Zakład płatnerski

Chroniona ze wszystkich stron przez wysokie, będące ongiś częścią Zamku Jasności mury, zamieszkana przez elitę społeczeństwa i mieszcząca w sobie Pałac Sprawiedliwości Twierdza zajmuje niemal jedną czwartą Wolenvain i jest najstarszą dzielnicą stolicy. Wstęp za jej masywną bramę mają jedynie przedstawiciele możnych rodów szlacheckich… albo wiedzeni do jej lochów, wysoko urodzeni skazańcy.
Awatar użytkownika
Tarr
Posty: 408
Rejestracja: 05 paź 2011, 22:06
Lokalizacja postaci: Polana w lesie deszczowym
Karta Postaci: viewtopic.php?p=13313&highlight=#13313

Zakład płatnerski

30 lis 2011, 01:56

[ Dodano: 30 Marzec 2012, 12:36
Do zakładu płatnerskiego, gdzie praca nad uzbrojeniem zawsze wrzała, wszedł rosły majordom. Widział, jak kowale i znawcy wykuwają i naprawiają broń dla Wolenvainskiej armii. Z każdym kolejnym, potężnym i ciężkim krokiem starego wojownika, kolejni robotnicy przerywali pracę i podnosili się, okazując bohaterowi miasta szacunek. Tarreth natomiast oglądał ich pracę, ich twarze… I pomimo, ze nie widać było na jego twarzy zadowolenia, bądź dumy – to właśnie czuł. Pracowali ciężko, by Wolenvain było zawsze gotowe do obrony. Oni też byli bohaterami. Bezimiennymi, których twarze znane są tylko świetnemu orężowi, który spod ich rąk wychodziły, by zasilić zbrojownię miasta.
Siwy zbrojmistrz słyszał szepty i szmery pracowników. Niektórzy zastanawiali się, czy to na prawdę on, inni pytali, co tutaj robił. Majordom zaś po prostu szukał kogoś. Szukał kogoś, kto byłby w stanie omówić z nim pewną kwestię. Aż nagle…
I czego streczycie, jak kołki! Mamy jeszcze od cholery broni do naprawy i przekucia! Majordom zażyczył sobie mieć zbrojownie tak potężną, że samo Imperium się ma posrać na wspomnienie o tym! Do robo… – urwał. Ujrzał swego pracodawcę, przełożonego i osobę, która uchroniła niezliczone rodziny od nędzy Imperium – Panie! Czym mogłem zasłużyć sobie na tą wizytę – spytał delikatnie, przyzwyczajony do podobnych rozmów z królami, którzy oczekiwali płaszczenia się przed nimi.
Tarreth nie odpowiedział od razu. Oglądał prace. Był pod wrażeniem. Po chwili skierował swe ogniste ślepia na majstra.
Potrzebuję zbroi – stwierdził krótko, zostawiając po sobie jedynie dźwięki pieców, młotów i kowadeł. Następnie majster, łysy, przysadzisty chłop chciał zasugerować jakiś istniejący wzór, lecz majordom zaprotestował.
Nie. Musi być to coś unikatowego. Mam… coś w planach i to wymaga innego wzoru… – burknął, na co szef zaprosił go do siebie, gdzie ustaliliby szczegóły.
Rozmowa trwała dość długo, a jej efektem było to.
Zatwierdzając projekt, trzeba było jeszcze podjąć temat materiałów. Wilkołak wyraził się jasno: Najlepsze, co mogą zaoferować na główne płyty. Mniej ważne elementy, ozdoby i tym podobne, mogą być wykonane z popularnej stali.
Projekt był gotowy.. Trzeba było czekać na efekt.
Weteran nie lubił jednak bezczynności. Zdjął, co było mu zbędne i ruszył do pomocy. Pragnął, by ta zbroja stała się częścią jego osoby, a nic tej "więzi" nie utworzy lepiej, jak akt tworzenia…

[ Dodano: 2 Kwiecień 2012, 16:07 ]
Po wielu godzinach żmudnej pracy… Zbroja była gotowa. Ochłodzone i wypolerowane płyty pancerza zostały przekazane Tarrethowi, który spojrzał na nie z dumą. Wymamrotał coś pod nosem, niby modlitwę, po czym zaczął zakładać kawałek po kawałku. Z pomocą kowali po kilku minutach miał a sobie swe dzieło.

Pierwsze ruchy, ostrożne, by sprawdzić, czy wszystko dobrze pasuje. Czy jest dobrze wykute. Z każdym kolejnym ruchem, kolejny był bardziej śmiały. Aż w końcu stary wojownik dobył Niszczyciela Legionów i rozpoczął swój taniec.
Krótki, kilka ruchów zaledwie, lecz to wystarczyło, by ludzie patrzyli na niego, jak na czempiona Wojny.
Wilkołak natomiast zadowolony z pracy zapłacił i wyszedł. Miał mnóstwo pracy a głowie…

z/t
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Infi
Kontakt:
Posty: 3773
Rejestracja: 01 wrz 2011, 19:59
Discord: Infi
GG: 12763543
Karta Postaci: viewtopic.php?t=638

Zakład płatnerski

04 lut 2011, 00:00

Pracowali ciężko, by Wolenvain było zawsze gotowe do obrony.
Oni też byli bohaterami.
– ostatni majordomus Wolenvain, Tarret, o płatnerzach
Cech [ifwdesc=right, (Jedna z części zakładu płatnerskiego.)]http://i.imgur.com/aGw9bIv.png[/ifwdesc] płatnerzy był jednym z bardziej poważanych (i lepiej opłacanych) cechów Wolenvain. O jego statusie świadczył chociażby fakt, że większość jego członków miała pozwolenie na przekraczanie bram Twierdzy, przebywania tym samym wśród szlachty i świadczenia usług rycerstwu. Na stałe w zamku pracowało czterech poważanych płatnerzy, którym przewodził sam mistrz cechu: Markon zwany Stalowoskrzydłym. Stary, bo wyglądający już na co najmniej pięćdziesięcioletniego, miał dokładnie ogoloną głowę. O jego siwiźnie świadczył tylko króciutki, acz gęsty zarost porastający jego twarz oraz rzadkie brwi. Ciemne oczy spozierały spod nich, doglądając pracy wszystkich pomocników – a było ich tutaj wielu: od zwykłych robotników przez nowicjuszy, a na czeladnikach skończywszy. Praca nie kończyła się właściwie nigdy, bowiem zapotrzebowanie tutejszej szlachty na wysokiej klasy wyroby ze stali było zawsze bardzo wysokie. Głównie tworzono tutaj elementy różnych zbroi: płytowych, kolczug i innych, niejednokrotnie w ogromnych ilościach i na zamówienie szczególnie możnych, wpływowych panów.

Zakład płatnerski był częścią zachodniego kompleksu budynków, mieszczącego również siedziby szlachty oraz inne zakłady (np. miecznika), jednak można było rozpoznać go na pierwszy rzut oka. Położony był skrajnie – przy południowym murze, tak aby dostawy materiałów były efektywne, aby płatnerze mogli sprawnie trafić do pracy i aby nie mieszali się za bardzo z wysoko urodzonymi mieszkańcami zamku. Jego obejście odgrodzono niskim, półmetrowym murkiem, gdzie przyjmowano zamówienia od możnych bez zmuszania ich do wchodzenia do środka. Składowano tam też różnego rodzaju odpadki, których pozbywano się zawsze pod koniec dnia. Kolejnym wyróżnikiem było pięć potężnych kominów wystających z dachu zakładu. Z większości w godzinach pracy płatnerzy wydobywał się ciemny dym, świadczący o tym, że robota wre.


Wnętrze zakładu zawalone było rozlicznymi narzędziami niezbędnymi w fachu płatnerza – młotami, kowadłami i obcęgami, całymi sztabami rozlicznych metali oraz gotowymi wyrobami. Pięć potężnych, nowoczesnych pieców z miechami sprawiało, że w pomieszczeniu było bardzo ciepło nawet zimą. Pracowało tutaj zawsze co najmniej kilkadziesiąt osób.

Wróć do „Twierdza”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 7 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 7 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52146
Liczba tematów: 2970
Liczba użytkowników: 1042
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: xXVukoXx
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.