Wieś Mirran Toilt

Najważniejszy obszar, na którym toczy się gra. Autonomia to zamieszkane głównie przez ludzi państwo podzielone na pięć prowincji ze stolicami w Wolenvain, Derinie, Morinhtarze, Minaloit i Aparilume. Czytaj więcej…
Awatar użytkownika
Breiva
Posty: 264
Rejestracja: 03 gru 2012, 14:18
GG: 37377517
Karta Postaci: viewtopic.php?p=37917#37917

Wieś Mirran Toilt

02 lut 2013, 17:19

Gdzie leży? A, cholera, tam! Idź pan z Derinu traktem Iquańskim, po lewej ręce mając jezioro, a na pewno pan w przeciągu dnia marszu trafisz! Właśnie tam znajduje się Mirran Toilt. Pytasz, co to znaczy? Dzisiaj już chyba tylko najstarsze baby wioskowe pamiętają, a wiedzą ową dzielą się nader niechętnie. Ostatnimi czasy zaś coraz częściej słyszy się wyszeptane ukradkiem, całkiem nowe nazwy.
Skupmy się na samej wiosce. Gdy od utwardzonego, solidnego traktu odbije w prawo kamienista, węższa droga, wiesz już, że zawiedzie cię ona do celu. Nie zdążysz modlitw kilku zmówić na grzbiecie konia, a już ujrzysz pierwsze zabudowania. Droga, która cię tu przywiodła, staje się zarazem główną ulicą wsi, z rozrzuconymi na obie strony chałupami. Skromnie, ale czysto. Dachy kryte strzechą rzadko kiedy przeciekają, większość domów to solidne, podmurowane chaty. Wieś dorobiła się nawet własnej karczmy, stojącej dumnie w samym centrum. To właśnie w niej gromadzi się kulturalne życie wioski, nieopodal swoją siedzibę ma sołtys, niedaleko także znajduje się kapliczka poświęcona Lorven. Mieszkańcy żyją głównie z roli i hodowli bydła, toteż nie powinny zdziwić cię wszelkiego rodzaju pienia, pomruki, porykiwania i muczenie.
Zaskoczy cię natomiast jedno – niemal zupełny brak psów. W miejscu, gdzie winny szczekać od białego rana do najczarniejszej nocy, ciężko uświadczyć choć jednego przyjaciela człowieka.
Dotychczas była to spokojna wieś pełna uczciwych ludzi, utrzymujących się z pracy własnych rąk. No, może niekoniecznie rąk, bowiem w cieniu karczmy przemyka kilka względnie czystych i równie względnie zadbanych ladacznic. Na szczęście karczmarz uważa, że matką zysku jest szeroki wachlarz usług, toteż za niewielką opłatą nawet użycza dziewczętom wysprzątanych pokoi na pięterku.
Wczesną jesienią odbywają się dożynki dziękczynne, podczas których wieśniacy dziękują dobrym bogom za obfite plony oraz szczęśliwe i spokojne życie. O, człowieku, piękne to święto, gdy dziewczynki w białych giezłach tańczą, przystrojone w kwiaty, a z karczmy wynosi się ławy pełne jadła i napitku!
Szczęśliwie i spokojnie. A przynajmniej tak właśnie było, nim wioskę nawiedził po raz pierwszy Potwór. Od tej pory ludzie żyją w lęku, rzadko kiedy wychodzą z domu, gdy już wypełnią swoje codzienne obowiązki. Nocą wieś staje się pusta, ciemna i głucha. Strach nawet łuczywo zapalać, bo nie wiadomo, kiedy nadejdzie Potwór ze swoim stadem. Od tej pory coraz mniej jest śmiechu, a coraz więcej pogrzebów na małym cmentarzyku przy zachodnim skraju wioski.
W południowej części znajduje się ocembrowana studnia, nad którą pieczę sprawuje sam sołtys. Jest to jedyne źródło wody pitnej w wiosce, toteż surowe kary czekają każdego, kto ośmieli się zanieczyścić ujęcie.
Droga prowadząca od traktu jest zarazem i jedynym sposobem dostania się do wioski (chyba że cię napadnie fantazja, by konno lub pieszo brnąć przez wertepy). Ciężko będzie także wyjechać inną drogą, niż się przybyło – od strony północnej gęsta zabudowa wręcz uniemożliwia ten manewr. Wieś otaczają pola uprawne i pastwiska, a ludzie zwykli ze swoimi towarami wyjeżdżać na targ do Derinu. Wioska dodatkowo leży w pobliżu jednego z dużych traktów, toteż da się czasem natknąć na podróżnych wszelkiej maści. Zwykle zatrzymują się w karczmie, zażywając odpoczynku, a potem jadą w cholerę dalej, nie zakłócając spokoju Mirran Toilt.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Nerfox
Posty: 33
Rejestracja: 02 mar 2014, 21:00
GG: 34583758
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2896

27 gru 2014, 12:02

Nerfox wyszedł z lasu. Tak po prostu. Jedna Piętnastka wiedziała co tam robił i jak udało mu się nie umrzeć z głodu i pragnienia. Przemierzył całą wioskę bez słowa i skierował się do traktu Iquańskiego. Wyraźnie powziął jakiś zamiar i zabierał się za jego realizację. Wychodząc z Mirran Toilt przystanął na chwilę.
– To była dobra przygoda. -mruknął półgłosem.
Łowca wziął głęboki wdech i ruszył przed siebie.

z/t
Awatar użytkownika
Vereomil
Posty: 378
Rejestracja: 13 gru 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Karczma Pod Bezgłową Damą
Discord: Vere#6712
GG: 46500292
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2524

12 gru 2015, 20:38

Karczmarz nie zdawał się być skorym do zwierzeń. Zamiast tego skulił się w sobie i dał Vereomilowi zdawkową odpowiedź, z której wynikało jedynie tyle, że nie ma zamiaru o tym rozmawiać.

Elf był przyzwyczajony do takiej reakcji. Wiele osób pracujących w przybytkach, gdzie nie tylko kufle i dzbany przewijały się z rąk do rąk, ale tak samo działo się z informacjami, wiedziało ile one mogą kosztować, w zależności od tego, jak bardzo potrzebuje ich ten, który próbuje je zdobyć.

Bard przeliczył w pamięci ile pieniędzy mu zostało. Wyglądało na to, że nie był na tyle zainteresowanym incydentem, żeby uszczuplać zawartość mieszka.

Stwierdził, że nie warto już rozmawiać z karczmarzem. W przybytku nie było widać nikogo ciekawego, a kompania, która zebrała się, by rozwiązać sprawę klątwy, rozpadła się w mgnieniu oka. Nic go tu nie trzymało, więc tylko wziął swoje rzeczy z pokoju i wyruszył w dalszą podróż.

z/t

Wróć do „Autonomia Wolenvain”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 19 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 19 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52247
Liczba tematów: 2978
Liczba użytkowników: 1050
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Landis
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.