Dwór rodu Samerila

Najważniejszy obszar, na którym toczy się gra. Autonomia to zamieszkane głównie przez ludzi państwo podzielone na pięć prowincji ze stolicami w Wolenvain, Derinie, Morinhtarze, Minaloit i Aparilume. Czytaj więcej…
Awatar użytkownika
Anemetius
Posty: 563
Rejestracja: 25 sie 2012, 00:40
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2150#33472

Dwór rodu Samerila

19 maja 2014, 22:44

Anemetius prowadził swego ucznia ku posiadłości, którą widział parę razy, gdy przemierzał okolice stolicy. Szli w milczeniu pod osłoną nocy, choć jego obecność sprawiała, że można było ich dostrzec z bardzo daleka jako jaśniejący punkcik świateł. Nikt ich jednak nie śledził, przynajmniej on nikogo nie wyczuwał. Wieśniacy z wioski zapewne woleli pozostać w swych chatach niż biec po pomoc … właśnie, czyją? W Wolenvain nie było nikogo, kto mógłby mu się przeciwstawić i doskonale o tym wiedział. Poza tym wedle słów elfa po demona wyruszyli sami paladyni. A znając mentalność śmiertelników towarzyszy im wielka karawana prostaczków i dorobkiewiczów. Interesujące. Wielce ciekaw był wyniku tego starcia. Demona spisał na straty z oczywistych powodów. Może gdyby nie miał ciała udałoby mu się zwyciężyć, lecz ograniczony w taki sposób prędzej czy później padnie. Od miecza lub strzały. Kwestią dyskusyjną było czy Arhelianos wewnątrz swej powłoki posiadał jakieś witalne organy. Ah, jaką przyjemnością byłoby dogłębne zbadanie tej obcej temu światowi struktury.

Tak - powiedział w końcu całkiem niespodziewanie, tym samym przerywając ciszę. – To ja wezwałem tego demona. Skradł mi cząstkę mocy. To był element pewnego eksperymentu. – Nie chciał zdradzić, że zakończonego porażką. Wolał pozostawić to w sferze domysłów ucznia. – Ale to już i tak bez znaczenia. Demon wykonuje powierzoną mu rolę.


Po godzinie lub dwóch dotarli w wyznaczone miejsce.


Trzymaj się nieco z tyłu – upomniał go władczo. – Oczyszczę drogę.


I to mówiąc pomknął w kierunku bramy, gdzie stał strażnik leniwie opierający się o długą włócznię. Trudno opisać mieszankę strachu, przerażenia, zdziwienia i szoku, jaka pojawiła się na twarzy mężczyzny, kiedy dostrzegł pędzącą prosto na niego jaśniejącą kulę. Efekt potęgował fakt, że był sam środek nocy, a więc kontrast z tego wynikający oczywisty i przytłaczający. Anemetius posłał jedną myśl ku człowiekowi z zamiarem uchwycenia go mocnym telekinetycznym uściskiem w okolicy karku i zwyczajnie przekręceniu go. Nie mógł marnować energii ani czasu na jakieś przesadne zabawy cieszące wzrok magicznymi efektami. Miało być prosto i zabójczo. Następnie wyważyłby bramę i zaczął posyłać sondy z zamiarem przeszukania budynku w celu odnalezienia jakichkolwiek oznak życia. Wyśledzić i zabić.

Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Anemetius
Posty: 563
Rejestracja: 25 sie 2012, 00:40
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2150#33472

11 lip 2014, 18:18

Skoro nie chcą słuchać go po dobroci będzie musiał uciec się do magii. Oddalił się nieco od domu, by jego aura nie wpływała na to, co zaraz miał uczynić.

Skierowałby swoje sondy w stronę wszystkich domowników i najpierw zbadał ich zewnętrze bariery umysłowe. Wątpliwym było, by ktokolwiek z nich miał jakiekolwiek, które w jego uznaniu byłyby warte tego tytułu, ale cóż. Gdy już miałby odpowiednie informacje oderwałby od siebie kawałek mocy dbając o jej przepływ i ilość. Nie chciał marnować zbyt dużo energii na tak proste stworzenia, dlatego skupiłby się na tym zadaniu całą istotą próbując dopasować ilość mocy do poszczególnych istot. Nie za dużo, nie za mało. Mając tak przygotowaną bazę pod zaklęcie zacząłby je tkać formując strukturę, której zadaniem miało być wniknięcie do świadomości i zapisanie w niej bezgranicznego posłuszeństwa wobec niego. Poprzez przekształcenie elementów magii i wpisanie w nie rozkazów, przelanie nań swej woli, reagowałyby tak jak tego sobie zażyczył. Musiał to zrobić ostrożnie i z wyczuciem, by nie uszkodzić wątłych ciał niebędących przystosowanych do kontaktu z energią. Z tego powodu czyniłby proces delikatnie, z chirurgiczną precyzją. Nie musiał się śpieszyć, miał czas.

Kwestią nieco trudniejszą była dusza i jej wpływ na całość. Mając ponadnaturalną wiedzę o duszy i jej wpływie wiedział, że to w niej zakorzenione są wszelkie formy. Wysuwał jednakże teorię, iż dusze istot niemagicznych są zbyt słabe, by opierać się mocy samoistnie, dlatego nie ma większego sensu naruszać jej struktury. Czynił to co prawda z wieśniakami i zdobył cenne informacje, lecz w efekcie otrzymał bezrozumne zoombie. Nie, tutaj potrzebował sprawnych istot oddanych mu bezgranicznie. Zaklęcie kontroli wystarczy. Miało być także odmienne od tego, które zaszczepił w tym kotołaku, Xarielu, ponieważ teraz zapewne już straciło większość swojej pierwotnej mocy. Tamto było zbyt kruche, oparte na niewłaściwych założeniach, a sam kotołak zresztą miał talent magiczny, który rezonował z jego zaklęciem, co powodowało długofalowe, ale skuteczne burzenie struktury.

Niszcząc bariery umysłowe, przy zachowaniu całej odpowiedniej ostrożności, by nie uszkodzić ciał lub myśli, zaszczepiłby przygotowane zaklęcie wewnątrz jaźni i otoczył siatką pozytywnych emocji i odczuć, które maskowałyby zaklęcie. Ciepło, radość, i tym podobne stany w teorii sprawiłyby, że niesprawny, niemagiczny umysł nigdy nie odszukałby nieprawidłowości. A jeżeli już, to w każdym zaklęciu dodał pewien mały labirynt myśli. Zakrzywiając wierzchnie elementy budujące zaklęcie wyżłobiłby w nich przejścia działające na zasadzie pułapki. Ilekroć myśli człowieka zbliżyłby się do faktu bycia pod wpływem zaklęcia kontroli, im bliżej by były, tym bardziej czułyby efektu labiryntu, który kreował efekt zamętu, chaosu, przez co myśli człowieka traciłyby swoją stałość, rozpadając się i wytrącając jak jadący po koleinach wóz. Na wszelki wypadek, chociaż wątpił, by ci ludzie kiedykolwiek sami byliby w stanie aż tak wejrzeć w głąb własnego umysłu.

Przygotowane zaklęcie rzucił oczekując rezultatów.

Awatar użytkownika
Xariel
Posty: 923
Rejestracja: 23 mar 2013, 16:28
Lokalizacja postaci: Insmet
GG: 11721007
Karta Postaci: viewtopic.php?p=42135&highlight=#42135

12 lip 2014, 14:43

MG
// Te "zoombie" w poście kolą w oczy. Swoją drogą, "zombie" będą równie kiepskie, nie jest to wyrażenie z naszego języka.

Wraz ze śmiercią maga w domu nie pozostał nikt, kto mógłby próbować zapobiegać zaklęciom tkanym przez Anemetiusa. Budował je powoli i spokojnie, a jego uwaga pozostała niezakłócona. Ponownie już stworzył czar, który zmuszał istotę będącą pod jego wpływem do wysłuchiwania rozkazów. Tym razem włożył także sporo wysiłku w ukrycie go, aby ofiary nawet nie zdawały sobie sprawy z tego, że są kontrolowane, mimo stale wiszącego nad nimi przymusu, który zostanie przez nie wywołany.

Za cel ascendent obrał wszystkich domowników, choć niewątpliwie nie każdy z nich miał jakieś znaczenie. Ostrożnie, tym razem unikając nadmiernej ingerencji, która mogłaby doprowadzić do konsekwencji w postaci śmierci lub obłędu ludzi umieścił na każdym z nich magiczny przymus, który miał przynajmniej przez jakiś czas pozostać aktywny. Stworzone przez niego zaklęcie nie było niewyczerpalne, do funkcjonowania potrzebowało energii, jednak nic nie wskazywało na to, aby miało ono nie spełniać swojej funkcji.

Gdy Anemetius zakończył rzucanie czaru nic się w gruncie rzeczy w dworze nie zmieniło. Nikt z obecnych w nim osób, poza nim samym, nie był w stanie dostrzec ruchów niewidzialnej energii jaką jest magia. Postronny obserwator mógłby nawet uznać, że pozbawiony ciała mag po prostu na chwilę się zawiesił, uciekając gdzieś myślami.

Niemniej jednak, zaklęcie zostało rzucone, a jego stwórca miał teraz okazję, by przetestować jego działanie. Chciał, aby cele jego czaru były posłuszne jego poleceniom, więc też zapewne tak było, jak na razie polecenie nie padło, a mieszkańcy domu trwożnie kulili się wewnątrz niego dokładnie tak samo jak robili to chwilę wcześniej, gdy ascendent do nich przemówił.

Awatar użytkownika
Anemetius
Posty: 563
Rejestracja: 25 sie 2012, 00:40
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2150#33472

12 lip 2014, 18:50

Wyczuł jak jego wola wnika w słabe umysły domowników. Teraz byli już mu oddani całkowicie. Niestety utracił nieco energii, nie było tego dużo, ale w tej sytuacji, nie mając żadnego pewnego źródła mocy, każdy ubytek był kosztowny. Pozostało tylko wydanie rozkazów i wdrożenie planu w życie. Pierw będą potrzebować nowego maga z Akademii, najlepiej jeżeli będzie to ktoś młody, niedoświadczony, ale o dużym potencjale. Być może uda mu się go przekonać, jeżeli nie, przejmie nad nim kontrolę siłą. Desperacko potrzebował odnawiającego się źródła mocy.

Postanowił wydać pierwsze rozkazy nadając swemu przekazowi łagodny i spokojny ton.

Wyślijcie poselstwo do akademii w Morintharze z prośbą o nowego doradcę. Ma to być ktoś młody, pełen pasji, chęci, o potencjale magicznym, ale niezbyt doświadczony. Śmierć obecnego maga wytłumaczcie atakiem pewnego elfa o imieniu Gawron – Skoro jego były uczeń pragnął z nim wojny to niech tak się stanie. Nawet nie będzie musiał sobie brudzić rąk. Ten marny śmiertelnik pozna czym jest gniew ascendenta. – Ciało maga odeślijcie z odpowiednimi honorami, rozumiecie?

A teraz mówcie, kto jest największym wrogiem waszej rodziny i zagraża waszym interesom?U kogo macie długi?

Rodziny szlacheckie zawsze miały długi, które na nich ciążyły i ograniczały swobodę. W celu zwiększeniu efektywności jego nowych pionków musiał się osobiście zająć pewnymi kwestiami. Już wkrótce ten ród stanie się najpotężniejszym ze wszystkich. I to on będzie nim kierować.

Awatar użytkownika
Xariel
Posty: 923
Rejestracja: 23 mar 2013, 16:28
Lokalizacja postaci: Insmet
GG: 11721007
Karta Postaci: viewtopic.php?p=42135&highlight=#42135

13 lip 2014, 13:35

MG

Drzwi domu uchyliły się i wyjrzała z nich blada jak ściana twarz szlachcica. Oparł się o nie ciężko, z nosa broczyła mu krew a on sam wyglądał, jakby ledwo stał na nogach. Inni mieszkańcy domu najwyraźniej woleli nie wychylać swojego nosa na zewnątrz.

Mężczyzna przytaknął kiwając głową, która przy okazji obfitego gestu zdawała się niemal spaść z jego szyi. Na chwilę zamilkł i zacisnął usta, próbując najwyraźniej poukładać sobie w głowie to, co przekazywał mu ascendent, a przychodziło mu to z niemałą trudnością.

- N-nie mamy dług… długów – wyjąkał. W innych okolicznościach potraktowałby zapewne takie stwierdzenie jako obrazę, jednak sytuacja w jakiej był dość skutecznie zniechęcała do butności, czy nawet w ogóle jakichkolwiek działań. Szlachcic znów zamilknął na chwilę, aby po krótkiej przerwie kontynuować swoją nieco nieskładną wypowiedź.

- M-mamy się d-dobrze. N-n-nie zbieramy wrogów – wyrzucił z siebie z wyraźnym trudem. Kreral w gruncie rzeczy trzeba przyznać, że w istocie miał się dobrze. Nie dotknęły go zbytnio napaści na Autonomię, zarządzał podległymi mu terenami sprawnie, nie próbował wojować w polityce tam, gdzie nie było jego miejsce. Jeśli Anemetius chciał wzmocnić pozycję tego rodu, musiał zabrać się za to w inny sposób.

Awatar użytkownika
Anemetius
Posty: 563
Rejestracja: 25 sie 2012, 00:40
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2150#33472

13 lip 2014, 20:17

To dziwne. Nie mieli żadnych wrogów? Długów? Nikt nie zagrażał ich interesom? Albo byli wyjątkowo bierni i zadowalali się marnymi ochłapami, albo cóż, taka była prawda. Brzydził się istotami bez ambicji. Tymi, którzy niczego nie chcą osiągnąć, a jedynie żyć. Egzystować biernie w spokoju, na uboczu i pominięci przez historię. Skoro sami nie potrafią sięgnąć po wielkość sam uczyni to za nich.

Skupcie się na pozyskaniu nowego doradcy. Szukaj w pobliskich wioskach dzieci wrażliwych na magię. Poluj na nich. Na tych, którzy się ukrywają lub nie mają pojęcia o własnej mocy. Na tych, wokół których dzieją się dziwne, niewytłumaczalne rzeczy. Jeżeli takich znajdziesz przetransportuj ich do Białej Twierdzy. Przyślij tam także dużo zapasów żywności, sporo kosztowności, meble, broń, narzędzia. Zakup wiele składników alchemicznych w stolicy i przyślij je do mnie, także z aparaturą alchemiczną. Uczyń to i wykonuj mą wolę.

Wydawszy ten rozkaz cofnął się, uniósł w powietrze, zatoczył krąg i odleciał znikając w ciemności.

z/t

Wróć do „Autonomia Wolenvain”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 3 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 3 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52206
Liczba tematów: 2973
Liczba użytkowników: 1046
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Senti
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.