Mury północne

Największe, podupadłe na skutek wojen miasto Autonomii i jej stolica. Wiele z budynków, w tym zachodnia brama miejska, stoi w ruinie, a liczba bezdomnych jest tutaj przerażająco wysoka. Miasto dzieli się na cztery dzielnice, a jego rynek jest największy w Znanym Świecie.
Awatar użytkownika
Infi
Kontakt:
Posty: 3805
Rejestracja: 01 wrz 2011, 19:59
Lokalizacja postaci: Trakt Południowy
Discord: Infi
GG: 12763543
Karta Postaci: viewtopic.php?t=638

Mury północne

07 paź 2011, 20:50

Mury otaczające Wolenvain rozciągają się od jego północno-wschodniej części, przylegającej do jeziora, przez północ i zachód, aż do części południowej, gdzie miasto znowu styka się z rzeką.
Mury są grubości 2.5 metra, wysokie natomiast na 12 metrów. Przez całą ich długość w regularnych odstępach pobudowane zostały mniejsze wieżyczki obserwacyjne, razem było ich 18. Na mury można wejść schodami od wewnętrznej jego strony, wbudowanymi przy każdej wieżyczce. Na czas ataku przeciwnika zbudowano jednak parę silnych, drewnianych konstrukcji, po których można było spokojnie dostać się na mury.


MG
Ogólna nazwa dla murów okalających bramę zachodnią to „mury północne”, chociaż, gwoli ścisłości, winny nazywać się one murami „północno-zachodnimi”, czy też „zachodnimi”. Nazwa tradycyjnie pochodziła sprzed czasu przebudowy murów po poprzednim ataku Imperium Zachodu pięć lat temu, kiedy to mury znajdujące się tutaj miały inny układ.
Niestety, zbyt wiele po nich nie zostało, a odbudowa pochłonęła większość środków i tak już nadwątlonego skarbca Wolenvain.
Wokół murów istniała połać niezagospodarowanego terenu, gdzie właśnie, podobnie jak na murach odbywała się musztra oddziałów łuczniczych.
Dowódca dziewiątej kompanii łuczniczej, Diego Deloyal dostał w przydziale zgraję rekrutów, którzy zadeklarowali, że dobrze radzą sobie w walce na odległość. Drapiąc się po głowie, z powątpiewaniem obserwując mieszczanina próbującego napiąć kuszę, czekał z listą w drugiej ręce na wszystkich ze swego miernego oddziału.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Leila
Posty: 28
Rejestracja: 27 wrz 2011, 13:05

20 paź 2011, 20:26

Jej atak widocznie rozwścieczył ową Extrem, która nie chcąc pozostać dłużna chciała wysłać Leilę na drugą stronę. Uratował ją tak na prawdę refleks. Wpadła przypadkowo na Alishę, i niestety obie wylądowały na ziemi.
Wybacz.
Powiedziała pomagając dziewczynie wstać. Nie chciała tworzyć konfliktów w drużynie z powodu własnej ostrożności. Kolejny przeciwnik, który posiada bardzo wielką moc. Ale dlaczego chce tylko królową? Możliwe zdaje sobie sprawę z tego, że mogłaby pozabijać tu wszystkich i nawet się tym nie zmęczyć. Tak przynajmniej widziała to Leila. Jedno było w każdym razie pewne – nie można było jej dopuścić do królowej, a tym bardziej pozostawić żywej. Do tego jednak trzeba było dojść metodą prób i błędów. Drużyna zaczęła przejmować inicjatywę, więc i Leila postanowiła włączyć się do ataku. Najlepszy efekt dają działania w drużynie. Postępując zgodnie z tą zasadą "wyrzuciła" dłonie w powietrze wystrzeliwując z nich 4 sokoły, które w tym dniu są wyjątkowo przez nią często używane. Ptaki wzlatywały do góry by na odpowiedniej wysokości zatoczyć koło i zacząć pikować w stronę Extrem od czterech stron, uniemożliwiając jej ucieczkę, a jedynie pozwalając na zasłonięcie się. Leila miała to do siebie, że nie mogła zaatakować niczym innym z zakresu magii, bo nie wykształciła jeszcze innych zdolności. Ważniejsze jednak było dobre użycie tego, co się ma, niż miotanie każdym możliwym zaklęciem bez celu. Po przeprowadzonej przez drużynę akcji cofnęła się o kilka kroków w tył dając sobie troszkę więcej czasu na reakcję.
Awatar użytkownika
Wierzbiec
Posty: 399
Rejestracja: 28 lip 2011, 20:35
GG: 381201
Karta Postaci: viewtopic.php?t=621

21 paź 2011, 21:43

Ent stanął jak wryty, gdy tuż przed nim ptak zasłonił własną piersią osobę Herubina. Nie mógł pogodzić się z losem kobiety, nikt nie zasługiwał na bicie skazańcem własnych żądzy. Tylko jak do niej dotrzeć nim jego towarzysze zabiją dziewkę, lub co gorsza ona zabiję ich. Wzmianka o królowej, utwierdziła drzewca o jej systemie wartości. Chciała mocy, chciała ją posiąść i opanować. Głupia Ty głupia jeśli myślisz, że wiesz coś o naturze magii. Widząc, że reszta drużyny atakuje, sam ent zmienił się w satyra i niczym kozioł doskoczył do niej. Chciał zlokalizować osobę, która była odpowiedzialna za kontrole czarodziejki, o ile taka w ogóle istniała. Jeśli zdołał by cokolwiek wyczuć, zacznie transportować czystą energie wprost z siebie do kobiety a pośrednio do jej pana. Dla niej miała być słodka niczym miód, działająca niczym narkotyk.Magia zacznie krążyć w jej żyłach, powodując prawdziwą ekstazę. Jej władca nie będzie już taki zadowolony, nagły napływ energii spowoduję utracenie kontroli nad czarodziejką, bo któż spodziewał by się nagłego pozytywnego napływu mocy? Będzie próbował utrzymać kontrole nad przypływem mocy by reszta grupy mogła porozmawiać z dziewczyną i unieszkodliwić ją. Cały czas mówił do niej w myślach– Zawiodłaś mnie moja droga a teraz przez to możesz zginąć a ja z tobą, jeśli nie możesz zatrzymać żądz to chociaż je opanuj. Pokaże Ci drogę ale od Ciebie będzie zależał czy nią pójdziesz. Tylko pamiętaj, że jeśli teraz przegrasz to już nigdy nie wygrasz… zależy mi na Tobie i nie chcę Cię skrzywdzić, ale jeśli mnie zmusisz to nawet nie myśl, że okaże litość. Jeśli niestety nie jest ona pod kontrolą a Herubin nie może jej pomóc, to kopnie ją w brzuch i odskoczy.




















[/i]
Awatar użytkownika
Cyrus Stein
Posty: 41
Rejestracja: 28 wrz 2011, 15:37

22 paź 2011, 14:19

Zrobił tu swoje, czas iść. Skinął głową Sandrowi, który zdawał się być nie najszczęśliwszy z powodu swojego zadania. Tak długo jednak, jak wykonywał swoje zadanie, mógł sobie przeklinać. Przeskoczył nad jednym z trupów i pobiegł za nim po schodach, wręcz zadziwiająco żwawo jak na inteligenta.
– Złap ją pod kolanem i tu, pod szyją. Dzięki temu transport powinien być bezpieczniejszy.
Odezwał się do swojego, można tak chyba powiedzieć, pomocnika. Nie chciał, żeby królowej coś się stało w czasie tego marszu, co byłoby wręcz krytycznie głupie. Sądził też, że zrobi tak, jak mu każe.
Po chwili zeszli z murów i udali się do szpitala polowego.

Z/T
Awatar użytkownika
Niniel
Posty: 1038
Rejestracja: 27 lut 2011, 18:10
GG: 7112066
Karta Postaci: viewtopic.php?t=170

22 paź 2011, 16:28

[Alisha, next time nie używaj mocy, których nie masz opisanych w KP, nawet na NPC'ów ^^]

MG:

Ataki Tertio niestety na nic się nie zdały. Sztylety, bełt, oraz wszystkie szybko mknące obiekty odbiły się jedynie od bańki, niemal uderzając w powrotem jego samego.
Próba Alishy natomiast potoczyła się o wiele lepiej. O wiele… Znaczy na tyle, że Extrem spojrzała na atakującą z niezmiarkowatym zainteresowaniem, przestając na chwilę ryczeć. Po chwili jej usta wygięły się w grymasie irytacji – czarnowłosa po raz kolejny okazała się muchą uprzykrzającą życie. Przez chwilę udało jej się zasiać strach w sercu magiczki Zachodu: wytworzone przez nią skrzaty zaczęły wręcz wysysać energię, z której zrobiła swoją tarczę. Do tego, z każdą wyssaną kroplą energii, one zdawały się rosnąć w siłę.
Strach w jej sercu nie tryumfował jednak długo, Extrem krzyknęła ze złością, po czym idąc rozumem, a nie uczuciami, stworzyła w okół swojej bańki kolejną, lodową. Materialną.
Faerie Alishy rozbiły się o nią, niektóre zamieniły się w popiół, inne po prostu zamarzły. Tymczasem na tarczę ich wroga zleciały ogniste sokoły, roztapiając ją w jednym momencie. Wściekłość zapanowała na twarzy Extrem. Do tego ten głos Herubina w jej głowie… Nie była lekkomyślna, przepuszczała tylko i wyłącznie czyste słowa do siebie. Ale nie wiedziała nawet dlaczego, skoro nie zwracała na nie uwagi… Nie była przez nikogo kontrolowana, a przynajmniej nie przez żadną istotę. Jeśli coś miałoby nad nią kontrolę, to mogłyby to być tylko narkotyki.
Extrem nie pozwoliła, by żadna magia ze strony Herubina do niej dotarła, on sam próbując zaszarżować odbił się od jej bańki i upadł na ziemię.
Nie obchodziły ją ugody. Uprzednie zachwianie jej bańki oraz fakt, że żaden z nich nie odpowiedział na jej pytanie, rozwścieczyły Extrem jeszcze bardziej. Czas na jej odpowiedź.
Będę zabijała kolejno każdego z was, dopóki nie odpowiecie gdzie jest Czarny Mag! – rozległ się grzmiący i mrożący krew w żyłach głos.
Postanowiła wziąć na cel najpierw najsłabszego. Byli to leżący nadal Herubin, który już się zaczął podnosić, oraz Tertio. Wybrała tego drugiego, gdyż jego zmęczenie było wręcz namacalne. Zorientowała się już, że był ślepy, nie umknął jej też jego wyraz twarzy gdy krzyczała. Wytworzyła więc magicznie jeszcze ostrzejszy dźwięk, raniący uszy mężczyzny, po czym machnęła rękoma, a pomiędzy dłońmi pojawiła się ledwo widoczna energia, jak nagrzane powietrze, która z wielką siłą pędziła w stronę Tertia. W spotkaniu z murem zrobiłaby z pewnością dziurę z dwumetrową średnicą.

[Landa i Cyrus z/t]
Awatar użytkownika
Tertio
Posty: 23
Rejestracja: 07 paź 2011, 19:18

22 paź 2011, 22:03

Tertio spodziewał się, że jego ataki nie poskutkują był za bardzo wyczerpany, na dodatek Extrem obrała go za cel. Ogłuszyła go, nic nie słyszał. Stał się ślepy i głuchy do końca życia. Po prostu leżał i czekał na cios kobiety. Wtem poczuł drgania, drgania tak mocne i tak wyraźne jakby ktoś pokazał mu obraz tego co dzieje się naokoło, jego receptory czucia po prostu "krzyczały". Było to coś niesamowitego, coś tak realnego i pięknego, "szelest" nigdy w życiu nie spojrzał tak na świat. W ułamku sekundy poznał częstotliwość, temperaturę i szybkość pocisku. Wytężył ciało do ostatniego rozpaczliwego uskoku. Czuł drgania i zapach wszystkiego naokoło, najdrobniejszy nawet ruch swoich towarzyszy i woń rzeczy takich jak kamienie, piasek czy zapach powietrza. Doznania zewnętrzne były dla niego czymś niesamowitym, były dla niego bramą do nowego życia, którego nigdy nie zaznał. Nie słyszał swoich towarzyszy, rozpoznawał co mówią, bądź krzyczą z częstotliwości i wysokości fal jakie wysyłali. Jego nieludzkie ciało, automatycznie przystosowało się do warunków, był "hodowany" i trenowany, aby być jak najgroźniejszym i zabójczym.
Awatar użytkownika
Leila
Posty: 28
Rejestracja: 27 wrz 2011, 13:05

24 paź 2011, 15:59

Extrem wydawała się dążyć do swojego celu po trupach, a jej słowa były przybiciem pieczątki nad tym stwierdzeniem. Leila na dobrą sprawę nie wiedziała o kogo tak na prawdę chodzi. Mogła się tylko domyślać, ale nie była o niczym poinformowana. Po co jednak tej kobiecie kolejna moc, jakby już nie posiadała jej wystarczająco dużo. Prawdopodobnie była tylko osobą, której powierzono takie zadanie. Być może kiedyś była zwykłym człowiekiem, a teraz została w jakiś magiczny sposób "opętana".
Czarnego Maga tu nie ma. Stracił on swoją moc, nic się nie da z niego wydobyć.
Powiedziała spokojnie, choć sama nie wiedziała czy to co mówi jest do końca prawdą. Zdawała sobie sprawę, że mogła w ten sposób rozwścieczyć kobietę. Fakt, poniesiona emocjom może stać się silniejsza, ale także będzie mniej ostrożna. A może akurat uwierzy i da sobie spokój?
Na co ci ta moc? Jesteś wystarczająco potężna i bez niej.
Rzekła cały czas będąc spokojna i starając się ukrywać swoje emocje. Nie mogła wybuchnąć tu w tym momencie krzykami, tylko zaostrzyłaby sytuacje. Była gotowa na ewentualną obronę przed rozgniewanym atakiem Extrem.
Awatar użytkownika
Sandro Landa
Posty: 19
Rejestracja: 15 paź 2011, 02:00

24 paź 2011, 16:22

Kurwa! Te schody mnie wykończą. – Warknął wspinając się po stromych schodach wiodących na mury. Miał nadzieję, ze wreszcie będzie miał okazję wyciągnąć swój miecz i zatopić go w miękkiej, delikatnej żywej tkance. Miał nadzieję, że jego ofiary będą umierały długo i boleśnie. Dając o tym znać swoim wyciem. Gdy dotarł na szczyt, był zlany potem. Jego zbroja była ciężka, nawet słoń by się spocił. Dysząc pod maską szedł w kierunku swoich… kompanów. Lecz zobaczył nadprogramową osobę. Kobietę która wyglądała nad wyraz, specyficznie. Wolnym krokiem szedł w ich kierunku nie dobywając miecza. I tak nie miałby szans w walce, kobieta aż przesiąknięta była magią. Nawet Landa to czuł.
Awatar użytkownika
Niniel
Posty: 1038
Rejestracja: 27 lut 2011, 18:10
GG: 7112066
Karta Postaci: viewtopic.php?t=170

26 paź 2011, 15:42

MG:

Tertio nawet nie zmusił się do uskoku za bezpieczną osłonę. Krzyk magiczki kompletnie go ogłuszył. Mimo, że jego ostatni zmysł czucia został przy tym niesamowicie wyczulony, mężczyzna nie starał się umknąć w żaden sposób przed lecącą w jego stronę kulą energii. Może nie miał już sił? Kto wie.
Pocisk trafił go w lewą rękę, pomiędzy ramieniem a łokciem, łamiąc jego kość ramienną. W dodatku siła uderzenie odrzuciła go do tyłu i Tertio po raz kolejny tego dnia upadł na ziemię jak szmaciana lalka.
Extrem obróciła się w stronę Leili. Wykrzywiła swoje sine usta.
Nie kłaam… – Zabrzmiało to niemal jak syk. Magiczka widziała czerwonowłosą trzecim okiem, patrzyła prosto w jej twarz.
Wiem, kiedy ktoś kłamie, a Czarny Mag nie stracił mocy.
No dobrze, może w tym wypadku Extrem nie wyczuła kłamstwa, ale wyczuła niepewność Leili. Wiedziała, że Rzeźbiarka Ognistych Sokołów nic nie wiedziała.
A Extrem nie wierzyła, by taka moc po prostu się ulotniła. Musiałby temu towarzyszyć wybuch na murach.
Następne pytanie kompletnie zignorowała. Przecież to oczywiste, że przyszła zgładzić tutaj najpotężniejszego maga Wolenvain. Ona sama nie potrzebowała i nie pragnęła wcale mocy, chociaż jej Imperator z pewnością by nią nie pogardził.
Kątem oka zauważyła zbliżającego się Landę, lecz kompletnie go zignorowała. Oni muszą COŚ wiedzieć, to czuła!
Krzyknęła za złością i uniosła obie ręce jak najwyżej.
Mur zapłonął.
Zapłonął cały.

Co to za uczucie, gdy nieuchronnie wspina bo się twoich nogach, brzucha, aż pożrę cię całego z samą głową? Jakie to uczucie nie widzieć przed sobą nic, jak czarne, rozmyte postacie, również stojące w ogniu, czuć przypalaną skórę, a nad sobą widzieć jasne oblicze najpotężniejszego maga Zachodu?
Teraz obrońcy mieli okazję się tego dowiedzieć. Istny horror i katorga, nawet drzewo objęły płomienie.

[ogień NIE zadaje obrażeń, przynajmniej nie żadnych widocznych. to jest złudzenie bólu i strach. chcę, zebyście wiedzieli, i nie pisali mi tutaj o jakiś strasznych obrażeniach. Ale o tym, ze ogień nie jest prawdziwy i nie pali Was żywcem, może domyślić się tylko Leila (u.f. analiza) oraz ewentualnie Tertio (świetny zmysł czucia – wyczuwa, że to wszystko to tylko sprytna iluzja, nic się nie kopci itp…), ale ten i tak jest w takim stanie, że pewnie ledwo kontaktuje]
Awatar użytkownika
Wierzbiec
Posty: 399
Rejestracja: 28 lip 2011, 20:35
GG: 381201
Karta Postaci: viewtopic.php?t=621

27 paź 2011, 21:08

Jestem w postaci satyra
Wszystko wokół Herubina stanęła w płomieniach, zaczął panikować. Nienawidził ognia, ten żywioł nie służył niczemu innemu jak niszczniu. O dziwo rośliny na murach nie krzyczały, nie prosiły o pomóc. Niestety przestraszony ent nie zauważył iluzji.
– Przestań natychmiast!
Czuł się taki bezradny niczym drobny kwiat targany porywistym wiatrem. Przypomniało mu się piekło, o którym prawie zapomniał. Wiedźma rozdrapała stare rany. Z ust jego ciekła gęsta ślina, kopyta co chwila ruszało w przód i w tył jakby chciał zaszarżować, kłąb pary wydobył się z pyska. Pierwszy raz poczuł takie uczucie, mieszankę strachu i gniewu jednocześnie. Ważne wiedzieć, że bał się strasznie ale przypomniane wydarzenia dodały mu zapału. Tym razem nie zawiodę– pomyślał. Chciał wykonać skomplikowaną taktykę mającą ostatecznie wykończyć czarodziejkę, nie chciał jej pomóc łaknął tylko jej krwi.
Plan był taki zacząć szarżować na wiedźmę, jednocześnie prosić rośliny o pomoc. Miały ją zatrzymać na ziemi dopóki satyr nie dobiegnie. Gdy będzie kilka metrów od niej zmieni postać zwiększając znacznie szanse uderzenia postaci. Później mała mgła zarodników prosto w jej twarz. Jeśli się uda przygwożdżenie jej a później szybkie zabicie poprzez skręcenie karku. Cały czas zaprzątał jej głowę telepatycznymi wiadomościami
– Dlaczego nie posłuchałaś, mogłaś zmienić swoje życie a teraz pozostanie Ci tylko pustka. Wiem gdzie jest mag ale Ty go nie pokonasz żałosna istoto on jest zbyt potężny. Nie umiesz opanować swojej własnej mocy a chcesz walczyć z innymi? Jesteś słaba niczym źdźbło trawy, każdy może Cię zdeptać. Wrócisz do swojego pana a on Cię skatuje. Powiem Ci jedno dzisiaj nie zginiesz, zginęłaś już dawno temu. Teraz jesteś bez myślną skorupą.
Lawina komentarzy miała wytrącić kobietę z równowagi dając Herubinowi czas na reakcje.

Poprawie w sobotę ortografie i interpunkcje
Awatar użytkownika
Leila
Posty: 28
Rejestracja: 27 wrz 2011, 13:05

28 paź 2011, 19:21

Przyznaję, nie wiem tak na prawdę czy straciła moc czy nie. To były moje przypuszczenia. Ale czy to ważne? Wykonujesz tylko rozkazy władcy, który tak na prawdę jest na skinienie twojego palca. Nie czujesz, jakbyś była tylko pionkiem w jego rękach? Dajesz mu sobą rządzić nie otrzymując nic w zamian, wykonujesz bezmyślnie jego polecenia, podczas gdy to on powinien wykonywać twoje. Jesteś wilkiem, a on zającem. Wyobraź sobie siebie na tronie, i tych wszystkich ludzi u twojego boku. Nie marzysz o takiej władzy? A wystarczy, że pomożesz nam pokonać tych wszystkich wojowników. Nikt nie będzie ci mógł przeszkodzić wtedy w pozbyciu się twojego władcy. Zastanów się nad tym.
Powiedziała modulując zachęcająco swój głos, chcąc wzbudzić w Extrem rządzę pozbycia się niewygodnego pana wysuwając jej argumenty. Skoro Zachód wyruszył taką armią na Wolenvain to zapewne mocno uszczuplił obronę Imperium, a co za tym idzie, łatwiejszy łup dla kobiety. Czego by z tego nie skorzystać? Tak na prawdę wszystko mogło się potoczyć w zupełnie innym kierunku. Może miała to wszystko gdzieś i nadal będzie ślepo wykonywała polecenia swego władcy. Nagle poczuła jak płomienie zaczynają wspinać się po jej ciele oraz ciałach innych. Pomimo swej wrodzonej odporności na ogień czuła ból. To nie mógł być prawdziwy ogień. Ponadto nasuwa się kolejna myśl, jeżeli byłby to prawdziwy ogień, Wolenvain już dawno zamieniłoby się w dość obszerną kupkę popiołu. Domyśliła się, że jest to iluzja. Skupiła swój umysł łapiąc za nóż w swojej kieszeni. Przejechała ostrzem po ręce robiąc niewielką ranę na skórze. To powinno przywrócić jej jasność umysłu i zatrzymać iluzję.
Zaprzestań tych iluzjonistycznych sztuczek i zastanów się nad tym co mówiłam.
Powiedziała dostatecznie głośno aby każdy z obrońców mógł usłyszeć słowo "iluzjonistycznych". Cały czas była w gotowości na agresję ze strony kobiety.

Wróć do „Wolenvain”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 20 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 18 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Google [Bot], Rakczadra
Liczba postów: 52248
Liczba tematów: 2978
Liczba użytkowników: 1050
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Landis
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.