Pustynny Koszmar

Miejsce, w którym każdy może wcielić się w rolę Mistrza Gry i poprowadzić wcześniej przygotowaną sesję umieszczoną w dowolnych realiach.
Awatar użytkownika
Azur
Posty: 317
Rejestracja: 13 gru 2012, 21:38
GG: 21882886
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2374

Pustynny Koszmar

04 sty 2013, 23:46

-Dobra leniwe psy. Do kurwy nędzy, ruszcie te swoje dupska i idźcie sprawdzić co tam się dzieje. Jesteście tu aby ochraniać tą karawanę a nie srać po portach i opierdalać się za pieniądze naszego pana. Już kurwa, w podskokach bo obetnę wam żołd!

Mówiąc to młody kapłan kopnął najbliżej leżącą osobę. Ciemny, zatęchły już od dawna namiot chwiał się z lekka i pokrywał ziemię wokoło zbawiennym cieniem. Leżeli tam, ochroniarze, wezwani naprędce do obrony karawany a rekrutowani jakiś czas wcześniej w Khan'Sal. Od wielu dni się nie myli, śmierdziało tutaj niemiłosiernie. Ziemia pokryta była brudem jaki spływał z nich w potwornych upałach panujących na Pustyni Śmierci. Po usłyszeniu rozkazów podnieśli się powoli, kilku zaklęło siarczyście nie mogąc zrozumieć po co wzywają ich o takiej porze. Wyszli na plac wokół którego znajdowały się namioty. Niesamowity skwar bijący z nieba uderzył w nich niemal natychmiast. Poczuli głód jaki panował tutaj od niedawna. Wielu z nich chętnie by już wróciło bądź uciekło jednak ten pojebany klecha wyznaczył nagrodę za każdego uciekiniera.

-Już kurwa, na trasę i patrolować. Kilku naszych zniknęło, podejrzewam, że rozerwało ich któreś z żyjących tu zwierząt. Ale i tak macie to sprawdzić. Każdy kto coś upoluje dostanie adekwatną nagrodę. Już kurwa, ruchy!

Wyciągnął batog i zaczął smagać ochroniarzy po plecach. Nie mogli się sprzeciwiać, miał tu pełną władzę i to on płacił…
Awatar użytkownika
Da'ran
Posty: 138
Rejestracja: 13 gru 2012, 17:44
GG: 37632965
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2372

05 sty 2013, 10:13

Da'ran leżał sobie pod namiotem, ciesząc się ze spokoju. Nagle ktoś zaczą krzyczeć na dworze, że mają się ruszyć i wyjść z namiotu. Mężczyzna był wkurzony. Miał wychodzić z namiotu? Teraz? Gdy tak dobrze mu się leżało. Kapłan jednak krzyczał i rzucał obelgami w niego i innych ochroniarzy. Da'ran niechętnie wyszedł z namiotu. Słońce paliło niemiłosiernie. Mężczyzna pocił się w swoim czarnym płaszczu… musiał go jednak nosić, gdyż było to jego jedyne nakrycie głowy. Spojżał jeszcze na namiot pod którym przed chwilą leżał. Teraz uświadomił sobie jak z niedawnej "oazy spokoju" teraz śmierdziało. Odwrócił się z niesmakiem. Wysłuchał kapłana… miał latać za jakimiś zaginionymi? Co? Bez zapału odszedł w kierunku pustyni, położył się za najbliższą wydmą. Jednak tak, żeby z obozu wyglądało to jakby wypatrywał zaginionych. I zaczą szukać wzrokiem zaginionych, lub dzikich zwierząt.
Ssen
Posty: 50
Rejestracja: 24 gru 2012, 11:11
Karta Postaci: viewtopic.php?p=39203#39203

05 sty 2013, 10:59

Pustynia, niezbadane piaszczysty obszar, gdzie w dzień wyklinało się słońce i szukało skrawka cienia, a nocą otulało w płaszcze, aby nie zmarznąć. Ssena szczególnie dotkliwie doskwierał skwar. Góry, były jego żywiołem, a nie jakieś wydmy.
Piasek pod rzycią, piach w butach, piach we włosach i na powiekach, a na koniec piach między zębami-Czarnowłosy wyklinał pod nosem pustynie i jej "skarb", jednocześnie wstając i przeszukując swoje juki. Po chwili wyciągną z nich dwie koszule. Obie blado zielone, prawdopodobnie za jakiś czas jeszcze bardziej wyblakną. Jedna szybko zmieniła się w prowizoryczne nakrycie głowy, a druga, po sprawnym użyciu noża stała się ochroną na twarz.
Już, już idziemy- odkrzyknął do kapłana. Poprawiając skrawek materiału, aby dziura idealnie pokrywały się z okiem.
kiedyś na prawdę, gościa zabiję- tak złorzecząc przemieścił się poza obóz, aby w bezpiecznej odległości zaobserwować kierunek w którym ruszy reszta "ochrony"
Awatar użytkownika
Złotooka
Posty: 461
Rejestracja: 31 lip 2012, 22:44
Lokalizacja postaci: Pałac Sztychu
GG: 11589805
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2073

05 sty 2013, 17:51

Żeby to ona wiedziała, że warunki pracy będą takie ciężkie, to w ogóle by się do takiej roboty nie garnęła… Nie, i tak by się zgłosiła. Już tak bywa, gdy się nie ma zbyt dobrych warunków do życia. Starasz się jak możesz, aby cokolwiek osiągnąć. Tak było i teraz.
Pustynia nie należała do miejsc, przez które z chęcią by podróżowała. Nie dość, że przez wysoką temperaturę miała popękane wargi, wiecznie pragnące wody, to w dodatku te słońce tak biło promieniami po oczach, że ledwo jej było się na czymkolwiek skupić wzrok. Mimo to wyszła. Nie zamierzała czekać, aż ten idiota obetnie jej wynagrodzenie, w dodatku poczuła jego nogę na swoim boku. Niecierpliwiec nieszanujący mrocznych elfów. Z chęcią obcięłabym ci ten latający język… Przy damach się nie przeklina, kochaniutki – pojawiła się w jej głowie myśl. Tak naprawdę zapewne nic by w tym kierunku nie zrobiła, dopóki ten nie zechciałby jej zabić.
Podniosła swój łuk i naciągnęła na głowę kaptur płaszcza tak, że teraz będzie zasłaniał jej połowę twarzy przed natrętnym słońcem. Nie było co się kłócić, w dodatku z pracodawcą. Łuk miała, strzały miała. Teraz musiała tylko dostrzec coś do upolowania na tym zapomnianych przez bogów terenach.
Nawet nie spojrzawszy na nikogo, wyszła na zewnątrz. Od razu uderzyło w nią te suche powietrze i żar słoneczny. Jak niby miała tu znaleźć tych zagubionych lub stworzenia, które ich zabiły? Sama? W tym rażącym słońcu? Miała wiele ofiar, w postaci zwierząt, na swoim koncie, ale nie sądziła, by cokolwiek chciało pożerać człowieka w ten upał. Z pewnością wszystko wyjdzie nocą, a wtedy będzie miała lepsze szanse na upolowanie czegoś, bądź odnalezienie jakiegoś martwego ciała, bo wątpiła, by ktoś był w stanie przeżyć tu choćby kilka godzin.
Teraz za to postanowiła udawać, że patroluje okolicę. Musiała jakoś to wytrzymać, a przede wszystkim musi uważać, aby się nie zgubić, ani nie wyczerpać całości wody. Nie mogła być pewna, że ten kapłanik zechce być uprzejmy i uzupełniać jej zapasy.
Awatar użytkownika
Azur
Posty: 317
Rejestracja: 13 gru 2012, 21:38
GG: 21882886
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2374

05 sty 2013, 20:12

Click

To co ukazało się oczom Da'rana i Złotookiej przekraczało stanowczo ludzkie pojęcie. Gdy tylko oddalili się kawałek dalej od obozu zauważyli bowiem niesamowitych rozmiarów skorpiona. Wielki, czarny, chitynowy pancerz połyskiwał w słońcu niczym wypolerowany. Trzy pary gigantycznych odnóży muskały piasek pustyni lekko niczym kochanek nagie uda ledwo co napotkanej dziewoi. Jego ogon, porównywalny w objętości z koniem bądź dwoma poruszał się powoli i miarowo w rytm kroków bestii. Zakończony ostrym, szarym szpikulcem. Lecz najważniejszą częścią bestii był jej front. Szczypce dziwnie nieproporcjonalne do odnóży które je utrzymywały stanowiły przerażający widok. Można by się pokusić o stwierdzenie groteska lecz pozostawmy je obliczu potwora. Miast normalnego profilu i dobrze ukształtowanej głowy wyrastała w tamtym miejscu łuskowata szyja zakończona łbem smoka. Była koloru zielonego, oczy zaś miała koloru piasku.

Click

Bestia kierowała się właśnie w stronę obozu.
________________________________________________________________________________________

-Ej, Ty, kurwa Ty! Tak Ty! Ty idziesz pierwszy. Ja następny a Ty dupku szczasz na tyły!– Mężczyzna popatrzył na Ssena ciężki wzrokiem. Wyglądał na naćpanego albo może pijanego… Jego oczy były malutkie, mikre w porównaniu z kwadratową twarzą i umięśnionym ciałem. Prawdziwy ochroniarz, nie ma co. Koło niego stał drugi, był mniejszy i raczej chudy. Jego twarz była typowo szczurza, źle mu patrzyło z oczu i śmierdział bardziej niż inni. To oni stanowili główną grupę ochroniarzy. I nie jest to żaden żart, ludzi którzy zapisali się do obrony karawany było naprawdę tak mało. Być może kapłani liczyli na małe koszty wyprawy.
-Kurwa, mogliśmy nie tu nie pchać Głazie. Jeszcze tutaj zginiemy i z zapłaty nici! Chuja dostaniemy, mówię Ci! Mniejszy wyglądał na strapionego.
-Dlatego jak tylko zacznie się robić gorąco to wiejemy. Dobrze mówię pięknisiu? Zwrócił się z szyderczym uśmiechem do Ssena.
Awatar użytkownika
Da'ran
Posty: 138
Rejestracja: 13 gru 2012, 17:44
GG: 37632965
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2372

05 sty 2013, 21:16

Pustynia zdawała się być coraz bardziej gorąca. Da'ran zaczynał się już porządnie nudzić. Już miał zasnąć gdy nagle… przetarł oczy… nie to niemożliwe… to przewidzenie… ujżał olbrzymią bestię w oddali. Co to było? Tego chyba nikt nie wie. Przypominało smoka, czy raczej skorpiona… gorzej! Smok i skorpion w jednym! Da'ran przywarł do ziemi tak mocno, że piasek odcisną mu się na cielę. Rozejrzał się dookoła. Ujrzał karawanę… "nie" pomyślał "za daleko". Rozejrzał się jeszcze raz. Zobaczył niedaleko od siebię drugiego ochroniaża. On też najwyraźniej zdał sobię już sprawę z nietypowego stworzenia, widocznego na horyzoncie. Da'ran przyczołgał się do towarzysza. Gdy już był blisko zauważył, że to nie "towarzysz". To "towarzyszka". Całkiem ładna towarzyszka. Spojżał w jej twarz. Była nienaturalnie niebieska. To elfka, mroczna elfka. Da'ran otworzył oczy z zachwycenia. Elfy to rasa, której oddawał szacunek. Sam przecież był w części mrocznym elfem.
– Zapolujemy na tą bestię? Czy pobiegniemy po pomoc do obozu jak tchórze? – Spytał z przekonaniem.
Awatar użytkownika
Złotooka
Posty: 461
Rejestracja: 31 lip 2012, 22:44
Lokalizacja postaci: Pałac Sztychu
GG: 11589805
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2073

05 sty 2013, 22:40

Teraz mogła, pewna, że nie kłamie, mówić innym, że nienawidzi pustyni. Piasek. Piasek. Piasek i jeszcze raz piasek. Oraz gorące, piekące i rażące słońce. Ile można? Po trzydziestu latach spędzonych w Lesie Cieni miała dość tej otwartej przestrzeni i tej suchości w powietrzu. Jeszcze te słońce… Może i nie była na światło tak wrażliwa, jak inne mroczne elfy, ale i tak dawało teraz jej o sobie znać. Musiała spuścić wzrok na piasek, unikając patrzenia na niebo oraz na rozległe piaski i tylko cudem udało jej się dostrzec dziwne monstrum, które zbliżało się w ich kierunku, w kierunku karawany.
Zaklęła pod nosem jakimś tekstem podsłuchanym kiedyś od ojca. To nie jest normalne… Może i normalne. Nie znała całego świata, a to coś, co miało głowę smoka nie musiało być żadnym przywidzeniem. Nigdy nie miała przywidzeń, więc to coś musiało być prawdziwe. Poza tym podszedł do niej jeden z ochroniarzy i zaproponował jej zapolowanie na to… coś. Nawet nie próbowała tego nazwać.
Zgodziła się kiwnięciem głowy. Jednym z powodów było oczywiście to, że stwór zbliżał się do karawany, którą miała strzec, a po drugie to coś zapewne zabiło niewinne istoty, które poszły na zwiad. Okropne. Nie zamierzała iść po resztę, bo zapewne poumieraliby ze strachu. Sama widziała, jak ciężko im było wyjść na zewnątrz, choć to ona była tu wrażliwa na słońce. Takie salonowe laleczki, które myślą, że wiedzą co to istotna funkcja oraz ciężka praca.
Jak sądzisz, gdzie to… coś ma czuły punkt? O ile go ma… – Spytała swego towarzysza. Miała łuk, gdyby odgadła gdzie bestia ma wrażliwe miejsce, może udałoby się ją zabić bez żadnych strat na zdrowiu, bądź życiu. Osłoniła oczy przed promieniami słońca i zerknęła na dziwne stworzenie. – Co to za stworzenie jest? – Zapytała samą siebie pod nosem. Głowę i szyję miał smoczą, a tułów? Z pewnością skorpiona.
Ssen
Posty: 50
Rejestracja: 24 gru 2012, 11:11
Karta Postaci: viewtopic.php?p=39203#39203

05 sty 2013, 23:00

Ssen wolał nie mieć towarzyszy podróży. Jakby nie spojrzeć nieznajomi mogliby go pilnować, a w planach miał jedynie ukrycie się za jakąś wydmą i przeczekanie do nocy. Wtedy jego drugie oko mogło się na coś przydać. Zresztą już teraz widział kolory nienaturalnie zaczerwienione. –muszę pomyśleć nad lepszą izolacją przed temperaturą.– doszedł do wniosku w momencie gdy zaczepiło go dwóch ochroniarzy. Jeszcze w obozie nie polubił ich. Zresztą dali mu idealny sposób aby ich wykończyć.
Panowie, przed wyruszeniem na patrol, może pociągniemy sobie czegoś mocniejszego.-powiedział z głupkowatym uśmiechem, po czym ustami wyciągnął korek bukłaczka za pomocą zębów i pociągnął spory łyk destylatu ziołowego, który po chwili zaproponował ochroniarzom. Po czym oddalił się w innym kierunku, niż tamci szli, mrucząc pod nosem –Słodkich snów, słodkich wiecznych snów dzieciaczki
Awatar użytkownika
Stori Moradrin
Posty: 32
Rejestracja: 03 sty 2013, 21:29
GG: 21882886
Karta Postaci: viewtopic.php?p=42345#42345

05 sty 2013, 23:36

Awatar użytkownika
Azur
Posty: 317
Rejestracja: 13 gru 2012, 21:38
GG: 21882886
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2374

05 sty 2013, 23:37

Potwór zbliżał się coraz bardziej. Dopiero teraz mogliście dojrzeć świeżą krew połyskującą na jego pancerzu. Był jeszcze większy niż wydawał się z daleka. Poruszał się szybko acz majestatycznie. Wyglądało na to, że węszył. Wyczuł was. Szybko skierował się w waszą stronę. Wydawało się, że zbiera w swojej paszczy jakiś dziwny śluz. Aktualnie jest około 40 metrów od was i zaraz was dopadnie.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Mężczyźni podziękowali i łyknęli ostro z gwinta. Poszli dalej nie patrząc dalej na Ssena. Właściwie nie zwrócili uwagi na to, że zawrócił. Ktoś inny jednak to dostrzegł. Kapłani w obozie z oddali zaczęli wywijać batogami do Ssena z minami mówiącymi "zabijemy Cię jeśli wrócisz".

Wróć do „Sesje pozafabularne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 16 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 16 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52248
Liczba tematów: 2978
Liczba użytkowników: 1050
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Landis
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.