Prawda, czy Fałsz?

Miejsce, w którym każdy może wcielić się w rolę Mistrza Gry i poprowadzić wcześniej przygotowaną sesję umieszczoną w dowolnych realiach.
Awatar użytkownika
Loki
Posty: 659
Rejestracja: 02 mar 2011, 17:05
GG: 9442894
Karta Postaci: viewtopic.php?t=209

Prawda, czy Fałsz?

28 kwie 2013, 19:24


MG
Uwaga MG: W tym miejscu zaczyna każdy, kto dołączy do sesji. [patrz; ten post, ciemnoszary teks pisany kursywą]

Soundtrack[/URL]
Noc ogarnęła Wolenvain usypiając z wolna całe miasto. Wyjątkiem były istoty, traktujące tą porę za godną żerowania, bądź najzwyczajniej – życia. Poczęły więc wychodzić z różnych kryjówek, niewidoczne dla pospolitego człowieka. Gdy było cicho i ciemno, spacerowały pewnie przez niemal puste uliczki, załatwiając znane jedynie sobie sprawunki. Ludzie zazwyczaj nieświadomi ich obecności, spali głęboko w zaciszu domostw, czekając na swoją porę.
Ten porządek trwał. Przed założeniem miasta, od czasu gdy na świecie pojawiły się pierwsze stworzenia. Harmonijnie płynął, monotonnie wędrując przez kolejne dekady istnienia Leviathanu. Tej nocy również miało się to stać, zgodnie z obowiązującymi prawami. Słońce zaszło, kończąc na dzisiaj swój wyczerpujący bieg. Ciemność leniwie spowijała krainy, sprowadzając dla jednych kolejno sen i towarzyszące mu zmęczenie, a dla innych energię i chęci do nowych działań. Tak miało się dziać. Tak powinno się dziać. Nie wchodziły w grę żadne odstępstwa. Nigdy. Przenigdy.
Aczkolwiek…
Noc wchodziła z wolna rozpoczynając swoje panowanie. Jej wolą jednakże było dzisiaj tylko jedno, spełniając kaprys nieznanej siły, potężnej siły. Bowiem dziś ciemność tylko miała pogrążać w głębokim śnie. Wbrew naturze i obowiązującym prawom.
Psy kładły pysk na ziemię, przerywając głośne szczekanie. Ptaki niczym marionetki spłynęły z nieba, bezwładnie kończąc swój lot na ziemi, nie skarżąc się nawet pojedynczym gwizdnięciem. Drzewa zamarły, nie mając odwagi się poruszyć nawet przy mocniejszym porywie wiatru. Wszystko ucichło i znieruchomiało. Żywy, czy umarły, legł pod naciskiem potężnej siły wiążącej mu ciało i umysł. Ktokolwiek był jeszcze na nogach, czuł niesamowite pragnienie zamknięcia powiek i padnięcia na miejscu, byleby zatopić się w odmętach słodkiej nieświadomości. Ta specyficzna aura rozchodziła się, podążając za zachodzącym słońcem, by ostatecznie zatopić całą krainę mroczną siłą.
Ten los spotkał również bohaterów. Powoli tracąc przytomność, padali kolejno na kamiennych ulicach, w świątyniach, inni w karczmach, na traktach… Spod wpół przymkniętych powiek zdążyli zanotować jeden fakt; każdy, kto znajdował się w polu ich widzenia, młody, stary, zwierzę czy człowiek – każdy jednomyślnie został powalony przez niewidzialną siłę. Oczywiście, mogli walczyć. Niektórzy nawet próbowali, lecz ich wysiłki pozostały bezowocne. Ta sytuacja przechodziła wszelkie znane wyobrażenie i pojęcie, nawet najbardziej wykształconych magów, czy uczonych… Nawet gdyby mieli czas na dogłębną analizę.


Ciemność.
Zdawali sobie sprawę, że widzą ciemność.
Co dziwniejsze… Ich mózg notował te zdarzenie świadomie, co nie miało zazwyczaj miejsca w śnie. Czyżby odzyskali przytomność? Być może.
By odpowiedzieć na to pytanie, spróbowali podnieść powieki, które o dziwo nie stawiały oporu.
Delikatne światło łagodnie spływało z góry ukazując zupełnie inny krajobraz, którego z pewnością nie spodziewali się zobaczyć. Leżeli na zimnej posadzce, czując nieprzyjemny ucisk w głowie, który stopniowo zanikał, lecz ten ból był nieporównywalny z aktualnym wymiarem zdarzeń…

Obrazek
Byli wewnątrz wyjątkowo wzniosłego, acz mocno zrujnowanego budynku, który chyba kiedyś pełnił funkcje sakralne, co można było wywnioskować ze sporej ilości fresków i płaskorzeźb, już bardzo zniszczonych. Przedstawiały one jeden i ten sam motyw – dziecka, najprawdopodobniej dziewczynki, oplecionej czymś w rodzaju bandaży. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że całą postać naznaczono rzędami zębów i oczu, połyskujących niebieskawo upiornym blaskiem, na pozór martwych kreacji. Wysokie sklepienie, stanowiące prawdziwe arcydzieło architektury, zostało poszkodowane najbardziej, biorąc pod uwagę rzucające się w oczy uszczerbki sporych części szkieletu. Przechodząc niżej przez zdobne balkony, wędrowcy mogli zobaczyć monstrualne łuki. Odgradzały one nawy boczne, kryjąc je w cieniu swoich potężnych konstrukcji, które spośród tego wszystkiego wydawały się najmniej zniszczone.
Ziemię zalegał gruz w postaci przewróconych kolumn, płatów tynku, rozbitych w drobny mak drewnianych belek. Brakowało z tego wszystkiego ołtarza, po którym została tylko pusta ściana, znajdująca się na przeciwległym końcu świątyni. Jedynie na środku stała niewzruszona futryna, a raczej portal [wyrażenie architektoniczne], postawiony ot tak sobie, nie mający widocznego praktycznego zastosowania. Budził on dziwne odczucia samą swoją obecnością, mających bardziej negatywne źródła.
Acz co było najdziwniejsze… Brakowało tu drzwi. Nie było niczego w rodzaju wejścia, przez co też wyjścia, odcinając to co było w środku od zewnątrz.
[/i]
* * *
[/color] Gdy już każdy z bohaterów zdołał oswoić się z nowym miejscem, mógł zauważyć obecność innych, tak samo zdezorientowanych osób. Grupa składała się elfa, półelfa i człowieka stanowiąc nawet dobraną mieszankę. Minęła chwila, potem druga i trzecia. Póki co nic poza tajemniczym pojawieniem się w tym miejscu, się nie działo.
Jakby ktoś dla żartu postanowił: "Ach, niech mają. Przeniosę ich do starej świątyni, by było śmiesznie.", pozostawiając tym samym łasce losu.
Awatar użytkownika
Loki
Posty: 659
Rejestracja: 02 mar 2011, 17:05
GG: 9442894
Karta Postaci: viewtopic.php?t=209

24 maja 2013, 17:06

Póki Sevian się nie zgłosi, zostanie pominięty, jednakże niewykluczony.


MG
[/oldsize]

Odwróciła głowę w stronę Darriana, który wykazywał tą samą pewną siebie postawę, bardzo zresztą czarną marę drażniącą czego kryć nie zamierzała.
Te Lewiatańskie z pewnością wystarczą. – odpowiedziała równie sarkastycznie, mrużąc oczy w małe szparki. Syknęła przez zęby, abstrakcyjnie śmiejąc się, wyraźnie zadowolona z kształtującej się sytuacji. No, może do czasu, gdy białowłosa nie poczęła wygrażać się bogom, niechlubnie się zresztą o nich wyrażając.
Już, już! – przerwała jej nagle, w kilku krokach przeskakując dzielący ją od dziewczyny dystans. Zrobiła to niebywale szybko, jakby jej ruchy były kilkukrotnie przyspieszone, przez niemal nienaturalne. Czarna mara przyłożyła ostro zakończony palec do ust Elten, mając nadzieję uspokoić ją w miarą delikatny znany sobie sposób.
Pozłościsz się potem. Tu, radzę się opanować. - dodała znacznie ciszej, cofając się o krok w tył, a tym samym opuszczając dłoń w dół. Jakby w odpowiedzi, po zrujnowanej świątyni rozległ się piskliwy pomruk, dochodzący jakby z zacienionych ścian przybytku. Darrian i Sevian doskonale zdawali sobie sprawę, co mogło być źródłem tego odgłosu, nie wróżącego niczego zresztą dobrego.
Nooo, dobrze… – rzekła z wolna kobieca postać, z ledwo widocznym niepokojem zerkając na prawo i lewo, pod niewidoczne arkady. Widocznie kryjąca się w mrokach ‘Morwennol’ ją również nie przyprawiała o komfort, zważając położenie i jej i trójki bohaterów.
A więc… Skończyliśmy na głupich pytaniach… Tak.. – odchrząknęła znacząco, podejmując wątek od nowa – W każdym razie. Jak już mówiłam, będziecie przerzuceni ponownie, ale by nie było tak nudno i prosto, dano mi pewne przyzwolenie, które powinno wam się spodobać.
Jeżeli wcześniej nie mówiła szczerze, to teraz na pewno zaczęła.
W czasie wędrówki będziecie spotykali dużo różnych rzeczy. Nie wiem dokładnie jakich, ale na pewno różnych. Jeżeli ta… ‘Rzecz’, znajdzie się w waszym posiadaniu, będziecie mogli ją zatrzymać. Bądź też wymienić. – mówiła w miarę wolno, dając zebranym przeanalizować kolejne słowa.
Ruszyła z miejsca, przechadzając się z wolna pomiędzy stojącymi postaciami, wyznaczając w ten sposób swoistego rodzaju trasę.
Już tłumaczę. Każde wspomnienie, emocja, rzecz materialna, a nawet drogocenna duszyczka, ma swoją wartość. Jedno będziecie mogli wymienić na drugie. Na przykład nowe moce… – z przekąsem zmierzyła Darriana od góry do dołu, okrążając go z niepokojąco bliskiej odległości –…w zamian za jedną duszę… Albo… - tu przystanęła na chwilę przed Eltenebreise, posyłając jej niezdrowo ciekawskie spojrzenie –…utracone wspomnienia… Bądź dawnego przyjaciela. – dodała, przerzucając oczy na milczącego elfa.
Co chcecie, to kwestia jedynie ceny. W sumie, nawet już teraz możecie dokonać podobnej wymiany. Pytanie tylko, czy jesteście gotowi. – zakończyła swój wywód, teraz dając pozostałym dojść do głosu. Chwila milczącego oczekiwania ciągnęła się przez moment, budując targające powietrzem napięcie czekające tylko na to, aż ktoś ośmieli się je przerwać. [/color]
Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

24 maja 2013, 17:53

Mając jako porównanie Przytułek i całe zamieszanie wywołane mocami Rebekki, Darrian nie zdziwiłby się, gdyby dostali jeszcze na drogę po ciastku. Nie dość, że wiedzieli co się dzieje to niemal wszystko, co się, im przytrafi mogli obrócić w zysk w ten czy inny sposób. Wcale nie miał powodów odczuwać pewności siebie, oj wcale. Niby nie wiedział co go czeka kiedy przejdą do kolejnego miejsca ale wychodził z niejednej sytuacji, jeszcze zanim miał pod kontrolą Rinej.
– Nawet. Nie. Próbuj. – Odezwała się wyżej wspomniana w momencie, w którym czołowe dziwadło zasugerowało mu sprzedanie jej.
– Chyba nie myślisz, że jestem tak głupi. Razem możemy osiągnąć o wiele więcej niż mogłabyś być według tego dziwadła warta. – Odpowiedział, uspokajając Wiedźmę i zapewniając, że znał jej wartość, mimo iż ona oczywiście ją wyolbrzymiała ponad wszelki rozsądek.
– No ja myślę. – Odparła z nutą groźby w głosie, co jak co, ale nadal nie była do końca pewna czego mogła się po swoim nosicielu spodziewać. Ten, natomiast pozwolił Loki, Animie czy jak tam jej było skończyć swoje wywody do pozostałych i sam zabrał głos.
- Mamy się dobrze tak jak jesteśmy. – Odparł krótko na propozycję, ale po chwili zastanowienia postanowił coś dodać - Ile mocy jest warta ta znerwicowana elfka czy czym tam jest ta białowłosa? – Zapytał, dając wyraźnie do zrozumienia, że tak jak elf wykazywał jeszcze przejawy użyteczności tak targać za sobą znerwicowanej dziewczyny nie miał zamiaru, o ile będą wrzuceni gdzieś razem. Jeśli ich rozdzielą przynajmniej miałby z niej jakiś pożytek, zanim wkurwi któreś bóstwo albo swoimi wrzaskami sprowadzi na siebie śmierć.
- Albo w sumie, nie ważne. Zabierz nas stąd, zanim zeżre nas to mackowate coś i wracaj bić pokłony czy co tam się robi na kolanach przed bogami. – Powiedział do Wężowej głowy po rozejrzeniu się i przypomnieniu sobie o jednym z nich, którego porwała tajemnicza istota. Oboje i on i Rinej woleli się stąd wynieść, głupio, by tak było zginąć, zanim wszystko się zacznie.
Awatar użytkownika
Elten
Posty: 505
Rejestracja: 05 mar 2011, 17:45
Lokalizacja postaci: Gabinet
GG: 6761131
Karta Postaci: viewtopic.php?t=228

29 maja 2013, 13:07

Elten nie była zadowolona z tego, że czarna mara jej przerwała, jednak nie chciała się kłócić, bo to nie był ani czas ani miejsce na takie wybryki. Jedyne, co jej nie odpowiadało, to to pewne siebie, denerwujące, elfopodobne stworzenie, którego imienia nie było jej dane poznać, co nie przeszkodziło jej w przeklinaniu go w myślach.
Wspomnienia, powiadasz… – uniosła prawą brew, wyrażając podejrzliwość, a nawet lekkie niedowierzanie. Pomyślała jednak, że przecież skoro Ourelia mogła zabrać jej wspomnienia, to równie dobrze może jej je oddać. To nie było takie głupie, biorąc pod uwagę, że jedyne, co była zmuszona zrobić, to wziąć udział w tych przedziwnych zawodach.
Dobra, zajmijmy się tym, co mamy robić. Chcę jak najszybciej uwolnić się z tego przeklętego miejsca i wrócić do domu. Ktoś tam na mnie czeka i już pewnie zastanawia się, gdzie też podziała się jego uczennica – powiedziała, lekko zniecierpliwiona. Nie miała pewności, że przeżyje, ale czy miała inne wyjście, niż po prostu grać i starać się przeżyć?

///Sorry, że tak długo się z tym zbierałam i, że ten post ma beznadziejną jakość, ale nie miałam siły się rozpisywać zanadto.
Viri, Twoja interpunkcja powala. Srasz przecinkami, tylko nie tam, gdzie trzeba XD
Awatar użytkownika
Loki
Posty: 659
Rejestracja: 02 mar 2011, 17:05
GG: 9442894
Karta Postaci: viewtopic.php?t=209

04 cze 2013, 22:39

MG
[/oldsize]

Cisza.
Kilka kawałków tynku spadło z sufitu z delikatnym stukotem odbijając się od białej posadzki, na co wszechobecne milczenie pogłębiło swoją barwę. Dziwaczna, opłaszczona postać tkwiła nieruchomo, wlepiając żółte oczy w pół-elfa nieczułe na resztę tego co działo się wokoło. Napięcie miarodajnie rosło, osiągając poziom niepokojący nawet dla najmniej wrażliwych tu obecnych.
- Nie kłaniam się nikomu. - mruknęła bardzo cicho, rozluźniając zaciśnięte wcześniej zacięte pięści. Widocznie Darrian trafił w czuły punkt, w który istota nie sądziła że kiedykolwiek zostanie trafiona, przez co dała się niemile zaskoczyć.
Odchrząknęła znacznie głośniej niż miała to w zwyczaju, po czym bez dalszych wskazówek, odwróciła się od stojącej trójki i pomaszerowała w stronę stojącego portalu. Zatrzymała się tuż przed nim, po czym delikatnie machnęła ręką.
Rękawiczka, którą nosiła wydała niski, skrzeczący odgłos przypominający rozdzieranie grubego papieru. Minęło kilka minut, ale.. Nic się nie wydarzyło. Z zastygniętą w powietrzu dłonią, poczwara czekała przekręcając z wolna głowę na bok. Czynność powtórzyła, machając ręką znacznie bardziej energicznie, lecz efekt był taki sam.
No kurwa… - zdziwiła się szczerze, dźgając kamienny portal z wyjątkową delikatnością.
Chyba coś nie szło wedle planu, stawiając wędrowców w dość nieciekawej sytuacji. Badająca każdy zakamarek zdenerwowana już Loki, wiedziała o tym chyba najlepiej. Subtelność zastąpiła w końcu ostrymi kopniakami i bezgłośnymi uderzeniami o jasny, pokryty runami kamień, który począł chwiać się lekko.
Kurwa, kurwa, kurwa… – mruczała coraz głośniej pod nosem, z wolna tracąc resztki opanowania. Na szczęście zanim nastąpił wybuch, coś zaskoczyło. Biała brama syknęła ciężko, opromieniając rozpadającą się katedrę miękkim światłem.
Ha, ha! - krzyknęło dziwadło dumnie, z satysfakcją cofając się w tył i dając portalowi robić swoje.

Budynek zadrżał w fasadach, czując po starej konstrukcji nagły przypływ mocy zbierającej się w jego środku. Stróżki jasnego, giętkiego światła mknęły z ciemnej otchłani naw bocznych rozświetlając niekiedy ich tajemniczą naturę. Elten kątem oka zdążyła uchwycić ten przelotny moment, mając tylko kilka chwil na jego zakodowanie. Ten krótki czas jednak jej wystarczył… Twarze, mnóstwo zdeformowanych twarzy, które co gorsza przejawiały funkcje życiowe, kłapiąc rozciętymi ustami, czy przecierając cieknącą z oczu lepką posokę. Głowy miały swojego właściciela, a raczej właścicieli. Coś ludzkie, coś zwierzęce, niektóre z dwoma nogami, inne ośmioma. Zlepek ciał niewiele mówił czym też mogły być te istoty, lecz jedno było pewne – towarzysze nie chcieli mieć z nimi nic do czynienia. Zwłaszcza, iż puste oczy nie wyrażały żadnych emocji, czy jakichkolwiek przebłysków inteligencji.
Kamienna konstrukcja ożywała z każdą chwilą, bucząc basowo z coraz mocniejszą siłą. Wkrótce stała się tak jasna, że nie sposób było na nią patrzeć. Wydawało się, że zanim zbudowanie stabilnego przejścia się zakończy, budynek nie przetrwa i zawali się prosto na ich głowy.
Dobra ludzie! - wrzasnęła istota, zakładając sobie na powrót kaptur na głowę – Radzę wam… – coś huknęło tuż obok Darriana, który poczuł mocne uderzenie kilku kawałków kamienia, rozpryśniętego o ziemię, niegdyś stanowiącego integralną część sufitu.
Ruszać się, ruszać się! – krzyknęła, wskazując na jasną plamę światła. Sama stała niewzruszona, nie mając zamiaru opuścić stanowiska nawet za cenę własnego życia, dopóki wszyscy nie przedostaną się na drugą stronę.[/color]
Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

05 cze 2013, 11:06

// Przejdziemy my do rzeczy w tym stuleciu?

– Punkt dla nas. – Odezwała się mentalnie Rinej w wyraźnie lepszym humorze, nawiązując do słownej zaczepki Darriana i co ważniejsze, reakcji Loki.
– Nas? – Odparł, kwestionując jej udział w słownych docinkach między, nim a dziwadłem.
– Nie powiesz, że moje ciągłe przygadywanie niczego cię nie nauczyło. Jestem dumna. – Odpowiedziała, korzystając jak zwykle z sytuacji dla wywyższenia się, w tym przypadku biorąc na siebie zasługi za "zbesztanie" konkretnej towarzyszącej, im istoty za którą nie przepadała, delikatnie mówiąc. Niezależnie jednak od punktu widzenia, należało przyznać ze trafił (bądź trafili) w dziesiątkę z docinkiem słownym, w dodatku wyglądało na to, że kompletnie zaskoczyli wężowowłose dziwadło co usprawniło efekt, i to jak. Pół-elf miał co prawda pomysł jak mógłby dolać oliwy do ognia, ale biorąc pod uwagę to, jak Loki się zdenerwowała nie dając sobie rady z otwarciem portalu, zdecydował się nie ryzykować, przerzucając uwagę na białowłosą histeryczkę.
- Nie żebym chciał martwić, ale, kiedy ostatnio sobie hulałem między światami, z kilku dni pomiędzy nimi spędzonych w Wolenvain zrobiło się pół roku, więc tej uczennicy zanosi się na poważne wagary. - Rzekł do żeńskiej przedstawicielki długouchych w ich małej gromadce, kończąc wypowiedź śmiechem. Ani on ani Rinej tak naprawdę się sytuacją nie przejmowali. Wychodzili z gorszych perypetii, zanim doszli do porozumienia a teraz, współpracując mieli, by sobie nie poradzić?
- Widzimy się na końcu, jeśli przeżyjecie. – Mimo, że z całej trójki wydawali się mieć największe szanse, Darrian nie zamierzał pozostawiać niczego przypadkowi. Po ostatniej słownej zaczepce, zamknął na chwilę oczy aby oczyścić myśli i skoncentrować się. Kto wie, co go czekało za portalem w stronę którego zamierzał po chwili się skierować w celu przekroczenia go, ignorując spadające na ziemie kawałki sufitu z których kilka niegroźnie odprysnęło w jego stronę.
– Tobie też radzę się przygotować.

Wróć do „Sesje pozafabularne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 8 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 7 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Viridar
Liczba postów: 52209
Liczba tematów: 2974
Liczba użytkowników: 1048
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: WielkaNiewiadoma
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.