Stary Dąb

Bogaty w słoneczne polany i leśne strumyczki Las Cieni potrafi ukazać się również ze swojej jasnej strony. Jednak im dalej na południe, tym mroczniej i niebezpieczniej.
Awatar użytkownika
Posty: 1188
Rejestracja: 29 paź 2011, 16:01
Lokalizacja postaci: Dwór Pomiędzy Spektrami
GG: 50433717
Karta Postaci: viewtopic.php?t=961

Stary Dąb

20 lis 2011, 00:58

Przedzierając się przez gęstwiny lasu, można dojść do otwartej polanki. Przypominała okręg, przy granicach otoczona ze wszystkich stron drzewami. Na trawie rosło kilkanaście różnych gatunków kwiatów, które pokrywały sporą część terenu. Na samym środku rósł pokaźny dąb. Był manifestem natury, potężnym drzewem z ogromnymi gałęziami i wieloma odnogami mniejszych. Często można tutaj także znaleźć zwierzynę, która odpoczywa pod promieniami słońca rankiem.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Aleksis i Herubin weszli do polanki, przedzierając się przez drzewa. Drzewiec zapewne zupełnie się tym nie przejmował, ale alchemik miał małe problemy. Drzewa w tym lesie, nie miały żadnej litości dla ludzi. Alchemik parł do przodu, między gęsto rozłożonymi gałęziami. Zaliczył co najmniej dwa zadrapania, spowodowane przez ostre kole na gałęziach. Człowiek najwyraźniej zmierzał w konkretne miejsca, instynktownie zmierzając w określonym kierunku.
Po dziesięciu minutach wreszcie udało się, im dotrzeć na miejsce, była to piękna polanka z ogromnym dębem na środku.
-No,no,no. To miejsce zupełnie się nie zmieniło, to dobrze. Na korze drzewa, rośnie pajęczy mech, przydatna roślina. Potrzebujemy także wilczych korzeni. Nie musimy się śpieszyć.– Jego głos był spokojny i cichy, ale na tyle głośny, aby towarzysz go usłyszał. Było widać, że jest zadowolony. Lubił przybywać w lasie i szukać ziół, poza tym chciał odpocząć po całym zajściu w sklepie.
-Pochodzisz stąd Herubinie?– zaciekawiony spytał drzewca. Zastanawiało go pochodzenia Herubina.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Posty: 136
Rejestracja: 06 lis 2011, 20:29
Karta Postaci: viewtopic.php?t=977

05 kwie 2012, 10:45

Zdziwił się ogromnie, gdy dziewczynka przestraszyła się tak mocno, aż straciła przytomność. Gadający pies mógłby być straszny, ale w świecie, gdzie dziwne stworzenia, inne niż zwykłe zwierzęta czy ludzie nie są powszechnie znane. Chociaż dziewczynka była jeszcze mała na pewno widziała już lub chociaż słyszała, o istotach nieludzkich lub o czymś takim jak magia, więc z tąd wzięło się tak wielkie zdziwienie cienia. Z drugiej strony mogła być już na tyle przerażona, że przestraszyłaby się czegokolwiek co by do niej podeszło.
Patrząc w niebo szedł przez las w stronę chatki, gdzie niegdyś mieszkał. Pewnie jest już nieźle zniszczona, chociaż tak wiele czasu nie minęło odkąd ją opuścił.
Patrząc tak w niebo zauważył spadającą gwiazdę. Słyszał kiedyś, od bardzo mądrej osoby, już nawet nie pamięta od kogo, ale słyszał, że gdy w myślach wypowie się życzenie podczas gdy z nieba spada gwiazda, życzenie się spełni.
Chciałbym uratować świat…


[z/t]
Awatar użytkownika
Posty: 1074
Rejestracja: 13 wrz 2011, 07:40
Lokalizacja postaci: Zamczysko bandytów
GG: 36694984
Karta Postaci: viewtopic.php?t=698

14 wrz 2012, 10:51

MG


Kobieta biegła, trzymając swoją drobną dłonią mężczyznę. Oboje biegli, a światło pochodni trzymanej przez mężczyznę rozpraszało mrok lasu i odsłaniało jego kręte ścieżki. Najda ostatecznie zwolniła, by ostatecznie puścić rycerza i zatrzymać się przy wielkim starym dębie. Tutaj byli bezpieczni, lecz jak długo? Najda przez chwilę dyszała próbując złapać oddech po ucieczce, jednocześnie odkasływała, jak i rozmasowywała sobie szyję, aż w końcu odwróciła się do rycerza. Była smukła, długie, szpiczaste uszy wystawały jej spod wręcz białych, długich włosów, bo sięgających pasa. Była ubrana w tradycyjną suknię swej rasy, wykonaną z brązowej skóry. Spojrzała na człowieka.
- Nic ci nie jest? Dolega ci coś? I co ci przyszło do głowy, by w samotności udawać się na cmentarz nocą!? Czyżby pogłoski o czyhającym tu niebezpieczeństwie nie doszły do miasta? Ten las stracił swój spokój, stracił wiele świętych miejsc i zaczął być przeżerany przez siły ciemne, złe, nieumarłe…Złe rzeczy się tu dzieją…Umarli odbierają żywoty. Las płacze nawet teraz, z każdą kolejną ofiarą. –zakończyła zasmucona zasypując wcześniej rycerza gradem pytań. Ciągle w myślach plątała się myśl, że gdyby poszło coś nie tak, dzisiejszej nocy mógł zginąć i rycerz i ona. Wzdychneła, uświadamiając sobie, że zapomniała się przedstawić. Uśmiechnęła się lekko.
-Wybacz, zadaję te wszystkie pytania, a nawet się nie przedstawiłam. Jestem Ilumia.
Awatar użytkownika
Posty: 12
Rejestracja: 01 wrz 2012, 12:46
GG: 44568568
Karta Postaci: viewtopic.php?p=33962#33962

15 wrz 2012, 09:33

Wojownik, umykając nieumarłym wraz z kobietą, zorientował się, iż coś jest tu nie w porządku. Cóż mogła robić najada z dala od swego domu, lasu Neandioth? Tirad niezbyt skupiał się na biegu, pochłonięty rozmyślaniami na temat tajemniczej nieznajomej, toteż kilka razy potknął się o wystające korzenie i kamienie. Mężczyzna mimowolnie obserwował zwinne ruchy swej wybawicielki, jednocześnie czując ogromną ulgę, że stoi ona po jego stronie, bowiem wojownik miał już okazję być świadkiem pokazu połączenia jej szybkości i precyzji, kiedy to jej śmiercionośna, płonąca strzała dosłownie rozsadziła cuchnącego oprawcę. Z zamyślenia wyrwał go nagły postój, zatrzymali się obok potężnego, emanującego pewnego rodzaju majestatem, dębu. Najada od razu zbeształa rycerza, a ten, chcąc, nie chcąc, musiał jej przyznać rację. Dopiero teraz uświadomił sobie własną głupotę, nieprzemyślany czyn. Wreszcie kobieta ujawniła swe imię. Ilumia.
– Wielki to dla mnie zaszczyt, móc cię poznać, o piękna Ilumio. Jestem Tirad – na twarzy wojownika zagościł niepewny uśmiech.
Awatar użytkownika
Posty: 1074
Rejestracja: 13 wrz 2011, 07:40
Lokalizacja postaci: Zamczysko bandytów
GG: 36694984
Karta Postaci: viewtopic.php?t=698

15 wrz 2012, 13:16

MG


Wojownik nie odpowiedział na żadne jej pytanie. Najwyraźniej uznał je za zbędne. W końcu chodził ciągle na swoich kończynach więc nic mu nie dolegało. Możliwe, że słyszał plotki dotyczące nadaktywności nieumarłych w Lesie Cieni i na temat ich ofiar, więc przybył tu chcąc wymierzyć sprawiedliwość. Wyglądał na mężnego i znającego się na wojaczce, lecz po prostu nie przewidział, że sprawy wyglądają tak tragicznie.
– Masz dobre serce, Triadzie. – Stwierdziła po czym kontynuowała. – Pamiętaj, las nocą jest niebezpieczny. Jeśli kogoś spotkasz, mów, by nie podróżował nim po zmierzchu, jak i samotnie. Nawet jeśli zimą wszystko ucichnie, niech podróżnicy zachowają czujność. Przekaż tą wieść każdemu, kogo spotkasz, niech będą ostrzeżeni. Przynajmniej do czasu, aż Las nie upora się z tą plugawą plagą. – Zakończyła, mówiąc trak, jakby była pewna, że w końcu zmarli, jak i żywi nie będą nękani, a las odzyska spokój. W końcu sama tu przybyła w celu wsparcia go. Lecz to była już sprawa dotycząca jej i Lasu. Nie musiała wtajemniczać we wszystko przypadkowego wojownika.
Na koniec Najda wskazała najbezpieczniejszą ścieżkę, prowadzącą do wyjścia z lasu, jak i pozwoliła rycerzowi zachować pochodnię. Jej była zbędna. Po czym zniknęła. Miała swoje zobowiązania wobec tego Lasu i tego co pod nim…
Rycerz zaś ruszył wskazaną drogą, kierując się ku wyjściu z leśnych gęstwin i po chwili zniknął w ciemności.

/Najda zt
z/t Tir, na życzenie.

Sesji koniec.
Trid– 7Pch.

Wróć do „Las Cieni”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 14 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 12 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Google [Bot], Infi
Liczba postów: 52163
Liczba tematów: 2971
Liczba użytkowników: 1044
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Haarum Kebb
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.