Polana z głazem

Bogaty w słoneczne polany i leśne strumyczki Las Cieni potrafi ukazać się również ze swojej jasnej strony. Jednak im dalej na południe, tym mroczniej i niebezpieczniej.
Awatar użytkownika
Posty: 563
Rejestracja: 25 sie 2012, 00:40
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2150#33472

Polana z głazem

10 lut 2013, 12:22

Otoczona potężnymi sosnami idealnie okrągła polana, pośrodku której znajduje się malutkie jeziorko z niewielkim głazem w centrum. Trawa porastająca to miejsce zawsze ma taką samą wysokość, przez co sprawia wrażenie nienaturalnie równej. Wraz z nią wyrastając różnorakie kwiaty o najrozmaitszej barwie. Począwszy od czerwieni, a na fiolecie kończąc, dzięki czemu całość przypomina kwiecisty dywan. Ci, którym dane będzie ujrzeć Ducha Lasu, będą mogli podziwiać niezwykłe zjawisko zaprzeczające jakimkolwiek prawom natury. Powiada się, że krystalicznie czysta woda z jeziora potrafi wyleczyć każdą ranę i zapewnia siły na wiele dni. Niezależnie od panującej pogody nigdy tu nie pada, ani nie wieje wiatr. Całość spowija silna aura magiczna. Tych, których serca przepełnione są mrokiem, odstrasza, zaś prawych i dobrych napełnia odwagą. Jedynie osoby o silnych zdolnościach magicznych mogą przejrzeć przez maskującą to miejsce magię. Jedynymi, którzy nie muszą spełniać tego wymogu to osoby o dobrych intencjach i ci, co dostali pozwolenie od samego Ducha Lasu lub jednego ze Strażników Gaju.

Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Posty: 79
Rejestracja: 11 lis 2012, 14:04
Lokalizacja postaci: Trakt Iquański
GG: 40233331
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2317

28 lut 2013, 21:56

Niecodzienne obrazy, przekładające się na coraz bardziej kolorową rzeczywistość, przestały ją dziwić zupełnie, toteż Hugo, który pojawił się w opłakanym stanie, po czym najzwyczajniej w świecie został wyleczony, był zjawiskiem już dość powszednim. Tak, tak, to już widzieliśmy, odczuliśmy na własnych skórach, więc o potężny duchu, mógłbyś zaimponować czymś czego jeszcze nie było. Bardziej zdziwiło ją, że bard ledwo żył, gdy tu przybył, więc kim do cholery jest Chłód?! Jeśli jest tak potężny, że prawie zabił kogoś namaszczonego przez boginię lasu, to ani ona, ani niziołek, nie mieli żadnych szans w walce z nim. Czyli potężny jak szatan, ale za słaby, żeby uwolnić ukochaną z rąk Albina, to trzeba zrobić za niego… Jasne, że to niebezpieczne, ale czy ma wyjście? Czy może żyć dalej z przekonaniem, że przez nią ktoś może cierpieć? Trzeba działać i to prawdopodobnie bardzo szybko działać. Opowiedziała bardowi o tym co zaszło podczas jego nieobecności, nie pomijając nawet najmniejszych szczegółów, po czym wyjawiła mu dalsze swoje plany, oddania się w celu ratowania niewinnej kobiety. Może Hugo był w stanie coś zaradzić tej sytuacji, chciała tak myśleć, bo powrót do Lokent napawał ją strachem. Zaczęła zastanawiać się jak będzie wyglądało jej życie po powrocie, pewnie wzmocnią straże i będzie wciąż tylko ozdóbką próżności jakiegoś szlachcica… A miało być tak fajnie…
Posty: 89
Rejestracja: 26 gru 2011, 21:54
GG: 41713691
Karta Postaci: viewtopic.php?p=20157#20157

02 mar 2013, 16:54

Duch lasu, czy też zjawa lub demon uzdrowił rannego Huga. Niziołek skwitował to tylko cichym syknięciem i kopnięciem wszędobylskiego śniegu.
Adela zdecydowała się kontynuować konwersację z bardem o tajemniczej przeszłości. Nie miał wiele do dodania, toteż nie odzywał się poza kilkoma pomrukiwaniami na potwierdzenie słów dziewczyny. Ciągle jednak zastanawiał się kim do cholery jest Hugo i czemu Duch, Demon Lub Zjawa nie wyszedł z zażaleniem za brak podziękowań i zapłaty za swoje usługi.
Dziwne. Nie tak dziwne jak wszystko inne spotkane po drodze, ale jednak.
Tymczasem, pogrążony w zamyśleniach przestał skupiać się na relacji towarzyszki i jej niespodziewanym planie odbicia dziewczyny jej łowcy. To było złe i niewłaściwe, a Wolenvain było dalej niż bliżej już od jakiegoś czasu przez tą cholerną bandę drwali. Chociaż z drugiej strony, gdyby nie obóz Chłód dopadłby ich na środku pustkowia w porze, kiedy drogi świecą pustkami i nie mieliby nikogo chętnego do pomocy.
Tak, dobrze że stało się tak jak się stało.– Stwierdził pocierając podbródek czerwoną od zimna dłonią.
Gdy już dziewczyna skończyła mówić, a całkiem długo to trwało DeLario postanowił włączyć się do dyskusji.
-Podróż do Lokent zajmie nam jakoś dzień jeśli wyruszymy już teraz. Szczerze nie widzę przeciwwskazań dla których nie powinniśmy tego robić. Zostaną nam 4 dni na przygotowanie wszystkiego i odbicie obiektu– jakoś nie mógł wyobrazić sobie nikogo, kto byłby zdolny pokochać Niba– i ucieczkę.
Na moje szlacheckie pochodzenie, czemu ja to robię? Przecież to aż pachnie pułapką.
-Kwestia Chłoda pozostanie problemem, ale myślę że walka z nim nie ma sensu, a zabicie go nie wchodzi w grę od kiedy chcemy uratować jego narz… obiekt. Hugo, nie śmiem wątpić że nieźle pokiereszowałeś naszego nowego sojuszniko-wroga, chyba że się mylę?– Nie czekał na odpowiedź. Jasnym było, że ktoś kto ma przy sobie wielkiego wilka nie może pozostawić oponenta bez chodźmy zadrapania.
-To co, ruszamy czy czekamy aż padniemy plackiem za pięć dni i chłód po nas przyjdzie?
Awatar użytkownika
Posty: 1074
Rejestracja: 13 wrz 2011, 07:40
Lokalizacja postaci: Zamczysko bandytów
GG: 36694984
Karta Postaci: viewtopic.php?t=698

10 mar 2013, 18:51

MG

Hugo pojawił się z uśmiechem wymalowanym na twarzy, która to została zregenerowana przez kobietę-ducha, a następnie jakby nigdy nic dosiadł się do niziołka, jak i niewiasty chcąc dowiedzieć się o losach tej dwójki, która wcześniej uratowała mu życie.
Bard wsłuchiwał się w każde słowo i im więcej słyszał tym bardziej zmieniała się mimika jego twarzy. Początkowo bowiem był rozradowany, następnie zaniepokojony, objęła go trwoga, a potem spokój, aż w końcu na koniec zadumanie, które wyglądało wręcz komicznie. Hugo bowiem ze zmarszczonym czołem i naciągniętymi, złączonymi wręcz brwiami spoglądał na Darreina macając dłonią swój podbródek. Następnie nastała chwila ciszy. Grajek podrapał się po swojej czuprynie, a strzępki jego odzienia.
-Czyli…chwila, chwila, bo nie wiem czy dobrze pojmuję. Tamten człowiek, czy też nie człowiek Cię ścigał, a raczej ściga za rozkazu nijakiego Albina, bo jeżeli Cię nie dostarczy nie odzyska kobiety która jest przetrzymywana, a poza tym ranił cię dotkliwie, mało nie zabił mnie, a teraz zamierzacie mimo tego wszystkiego ratować tą nie wiadomo czy w ogóle istniejącą dziewkę z lochów zamku Lokent? Właściwie skąd wiecie, że jest przetrzymywana w zamku? A jeżeli tak, to czy aby na pewno Albin ma takie wpływy w zamku by decydować kogo wypuścić, a kogo zamknąć w lochach? – Podniósł znacząco jedną brew ku górze kończąc swój wywód, który brzmiał, dość…absurdalnie, a który przedstawiał kwintesencję ostatnich wydarzeń. Może jako, że bard nie brał w nich udziału sprawiało, że spoglądał na wszystko nieco z szerszej perspektywy? A może po prostu był bardziej myślącym człowiekiem niżby się wydawało? W każdym bądź razie tak ogólnie przedstawiona sytuacja wydawała się aż nader podejrzana.
Posty: 89
Rejestracja: 26 gru 2011, 21:54
GG: 41713691
Karta Postaci: viewtopic.php?p=20157#20157

11 mar 2013, 18:31

-Mnie nie pytaj– prychnął.– To jej pomysł, ja tu jestem od brudnej roboty.
Pomysł Adeli nie był zły. Miał swoje zalety, ale owszem, liczba wad znacząco przewyższała drugą stronę. Romantyzm powinno zostawić się dwumetrowym rycerzom w lśniących zbrojach, natłuszczonych falujących włosach, z pięknym ostrym w przeciwieństwie do właściciela miecza i na równie wielkich koniach o pewnym i lekceważącym spojrzeniu, takim samym jakie posiada jego pan. Nie kurduplom parającym się magią. Niziołki nigdy nie stanowiły symbolu męstwa, gdyż postawa większości jego pobratymców daleka była do ideału. Prędzej wykształciliby skrzydła niż śpiewano o nich miłosne ballady.
Cholerni bardowie.– Przeklnął winnych muzykantów.
Śnieg był miły dla ciała, a Hugo wyraźnie zainteresował się historią Albina, Adeli, Niba, jego ukochanej i innych, mniej ważnych osób. DeLario nie znajdował się wśród nich. To nie była jego bajka, postanowił się więc odłączyć od reszty drużyny. Pełny pęcherz również odgrywał ważny głos w podjęciu decyzji.
Wstał i otrzepał się z puchu. Nie wątpił że jego zniknięcie może pozostać niezauważone, nawet gdyby zostawił cały szereg wskazówek i kilka razy się upomniał. Niskie osoby już tak mają, przypada im proporcjonalne do wzrostu zainteresowanie.
Rudawa czupryna falowała na wietrze. Musiał ją natrzeć śniegiem, inaczej nie chciała się ułożyć. Gdy oddalił się dostatecznie daleko, rozluźnił spodnie.
Ulga była niemiłosierna, jednak uczucie wyobcowania pozostało dalej. Postanowił przejść się po okolicy. Wydawała się bezpieczna. Właściwie, nawet go to nie obchodziło czy chodził między drzewami czy słupami ognia. Miał to gdzieś.
Mimo to, chwilowy spadek morali zaczął zanikać, a przygnębienie mijać. Zdecydował się wrócić, Adela i Hugo powinni zmienić już temat, bo co by dużo opowiadać o Chłodzie i jego dziewczynie. Szedł po śladach, przez co nie miał szansy nie trafić. Po drodze zaczął rozmyślać, jak by to było być dwumetrowym niziołkiem w błyszczącej, pozłacanej zbroi
Awatar użytkownika
Posty: 79
Rejestracja: 11 lis 2012, 14:04
Lokalizacja postaci: Trakt Iquański
GG: 40233331
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2317

12 mar 2013, 15:18

-No ten tego…– Adela spojrzała bezradnie na Derra, szukając wskazówki, co powinna odpowiedzieć bardowi, lecz ten również wydawał się gardzić jej pomysłem, po czym udał się w krzaczory. Podrapała się z tyłu głowy lewą dłonią, jak zwykła robić w chwilach konsternacji i bezradności, czyli zawsze gdy nie wiedziała jak wybrnąć z zaistniałej sytuacji. Fakt faktem, Hugo przedstawił sytuacje i jej położenie, a co gorsze myślenie o tym wszystkim, jako zupełną głupotę i wybryk bezmózgiej paniusi z dobrego domu. Cholera, a co ona sobie myślała? Przecież jest młodą, naiwną damą i tylko zgrywa wielką wojowniczkę. Iście nie po szlachecku przeklęła swoją naiwność i głupotę świata zmówionego z losem, który to duet co chwilę kpił sobie z niej.
-To co właściwie powinnam zrobić? Kontynuować wielką ucieczkę? Nie chcę trafić w ręce rodziców…– zapytała używając tonu, który dawał odbiorcy pewność, że w tym momencie cała pewność siebie i zaufanie do własnych wyborów, poszły się chrzanić. Bo i skąd miała wiedzieć, czy Nib nie kłamał, czy Albin może sobie zamykać kogoś w lochu i czy ta dziwka w ogóle istnieje? Po przypomnieniu sobie twarzy Chłoda, szczerze w to wątpiła, bo i kto by go zechciał. Ale z drugiej strony ona też nie musi by piękna. A co jak wróci do Lokent i złapią ją, a potem zmuszą do ślubu? Przecież jak już ją złapią, to przypilnują tak, że mysz się nie prześlizgnie, a co dopiero ona… Świat to farsa, jedna wielka farsa…
Awatar użytkownika
Posty: 1074
Rejestracja: 13 wrz 2011, 07:40
Lokalizacja postaci: Zamczysko bandytów
GG: 36694984
Karta Postaci: viewtopic.php?t=698

14 mar 2013, 00:19

MG

Grajek przeniósł na chwilę wzrok na niziołka odchodzącego w cień drzew, nie przestała jednak mówić, a całą uwagę skupił na dziewczynie, mając nadzieję, że niziołek niedługo wróci. Kiedy skończył swój monolog oczekiwał jakiejś reakcji od szlachcianka. Nie musiał długo czekać, gdyż już po chwili przed oczyma swymi widział zagubione dziewczę. Wypuścił gwałtownie powietrze, uśmiechając się pocieszająco. Podrapał się po głowie. Powinien zostać "wujkiem dobrą radą" i czerpać z tego oficjalnie korzyści materialne. Byłby to interes lepszy niż muzykowanie, jednak, nie oszukujmy się, Hugo był za dobry by żądać od kogoś jakiejkolwiek nagrody. W każdym bądź razie przerwał krótką, a jednak znaczący moment ciszy…
-Nie powiem Ci co masz robić. Nie różniłbym się wówczas za bardzo od twoich rodziców, nie uważasz…? Decyzję musisz podjąć sama i albo będziesz jej kiedyś żałowała albo zaliczysz ją do grona tych odpowiednich. Ja mogę ci tylko doradzić, tak samo zresztą, jak twój kompan. Czasami warto swoje ambicje oraz ego odsunąć na bok i posłuchać doświadczonych głosów, a widzisz, jest tak, że nie jest mądrym pakować się w takie bagno, choć twe intencje są jak najbardziej szczere i czyste. Nie znasz bowiem Chłoda, nie znasz nawet miana tej kobiety, nie wiesz kim ona dla niego jest, nie wiesz gdzie i dlaczego jest przetrzymywana…Zbieranie samych informacji zajęłoby tygodnie i kilkanaście srebrnych monet. Nie mówiąc o ewentualnych starciach ze strażą i nie tylko. Naturalnie trzeba przyjąć, że każdy plan może nieść za sobą ofiary śmiertelne…– Zakończył. Trzeba przyznać, że jak na grajka przystało miał gadane. I może w tych łachach nie wyglądał jak człowiek wartościowy, jednak niezaprzeczalnie nim był. I zamierzał mówić dalej.
-Nikt Ci nie karze również uciekać. Czemu się tak ograniczasz? Uciekać bądź dać się schwytać? Nie uważasz, że to trochę…ograniczające? Świat jest taki duży, myślisz, że jak gdzieś się w niego wtopisz to znajdą w nim taką drobną damę? – Uniósł zaczepnie brwi i zafalował nimi podnosząc się jednocześnie z ziemi.
-Nie widzę problemów bym zaprowadził cię w świat pokazując go Ci trochę, jednak, jeśli uznasz, że chcesz wracać do Lokent, też tam cię doprowadzę. – Orzekł i czekał na jakąkolwiek decyzję. Nie mógł nic więcej powiedzieć nie usłyszawszy jej. Och, tak…był zbyt dobrym człowiekiem.

/ Derrain, jak chcesz nie musisz nic pisać. Teraz najważniejszy jest post Adeli, jednak, jak ci się nudzi i masz pomysł by coś powiedzieć, bądź chcesz coś powiedzieć – nie krepuj się i pisz.
Awatar użytkownika
Posty: 79
Rejestracja: 11 lis 2012, 14:04
Lokalizacja postaci: Trakt Iquański
GG: 40233331
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2317

16 mar 2013, 17:11

Świat jest cholernie mały, Adela była o tym przekonana, zwłaszcza po tym jak łatwo Nib zlokalizował jej trop. Ale rzeczywiście nie miała ochoty wracać, a po zapewnieniach dwóch starszych towarzyszy, było oczywiste, że lepiej spieprzać dalej, niż zostać tu gdzie jest, czy też wracać do Lokent. Po co miałaby wracać, szczerze mówiąc nie czeka ją nic dobrego w rodzinnym mieście. Uśmiechnęła się od ucha do ucha, zadowolona z tego, że oto znowu otwierają się przed nią wrota przygody i możliwość dalszej wędrówki ku nieznanemu. Podniecało ją to jak nic wcześniej. O ile czasem nawet zdarzało się, że zatęskniła za domem, to wizja nudnego dworskiego życia, zupełnie nie pociągała jej pragnień, podsycanych od młodości przygodowymi powiastkami.
-W takim razie, opuśćmy jak najszybciej te miejsce i udajmy się w dalsza drogę. Kierunek Wolenvain panowie!– jej twarz pojaśniała nowym wigorem i w oczach pojawiła się iskierka wesołości. Już dawno tego nie czuła, może nawet nigdy wcześniej nie czuła tej radości, przekonania że życie to przygoda. Była młodą idealistką, wierną swoim przekonaniom o niezależności i sile młodych ludzi, którzy powinni sami decydować o swoim losie.
Awatar użytkownika
Posty: 1074
Rejestracja: 13 wrz 2011, 07:40
Lokalizacja postaci: Zamczysko bandytów
GG: 36694984
Karta Postaci: viewtopic.php?t=698

20 mar 2013, 23:59

MG

Wypuścił powietrze, gdy tylko do jego uszu doszła decyzja dziewczyny. Nie żeby wątpił w pomyślność jej wyprawy, jednak…tak, owe wyzwanie mieniło mu się oczami wyobraźni w barwach ciemnych i ponurych. Naturalnie sam cel pochwalał, gdyż takowy świadczył o czystym sercu niewiasty, lecz również jej niedojrzałości oraz nie znajomości życia. Tak, tak…w nie spędzone na przymusowych bankietach i prezentowanie się nie uczyło podejmowania decyzji. Przykładowo takich z jakimi młoda Adela dziś dzień się zmierzyła, a których konsekwencję odczuje w przyszłości.
W każdym bądź razie muzyk spostrzegł wracającego gnoma, jednocześnie podniósł się z ziemi.
-Dobrze więc…ruszajmy czym prędzej. On wróci tu szybciej niżbyśmy chcieli jeśli będziemy tak stać – miał na myśli oczywiście Chłoda. Dobrze wiedział, że na kolejną potyczkę tamten się przygotuje i nie będzie już tak wesoło. Dlatego też od razu gdy wstał poprawił swoje obdarte szaty i zaczął iść wyznaczając kierunek marszu, na który będą mogli pozwolić sobie przez kilka kolejnych dni bez wytchnienia, dzięki Pani Lasu. Tym sposobem szybko powiodło im się opuszczenie Lasu Cieni. Los jednak pokaże, że prędko zawitają jeszcze raz w morzu cieni rzucanym przez te stare drzewa…
-Pozwolicie, że zaproszę was do siebie. To niedaleko Wolenvain i przy okazji…coś wam opowiem…-zaczął tajemniczo, resztę miał zamiar wyjawić, jednak nie teraz, lecz w drodze. Musiał to jeszcze przemyśleć.

// Możecie napisać posta tu i zrobić sobie zt, bądź od razu pisać w tej lokacji do której was przeniosłam -> klik!. W razie uwag/pytań pisać mi śmiało na GG!

Wróć do „Las Cieni”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 15 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 14 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Kerreos
Liczba postów: 52218
Liczba tematów: 2975
Liczba użytkowników: 1049
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: katrost
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.