Jaskinia przy Długim Trakcie

Bogaty w słoneczne polany i leśne strumyczki Las Cieni potrafi ukazać się również ze swojej jasnej strony. Jednak im dalej na południe, tym mroczniej i niebezpieczniej.
Awatar użytkownika
Posty: 276
Rejestracja: 21 wrz 2014, 20:22
Lokalizacja postaci: Insmet
GG: 23150683
Karta Postaci: viewtopic.php?t=3060

Jaskinia przy Długim Trakcie

09 cze 2015, 18:31

Około godziny drogi od Długiego Traktu, przecinającego Las Cieni, za końcem małej, wąskiej leśnej ścieżki, znajduje się naturalna formacja skalna, w której z kolei znajduje się jaskinia. Na pierwszy, drugi i trzeci rzut oka nie ma w niej nic nadzwyczajnego - ot, zwyczajna leśna pieczara, rodzaj miejsca, w którym niedźwiedzie zapadają w swój zimowy sen. Nie jest zbyt przestronna - miejscami przeciśnięcie się przez szczeliny w blokujących dalsze przejście skałach bywa dość problematyczne - ale jest dość głęboka, ciągnąc się przez większość całkiem sporej skalnej formacji, schodząc pod teren ziemi w pewnym momencie osiąga głębokość około siedemdziesięciu metrów, kończąc się dość przestronną, wyrzeźbioną prawdopodobnie przez płynącą wodę ze strumienia, przepływającego opodal, naturalną pieczarą.

Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Sadrigal
Posty: 276
Rejestracja: 21 wrz 2014, 20:22
Lokalizacja postaci: Insmet
GG: 23150683
Karta Postaci: viewtopic.php?t=3060

09 cze 2015, 18:41

MG:

Golrin nie miał źródła światła, nie mógł więc wejść za daleko w ciemną jaskinię, nie pozbawiając się możliwości orientacji w niej. Wszedł na kilkanaście kroków do środka, uciekając przed padającym obficie, grubym, wilgotnym śniegiem, i zatrzymał się. Nie wyglądało mu na to, żeby jaskinia była zamieszkana; nie widział zwierzęcych śladów w okolicy, a spod sklepienia, spod gęsto rozmieszczonych, ale małych stalaktytów, nie uciekły nawet żadne nietoperze. Zastanowienie się, co też począć dalej, zajęło mu kilka chwil, w trakcie których rozejrzał się po jaskini, na ile mógł - ale nic nie zwróciło jego uwagi, wyglądała całkowicie normalnie. No, prawie nic. Kiedy już miał usiąść i rozluźnić się, przeczekując burzę, zwrócił uwagę, wykorzystując naturalny talent krasnoludów do radzenia sobie w ciemnościach podziemi, na coś, co mogło być drobną, małą łuną dalekiego ogniska, znajdującego się w dalszej części jaskini, albo odbitym od ścian jego światłem. Jak daleko znajdowało się źródło światła - trudno było mu określić. Mimo wytężenia słuchu nie słyszał jednak niczego z przodu, z głębi jaskini - być może dlatego, że wycie wiatru na zewnątrz uniemożliwiało mu to.

Awatar użytkownika
Posty: 14
Rejestracja: 23 maja 2015, 21:47
Lokalizacja postaci: Jaskinia przy Długim Trakcie
Karta Postaci: viewtopic.php?t=3498

10 cze 2015, 15:16

Wyjrzał na wyjście z jaskini. Śnieg wciąż srogo sypał, a wichura ani na trochę nie ustawała. Wyjście stąd było ostatnim czego w tym momencie krasnolud by chciał. Nie wiedział co go tam czeka, ani czy "to coś" wie o jego obecności. Jedyne co mu pozostało to powoli zagłębić się w ciemną, wąską otchłań. Szedł powoli, z dłonią na rękojeści swego miecza, co jakiś czas się zatrzymując, by sprawdzić, czy nie dochodzą go jeszcze żadne dźwięki. Czuł zimno stali. Bez pośpiechu, jak najciszej przeciskał się przez szczeliny. Łuna robiła się coraz wyraźniejsza, toteż Golrin zatrzymał się na chwilę i zaczął nasłuchiwać.

Awatar użytkownika
Sadrigal
Posty: 276
Rejestracja: 21 wrz 2014, 20:22
Lokalizacja postaci: Insmet
GG: 23150683
Karta Postaci: viewtopic.php?t=3060

12 cze 2015, 19:28

MG:

Golrin, idąc w ciemności przez jaskinię, mokrą od stopniałego śniegu, usłaną zeschłymi liśćmi i kawałkami gałęzi, wniesionymi tam przez intensywny wiatr, nijak nie mógł zrobić tego cicho. Kiedy zbliżał się do ogniska, narobiwszy tyle hałasu, że raczej nie mógł być nieusłyszany, powitał go głos, gruby, basowy, ciężki i spokojny, sprawiający wrażenie doskonale opanowanego i pełnego pewności siebie, w której nie było jednak nic z pustej próżności. Zazwyczaj, kiedy Golrin słyszał kogoś mówiącego, w wypowiedź wkradały się zawahania, momenty zastanowienia czy zadumy. Coś takiego zupełnie nie miało miejsca w tym przypadku, i wytrąciło to nieco Golrina z równowagi; jakby mówiła do niego nieludzka siła natury, nieubłagane morze bądź niewzruszona skała. Akcent wypowiedzi również był obcy, szorstki i twardy, choć mówiący posługiwał się językiem Autonomii poprawnie. Wrażenie, jakie odniósł przez formę wypowiedzi, zupełnie niczego nie miało wspólnego z jej treścią; była ona zaproszeniem, sprawiającym jednak wrażenie czegoś sformalizowanego, zgodnego z tradycją, której Golrin jednak nie znał.

- Witaj, wędrowcze. Zasiądź bez obawy przy ognisku, bez kłamstwa, fałszu ani gniewu. Podaruj mądrość swych lat, ale nie ich gorycz. Nie nienawidź i nie bój się, a nie będziesz nienawidzony ani unikany. Usiądź, a opowiem ci o rzeczach, i pokażę ci rzeczy. Jestem Pradrzewem, i we mnie jest wiedza traw. Bądź pozdrowiony.

Golrin był już na tyle blisko małego ogniska, że był w stanie rozróżnić w jego wątłym świetle wielką, masywną sylwetkę. Nawet siedząc, niemalże przewyższała go, i wiedział już, że z całą pewnością nie jest to człowiek, elf ani krasnolud. Na ciemniejszym tle jaskini wyróżniało się coś, co mogło być tylko sporymi rogami, wyrastającymi z głowy mówiącego, białymi jak kość.

Awatar użytkownika
Posty: 14
Rejestracja: 23 maja 2015, 21:47
Lokalizacja postaci: Jaskinia przy Długim Trakcie
Karta Postaci: viewtopic.php?t=3498

13 cze 2015, 17:26

Krasnolud stanął jak wryty. Zastanawiał się co uczynić, walczył sam ze sobą. Cała sytuacja zaintrygowała go jednak na tyle, że postanowił pozbyć się nieufności. Puścił rękojeść miecza i spojrzał na swego rozmówcę.

- Witaj. - odpowiedział. - A więc mówisz, że jesteś Pradrzewem? Mnie zwą Golrin. A ciebie? - Mówił, powoli zbliżając się do ogniska.

Awatar użytkownika
Sadrigal
Posty: 276
Rejestracja: 21 wrz 2014, 20:22
Lokalizacja postaci: Insmet
GG: 23150683
Karta Postaci: viewtopic.php?t=3060

13 cze 2015, 19:15

MG:

Zbliżenie się pozwoliło Golrinowi na lepsze przyjrzenie się istocie, która siedziała przy ognisku ze skrzyżowanymi nogami... czy też raczej potężnymi kopytami. Krasnolud w życiu nie spotkał się jeszcze z taką istotą, wyglądającą niczym skrzyżowanie człowieka i byka; masywne, i Golrin wyraźnie widział, że większość tej masy stanowią mięśnie. Widoczne było to nawet przez grubą, ciemną, gdzieniegdzie już posiwiałą sierść, jaką pokryty był nieznajomy. Wysokie, wypukłe, sklepiałe czoło, głęboko osadzone oczy, których koloru Golrin nie widział, i rogi, białe, imponujące, szerokie, wyrastające od boków głowy i skierowane wprzód, w kierunku, w którym obcy patrzył. Identyfikacja gatunku, do którego nieznajomy przynależał, była teraz możliwa dla krasnoluda; był to jeden z owianych historiami, plotkami i opowieściami minotaurów z Niziny Szmaragdu. Odziany był w zszyte ze skóry... odzienie, którego nietypowy krój nie pozwalał Golrinowi na odpowiednie jego nazwanie, coś w rodzaju kaftana, kończącego się przy kolanach minotaura.

Golrin usiadł naprzeciwko nieznajomego po przedstawieniu się; zostało ono zaakceptowane krótkim ruchem głowy, który byłby mało zauważalny, gdyby nie rogi. Odpowiedź minotaura była pełna powagi, jednak w ciemnych oczach być może pojawiła się przelotnie iskierka rozbawienia.

- Noszę wiele imion, Golrinie. Dla mieszkańców tej strony świata, tych nielicznych, których poznałem, jestem Wiatrem Niosącym Piasek. I ty możesz mnie zwać tym mianem.

Golrin widział, że przybysz mierzył go wzrokiem równie ciekawym, jak on jego; najwidoczniej tam, skąd pochodził Wiatr, krasnoludy były równie rzadkie, jak minotaury w Autonomii. Najwidoczniej zadowolony dotychczasową wymianą imion, Wiatr ucichł, nie mówiąc na razie nic więcej. Widać było, że nie spieszyło mu się do czegokolwiek, ale Golrin miał delikatne przeczucie, że minotaur nie skupiał się w tym momencie całkowicie na tym, co było przed nim, że myślami był gdzie indziej. Poczuł się nieco zmieszany, jakby przeszkadzał, mimo że Wiatr zupełnie nie sprawiał wrażenia niezadowolonego ze spotkania.

Awatar użytkownika
Posty: 14
Rejestracja: 23 maja 2015, 21:47
Lokalizacja postaci: Jaskinia przy Długim Trakcie
Karta Postaci: viewtopic.php?t=3498

15 cze 2015, 20:12

Nastała dziwna cisza. Golrin wolał nie przeszkadzać minotaurowi, toteż czekał jakiś czas, aż on rozpocznie rozmowę. Od ogniska biło przyjemne ciepło. To był to czego od dawna pragnął. Tak właśnie grzejąc się przy ogniu, spoglądał co chwilę ciekawsko na Wiatr. Po pewnym czasie przypomniała mu się jednak ważna rzecz. Ostatni posiłek zjadł dziś rano, co dawało sobie w tej chwili znać. Zaczął rozmyślać, czy aby na pewno nie zostało mu trochę chleba, lecz po chwili postanowił, że to nie ma sensu.

- Przepraszam, jeśli ci przerwę przyjacielu, ale nie miałem nic w ustach od świtu, nie masz może jakiejś strawy dla podróżnika? - zapytał ostrożnie

.

Z nadzieją spojrzał się na swojego towarzysza.

Awatar użytkownika
Sadrigal
Posty: 276
Rejestracja: 21 wrz 2014, 20:22
Lokalizacja postaci: Insmet
GG: 23150683
Karta Postaci: viewtopic.php?t=3060

15 cze 2015, 23:01

MG:

Minotaur nie odpowiadał przez chwilę, skupiony na czymś, czego Golrin nie dostrzegał. Po długiej chwili ciszy odezwał się jednak, mówiąc:

- Przepraszam, Golrinie, ale nie czas teraz na jedzenie. Obawiam się, że nie ukrywałem ani swojej obecności, wkraczając do tego lasu, ani celu, jaki obrałem od tego czasu, i najwidoczniej czas nadszedł, abym zebrał tego żniwo. Przygotuj się.

Golrin zielonego pojęcia nie miał, o czym minotaur mówi, dopóki ten nie przestał mówić; wówczas usłyszał dźwięki. Chrapliwy, przerywany bulgot, szuranie nóg po kamienistej ziemi. Po chwili w krąg światła, którym emanowało ognisko, wkroczyły trzy postaci, praktycznie nagie, posiniałe, gdzieniegdzie nawet poczerniałe od mrozu, ściskające w pokaleczonych, ale nie krwawiących już dłoniach kawałki ostrzy. W sposób oczywisty były martwe; Golrin wyraźnie widział, nawet w tym wątłym świetle, same białka pustych oczu nadciągających. Kiedy nieumarli weszli w krąg ogniska, nie zwlekali z rzuceniem się na Golrina i na Wiatr. Bulgot i zduszone, niewyraźne odgłosy, wydawane przez ożywieńców, nasiliły się znacznie, kiedy ze sporą szybkością zaatakowali siedzących. Co gorsza, Golrin słyszał następne dźwięki, dochodzące spoza jego pola widzenia; było ich więcej.

Awatar użytkownika
Posty: 14
Rejestracja: 23 maja 2015, 21:47
Lokalizacja postaci: Jaskinia przy Długim Trakcie
Karta Postaci: viewtopic.php?t=3498

17 cze 2015, 22:57

Krasnolud mimo ogólnego zdezorientowania zdołał wstać, wyciągnąć miecz i przejść do obrony. Nie czuł jednak strachu. Kompletnie nie mając pojęcia co się dzieje zwrócił się do Wiatra, ani na chwilę nie spuszczając oka ze stworów.

- Kim są te istoty? Czego od ciebie chcą?

Chwilę później postanowił ciąć najbliższego napastnika z góry, z ukosa. Miał nadzieję, że zwykła stal jest w stanie zabić to plugastwo.

Awatar użytkownika
Sadrigal
Posty: 276
Rejestracja: 21 wrz 2014, 20:22
Lokalizacja postaci: Insmet
GG: 23150683
Karta Postaci: viewtopic.php?t=3060

18 cze 2015, 14:00

MG:

Nieumarli szybko okrążyli Golrina, siedzącego bliżej wyjścia z jaskini. Na Wiatr nie zwrócili jeszcze uwagi, bo też i on nie wykonał żadnej akcji, która mogła być uznana za zaczepną; siedział w dalszym ciągu ze skrzyżowanymi nogami i zamkniętymi oczyma, mamrocząc pod nosem, skupiony na czymś, nieruchomy niczym skała. Pierwszym celem napastników stał się więc krasnolud. Rzucili się na niego z zaskakującą szybkością, ledwie zdążył przygotować się do odparcia ataku. Pierwszego, najbliższego, ciął potężnym cięciem przez bark; ostrze doszło do połowy klatki piersiowej i tam się zaklinowało, a nieumarły prawie nie zwrócił na to uwagi, kontynuując atak. Siła zderzenia, kiedy nieumarły wparował prosto na niego, tylko odrobinę zahamowany przez cięcie miecza, obaliła Golrina na ziemię, sprawiając, że wypuścił swój oręż, zostawiając go w klatce piersiowej martwiaka. Pozostali już atakowali od drugiej strony, a ostrza, które dzierżyli w pokaleczonych, porozdzieranych rękach, zbliżyły się niebezpiecznie do korpulentnego krasnoluda. Ten pierwszy, upuściwszy gdzieś swój kawałek żelastwa, przymierzał się do rzucenia się na Golrina, prawdopodobnie chcąc gryźć.

Kątem oka Golrin dostrzegł następnych dwóch nieumarłych, nadchodzących z korytarza. Nie zauważył, żeby Wiatr zrobił cokolwiek, ale też i nie mógł patrzeć w jego stronę zbytnio uważnie - trójka nieumarłych, chcących zjeść mu twarz, najwyraźniej była dość absorbująca.

Wróć do „Las Cieni”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 13 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 11 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Dahhard, Google [Bot]
Liczba postów: 52178
Liczba tematów: 2971
Liczba użytkowników: 1044
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Haarum Kebb
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.