Zarośnięte jezioro

Bogaty w słoneczne polany i leśne strumyczki Las Cieni potrafi ukazać się również ze swojej jasnej strony. Jednak im dalej na południe, tym mroczniej i niebezpieczniej.
Awatar użytkownika
Posty: 70
Rejestracja: 21 paź 2011, 17:44
Karta Postaci: viewtopic.php?p=14628

Zarośnięte jezioro

23 paź 2011, 20:56

Na pierwszy rzut oka w tym miejscu znajdują się bagna. Jest to nieporozumienie– wokoło znajduje się sporo drzew i zwierząt typowych dla każdego lasu. Brak płynącej wody sprawił iż jezioro zaczęło wyglądać jak największe moczary– pokryte trzciną i wodną trawą. O dziwo takie miejsce służy niektórym zwierzętom jako wodopój. Na przykład tej biednej sarnie zaatakowaniej przez Xardiasa w celu konsumpcji. Żmij powoli połknął w całości zwierzę, po czym odpełznął w stronę nasłonecznionej polany by spokojnie strawić posiłek. Kwas żołądkowy szybko upora się ze zdobyczą i po upływie paru godzin po sarence nie zostanie ślad. Xardias liczył na spokojny odpoczynek na leśnej polanie. Po chwili zamknął swe olbrzymie ślepia i zaczął spokojnie drzemać. W okolicy słychać tylko jego donośne syczenie…
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Posty: 74
Rejestracja: 22 paź 2011, 21:17
GG: 3224957
Karta Postaci: viewtopic.php?t=928

23 paź 2011, 21:11

Łowczyni serce wciąż biło a z jej twarzy nie zniknął uśmiech, mimo zmęczenia. Nie spodziewała się, że tam będzie obóz drwali którym nie spodoba się, że jeden z ich ziomków został właśnie zabity. Ale chyba ich zgubiła. Obejrzała się jeszcze dla pewności, lecz nikogo nie dojrzała. Oparła się o jedno z drzew, zaciskając dłoń na wciąż zakrwawionym puginale.
*Trzeba to umyć.* Pomyślała wciąż zadowolona z siebie. Jeden człowiek mniej na tym świecie. Pewnie jest ich jeszcze kilka milionów, ale Elianna dążyła do swojego celu malutkimi kroczkami, miała jeszcze wiele lat.
Euforia zaczęła już jednak opadać, na jej miejsce wchodziło zmęczenie. Może i wychowała się w lesie i sprint po nim nie sprawiał jej większych problemów – jednak wciąż był męczący. Szczególnie, kiedy kilka metrów dalej biegła banda mężczyzn z siekierami. Ruszyła powoli w stronę jeziorka, które odkryła jakiś czas temu, zapominając o podstawowych zasadach ostrożności. Wciąż trzymając broń, wyjęła z małej sakiewki jaką nosiła z sobą, gdy nie mogła wziąć całego tobołka kawałek kiełbasy. Musiałą przyznać, że to coś akurat ludziom wyszła. Szybko jednak dodała dla siebie samej, że i bez tego się obeszła, chociaż było smaczne. Zanim ją wyjęła, już była prawie przy jeziorku. Przykucnęła i zaczęła ją jeść, mocząc ostrze puginału w wodzie. Trochę krwi rozpłynęło się po tafli zarośniętego jeziora, jednak większość wciąż się trzymała. Dopiero gdy odgoniła na bok tłoczące się w jej młodej główce myśli, usłyszała głośne syczenie, dochodzące z kilku metrów. Spojrzała za siebie, gdzie wydawała się być istota wydająca te dźwięki – jej pisk słychać było zapewne w połowie lasu. Chociaż czuła się tutaj jak na swoim terenie, pierwszy raz zobaczyła tak wielkiego węża. Obróciła się próbując uciekać, jednak zrobiła to tak nieudolnie, że wylądowała na pupie w najpłytszej części jeziora.
Awatar użytkownika
Posty: 70
Rejestracja: 21 paź 2011, 17:44
Karta Postaci: viewtopic.php?p=14628

23 paź 2011, 21:25

Żmij podniósł lekko głowę i dostrzegł młodą dziewczynę leżącą w płytkiej wodzie.
– Szkoda, że już jadłem– Xardias pomyślał– ale może przynajmniej będzie z kim się zabawić.
Po chwili usłyszał ludzkie głosy. Była to banda drwali biegnąca i wymachująca siekierami na wszystkie strony. Wrzeszczeli coś w stylu "I tak cię dorwiemy morderczyni!" oraz podobne okrzyki. Mimo tylu lat na karku wąż nie potrafił sobie uświadomić czemu ludzie, gdy kogoś gonią krzyczą na całe gardło ostrzegając okolicę przed ich przybyciem.
-Widocznie są najgłupszą rasą świata, zaraz po Tauregach– powiedział do siebie. Zapewne nie zwróciłby na nich większej uwagi gdyby nie fakt, iż jeden z tych chłopków miał przy sobie sakiewkę. Zapewne był szefem obozu i wydawał dzienną zapłatę.
– Monet nigdy za mało– gdy Xardias to stwierdził wysiłkiem podniósł swe cielsko. Wysunął pazury by przygotować się do ataku. Nie zważając na dziewczynę wpłynął do jeziora po czym powoli zaczął zbliżać się do grupki drwalów…
Awatar użytkownika
Posty: 74
Rejestracja: 22 paź 2011, 21:17
GG: 3224957
Karta Postaci: viewtopic.php?t=928

23 paź 2011, 21:37

Mrugała zdziwiona, gdy wielkie bydle nie zwróciło na nią wielkiej uwagi. Jej krzyk natomiast przyciągnął wciąż wściekłych drwalów. Przełknęła ślinę nerwowo. Na dodatek upadł jej skromny posiłek, jedyny dostępny przed powrotem do tobołka. Teraz to było jednak jedno z mniejszych zmartwień. Przynajmniej wąż nie miał zamiaru jej atakować. Po prostu wsunął się do jeziora. Zagadką zostawała kwestia, czy chciał kogoś zaatakować czy po prostu mieć spokój. Nie wiedząc, którą z opcji wybierze, Elianna nie miała innej opcji jak po prostu mu nie ufać. Natychmiastowo schowała broń za pas, wypatrując ludzi. Podniosła się także z ziemi, wciąż jednak kucała po kostki w wodzie. Chwyciła łuk i przygotowała strzałę, gdy ich w końcu dojrzała. Naciągnęła cięciwę, pokryła się zaklęciem kamuflażu i wystrzeliła w najbliższego. Strzała poszybowała, trafiając prosto w krtań. Serce półelfki zaczęło bić szybciej z podniecenia. Zabijanie ludzi było takie przyjemne! Zemsta miała naprawdę słodki smak, który wręcz czuła w ustach.
Awatar użytkownika
Posty: 70
Rejestracja: 21 paź 2011, 17:44
Karta Postaci: viewtopic.php?p=14628

23 paź 2011, 21:55

Nikt nie odbierze mi ich jako takiego Bogactwa!– Syknął Xardias. Gdy ludzie zbliżali się do dziewczyny, Żmij błyskawicznie wyskoczył do ataku, powalając jednego z ludzi silnym uderzeniem łapą. O mało przy tym nie zwrócił sarny, lecz ostatkiem sił powstrzymał się przed tą czynnością. Nie przystawała ona dobrze wychowanemu człowiekowi to i nie przystoi "straszliwemu potworowi". Drwale rozbiegli się wokół niego, patrząc z niedowierzaniem na monstrum stojące przed nimi.
– A terasss– syknął w tutejszym języku– zostawcie całe wasze kosztowności i uciekajcie, albo skończycie w mej paszczy!– Drwale zamarli w przerażeniu. Po chwili ich lider rzucił się w desperackim ataku na Xardiasa
– Czemu ci ludzie są tak nierozumni?– Żmij zadał sobie to pytanie w momencie gdy jego masywny ogon odrzucił napastnika na znaczą odległość. Widać było jak w wyniku upadku drwal łamie sobie rękę. Po chwili reszta ludzi rzuciła swe kosztowności i uciekła. Przerażony lider patrzył jak olbrzymi wąż pełznie w jego stronę. Był krok od śmierci z przerażenia, gdy gad sięgnął szponami w jego stronę. Zamiast jednak kończyć żywot człowieka, Xardias wziął delikatnie jego sakwę, chwytając ją dwoma pazurami. Zebrał resztę kosztowności po czym, nie zwracając uwagi na dziewczynę i drwala odpłynął w kierunku przeciwległego brzegu by przeliczyć łup.
Awatar użytkownika
Posty: 74
Rejestracja: 22 paź 2011, 21:17
GG: 3224957
Karta Postaci: viewtopic.php?t=928

23 paź 2011, 22:11

Wąż postanowił pomóc półelfce. Była to bardzo dobra wiadomość, ponieważ ludzie z pewnością rzucą się na wielkie bydle, a nie skrytą w kamuflażu kobietę, która będzie wystrzeliwała kolejne strzały. Takie przynajmniej przypuszczała – nie myliła się. Kolejną strzałę wypuściła, gdy na żmiję rzucił się jeden z drwali. Za cel obrała jedną z osób stojących z tyłu. Grot bez problemu przeszedł przez skórę w okolicy płuca. Mężczyzna próbował jeszcze uciekać, lecz po chwili upadł na ziemię i nie wyglądało na to, żeby miał odczołgać się za daleko. Naciągając kolejną strzałę, Elianna szukała już nowego celu. Poza jednym, odrzuconym przez wielkiego, prawdopodobnie także rozumnego węża, wszyscy drwale zaczęli uciekać. Kobiecie nie podobało się to, że tylu ludzi mogłoby uciec całych! Wycelowała i puściła cięciwę. Strzała poszybowała z charakterystycznym dźwiękiem w kierunku głowy jednego z uciekinierów. Elianna uśmiechnęła się, widząc jak grot rozrywa cały policzek, z pewnością sprawiając niewyobrażalny ból. Patrząc, jak ta rana okropnie wygląda, nawet nie żałowała jakoś specjalnie tego, że mężczyzna ma szanse przeżyć. Naciągnęła kolejną strzałę, jednak drwale zaczęli już znikać pomiędzy drzewami. Poza jednym, który właśnie został pozbawiony przez węża kosztowności. Chwilę po tym, jak zabrano mu sakiewkę, strzała trafiła go w skroń. Już martwe cielsko upadło z głośnym pluskiem do jeziora. Poza wężem, już było bezpiecznie. Kobieta wyprostowała się i dezaktywowała kamuflaż, szkoda było tracić jej energię magiczną. Ruszyła w kierunku ciał, chcąc spróbować odzyskać chociaż część strzał. Spojrzała jeszcze w kierunku węża.
– Dziękuje za pomoc! – krzyknęła po chwili zastanowienia. Nie była pewna, czy zdążyłaby ich wszystkich wystrzelać, zanim zauważyliby gdzie ona jest i ją zabili. Polowanie na ludzi, chociaż bardzo satysfakcjonujące, okazało się być także czasem niebezpieczne.
Awatar użytkownika
Posty: 70
Rejestracja: 21 paź 2011, 17:44
Karta Postaci: viewtopic.php?p=14628

23 paź 2011, 22:25

Żmij syknął donośnie ze środka jeziora w geście odwdzięczenia. Pod ludzką postacią zapewne ukłoniłby się i zaprosił młodą kobietę na wspólne spędzenie czasu przy romantycznej atmosferze(najlepiej w okolicach sypialni), lecz raczej nie mógł liczyć na przyjęcie tej oferty pod postacią olbrzymiego gada. Gdy dopłynął na drugi brzeg jeziora odpełzł w stronę, gdzie pozostawił ubiór. W trakcie powrotu do ludzkiej postaci wypluł znaczącą część sarny, by ta nie rozsadziła mu żołądka. Ubrał się i przeliczył zdobyte łupy. Do końca miesiąca starczy na przeżycie lub dwa dni szampańskiej zabawy. Wybór jest oczywisty– czas udać się do najlepszego domu uciech w okolicy! Jednak wcześniej Xardias postanowił zapoznać się bliżej z nieznajomą. Poprawił szykowne ubranie i ruszył w stronę dziewczyny. Spostrzegł ją po czym rzekł czarującym tonem:
– Cóż taka wytworna dama robi w takim miejscu jak to?
Awatar użytkownika
Posty: 74
Rejestracja: 22 paź 2011, 21:17
GG: 3224957
Karta Postaci: viewtopic.php?t=928

23 paź 2011, 22:37

W czasie gdy żmij zajmował się sobą, kobiecie udało się odzyskać dwie z wystrzelonych strzał, które były w stanie "znośnym". Nawet, jeśli chciałaby się zaopatrzyć w nowe, musiałaby wpierw na nie zarobić – przynajmniej tak to jej wyjaśniła kiedyś opiekunka. Była już dwa razy w mieście, wymieniać mięso i skóry na strzały i zawsze ją dziwiło, że te kawałki drewna z lotkami zakończone grotami są aż tak drogie. Wizyty w mieście były zresztą dla niej bardzo trudne – powstrzymanie się przed rzuceniem się na wszystkich ludzi dookoła było trudne, dlatego tak dbała o swoje rzeczy. Skierowała się do jeziora, gdzie obmyła z krwi wpierw groty a następnie puginał. Trochę to zajęło, ale była bardzo zadowolona z swojej pracy. Musiała dbać o swój sprzęt, jeśli chciała unikać wizyt w tym diabelskim mieście. Zaburczało jej jednak w brzuchu. No tak, jej skromny posiłek właśnie pływał po jeziorze bądź został już pożarty przez jakieś zwierze. Było jej szkoda tego smacznego "czegoś", czego nazwy nawet nie znała. Zaczęła przeszukiwać więc drwali, mając nadzieje, że mieli przy sobie coś w miarę zjadliwego. Nie była w końcu aż tak wymagająca, czyż nie? Zaczęła przeszukiwać mężczyznę w którego boku zostało pół strzały – pozostałe pół Elianna oderwała przypadkowo, próbując ją wyciągnąć. Po kilku chwilach znalazła kawałek chleba, który przyłożyła do nosa i powąchała. Miało zapach jedzenie i wyglądało na jadalne. Przed rzuceniem się jednak na pożywienie powstrzymał ją wąż – teraz to w praktyce człowiek. Gdy go zobaczyła, z początku chciała się na niego rzucić z puginałem, ale po chwili skojarzyła, że to jest istota która mu pomogła. Spojrzała na niego niezbyt ufnie znad kawałka chleba, kucając nad martwym drwalem.
– Nie jesteś człowiekiem? – zapytała, wpatrując się w jego twarz. To oczywiste, że nie był! Ale pewności nigdy za wiele, czyż nie?
– Żyję. – powiedziała po chwili. – I poluję. – dodała po sekundzie.
Awatar użytkownika
Posty: 70
Rejestracja: 21 paź 2011, 17:44
Karta Postaci: viewtopic.php?p=14628

23 paź 2011, 22:53

Droga Pani– Odparł Żmij z rozbrajającym uśmiechem–dla tak uroczej damy mogę być nawet olbrzymim orłem. Czuję iż miała Pani drobny zatarg z tymi prymitywami. Jestem rad, że nic tak urodziwej białogłowej się nie stało. Akurat planuję udać się do miasta w związku z załatwieniem paru spraw a także zaspokojeniu niecierpiących zwłoki ludzkich potrzeb. Czy zechciałaby Pani mi towarzyszyć przy posiłku w jednym z najznakomitszych dworów tej okolicy?– Xardias nie zdołał strawić sarny co odbiło się negatywnie na jego samopoczuciu. Poza tym musiał porozmawiać z lordem Swenem w sprawie podwyżki jego wynagrodzenia– w kopalniach dotarto do litych skał, a za te grosze płacone mu teraz(mimo iż przeciętny chłop nie widzi tyle pieniędzy przez pół roku) nie będzie babrał się z tą sprawą.
Awatar użytkownika
Posty: 74
Rejestracja: 22 paź 2011, 21:17
GG: 3224957
Karta Postaci: viewtopic.php?t=928

23 paź 2011, 23:34

Kobieta wyglądała na lekko zdezorientowaną odpowiedzią. Pojęcie przenośni było dosyć obcą rzeczą dla półelfki – bo po co ona osobie, która miała spędzić życie na polowaniach w lesie i życia w ukrytej przed oczami większości osób wiosce? Więc Elianna wzięła słowa żmija dosłownie.
– Potrafisz się zamienić także w orła? – zapytała z niedowierzaniem. Nie dość, że mógł zmieniać się w żmiję to jeszcze w orła! To z pewnością nie był człowiek, a przynajmniej nie przeciętny człowiek. Półelfka doszła do wniosku, że jej celem są jedynie dobrzy ludzie, więc nie musi zabijać węża. Tak, to było dla niej wygodne założenie.
– Co rozumiesz przez dwór? Jesteśmy przecież na dworze. Czy gdzieś jest lepszy las niż ten? – zapytała, nie znając pojęcia dworu w takim sensie, o jaki chodziło wężowi. Dla niej dwór to było miejsce poza pomieszczeniami a las był zdecydowanie najlepszą częścią dworu. Nie mogła sobie wyobrazić lepszego lasu niż ten, w którym się wychowała.
– Poza tym, nie lubię miasta. Jest tam dużo ludzi. – powiedziała nieco ciszej po chwili. Kilka sekund później głośno zaburczało jej w brzuchu. Zarumieniła się lekko i wzięła spory gryz kawałka chleba.

Wróć do „Las Cieni”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 13 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 11 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Dahhard, Google [Bot]
Liczba postów: 52178
Liczba tematów: 2971
Liczba użytkowników: 1044
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Haarum Kebb
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.