Zarośnięte jezioro

Bogaty w słoneczne polany i leśne strumyczki Las Cieni potrafi ukazać się również ze swojej jasnej strony. Jednak im dalej na południe, tym mroczniej i niebezpieczniej.
Awatar użytkownika
Posty: 70
Rejestracja: 21 paź 2011, 17:44
Karta Postaci: viewtopic.php?p=14628

Zarośnięte jezioro

23 paź 2011, 20:56

Na pierwszy rzut oka w tym miejscu znajdują się bagna. Jest to nieporozumienie– wokoło znajduje się sporo drzew i zwierząt typowych dla każdego lasu. Brak płynącej wody sprawił iż jezioro zaczęło wyglądać jak największe moczary– pokryte trzciną i wodną trawą. O dziwo takie miejsce służy niektórym zwierzętom jako wodopój. Na przykład tej biednej sarnie zaatakowaniej przez Xardiasa w celu konsumpcji. Żmij powoli połknął w całości zwierzę, po czym odpełznął w stronę nasłonecznionej polany by spokojnie strawić posiłek. Kwas żołądkowy szybko upora się ze zdobyczą i po upływie paru godzin po sarence nie zostanie ślad. Xardias liczył na spokojny odpoczynek na leśnej polanie. Po chwili zamknął swe olbrzymie ślepia i zaczął spokojnie drzemać. W okolicy słychać tylko jego donośne syczenie…
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Posty: 1147
Rejestracja: 06 lut 2011, 20:50
GG: 42238913
Karta Postaci: viewtopic.php?t=30

26 lis 2011, 16:19

Tafla jeziorka do tej pory spokojna i ciemna zaświeciła w głębi błękitnym światłem i zakołysała się groźnie, zjawisko ciekawe i na pewno magiczne, tylko co tam mogło się zdarzyć? Otóż Gałgar miał dzisiaj wspaniały humor idealny na robienie innym psikusów, jak małe dziecko. Siedział pod wodą aż jakaś ciekawska istotka spojrzy w głąb tafli jeziorka a wtedy pac i o ta istotka zostanie wciągnięta do wody przez Gałgiego, normalnie ubaw po pachy, gdyby nie fakt że Gałgar nie jest już dzieciakiem tylko smoczydłem liczącym sobie piętnaście tysięcy lat….
Awatar użytkownika
Posty: 62
Rejestracja: 25 paź 2011, 23:42
Karta Postaci: viewtopic.php?t=963

26 lis 2011, 16:31

Zik był znużony brakiem motywacji do dalszych poszukiwań. Jakoś mu się nie śpieszyło by odnaleźć Preusa. Chciał zaznać trochę spokoju i nie miał ochoty na kontakt z ludźmi, to też oddalił się od miasta i spacerował po lesie. Był pogrążony w swych rozważaniach i nie zwracał uwagi na otoczenie. Do czasu… lekka bryza z nad sadzawki zroczyła mu twarz co ocuciło go z przemyśleń. Zwrócił uwagę na niespokojną taflę wody, "musiało się coś tam kryć" pomyślał. Ostrożnie podszedł do brzegu i wpatrywał się w głębie toni. Jego świetny wzrok pozwolił mu na dojrzenie sylwetki pod wodą. Niestety było już za późno na jaką kolwiek reakcję…
Posty: 1147
Rejestracja: 06 lut 2011, 20:50
GG: 42238913
Karta Postaci: viewtopic.php?t=30

26 lis 2011, 16:42

Bo akurat w tym momencie wyskoczyło coś z jeziora, a dokładniej to same ręce, chwyciły elfa za głowę i szybkim ruchem pociągnęły jego ciało do wody, głośny plusk i elfa nie ma, na jego miejscu z wody wyskoczył Gałgar przemoczony do suchej nitki, może i przemoczony ale i rozbawiony, już od wieki wieków nie wywinął nikomu takiego kawału. Gdyby w tamtych czasach istniałby internetowy slang krzyknąłby LOL ale takiego slangu nie było więc tak nie krzyknął, tarzał się ze śmiechu obok sadzawki, ciekawe jakie będzie mina elfa kiedy wyjdzie z wody cały mokry hehe.
Awatar użytkownika
Posty: 62
Rejestracja: 25 paź 2011, 23:42
Karta Postaci: viewtopic.php?t=963

26 lis 2011, 16:57

W momencie kiedy ręce chwyciły Zika za głowę, ten odrzucił na bok plecak i swą księgę. Zakręciło mu się w głowie. Nie wiedział gdzie jest góra, a gdzie dół. Na jego szczęście jeziorko nie było duże ani głębokie. Miało tylko charakterystycznych kilka punktów w których woda była głęboka i ze stromym brzegiem. Topił się, przebierając nogami i rękoma cudem przemieścił się w stronę płytszej wody. Nie było tajemnicą, iż nie potrafi pływać. Woda lekko zmieniła swój kolor ze spleśniałej zieleni na lekki pomarańcz. Było to zapewne skutkiem opróżnienia jednej czy dwóch fiolek z jego zasobnika. Elf wynurzył głowę, jego włosy opadały mu na twarz – rysując groźny obraz postaci, usiłującej wyjść z wody. Odgarnął z przed oczu włosy, a jego oczom ukazała się ludzka postać.
– Tępy człowieku, jakim prawem miałem śmiałość dotknąć mojego majestatu! – wrzasnął, co bardzo często się to zdarzało. Jego głos głęboko wniknął w umysł postaci stojącej na brzegu i mógł mieć wrażenie, że słyszy głos podwójnie. Ton głosu w jego głowie brzmiał dużo groźniej. Nieznajomy poczuł również lekkie ukłucie w głowie, to silny impuls myśli wwiercał się w jego głowę.
– Ass ttellonea da nateera – powiedział po elfiemu co znaczyło w odniesieniu do ludzkiej mowy "upośledzonego umysłowo"
Niezdarnym ruchem kierował się w stronę nieznajomego.
Posty: 1147
Rejestracja: 06 lut 2011, 20:50
GG: 42238913
Karta Postaci: viewtopic.php?t=30

26 lis 2011, 17:09

Teraz Gałgara połknęła jakaś niebieska bańka i wylądował na gałęzi drzewa, trzymając się jedynie nogami dyndał na gałęzi i nie przestawał się śmiać. Teraz patrzył na rozzłoszczonego elfa który wyzwał go od upośledzonych umysłowo, tak, znał elficki.
– Oh ah, jak śmiałeś dotykać mojego majestatu!
Przy naśladowaniu zachowania elfa Gałgar machał przy tym teatralnie ręką. Ciągle się śmiał z gniewu elfa.
– Tak w ogóle jestem Gałgar i nie jestem upośledzony umysłowo, najwyżej trochę szalony.
Powoli przestawał się śmiać, teraz został tylko na jego twarzy szeroki uśmiech, dyndał sobie na gałęzi do góry nogami i patrzył na elfa.
– Oj tam, rozchmurz się, jak można być aż takim ponurakiem? Życie jest piękne i trzeba z niego korzystać.
Zachowania Gałgiego i jego wysportowanie wydawało się dziwne, niby taki kruchy staruszek a dynda sobie na gałęzi. O tym elfie już wie jedno, ma za duże Ego.
Awatar użytkownika
Posty: 62
Rejestracja: 25 paź 2011, 23:42
Karta Postaci: viewtopic.php?t=963

26 lis 2011, 17:45

Gdyby humor miał kolor, to humor elfa najlepiej oddawała by karnacja jego skóry. Był zły i chciał zemsty, ale widząc uśmiechniętą twarz i słysząc śmiech, nie potrafił się oprzeć, by nie zagościł na jego twarzy uśmiech. Szybko z tego stanu wyrwała go świadomość utraty jakże cennych fiolek.
– Czy wiesz cóż uczyniłeś? – wskazał na nietypowy kolor wody.
– Właśnie utraciłem cenne eliksiry… – wziął dwie puste fiolki i zaprezentował dowcipnisiowi.
Był zły, ale nie martwił się, bo umiał odtworzyć zawartość fiolki…. w końcu sam wymyślił przepis, a składniki nie były ciężkie do zdobycia. Eliksir jednak nie był typowym, co czyniło go cennym dla osób nie znających składu.
– Dla ludzi jestem Dhan Degal, ale z tego co zdążyłem zauważyć to nie jesteś człowiekiem. – Zik przyjrzał się dokładniej wiszącemu staruchowi i mógł jednoznacznie stwierdzić z jakim bytem obcował.
– Czytałem o was smokach całkiem sporo, ale nie sądziłem, że kiedyś spotkam Tobie podobnego. Do tej pory zgładziłem tylko sześć smoków, ale nie cechowała ich inteligencja, a widzę, że i Tobie jak i ludziom nie brakuje humoru.
Zik uspokoił się, ale czując wodę na sobie nie czuł się komfortowo. Zdjął swe ubrania i ułożył obok plecaka. Następnie zaczął grzebać w torbie.
Awatar użytkownika
Posty: 8
Rejestracja: 20 lis 2011, 20:56

26 lis 2011, 22:15

Oberwał kamieniem. A teraz jakieś ludzie baraszkują w jego wodzie. Moment. Widział przebarwienie jeziora. Teraz ent się zirytował.
I to nawet bardzo. Całikiem żwawym krokiem ruszył w kierunku owej dwójki, przechodząc między małymi roślinami, przesuwając się naturalnie najbardziej optymalną ścieżką. Gdy powolutku dotarł cały czas analizował ich wypowiedzi.
Nie miał powodu ich obserwować.
Analiza nie była trudna i nie musiał się zastanawiać za długo.
"Wynaturalizowane śmieci!"
Zadudnił niski głos enta, kiedy pojawił się kawałek przy dwójce.
Podnosił masywny konar, który mu służył za rękę aby już zaatakować pierwszego z nich, tego o czarnej niczym węgiel skórze. Chciał ukarać śmiesznych humanoidów za ich bezczeszczenie naturalnego zbiornika. Nie interesowało go co za magią się posługiwali. Musieli odpowiedzieć za swoje akcje.
Posty: 1147
Rejestracja: 06 lut 2011, 20:50
GG: 42238913
Karta Postaci: viewtopic.php?t=30

27 lis 2011, 09:38

Już miał zejść z gałęzi by pomóc elfowi aż nagle usłyszał głośne "Wynaturalizowane śmieci!". Spojrzał kawałek dalej i spostrzegł enta który zamachnął się swoim konarem w mrocznego elfa. Reakcja była natychmiastowa, Gałgar zmienił formę z ludzkiej na małego smoka, szybował prosto na duży konar enta który leciał prosto na Dhana, pikując prosto w rękę enta smok miał zamiar zderzyć się z konarem tym samym zmieniając jego tor lotu, siłę uderzenia która przejdzie na Gałgara powinny zneutralizować jego wytrzymałe łuski. To był przecież ent, enty powinny być spokojne i łagodne, przyjazne a nie nadpobudliwe, agresywne, rzucające wyzwiskami na prawo i lewo. Może był jeszcze młody? Nie ważne, elf który absolutnie nic nie zrobił został zaatakowany przez enta który wyzwał ich od "Wynaturalizowanych śmieci!".
Awatar użytkownika
Posty: 62
Rejestracja: 25 paź 2011, 23:42
Karta Postaci: viewtopic.php?t=963

27 lis 2011, 12:54

Szum liści i trzask małych drzewek zwiastowały, iż coś zbliża się. Widocznym było, iż drzewa usuwają się z drogi czemuś… Zapewne był to jeden z okolicznych entów. Ciężka postura drzewca wyłoniła się zza drzew odkrywając rysy. Widocznym było, iż ent jest rozgniewany. "Czegóż mógł chcieć ten szalony ent?" pomyślał. Szalony – ponieważ żaden z entów których znał nie zachowywał się tak. W jego wiosce mieszkało wiele entów, którzy poprzysięgli bronić wioski w zamian za spokojną kooegzystencję i wspólną pomoc w zwalczaniu intruzów. Zik wiedział, jak uspokoić enty. Przywołał swoją laskę do ręki, ale w tej, że chwili konar enta próbował atakować małą postać elfa. Niespodziewana akcja drzewca nie musiała długo czekać na odzew. Gałgar, który przed chwilą wisiał na drzewie, teraz leciał w formie smoka by odeprzeć atak na elfa. Zderzenie ich miało ciekawe skutki. Smok wpadł do jeziorka wywołując sporą falę i głośny plusk, a ent wywrócił się na bok. Zik chcąc załagodzić sytuację zaczął swoją magię. Nie chciał krzywdy enta, bo szanował te stworzenia. Wypowiadają zaklęcie, skierował koniec różdżki w stronę drzewca. Ciemny obłok wypłynął z końca kija. Skierowany był w oczy enta. Zik wiedział, że aby uspokoić enty wystarczy im zasłonić oczy i dać im czas na dojście do siebie. Nie mniej jednak efekty nigdy nie są pewne.
– Czym, że zasłużyliśmy na Twój gniew encie?
Zik odsunął się o parę kroków, lecz tak by usłyszeć odpowiedź
Awatar użytkownika
Posty: 8
Rejestracja: 20 lis 2011, 20:56

27 lis 2011, 17:26

Ent został zatrzymany. Elf miał rację. Ciemnośc pozwoliła ustąpić gwałtownej naturze, kiedy Grimbark skojarzył nieznajomych z brudem jaki opadł w jezioro.
Może to brak kontaktu z humanoidami go tak wydziczył? Ale wkońcu musiał czynić swoją powinność, jako obrońcę tych ziem.
"Wy… ludziopodobni. To wasz… płyn, który teraz może zaburzyć spokój tego jeziora. Reakcja moja… wydawała się oczywista. Innych humanoidów nie zobaczył on w pobliżu.
Słuszny gniew nadal bił z oblicza enta, lecz powoli odzyskiwał klarowność myślenia. Od wielu lat nikt na jego oczach nie nie dokonywał takich aktów, a zatem zapewne nagły przypływ wściekłość znalazł, jak na enta, całkiem szybkie ujście.

Wróć do „Las Cieni”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 9 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 9 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52125
Liczba tematów: 2968
Liczba użytkowników: 1041
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Lel
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.