Zarośnięte jezioro

Bogaty w słoneczne polany i leśne strumyczki Las Cieni potrafi ukazać się również ze swojej jasnej strony. Jednak im dalej na południe, tym mroczniej i niebezpieczniej.
Awatar użytkownika
Posty: 70
Rejestracja: 21 paź 2011, 17:44
Karta Postaci: viewtopic.php?p=14628

Zarośnięte jezioro

23 paź 2011, 20:56

Na pierwszy rzut oka w tym miejscu znajdują się bagna. Jest to nieporozumienie– wokoło znajduje się sporo drzew i zwierząt typowych dla każdego lasu. Brak płynącej wody sprawił iż jezioro zaczęło wyglądać jak największe moczary– pokryte trzciną i wodną trawą. O dziwo takie miejsce służy niektórym zwierzętom jako wodopój. Na przykład tej biednej sarnie zaatakowaniej przez Xardiasa w celu konsumpcji. Żmij powoli połknął w całości zwierzę, po czym odpełznął w stronę nasłonecznionej polany by spokojnie strawić posiłek. Kwas żołądkowy szybko upora się ze zdobyczą i po upływie paru godzin po sarence nie zostanie ślad. Xardias liczył na spokojny odpoczynek na leśnej polanie. Po chwili zamknął swe olbrzymie ślepia i zaczął spokojnie drzemać. W okolicy słychać tylko jego donośne syczenie…
Obecnie w tej lokacji znajdują się:
Awatar użytkownika
Posty: 70
Rejestracja: 21 paź 2011, 17:44
Karta Postaci: viewtopic.php?p=14628

23 paź 2011, 23:55

Nie do wiary, że dziewczyna nie zrozumiała słów Xardiasa. Nic to, pomyślał. Usłyszał burczenie w brzuchu w niewiasty i z uśmiechem odpowiedział:
Młoda damo, niestety nie potrafię zmienić się w orła. Przykro mi, że Cię zawiodłem. Akurat mając na myśli dwór chodziło mi o wspaniały budynek wykonany z najznakomitszych kamieni. Przyozdobiony on jest przez najpiękniejsze drzewa jakie tylko istnieją. W tym dworze, o który mi chodzi, mieszka pewien potężny i wpływowy człowiek. Jego bogactwo pozwala mu na życie w niesamowitym przepychu, a ludzie zatrudnieni u niego przyrządzają mu najznakomitsze potrawy. Jest panem wielu terenów tu leżących, między innymi części tego lasu skąd gonili Cię drwale. Lord Swen planuje wykarczować część tej puszczy by z drewna stworzyć maszyny służące do walki z wrogami króla. Ale nie rozwódźmy się nad szczegółami– pragnę zapytać: Byłabyś chętna zjeść posiłek ze mną we włościach mego przyjaciela?[/b]
Awatar użytkownika
Posty: 74
Rejestracja: 22 paź 2011, 21:17
GG: 3224957
Karta Postaci: viewtopic.php?t=928

24 paź 2011, 15:35

Pozwoliła mu dokończyć, wcinając w tym czasie kawałek chleba. Chociaż o wielu rzeczy, oczywistych dla kogoś, kto w mieście się wychował – lub chociaż w wiosce – nie miała najmniejszego pojęcia, to jednak wiedziała coś, czego wiele z tych osób nie wiedziało – że rozmówcy się nie przerywa. Obojętnie, czy jest on starszy czy młodszy, jest to po prostu niekulturalne. Więc Elianna kucała, wcinając powoli chleb i wpatrując się w twarz mężczyzny. Do czasu. Gdy wspomniał o wycięciu części lasu, zerwała się gwałtownie, marnując kolejną tego dnia porcję jedzenia.
– Jak to wyciąć?! Kto mu pozwolił?! Jakim prawem?! – chociaż syczenie powinno być domeną żmija, jej głos zabrzmiał niczym wspomniany syk. Głód nagle odszedł na dalszy plan. Ktoś chciał wyciąć las, który już traktowała jako dom, miejsce bezpieczne w którym może uciec przed pościgiem i przygotować się do następnego ataku. Na dodatek była to ta ohydna, ludzka istota!
– Jeśli miałabym tam pójść, to nie po to, by zjeść, tylko po to, żeby tego drania zabić. – powiedziała, chwytając puginał i mocno zaciskając na nim palce. Chociaż wolała nie ryzykować starcia z drugą formą mężczyzny, to wolała być gotowa do obrony.
Awatar użytkownika
Posty: 70
Rejestracja: 21 paź 2011, 17:44
Karta Postaci: viewtopic.php?p=14628

24 paź 2011, 22:44

Cóż, lord Swen wytnie ten las bo parę setek lat temu pewien człowiek powiedział, że cała ta kraina należy do niego. Jako że ludzie to raczej-proszę wybaczyć słownictwo-banda kretynów posłuchali tego człeka. Po paru latach wszyscy zaakceptowali jego władzę. Gdy tak się stało zaczął rozdawać "jego" ziemię swoim najbardziej oddanym zwolennikom. I oficjalnie ta ziemia należy do Swena. Zresztą– jeżeli maszyny lorda zdadzą test na polach bitwy, to zapewne cała puszcza przejdzie w jego władanie a słabsze istoty zostaną wzięte do niewoli lub zjedzone. Zawsze tak się dzieje w ludzkim świecie i nie widzę powodu, by i tym razem mogło być inaczej.– Xardias wiedział dobrze jak podsycać nienawiść w rozumnych istotach. Owa śliczna dziewczyna, której sączył jadowite słowa mogła być bardzo pomocna z zgładzeniu Swena. Wtedy część umowy Xardiasa będzie mogła być uznana za nieważną, a Zsena miałaby okazały grobowiec. Żmij mógłby wreszcie uwolnić się od tej nudnej pracy i zająć się czymś dochodowym, jak na przykład łupienie.
Awatar użytkownika
Posty: 74
Rejestracja: 22 paź 2011, 21:17
GG: 3224957
Karta Postaci: viewtopic.php?t=928

24 paź 2011, 22:56

Czyżby dziwny mężczyzna trzymał jej stronę? Wydawał się rozumieć jej oburzenie, nie próbował atakować, powiedział więcej o tym co w ogóle się dzieje. Przynajmniej tak to wyglądało w oczach Elianny. Nienawiść, doskonale podsycona przez żmija oraz zwykła naiwność sprawiła, że półelfka uwierzyła w każde słowo i gotowa była pójść – choćby teraz, o pustym żołądku – i zabić tego całego Swena.
– Nie pozwolę na to! Nie pozwolę, by zniszczył mój dom! – nie musiała nawet się odzywać – po samych napiętych mięśniach i ogniu w oczach widać było, że chce zabić osobę, która niekoniecznie musi istnieć. Zresztą, czy to ważne?! Nawet jeśli ta osoba nie istnieje, to chce wyciąć cały las, jedyne jej schronienie! A także schronienie elfów, którym tyle zawdzięczała!
– Ludzie powinni umrzeć! Z Snewem na czele! – przekręciła jego imię, lecz nawet tego nie zauważyła. Dobyła za to w bojowym geście puginał, by po chwili zbliżyć go do szyi żmija. Przez chwilę mogło się wydawać, że postanowi zaatakować jego ludzką sylwetkę.
– Prowadź mnie do tego Swena. Teraz!
Awatar użytkownika
Posty: 70
Rejestracja: 21 paź 2011, 17:44
Karta Postaci: viewtopic.php?p=14628

24 paź 2011, 23:28

Ojej, widać że teraz nie mam wyboru– Powiedział przejęty Xardias– Jeżeli obiecasz darować mi życie to gotów jestem wprowadzić Cię, młoda damo, do osobistego spotkania z lordem Swenem. Doprowadzę nawet do tego, że w jego pobliżu nie będzie żadnej straży. Jeżeli uda Ci się zgładzić tego niecnego człowieka to zapewne las zostanie ocalony, a ludzie nauczą się żyć na swoim miejscu.– Żmij wiedział, że coś takiego wywoła zapewne wojnę ludzko-elfią, ale przynajmniej on wtedy będzie mógł świadczyć swe usługi jednej lub drugiej stronie. Ewentualnie po prostu ich złupi, gdy będą zbyt zajęci walkami.
Awatar użytkownika
Posty: 74
Rejestracja: 22 paź 2011, 21:17
GG: 3224957
Karta Postaci: viewtopic.php?t=928

25 paź 2011, 20:13

– Zgoda. – odparła bez najmniejszego zastanowienia. W tej chwili liczyło się tylko to, by zabić Swena zanim on wprowadzi swoje plany w życie. Opuściła broń i ponownie włożyła ją za pas.
– Nie ma na co czekać, prowadź. – dodała po chwili.

Krótko, ale nie dałeś mi dużego manewru a nie mam teraz nastroju opisywać enty raz bezsensownej nienawiści w jej główce.
Awatar użytkownika
Posty: 70
Rejestracja: 21 paź 2011, 17:44
Karta Postaci: viewtopic.php?p=14628

25 paź 2011, 22:09

Zatem chodźmy!– Odparł Xardias. Jeżeli wszystko ułoży się po jego myśli to za parę dni będzie uczestniczył w świetnym balu. Już miał wskazać drogę do posiadłości Swaina, gdy przypomniał sobie– dziś podejmuje przez parę dni szlachtę z prowincji Margtemu. Niby nie miało to żadnego znaczenia, ale będzie tam sporo straży i kilkunastu piromantów. To ich Żmij obawiał się najbardziej– mogli spopielić go w kilka chwil, a śmierć z ręki ludzkiej dla kogoś tak starego jak Xardias to idiotyczny koniec. Udał więc zakłopotanie i cicho rzekł do tego uroczego mieszańca:
Wstyd mi się Pani przyznać, lecz gdy szedłem przez las nie zwracałem uwagi na drogę. Czy zna może Pani drogę do Traktu Iquańskiego? Jak tak, to prosiłbym o poprowadzenie tam, gdyż powinniśmy stamtąd bez problemu trafić do posiadłości lorda Swena.
Awatar użytkownika
Posty: 74
Rejestracja: 22 paź 2011, 21:17
GG: 3224957
Karta Postaci: viewtopic.php?t=928

25 paź 2011, 22:41

Po deklaracji wyruszenia, Elianna wpatrywała się wyczekująco w żmija. Ten jednak się nie ruszył – ba! Odważył się otwarcie stwierdzić, że się zgubił! Zapytał jednak o trakt, którego nazwy nie kojarzyła. Tyle było tych dziwnych, ludzkich miast prowadzących do tych okropnych miast! Postanowiła jednak pomyśleć logicznie – bo chociaż była istotką niedokształconą, naiwną i nie znającą się na życiu w tak zwanej "cywilizacji", to była całkiem mądra. No i skojarzyła po krótszej chwili – w końcu w okolicy był tylko jeden duży szlak do jakiegoś miasta na I. Icośtam pasowało idealnie!
– Tak, wiem gdzie jest. Chodź za mną. – powiedziała z nutką dumy w głosie i ruszyła w kierunku wspomnianego wcześniej szlaku.

z/t x2
Awatar użytkownika
Posty: 8
Rejestracja: 20 lis 2011, 20:56

24 lis 2011, 18:44

Przez gęstwinę powoli kroczył leśny strażnik. Jego masywne 'nogi' powolutku przesuwały masywne, drzewne ciało w bliżej nieokreślonym kierunku. Tytanicznej postury drzewiec nawet nie poruszał oczami na boki. Był w pewnego rodzaju nirwanie, gdzie nawet jego umysł nie zadawał sobie trudu rozmyślania. Flegmatycznie poruszał ogromnymi rękami w rytm kroku wzdłuż swojego tułowia.
Kolejny spokojny dzień, gdzie nic się nie dzieje. Przynajmniej zwykle drzewiec miał nieszczęście omijać wszystkie większe wydarzenia. Podobno drugi drzewiec tutaj zamieszkał. Podobno wiele magicznych istot codziennie tutaj mieszka. Nie miał możliwości ich zobaczyć na oczy, tylko słyszeć opowieści od tego czego doświadczyli jego zakorzenieni bracia.
Awatar użytkownika
Posty: 57
Rejestracja: 31 paź 2011, 20:52
Karta Postaci: viewtopic.php?t=975

26 lis 2011, 12:14

Hayri przeszła tylko kilka kroków od bramy Wolenvain i już doszła do lasu. Przez chwilę błądziła, ale znalazła jeziorko, spostrzegła również wielkiego enta.
-Będzie miło jak to wszystko spale, haha. – Wzięła do ręki liść i go spaliła, zaśmiała się jeszcze raz. Przeszła wokół jeziorka, niepostrzeganie, tak by leśny strażnik jej nie zauważył.
-Ciekawe co on tu robi, muszę to sprawdzić. Qupidus Dabis – Powiedziała po cichu do siebie. Nic nie usłyszała, jakby nie myślał.
-To wydaje się dziwne, albo po prostu za mało wiem o entach. – Dziewczyna wzięła do ręki kamyk i rzucił nim w stojącego niedaleko enta, czekała na reakcje.

Wróć do „Las Cieni”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 21 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 20 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Kerreos
Liczba postów: 52308
Liczba tematów: 2980
Liczba użytkowników: 1050
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Landis
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.