Zarośnięte jezioro

Bogaty w słoneczne polany i leśne strumyczki Las Cieni potrafi ukazać się również ze swojej jasnej strony. Jednak im dalej na południe, tym mroczniej i niebezpieczniej.
Awatar użytkownika
Posty: 70
Rejestracja: 21 paź 2011, 17:44
Karta Postaci: viewtopic.php?p=14628

Zarośnięte jezioro

23 paź 2011, 20:56

Na pierwszy rzut oka w tym miejscu znajdują się bagna. Jest to nieporozumienie– wokoło znajduje się sporo drzew i zwierząt typowych dla każdego lasu. Brak płynącej wody sprawił iż jezioro zaczęło wyglądać jak największe moczary– pokryte trzciną i wodną trawą. O dziwo takie miejsce służy niektórym zwierzętom jako wodopój. Na przykład tej biednej sarnie zaatakowaniej przez Xardiasa w celu konsumpcji. Żmij powoli połknął w całości zwierzę, po czym odpełznął w stronę nasłonecznionej polany by spokojnie strawić posiłek. Kwas żołądkowy szybko upora się ze zdobyczą i po upływie paru godzin po sarence nie zostanie ślad. Xardias liczył na spokojny odpoczynek na leśnej polanie. Po chwili zamknął swe olbrzymie ślepia i zaczął spokojnie drzemać. W okolicy słychać tylko jego donośne syczenie…
Obecnie w tej lokacji znajdują się:
Awatar użytkownika
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

02 lut 2012, 11:34

– Naprawdę zaczynam tęsknić za Imperium.. – Powiedział sam do siebie na głos Darrian kiedy usłyszał trzask łamanych gałęzi i plusk wody. Gdzie jeżeli nie w środku lasu można było bowiem szukać spokojnego miejsca po nadmiarze wrażeń jakie w jakże krótkim czasie sprawiło mu Wolenvain. Spokój jednak nie był widać cym co było mu pisane, nawet w środku lasu nie mógł do znaleźć. I ciężko powiedzieć by mu się to podobało.
Czas na narzekanie i użalanie się nad sobą jednak szybko się wyczerpał kiedy do słowa doszła ciekawość. Ciekawość cóż to wywołało hałas który spłoszył okoliczne zwierzęta. Pół-elf popychany przez ów ciekawość skierował się nad jezioro które zwykle spokojne tym razem oczywiście takie być nie mogło. Ktoś powiem wynurzył się z tafli wody, ktoś kto najprawdopodobniej … spadł z nieba łamiac po drodze gałęzie które także znajdowały się w jeziorze.
*No to już przebija wszystko.*
Mężczyzna przez chwilę nie wierzył własnym oczom dopóki nie powiedział sam sobie "Wolenvain". co miało mu przypomnieć o wszystkich rzeczach jakie słyszał o tymże miejscu a słyszał o wielu bardzo dziwnych. Ciężko było jednak przebić wynurzającą się z wody sylwetkę kobiety z rogami, skrzydłami i .. wężami na głowie. Tak bardzo jak rozsądek Darriana chciał uciekać tak samo jego ciekawość ciągnęła go bliżej co w efekcie zaowocowało zatrzymaniem się w miejscu i obserwowaniem tajemniczej postaci. Prawdopodobnie najgłupsza z możliwości.
Awatar użytkownika
Posty: 659
Rejestracja: 02 mar 2011, 17:05
GG: 9442894
Karta Postaci: viewtopic.php?t=209

02 lut 2012, 12:54

Nie spodziewała się tu nikogo przez najbliższe kilka dni, nie mówiąc o kilku minutach. Dlatego przymknęła powieki, rozkoszując się chwilowym spokojem, jaki zapewniała wysokość i wszechobecny w tym miejscu cień. Jedyne prześwity padały na sadzawkę i powstałe tam zniszczenia, skutecznie odwracając uwagę od pozostałych części leśnej okolicy. Nie czuła się mimo to bezpiecznie, więc jedynie czuwała nabierając równocześnie sił. Drgnęła nagle, zauważając że coś jest nie w porządku. Podniosła głowę niemal czując obcy wzrok na sobie, przez co jej gadzi towarzysze również poczęli nabierać silnych obaw. Posykiwali cichutko, wywijając rozwidlonymi językami w powietrzu na niemal wszystkie strony. Pośród wszystkiego co znajdowało się w okolicy, Loki w końcu dostrzegła jedyną żywą tu istotę. Słuch, węch, wzrok; to czego potrzebowała określiło położenie intruza dość trafnie, wzbudzając w niej nowy stan niepokoju. Zmrużyła ślepia, powoli, bardzo powoli, zsuwając się z gałęzi drzewa. W końcu spadła na ziemię lądując na zgiętych kolanach, acz nie pozwalając sobie choćby na sekundę ze spuszczenia wzroku z przybysza. Czarne niczym węgiel skrzydło przykryło ją natychmiast, ukrywając ją dość skutecznie. Jedynie ponad linią oczu obraz nie został zasłonięty, co tyczyło się również większej części łydek i stóp. Nie poruszyła się jednakże. Czekała na ruch nieproszonego gościa, oczekując obwieszczenia zamiarów stosunku do niej. Wszak faktem było, że nie wierzyła w przypadki.
Awatar użytkownika
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

02 lut 2012, 13:43

*Ciekawe czy może być gorzej.*
Na strach było za późno zwłaszcza ze zdolności tajemniczej istoty pozostawały niewiadomą. Tak czy inaczej oboje już zdawali sobie sprawę ze swojej obecności a istota jeszcze nie zaatakowała a nawet wydawała się czekać na ruch Darriana co znaczyło że sama nie wie z kim ma do czynienia i gdzieś głęboko obawia się tego co może się stać.
*Zabawne że takie dziwadło ma chyba podobne wątpliwości względem mnie co ja względem tego czegoś..*
Pół-elf postanowił odezwać się pierwszy bo zapewne tego oczekiwała istota dlatego też powoli zdjął kaptur i rozstawił trochę szerzej ręce dając do zrozumienia że nie szykuje się do sięgnięcia po broń po czym zabrał głos:
– Kimkolwiek lub czymkolwiek jesteś jak zapewne widzisz nie mam złych zamiarów. Znalazłem się tu przypadkiem i mogę odejść zapominając o tym spotkaniu jeżeli taka jest twa wola. Nie szukam zwady. – Wbrew temu co mogłoby się wydawać logiczne jego głos nie wykazywał strachu, mówił pewnie i z podniesioną głową nie odrywając wzroku od tajemniczej istoty cały czas poszukując jakichkolwiek oznak zbliżającego się ataku
Awatar użytkownika
Posty: 659
Rejestracja: 02 mar 2011, 17:05
GG: 9442894
Karta Postaci: viewtopic.php?t=209

02 lut 2012, 14:12

Dawniej uśmiechnęłaby się szeroko, już na samym początku wyzwawszy mężczyznę od mniej kreatywnych istot niżeli ludzie. Nie omieszkałaby go również pozdrowić od wyższej siły, sprawującej nad nią pieczę oraz poddać się na głos swoim wątpliwością na temat jego bezwartościowej osoby. Wszystko to spowodowane rozdrażnieniem i obawami jakie niosła jej nowa przyszłość, lecz w tym momencie; nie czuła nic. Nie obchodziło ją ani to co się stanie, ani co na jej temat mają inni do powiedzenia. Nie obchodzili ją przyjaciele, bliscy, czy wrogowie. Liczyło się jedno w jej świecie; wola przetrwania. Bez względu na koszty, co było względem niej oczywiste.
To co pokazał człowiek, jak i powiedział zmusiło ją do szybkich przemyśleń. Przekręciła delikatnie głowę, niepewnie idąc w jego stronę. Zatrzymała się dopiero na trzech metrach, które pozwalały na bezpieczną ucieczkę, bądź szybki atak. Mrugnęła zachęcająco, jakby również dając znać o swoim pokojowym nastawieniu.
Potrzebuję pomocy – szepnęła niespodziewanie, dość nieprzyjemnym tonem. Ten przywodził na myśl kobiecy, nawet miły głos, tyle że przepuszczony długim tunelem, który został odgrodzonym kilkoma warstwami rozciągniętego materiału. Ciche posykiwanie i odbijające się echo również nie było najprzyjemniejsze dla osoby trzeciej. Istota chyba zdawała sobie z tego sprawę, gdyż spłaszczyła uszy i niepewnie spuściła na dół wypełnione złotem ślepia.
Nie oceniaj mnie proszę. – powiedziała cicho, wzdychając delikatnie z cichym gwizdem – Przynajmniej nie teraz. Mógłbyś mi pomóc? I powiedz proszę, jaka to prowincja?
Jej płynny głos nie wyrażał wątpliwości co do tego, co miała zamiar powiedzieć. Na początku powinna spytać się o uniwersum tego świata, acz… Mniej zaskakujące dla przeciętnego mieszkańca było pytanie o miejsce w którym się znalazła.
Awatar użytkownika
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

02 lut 2012, 14:40

Skrzydlate niewiadomoco z ogonem, rogami i wężami zamiast włosów prosi prawie że zwykłego pół-elfa o pomoc. No powstrzymanie się Darriana przez reakcją zakładającą opadniecie szczęki do poziomu gruntu było chyba trudniejsze niż uwierzenie w to co się dzieje. Ale się udało. Jakimś cudem zachował powagę i pomimo kłębiących się w głowie myśli typu "To chyba dziwaczny sen." czy "Nie wierz temu czemuś!" wział głęboki oddech chyba żeby samego siebie uspokoić i odpowiedział:
– Prośba tak .. osobliwej istoty o pomoc nie jest czymś co zdarza się codziennie. Nie wypada odmówić. – z czymkolwiek rozmawiał można było po głosie i sylwetce uznać ze ma do czynienia z kobietą.. a przynajmniej tak było Pół-elfowi łatwiej ogarnąć z leksza surrealistyczną sytuację, zakwalifikowanie dziwnej istoty jako coś bardziej znajomego pomogło się mu skoncentrować. Po chwili zbierania myśli dodał jeszcze kilka słów w odpowiedzi na pytanie istoty:
– Jesteśmy w okolicy miasta Wolenvain, w tak zwanym Lesie Cieni. – Głos mężczyzny nadal był spokojny jednak przynajmniej nie musiał on już ukrywać strachu, z jakiegoś powodu.. wierzył tej istocie, wierzył że naprawdę potrzebuje pomocy i na razie jedyne co przyszło mu do głowy to spróbować jakoś delikatnie.. rozluźnić sytuację i w tym właśnie celu jakimś cudem zmusił się do uśmiechu, nie jakiegoś szerokiego, ba ledwo widocznego ale zawsze, po czym zapytał jeszcze:
– Więc.. jak mogę pomóc?
Awatar użytkownika
Posty: 659
Rejestracja: 02 mar 2011, 17:05
GG: 9442894
Karta Postaci: viewtopic.php?t=209

02 lut 2012, 15:14

Wyglądało na to, że… się uśmiechnęła. A przynajmniej mogły na to wskazywać wykrzywione w tym wyrazie oczy, które mają w zwyczaju wymuszać podobną reakcję jak ktoś unosi oba policzki w górę. Podeszła jeszcze o krok bliżej, ostrożnie stawiając bosą stopę na lekko zmarzniętym gruncie. Zastrzygła uszami, z ciekawością oglądając mężczyznę od stóp do głów. Nie spodobała jej się jego broń, lecz dopóki nie wykonywał niepokojących ruchów nie stanowił większego zagrożenia.
Mogłabym pożyczyć.. Płaszcz? Mimo iż człowiekiem w pełni nie jestem… Wolałabym mieć coś na sobie. Cokolwiek. – zaczęła niemal błagalnie, nawet nie starając się kłamać. Było jej zimno i nie czuła się wcale komfortowo, zważając na to iż mimo wszystko walory kobiece posiadała. Za niedługo powinna trząść się, co było spowodowane spadkiem temperatury. To, że zanurzyła się również w kilkustopniowej, wodnistej kałuży również nie wpływało korzystnie.
– I dziękuję, za odpowiedź. Bardzo mi pomogłeś. – dodała, lekko skinąwszy głową. Tak, informacja najważniejsza i całkowicie pożądana, dała Loki szansę na nadzieję w odzyskanie z dawien dawna utraconego azylu. Stanowiło ono bowiem zlepek wszelkich dziwadeł, słabo wykrywalnych pod względem pokładów energii, jakie niejednostajnie szalały po tym świecie. Poza tym miejsce to roiło się od strzępków cieni, pozostawionych mimo wszystko jako obserwatorzy, dzięki czemu miała zapewniony ten komfort, iż Urag Mal nie pojawi się bez wcześniejszej zapowiedzi.
Strzygła nagle uszami, błyskawicznie odwracając głowę mniej więcej w kierunku wschodnim. Właśnie stamtąd rozległo się głośne, zachrypnięte wycie, które mogło przywodzić na myśl rannego wilka. Kobieta stała bez ruchu, widocznie zafascynowana odgłosem do tego stopnia, iż straciła chwilowy kontakt z rzeczywistością. Pokręciła głową, znowu kierując uwagę na stojącego przed sobą mężczyznę.
Szukam również mojego towarzysza. Jeżeli byłbyś tak miły i pomógł mi go znaleźć… Boję się, że może coś mu się stało. – stwierdziła, kierując zaniepokojone spojrzenie w stronę miejsca dziwnego wycia – Na pewno jest zdezorientowany i może nie wiedzieć co się dzieje…
Awatar użytkownika
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

02 lut 2012, 15:40

Zmianę wyrazu "twarzy" istoty chyba można było zaliczyć jako uśmiech. Chyba. Darrian wolał nie zaglądać do umysłu rozmówczyni bo kto wie co mógłby tam znaleźć a co gorsza nie wie jak mogłaby na to zareagować jeżeli była na takie rzeczy wrażliwa w stopniu pozwalającym na wyczucie próby dostania się do umysłu. Mimo wszystko jednak sytuacja zdawała sie trochę rozluźnić, najlepszym tego wyrazem było zbliżenie się istoty i jej prośba o płaszcz. Cóż.. niby Pół-elf za szaty nie płacił tylko je ukradł więc w zasadzie nic by nie stracił oddając je na stałe bo ciężko powiedzieć by chętnie założył je ponownie po ich oddaniu tak dziwnemu bytowi.
Przemyślenia mężczyzny przerwało jednak głośne wycie najprawdopodobniej wilka dochodzące ze wschodu którym kobieta była wyraźnie zaciekawiona a jej późniejsza prośba dała jasno do zrozumienia że to było dla niej ważne, czyżby tym towarzyszem był ów wilk? Cóż, dziwniejsze rzeczy już się zdarzały.
– Sądzę że ani odzienie ani pomoc w odszukaniu tego.. towarzysza nie powinny być problemem. – Odezwał się po chwili namysłu po czym odpiął pas ze sztyletami który opadł na ziemię i zdjął swoje szaty wystawiając na światło dzienne skórzaną zbroję po czym podniósł pas i podał istocie szaty dodając jeszcze krótkie – "Prowadź" po czym odwrócił na chwilę głowę z oczywistego chyba powodu.
Awatar użytkownika
Posty: 659
Rejestracja: 02 mar 2011, 17:05
GG: 9442894
Karta Postaci: viewtopic.php?t=209

02 lut 2012, 16:47

A więc wracali do gry. Ona i jej wierny podopieczny. Obawiała się teraz tego, że jeżeli pójdzie tak dalej to i być może znajdą sobie jakiś cel, do którego będzie trzeba dążyć. Nawet jeżeli i tak by prowadziło przeznaczenie, to postara się zrobić wszystko by ten proces spowolnić. Wolność ostatnio stanowiła towar bardzo drogi i nie zamierzała go tak łatwo oddawać.
Wyciągnęła rękę przed siebie, odbierając szatę od mężczyzny. Jednak nie ubierała jej, jakby się nad czymś zastanawiając. Jej mina nie wyrażała niczego, ale po gwałtownych ruchach ogona, można było wywnioskować, że istota miała poważny dylemat. Po tej chwili zwątpienia, rozłożyła nagle skrzydła, po czym równie szybko je złożyła. Jak gdyby nigdy nic owinęła się swoim naprawdę długim ogonem, przyszpilając dwa czarne obiekty na plecach bardzo mocno do siebie. Dopiero teraz narzuciła na siebie płaszcz, a dzięki wcześniejszemu zabiegowi nie wyglądała na tyle dziwnie by zabić ją na pierwszy rzut oka. Nie omieszkała zarzucić na głowę kaptura, który ukrył jej twarz w dość głębokim cieniu.
Spróbuj mnie nie zgubić… – ‘…śmiertelniku’ dodała już w myśląc dość przyjaźnie. Widać oswajała się ze wszystkim dość szybko, starając się przystosować do nowych warunków jak najwcześniej. Wtem zaczęła biec. Oczywiście nie na tyle szybko, by zgubić nowego sojusznika, ale na tyle, by odpowiedzieć na wezwanie swojego pupila dostatecznie szybko.
Wkrótce oboje zniknęli, zagłębiając się coraz bardziej w lesie.

[zt x 2]
Awatar użytkownika
Posty: 56
Rejestracja: 30 gru 2011, 23:47
Lokalizacja postaci: Zarośnięte jezioro
GG: 6873872

28 lis 2012, 00:07

Szczególnie lubiła to miejsce… Naturalne jezioro w środku lasu, otoczone zewsząd drzewami, oprócz strumyków i rzek przepływających przez Las Cieni było tu kolejnym wodopojem. O ile jednak dzikie zwierzęta raczej nie miały z tym problemu, to jednak ktoś mniej obeznany z terenem mógłby chcieć podejść do lustra wody z niewłaściwej strony, gdzie porośnięty gęsto brzeg jest niezmiernie zdradliwy, a jednocześnie zafundować sobie co najmniej kąpiel. Aby tak skończyć należałoby chyba jednak być zupełnym ignorantem wobec natury i nie widzieć pozostawionych przez zwierzęta ścieżek, tak jak choćby teraz – wydeptanych w śniegu.
Dziewczyna, przywędrowawszy tu w koronach drzew, zgrabnie ześlizgnęła się z gałęzi na ziemię, po czym bez wahania rzuciła w stronę jeziora, przebrnęła przez uschłą ścianę trzcin i ślizgiem wskoczyła na zamarzniętą taflę wody. Rzadko pozwalała sobie na takie szaleństwo, toteż niemal natychmiast przeszła z powrotem do swojej czujnej postawy. Najpierw rozejrzała się bacznie dookoła, a potem przykucnęła na lodzie, rozglądając się za czymś co być może potrzebowało jej uwagi. Ciało pokryte białymi, naturalnymi maśćmi miało maskować ją w tym otoczeniu, chociaż czuła się jak gospodyni w swoim domu więc nie przejmowała się zbytnio odkryciem.
Awatar użytkownika
Posty: 1074
Rejestracja: 13 wrz 2011, 07:40
Lokalizacja postaci: Zamczysko bandytów
GG: 36694984
Karta Postaci: viewtopic.php?t=698

01 gru 2012, 09:44

MG

Inraai zawędrowała w leśne ostępy, lecz to nie była nowość, jej życie właśnie się na tym opierało na utrzymywaniu leśnej harmonii, która ostatnimi czasy zdawała się być zakłócana. Kobieta była w stanie wyczuć te dziwną atmosferę i niepokój lasu który utrzymywał się od paru miesięcy, a właściwie nieustannie od tajemniczego incydentu z maziastą, gnijącą kreaturą przypominającą swą aparycją smoka. Istota plugawa to była i powiązana z siłami nieczystymi– to było oczywiste, lecz jakim sposobem wdarły się one do lasu i skąd pochodziły? Czemu to, co martwe powstawało z ziemi i odbierało życie istocie co nim tętniło? Dziwne więc rzeczy i niepokojące miały miejsce i mają w Lesie Cieni. Driada zapewne zdała sobie sprawę z tego faktu, a jeśli nawet nie rozmyślała o tym, los chciał by zaczęła.
Niepokojące szmery sennych roślin były niesione przez zimowe powietrze. Chwilę potem, między ciemnymi pniami, na tle białego śniegu przebiegła kobieca sylwetka o zielonkawym odcieniu skóry. Było to widoczne, przez wzgląd na praktycznie nie posiadane odzienie. Za kobietą migną zaś czarny kontur przypominający wychudzonego większego lisa, czy też małego wilka o szczudłowatych kończynach. Dwójka istot dosłownie mignęła pędząc dalej przed siebie.

Wróć do „Las Cieni”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 20 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 18 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Google [Bot], Kerreos
Liczba postów: 52308
Liczba tematów: 2980
Liczba użytkowników: 1050
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Landis
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.