Przytułek

Centrum Wolenvain obejmuje swoim zakresem przede wszystkim zabudowę powstałą wokół ogromnego, największego w Autonomii rynku, czyli wszelkiego rodzaju oberże, karczmy, sklepy, łaźnie, zamtuzy, słynny uniwersytet oraz legendarną, poelficką Wieczną Bibliotekę.
Awatar użytkownika
Somirion
Posty: 722
Rejestracja: 03 paź 2011, 22:26
Lokalizacja postaci: Kamienica Patriotów
Karta Postaci: viewtopic.php?t=822

Przytułek

11 gru 2011, 16:00

Obrazek
Przytułek ten nie jest jedynie dla zranionych, ale też dla biednych. To tutaj są też izolowani chorzy na zakaźne i czasami śmiertelne choroby. Przytułkiem opiekują się głównie kapłani i uzdrowiciele.

____

Do przytułku zostało wniesione ciało Samaela. Nie można było wyczuć pulsu, oddechu,… Czegokolwiek. Gdy strażnicy odeszli, lekarze obecni tutaj, zaczęli przygotowywać maści mające zapobiec rozkładowi ciała. Przygotowywali go do pogrzebu, który według nich miał nastąpić niedługo. Wyciągnęli bełt z boku i opatrzyli tylko dlatego, że Tarreth tak kazał. Przecież, po co opatrywać trupa? To tylko strata materiałów. Jednak po jakimś czasie stało się coś, czego nikt się nie spodziewał.
-Kurwa… Co się stało? - Samael otworzył oczy. Jednak coś mu nie pasowało. Dlaczego on jest… Gdzie on jest? – Gdzie ja jestem? Gdzie Vitae? Co się do cholery stało?! - Zaczął krzyczeć, domagając się odpowiedzi. Chciał wstać, ale wyczerpanie i ból w boku go powaliły na łóżko. Nie mógł się ruszać. Pozostało mu tylko czekać na odpowiedź.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

08 kwie 2014, 19:20

Darrian sam nie wiedział, czego oczekiwać, ani od kobiety ani od tego, po co poszła, tylko by wrócić z niezbyt zachęcającym posiłkiem. W tym momencie nie miało jednak dla niego większego znaczenia co dostał, natychmiast dorwał się do jedzenia, pochłaniając żałosną porcję tak szybko jak się dało bez najmniejszego odgłosu sprzeciwu czy zniesmaczenia zimnym mięsem. Dawniej jadał gorsze rzeczy a nie tak dawno sam robił za źródło zimnego mięsa dla innej wygłodniałej kreatury. Uzdrowicielka została przez chwilę bez odpowiedzi, gdy Pół-elf był zajęty jedzeniem i kubkiem wody, jednak gdy tylko uporał się z tym wyzwaniem, skupił się na tym co usłyszał w odpowiedzi. Porównanie z oblężeniem wcale nie rzucało jaśniejszego światła na sytuację, gdyż wspomnienia Rebekki ujawniały mu prawdę o tym czym naprawdę była "armia" oblegająca to miasto. To nie była jednak wiedza, którą miał zamiar ujawniać, z resztą, kto by mu uwierzył. Gdy zdał sobie z tego sprawę, w powietrzu dało się usłyszeć przeciągłe, zrezygnowane westchnięcie, po którym nastąpiła odpowiedź.

- Dobra kobieto, nie mogę powiedzieć czy świat się kończy, czy nie, zwłaszcza, że nie wiem co on teraz robi. Może się nie stać zupełnie nic, i wszystko będzie jak było. Nie bądźcie jednak obojętni na kolejne takie wieści. Jeśli chcesz, to mogę Ci pokazać, co widziałem, nie ma sensu tego ukrywać, wręcz przeciwnie, lepiej by ludzie wiedzieli, co może nadejść, jakie stwory czają się w mroku. – Odpowiedział, kreując sobie plan zemsty na Anemetiusie, jedno tylko wiedział o nim na pewno – chciał władzy. Im szybciej zacznie budować przeciw niemu opór, nawet wśród najmniejszych, tym ten będzie miał trudniejsze zadanie. Jego plan polegał na zasianiu ziarna, nie miał zamiaru bawić się w jakiś ruch oporu, pewnie nic z tego nie wyjdzie, acz byłby na siebie zły, jeśli by nie spróbował. Może jeszcze kilka takich "ziaren" rozrzuci po mieście, acz na tym się skończy. Nie chciał się jednak wpraszać na siłę do głowy przynajmniej jednej z tych osób, to musiało się rozchodzić a ktoś do tego zmuszony, raczej by się z tym nie starał.

Awatar użytkownika
Ropień
Posty: 194
Rejestracja: 20 paź 2013, 15:26
Lokalizacja postaci: Lwi Bród
GG: 6550057
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2770

08 kwie 2014, 20:24

jMG

Medyczka doskonale zdawała sobie sprawę, że posiłek, który podała Darrianowi, nie prezentował się zbyt okazale. Ale – na bogów! Czego oczekiwał w przytułku, gdzie resztkami trzeba karmić chorych? Chyba nie spodziewał się, że przyniesie wielką tacę wyłożoną mięsiwem, a do tego najlepsze piwo w Wolenvain? Jednak nie wyglądało na to, żeby miał zamiar wybrzydać. Od razu zajął się jedzeniem. Kiedy dokończył swoją potrawę, odezwał się do niej.

Wysłuchała go, chociaż on tworzył w jej głowie coraz większy mętlik. Czary, jakiś ON. Uwagi medyczki nie umknęło to, jaki nacisk Darrian położył na to słowo, chociaż oczywiście nie mogła wiedzieć, co tamten miał na myśli. Jeszcze bardziej zmarszczyła czoło, ale czekała, aż tamten dokończy swoją wypowiedź. W tym momencie poczuła dreszcze. Ten człowiek chciał użyć na niej magii! Co to to nie. Nie chciała mieć żadnego kontaktu z tym całym naprzyrodzonym cholerstwem.

Wybacz, nie skorzystam. Nie chcę widzieć tego, co chcesz mi pokazać. Chociaż pojęcia nie mam, w jaki sposób miałabym to zobaczyć. Muszę wracać do pracy. Odpocznij tu kilka godzin. Odejdź, kiedy będziesz gotów.

Szczerze mówiąc – ucieszyłaby się, gdyby ten przybysz odszedł nawet teraz. Namącił jej w głowie, to wszystko. Niezrozumiałe wypowiedzi o magii, pokazywaniu jakichś rzeczy i końcu świata. A ona i tak zostanie tutaj. Bo przecież na wojnę nie pójdzie! I co to za on? Chwilę nad tym myślała, ale następny pacjent przykuł jej uwagę na tyle, aby zapomniała o wszystkim, co stało się chwilę temu.

Sam Darrian poczuł się o wiele lepiej. Posiłek – choć nie wykwintny, to pomógł. Nie czuł już takiego zimna, a i wróciło mu sporo sił. Mógł wstać, nie odczuwając bólu. Chociaż na wędrówkę raczej było trochę za wcześnie. Po wydarzeniach w gaju był wycieńczony. Deski co prawda nie były zbyt wygodne, ale teraz aż prosiły się o to, aby na położyć się na nich i poczekać na odzyskanie sił. Raczej nic innego mu nie pozostawało. Rinej się nie odzywała. Już szykował plany, aby walczyć z Anemetiusem, ale jego ciało nie było jeszcze na tyle sprawne, co umysł.

Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

17 kwie 2014, 20:51

Darrian był wyraźnie niepocieszony odpowiedzią kobiety, z którą miał wątpliwą przyjemność rozmawiać. Nie chodziło nawet o jej ignorancję a o fakt, że uświadomiło mu to, iż tak naprawdę nie było, czego przed Anemetiusem ratować. Ryzykować dla tej bandy niedouczonych prostaków, których największym problemem jest położenie czegoś na talerzu? Chyba przy okazji tego wszystkiego musiał się także uderzyć w głowę, i to całkiem mocno. Gdyby nie stan, w jakim była Rinej, prawdopodobnie by go w tej chwili wyśmiała, za to co krążyło mu po głowie. Był w tym sam, a przynajmniej na tyle sam na ile może sobie na takie sformułowanie pozwolić ktoś, z dodatkową duszą zamieszkującą ciało. Nie miał szans z Anemetiusem, jednak wiedział jedno – energetyczny byt był okropnie pewny siebie, to musiało prędzej czy później spowodować jakieś potknięcie a wtedy inni zwrócą na niego uwagę. Rozmyślania te jednak szybko ukróciła potrzeba snu, która ogarnęła go niezwykle szybko, mimo dość niewygodnej pozycji, w jakiej się znajdował.
Ciężko było mu powiedzieć jak długo spał, jednak wiedział, iż gdy się obudził, czuł się wypoczęty. Nadal był w tak samo beznajdziejnym stanie jak wcześniej, teraz jednak przynajmniej nadal miał coś w żołądku, i był poniekąd wypoczęty. Był tylko jeden problem z którym musiał się uporać, odwiedził zatem wychodek, po uprzednim wepchnięciu się do kolejki, a mając i to z głowy, opuścił Przytułek, mając zamiar zostawić za sobą także Stolicę coraz szybciej rozpadającej się Autonomii.

z/t
Awatar użytkownika
Xariel
Posty: 927
Rejestracja: 23 mar 2013, 16:28
Lokalizacja postaci: Insmet
GG: 11721007
Karta Postaci: viewtopic.php?p=42135&highlight=#42135

12 maja 2014, 17:45

MG

// W związku z faktem, że od dłuższego czasu już Alia utkwiła w Przytułku na grze swobodnej, jak mniemam przytłoczona nadmiarem możliwości, popycham nieco jej fabułę.

Kolejny dzień spędzała leżąc w łóżku Przytułku. Kolejny dzień, gdy Alia czuła na sobie niezadowolone spojrzenia pracujących tutaj ludzi. Od czasu kiedy wyzdrowiała minęły już wręcz wieki, jednak postanowiła mimo to pozostać w obrębie budynku, większość czasu spędzając na bezczynnym siedzeniu. Jakkolwiek można mieć wątpliwości co do tego, że zdrowy, młody organizm zadowolony był z tego bezruchu, jego posiadaczka widocznie nie miała nic przeciwko.

Jednak wszystko musi się kiedyś skończyć, a zniecierpliwieni jej zachowaniem pracownicy Przytułku postanowili w końcu zareagować. Delikatnie, jak to przyszło na osoby opiekujące się chorymi, nieraz faktycznie ciężko chorymi, jednak dość stanowczo. Koło południa do łóżka dziewczyny zbliżyła się może trzydziestoletnia kobieta włosy miała zakryte chustą, na sobie prostą suknię. Przez chwilę patrzyła na dziewczynę wzrokiem, z którego trudno było odgadnąć jakiekolwiek intencje. W końcu skrzyżowała ręce na piersiach i odezwała się. Miała dość miły, ciepły, jednak równocześnie stanowczy głos. Mimo dość nietypowej sytuacji starała się zabrzmieć łagodnie, co też wyszło jej dobrze. Zapewne wyszła z założenia, że nie powinna przesadnie atakować osoby kogoś, kto w jej przeświadczeniu był jeszcze dzieckiem.

- Wiesz, dziecko… Jesteś tutaj już bardzo długo, myślę, że niewątpliwie wróciłaś już do zdrowia. Rozumiem, że zapewne ci ciężko, jednak musimy zająć się chorymi, którzy potrzebują naszej pomocy, nie jesteśmy w stanie dawać jednocześnie schronienia dla ludzi z ulicy.
Nietrudno zgadnąć było, co też Przytułek oczekiwał od dziewczyny, chcieli, aby się zwyczajnie wyniosła i zwolniła miejsce dla tych, którzy go potrzebowali. Było to może nieco oschłe pożegnanie, jednak biorąc pod uwagę fakt jak długo pozwolili jej zostać, karmili i utrzymali trudno było mieć do nich jakiekolwiek pretensje.

Wróć do „Centrum miasta”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 14 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 14 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52248
Liczba tematów: 2978
Liczba użytkowników: 1050
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Landis
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.