Centrum Wolenvain obejmuje swoim zakresem przede wszystkim zabudowę powstałą wokół ogromnego, największego w Autonomii rynku, czyli wszelkiego rodzaju oberże, karczmy, sklepy, łaźnie, zamtuzy, słynny uniwersytet oraz legendarną, poelficką Wieczną Bibliotekę.
Awatar użytkownika
Allen
Posty: 75
Rejestracja: 16 kwie 2011, 15:35

20 kwie 2011, 23:53

Zakład Allena stoi na końcu jednej z ciemnych uliczek w centrum. Wejście do uliczki można bez problemu zobaczyć z centrum miasta za sprawą ogromnych drogowskazów, transparentów i tabliczek z napisem "Zakład Allena". Gdy ktoś podejdzie bliżej do jednej z większych tablic dopiero będzie mógł sie zapoznać z ofertą zakładu :" Straciłeś rękę – Przyjdź do Allena, dostaniesz nową lepszą ! Straciłeś tułów – Przyjdź do Allena będziesz miał lepszy ! Twój pies ledwo co wyzionął ducha – Przyjdź do Allena on da mu nowe życie ! Twoja córka umiera – Przyjdź do Allena, dostaniesz nową lepszą. Potrzebujesz broni nie z tego świata, magicznych trucizn, eliksiru miłości, nowej kiszki, dodatkowej siły roboczej, a może twój miecz nie płonie niebieskim ogniem lub potrzebujesz nowego ostrza – A jak czegoś jeszcze innego to i tak przyjdź, może też będzie ! To wszystko w tym jednym zakładzie ! Przyjdź i przekonaj się, że świadczymy usługi o najwyższej jakości i po bardzo niskiej cenie !." Jeżeli już ktoś zdecyduje się odwiedzić owy zakład, musi przejść przez 15 metrową uliczkę, utrzymaną we względnym porządku. Na samym końcu uliczki są drzwi ze śladem białej ręki na powierzchni drzwi. To tam znajduje się Warsztat Allena.

Obrazek
(opis wnętrza wkleję później)

Dodane po 25 minutach:

Allen przeszedł przez miasto razem z Amellie, po drodze spotkali jednego żebraka, który zbierał daninę i był ślepy. Allen wtedy zatrzymał się na chwilę.
– Ślepcu, chcesz odzyskać swój wzrok – – zadał pytanie z pełną powagą.
– Tak – powiedział biedak z głosem pełnym nadziei.
– Nawet za cenę części swojej duszy i swojego ciała – – zadał ostatnie pytanie Allen.
– Tak – powiedział łamiącym się głosem biedak. Allen rozejrzał się po ulicy, było pusto. Po chwili przywołał jednego ze swoich mniejszych golemów, by zabrać ze sobą biedaka. Następnie trójka szybko przebiegła się w stronę warsztatu. Po 5 minutach byli na miejscu. Allen odwołał swojego golema przed wejściem i pomógł wejść żebrakowi na podwórze. Spojrzał z dumą na swój warsztat, nie był w nim od 4 miesięcy z pewnej podróży. Były właściciel warsztatu, którego zatrudnił Allen pracował wyśmienicie i na podwórzu było czysto, a wszystkie drzwi naoliwione.
Weszli do środka
– Usiądź tutaj po chwili się tobą zajmę – powiedział do ślepca.
– Ty również Amelie – dodał po chwili. Następnie przywołał właściciela i powiedział co ma przygotować po chwili zbiegł na dół.
– Dobra trzy minuty przed zabiegiem, może boleć… – powiedział Allen, jednak ślepiec był cicho.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Fleczer
Posty: 754
Rejestracja: 16 kwie 2011, 21:48
GG: 6850576
Karta Postaci: viewtopic.php?p=7484#7484

21 kwie 2011, 00:00

Zarówno sytuacja przy spotkaniu z żebrakiem jak i ta po wejściu do zakładu Allen'a, zaskoczyły nieco Flecher'a. W sumei dobrze się zkłądało, przyszedł czas na idealną demonstrację umiejętności nekromanty, a miało się zacząć od czegoś rzeczywiście niezwykłego.
Amelie oglądała cały zakład i jego niecodzienność, aż nagle odezwał się właściciel, polecając skorzystanie z krzesła (podejrzewam, że jakieś na pewno jest) oraz oczekiwanie na widowisko.
Flecher cierpliwie czekał na działania nekromanty, a w tym czasie kukiełka nuciła sobie coś pod nosem, uśmiechając się wciąż sztucznie.
Awatar użytkownika
Allen
Posty: 75
Rejestracja: 16 kwie 2011, 15:35

21 kwie 2011, 00:31

– Nie martw się Enigmo, ty też pewnie kiedyś wylądujesz na moim stole – powiedział Allen z okropnym uśmiechem. Po trzech minutach zeszli na dół, Allen po drodze założył swój poplamiony krwią fartuch. Po drodze wziął swój zestaw chirurgiczny. Na dole w sali operacyjnej śmierdziało środkami oczyszczającymi powietrze.
Następnie nekromanta położył biedaka na stole i przysunął do siebie dwa mniejsze stoliki na kółkach. Na jednym z nich położył swoje narzędzia chirurgiczne, na drugim były fiolki z różnymi środkami. Do tego na stoliku leżało wiele kawałków metlu, które można wbić w każdej chwili w ciało pacjenta. Potem wyjął swoją czaszką i umieścił na haku na stołem. Wziął kredę i narysował okrąg wokół stołu i postawił kilka świec w punkcie przecięć ramion pentagramu. Wymamrotał kilka słów pod nosem i chwycił za strzykawkę i napełnił ją czerwoną substancją, wbił ostrze strzykawki w szyję ślepca i wstrzyknął całą zawartość. Nad ciałem pojawiła się niebieska poświata która została szybko pochłonięta przez czaszkę, w której zaświeciły się oczy. Potem Allen wziął ogromny tasak i oddzielił głowę od tułowia. Na twarz Allena prysnęła strużka krwi, ponadto jego fartuch ociekał krwią, która zlewała się ze stołu. Następnie Allen ostrożnie wziął największą ze swoich strzykawek i zaczął zabierać krew ślepca i spuszczać ją do specjalnego pojemnika pod stołem. Potem wziął mniejszy skalpel i rozciął skórę na głowie biedaka. Zdjął ją, tak aby można było zobaczyć wszystkie mięśnie i przysłowiowe "mięso". Rzucił skromne spojrzenie w oczy ślepca, były puste. Potem wziął niewielki sztylet i odciął dwie kule i włożył do małych pojemników na stoliku. Następnie chwycił za dłuto i młotek i przystawił to czaszki. I zaczął walić z całych sił, aż kości z czaszki nie rozpryskały się po pokoju. Niestety dłuto wylądowało w mózgu, jednak Allen sie tym nie przejął. Ze stoickim spokojem wyjął dłuto i odłożył na stolik. Potem chwycił mocno z mózg i zwyczajnie wyrwał go od ciała. Położył na drugim mniejszym stole w pokoju. Pochwycił mały skalpel i i kilka kawałków metalu, rozciął mózg w odpowiednim miejscu, odpowiedzialnym za zmysł widzenia. Na zakończenie swojej operacji na mózgu wbił wzięte kawałki metalu w rozcięte miejsce. Allen wrócił do pary oczu. wziął drobne igły i wbił je białko. W każde oko powbijał po 10 igieł. Następnie umieścił gałki w oczodołach. Potem odstawił mózg na swoje miejsce. Allen odszedł od stołu operacyjnego do po specjalną rurę i pompę. Przyciągnął odpowiedni mechanizm i wbił go w aortę ciała. Pochwycił za rurę, przymknął oczy i pozwolił by energia przepływała przez rurę. Allen tym ruchem modyfikował metal do swoich potrzeb. Wlał łącznie 6 litrów, aż metal nie zaczął wypływać przez mózg. Teraz wykorzystał swoją moc magiczną i ściągnął cały metalowy płyn do sporej fiolki. Odpiął rurę i odstawił sprzęt na swoje miejsce. Na sam koniec wziął tytanowe nici i przyszył głowę do tułowia i zszył ranę na mózgu i oczy do oczodołów. Potem wyjął większą płytkę i zmienił jej kształt tak aby pasowała do czaszki ślepca. Potem zanurzył głowę w płynnym metalu, odczekał chwilę. Potem wziął strzykawkę i wstrzyknął trochę zielonego płynu w polik ślepca. Niedługo po tym metal zamienił się w skórę, a przynajmniej tak wyglądał. Potem Allen pochwycił swoją klepsydrę i nad ciałem ponownie pojawiła się poświata. Po chwili wnikła ona w ciało biedaka. Ślepiec otworzył oczy po minucie.
– O Kur** widzę ! -krzyknął z radośći. Allen tylko posłał oczko do Amelli.
– I co o tym sądzisz – – spytał się.
Awatar użytkownika
Fleczer
Posty: 754
Rejestracja: 16 kwie 2011, 21:48
GG: 6850576
Karta Postaci: viewtopic.php?p=7484#7484

21 kwie 2011, 00:45

Dziewczyna obserwowała z uwagą całą to operację, zarówno każdy ruch Allen'a, jak i niewytłumaczalne dla Flechera zjawiska, zachodzące podczas tej operacji, były dla Łupieżcy niesamowite. Nie dość, że nekromanta wykonywał przedziwne czynności, to jeszcze robił to z tak ogromną sprawnością. W pewnych momentach Amelie wzdrygała się i zasłaniała dłonią oczy, ale były to raczej udawane odruchy, które miały uświadomić nekromancie, że widowisko jest ciekawe. W pewnym momencie Flecher myślał, że pacjent nie ma szansy na przeżycie, lecz minęła dłuższa chwila i ślepiec odżył oraz przestał być ślepcem.
Niesamowite! – zawołała kukiełka i podskoczyła bijąc brawo, a przy okazji chichocząc.
Nie pojmuję wszystkiego co się tu działo, więc pozwól, że zapytam. Czym była ów niebieskawa poświata i czy ma to jakiś związek z twoim pytaniem na temat poświęcenia cząstki duszy? – Flecher nie ukrywał zainteresowania, więc dziewczyna będąca pod jego kontrolą również go nie ukrywała, a to jedno pytanie mogło pociągnąć cały potok kolejnych, lecz Łupieżca musiał zacząć zadawać pytania od czegoś konkretnego.
Awatar użytkownika
Allen
Posty: 75
Rejestracja: 16 kwie 2011, 15:35

21 kwie 2011, 01:11

-Pytania i jeszcze raz pytania – powiedział Allen, następnie usiadł na stołku. Następnie spojrzał się na starca ze wzrokiem pełnym niewypowiedzianego żalu i smutku. Po chwili starzec upadł na podłogę i zaczął wymiotować płynnym metalem, Zwrócił około jednego litra…
– Tak wygląda twoja krew od teraz, masz w sobie teraz około 4,5 litra tego gówna, jeżeli będziesz miał poniżej 1,5 litra zginiesz. Twoje ciało nie jest w stanie produkować tej substancji, więc jak ją zużyjesz to grobu możesz lecieć, jednym sposobem, aby to doładować jest przyjście do mojego warsztatu. Ewentualnie mogę ci sprzedać strzykawkę i pojemnik tego metalu, jednak będziesz musiał sobie sam go wstrzykiwać, a to jest bardzo bolesne i twoje nerwy mogą tego nie wytrzymać. – powiedział Allen, do starca
– A i twoja "krew" będzie zastygać po 30 sekundach i zamieniać się w żelazo. Ponadto, radzę nie brać tego doustnie, gdyż ten metal może ci zniszczyć żołądek. – dodał, teraz miał zamiar odpowiedzieć dziewczynie.
– Ta niebieska poświata to była dusza… mogłem ją zobaczyć tylko dzięki kręgowi który uprzednio przygotowałem. A co do drugiego członu twojego pytania… to jest klepsydra, w której można przechowywać dusze, jednak to nie jest takie proste. Pochłonięta dusza znajduje się w tym pojemniku, jednak fakt wejścia do tego pojemnika powoduje częściowe pożarcie duszy okło 15 % duszy jest tracone podczas transferu. Więc do ciała tylko wraca 85 % duszy. A żeby ciało odpowiednio działało i moje operacje były skuteczne trzeba wypełnić w pełni duszę "ofiary", więc pozostałe 15 % biorę z innych dusz uwięzionych w mojej Klepsydrze. Podejrzewam, że zaraz spytasz się po co ten krąg – Jest on kondensatorem, który pozwala mi pochłonąć wybraną duszę z mniejszymi stratami. Gdyby nie przygotował kręgu, straciłbym około 50 % duszy na przeniesieniu. W tym momencie dusza traci wszystkie swoje własne cechy i staje się czystą energią, z której jedne co mogę zrobić to głupie golemy zdolne jedynie do wykonania moich rozkazów. A teraz pozostało jeszcze jedno pytanie – Czym jest dusza… i muszę ciebie zasmucić, ale nie mogę udzielić konkretnej odpowiedzi. Wiem tylko tyle, że za myślenie odpowiedzialny jest mózg, za moralność odpowiada po częsci mózg i dusza, i emocje są w 1/4 związane z mózgiem, a reszta należy do duszy. Ponadto co ciekawe w duszy można znaleźć wiele ludzkich odruchów wrodzonych i wyuczonych, co mnie bardzo zdziwiło, zawsze byłem przekonany o tym, że to znajduje się w mózgu, a tutaj proszę. Zapewne są jeszcze jakieś elementy, jednak obecnie ich nie odkryłem. – odpowiedział na kilka możliwych pytań Allen.
Awatar użytkownika
Fleczer
Posty: 754
Rejestracja: 16 kwie 2011, 21:48
GG: 6850576
Karta Postaci: viewtopic.php?p=7484#7484

21 kwie 2011, 11:06

Flecher najpierw wysłuchał tego co Allen miał do powiedzenia starcowi. Teraz dopiero Łupieżca zdał sobie sprawę, że jest to doskonały interes, gdyż każdy pacjent musi prawdopodobnie wracać do zakładu nekromanty i to regularnie, natomiast Allen zapewne nie przyjmuje pacjentów przy takich wizytach za nic.
Rozumiem. To niesamowita technika – zaczęła Amelie – możesz na prawdę czynić cuda, a pryz okazji tworzysz monopol dla swych usług. Mimo wszystko jednak – tutaj dziewczyna podeszła bliżej starca – tacy ludzie będą mieli problem w przyszłości, co najwyraźniej wiąże się z twoją filozofią działania, jednakże poświęcenia są potrzebne dla nauki, jak sam zauważyłeś i z czym się zgadzam. – 'podróżniczka' mówiła,a przy okazji skuliła się nad starcem i uśmiechnęła się do niego pocieszająco.
Rozumiem już też dlaczego dążysz do doskonalenia, jak widzę twoje umiejętności są niesamowite, ale niestety do doskonałości jeszcze im sporo brakuje – zakapturzona wstała i dokończyła – lecz mam nadzieję, że gdy Krąg powstanie, będziesz mógł rozwijać się znacznie szybciej – tymi słowami zakończyła swoją wypowiedź.
Flecher teraz już wiedział, że Allen jest cennym źródłem wiedzy i chyba jednym z najlepszych sojuszników jakich Łupieżca mógł sobie zdobyć.
Awatar użytkownika
Allen
Posty: 75
Rejestracja: 16 kwie 2011, 15:35

21 kwie 2011, 11:55

– Chciałem jeszcze dodać parę słów na temat krwi i tego metalu. Dlaczego wlałem ten metal. a nie mogłem pozostawić krwi – Ponieważ mój płynny metal ma specjalne właściwości, między innymi może zastąpić wszelką informacje, może odbudować ludzki mózg i zastąpić krew, tak żeby wszystko działało. Odbudowanie ludzkiego mózgu to żaden problem, gorzej, żeby później się on zaadaptował się do ciała i zaczął z nim współpracować. Wlanie użycie tego metalu powoduje drastyczny spadek ilości śmierci z powodu nie przyjęcia organów. Krew działa tak samo, jednak jeżeli dusza raz opuści ciało krew jest automatycznie odrzucana i wtedy ten metal jest jedynym źródłem do zapełnienia luki po krwi. Natomiast nie wiem jak działa magia światła i jej wskrzeszanie, bo to jest rzecz totalnie przecząca logice i mechanice jaką ja opracowałem. Ale właśnie w tym tkwi problem, magowie liczą jedynie na swoją magię i wcale nie obchodzi ich mechanika jej działania. A nawet jeżeli jakiś pokusi się o zbadanie swojej magii, to robi to straszliwie powierzchownie i pozostaje wtedy cała masa niedomówień. A żeby zbadać magię trzeba przekroczyć pewne granice i dotrzeć do jej źródła, czym podejrzewam że są Istoty Wyższe. To one ją mogły stworzyć i nam zostawić rozlewając ją w każdym przedmiocie. Poza tym jest jeszcze jedna rzecz, która mnie dziwi. Wykonałem już naprawdę dziesiątki operacji, i widziałem masę dusz, a ich konstrukcja bywa czasami naprawdę dziwna. Chodzi mi o to, że w niektórych duszach jest umieszczona w pełni moralność…. skład duszy jest uzależniony od człowieka. Więc stworzenie proporcji jest tutaj bez sensu. Ale za to można stworzyć grupy proporcji, gdyż księża mają w większość elementów w duszy. Jednak nawet tutaj te proporcje są często pomieszane. Co z tego mamy – Pewne osoby po moich operacjach mogą stracić naprawdę wiele, np. zakonnicy, może ona skarcić ich moralność i religijność, natomiast naukowcy pozostaną prawie bez żadnych strat, a w szczególności taki jak ja. Jeszcze jednym z moich ciekawych spostrzeżeń jest to, że niektórzy magowie mają w swojej duszy taki ośrodek do kontroli magi, natomiast część ma magię w swoim mózgu. Dlatego mogę wywnioskować, że magia jest bardzo złożonym zjawiskiem. I pojęcie magia jest zbyt ogólnikowe, aby określać to zjawisko. Magia jest o wiele głębsza, ma wiele podtypów i każda z nich rządzi się innymi prawami. Jednak nasi wielcy magowie jeszcze tego nie dali rady odkryć i póki nie zechcą tego uczynić, to będziemy żyli w nieświadomości i magię nadal nazywali magią, co jest niewątpliwie błędne. – zakończył kolejną myśl Allen. Na chwilę przed jej rozpoczęciem wziął papierosa ze swojej prawej tylnej kieszeni i zapalił go puszczając co jakiś czas obłoki dymu w powietrze.
– Chcesz jednego – – wyciągnął paczkę i ogień w stronę dziewczyny.
Awatar użytkownika
Fleczer
Posty: 754
Rejestracja: 16 kwie 2011, 21:48
GG: 6850576
Karta Postaci: viewtopic.php?p=7484#7484

21 kwie 2011, 12:08

Wybacz, podziękuję, nie chcę uszkodzić tego ciała. – padło ze strony 'podróżniczki' i już po chwili zaczęła dalszą wypowiedź.
Magia jest w istocie czymś czego ludzie jeszcze nie byli w stanie dostatecznie zbadać, rzeczywiście masz racje, że wasi czarodzieje skupiają się bardziej na mocy niż na wiedzy,a niewiedzy bywa zgubna – dłoń w szkarłatnej rękawiczce powędrowała do kieszeni i wyjęła chusteczkę, którą to Amelie wytarła łzy spływające ze swoich oczu, tak, ciało dziewczyny wciąż posiadało w sobie jej duszę, o której tyle mówił jeszcze przed chwilą Allen, a przez to gdy tylko Flecher pokazał oczom dziewczyny coś nieprzyjemnego, ta okazywała to tylko w ten jeden sposób.
Magia… natura magii… to bardzo skomplikowane pojęcie, np. czystej magii nie da się tak łatwo ujarzmić, a więc zwiemy ją dziką – Amelie zaczęła krążyć po pomieszczeniu. – Natomiast są rodzaje magii bardzo uporządkowanej, czym jednak różni się magia chaotyczna od tej uporządkowanej, czy istnieje wiele rodzajów magii czy są one pochodnymi jednego źródła? A może wszystkie te pojęcie są rzeczywiście błędne. Może o ile jedne typy magii możemy nazwać jej mianem, o tyle drugie nie mają z nią nic wspólnego? – w tym momencie dziewczyna zatrzymała się w miejscu i spojrzała na nekromantę z oczywiście jej nieszczerym uśmiechem na twarzy – Jednakże jest to wciąż głównie teoria i moje wnioski z prac anonimowych badaczy, które udało mi się przestudiować.
Awatar użytkownika
Allen
Posty: 75
Rejestracja: 16 kwie 2011, 15:35

21 kwie 2011, 12:28

– Ja bym chętnie tą magię zbadał, jednak ludzie mają zbyt słaby zmysł do jej wykrywania. Oni po prostu jej nie widzą, co prawda wiedzą o tym, że ona istnieje i potrafią z niej skorzystać. Jednak jest to jak strzelanie na ślepo i bez żadnej świadomości. Ponadto nawet nie wiemy jak ta magia nas zmienia. I właśnie między innymi chcę stać się tą Istotą Wyższą, może to one są w stanie zobaczyć magię. A jak nie to trzeba będzie dalej poszukiwać. – powiedział Allen, następnie spuścił wzrok i zaciągnął się mocniej. Potem spojrzał głęboko w oczy maski.
– Chcę, abyś zostawił tą dziewczynę – powiedział twardo. – Niestety nie mogę patrzeć na to co jej robisz, to jest okropne. Tak wiem, ja sam robię o wiele gorsze rzeczy, jednak nie chcę patrzeć jak życie tej dziewczyny przelatuje jej przez palce. Po prostu nie… każdy człowiek ma prawo do własnych decyzji, nigdy nie przywiązałem żadnego człowieka do swojego stołu bez jego zgody. A ty po prostu ją spętałeś i nie dajesz nawet prawa do ucieczki i własnej woli… Najlepiej by było gdybyś się dogadał się z tą dziewczyną i raz na jakiś czas dawał jej wolność i to ciało. Teraz masz u mnie azyl, więc nikt ciebie nie zobaczy. W każdym razie będzie o wiele lepiej, jeśli będziecie współpracować niż narzucać sobie wolę. I wyczuwam, że to ciało jest pod jakimś względem niezwykłe i ta dziewczyna posiada jakieś umiejętności, które mogą się mi przydać. Ba, ona na pewno nauczyła się korzystać z magii i przez ten czas co w niej "siedziałeś" na pewno wyrobiła sobie zmysł do kontroli magii. Ona jest teraz czarodziejką. Dlatego uwolnij ją. To jest tylko prośba. – powiedział Allen podnosząc się z krzesła.
Awatar użytkownika
Fleczer
Posty: 754
Rejestracja: 16 kwie 2011, 21:48
GG: 6850576
Karta Postaci: viewtopic.php?p=7484#7484

21 kwie 2011, 13:03

Nagła prośba… nie, rozkaz nekromanty, nie był dla Łupieżcy czymś zaskakującym, raczej była to naturalna reakcja.
Rozumiem tą rodzicielską troskę… Allen'ie, ale lepiej byłoby gdybyś o to nie prosił. To istnienie jest w stanie krytycznym, moja droga Amelie żyłaby w stanie autystycznym, gdyby, po prostu ją zostawił. Zrozum, to co robię jest w tej chwili dla niej najlepszym rozwiązaniem. – słowa padły z pobłażliwym tonem, a gdy były wymawiane, dziewczyna podeszła bliżej nekromanty.
Położyła mu palec na ustach, żeby go uciszyć jeszcze w tym momencie.
Tak, wiem co chcesz powiedzieć, że jestem istotą bez serca, ponieważ wykorzystuję zwykłe, ludzkie dziecko. Ale powiem ci coś, życie to taka gra, w której ja odgrywam rolę tego bez serca. Po za tym… – Amelie odsunęła się kawałek – Padła obietnica, że pokaże swoje oblicze, a więc proszę cię bardzo, pozwolę jej odsapnąć od bólu i smutku… – W tym momencie atmosfera zgęstniała, jakby wszystkie myśli i emocje, które rodziły się w tej chwili w ich pobliżu, zamieniły się w otaczające ich wody. Dziewczyna schyliła się i zatrzęsła lekko, potem wstrząsy rosły i rosły, można by rzec, że przeszły do stanu ataku padaczki, ciało dziewczyny zaczęło się kruszyć, a ów okruchy upadające na podłogę, tworzyły mokre plamy substancji, która była ciemna jak smoła. W końcu stan ten ustał, a liszajowata ręka odgarnęła płaszcz, ukazując więcej postaci, która jeszcze w tej chwili nie była dostatecznie widoczna, kryła się w cieniu. Osoba ta zaczęła się powoli unosić, a w głowie Allen'a rozległ się głęboki i spiżowy jak dzwon głos:
Witam cię po raz drugi Naziemco.
Postać uniosła się i ukazała swoje dwumetrowe cielsko oraz długą szatę, jeszcze dłuższą niż wysokość ów istoty. Flecher wyszedł z cienia i ukazał swą twarz.
Pytanie brzmi: "Czy tego się spodziewałeś?" – w głowie nekromanty znów przemówił ten sam, ciężki głos.

Wróć do „Centrum miasta”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 8 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 7 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Infi
Liczba postów: 52122
Liczba tematów: 2968
Liczba użytkowników: 1038
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Filip Chujzer
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.