Statek „Łowca”

Pływające po Morzu Smoczym nieliczne statki pochodzą głównie z dalekiej Północy, podczas gdy morza południa przepełnione są zaawansowanymi jednostkami Niezależnego Księstwa Lokent oraz piratami.
Posty: 70
Rejestracja: 10 lut 2011, 12:27

Statek ,,Łowca''

11 lut 2011, 12:26

Wielki i dumny statek Związku Miast Wschodnich. Król mórz i największy popis technologi. Trzystrzałowe armaty oraz ostrza wmontowane w burty. Drewno najlepszej jakości, a żagle wykonane z zaklętego przez magię jedwabiu. Wielopoziomowy statek, zwiedził i pływał po najdzikszych morzach. Ogólnie ludzie myślą, że ,,Łowca'' należy do Związku. Prawnie zaś okazuje się, iż to rodzina Hivan posiada ten statek. Kapitanom, czyli rodzinie Hivan, zawsze marzyło się wypłynięcie na pełne morze. Samemu. Bez zgody Związku, ani bez rozkazów. Po prostu dla przyjemności. Załoga, podobnie jak kapitan, jest ciągle z tego samej rodziny. Od początku założenia Floty, załoga to synowie lub córki starszych wilków morskich. Rodziny Hivan nigdy nikogo nie zwolniła. I o dziwo nikt nie zmarł, przed narodzinami swego dziecka. Zawsze mieli potomków. Przez to, że załoga nigdy się nie zmienia, z kapitana na kapitana jest coraz to lepsza. Chce dorównać swym przodkom, a nawet chce być od nich lepsza. Rachel, dała też przywilej picia rumu i innych alkoholi bez końca chyba, że ma się wartę. Wtedy picie jest zabronione.
Załoga składa się z dwudziestu członków oraz Kapitana. Na statku, znajduje się poziom mieszkalny oraz skład z kulami i… rumem.
Chwilowo statek jest w porcie, ponieważ nie ma żadnych zadań.
Art: Obrazek
Aktualny skład Załogi:
– Rachel Hivan
Nilicule Rubylay
Rhrond Eowos
Amy Flantilip
– Lula Rubydsa
– Etil Sarisab
– Henry Waterpit
– Elmo Eastcall
– Peter Ashburn
– Braian Thaes
– Frank Irge
– Karol Kingslain
– Dunacan Redwing
– Ulrich Jeanot
– Liliam Syran
– John Jetwall
– Jack Oak
– Edward Windkey
– Al Tyrgan
– Zygfryd Firerose
– Tom Cyclon
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Serghio
Posty: 691
Rejestracja: 06 lut 2011, 18:35
GG: 1667479
Karta Postaci: viewtopic.php?t=24

15 lut 2011, 18:20

Kiedy tylko ruszył w stronę wejścia, dziewczyna szybko go wyprzedziła i zagrodziła drogę. Była wyraźnie zdenerwowana. Serghio już miał mówić, że mimo iż się nie zna na żegludze, to wie, jacy mniej więcej są marynarze, więc nie ma co się wstydzić, poza tym jest tu jako ciekawski a nie radny. Tymczasem Pani Kapitan go nagle pocałowała. Był całkowicie zdziwiony, nie przerwał tego, ale się zarumienił. Właściwie, bardzo mu się podobało. Kiedy już skończyła, popchnęła go i odeszła prędkim krokiem. Dziedzic patrzył jeszcze za nią wzrokiem zaszokowany i sztywny. Chwilę potem uśmiechnął się Szalona Pani Kapitan … i odszedł w stronę zamku. Czas pomóc krasnoludom …
Rachel
Posty: 70
Rejestracja: 10 lut 2011, 12:27

25 lut 2011, 12:08

Rachel śniły się dziwne rzeczy. Od na przykład siedziała w wannie, a obok niej pływały węże morskie. Przed nią pływały też wyspy i inne potwory morskie. Patrzyła jak zżerają się nawzajem.
– Ta…– mówiła w śnie– No proszę, czyli pierwszy raz musiałam wypić za dużo…
Zwierzęta dziwnie na nią spojrzały. Jakby przerwała im coś zupełnie naturalnego.
– Nie przeszkadzajcie sobie, bijcie się dalej…– machnęła ręką Pani Kapitan
Potwory wróciły do walki. Padały jej po drugim, ale Rachel się tym nie przejmowała. Kiedy woda zakrwawiła, Rachel wyszła z wody. Wyjrzała przez okno i dostała ataku szoku. Na zielonej trawie, pośród drzew i innych roślin leżał Kilian. Trzymał w ręce jakiegoś kwiatka i odrywał od niego płatki, co jakiś czas się uśmiechając. Z dziwną miną wyszła z łazienki. Usłyszała jakby jakiś harmider w kuchni. Zajrzała ukryta za filarem oraz ponownie spotkała się z szokiem. Zobaczyła tam Serghia poganiającego kucharzy i próbującego potraw.
– Co do cholery?– patrzyła zdziwiona na Serghia– Że co?
Jej kochanek nagle się odwrócił, ale Rachel szybko schowała się za filarem i pobiegła po schodach. A po drodze sobaczyła piszącego wiersze Kiliana.
– Znowu?– zapytała sama siebie– Kilian, czy Ty przypadkiem nie byłeś na dworze?
W odpowiedzi zobaczyła tylko uśmiech. Biegła dalej i otworzyła przypadkowe drzwi. Ponownie zobaczyła tam słodkiego Serghio.
Przymierzał jakiś wytworny strój.
– Ten sen jest jakiś porąbany…– zamyśliła się– Oby to sen…
Trzasnęła drzwiami i otworzyła następne z kolei.
Tam siedział rozmarzony Sylvan i oglądał wielkie, złote świetliki.
Pani Kapitan traciła już orientacje. Dostawała zawrotów głowy, ale starała się je opanować. Wiedziała, że to nie ma najmniejszego sensu, ale nie wiedziała jak to przerwać. Wybiegła z pokoju, a przed nią stanęło dwóch mężczyzn. Serghio i Kilian.
– Wiecie co, zostawcie mnie!
I zaczęła biec w stronę wyjścia, a za nią wszyscy spotkani Kilianowie i Serghiowie.
***
Z wrzaskiem obudziła się na statku. Cała załoga patrzyła na nią. No, prawie cała. Połowa jej nie widziała, gdyż inni blokowali widok. Rachel patrzyła na nich trochę zdziwiona. Ktoś wypchną Amy z tłumu, więc ta zaczęła się tłumaczyć.
– No, bo… Krzyczała Pani i wierciła się w łóżku…. Wszyscy chcieli Panią wspierać…– tłumaczyła się Amy– A co poniektórzy,– powiedziała patrząc na Franka– chcieli Panią obmacywać…
Frank się zarumienił, gdy wszyscy na niego spojrzeli.
– Dobra, wyjdźcie…– lecz nagle zwróciła się do Franka– Frank, szoruj pokład, cały…!
Marynarz wyszedł z całą resztą na pokład. Jedynie Amy została.
– Co Ci się śniło?
– Nie chcesz wiedzieć…
– Oj, daj spokój! Przecież wiem o Serghio…
– No dobrze, a o Kilianie?
– Nie mów, że grasz na dwa fronty?
– Nie, nie! Śnili mi się… Oboje… – wyznała rudowłosa– I uwierz, ten sen był baaardzo dziwny…
– Lepiej dla Ciebie, byś do tego nie wracała.– zasugerowała Amy– Wpij trochę rumu i pójdź na miasto. Może któregoś z nich spotkasz… Kto wie…
– Amy, bo będziesz pomagać Frankowi…
– Ee… To ja już sobie pójdę…– powiedziała nieco przerażona groźbą Amy– Cześć
Łupnięcie drzwi wybudziło Rachel ze snu już całkowicie. Ubrała się, i za radą Amy, ruszyła na miasto.
Rachel
Posty: 70
Rejestracja: 10 lut 2011, 12:27

26 lut 2011, 15:05

Rachel śnił się właśnie koszmar.
Leżała na wielkim łożu. Nad nią latały złote motyle. Nagle okazało się, że łóżko pływa po oceanie krwi. Rachel patrzyła zdziwiona na hemoglobiczną ciecz. Ogólnie nie bała się krwi. Ale wolała nie wiedzieć co jest pod nią. Co jakiś czas, pod wodą było widać jakieś cienie. Przyjrzała się jeszcze motylkom, aż w końcu nie wytrzymała. Złapała jednego, a ten zwiększał do rozmiarów smoka. Łóżko zaczęło się chwiać.
– Raz się żyje…!– powiedziała i wskoczyła na motyla
Leciała wyżej i wyżej…
Aż w końcu byłam w chmurach. Tam panowały motyle. Było ich strasznie dużo. Nagle z nieba zaczęły spadać wielkie kamienie. Zabijały bezbronne motylki. Wielki motyl, którego dosiadała Rachel, zamienił się w złotego smoka, a sama Pani Kapitan dojrzała, że ma na sobie zbroję. A w ręce miecz. Duży i jakąś inskrypcją. Smok zaszarżował na jeden z kamieni, a ten po prostu wybuchł. Złoty smok zamienił się w papierową zabawkę, która po spotkaniu z ogniem spaliła się. Rachel zaczęła spadać…
***
Ponownie, obudziła się z krzykiem. Obok niej, stała jedynie Amy.
– Nie mów, czy znów wrzeszczałam?– zapytała z dziwną miną Rachel– Proszę powiedz, że nie…
– Chciałabyś…– odparła chichocząca Amy– Krzyczałaś i machałaś rękami…
– Muszę wypić rum…– powiedziała rozsądnie– Amy, pogadamy później, jasne?
– Aye, Sir!
Amy wyszła, a Rachel leżała jeszcze chwilkę w łóżku.
– O cholera…– powiedziała cicho– Serghio!
Ubrała się pędem i ruszyła do źródeł. Zahaczyła jednak jeszcze do składu rumu…
Z/t
Awatar użytkownika
Kyealan Stary
Posty: 171
Rejestracja: 21 lut 2011, 21:13

17 mar 2011, 19:26

Przyszedł na wybrzeże, miał zamiar znaleźć jakiś statek, którego kapitan miałby ochotę wyruszyć w wir przygód i niebezpieczeństw. Chciał bardzo odnaleźć źródła młodości. Dla wielu dar młodości i nieśmiertelności, a jego zmarłemu panu mogłyby przywrócić życie. Jego oczom ukazał się "Łowca", statek pokaźnych rozmiarów.
O tak ten się nada – Pomyślał – Kwestia jeszcze przekonać kapitana.
Wszedł po rampie i zagadał do człowieka, a może elfa? W każdym czy bądź razie wyglądającego na bosmana.
Gdzie mogę znaleźć kapitana tego statku? – Zapytał
Nie ma jej aktualnie na statku – Odrzekł bosman
W takim razie zostawię wiadomość
I opuścił kocim krokiem wybrzeże.

z/t

Wróć do „Jednostki pływające”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 4 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 4 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52206
Liczba tematów: 2973
Liczba użytkowników: 1046
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Senti
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.