Opuszczony Dworek

Osławiony już niejedną legendą pas wzniesień nie jest może bardzo wysoki, lecz na jego szczytach panuje wyjątkowo surowa atmosfera. Nie chodzi tu nawet o dotkliwy mróz, bardziej o nieustające wiatry zdolne porwać człowieka z nóg.
Awatar użytkownika
Posty: 754
Rejestracja: 16 kwie 2011, 21:48
GG: 6850576
Karta Postaci: viewtopic.php?p=7484#7484

Opuszczony Dworek

18 mar 2012, 21:23

MG Post

Na wzgórzu piętrzyła się tajemnicza posiadłość, dwór murowany, o godnej podziwu konstrukcji. Można by go chwalić za konstrukcję, za umiejscowienie jak najbardziej pewne i bezpieczne, z dala od cywilizacji, gdzie jedynie wiatr dawał się we znaki. Można by, lecz dworek był opuszczony. Tajemnicza była to sprawa, bowiem nie wyglądał na mocno zaniedbany, raczej tak, jakby ktoś zostawił go dopiero rok może dwa lata temu, a ludzkość o nim zapomniała, bo znajdował się tak daleko. Schody, zdobione, prowadziły kawałek ku górze, u wejściu, które to było większych rozmiarów, takich by informowało o przepychu. Firanki w oknach były dostrzegalne na pierwszy rzut oka, ich stan był może lekko niepokojący, bo czystość się ich nie imała, ale nie wskazywały na to, by ktoś porzucił to miejsce w pośpiechu. Kiedy wkroczyło się do środka jasnym stawało się, że wszystko było przygotowane na to, że właściciel opuści to miejsce. Pułki były puste. Niektórych obrazów brakowało, a wszystko co zostało było uporządkowane i równo odłożone na swych miejscach.

Ostatnie co ujrzał Erranein nim wszyscy wkroczyli do portalu to mina Mistrza. Coś do nich wykrzyczał, a jego brwi ułożyły się w grymasie, jakby zapomniał wspomnieć o czymś ważnym, lecz światło pochłonęło ich i poczuli wokół ogromny upał, jakby dookoła nich coś płonęło. Nagle to uczucie ustało i zastąpił je szok spowodowany powiewem lodowatego wiatru. Oto znaleźli się w górach, które były słynne w Wolenvain, a leżało tuż na północ od autonomii. Wiatr tylko uświadamiał o tym, że nie bez przyczyny określano je mianem wichrowych. O tej porze nie było już tu śniegu, nie było także tak zimno, ale przy każdym powiewie można było odczuć bolesny dla skóry chłód. Inaczej zapewne sprawa miała się w przypadku dwójki osobników, których chroniły łuski, nie odczuwali tej temperatury tak dosadnie, choć młoda Alma nie należała najwyraźniej to tych odpowiednio uodpornionych, bo pochwyciła się, tak samo jak strażnicy, za ramiona okazując, że zimno dało się we znaki.

Wkroczyli mimo wszystko do środka dworku. Drzwi otwarły się skrzypiąc niemiłosiernie i znaleźli się w pomieszczeniu pełnym drzwi. Każde prowadziły zapewne do rożnych pomieszczeń dworu, lecz uwagę na pewno najbardziej przykuwała otwarta centralnie na środku klapa o sporych rozmiarach i widocznych pod kątem schodach prowadzących w dół ku ciemności. Irracjonalność sytuacji wzmagały klucze przy każdych drzwiach, idealnie ułożone przed nimi, każdy innego kształtu, każdy inaczej zdobiony. Drzwi zatrzasnęły się za nimi i tak o to pozostali w pomieszczeniu, gdzie nie licząc kilku mebli, zablokowanych okien oraz drzwi i klapy nie było nic innego godnego uwagi.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Posty: 135
Rejestracja: 15 lut 2012, 00:13
GG: 17524824
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1613

08 maja 2012, 22:47

Krasnolud wyzionął ducha, a przynajmniej tak się wydawało Senk Khelowi, wydawało się że także strażnik pożegnał się z życiem, wreszcie miał nadejść spokój, lecz piękne chwile nie trwają długo.
Podszedł szybko do rannej Almy i już miał przy niej kucnąć, jak poczuł pacnięcie tam, gdzie trafił krasnolud, słychać jak na podłogę padł kawał szkła, drah odwrócił się w stronę miotacza i niezmiernie się zdziwił widząc całego i zdrowego krasnoluda. Stał tak w niego wpatrzony, wzdychnął głośno ze zmęczenia, jakie czuł po tym wszystkim. Opuścił ręce, ostrze miecza zazgrzytało o podłoże. Stał tak chwilę nieruchomo bez żadnych zamiarów rozmyślając nad swoim położeniem. To wszystko mogło się skończyć o wiele wcześniej, lecz Err pokrzyżował wszystkie plany swoimi nagłymi pobudkami wojownika o sprawiedliwość, które tak na prawdę były spowodowane strachem demona o jego własny tyłek.
-Wystarczy!!!– wykrzyknął na całe gardło i znów cisza. Podszedł do krasnoluda znudzony ciągnąc za sobą po ziemi swój wielki miecz, zamiarów smokelfa nie dało się ani odrobinę wyczytać. Zatrzymując się w równej odległości pomiędzy Erreinem, a sercem zwrócił się do niego:
-Czym tak na prawdę się kierujesz zmartwychwstały towarzyszu? Pragniesz sztucznej sprawiedliwości, tak? Będziesz ją miał– uniósł swój miecz, mocno go ścisnął. Gdyby był teraz bez hełmu na głowie, było by widać że w skupieniu zamyka oczy po to by zadać śmiertelny poziomy precyzyjny cios. Ustawił się lewym ramieniem do krasnoluda, spojrzał na niego, skierował swój wzrok na serce i znów na krasnoluda. Warknął, sapnął, postał tak przez chwilę i wykonał śmiertelne cięcie z zabójczą precyzją, cios mający przeciąć serce na pół. Miecz przeleciał wysoko nad głową krasnoluda i dosięgnął swojego celu. W pełnym skupieniu zrobił kolejne szybkie i jak najpotężniejsze pionowe cięcie, które ma jeszcze raz trafić w serce. Jeśli upadło na podłogę, cios dosięgnie podestu i następnie Senk nadepnie na leżący narząd, by doszczętnie go zniszczyć.
-Może w innym życiu Almo, teraz żałuję że musiałem ulec swej słabości, żałuję że muszę żałować zdrady tej, z którą miałem żywot swój spędzić, żałuję że zraniłem Twe serce, będziesz w moim na zawsze– powiedział patrząc na Almę. Jeśli nadal żyje i nie kona, pomimo zniszczenia serca, podbiega do niej, by rozczłonkować, oddzielić tułów od nóg, głowę od tułowia o ostatecznie ją zniszczyć. Jeśli jednak dopiero kona, drah podchodzi do niej i kuca. Wyciąga sztylet, by zabić ją. Jeśli jednak już jest martwa, tylko podchodzi do niej, by zamknąć jej oczy i ubłagać jej bogów o wybaczenie i wymodlić się by szczęśliwie trafiła do pradawnych. Gdy skończył to szybko wstał, warknął do siebie. Gniewnie zwrócił się do Erreina i powiedział z wyrzutem:
-Gdy to skończymy, nasze drogi rozejdą się na zawsze, pora wracać po nagrodę– po tych słowach rozejrzał się, czy te miejsce jakoś się zmienia, czy pokazuje się przed nimi droga powrotna. Jeśli nic się nie dzieje, mówi znów do towarzysza:
-Zaprowadź nas do szefa geniuszu drużynowy.
Oparł swój miecz o ramię, ale przedtem, jeśli skrzydła i ogon mu nadal szaleją, chowa je na swoje miejsca. Jeśli coś durnego wpadło by krasnoludowi, lub demonowi do głowy, ma się jak bronic i kontratakować. Już nie odezwał się do niego ani słowem.
Awatar użytkownika
Posty: 754
Rejestracja: 16 kwie 2011, 21:48
GG: 6850576
Karta Postaci: viewtopic.php?p=7484#7484

15 maja 2012, 21:44

MG Post


Plan Erraneina nie był potrzebny. Nie były także potrzebne kolejne działania. Oto stało się coś czego wiedźma się nie spodziewała.
– Najdroższy… – wymamrotała, tak iż ledwie mogli ją usłyszeć i spoglądała jak ostrze dosięga celu.
Wtedy ich umysły opanował całkowity chaos. Ich wzrok pokrył szalony taniec barw tak jaskrawych, iż nie dało się tego znieść. Usłyszeli także wycie nie z tej ziemi, potworne, demoniczne wycie, wycie istoty, która była wściekła – rozwścieczyła ją porażka. W końcu szalone barwy ustąpiły miejsca innemu widokowi. Ujrzeli jak pomieszczenie się rozpada. I nie było ratunku. Ściany, sklepienie, podłoże, wszystko w jednej chwili zostało zdezintegrowane, a miejscu im zajęła bezkresna, mroczna, czarna pustka.
Spadali w dół, a w okół nich upadały także masywne pojemniki wypełnione czerwoną cieczą, po chwili pękały rozbijając się w powietrzu, a ich zawartość stała się morzem, w którym tonęli. Nie chciały pomóc ani skrzydła Senka, ani magiczne sztuczki. Nic zdawało się nie działać. Tonęli niczym w ruchomych piaskach, wierzgali się i zatapiali jeszcze bardziej, jeszcze bardziej i jeszcze bardziej.
To koniec? Taka myśl mogła przejść przez głowę.
Wtedy, kiedy upadli w nieskończony szkarłat ujrzeli znajomy widok…

[z/t 2x]

Następny post tutaj – Zaułek

Wróć do „Wichrowe Szczyty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 10 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 10 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52146
Liczba tematów: 2970
Liczba użytkowników: 1042
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: xXVukoXx
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.