Grota trolla.

Osławiony już niejedną legendą pas wzniesień nie jest może bardzo wysoki, lecz na jego szczytach panuje wyjątkowo surowa atmosfera. Nie chodzi tu nawet o dotkliwy mróz, bardziej o nieustające wiatry zdolne porwać człowieka z nóg.
Awatar użytkownika
Posty: 49
Rejestracja: 14 mar 2011, 17:55

Grota trolla.

15 mar 2011, 19:38

Grota jak grota, wiele takich wśród skał. Savidlin choć spędził dużo czasu z szamanami w lesie, to jednak miłował jaskinie, tak jak jego rodzina. Przechodził ciężkim krokiem wśród skał. Odgłos jego kroku odbijał się dalekim echem wśród Wichrowych Szczytów. Prawdopodobnie w tych okolicach mogły mieszkać jakieś drapieżne ptaki, albo inne groźne zwierzęta, jednak troll nie bał się niczego, jego rozmiary jak do tej pory skutecznie odstraszały jakichkolwiek "cwaniaków". Spojrzał w górę, zobaczył to czego chciał. Wyrwa w skale, nisko opuszczony strop, nachylenie spowoduje, że woda się tam nie wleje, czyli prawdopodobnie jest tam sucho. Troll ruszył nieco szybciej. Dochodząc do celu stwierdził, że jednak wejście jest trochę małe, ale wystarczy. Pytanie czy nie było tam jakiś zwierząt?
Pochylił głowę i wydał donośny ryk, który odbił się niesamowitym echem. Stworzenia przebywające gdzieś w górach z pewnością mogły to usłyszeć.
Konsekwencją tego były ciche piski i skomlenia. Kilka wilków wyleciało z jaskini jak poparzone, a zadowolony troll przecisnął się skulony na kolanach do środka. "Pomieszczenie" było idealnych rozmiarów. Teraz tylko załatwić jakąś ogromną skórę, na której będzie można się położyć, ale najpierw odpocznie chwilę po długiej podróży.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Posty: 49
Rejestracja: 14 mar 2011, 17:55

17 mar 2011, 19:47

Troll wstał i przeciągnął się ociężale. Podszedł do wyjścia z groty, ciągnąc maczugę za sobą. Skulony, na kolanach wyszedł ze swojego "domu".
Poznać okolicę!
Troll ruszył ciężkim krokiem przed siebie.
Awatar użytkownika
Posty: 72
Rejestracja: 06 lut 2011, 20:16

20 mar 2011, 00:24

Moose często przechadzał się po górach rozmyślając, można by rzec że bujał w obłokach – dosłownie i w przenośni.
Tym razem szedł powoli kopiąc jakiś kamień. Pogoda była bardzo ładna, promienie słoneczne w dużym stopniu były pochłaniane przez czarne odzienie wampira. Widać było że Moose nie był tym faktem zachwycony, dlatego też postanowił zatrzymać się.
Rozejrzał się dookoła, widział panoramę Wolenvain, nisko zawieszone chmury i masę skał. Nawet nie był świadom że stoi przy nie bezpańskiej jaskini.
Zapewne większość mieszkańców miasteczka pomyślałoby "cóż za znakomity, barwny krajobraz! Czyż nie po to się żyje aby cieszyć wzrok tak pięknymi dziełami natury?" – Ten jegomość nie z tego był zgoła gatunku. Może po kilkunastu łykach rumu coś w jego głowie by się na tyle popierd*liło.
Postać przysiadła na sporym kamieniu, naprzeciw bardzo stromego zbocza z którego silny wiatr strącał mniejsze kamienie.
W tym momencie myślał o ciepłych bamboszach, mimo że jego temperatura ciała była niższa niż temperatura otoczenia.
Awatar użytkownika
Posty: 49
Rejestracja: 14 mar 2011, 17:55

20 mar 2011, 00:35

Troll wracał z podróży. Zapoznał się z okolicą, miał ochotę upolować niedźwiedzia żeby zdobyć jego skórę, jednak nie znalazł takowego. Ciężkimi krokami, które odbijały się głębokim echem. Maczugę niezdarnie ciągnie za sobą. Dochodząc do swojej groty rozmyślał o postaciach, które spotkał w karczmie. Nic niekawego, zwykli ludzie, z czego jeden mówił jakoś tak ładniej. Spojrzał przed siebie i zobaczył postać siedziącą na kamieniu, niedaleko jego groty. Obudził się w nim gniew, nie wiadomo dlaczego, być może potraktował go jako intruza, trolle czasami miały jakieś napady agresji. Olbrzym rozpędzał się z maczugą podniesioną do góry, zaraz troll zagra w baseball.
Awatar użytkownika
Posty: 72
Rejestracja: 06 lut 2011, 20:16

20 mar 2011, 00:47

Mimo że wiatr hałasował niemiłosiernie, Moose bez trudności usłyszał ciężkie kroki stworzenia.
Momentalnie poderwał się zaniepokojony, jego oczom ukazał się górski troll który rósł w oczach zbliżając się ze sporą prędkością.
Wampir nie chciał go zlekceważyć. Nie chwytał za broń ani nie robił żadnych gwałtownych ruchów. Nie wiedział czego się można spodziewać po tym "przeciwniku". Był skupiony, spojrzał na sporą wyrwę w kamiennej ścianie. Szybko skojarzył fakty.
Ta, pewnie to twoja własność kolego? Powiedział spokojnie i niezbyt głośno, miał pewność że ten go usłyszy, jednak nie mógł wiedzieć czy zrozumiał.
Moose był zaniepokojony, ale nie dało się tego wyczytać z jego "normalnego" wyrazu twarzy. Uniósł lewą rękę z otwartą dłonią, na znak że nie ma złych intencji. Czekał na ruch gospodarza, wiatr rozwiewał jego włosy, zasłaniając połowę twarzy.
Awatar użytkownika
Posty: 49
Rejestracja: 14 mar 2011, 17:55

20 mar 2011, 00:58

Savi osiągnął już bardzo dużą prędkość jak na takiego wielkoluda. 3 metrowe cielsko wściekłe na przybysza chciało mu zrobić kotlet z twarzy. Jednak, kiedy się tak zbliżał, usłyszał słowa obcego i gest "pokoju". Wściekłość trolla zniknęła i uspokoił się chociaż wciąż biegł. Po kilku sekundach zorientował się, że właściwie wciąż biegnie, starał się zachamować, jednak jego wielkość i waga nie pozwalały mu na szybkie zatrzymanie się. Nie chcąc walnąć w w wejście do swojej groty skręcił jak najbardziej się dało w prawo. Zwolnił już znacznie, jednak nagle noga pośliznęła mu się na jakimś górskim mchu, uderzył ciężko plecami o ziemię i wypuścił maczugę z rąk.
Jak po chwili troll się zorientował, cała powierzchnia była pokryta tą śliską rośliną. Troll nieubłaganie zjeżdżał w stronę przepaści. Po chwili mech się skończył, dzięki czemu olbrzym zmniejszył swoją prędkość. Było za późno. Nogi i kawałek brzucha były już na przepaści, przez co troll zaczął spadać. Złapał się rękami krawędzi w ostatniej chwili. Podciągał powoli, jednak potrzebował pomocy. Savidlin zastanawiał się czy po tym jak potraktował obcego, ten zdecyduje się mu pomóc. Inaczej prawdopodobnie zginie.
Awatar użytkownika
Posty: 72
Rejestracja: 06 lut 2011, 20:16

20 mar 2011, 01:17

Nie zdziwiło go zachowanie i nastawienie trolla, w końcu był u siebie, miał prawo być podenerwowany nieproszonym gościem. Jednak kiedy wielkolud zaczął tracić kontrolę nad swoim ciałem i zbliżał się do stromego, skalnego zbocza, Moose podbiegł do krawędzi, spojrzał w dół i bez większego zastanowienia zaczął przemieszczać średniej wielkości skały pod Trolla robiąc mu prowizoryczny postument. Nawet nie próbował podawać ręki gigantowi, jeszcze skończyłoby się na tym że zostanie wciągnięty i stoczy się w dół zbocza.
Przemieszczał kamienie najszybciej jak mógł, wiatr nieco się uspokoił co znacznie ułatwiło mu robotę.
Miał nadzieję że podest wytrzyma nacisk ciężkiego stwora, a ten doceni jego wysiłek i w zamian za to nie zje go…
Awatar użytkownika
Posty: 49
Rejestracja: 14 mar 2011, 17:55

20 mar 2011, 01:30

Troll ochoczo skorzystał z pomocy obcego. Wyszedł na szczyt i wstał na równe nogi. Podniósł swoją maczugę. Musiał się nacieszyć staniem na równym gruncie. Po chwili zastanowienia zachował się jak na trolla przystało, tak jak został nauczyony. Podszedł do "małego" człowieka. Ukląkł przed nim, dzięki czemu zniżył się od mniej więcej poziomu swojego wybawiciela.
Uratowałeś mi życie, teraz należy do Ciebie, będę Ci wierny aż do śmierci wybawicielu.
Głos trolla był śmiertelnie poważny. Tak robił każdy troll, to było zapisane w ich kodeksie honorowym.
Awatar użytkownika
Posty: 72
Rejestracja: 06 lut 2011, 20:16

20 mar 2011, 01:42

Moose był zdumiony słowami Trolla, nie spodziewał się że na pozór tak mało inteligentna postać może mieć takie twarde zasady.
Wampir uśmiechnął się, widać było że kamień spadł mu z serca – w końcu czuł się bezpieczniej.
Wyciągnął prawą dłoń w kierunku olbrzyma. Na jego twarzy wciąż widniał uśmiech. Teraz Moose był bardzo pewny siebie.
Moose – miło Cię poznać.
Awatar użytkownika
Posty: 49
Rejestracja: 14 mar 2011, 17:55

20 mar 2011, 02:18

Troll był zadowolony, że jego nowy zwierzchnik nie jest jakimś nadętym bufonem. Przynajmniej na pierwszy rzut oka nie wyglądał. Raźnie wstał i już miał mu uścisnąć dłoń, jednak nie byłoby to dość "wymiarowe". Toteż lekko potrząsnął dłonią swojego wybawiciela.
Savidlin …
Powiedział głębokim bassem.

Wróć do „Wichrowe Szczyty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 13 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 11 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Google [Bot], Kerreos
Liczba postów: 52218
Liczba tematów: 2975
Liczba użytkowników: 1049
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: katrost
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.