Tajemnicza Jaskinia za Wodospadem

Osławiony już niejedną legendą pas wzniesień nie jest może bardzo wysoki, lecz na jego szczytach panuje wyjątkowo surowa atmosfera. Nie chodzi tu nawet o dotkliwy mróz, bardziej o nieustające wiatry zdolne porwać człowieka z nóg.
Awatar użytkownika
Posty: 371
Rejestracja: 27 lut 2011, 16:02

Tajemnicza Jaskinia za Wodospadem

30 mar 2011, 20:41

Jest to piękne miejsce, lecąca woda nadaje jaskini jasno niebieski kolor poprzez promienie światła padające na nią. Środek jest cały porośnięty miękką trawą, nawet ściany i sufit! Tak miękką… W nocy jest tu jasno jak w dzień, i nadal tak samo niebiesko, piękny szum wody nadaje pewien klimat temu miejscu. Czasem z dalsza słychać śpiew ptaków.

__________________________________________________

Powolnym krokiem, przechodząc przez spadającą wodę wszedł do środka z Carnival na rękach– a jednak podczas przejścia pochylił się tak by ona nie zmokła. Dawne miejsce, które odkrył, o którym nic nie wiedział… magiczne, gdzie znalazł tą czarną katanę, którą nosił na plecach. Powoli ułożył kobietę na niezwykle miękkiej trawie, tak bujnej a jednak nie była ani gram mokra mimo wody pędzącej obok.
Ładnie, co? Najlepsze, że nikt o tym miejscu nie ma pojęcia
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Posty: 371
Rejestracja: 27 lut 2011, 16:02

02 kwie 2011, 22:07

Ryjek klęczał jak wryty nawet kilka minut po tym jak Carnival wybiegła, spodziewał się odpowiedzi Nie lecz coś takiego było jeszcze gorsze. Nagle powstał i odrzucił pierścionek w sam kąt jaskini – to było miejsce do, którego nikt nigdy nie chodził, tylko on je znał… nikt więcej. Zaraz po tym przymknął oczy, nienawidził okazywać bólu, żadnych emocji czy smutku. Teraz jedynie począł iść przed siebie ustając pod falami lodowatej wody, która uderzała z pewną siłą, uniósł jedynie ręce tak, że stał niczym krzyż, wystarczył moment, że przechylił się niczym kukła i spadł z tej jakże dużej wysokości bez żadnego ruchu do wody… gdy po kilku minutach się nie wynurzył wszystko wskazywało na to, że już nigdy więcej nie ujrzy światła dziennego, był świadomy tego co robił – ta sytuacja zabiła cały sens jego życia mimo wszystko, zatracił chęć i nadzieje… myślał, że nigdy więcej już nie ujrzy Carnival gdyż tak najpewniej by było. Zniknął w niebieskiej otchłani.
[z/t]
Awatar użytkownika
Posty: 307
Rejestracja: 01 mar 2011, 10:34

02 kwie 2011, 23:16

Szybkie szarpnięcie wyrwało Ryu z błogiego stanu zapomnienia. Silne race zacisnęły się na jego barkach, a następnie na przedramieniach. Półprzytomny został przeniesiony na kamienną posadzkę, gdzie zostało mu sprawdzone tętno.
– Żyje– usłyszał jak przez mgłę lakoniczne stwierdzenie.
– Dobrze.. zabrać go, może się jeszcze do czegoś przydać, ale wcześniej pozbierajcie porozrzucane rzeczy.. – powiedział drugi głos. – Być może dowiemy się co tutaj zaszło. – dokończył, a chłopak poczuł niewielkie swędzenie w okolicy nadgarstków.
Nagle jego ciało powoli uniosło się do góry, a następnie w rytm kroków odpowiednio wznosi się i opada w dół .
Awatar użytkownika
Posty: 371
Rejestracja: 27 lut 2011, 16:02

02 kwie 2011, 23:37

Był pół-przytomny lecz coraz bardziej odzyskiwał przytomność oglądając się dookoła, wolał wywnioskować sytuacje a dopiero później działać, co do katany – miał ją przy sobie i to było pewne gdyż zdjęcie jej nie było by możliwe ,gdyż każdemu co ją dotknie rozszarpuje przynajmniej dłoń na wiele części. Był niesiony, czuł to lecz próbował jak najszybciej wyostrzyć obraz i dostać pełen zarys miejsca oraz osób, którego właśnie teraz niosły.
Kim ja jestem? Co ja tu robię?-zapytał cicho zimnym, wprost przerażającym i przyprawiającym o dreszcze, głosem udając amnezje, umiał to robić świetnie więc rozpoznanie, że kłamie było cholernie trudnym.
Awatar użytkownika
Posty: 307
Rejestracja: 01 mar 2011, 10:34

03 kwie 2011, 13:34

Ryu powoli odzyskiwał ostrość widzenia. Nie wiedział, czy tak powolne polepszanie się obrazu było spowodowane nieudana próba samobójczą czy też inną przyczyną. Czuł ciężar katany, jednak jego pozycja uniemożliwiała mu jakąkolwiek akcję. Przewieszony przez bark niosącego go człowieka nie sięgał broni.
Przez krótką chwilę, po wypowiedzianych przez niego słowach nastała cisza, jakby chwila zastanowienia jednak postać nie przerwała marszu. Następnie obraz ponownie uległ zamazaniu i Ryu stracił świadomość.

Fadeh nie chciał ryzykować. Od chłopaka na kilometr czuć było magią.
*Niech zajmą się nim nasi magowie, już wystarczająco ryzykowaliśmy, chcąc go rozbroić. Biedny Trof, obawiam się, że magia lecznicza nic nie zdziała w tym przypadku* – pomyślał przypominając sobie obraz jednego z podwładnych pozbawionego dłoni.

Dał znak, aby przyspieszyć kroku. Najdalej za pół godziny dotrą na miejsce. Miał nadzieję, że do tego czasu chłopak już się nie przebudzi. Opary środka nasennego powinny zadziałać..
Awatar użytkownika
Posty: 371
Rejestracja: 27 lut 2011, 16:02

04 kwie 2011, 15:28

On nadal był wprost bezwładny choć początkowo ostrość widzenia powoli do niego wracała a jednak nagle po prostu utracił w pełni świadomość. Jednak po upływie pewnego czasu nieco bardziej kontaktował, lekko się rozbudzał lecz nadal mimo udawał, że śpi… musiał coś przez ten moment obmyślić, coś co dawało mu szanse na ucieczkę lub dowiedzenie się czegoś więcej na temat tych zasrańców.
*Niech zajmą się nim nasi magowie, już wystarczająco ryzykowaliśmy, chcąc go rozbroić. Biedny Trof, obawiam się, że magia lecznicza nic nie zdziała w tym przypadku* – pomyślał przypominając sobie obraz jednego z podwładnych pozbawionego dłoni. * – rudzielec słyszał te słowa i słysząc szum płynącej nieopodal rzeki musiał działać, obstawiał, że prowadzi ona wprost do gorących źródeł, przynajmniej tak mu się wydawało. Tym razem musiał skorzystać z okazji choć nadal nie był w najlepszym stanie, efekt środka nasennego nadal częściowo go trzymał ale jak i on cierpiał prawie na bezsenność dawało mu to pewnego plusa w tej sytuacji – jedynie potrafił zasypiać przy czerwonowłosej, inaczej nie mógł choć i teraz przez pewien czas był wprost nieprzytomny. Czuł szybszy krok niosących go a więc i wszystko wskazywało na to, że znajdują się blisko ich obozu – był pewien, że to będzie w gorących źródłach, szli w ich stronę zaś z boku płynęła rzeczka właśnie mająca dopływ do źródełek. Wprost niespodziewanie otoczyła go dziwna czarna energia, która wprost odrzuciła lekko mężczyznę niosącego rudzielca, ów mroczna energia nie pozwalała dotykać go nikomu, choć nadal nie widział zbyt ostro był pewien, że mógł walczyć. Wprost momentalnie wyciągnął katanę z pochwy a ta zapłonęła, a wolną rękę otoczyła ów czarna energia zwiększając maksymalnie zadawane obrażenia. Odskoczył on do tyłu obserwując wszystko uważnie chcąc wrócić do siebie, będąc gotów w każdej chwili do odbicia ataku lub nawet skontrowania płonącą kataną, lub dłlnią będącą otoczoną czarną energią.
Awatar użytkownika
Posty: 307
Rejestracja: 01 mar 2011, 10:34

04 kwie 2011, 20:02

Ryu powoli dochodził do siebie. Mimo, iż nie czuł się najlepiej postanowił stawić czoło przeciwnikom. Aktywując swoja aurę i odrzucając niosącą go osobę o kilka kroków dalej sam upadł na plecy. Lekko szwankujący narząd wzroku ucierpiał jeszcze bardziej. Wstanie zajęło mu więcej czasu niż zwykle dodatkowo był lekko zdezorientowany.
Przez krótką chwilę, kiedy obraz mu się wyostrzał do akceptowalnego poziomu nie nastąpił atak. Chłopak ogarnął wzrokiem okolicę. Szybko zorientował się, że stoi w środku półkola, plecami zwrócony do skał. W oddali zobaczył coś jeszcze, ale zabrakło mu czasu na dłuższe przyglądnięcie się. Przeciwników było sporo. Rzut okiem – ponad dziesięciu – obraz lekko zamazywał się.
Jeden z nich wyszedł przed szereg mówiąc:
– Beznadziejna sprawa, nieprawdaż? Teraz tak.., odłóż grzecznie broń, a obiecuję, że jakoś się dogadamy. Taka podpowiedź.. lepiej dla Ciebie, żebyś się zgodził. – kończąc zdanie Ryu odwrócił wzrok i ponownie spojrzał na resztę przeciwników. Brakowało kilku.
Awatar użytkownika
Posty: 371
Rejestracja: 27 lut 2011, 16:02

04 kwie 2011, 20:36

Widział tą znaczną grupę przeciwników, póki co nie miał zamiaru na wybijanie ich dokładnie, musiał sobie zrobić szybko przejście i uciec jak najdalej by dojść do siebie. Tym razem począł powoli biec, lecz jeszcze przed tym momentalnie zgarnął śnieg dłonią uderzając się w nim w twarz, musiał się bardziej rozbudzić. Gdy był już w biegu wystawił katanę przed siebie i wtedy otoczyła go czarna energia tworząc na jego dłoni żelazną rękawice, zaś z rękojeści czarnego ostrza łańcuch, który oplótł jego ramię. Teraz był niesamowicie silny, dodatkowo ów czarna aura, której użył wcześniej uformowała się teraz jako dodatkowo obrona nieprzepuszczająca ataków przeciwników. Biegł tak jeszcze chwilę na najliczniejszą grupę lekko przymrużając oczy. Teraz zacisnął zęby i krzyknął w ich stronę.
W inny sposób? Kurwa… idioci, popełniliście błąd wyciągając mnie z wody-stwierdził krótko swoim lodowatym, wprost przerażającym tonem. Zaraz po tym zniknął pojawiając się szybciej niż w ułamku sekundy za nimi i gdy szybkim ruchem dłoni wcisnął katanę do pochwy cięcia zadane większości znajdującym się w polu widzenia wrogom ujawnił się przy okazji oblewając śnieg ogromną ilością krwi – to były cięcia, która wykonane z taką siłą od razu przyprawiały wrogów o utracenie przytomności i w razie nieudzielenia pomocy wykrwawienie. Teraz rudzielec począł biec ile sił w nogach minimalizując działanie tej formy, musiał ją utrzymać jeszcze jakiś czas co będzie niewiarygodnie męczące – chciał się oddalić jak najdalej.

Wróć do „Wichrowe Szczyty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 10 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 8 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Dahhard, Sonneillon
Liczba postów: 52121
Liczba tematów: 2968
Liczba użytkowników: 1038
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Filip Chujzer
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.