Tajemnicza Jaskinia za Wodospadem

Osławiony już niejedną legendą pas wzniesień nie jest może bardzo wysoki, lecz na jego szczytach panuje wyjątkowo surowa atmosfera. Nie chodzi tu nawet o dotkliwy mróz, bardziej o nieustające wiatry zdolne porwać człowieka z nóg.
Awatar użytkownika
Posty: 371
Rejestracja: 27 lut 2011, 16:02

Tajemnicza Jaskinia za Wodospadem

30 mar 2011, 20:41

Jest to piękne miejsce, lecąca woda nadaje jaskini jasno niebieski kolor poprzez promienie światła padające na nią. Środek jest cały porośnięty miękką trawą, nawet ściany i sufit! Tak miękką… W nocy jest tu jasno jak w dzień, i nadal tak samo niebiesko, piękny szum wody nadaje pewien klimat temu miejscu. Czasem z dalsza słychać śpiew ptaków.

__________________________________________________

Powolnym krokiem, przechodząc przez spadającą wodę wszedł do środka z Carnival na rękach– a jednak podczas przejścia pochylił się tak by ona nie zmokła. Dawne miejsce, które odkrył, o którym nic nie wiedział… magiczne, gdzie znalazł tą czarną katanę, którą nosił na plecach. Powoli ułożył kobietę na niezwykle miękkiej trawie, tak bujnej a jednak nie była ani gram mokra mimo wody pędzącej obok.
Ładnie, co? Najlepsze, że nikt o tym miejscu nie ma pojęcia
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Posty: 371
Rejestracja: 27 lut 2011, 16:02

01 kwie 2011, 22:34

Widząc jej całą reakcję nachylił się lekko nad nią nadal nie przerywając nawet na moment, wprost zwiększając tempo. Złożył kilka pocałunków na jej szyi po czym dłońmi począł bawić się jej piersiami, tym razem składając pocałunki na jej ustach.
Ahh… jesteś wspaniała– tym razem wydusił z siebie te dwa słowa nie przerywając, brnąć aż do końca, niczego nie lubił zostawiać w połowie ukończonego a zwłaszcza jeśli o te sprawy chodzi, choć ostatnio musiał to zrobić. Teraz jeśli ktokolwiek miał zamiar stwierdzić, że marzenia się nie spełniają popełniał ogromny błąd… jakże ogromny.
Ca

02 kwie 2011, 15:44

Carnival prawie nie oddychała, czując że i dla niego zbliża się chwila spełnienia. Ona była chwilowo poza światem i poza świadomością. Dreszcze, mrowienia przenikały na wskroś. Rzeczywistość nie istniała.
Na razie nie martwiła się tym, że moment tego błogiego stanu pryśnie równie szybko, jak się pojawił. Teraz starała się nie odlecieć za wysoko…
Jedna ręka wspięła się na jego bark. Zacisnęła paznokcie. Drugą miała wplecioną we własne włosy rozrzucone w nieładzie. Brwi uniesione miała do góry, usta wilgotne od pocałunków. Ciało sperlone potem oddawało się miękkim ruchom.
Awatar użytkownika
Posty: 371
Rejestracja: 27 lut 2011, 16:02

02 kwie 2011, 15:58

Ta chwila była najdłuższą w jego życiu, za razem tak wspaniała jak i niezwykła… sama w sobie. Czuł jej dłoń na swoim barku, zaś sam bawił się nadal jej piersiami, składając co chwilę namiętne pocałunki na jej ustach. I po upływie tej jakby magicznej chwili… doszedł. Minął jeszcze moment po czym powoli i gładko ułożył się tuż obok niej gapiąc się w sufit jak w jakiś punkt.
Heh… było całkiem ciekawie-stwierdził tym razem kierując swe spojrzenie wprost na Carnival, ona potrafiła zapewnić wspaniałe samopoczucie oraz dać prawdziwe szczęście facetom… oj tak.
Ca

02 kwie 2011, 19:16

Płonące jeszcze przed chwilą niemal żywym ogniem ciało, zaczęło stygnąć, a niedawna odwaga ustępowała miejsca swoistemu wstydowi.
Carnival miała ochotę przykryć się jakimś zwierzęcym futrem i odpocząć, zdrzemnąć się na jakiś czas. Ale nie było tu żadnego futra, tylko zielona trawa, skalne ściany i szum wody.
Milczała , mrugając z wolna, regulując oddech. Czuła, że na nią zerka. Uśmiechnęła się lekko i dłonią poszukała jego dłoni. A gdy ją znalazła chwyciła i zacisnęła lekko.
Dreszcze rozkoszy zamieniały się w drżenie z zimna. Nadal milcząca dziewczyna uniosła się w poszukiwaniu rozrzuconej odzieży. Sięgnęła po bieliznę i założyła ją błyskawicznie.
Wtedy też spojrzała na bliznę na brzuchu i skrzywiła się. A potem, potem przenikliwie popatrzyła na Ryu…
Awatar użytkownika
Posty: 371
Rejestracja: 27 lut 2011, 16:02

02 kwie 2011, 20:29

Widząc jak ta się zbiera sam bez większych ceregieli wstał i powoli ubrał się zresztą tak jak i ona ignorując to dziwne spojrzenie zaraz po ujrzeniu blizny. Minęło kilka chwil gdy był już w pełni ubrany, wtedy przymknął lekko oczy drapiąc się po głowie tak jakby nie wiedział co powiedzieć lub zrobić lecz w końcu kiedyś musiał zacząć nie? W ów piękny miejscu rozległ się jego głos, tak ciepły i miły jak zazwyczaj.
Myślę, że nie sprawiłem się najgorzej, co?-zapytał wyraźnie rozbawiony tym wszystkim.
Ca

02 kwie 2011, 20:41

Naciągnęła buty. Heh, porwał ja tu tylko po to, by przelecieć. Dobre sobie… Nie umniejszyło to jednak uroku tego miejsca. Szum wody uspokajał.
– Było dobrze. Bardzo – odparła, mocując się nieco z butami.
Również wstała. Generalnie zrobili, co swoje i mogli się rozejść.
Carnival zebrała włosy i upięła je, puszczając luźno.
Dopiero teraz dotarło do niej, że nie wie, co zrobić. Zwykle odchodziła nim kochanek zdołał się zbudzić. Teraz jednak stali oboje naprzeciw siebie i żadne z nich nie wiedziało, jak się zachować.
Carnival otoczyła się ramionami i potarła je w nieco nerwowym ruchu. Uśmiechnęła krótko, wznosząc na chwilę na niego oczy, a potem wbijając je w ziemię. Czekała, aż on powie coś konstruktywnego…
Awatar użytkownika
Posty: 371
Rejestracja: 27 lut 2011, 16:02

02 kwie 2011, 21:00

Wiedział, że oboje nie wiedzieli co zrobić, oboje najwyraźniej zawsze kończyli w bardzo podobny sposób, lecz teraz było to niemożliwe niestety. Widząc jak ona wbija wzrok w ziemię podszedł jedynie do niej powoli i będąc już na miejscu objął ją jedną ręką składając długi pocałunek na jej szyi po czym zaczął mówić powoli, wyraźnie swym jakże ciepłym i miłym głosem.
Heh… zawsze rozchodziłem się po takim momencie… korzystając z chwili. Mam nadzieje jednak, że z nami będzie inaczej… kocham cię-stwierdził krótko wciąż patrząc się na nią niezwykle uważnie.
Ca

02 kwie 2011, 21:15

Uważnie, bo chciał wychwycić każdy szczegół w jej zachowaniu i mimice. Każdy, który mógłby świadczyć, że się z nim zgadza lub wręcz przeciwnie.
Carnival westchnęła tylko, unosząc na niego spojrzenie pary czarnych oczu.
– Ja także – powiedziała, lecz chwilę później zreflektowała się, dodając: – odchodziłam.
Nie rzekła nic więcej, nie wiedząc w sumie, co mówić. Nie wiedziała wszak, czy będzie inaczej czy nie.
Teraz miała ochotę ochłonąć, przejść się…porozmawiać o czymś zgoła innym, banalnym albo zająć się jakimś zleceniem. Lecz zamiast tego wypaliła zupełnie nieoczekiwanie:
– I co masz zamiar zrobić z tym twoim kochaniem? – bogowie, co ona w ogóle mówi?! Powinna obciąć sobie język!
Awatar użytkownika
Posty: 371
Rejestracja: 27 lut 2011, 16:02

02 kwie 2011, 21:27

Słysząc jej początkowe słowa zdziwił się nieco lecz gdy dopowiedziała kolejna słowa on jedynie uśmiechnął się szerzej i zaśmiał wiedząc, że teraz Carnival próbuje się wybronić od tego co powiedziała, wciąż chcąc go utwierdzić w przekonaniu, że nie posiada żadnych uczuć czy emocji, jak on niegdyś. Ostatnie jej słowa nieco go zdziwiły a jednak teraz dotknął dłonią pierścionek schowany od dłuższego czasu, był idiotą, że to robił będąc wprost pewnym odmowy z jej strony a jednakże musiał spróbować… nigdy nie leciał na dłuższe związki ale najwyraźniej pokochał naprawdę, bez żadnej iluzji i ściem. Dopiero teraz przyklęknął przed nią przełykając niepewnie ślinę, wystawił pudełeczko w, którego środku znajdował się piękny i najpewniej bardzo drogi pierścionek. Nadal jednak go nie otwierał.
Czyy… czy… ty… wyy– mimo wszystko nie mógł dokończyć tego co chciał powiedzieć.
Ca

02 kwie 2011, 21:43

No to pozamiatane! W jednej sekundzie zesztywniała, a wszystkie jej mięśnie napięły się do granic możliwości. Trwała niczym kamienny posąg, nie mrugając nawet, lecz patrząc ślepo na odgrywaną przed nią scenę.
Naprawdę spodziewała się wszystkiego, prawie wszystkiego, ale nie tego! Jak on…jak on mógł pomyśleć, że ona, że się zgodzi, że przyjmie..?
Mógł – bo czy nie dawała mu nadziei? Czy przed chwilą nie oddała mu się? czy nie robiła mu wymówek? Nie była zazdrosna? Ale to nie oznaczało zaraz, że…
On klęczał w nadziei, widziała to w jego oczach. Bał się, ale mimo wszystko nie stchórzył.
Musiała szybko podjąć jakąś decyzję. Jakąkolwiek, byle nie zgubną. Nie mówiąc więc ani tak, ani nie, odwróciła się na pięcie i pomknęła jak łania po skałach, przez wodę i dalej zboczami przez las ku Wolenvain.
Musiała to zrobić. Nigdy nie potrafiła zachować zimnej krwi. Wobec tego młodzieńca nie umiała być chłodna i bezwzględna. Zrobiła więc to, co uznała za najbardziej słuszne w tej chwili. Zwiała, dając i sobie, i jemu czas na przemyślenie własnych czynów.

[z/t]

Wróć do „Wichrowe Szczyty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 8 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 8 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52147
Liczba tematów: 2970
Liczba użytkowników: 1043
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Ponczolinio
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.