Jaskinia pełna rudy

Osławiony już niejedną legendą pas wzniesień nie jest może bardzo wysoki, lecz na jego szczytach panuje wyjątkowo surowa atmosfera. Nie chodzi tu nawet o dotkliwy mróz, bardziej o nieustające wiatry zdolne porwać człowieka z nóg.
Awatar użytkownika
Posty: 885
Rejestracja: 05 lut 2011, 21:54
Lokalizacja postaci: Loszek
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?t=216&highlight=viridar

Kryjówka Viridara

10 lut 2011, 20:00

Uznałem ze to nie pasuje do "Dzielnicy mieszkalnej".

Każdy potrzebuje jakiegoś swojego miejsca, miejsca gdzie można się czuć bezpiecznie, a Viridar kiedy regeneruje energię dla każdego maga jest wyczuwalny z dalekiej odległości. A dziś usłyszał jak dwóch takowych rozmawiało o dziwnej mocy którą wyczuło właśnie wtedy kiedy się regenerował.
*Tak nie może być, nie mogę się ujawnić w taki sposób*
Natychmiast nasunęła mu się ta myśl.

Podróżnik Nicości ruszył więc w tutejsze góry, wiedział dokładnie czego szukać – Złoża mithrilu, ono uczyni go niewyczuwalnym dla magów, czy istot magicznych.
Szukał go dobre kilka godzin ale nie miał nic przeciw temu. Odrzucenie materialnej formy i powrót do znacznie potężniejszej energetycznej zawsze go cieszył. W końcu znalazł złoże, głęboko pod jedną z wyższych gór, w pobliżu było jakieś schronisko ale to był nieduży problem.
*Może nawet tam kiedyś zawitam* Pomyślał.
Problemem jednak był fakt że nie prowadził tam żaden korytarz czy jaskinia. Ale był na to przygotowany –
Viridar wykreował ostrze z magicznej energii i przyłożył je do skały. Po odrobinie koncentracji ostrze zaczęło przechodzić przez skałę bez trudu, oraz stawać się dłuższe – wchodziło coraz głębiej.
Kiedy ostrze dotarło dosć głęboko, Viridar wysłał impuls energii magicznej, którzy idąc po ostrzu rozsadził skałę wzdłuż niego tworząc tunel do złoża. Dźwięk zagłuszyła zamieć, a wstrząs dzięki precyzji operacji był minimalny.

Viridar rozproszył energie ostrza i ruszył w głąb tunelu który stworzył. Widok wewnątrz złoża był niesamowity, mithril tworzył cudaczne ale i piękne formy.
http://th02.deviantart.net/fs70/PRE/f/2 ... 390jw0.jpg

Tak, to się nada. – Powiedział Viridar i zaczął, bezpiecznie już regenerować swoja energię, której stracił sporo na proces tworzenia tego miejsca…
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Posty: 885
Rejestracja: 05 lut 2011, 21:54
Lokalizacja postaci: Loszek
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?t=216&highlight=viridar

19 mar 2011, 17:58

Podróżnik Nicości obserwował Loki kiedy ta jak dzikie zwierze rzuciła się na skrzynie i zaczęła jeść, albo raczej pożerać kolejne rzeczy które w niej się znajdowały.
*Zadziwiające zdolności regeneracji. Ciekawe czy podchodzą od niej czy od jej "Pana". Jeszcze nie widziałem istoty materialnej która by tak szybko się regenerowała… no może jeden gatunek.*


– Twoje zachowanie mnie nie uraziło, nie musisz przepraszać.
A już mówiłem że nie robie tego dla Ciebie. Robie to dla tego któremu służysz.
A robię to dlatego że z kimś takim jak twój Pan lepiej być w dobrych stosunkach niż złych.
– Odparł beznamiętnie Viridar w odpowiedzi na pytanie kotołaczki, cały czas pozostając ponad ziemią w stanie medytacji.
Awatar użytkownika
Posty: 659
Rejestracja: 02 mar 2011, 17:05
GG: 9442894
Karta Postaci: viewtopic.php?t=209

19 mar 2011, 18:27

*A kto tu przeprasza…* – skomentowała w myślach złośliwie.
Na razie nie miała zbyt wiele do roboty w tym miejscu. Musiała jeszcze chwilę odpocząć, lecz później należało przystąpić do pracy.
Na to samo wychodzi. – rzekła szczerząc ostre ząbki – Mistrz z pewnością doceni twoje usługi. Wszystkich mu wiernych nagradza. – powiedziała poważnie, wzdychając na te słowa. Przypomniało jej się ostatnie pożegnanie, na co zwiesiła głowę. Przygryzła wargę, tępo patrząc w ziemię. Bolesna prawda dopiero teraz poczęła docierać do niej. Na szczęście powstrzymała lgnące się w jej oczy łzy, nie chcąc dać Eterycznemu oznaki własnej słabości.
Tak… Jest dobry. Sprawiedliwy. I… – zwiesiła głos, nie mogąc wydobyć najmniejszego dźwięku z zaciśniętego gardła. Ciaśniej owinęła koc wokół siebie, próbując podtrzymać się na duchu. Perspektywa braku Cienia, czy nawet Skolla była wprost nie do zniesienia. Przez to czuła się praktycznie odsłonięta. Na wszystko.
As

19 mar 2011, 19:49

(wybaczcie że tak długo nie odpisywałem, miałem, trochę zajęty dzień)
Przedzierając się przez gęsty i wyboisty górski las, wiedziony śladem eterycznej magii, wilk dotarł w końcu do górskiej kryjówki Viridara. Z jaskini biła moc w trzech barwach, naturalna Mirthilowa, eteryczna, oraz śladowa już mroczna. Wejście było zasłonięte śniegiem, kamuflaż mógł sprawdzić się nieźle przeciw komuś innemu.
W środku największym niebezpieczeństwem był właściciel owej jaskini, Asao jak i wilk nie wiedzieli jaki związek miał on z całą sprawą. Trzeba było zabezpieczyć się na wypadek ataku z jego strony. Pomieszczenie było małe-w takim walczy się lepiej, ale również łatwiej zastawić pułapkę. Cóż, trzeba było zaryzykować.
Wilk z powrotem przelał energię do swojego ciała, zostawił tylko śladowe ilości w mieczu
*Moje ciało nie wytrzyma już dłużej takiego ładunku. Uważaj*
*To ciało jest również moje, a nie zamierzam go tracić tak szybko*
Wilk wszedł do jaskini z mieczem w dłoni oraz drugą ręką na łańcuchu. Na środku wisiał Viridar, wyglądał jak by na coś czekał.
Przybyłem. Musze wiedzieć to co wie i Ona, resztę porachunków załatwię z nią w nieznanej przyszłości
Asao wsłuchał się w jego słowa, mówił w dość starym, nawet archaicznym stylu. Jego ciało było napięte, tak jakby w każdej chwili spodziewał się ataku. Nie powinni z resztą spodziewać się niczego innego, wchodząc do paszczy lwa.
Awatar użytkownika
Posty: 885
Rejestracja: 05 lut 2011, 21:54
Lokalizacja postaci: Loszek
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?t=216&highlight=viridar

19 mar 2011, 20:03

Viridar w milczeniu patrzył jak Loki kuli się czy to ze strachu czy innego powodu. Współczucie nie leżało w naturze jego rasy, ani nie było częścią jego zadania.
Coś jednak się zmieniło, Eteryczny wyczuł coś na zewnątrz. To mógł być tylko Asao, nikt inny teraz by tutaj nie przyszedł.
Podróżnik Nicości zwrócił się do kotołaczki:
– Mówiłem że kogoś oczekuję, właśnie się on pojawił.

Asao, bądź wilk po chwili wszedł do jaskini i powiedział że chce tylko wiedzieć to co ona, co było niespodziewane, jednak nie zmieniało nic.
Viridar powoli wrócił na ziemię i spokojnym tonem zwrócił się do gościa:
Asao, na prawdę, wpadać tak bez zaproszenia jest niezbyt uprzejmie. Zwłaszcza do kogoś kto może cie bez trudu wyrzucić.
A tak w ogóle, co zajęło ci tak długo? Spodziewałem się Ciebie znacznie wcześniej.


Po chwili też dodał:
Póki jej nie skrzywdzisz możesz ją pytać o co chcesz. Jednak jeśli choćby włos jej z głowy spadnie zginiesz.

Po tych słowach Viridar wzleciał na półkę skalną położoną trochę nad podłożem na którym stali Asao z Loki i obserwował..
Awatar użytkownika
Posty: 659
Rejestracja: 02 mar 2011, 17:05
GG: 9442894
Karta Postaci: viewtopic.php?t=209

19 mar 2011, 20:28

Wstała chwiejnie, już obojętna na całą sytuację. Jej prześladowca miał do niej znacznie więcej spraw, niżeli ten mały incydent w mieście. Jednakże teraz miała to głęboko w nosie, opuszczona przez najbliższych przyjaciół. Teraz równie dobrze mogli nawzajem się pozabijać, nie robiąc jej najmniejszej różnicy.
– Asao, tak? Wiedz, że mam w dupie to co sobie myślisz i to, co chcesz. – powiedziała bardzo grzecznie i spokojnie, tępo patrząc na mężczyznę – Jesteś niedorozwiniętym barbarzyńcą, który jedynie potrafi narysować kilka kresek na krzyż, po czym z radością rzucać się w paszczę śmierci, by zrobić z siebie bohaterskie pośmiewisko. Zamiast nieudolnie ratować świat, zajmij się tym co ci wychodzi. Czemu nie splądrujesz jakiejś wioski, nie pozabijasz mieszkańców i nie zgwałcisz dziewek? – zapytała beznamiętnie, podchodząc do ściany. Osunęła się plecami po niej, wbijając oczy w przestrzeń.
– A więc co chcesz wiedzieć?
As

19 mar 2011, 21:02

-Oczekiwałeś mnie, ale i Ja wiedziałem że będę wyczekiwany. Ale jednocześnie mówisz że przybyłem niezaproszony, oraz grozisz swojemu gościowi. Wiedz że nie boję się ciebie, nie tu, i nie teraz. Ale bądź spokojny o swój byt, On w środku potrzebuje jej żywej, a z tobą żadnej zadry nie ma.
Wycharczał już z trudem. Wiedział że ma przed sobą potężnego przeciwnika, lecz był w każdym stopniu gotowy na walkę.
Kiedy zbliżał się do niej, Ona zaczęła rozmowę pierwsza, w jej głosie można było wyczuć gorycz.
Asao miał przez chwile wrażenie że po tym co powiedziała nie zdąży nawet przemyśleć swoich słów zanim straci głowę. Wilk był porywczy i niezwykle pewny siebie, mimo że naraził by własne życie, zrobił by to co chciał.
Ale on się tylko głośno, charcząca zaśmiał
-Nie rozumiesz co przed chwilą zobaczyłaś, i nigdy tego nie zrozumiesz. Najdalej za jedną pełnie staniesz się kolejną zniewoloną duszą w bycie swojego pana. Myślisz że jesteś wyjątkowa? Zagrał tobą jak innymi, tylko po to by osiągnąć swój cel
Jego twarz spochmurniała
-A teraz gadaj, gdzie księga.
Awatar użytkownika
Posty: 659
Rejestracja: 02 mar 2011, 17:05
GG: 9442894
Karta Postaci: viewtopic.php?t=209

19 mar 2011, 22:24

Wstała i pewnym krokiem podeszła do Asao. Raczej nikt nie mógł przewidzieć, co teraz nastąpi. Loki poprawiła na sobie koc, po czym wymierzyła wilkowi ostry policzek.
Ty chory popaprańcu. – powiedziała z niedowierzaniem, sama nie mogąc znaleźć dalszych słów na obelgę, która uderzyła ją do żywego. Co on..? Co on mógł wiedzieć? I to w dodatku o niej. Płakała. Ale nie tu, w duszy. W środku przeżywała prawdziwą mękę.
Zachłysnęła się nagle powietrzem. Czuła w sercu lodowy sztylet, który wiercił w niej coraz głębszą dziurę.
Wy… Wy myślicie tylko o sobie. – powiedziała, cofając się w tył pod ścianę. Potargane włosy przysłoniły twarz kilkoma pojedynczymi pasmami. Loki nie zamierzała ich odgarnąć. Chyba nawet ich nie zauważyła – Macie wszystko gdzieś, chcecie tylko… – pokręciła głową. Jeszcze nigdy nie była w takim stanie. Oddychała płytko przez lekko rozchylone usta, bezwładnie pozwalając rękom opaść wzdłuż tułowia. Szeroko rozwarte powieki odsłaniały zmieniające co chwilę rozmiar źrenice, z których niewiele można było wyczytać.
Wyjątkowa? Wyjątkowa?! – rzuciła ze śmiechem – Czemu to powtarzacie? To, że najbardziej mroczna istota wyciągnęła do mnie pomocną dłoń… Podczas gdy wszyscy… Wszyscy byli ślepi, głusi. Pokochałam zło. Tylko ono było mnie w stanie wysłuchać, zrozumieć… A wy, ślepcy i niewidomi… Dopiero kiedy moje ciało zostało naznaczone przekleństwem, mogliście zobaczyć. Czemu miałabym wam ufać? Co z tego do tej pory dostawałam? – zapytała podnosząc ton. Dłonie mimowolnie zacisnęła w pięści, wbijając ostre szpony w nadgarstki – Zło nie kłamie. Jest na tyle potężne, by nie bawić się w ludzkie gierki, które znacznie bardziej przerastają zniszczenia wyrządzone przez Pana. Zło nie oszukuje. Ludzie są dobrzy tylko w tedy, gdy widzą w tym korzyści. Zło dotrzymuje obietnicy. Choćby szybkiej śmierci… Podczas gdy ludzie torturują się nawzajem, wijąc pod jarzmem niczym pędraki. Wolę poddać się mu, wiedząc że się zatracę, zamiast tkwić w tej chorej pętli. Tak więc powiedz mi, obrońco sprawiedliwości… – podniosła głowę ku Asao, uśmiechając się jadowicie – Kto tu jest naprawdę zły? Czemu tak naprawdę służysz?
As

19 mar 2011, 22:46

Pozwolił jej siebie uderzyć, powiedział przecież że tutaj jej nie skrzywdzi, z resztą nieuzbrojona nic nie mogła mu zrobić.
Teraz zdenerwował się Asao, słyszał już kiedyś poglądy podobne do tych, wiedział co może z tego wyniknąć
-Jakim prawem oskarżasz wszystkie istoty o to, co ci się stało? Kto dał ci prawo zabierać życie niewinnym, którzy nigdy nawet cię nie widzieli? Czemu ciągniesz za sobą tą potworną wojnę ras, w której nie ma zwycięzców? Jeśli myślisz że każdy jest taki sam, powinnaś umrzeć.
*Dziękuje, teraz Ty mów*
-Nie obchodzą mnie twe wywody, "wyższy" i tak cie zabije, wyręczając w tym mojego brata. Te "pędraki" zdominowały świat, myślisz że dasz rade im się przeciwstawić?
Zrobił krótką przerwę, porozumiewanie się w ludzkiej skórze nie było dla niego komfortowe
-Nigdy nie zrozumiesz naszych czynów, twoje horyzonty zasłania bańka którą sama sobie wytworzyłaś, twoja wizja biednej, samolubnej męczenniczki, która uważa że sprowadzając na ten świat potężnego demona, poprawi swój parszywy byt! A teraz gadaj, gdzie księga, nie mam czasu na twe chore gierki!
Ostatnie zdania wykrzyczał, ten temat wyraźnie był dla niego drażniący.
Nagle uśmiechnął się, Asao czuł że wilka ma ochotę nawet się zaśmiać.
-Czy jesteś pewna, że jestem człowiekiem?
Awatar użytkownika
Posty: 659
Rejestracja: 02 mar 2011, 17:05
GG: 9442894
Karta Postaci: viewtopic.php?t=209

19 mar 2011, 23:35

To nie jest oskarżenie. To czysty fakt. – odparła lodowato, zaciskając mocno zęby – Powiedz mi, po co mi życie innych? Jest dla mnie niczym pył na drodze. Nie, ja zabieram dusze. Myślisz, że mi zależy na wojnie? – zrobiła kilkusekundową pauzę, szarpiąc paznokciami skrawek szarego materiału – To czysty zysk. Szybkie wzbogacenie mojego Mistrza o nowe kąski. Naprawdę, tak trudno było ci się tego domyśleć? – zapytała ociekając toksyną.
Tak trudno odgadnąć, czemu gram męczenniczkę? – zapytała z szerokim uśmiechem – Nie, jeszcze nie wiesz… – zamyśliła się, chcąc jak najprościej wyjaśnić całą sprawę. Nie musiała tego robić. Ale chciała. Pierwsza i ostatnia osoba, która tak naprawdę będzie wiedzieć o co chodzi. No, może poza Eterycznym jeszcze.
Wiesz za co wszyscy są wstanie cię naprawdę znienawidzić? Nie za to, że ci od nich lepiej, tylko że masz się gorzej. Że możesz narzekać. – wyszczerzyła zęby jeszcze bardziej – Lubię swoją przeszłość. I to bardzo. To co mi zrobili było okrutne. Ale ja się świetnie bawiłam. Szczególnie wtedy gdy mogłam się zemścić. – stwierdziła, przykładając palec do ust. Wspominania widziała przed sobą jak żywe. Krzyki, jęki… – Sprzedałam rodziców Mistrzowi. Sprzedałam wszystko co mogłam. I nie po to by poprawić swój byt, ale by Jeden z Wielu był zadowolony. Zabije mnie kiedyś, wiem. Ale czy to nie wspaniałe? Zginąć z ręki samego Pana? – zapytała rozmarzonym głosem, drżącym z triumfu.
Wyglądała jak niespełna zmysłów, szeroko uśmiechnięta i wpatrzona błyszczącymi ślepiami w ścianę przed sobą, której nie widziała.
To piekielny zaszczyt mu służyć. Tak marnując życie, to ja mogę do woli… – mruknęła bardziej do siebie niż do otoczenia. Wtem dotarło do niej ostatnie zdanie, wypowiedziane przez irytującego mężczyznę.
Przymknęła oczy i obróciła głowę w bok.
Podsumowując, nie. Nie jesteś. Nawet szkoda, bo niemiałabym uzasadnienie twojej likwidacji, co wiele dla mnie znaczy. – odgarnęła włosy, zastrzegała uszami i zwróciła się prosto do Viridara.
Mam dużo do zrobienia. Mógłbyś go troszkę przetrzymać? Proszę? – zapytała błagalnie, pokładając szczere nadzieje w nowym sojuszniku. Czas naglił, a plan stał w miejscu.
Hah, kompletnie zignorowała pytanie Asao na temat księgi. I tak już znała wszystko na pamięć. Cień wbił jej w głowę inkantacje na tyle głęboko, by nigdy nie zdołała ich zapomnieć. No… Nie tylko do głowy. Przecież całe ciało miała przeorane magicznymi runami,
Awatar użytkownika
Posty: 885
Rejestracja: 05 lut 2011, 21:54
Lokalizacja postaci: Loszek
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?t=216&highlight=viridar

20 mar 2011, 18:49

Nagle Loki usłyszała w myślach:
-Zaufaj mi.

– Wasza dyskusja jest bezowocna. Asao, wybacz ale muszę to zrobić.

Nagle stało się coś niespodziewanego. Loki została przez Viridara zamknięta w stazie psionicznej a nie Asao jakby się można tego spodziewać.
Następnie Eteryczny wyzwolił z siebie falę rozproszonej energii, tak żeby nikomu nie zrobić krzywy ale żeby naładować otaczający ich mithril. Minerał rozbłysnął tak mocno że zwykłego człowieka by trwale oślepił. Jednak na Asao, czy zamkniętą w stazie Loki podziała to tylko przez maksymalnie kilka minut.
Podróżnik Nicości nie miał oczu jak istoty materialne. Światło mithrilu mu nie przeszkadzało. Ruszył on natychmiast po zamkniętą w stazie kotołaczkę, złapał ją i momentalnie opuścił jaskinię wraz z nią.

Viridar odstawił Loki gdzieś u podnóża gór, pokazał w którą stronę dojdzie do miasta i sam ruszył w innym kierunku by zmylić Asao.

z/t

Wróć do „Wichrowe Szczyty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 7 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 6 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Google [Bot]
Liczba postów: 52125
Liczba tematów: 2968
Liczba użytkowników: 1039
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Mejb
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.