Lodowa jaskinia

Osławiony już niejedną legendą pas wzniesień nie jest może bardzo wysoki, lecz na jego szczytach panuje wyjątkowo surowa atmosfera. Nie chodzi tu nawet o dotkliwy mróz, bardziej o nieustające wiatry zdolne porwać człowieka z nóg.
Awatar użytkownika
Posty: 551
Rejestracja: 07 wrz 2011, 16:49
GG: 3224957
Karta Postaci: viewtopic.php?t=667

Lodowa jaskinia

18 wrz 2011, 16:35

Obrazek

Bardzo miło by było, gdyby nikt tu nie wchodził, ale zabraniać nie będę. Co nie zmienia faktu, że bez wyczuwania życia (przez grubą warstwę lodu) lub magii zauważenie, że tam za lodem ktoś jest, jest praktycznie niemożliwe. Dziękuje za uwagę.


Sam fakt znalezienia tu jaskini był przypadkiem. Elathorn, szukając miejsca w tych górach, gdzie mogłoby być cicho, za pierwszym razem ją ominął. Dopiero wracając tą samą drogą, dojrzał ją i sprawdził wnętrze. Wypełniona lodem jaskinia sporych rozmiarów spodobała mu się na tyle, że następnego dnia wracał już z tragarzem, który niósł żywność na kilka dni. Kazał mu zostawić pakunki w pewnej odległości od jaskini, zapłacił i pozwolił odejść. Gdy upewnił się, że nikogo nie ma – co było jedyną możliwością zapewnienia sobie niezbędnego spokoju – targając pożywienie, wszedł do jaskini. Była złożona z dwóch komór – jednej, dużej oraz drugiej małej, położonej nieco niżej. Pierwsze, co zrobił po znalezieniu się w środku, to za pomocą 3 metrowej warstwy lodu, zamknął wejście do niej. Wiatr ucichł a na twarzy czarodzieja pojawił się szeroki uśmiech. Światło zapewniała mu jedynie mała lampka oliwna, otoczona magicznym lodem stworzonym przez Elathorna, który został potraktowany kolejnym zaklęciem, tym razem związanym z światłem. Dzięki temu w całej jaskini było jasno, ale wciąż nie mogła być ona zauważona z zewnątrz.
– Idealne warunki. – powiedział do siebie a następnie przeniósł pakunki do mniejszego pomieszczenia. Dzięki zarówno żywiołowi jak i smoczemu potomkowi, który władał lodem, nie czuł zimna, mimo lekkiego odzienia. Wręcz przeciwnie, chłód i lód przynosił mu masę magicznych sił. Czuł się więcej niż świetnie! W trakcie podróży udało mu się dokończyć lekturę, dzięki czemu mógł po prostu zająć się badaniami. Wyjął z kieszeni mały, niepozorny kamyczek, który obejrzał dookoła. Czuł, że zaklęta jest w nim moc. Ktoś musiał mieć na tyle duże umiejętności, że zaklął umiejętności zmiany postaci w takim małym kamyczku. Elathorn czuł podziw wobec nieznanej osoby. Wpierw próbował przeskanować przedmiot, wysyłając niewielką ilość magii i badając nią strukturę zaklęcia. Pierwszy raz Elathorn dojrzał coś tak skomplikowanego, co tylko zwiększyło jego szacunek wobec tego, kto kamień ten stworzył.
Następnie chwycił kamień kciukiem oraz palcem wskazującym i postarał się aktywować moc w nim zawartą. Zakręciło mu się w głowie, wszystko nagle stało się większe. Rozejrzał się zdziwiony i postarał zrobić krok do przodu. Usłyszał pazury skrzypiące na lodzie. Dopiero po chwili zauważył, że zmienił się w jakieś zwierze. Przyglądając się "nowemu sobie" zrozumiał, że jest łasicą. Nie interesowała go jednak ta forma, więc wrócił do prawdziwej formy. Kamień znów był w jego dłoni. *Ciekawe, naprawdę ciekawe.*
Ostatnia próba miała początek tego dnia. Elathorn, używając mocy kamienia, zmienił swą formę około 200 razy, co trwało sporo czasu. Następnie schował kamień do kieszeni i wziął się za zapisanie notatek.

Dzień pierwszy
Badanie struktury kamienia: zaklęcie w kamieniu używa mocy zgromadzonej przez sam kamień. Struktura obiektu została zmieniona, co nadało mu magicznych właściwości. Prawdopodobnie niemożliwe będzie ponowna zmiana zaklęcia, jednak zniszczenie go bez tracenia właściwości kamienia będzie możliwe. Wtedy jednak obiekt zapewne będzie mógł być co najwyżej źródłem mocy.
Obiekt, jeśli posiada własną moc magiczną, nie wymaga mocy magicznej od osoby która go używa. Pozwala to tworzyć przedmioty z zawartą w nich magią także dla osób, które na magii kompletnie się nie znają. Za intuicyjne użycie obiektu odpowiada prawdopodobnie jego twórca, należy sprawdzić.
Sprawdzić, czy energia w kamieniu się regeneruje.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Posty: 551
Rejestracja: 07 wrz 2011, 16:49
GG: 3224957
Karta Postaci: viewtopic.php?t=667

22 wrz 2011, 19:56

Następny dzień? Ale czy na pewno. Ciężko stwierdzić. Elathorn uznał po przebudzeniu się, że noc minęła i gdzieś tam za pokrywą lodu świeci słońce. Zjadł skromny posiłek i zajął się ponownie badaniami. Wpierw spojrzał na notatki, jakie spisał "poprzedniego dnia".
Wyjął magiczny kamyk który otrzymał i ponownie go przeskanował magicznie – tym razem pod kątem zawartości energii. W myślach porównał wyniki z tymi, które otrzymał wcześniej po próbie wyczerpania jego mocy. Była zdecydowanie większa – prawdopodobnie wciąż nie zregenerował w sobie całej mocy, jednak różnica była zauważalna.
*Więc w jakiś sposób nawet kamień potrafi wytworzyć energię dla siebie. Możliwe, że to z powodu jakiś cząstek, które są za małe, bym mógł je dostrzec. Cóż, warto zapamiętać tą informację, dzięki temu przedmiotów takich nie trzeba w żadne sposób odnawiać.*
Odłożył kamień na bok. Przez chwilę myślał, czy nie sprawdzić możliwości destrukcji zaklęcia lub detonacji całej energii magicznej, jednak postanowił nie ryzykować z takim nośnikiem magii – potrzebował czegoś znacznie mniejszego. Kamyk schował do kieszeni a z tobołków które tu przytargał, wyjął kilka miedzianych pierścionków – tanich, mało pojemnych magicznie i o małej mocy. Idealne do nauki, czyż nie?
Przeszedł więc do drugiego zadania, jakie pozostawił sobie w notatkach. W trzy pierścionki zaklął proste zaklęcie, mające sprawić, że przy jego aktywacji zaczną się świecić. Z tym, że tworząc zaklęcie, starał się zmienić sposób aktywacji. Pierwszy z nich był aktywowany magią – i rzeczywiście, gdy Elathorn ledwo co podrażnił go energią magiczną, ten zaczął się świecić. Jednak gdy ją cofnął, zgasł. Czarodziej odłożył go na bok i gdy tylko chwycił drugi, ten od razu się zaświecił. Ten także odłożył i wziął trzeci. Założył go i machnął ręką, co spowodowało zaświecenie się. Po chwili także i ten eksperyment powędrował na lód do dwóch towarzyszy swego nędznego losu.
*Możliwa aktywacja energią magiczną. Byłoby to dobre do stworzenia zaklęć aktywowanych niemal natychmiastowo. Aktywacja na dotyk przydałaby się do niektórych zaklęć wspomagających. Niewidzialność, tarcza, zmiana działania wzroku, tak, to dobry pomysł. Zaklęte ostrze przy dotyku skóry przeciwnika znowu także mogłoby aktywować zaklęcie. A ruch, hmm. Może strzały? Dobrze umagicznione strzały z pewnością zapewniłyby mi budżet do dalszych eksperymentów.*
Przeszedł do ostatniej fazy eksperymentu – niszczenia takich przedmiotów. Wpierw podszedł do pierwszego z nich i dotknął go palcem. Gdy zaczął magicznie badać jego strukturę, zaczął się świecić. Następnie Elathorn wysłał kilka impulsów, które błyskawicznie zniszczyły strukturę zaklęcia a pierścień zgasł. Na twarzy czarodzieja pojawił się mimowolny uśmiech. Próba odbudowania struktury okazała się niemożliwa z powodu uszkodzenia całej struktury magicznej przedmiotu.
– Ciekawie. – powiedział cicho do siebie. Chwycił drugi pierścień i wprowadził do niego magię. Następnie rzucił go do mniejszej komory jaskini, odsuwając się od niego tak daleko jak to możliwe. Aktywował swoje zaklęcie z daleka, mały huk jaki się wydobył nie był specjalnie imponujący. Czarodziej poszedł sprawdzić efekty – eksplozja uszkodziła przedmiot a także zrobiła kilka rys na lodzie.
*Siła wybuchu zależnie zależy od pojemności przedmiotu i siły zaklęcia. Przydałoby się zrobić kilka testów.*
Następne dwa dni Elathorn szlifował swoje umiejętności. Gdy uznał, że jego poziom jest zadowalający, za pomocą magii wypchnął zaporę z wyjścia, którą sam stworzył i opuścił jaskinie, nie męcząc się nawet, by ukryć ślady swojej działalności.

z/t

Wróć do „Wichrowe Szczyty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Rejestracja · ZALOGUJ


Jest 4 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 4 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52107
Liczba tematów: 2967
Liczba użytkowników: 1038
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Filip Chujzer
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.