Jaskinia Eliry - była kryjówka przemytników

Osławiony już niejedną legendą pas wzniesień nie jest może bardzo wysoki, lecz na jego szczytach panuje wyjątkowo surowa atmosfera. Nie chodzi tu nawet o dotkliwy mróz, bardziej o nieustające wiatry zdolne porwać człowieka z nóg.
Awatar użytkownika
Posty: 232
Rejestracja: 02 paź 2011, 12:11

Jaskinia Eliry - była kryjówka przemytników

05 paź 2011, 16:59

Średniej wielkości jaskinia. Sporych rozmiarów wejście. W środku znajduje się kilka drewnianych stołów, na których poustawiane są kielichy i talerze oraz trochę alkoholu, ot zwykłe piwo. Przy stołach jest kilka krzeseł. Przy ścianach jaskini niedbale poustawianych jest wiele skrzyń. W rogu stoi stojak na broń, jest w nim postawiona włócznia oraz miecz. Jaskinia ma też drugie bardzo podobne, nie różniące się od pierwszego pomieszczenie. Od razu widać, że miejsce to jest zamieszkałe.

Elira weszła do jaskini.
-Przynajmniej nie będę musiała tego urządzać sama. – pomyślała. Wokół nie było nikogo, wyczuwała jednak jakieś żywe istoty.
Podeszła kilka kroków. Zaczęła słyszeć kilka ochrypłych, męskich głosów. To najprawdopodobniej jacyś bandyci albo przemytnicy(co jest bardziej prawdopodobne sądząc po ilości skrzyń oraz umiejscowieniu kryjówki), którzy się tu schronili. Nie mówili oni zbyt czyście, była to jakaś gwara, ale jakoś dało się ich zrozumieć.
-Chotera, tylo towara tu zalegać! Przeć to okrężenie Wolenvain do pracydawco dostępa ni mamy i pieniążki za broni on nie dajo.
-Okrężenie przez kilka tygodni pewni jeszcze postaje. Musiemy newo pracydawco wyokać!
-Ale gdieta te pracydawco wyokać memy? Do Wolenvain dostępa ni ma, a na Minaloit nie pójdziem po tym hwidasa, comy narabieli!
-Ano, racjo mieta! My musiemy prześpitać paro tygodnia chyba. Alebo we farmoch okać!
-We farmoch my praco nie zajdiem!
Głosy dochodziły z drugiego pomieszczenia jaskini. Elira podchodziła coraz bliżej. Nie potrafiła się skradać, ale na sobie nie miała żadnego cięższego ubioru i chodziła dość cicho. Podeszła tak blisko, by mogła widzieć tych mężczyzn i by jej jednocześnie nie zauważono. Uderzyła przez przypadek nogą o kamyk, co spowodowało cichy odgłos.
-Cichota obydweja! Usłuchałem conieto teraz, kamok jaki, ktoś te je!
-Wydejo ci se jak zwykła!
-Te razo usłuchałem na pewna.
Jeden z przemytników wyciągnął miecz z pochwy. Elira widziała, jak zbliżał się do niej. Czekała. Gdy podszedł na tyle blisko, by móc ją zobaczyć, krzyknął do reszty:
-Dzowka tu je! Tyla blada jako! Chocie!
Przemytnik był na wyciągnięcie ręki, podszedł za blisko. Elira dotknęła go i momentalnie sparaliżowała. Widzieli to jego pozostali dwaj koledzy.
-Gustow dzowke se wyokał. I to jako! – powiedział jeden do drugiego. Elira zaczęła wysysać siły życiowe z przemytnika. Był on bardzo zarośnięty i niezadbany, ale nie przeszkadzało to Elirze w zabiciu go. Po chwili przemytnik padł martwy na ziemię.
-Wedma! Wedma! – krzyczeli pozostali dwaj. Dobyli broni, pierwszy wyciągnął jednoręczny topór, a drugi miecz. Zaczęli powoli iść w kierunku Eliry, która przykucnęła i dotknęła leżących obok niej zwłok martwego Gustowa. Zanim jeden z przemytników zadał Elirze cios, Gustow wstał i rzucił się na obu swoich niedawnych współpracowników. Elirze udało się przemienić go w bezmózgiego zombie. Zabił on jednego z przeciwników Eliry, tego z mieczem. Gdy ten drugi osłaniał się przed atakami Gustowa, Elira podeszła do niego od tyłu, dotknęła ręką i sparaliżowała przeciwnika. Gustow szybko się z nim rozprawił, po czym na polecenie Eliry padł bez oznak życia. Elira usiadła na najbliższym krześle i zaczęła rozmyślać.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Posty: 10
Rejestracja: 06 wrz 2011, 20:16

05 paź 2011, 19:33

Warunki atmosferyczne panujące w Wichrowych Góra nie sprzyjały podróży. Kadea zauważyła, że wiatr wzmagał się z godziny na godzinę, skutecznie przebijając się przez płaszcz, który miała na sobie kobieta. Do tego zmęczenie zaczynało ją zmagać coraz bardziej, nogi powoli odmawiały posłuszeństwa a powieki same opadały. Jedynym logicznym wyjściem z takiej sytuacji było znalezienie sobie w miarę bezpiecznego miejsca, które mogłoby ochronić młodą paladynkę przed ciągłym wiatrem. Brnąc cały czas do przodu Kadea powoli zaczynała czuć magię, dosyć świeże ślady, pochodzące wyraźnie z jednego, konkretnego miejsca gdzie użycie czarów prawdopodobnie miało miejsce. Nie zajęło jej dużo nim dotarła do wejścia jaskini, teraz do jej nozdrzy dotarł zapach krwi. Czuła jak włos na głowie jej się jeży, nie miała pojęcia co może być w środku. Strach i niepewność szybko zostały zrzucone na drugi plan przez uczucie dużo silniejsze w jej przypadku – ciekawość. Postąpiła krok w głąb pieczary mrucząc coś cicho pod nosem. Rzucała zaklęcie? Nie, po prostu prosiła swoje bóstwo, aby miało ją w opiece. Jej ręka odruchowo spoczęła na księdze, którą miała przewieszoną przez ramię i wisiała mniej więcej na wysokości lewego biodra kobiety. Oczywiście była ukryta pod materiałem płaszcza. Ślady magii – zbyt intensywne, żeby je zignorować. Kadea trzymała się na baczności w gotowości mając czar o wdzięcznej nazwie Błysk.
Awatar użytkownika
Posty: 232
Rejestracja: 02 paź 2011, 12:11

05 paź 2011, 21:06

Elira wyczuła jakąś żywą istotę. Czyżby kolejny z tych, których przed chwilą uśmierciła? Wstała z krzesła, na którym siedziała i przeszła do pierwszego pomieszczenia jaskini. Ku jej zdziwieniu, nie był to kolejny niechlujny, mówiący niezrozumiale facet, a kobieta wyglądająca na kogoś bardziej eleganckiego i pewnie też lepiej walczącego niż garstka bandytów. Nie wiedziała, że to paladynka. Spodziewała się jednak ataku z jej strony. Nieumarli nie są zbytnio szanowanymi istotami. Ta kobieta z jakiegoś też powodu się tu zapuściła. Tylko z jakiego? Kadea nie wyglądała na kogoś, kogo wysłano by, żeby uśmierciła trójkę nędznych przemytników. Zapewne paladynka była na dalekiej wyprawie i postanowiła zatrzymać się w tej jaskini, by przeczekać złą pogodę. Tylko jak zareaguje na nieumarłą w okolicy zwłok trzech mężczyzn? Elira nie chciała walczyć z tą kobietą. Postanowiła, że spróbuje się z nią dogadać.
-Rozejrzyj się dookoła. Widzisz te skrzynie? Czyżby ci trzej w pomieszczeniu za mną byli przemytnikami? Jeśli tak, to żadna z nich strata. Mi natomiast schronienie się przyda. Tobie pewnie też. Nie wyglądasz na kogoś, kogo wysłano by aż tutaj, żeby zabić trzech byle bandytów. Jeśli chcesz, zostań tutaj, ile ci pasuje. Wystarczy miejsca dla nas dwojga. Mam na imię Elira. – zagadała do nieznajomej.
Awatar użytkownika
Posty: 10
Rejestracja: 06 wrz 2011, 20:16

05 paź 2011, 23:24

Sytuacja, w której znalazła się Kadea nie była zbyt ciekawa. Stała przed nią kobieta, na ziemi trzy trupy i ślady użycia magii. Oceniała sytuację rozglądając się uważnie po wnętrzu jaskini, może było ich tutaj więcej, a ta tylko została wysłana, aby zwabić biedną Kadeę. Zaufanie obcej osobie wydawało się aż nader naiwne i dziecinne, ale cóż innego została paladynce? Nie mogła zostać dłużej na zewnątrz, ryzyko wychłodzenia organizmu sprawiało, że pomysł zostania w środku wydawał się jakoś lepszy. Zmrużyła lekko oczy wzrok skupiając na nieumarłej, strach ponownie odwiedził zakątki jej umysłu, szybko jednak został wyparty przez chęć przerwania. Dopiero teraz zdecydowała się na odezwanie.
Doprawdy ciężko uwierzyć w to co mówisz. Sama zabiłaś trzech rosłych mężów, dokonałaś tego bez żadnego uszczerbku na zdrowiu. Więc albo się ciebie nie spodziewali, albo czymś ich zaskoczyłaś. Wiedz tylko, że ja się nie dam zaskoczyć – Trzeba przyznać dosyć zimne powitanie, po tych słowach zacisnęła usta i przygryzła delikatnie wargę, ot takie przyzwyczajenie. Nieco pewniejszym krokiem weszła do środka i usiadła na krześle przy ścianie, tak aby mieć widok na całą salę.
[/i]
Awatar użytkownika
Posty: 232
Rejestracja: 02 paź 2011, 12:11

06 paź 2011, 15:23

-Ależ wcale nie próbuję cię zaskoczyć! Gdybym chciała, już bym to zrobiła. Czy zabicie trzech nędznych bandytów jest czymś trudnym? – odpowiedziała Elira. Ci bandyci niewiele byli w stanie jej zrobić. Jednak, gdyby nie była nieumarłą, jej los byłby opłakany. Tak czy inaczej, nie miała zamiaru robić nic Kadei.
-Jeśli chcesz, możesz tu zostać ile chcesz. – dodała.
Zaczęła rozglądać się po stole. Podniosła pierwszą lepszą butelkę i spróbowała pociągnąć łyk. Pusta. Wzięła następną. Ta była już pełna do połowy. Pociągnęła kilka łyków. Nic specjalnego, jakiś tani bimber. Usiadła przy stole i obserwowała Kadeę*.

*Dobrze odmieniłam?
Awatar użytkownika
Posty: 10
Rejestracja: 06 wrz 2011, 20:16

06 paź 2011, 20:27

Słowa kobiety siłą rzeczy wymusiły na twarzy Kadei nikły uśmiech. Wiedząc bądź nie zdradzała o sobie dużo informacji, paladynka by do czegoś takiego nigdy nie dopuściła. Doskonale wiedziała kim jest towarzyszka rozmowy. Istotą martwą, wrakiem i wywłoką. Tylko dlatego uporała się z tymi przemytnikami. Nie wyglądała na groźną, nic nie zapowiadało, aby zamierzała przedsięwziąć jakieś działania przeciwko Kadei.
Wiem, że mogę. – Jej ton nie wyrażał żadnych uczuć. Był obojętny i bezbarwny, zgodnie z zamysłem.
Spodziewasz się kogoś jeszcze? – Musiała wiedzieć ilu ewentualnych przeciwników mogło się jeszcze zjawić. Oczywiście nie była istotą skorą do walki, przynajmniej nie jakoś bardzo, ale trzeba było być przygotowanym na wszelkie okoliczności.


Tak.
Awatar użytkownika
Posty: 232
Rejestracja: 02 paź 2011, 12:11

07 paź 2011, 15:10

Elira siedziała bezczynnie na krześle przy stole.
-Nie, nikogo się nie spodziewam. Nie mam jednak wpływu na to, czy ktoś jeszcze przyjdzie. – odpowiedziała. Nie znała dobrze Kadei, prawdę mówiąc w ogóle jej nie znała. Domyślała się jednak, że paladynka czuje się nieswojo. Na pewno z powodu faktu, że Elira jest nieumarłą. Elira nie zamierzała starać się, by bliżej poznać paladynkę. Miała jednak nadzieję, że uda im się ze sobą dogadać. We dwóch będzie przyjemniej, na pewno lepiej, niźli Elira miała sama w tej jaskini siedzieć. Towarzystwa kogoś drugiego od dawna jej brakowało. Każdy, kogo do tej pory spotkała albo przed nią uciekał, albo próbował z nią walczyć, albo panikował tak, że nie mógł nic zdziałać. Czasem spotykała też bandytów takich jak ci przemytnicy. W każdym razie cieszyła się, że Kadea stanowiła wyjątek od tych, których od dawna spotykała.
Awatar użytkownika
Posty: 10
Rejestracja: 06 wrz 2011, 20:16

07 paź 2011, 21:17

Dobrze, że Elira nie starała się bliżej poznawać Kadei. Próby spełzłyby na niczym, paladynka raczej nie należała do osób otwartych na nowe znajomości, wręcz przeciwnie. Informacja podana przez kobietę była jak najbardziej korzystna, oczywiście brała pod uwagę to, że mogła kłamać. Cały czas milczała ze wzrokiem swych ślepi wbitym w rozmówczynię. Przestawała widzieć w niej zagrożenie. Teraz tylko pozostawało jej odpocząć i ruszyć dalej w drogę. Zmęczenie powoli wdawało się we znaki, powieki ciążyły coraz bardziej i bardziej, Kadea nie mogła się oprzeć i w końcu usnęła. Sen był to oczywiście płytki, pierwszy lepszy hałas mógł ja obudzić
Awatar użytkownika
Posty: 232
Rejestracja: 02 paź 2011, 12:11

08 paź 2011, 16:57

Elira siedziała tak przez chwilę przy stole, rozmyślając i pijąc stojące na nim bimbry. Od czasu do czasu ugryzła też jakiś kęs jedzenia. Jako nieumarła nie musiała jeść, by móc egzystować. Dla przyjemności skosztować coś chyba jednak mogła. Potem spróbowała też pootwierać stojące pod skalną ścianą skrzynie. Wszystkie były pozamykane. Podeszła więc do zwłok przemytników i podniosła jakiś klucz. Tym kluczem właśnie te skrzynie pootwierała. Nic w nich nie było ciekawego, jedynie wszelkiego rodzaju broń: topory, miecze, włócznie i inne żelastwa. Nie brała nic z tego, nie chciało jej się tego nosić. Wyrzuciła klucz i wyszła z jaskini. Nie widziała sensu w siedzeniu tu cały czas obok śpiącej kobiety. Elira snu nie potrzebowała.

z/t
Awatar użytkownika
Posty: 10
Rejestracja: 06 wrz 2011, 20:16

09 paź 2011, 02:20

Hałasy oczywiście obudziły Kadeę, jednak nie dała po sobie tego znać. Ta martwa kreatura mogła czegoś próbować! Element zaskoczenia był naprawdę ważny, a co zaskakuje bardziej niż nagle budząca się niedoszła ofiara? Nieumarła na szczęście wybrała tę słuszną decyzję. Paladynka po krótkim czasie wstała z miejsca i zaczęła rozglądać się po jaskini. Otworzone skrzynie nie umknęły jej uwadze, uważnie przejrzała większość z nich i wybrała krótki, lekki i dobrze wyważony miecz dla siebie. W sam raz. Szybko skompletowała do niego pochwę, zawiesiła na pasku i wyszła z jaskini, idąc dalej w tylko sobie znanym kierunku


[z/t]

Wróć do „Wichrowe Szczyty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 3 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 3 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52206
Liczba tematów: 2973
Liczba użytkowników: 1046
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Senti
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.