Siedlisko Mroku

Osławiony już niejedną legendą pas wzniesień nie jest może bardzo wysoki, lecz na jego szczytach panuje wyjątkowo surowa atmosfera. Nie chodzi tu nawet o dotkliwy mróz, bardziej o nieustające wiatry zdolne porwać człowieka z nóg.

Moderator: MG

Awatar użytkownika
Posty: 123
Rejestracja: 06 maja 2011, 07:18
Karta Postaci: viewtopic.php?p=8676&highlight=#8676

Siedlisko Mroku

09 paź. 2011, 08:55

Obrazek

Niepozorna szczelina w skale, która zdaje się być nietrudna do odnalezienia. Zawarte w niej skupisko magii dla zwykłego człowieka jest niezwykle intrygujące. Ale dla choć trochę kompetentnego czarodzieja, pozostaje ono symbolem zagrożenia i obrzydliwości. Nieczyste rytuały odprawiane w tym miejscu muszą liczyć się z pogardą, a jednoczesnym lękiem jednostek magicznych.
Ale wchodząc głębiej… Na początku nie widać nic. Tylko skały namaszczone śliską cieczą połyskują w świetle niewidzialnej lampy, zawieszonej wysoko w górze. Tunel ciągnie się jakieś 10 metrów, po czym dochodzi się do głównej komory jaskini.
Całkowicie czarne kamienie wydają się poruszać w niektórych miejscach, pod wpływem żyjących, czerwonych punktów, rozłożonych równomiernie na całej przestrzeni.

~*~*~*~*~

A na samym środku ktoś siedział. Niewielka postać opatulona szczelnie w czerwony płaszcz, drżała delikatnie, starając się zachować pozory normalności.
Ile to już miesięcy? Bądź lat? W końcu będzie musiała wyjść. I uciec od tego wszystkiego. ale choćby chciała…
Skuliła się jeszcze bardziej.
Nawet Skoll nie zniósł natężenia magii w jej otoczeniu. Odszedł, zabierając za sobą jej ostatnią nadzieję. Księgę, dzięki której mogła uporać się z problemem.
Pamiętała jak prosiła, błagała Cienia, by dał jej skorzystać z tej szansy. Ale nie. On… Powiedział, że to zbyt niebezpieczne.

Prychnęła.
Niebezpieczne? A teraz to co? Chodzi niczym bomba zegarowa, czekając aż w końcu jedna, albo druga strona pożre ją w całości…
Gdyby mogła, zapłakałaby. Lecz wiedziała, że łzy zamiast ukoić jej nerwy, sprowadziły by ją na jeszcze gorszą ścieżkę.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Posty: 54
Rejestracja: 09 paź. 2011, 00:08

09 paź. 2011, 16:51

Z zaskoczeniem oglądał jak ta mała istotka zaczyna uciekać w popłochu, był zdzwiony, choć nei do końca, domyślił, że, że ten rozgłos, który zabrzmiał w jego głowie, należał zapewne do osoby, którą usłyszał za sobą. Zakapturzona zaczęła przepędzać przybysza, a następnie wydała kolejne polecenie Upiorowi. Ten w trakcie całego przedstawienia powstał, wciąż nie odwracając się do Eterycznego. Zamknął głowę w hełmie, po czym ruszył na przód, by pomału zacząć skręcać, tak iż przebył ruch półkolisty i dopiero teraz ujrzał z kim mieli do czynienia. Czarodzieje mieli to do siebie, że zaskakiwali i tym razem Sambion musiał przyznać, że czarodziej nie wyglądał na kogoś potężnego, lecz pozory były okrutnym przeciwnikiem. Osobnik, który stał przed nim, na pewno nie był kimś kogo się lekceważy.
Musze odmówić. Sądzę, że przyjdzie nam podyskutować – rzekł z pewnością i bez jakiejkolwiek nuty zwątpienia.
Wciąż nie dostałem odpowiedzi i wciąż jest interesująco – dodał nie zmieniając tonu.
Mag zdradził mu imię dziewczyny, z którą przyszło mu rozmawiać, ale skoro ją zna to zapewne fakt, że ktoś zagradza drogę do celu, nie spodoba się mu. Upiór wolał postarać się o pokojowe przejście tej sytuacji, choć nie wiedział nic o osobie stojącej przed nią.
Moje pytanie zostanie zapewne uznane za akt zuchwałości i wścibstwa, ale: czego chcesz od tej panienki?
Spoglądał na Viridara, stał wyprostowany, gotów, by w razie czego wykonać jakiś unik lub też szybko sięgnąć po broń, choć liczył, że uda się to załatwić inaczej.
Awatar użytkownika
Posty: 885
Rejestracja: 05 lut. 2011, 21:54
Lokalizacja postaci: Loszek
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?t=216&highlight=viridar

09 paź. 2011, 17:16

– Byłem już nazywany różnie, jednak za omam jeszcze mnie nie wzięto. Kimkolwiek jesteś, uświadom jej że też mnie widzisz, że nie jestem złudzeniem. – Viridar przemówił do Upadłego wyraźnie zaciekawiony reakcją Sachmet. Faktycznie jeszcze nigdy nikt nie uznał go za omam. Coś jednak było na rzeczy z racji że po chwili skupienia Eteryczny wyczuł obecna jeszcze jakąś świadomość, która zdawała sie przemawiać do dziewczyny.

– Nie wiem czym jesteś ale nie będziesz wykorzystywać mnie do swojej gry. Opuść jej umysł zanim Cię zniszczę.
– W głosie Podróżnika Nicości nie było słychać żadnych uczuć, czy jakiegokolwiek zainteresowania, jednak groźba była poważna.

Cokolwiek przemawiało do Sachmet było gdzieś w tej jaskini.. albo było jej częścią, tak czy inaczej dla istoty z talentem psionicznym wyczucie nawet niewidzialnej dla oka świadomości nie było niczym niezwykłym, a prócz widocznej trójki było tam coś. Coś do czego świadomości Viridar właśnie próbował się dostać.

//(napisz czy mi się uda i sry za długość posta ale pisze majac na alt tabie Starcrafta)
Awatar użytkownika
Posty: 123
Rejestracja: 06 maja 2011, 07:18
Karta Postaci: viewtopic.php?p=8676&highlight=#8676

09 paź. 2011, 17:42

Sachmet wydała z siebie odgłos niezadowolonego szczeniaka, któremu właśnie kazano zjeść niedobre lekarstwo. Takie natężenie wszystkiego naraz nie służyło jej najlepiej, przeciwnie – czuła, że za chwilę wypluje własne wnętrzności. Nagromadzone w jej ciele cząsteczki usłyszały wyzwanie Viridara, a co gorsza, postanowiły na nie odpowiedzieć.
Cichy śmiech obił się w uszach obu mężczyzn, gdy czarna ciesz zaczęła spływać skąd tylko mogła. Lała się całymi litrami pełznąc w kierunku dziewczynki, która wydawała się na wszystko głucha i ślepa.
Nagle zakrztusiła się, wypluwając już nie tylko ciemną posokę, ale i szkliście czerwoną krew. Przynajmniej tak można było wnioskować zważając na barwę i metaliczny zapach, który rozlał się po grocie. Oparła główkę o zimną ścianę, próbując w miarę możliwości utrzymać świadomość.
Czas jakby stanął na moment w miejscu. Wszystko zdało się dziać bardzo powoli. Szybkie rozeznanie, penetracja… Eterycznemu w końcu udało się dotrzeć do świadomości istoty. A to co odkrył, w cale nie było przyjemne. Czy to… możliwe?
Uderzyło z potworną siłą, niemal zwalając Viridara z nóg. Atak psioniczny był na tyle szybki, by odgrodzić świadomość dziewczynki i zajmujących nią energii zanim mag zdołał cokolwiek zrobić. Poza jednym. Viridar wyczuł słabo, bardzo słabo obecność Cienia.
I nie tylko jego. Również siebie. Jednakże krótka penetracja nie dostarczyła wystarczających danych, by powiedzieć czy energia nie składa się z jeszcze czegoś.
Sachmet nie bardzo trzeźwa obecnej sytuacji, osunęła się delikatnie na ziemię, najwidoczniej tracąc przytomność.
Awatar użytkownika
Posty: 54
Rejestracja: 09 paź. 2011, 00:08

09 paź. 2011, 17:58

Wysłuchał słów czarodzieja, a wszystko co nagle zaczęło się dziać, było dla Upiora niepojęte. Najpierw ten okropny śmiech, a zaraz po tym ciemna ciecz zaczęła gromadzić się zewsząd w okół dziewczyny, a stan tej natomiast się pogorszył i widać było to w momencie, kiedy zwróciła tą dziwną substancję i swą krew jednocześnie. Upiór spojrzał na czarodzieja, który zdawał się w tej chwili toczyć pozamaterialny bój z tym co żyło w tym miejscu.
Upadły spojrzał to na jedno to na drugie, to na ciecz, to na miejsca, z którego się wydobywała i zrobił coś, co można było uznać za bezsensowne i nieuzasadnione – rzucił się w kierunku dziewczynki. Był pewien, że ciecz jest niebezpieczna, nie wiedział czym ona jest i z czym przyjdzie mu się w takiej sytuacji zmierzyć, ale może takie działanie sprawi, że odwróci uwagę tego bytu żyjącego w jaskini.
Jestem pewien, że nic tutaj nie jest omamem! – zawołał do dziewczyny, by dążyć dalej ku niej. Ciecz była wszędzie i było jej coraz więcej im dalej się przemieszczał, w końcu zaczął przeskakiwać z miejsca na miejsce, aby czasem w nią nie wdepnąć, kto wie co mogłoby się wówczas stać. Rękę przygotował na broni, aby w każdej chwili móc wykonać cięcie, jeśli ciecz miła cokolwiek wspólnego z istotami, to powinno ją zaboleć, gorzej jeśli okaże się być jedynie czymś niematerialnym.
Awatar użytkownika
Posty: 885
Rejestracja: 05 lut. 2011, 21:54
Lokalizacja postaci: Loszek
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?t=216&highlight=viridar

09 paź. 2011, 18:17

Jedyna istota mająca związek z Leviathanem której Viridar się bał. Ograniczony przez brak bezpośredniego kontaktu z Nicością nie mógł nawet marzyć o walce z tą istotą nazywaną po prostu Cieniem. Coś jednak było nie tak, w tym wszystkim wyczuł też część energii zdającej się pochodzić od niego? Nikt z jego gatunku nie współpracowałby z tą istotą, w obecnym stanie jednak Eterycznie nie był w pozycji do zadawania pytań. Odpowiedział zatem spokojnie:

– Gdybym miał dostęp do pełni swoich mocy wyglądałoby to inaczej. Ale wykorzystanie słabości przeciwnika to nic złego, osobiście postąpiłbym tak samo. Wyczułem jednak w tym wszystkim energię należącą do mojego rodzaju. Nie masz prawa jej używać, ja jednak nie jestem w pozycji do wysuwania żądań
Ciecz która zaczynała wypełniać jaskinie była mimo wszystko była materialna a jej napór wypadało powstrzymać. Podróżnik Nicości skoncentrował się na swoich zdolnościach Psionicznych otaczając się barierą mającą chronić go przez mazią po czym zaczął mówić
– Gdybyś chciał ją zabić zrobiłbyś to dawno, nie wiem czy chcesz nas przestraszyć lub sprowokować do czegoś ale powinieneś wiedzieć że to nie zadziała.

Na dowód swoich słów Viridar po prostu zawisł w powietrzu i czekał na rozwój sytuacji.
Awatar użytkownika
Posty: 123
Rejestracja: 06 maja 2011, 07:18
Karta Postaci: viewtopic.php?p=8676&highlight=#8676

09 paź. 2011, 18:32

Jeżeli czekali na odpowiedź, to mogli czekać do końca świata i to na próżno.
Czarna ciecz w ogóle nie przejęła się ani Upiorem, ani Eterycznym. Jak gdyby nic; pełzła sobie w kierunku dziewczynki wnikając w czerwona fałdy płaszcza. Widocznie musiała gdzieś znikać, gdyż ani nic się nie powiększało, ani nie rozpływało. Operacja przebiegła szybciej niż można by przypuszczać.
Wkrótce jaskinia opustoszała, wolna od jakichkolwiek ciemnych plam. Również czerwone wytwory skalne zaczęły usychać i zmieniać się w to, czym były na początku. W nozdrza obu panów uderzył potworny odór rozkładającego się mięsa. Wszędzie widniały czyjeś szczątki, by nie powiedzieć padlina. Nie można było rozpoznać ich pierwotnej postaci, by sprowadzać to do zwierzęcia, czy człowieka.
Awatar użytkownika
Posty: 54
Rejestracja: 09 paź. 2011, 00:08

09 paź. 2011, 18:53

Zatrzymał się dopiero, gdy ujrzał, jak ciecz zaczyna się z ogromną szybkością kumulować w płaszczu. Rozejrzał się w okół i rozszerzył mimowolnie źrenice. Widział wiele zwłok, ale jeszcze nie tak zmasakrowanych. Od razu odpowiedział sobie na wcześniejsze pytanie na temat innych przybyłych do tego miejsca, możliwe nawet, że on i czarodziej byli jedynymi osobami, którym udało się przeżyć spotkanie z tym istnieniem.
Upiór zdjął dłoń z broni i spojrzał w kierunku dziewczynki. Poukładał sobie wszystko i zrozumiał, że wplątał się w większą aferę. Wciąż zachowując ostrożność, podszedł do ledwo żywej istoty i wziął ją na ręce, chwytając za ów płaszcz, który był zdecydowanie przyduży, a dziewczyna w nim tonęła także wciąż nie mógł ujrzeć jej twarzy, jedynie dłonie i nogi wystawały z fałd materiału który o dziwo był suchy i nienaruszony.
( W zasadzie to wszystko to moje wymysły, jak coś w tym opisie się nie zgadza to zaznacz to śmiało, a zedytuję.
Ruszył w kierunku Viridara, który w tej chwili lewitował… no właśnie, unosił się w powietrzu. Takie wybryki zdecydowanie niepokoiły Sambiona, zatem powstrzymując się od negatywnych reakcji spowodowanych swądem zgniłych zwłok, zatrzymał się kawałek przed nim i jakby czekał na jego reakcję, spoglądając w górę, gdzie ten że się znajdował.
Awatar użytkownika
Posty: 885
Rejestracja: 05 lut. 2011, 21:54
Lokalizacja postaci: Loszek
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?t=216&highlight=viridar

09 paź. 2011, 19:04

Viridar spokojnie obserwował przemianę wnętrza jaskini zadowolony z faktu że nie musiał się bronić przed niczym. Aż do chwili kiedy Upadły ruszył po Sachmet. W tej chwili Eteryczny wzmógł czujność i przygotował się do skoku fazowego na krótką odległość aby zrobić unik w razie potrzeby. To wszystko wyglądało zbyt podejrzanie, oczywiście częścią planu Cienia mogła być przekazanie im dziewczyny, ale może to też mieć drugie dno.

Jeśli nie będzie żadnego boom czy czegoś w tym guście Eteryczny powie Upiorowi by ten wyniósł dziewczynę z jaskini gdzie sam także się uda aby zdecydować wraz z przymusowym towarzyszem co zrobić dalej.

A jeżeli coś sie stanie to Podróżnik Nicości postara sie zejść z linii ognia aby następnie opuścić jaskinię z niczym bo Sachmet nie była dla niego warta ryzyka.

//W tej chwili nic więcej nie trza a ja musze afk.
Awatar użytkownika
Posty: 123
Rejestracja: 06 maja 2011, 07:18
Karta Postaci: viewtopic.php?p=8676&highlight=#8676

09 paź. 2011, 19:10

Nic się nie działo. Sachmet drzemała spokojnie w objęciach rycerza, najwyraźniej nie zdając sobie sprawy z niczego. Wszystko wyglądało aż nazbyt zwyczajnie. Jakby poprzednie wydarzenia nie miały tu miejsca.
Co zrobią wędrowcy? Czy zabiorą ze sobą dziwną istotę z jeszcze dziwniejszymi schizami?
Jedyne co było tu jeszcze warte uwagi, to stopy małej dziewczynki. Wpół przeźroczyste, nie opadały swobodnie w dół, raczej… Delikatnie unosiły się, jakby niewrażliwe na ziemskie warunki grawitacyjne.
Awatar użytkownika
Posty: 54
Rejestracja: 09 paź. 2011, 00:08

09 paź. 2011, 19:38

Tak, więc nie stało się nic dziwnego, po za faktem, że osoba, która Upiór wciąż trzymał a rękach, intrygowała go jeszcze bardziej, zresztą tak jak i czarodziej, który zdawał się wiedzieć bardzo wiele na ten temat. Problem polegał na tym, że Eteryczny nie był skory do rozmowy, najwyraźniej należał do tych podejrzliwych i tajemniczych, czyli w skrócie osób, z którymi nie łatwo jest się dogadać.
Tak ja polecił czarodziej, tak też uczynił Upadły. Rozejrzał się w okół raz jeszcze i ruszył sprawnym krokiem na zewnątrz. Wciąż nie wiedział za wiele, wciąż czuł się obco w tej całej sytuacji i wciąż chciał poznać choć cząstkę prawdy.
Jedyne co było słychać w okół to echo stukotu stalowych butów o podłoże jaskini. Rozchodziło się wszędzie w okół, by ucichnąć chwilę, po tym jak Upiór ją opuścił.

[z/t 3x – jak rozumiem?]

Wróć do „Wichrowe Szczyty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 12 użytkowników online: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 10 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Google [Bot], Grynfa
Liczba postów: 52081
Liczba tematów: 2965
Liczba użytkowników: 1036
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: DrzewoBizantyjskie
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.