Płaskowyż

Nazwa Pustyni Śmierci jest aż nazbyt trafna - bez znajomości tego terenu trudniej przeżyć tutaj dłużej niż dwa dni. Jeżeli przemierzającym ją śmiałkom dane będzie spotkać grupę nomadów lub pustelnika, z pewnością uzyskają informacje na temat najbliższej oazy, zwykle jednak oddalone są one od siebie o kilka dni forsownego marszu.
Awatar użytkownika
Ciemny
Posty: 758
Rejestracja: 14 lut 2011, 15:07
Lokalizacja postaci: Trakt Południowy
GG: 3113402
Karta Postaci: viewtopic.php?p=1099#1099

Płaskowyż

22 lut 2011, 17:37

Na pustyni był pewien płaskowyż, ot, taki zwykły kawał ziemi, równy jak stół, wokół którego często zbierały się różne paskudztwa( Wielkie pająki, węże wielkie jak konary drzewa, cyklopy itd…)
I tu zwykł trenować swoje umiejętności Linandar, Piaskowy demon z Coldgate, który przybył do Wolenvain tropem niejakiego Brago Acceptaina, który jest odpowiedzialny między innymi za zabójstwo 23 osób w nieistniejącej już karczmie "pod pijaną kurtyzaną"
Linandar postanowił tu trenować swoje obecne, jak i nowe umiejętności, a jedną z nich, będzie nauka kontroli nad piaskiem, którą obecnie opanował w stopniu pozwalającym na przyzwanie jedynie magicznego oka szpiegującego

najprawdopodobniej w swojej karcie postaci będę zamieszczał zmiany dotyczące tej umiejętności, lecz nie będzie tak hop-siup, że w 1 dzień nauczy się tej umiejętności, czy innych na maksa, tylko stopniowo
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Gałgar
Posty: 1147
Rejestracja: 06 lut 2011, 20:50
GG: 42238913
Karta Postaci: viewtopic.php?t=30

11 kwie 2011, 22:08

Gałgar leciał i z powietrza dostrzegł walkę, Viridar, Hadareth Err i Loki walczyli z cieniami czy czymś podobnym, Gałgar znal to i owo o tych stworzeniach, praktycznie odporne na ataki fizyczne, lekko odporne na ataki magiczne natomiast cholernie podatne na ataki psychiczne.
**Yennefer, gotowa na prawdziwy pokaz?** Gitara odpowiedziała **Zawsze i wszędzie.**
Gałgar wylądował, przemienił się w człowieka i zaczął działać, a dokładniej to Yennefer zaczęła działać. Tylko się rozglądał analizując dokładniej sytuacje, Hadareth był praktycznie bez bronny, Viridar postanowił mu pomóc, a Loki? Gałgar nie wiedział co ona robi.
Wyciągnął gitarę i zaczął szybko i głośno grać. Krzyknął do wszystkich
– Wszyscy na ziemie albo zatykać uszy, ciebie też do dotyczy Viridar!
Do Yennefer powiedział tyle **Jestem gotowy, zaczynaj**.
Oczy maga stały się czerwono czarne, muzyka była coraz ostrzejsza a z gardła Gałgara wydobywał się kobiecy głos. (Posłuchajcie wokalistki zespołu Within Tempation a będziecie wiedzieć o jaki głos chodzi).
Z gitary zaczęły latać koła energii które miały za cel powalać cienie na ziemię. Do gitary doszedł głos, kobiecy, przepiękny, Yennefer zaczęła śpiewać, koła energii były większe, Kiedy jeden okrąg energii trafi cienia ten się rozpadnie na kawałeczki .Śpiewał coraz głośniej i nie ustępował, struny gitary były już prawie niewidoczne przez szybkie ruchy ręką Gałgara. Yennefer śpiewała bez końca do puki cienie nie padną, Gałgar nie mógł już przerwać tego procesu.

(Już edytowane)
Awatar użytkownika
Hadaret
Posty: 201
Rejestracja: 18 lut 2012, 13:33
GG: 10350797
Karta Postaci: viewtopic.php?p=24149#24149

11 kwie 2011, 22:13

Had zobaczył jak ktoś sterujący jego ciałem ogląda swoją ranę na brzuchu. Nagle znikąd zjawił się Err, Hadareth chciał się przywitać, zapomniał że nie ma jak.
Jego ciało wstało, i powiedziało coś bardzo niskim, prawie warczącym głosem.
-Zostawcie go, jest mój
Szybkim susem dopadł obalonego przeciwnika, zdematerializował rękę i złapał go za miejsce gdzie mogła być jego szyja.
-Gadaj gdzie dusza Ethena skurwysynu, lepiej dla ciebie żebyś nie kłamał.
Ręka powoli zaciskała się na gardle bestii…
Erranein
Posty: 383
Rejestracja: 07 lut 2011, 18:59
GG: 41713691
Karta Postaci: viewtopic.php?t=43&highlight=erranein

11 kwie 2011, 22:15

-co do?!– Krasnolud zasłonił się. Dziesiątki wrgów padały na ziemię przez.. no, gałgara z gitarą.(gałgar z gitarą byłby dla mnie parą).
-Gałgar, czyli ta gitara jest "niemagiczna?! Ty oszuście! Wyląduj tylko, to cie tak trzepnę, że polecić do Wolenvain!
Sprawdził czy Hadareth nie ucierpiał. Było dobrze, o ile można tak mówić o kimś całym pobitym i pokiereszowanym.
Zobaczył kolejną postać– tym razem w masce…
Awatar użytkownika
Alan
Posty: 16
Rejestracja: 02 kwie 2011, 22:24

11 kwie 2011, 22:20

W oddali wędrował sobie chłopak, który pomimo tego, że nie wiedział gdzie idzie, wiedział, że coś tutaj jest. Tak, czuł też magie. Duże skupisko istot magicznych. Nie mógł tego przegapić, zawsze to o jakieś informacje do przodu. A potem by siedział w mieście i słuchał jak to wszyscy o czymś mówią, a jego nawet tam nie było i nic nie wie. Nie miał zamiaru włączać się narazie do walki, więc tylko zmanipulował światłem wokół siebie tak, że stał się niewidzialny. W końcu nie wiedział, czy by go nie zabili jakby tam poszedł. Ale zaraz, jedna postać wydała mu się dziwnie znajoma. Tak, to ten, z kim rozmawiał w karczmie. Ciekawiło go co on tu robił. Podszedł bliżej tak, że stał jakieś kilkanadziesiąt metrów od całego zamieszania. Cicho i niezauważalnie. Szkoda tylko, że został zmuszony do słuchania tych psychopatycznie szarpanych strun. Widocznie zaistniała taka potrzeba. Kucnął sobie, żeby go nogi za bardzo nie rozbolały kiedy będzie to wszystko obserwował.

(Gałgar, nie miej mi za złe obrażanie twojego grania, to tylko odczucia postaci xD)
Awatar użytkownika
Ciemny
Posty: 758
Rejestracja: 14 lut 2011, 15:07
Lokalizacja postaci: Trakt Południowy
GG: 3113402
Karta Postaci: viewtopic.php?p=1099#1099

11 kwie 2011, 22:41

Tak elf wędrował,wędrował, wędrował i wędrował…
I można by było tak wymieniać przez całą jego podróż, gdyby nie fakt, że w końcu dotarł na swój płaskowyż. Jakaś walka tu musiała być. Piaskowy szybko "wtopił" się w piasek, czyli sam siebie piachem "wchłonął", zostawiając sobie rurkę do oddychania,a na zewnątrz zrobił piaskowe oko wykrywające, które mogło, no cóż, wykryć wszystkich uczestników walki. Tak, Alan, ciebie też widzę. Demon był od niego na jakąś odległość ok. 5 metrów.
Awatar użytkownika
Loki
Posty: 659
Rejestracja: 02 mar 2011, 17:05
GG: 9442894
Karta Postaci: viewtopic.php?t=209

11 kwie 2011, 22:45

Podkład

Had niestety nie zdążył dorwać czarnego rycerza gdyż ten… Rozpadł się. Pod atakiem Viridara, po prostu upadł do tyłu na plecy i wrzasnął przeraźliwie. Cząsteczki wniknęły z powrotem do cienistej struktury, pozostawiając po sobie jedynie zmasakrowane ludzkie ciało.
Zabulgotał głośno, pokazując rozdwojony język z ogromnej, czarnej paszczy.
– Eteryczny, więc chcesz umrzeć za ten świat? – wiążąca go magia poczęła z wolna popuszczać, przeznaczona do krótszego użycia na tak potężnym przeciwniku. Wzbił się nagle w powietrze tworząc pionowy, wirujący twór sięgający niemal nieba.
Słońce na początku zamglone przez chmury, sczerniało całkowicie. Jeśli chcąc to porównać do obrazu apokalipsy – słowem, niezwykle udany.
Powietrze zaskrzypiało z nadmiaru przepełniającej go energii, nabierając całkowicie innego wymiaru dla Rzeczywistych. Wszyscy poczuli nacisk tak mocny, że mogli oddychać jedynie w połowie tak sprawnie niżeli wcześniej.
Wiadome było jedno; Cień przestał się bawić w durne gierki.

*Ragnarok.* – szepnęła w myślach, czując potworną siłę płynącą prosto z Antykreatora.
*O tak, tak to ładnie nazywamy.*

Bariera stworzona przez Hada pękała niepokojąco szybko, dając Cieniowi szansę na pozbieranie wszystkiego w jedną, niezwykłą całość. Faktem było to, że już oberwał dość mocno od potężnego ostrza, które pozostawiło po sobie dotkliwy ból. Faktem też zostało osłabienie Jednego z Wielu, niwelując ponad trzy czwarte jego mocy.
Czyli została jedynie jedna czwarta. Licząc to dokładnie…
*…dwadzieścia pięć procent.*
*O boziu… To ma JEDYNIE dwadzieścia pięć procent?!*
*Noo, fajnie, nie? Tylko tak malutka cząsteczka została do wykończenia!*
Trzy kilkometrowe bydlę, o średnicy 500 metrów i gęstości rozrzedzonej smoły stanowiło prawdziwą potęgę. A uchodziło za jedynie jedną czwartą…

Muzyka Gałgara była niezwykle niszcząca. Zabójcza i nie do powstrzymania. Przez to załamała ostatnią z barier Hada, uwalniając Cienia z okowów całkowicie. Powietrze przeciął lodowaty śmiech, a czarne macki wystrzeliły z cielska poczwary. Błyszczące, zakończone ogromną kulą, uderzyły w piasek rozpryskując czarną smołę na wszystkie strony. Ale nie to było najgorsze; z otwartych kopuł, zaczęło coś wyłazić.
Jedno z nowo powstałych stworzeń, wzbiło się w górę na ogromnych skrzydłach, już obierając cel; Viridar. Było duże [ok. 12 m długości, 3 m w kłębie, 27 m rozpiętości skrzydeł] i piekielnie szybkie. Przypominało na pierwszy rzut oka smoka, lecz trudno było to do czegokolwiek przyrównać.
Pozostałe z trójki narodzonych ‘zwierząt’ wolało pozostać na ziemi, zaczynając odtąd sianie zniszczeń.
Hadem zainteresowało się jedno ze stworzeń, będące niegdyś psem. Teraz ze zmierzwioną, zakończoną ostrymi kolcami sierścią, cieknącym pyskiem i pustymi oczami, mogło pomarzyć o tym mianie. Trzy razy większy od zwykłego zwierzęcia, natarł ogromnymi szczękami na mężczyznę, wyraźnie chcąc go pozbawić ręki.
Pozostałym dwom, wyraźnie nie spodobała się muzyka Gałgara, więc czym prędzej zaatakowało okazując swoje niezadowolenie. Jednogłowa hydra szybko dotarła do niego, zamachując się swoim kolczastym ogonem. Za to to drugie… Małe, niepozorne stworzonko poczęło węszyć na początku w powietrzu, znaną woń. W połowie drogi do czarodzieja zatrzymało się nagle, zwracając puste ślepia w stronę ukrytego Ciemnowidza, jakby doskonale widząc, kto tam jest.

Loki i Shin byli na razie bezpieczni, poza obszarem walki. Być może też dlatego Cień ich oszczędzał, iż wyglądali na kompletnie wyczerpanych, nie stanowiąc już zagrożenia dla przeciwnika. Albo też… szykował dla nich coś specjalnego.

Być może Gałgar nie popisał się swoim muzycznym atakiem, ale dzięki temu powietrze zelżało. Mogli w końcu normalnie oddychać w zneutralizowanej już atmosferze, wcześniej niemal zabójczą.
Awatar użytkownika
Viridar
Posty: 885
Rejestracja: 05 lut 2011, 21:54
Lokalizacja postaci: Loszek
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?t=216&highlight=viridar

12 kwie 2011, 16:08

To tez dam podkład http://www.youtube.com/watch?v=dIQktjGm ... re=related

– Umrzeć? Nie. Niestety tego w moim planie sie ma. Jednak jeśli sytuacja skończy się moim końcem, już ja wiem jak sprawić żebyś ty był zaraz za mną.
Dobrze wiecie że jeśli ktoś w tym świecie kiedykolwiek miał do czynienia z porównywalną z wami mocą jestem to ja, gdybyśmy walczyli w Nicości, już bym wygrał.
Wiecie o tym. Ten smok jest tego dowodem.
– Odpowiedział donośny, słyszanym na sporym obszarze głosem Viridar nie przerywając zbierania energii w ostrzu kiedy smok się zbliżał.

Oto jaki był plan Podróżnika nicości, a raczej jaki był ten który chciał wykonać teraz.

Smok miał się zbliżyć, niby niebezpiecznie blisko, jednak kiedy ten będzie już miał zacisnąć paszczę na Eterycznym, dostanie Psioniczną falą uderzeniową w łeb, a Viridar zrobi szybki manewr w bok, po którym nastąpi zamach mieczem mający na celu skrócenie smoka o głowę.
W tym wszystkim chodziło skoncentrowanie energii w mieczu, czas był potrzebny po to. Powinno jej zostać dość by następnie przypuścić skuteczny atak na samego Cienia który miał wyglądać następująco:
Szybki lot nurkowy w stronę Cienia, otoczenie się Barierą Psioniczną której energia w ostatniej chwili przed uderzeniem wzmocni je.
Awatar użytkownika
Hadaret
Posty: 201
Rejestracja: 18 lut 2012, 13:33
GG: 10350797
Karta Postaci: viewtopic.php?p=24149#24149

12 kwie 2011, 16:33

Wyłączenie tej tarczy nie było dla Hada zaskoczeniem, nie spodziewał się nawet że da radę utrzymać ją tak długo.
Nóż został całkowicie pozbawiony mocy, a jego ciało poruszało się samo z siebie. Tą fatalną sytuację doprawiał fakt przybycia jakiegoś świra nie z tego świata, który uważał się chyba za najsilniejszego, a jego intencje nie były do końca jasne. Loki i jej kolega nie byli w stanie walczyć. Na pustyni pojawił się jeszcze dziwny ktoś z gitarą, oraz Err.
Myśląc intensywnie co by tu począć z tą wielką, jak bojowy krążownik, bestią, Had niemalże przeoczył potwora szarżującego wyraźnie w kierunku jego ręki. Był to błąd demona, atakuje się zazwyczaj w najsłabszy, a nie najmocniejszy punkt przeciwnika.
Hadareth wyciągnął ze szkieletu trochę metalu i oblał całą rękę, tworząc mocny, kolczasty pancerz. Następnie wystawił ją z dala od siebie, tak jakby sam proponował pieskowi posiłek.
Szybka dematerializacja, a następnie materializacja gdy bestia będzie przelatywać przez eteryczną formę jego ręki, a dodatkowo urwanie kawałka jej duszy mogły, choć po części, wyeliminować zagrożenie. W razie czego na knykciach drugiej dłoni wytworzył ostrza, będąc gotowym dobić potwora w razie gdyby tamten przeżył.
Po chwili zrozumiał że, mimo że to nie on włada ciałem, wszystko to, o czym pomyślał, dzieje się na prawdę.
*Nie dziw się, jesteśmy jednością
, postanowiłem skorzystać z twojego planu, bo jest po prostu dobry
*
*Kim jesteś?*
*Twoim osobistym wilkołakiem*
Awatar użytkownika
Ciemny
Posty: 758
Rejestracja: 14 lut 2011, 15:07
Lokalizacja postaci: Trakt Południowy
GG: 3113402
Karta Postaci: viewtopic.php?p=1099#1099

12 kwie 2011, 16:42

*No chodź, draniu…*
Piaskowy widział, że do niego zbliża się coś małego i niepozornego. Ale na wszystko trzeba uważać, bez wyjątku. Gdy to było dostatecznie blisko, nagle piasek zaczął powoli wirować wokół nóg tego czegoś, gdy nagle z pod nich wyskoczyły igły, najpierw jakby uciekając od niepozornego stworzenia, po czym jednak te zawróciły, napierając na tą kupę gó… cienia. Elf spróbował rozproszyć zwierzę, po czym on sam pod piaskiem zaczął się przemieszczać tak, aby powoli zbliżać się do Alana. Aby jednak zwierz nim się nie zainteresował, to Demon,po ataku igłami stworzył swojego kompana koło stwora. Planował go właśnie nim zająć, a nie samym sobą. Jeszcze na powierzchni stworzył swojego nieruchomego klona, aby ten stwór niedobry w razie czego atakował replikę. Linandar wolał na razie nie pchać się osobiście w wir walki.


Moje coś: http://fc04.deviantart.net/fs71/f/2010/ ... 2zu163.jpg
Awatar użytkownika
Alan
Posty: 16
Rejestracja: 02 kwie 2011, 22:24

12 kwie 2011, 17:02

Łohoho – pomyślał oglądając stwora wielkości… no cóż, dużej. Alan mógłby go po stopie podrapać, jeżeli to coś ma stopy. Nie minęła nawet chwila jak wszyscy zostali zaatakowani przez nowopowstałe stwory. Widać było, że jeden zainteresował się nim. A raczej nie tylko nim, ale też kimś, kto był tuż obok niego. Tak, Alan potrafił wyczuć czyjąś obecność. Spokojnie oglądał jak małe królikowate coś pędzi w ich kierunku. Jego tymczasowy sojusznik wyraźnie próbował go w jakiś sposób zatrzymać na początek.
Promieniem nie trafie, bo to coś jest zbyt małe i szybkie. – rozejrzał się dookoła. Cóż, nie można było jak narazie wykorzystać otoczenia. A może jednak. Alan ujawnił swoją pozycję pojawiając się. Wyciągnął dłoń przed siebie i przejechał nią poziomo w powietrzu. MIało to na celu spowodowanie zniknięcia z oczu potwora ataków Ciemnego. Ciężko jest bowiem bronić się przed czymś, czego nie widać, a z racji, że piasku tu dostatek, nawet nie było widać, że zaczął znikać. W razie, gdyby jednak stwór nadal leciał w ich kierunku tworzy przed sobą świetlistą, przezroczystą ścianę na wysokość i szerokość 10m.

Wróć do „Pustynia Śmierci”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 10 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 10 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52125
Liczba tematów: 2968
Liczba użytkowników: 1041
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Lel
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.