Płaskowyż

Nazwa Pustyni Śmierci jest aż nazbyt trafna - bez znajomości tego terenu trudniej przeżyć tutaj dłużej niż dwa dni. Jeżeli przemierzającym ją śmiałkom dane będzie spotkać grupę nomadów lub pustelnika, z pewnością uzyskają informacje na temat najbliższej oazy, zwykle jednak oddalone są one od siebie o kilka dni forsownego marszu.
Awatar użytkownika
Ciemny
Posty: 760
Rejestracja: 14 lut 2011, 15:07
Lokalizacja postaci: Trakt Południowy
GG: 3113402
Karta Postaci: viewtopic.php?p=1099#1099

Płaskowyż

22 lut 2011, 17:37

Na pustyni był pewien płaskowyż, ot, taki zwykły kawał ziemi, równy jak stół, wokół którego często zbierały się różne paskudztwa( Wielkie pająki, węże wielkie jak konary drzewa, cyklopy itd…)
I tu zwykł trenować swoje umiejętności Linandar, Piaskowy demon z Coldgate, który przybył do Wolenvain tropem niejakiego Brago Acceptaina, który jest odpowiedzialny między innymi za zabójstwo 23 osób w nieistniejącej już karczmie "pod pijaną kurtyzaną"
Linandar postanowił tu trenować swoje obecne, jak i nowe umiejętności, a jedną z nich, będzie nauka kontroli nad piaskiem, którą obecnie opanował w stopniu pozwalającym na przyzwanie jedynie magicznego oka szpiegującego

najprawdopodobniej w swojej karcie postaci będę zamieszczał zmiany dotyczące tej umiejętności, lecz nie będzie tak hop-siup, że w 1 dzień nauczy się tej umiejętności, czy innych na maksa, tylko stopniowo
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Gałgar
Posty: 1147
Rejestracja: 06 lut 2011, 20:50
GG: 42238913
Karta Postaci: viewtopic.php?t=30

12 kwie 2011, 18:48

*Głupi gad*
Gałgar spoglądał na hydrę która atakowała go ogonem, jednak ogon tej jednogłowej hydry nigdy nie trafił Gałgara, mag zablokował cios ogonem, przed hydrą stał smok, wyprostowany na dwóch łapach dorównywał wielkości smoko-czegoś co latało w powietrzu.
Gałgar wykonał skok w obrocie o 360 stopni starając się trafić hydrę ogonem, śpiew dalej nie ustępował a struny gitary dalej wydawały z siebie przeraźliwe dźwięki, Gałgar buchnął błękitnym ogniem z którego tak samo jak z jego paszczy wydobywał się śpiew, kiedy błękitny ogień trafi hydrę ta się spali, dla pewności postanowił się zabezpieczyć, z pyska Gałgara ciągle wydobywał się dźwięk, w paszczy smoka kształtowała się kula energii, kiedy była dostatecznie duża Gałgar strzelił nią w stronę Viridara, pocisk odbił się od eterycznego i trafiał wszystkich po kolei bez wyjątków, trafionych ową kulą energii otaczała błękitno fioletowa aura w miarę amortyzująca ataki wroga. Gałgar powrócił do hydry, ta się raczej już wiła z bólu, ale na wypadek wstania jednogłowego gada Gałgar skierował w niej stronę pysk i gitarę, głos i dźwięki gitary w formie kół energii miały trafić hydrę i ją po prostu rozsadzić albo doprowadzić do szału by ta zwróciła się przeciwko sojusznikom (mówię tutaj o tym psie, latająco smoko-czymś, dziwcznym kocie i co tam jeszcze było :P)

Kula energii która was trafiła daje wam coś w rodzaju tarczy karmy więc proszę się nie bać
Awatar użytkownika
Loki
Posty: 659
Rejestracja: 02 mar 2011, 17:05
GG: 9442894
Karta Postaci: viewtopic.php?t=209

12 kwie 2011, 19:55

Etomo, ed serdium kyrium. Deus. – odpowiedział bezbarwnie błyszcząc czerwonymi ślepiami, które po chwili znikły zalane następną falą czerni. Smok wzbił się jeszcze wyżej, okrążając Eterycznego dużym łukiem, po czym… Zionął strumieniem gorącej, kleistej mazi. Mazi, o strukturze i na pierwszy rzut oka właściwościach ognia. Atak był na tyle szybki, że osmalił kawałek skrawka szaty Viridara, a większą część schlapał dziwną substancją. Podróżnik poczuł jak wypalone przez nią małe dziurki, pieczą intensywnie[o ile coś poczułeś. Sam stwierdź]. Widocznie stwór nie należał to tych, którzy lubią walkę w zwarciu. Teraz oddalony o 10 metrów swobodnie zawisł w powietrzu, bezczelnie czekając na ruch przeciwnika. Na zaatakowanie Cienia Eteryczny raczej nie mógł sobie na razie pozwolić.

Wilk nie wahał się ani chwili, napędzany nienawiścią, skoczył z głuchym warkotem na wyciągniętą dłoń Hada. Nie przewidział jednakże żadnych skutków, przez co zapiszczał przeraźliwie i w konwulsjach padł na ziemię, wijąc cielsko w piasku. Agonia trwałaby dłużej, gdyby mężczyzna przedwcześnie jej nie zakończył, uśmiercając zwierzę na miejscu. Czarna maź wypłynęła z nieruchomych zwłok, błyskawicznie wracając do macierzystej formy. Wyglądało na to, że Cień w ogóle się nie przejął utratą żołnierza. Zamiast tego wyrzucił kolejną kulę, która otworzyła się kilka metrów przed Hadarethem.
Wzrostem przewyższało go trzykrotnie i wyglądało znacznie mniej przyjaźnie niżeli wcześniejszy oponent. Poczwara wyszczerzyła rząd przeźroczystych zębów.
Upadniesz, wraz z nimi wszystkimi. I skończysz, jak my. – zasyczała, podchodząc ostrożnie w kierunku mężczyzny machając na boki bardzo elastycznym ogonem, którego zakończenie prezentował mocarny szpikulec lekko wygięty do zewnątrz.
Z byłego przeciwnika została jedynie wywłoka martwego pies z powyginanym kręgosłupem, już wolnym od opętania przez cienia…

Atak Ciemnowidza na główna jednostkę Cienia jednakże zakończył się fiaskiem. W jego pobliżu panowała taka mieszanina różnego rodzaju energii, nie mówiąc o stwarzanej mimowolnie bariery wiatru, że igły rozprysły się w powietrzu.
Za to małe stworzonko podskoczyło przestraszone w górę, ale zaraz zawróciło i skierowało się ku Alanowi. Piszczało przy tym niesamowicie denerwująco niczym bardzo źle naoliwione drzwi.
Kolorowa myszka, spojrzała na chłopaka przed sobą, na chwilę zdezorientowana. Zatrzepotała gładkimi uszkami, po czym odgryzła sobie ogonek… Następnie przednie łapki, tylne łapki, a w końcu rozrywała swoją skórę ostrymi ząbkami zaczynając od brzucha, a na grzbiecie kończąc. To było jednym słowem obrzydliwe. Ale myszka nadal żyła. Co więcej, jej ciało zaczęło się regenerować. Tak jak skrawki wokół niej leżące…
Dwadzieścia małych potworków pobiegło w stronę Alana, podczas gdy pozostałe czternaście jęło atakować piaskowego klona, jak i jego węża. Niestety, przeciwnicy zniknęli. W zdenerwowaniu małe Cieniste poczwarki, zaczęły sobie nawzajem odgryzać różne części ciała, tworząc nowe pokolenie tych samych gryzoni.

Tymczasem Gałgar miał za zadanie zmierzyć się ze sporym gadem, którego cios zatrzymał rzeczywiście. Zamiana w smoka nie trwała na tyle długo, by nie zdołał zablokować ataku rozwścieczonego cienia. Poczwara jednakże równie sprawnie uchyliła się przed ogonem przeciwnika, coraz bardziej zdenerwowana dziwnym śpiewem smoka.
Podziałało to na korzyść Gałgara, który trafił maszkarę bezbłędnie. W samą szyję. Gadzi łeb opadł na ziemię, podczas gdy długie cielsko drgało bezsilnie w tańcu śmierci, wlokąc po piasku zakrwawiony kikut.
Smok strzelił w Viridara kulą, która trafiła po kolei wszystkich pozytywnych bohaterów, dodając im sił. W tym momencie, gdy chciał dokończyć sprawę z pozornie nieżywą gadziną, poczuł ból w okolicy odkrytego brzucha. Hydra, teraz trzygłowa, zatopiła ostre jak brzytwa zęby w ciele smoka, nie czyniąc na szczęście zbyt poważnych obrażeń. Co gorsza, zaczęła owijać się wokół smoka, mając na celu go najprawdopodobniej udusić. W tej sytuacji trudno było wykonać ruch gitarą, czy chociażby śpiewać, zważając na coraz bardziej dotkliwy ból, zadany przez trujące kły stwora.
Awatar użytkownika
Viridar
Posty: 886
Rejestracja: 05 lut 2011, 21:54
Lokalizacja postaci: Loszek
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?t=216&highlight=viridar

12 kwie 2011, 20:19

Viridar z początku nie zareagował wcale. Po chwili jednak zaczął się śmiać, i to nie z radości, jego śmiech był wręcz maniakalny. Jeśli inni nie byliby zajęci walką pewnie jak jeden pomyśleli by "Oszalał".

I może mieliby rację. Może, a może nie. Jeśli walka będzie dalej trwać tak jak teraz to już się o tym nie przekonają.
Śmiech jednak urwał się tak szybko i niespodziewanie jak się zaczął, zastąpiony słowami.

– Naprawdę oczekujecie ode mnie takiej głupoty?

Tutaj znów rozległ się śmiech, tak samo obłąkany. Jednak Cichł on szybko, Eteryczny momentalnie rozproszył swoją postać. Stał się nie możliwy do zaatakowania, czy nawet zobaczenia, jednocześnie odbierając sobie możliwość interakcji.

Uciekł? Może.
Idzie po pomoc? Też mogło się zdarzyć.
Zmienił stronę? Czemu nie.
Ma inny plan? Też możliwe.

Czas miał pokazać. Co do Viridara teraz tylko jedno było pewne – Ma czas, nie ważne co chce zrobić. Ma na to czas.
Awatar użytkownika
Hadaret
Posty: 201
Rejestracja: 18 lut 2012, 13:33
GG: 10350797
Karta Postaci: viewtopic.php?p=24149#24149

12 kwie 2011, 20:27

Poczwara-giganta wyrosła przed nim, tak jak wcześniej ten dziwny pies. Wilk i Had uśmiechnęli się jednocześnie widząc jej trzymetrowy wzrost.
-Wy, demony nigdy się nie nauczycie.
Wilk skoczył do przodu, z największą prędkością jaką jego ciało mogło osiągnąć na tym piasku. Wiedział że tak wielki wzrost będzie tylko ułatwieniem w tej walce.
Had, tak jak i wilk, spodziewał się głównie ataku ogonem, lub ewentualnie nogą. Wątpił żeby tak wielka bestia schylała się do niego żeby uderzyć go łapą, lub tym bardziej żeby ugryźć. Chociaż taki atak byłby dla niego teraz bardzo korzystny-byłby wolny i przybliżył łeb bestii co mogłoby ułatwić jej pokonanie.
Tak jak już pisałem, Had głównie spodziewał się ataku ogonem lub nogą– pierwszego ataku musiał koniecznie uniknąć, drugi, gdy będzie już poza zasięgiem nóg bestii, będzie musiał sprowokować. Ustawi się tak żeby potwór musiał zaatakować ogonem, wydłuży wtedy ostrze na ręce i odetnie zaostrzony ogon. Korzystając z chwili nieuwagi potwora, rzuci nożem prosto w jego łeb i natychmiast zacznie biec w stronę ich głównego zagrożenia– czyli w stronę tej kilkukilometrowej kupy czarnego gluta. Jeśli wcześniejsze akcje się powiodą, napisze co dalej.
Mi
Anonymous

12 kwie 2011, 20:42

Mizore szła powoli piaskową drogą było bardzo ciepło, ale jej to nie przeszkadzało gdyż w okół niej była stworzona "bariera" z lodu, był niczym kokon. Wtedy usłyszała maniakalny śmiech, przestraszyła się lecz miała twarde nerwy. Chodziła powoli bez zatrzymywania gdy zobaczyła bójkę cienie vs Loki, Viridar, Hadareth, Erranein. Postanowiła się dołączyć.
Było widać że cienie coś chcą od Loki.
-Ehmm… Cześć?-powiedziała spokojnie w stronę zbiorowiska.
Lodowy kokon powoli zaczął się topić. Musiała coś zrobić by sama się nie roztopiła, więc stworzyła burze śnieżna, tym samym zmieniając piaskowy płaskowyż w … "lodowisko"
Stworzyła dwa wielkie węże i usiadła na stworzonym z lodu siedzeniu, przyglądała się z daleka wszystkiemu.
Gałgar
Posty: 1147
Rejestracja: 06 lut 2011, 20:50
GG: 42238913
Karta Postaci: viewtopic.php?t=30

12 kwie 2011, 21:08

Teraz trzygłowa hydra owijała się wokół Gałgara, wszystko działo się na jego korzyść, naelektryzował swoje ciało do którego była przyklejona hydra a ta po wstrząsie znowu upadła na ziemie, Gałgar nie miał zamiaru czekać, zaczął chodzić po hydrze, deptał, miażdżył kolejne części ciała które napotkały jego stopy, z cielska hydry była teraz kupka krwi, połamanych kości i czegoś tam jeszcze.
Kiedy to już skończył z hydrą wrócił do poprzedniego zajęcia, znowu kobiecy głos zawitał w paszczy Gałgara a on sam przygrywał na gitarze tworząc coraz silniejsze koła energii, nagle nie wiadomo skąd zaczął padać śnieg a pustynia zamieniła się w lodowe pustkowia, Gałgar nie chciał by magia lodu przeszkadzała mu, z jego ciała wyleciał w górę piorun po czym zaczął padać deszcz a potem setki piorunów spadały na ziemie trafiając koto-podobne-coś.
Żeby ulepszyć efekt iglicy Gałgar zaczął ciskać kołami energii w strone chmur, pioruny były większe, silniejsze i spadały z coraz większą ilością.

(Loki, wybacz że pisałem w czasie dokonanym, jakby co to zrobię EDIT :P)
Awatar użytkownika
Alan
Posty: 16
Rejestracja: 02 kwie 2011, 22:24

12 kwie 2011, 21:24

Ich zmasowany atak nie zadziałał – A żeby tego było mało byli świadkami sceny z filmu grozy. Aż mu się zbierało przy tym na wymioty. Zaczęła go denerwować ciągle rosnąca ilość przeciwników. Poza tym wpada tu jeszcze jakaś kobieta i robi zamieć. I z bardzo ciepłego miejsca stała się kraina mrozu. Jeden z nieznajomych chciał pomóc innym przy pomocy swojej gitary, jak i błyskawic. Dobrze. Więcej światła zawsze się przyda. Wyciągnął dłonie przed siebie. W tym momencie zaczęło się z nich wydobywać bardzo jasne światło. Po chwili piesko-króliko-koto podobne cosie zostały zasypane gradem świetlistych pocisków. Wszystkie były wycelowane w głowy, a bo zderzeniu miały eksplodować oślepiającym światłem. W połączeniu z błyskawicami bestie nie powinny nawet wiedzieć, gdzie tak naprawdę biegną. Byłyby całkowicie oślepione. Jeżeli po tym jak i pomocy innych bestyjki nadal będą chciały skosztować troche mięska, zostanie wysłany promień w kierunku pierwszej bestii, od której to rozmnażanie się zaczęło. Z racji, że jest odporny na światło, sam blask nic mu nie robi, a tylko pomaga.
Jak po tym nie zdechnie, to ją kopne w morde. – postanowił sobie.
Awatar użytkownika
Ciemny
Posty: 760
Rejestracja: 14 lut 2011, 15:07
Lokalizacja postaci: Trakt Południowy
GG: 3113402
Karta Postaci: viewtopic.php?p=1099#1099

12 kwie 2011, 21:44

Jak widać, cały wysiłek na marne.Chociaż nie, przecież te futrzaki go nie zaatakowały. Jeszcze. A i do tego ktoś tu robi zamieć śnieżną, osłabiając jego moc. A on wciąż był poz ziemią. Piasek niby tu jeszcze był, ale było zimno jak u eskimosa w …
W każdym razie w takich warunkach nie dało się walczyć. Piasek był cięższy,a więc więcej mocy szło na jego kontrolę.
*Ku##a…*
Oko, teraz już zmienione na zwykłe wciąż obserwowało okolicę.Mógł teraz jedynie obronić Alana oraz w jeden sposób zaatakować te zajączki. Obrona polegała na wciągnięciu Alana pod piasek, robiąc mu taką samą jamkę,w jakiej był on sam, ale dopiero po jego akcjach.. Atak zaś polegał ni niewyrośnięciu pod stworami mrowia piaskowych iglic, które miały przebić re myszki, ale nie przepołowić. Może to coś da…
Awatar użytkownika
Loki
Posty: 659
Rejestracja: 02 mar 2011, 17:05
GG: 9442894
Karta Postaci: viewtopic.php?t=209

13 kwie 2011, 11:36

Smok tylko prychnął i kłapnął zębami, zmieniając kierunek lotu. Jego celem był teraz Gałgar, właśnie szlachtujący biedną hydrę, wyraźnie już nieżywą. Pikując, zmieniał co chwilę tor lotu, by jednak ostatecznie trafić w smoka. Przyległ do niego tnąc pazurami i szarpiąc zębami. Co chwila też wyrzucał z siebie fale ciemnej mazi, parząc ciało gada dość poważnie.

Had bez problemu uciął ogon maszkarze, która o dziwo nie zrobiła nic. Nawet nie pisnęła, tylko pokiwała kolczastym łbem na boki, przygotowując się do czegoś. Pozwoliła również na zagłębienie się ostrza w jej głowie. Zielone strugi krwi trysnęły obficie, zalewając część potwora dokładnie.
Mężczyzna może i dobiegłby, gdyby paskuda nie machnęła odciętym kikutem zagradzając tym samym drogę zielonym prysznicem. Poczuł nagle jak jego ostrze na ręce zaczyna się topić. Kwas wyżerał skutecznie również piasek, na który spadł robiąc tym samym toksyczne kałuże. Bestia zachichotała i rzuciła się na niego swoją oblepioną posoką głową, majtając pyskiem na wszystkie strony.

Za to poczynania Mizore… Przerodziły pustynię w wielką bryłę lodu. Brak słońca dodatkowo ułatwiał sprawę.

Alan skutecznie niszczył stworzonka, widocznie całkowicie bezbronne przeciwko magii światłą. Znikały, nie zostawiając po sobie nawet śladu. Na chwilę mogli odetchnąć, dopóki Cień nie wyrzucił kilku innych kul.

*Jego moc spadła do osiemnastu procent.*
*Czyli za każdym razem gdy coś wyrzuca…*
*Tak. W tedy jego moc maleje.*
*A nam potrzeba dziesięciu procent.*
*W rzeczy samej, wtedy nic już nie powstrzyma jego rozpadu.*

Nowymi przeciwnikami dla piaskowego Demona i Alana zostali… Humanoidalny stwór, który natychmiast przystąpił do ataku, z dzikim wrzaskiem rzucając się w miejsce gdzie niedawno stał chłopak. Za to drugi; będący hybrydą wielu skrawków stworzeń, zrobił dokładnie to samo, rozkopując piach i rwąc lód na strzępy w poszukiwaniu przeciwników.
Inne kule trafiły niedaleko Thana, by nie dopuścić go za wszelką cenę do głównego Cienia.
Czarny jeździec i jego wierzchowiec natarły na niego, nie zwracając uwagi na wypalający im dziury kwas. Desperacja, nie pozwoliła cieniowi myśleć zbyt konstruktywnie. Nie teraz.

*Teraz to piętnaście. Za chwilę wyrzuci wszystko.*
*A nie powinien się oszczędzać właśnie teraz?*
*Im większe zagrożenie, tym mniej zważa na późniejsze konsekwencje. Na razie chce tylko ich zniszczyć.*

Cień nagle zawył i począł się szamotać we wszystkie strony, czując znaczny spadek mocy. W tym świecie nie miał zasilania. By w ogóle utrzymać swoją niematerialną powłokę, zużywał niewyobrażalne ilości energii. Znowu ryknął, krusząc całą lodową powłokę rozpostartą nad piaskiem.

*Czekaj, czekaj, Niech wywali z siebie wszystko…*
Loki mimowolnie zacisnęła palce na niewielkiej karteczce.
Jej towarzysze muszą wytrzymać. Jeszcze tylko troszkę…

Ponad dziesięć kul spadło tuż koło cienistej mazi, pilnując, by nikt nawet nie mógł się do niego zbliżyć. To co z nich wyłaziło przedstawiało zdeformowane smoki, podobne do tego, który aktualnie walczył z Gałgarem.
Gałgar
Posty: 1147
Rejestracja: 06 lut 2011, 20:50
GG: 42238913
Karta Postaci: viewtopic.php?t=30

13 kwie 2011, 14:12

(Powiem wam jedną z moich zasad walki, bliski kontakt z ciałem Gałgara podczas walki = Gałgar Epic Win)

Wielkie-smoko-podobne-coś przyczepiło się do Gałgara, gorące kule mazi które trafiały smoka aż za bardzo mu przeszkadzały, jednak smok miał pewien pomysł, odepchnął od siebie łapami wielkie cielsko smoko-czegoś-podobnego na jeden metr, gitarą zaczął ostro grać, w pysku po raz kolejny zawitał głos Yennefer, koła energii atakował głównie głowę zdeformowanego smoka, jeśli atak Gałgara się powiedzie zdeformowany smok eksploduje. Gałgar był też przygotowany na atak ze strony dziwnego smoka, starał się wyczuć przeciwnika i blokować jego ataki ogonem, jednak jeśli jeszcze raz czarny gad zacznie pluć tymi wrzącymi kulam Gałgar przestanie grać, wzbije się w powietrze unikając kul i kontynuuje muzyczny atak.

Wróć do „Pustynia Śmierci”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 3 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 3 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52206
Liczba tematów: 2973
Liczba użytkowników: 1046
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Senti
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.