Podziemne tunele

Nazwa Pustyni Śmierci jest aż nazbyt trafna - bez znajomości tego terenu trudniej przeżyć tutaj dłużej niż dwa dni. Jeżeli przemierzającym ją śmiałkom dane będzie spotkać grupę nomadów lub pustelnika, z pewnością uzyskają informacje na temat najbliższej oazy, zwykle jednak oddalone są one od siebie o kilka dni forsownego marszu.
Awatar użytkownika
Faust
Posty: 35
Rejestracja: 29 wrz 2011, 18:38

Podziemne tunele

02 paź 2011, 17:38

Pod pustynią śmierci, rozciągają się podziemne tunele i korytarze. Faust niedawno odkrył obecność tych pozostałości po jakiejś starożytnej kulturze. Demonolog wciąż bada podziemia. Na razie udało mu się zabezpieczyć małą część tuneli. Duży hol i kilka pokoi. To tutaj przeprowadza swoje eksperymenty. Po niezbadanych częściach korytarzy, wciąż biegają dzikie potwory i mutanty. Nie mówiąc już o demonach różnych maści. W najbliższym czasie Faust planuje odkryć kolejne części tuneli. Wejście do nich jest znane tylko jemu i zabezpieczone stosownymi pułapkami i zaklęciami.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Meledan
Posty: 396
Rejestracja: 03 wrz 2011, 23:53
Lokalizacja postaci: Trakt Iquański
GG: 2362384
Karta Postaci: viewtopic.php?t=642

02 paź 2011, 18:20

Koshimazaki poszedł razem z nieznajomym. Zakrył się on szczelnie płaszczem ledwo widząc cokolwiek zza opaski. Ale to mu nie przeszkadzało, bowiem i tak nie odbierał on zbyt wiele bodźców ze świata realnego. Weszli w podziemia i dalej Koshi czekał na kolejne polecenia.
Awatar użytkownika
Faust
Posty: 35
Rejestracja: 29 wrz 2011, 18:38

02 paź 2011, 18:48

Szli długo, po drodze było mnóstwo zakrętów. Faust dobrze znał tunele chodził nimi prawie codziennie. Zaprowadził nieznajomego do wielkiego holu w, którym odprawiał wszystkie rytuały. – Usiądź proszę, odłóż broń i zamknij oczy. Nie będę cię prosił żebyś zdjął opaskę. Po prostu miej zamknięte oczy. – powiedział Faust – zaczynamy – uśmiechnął się do … – jeszcze jedno, jak twoja godność nieznajomy? – zapytał zmieszany i przystąpił do przygotowań. Chwycił swój miecz i przebił sobie dłoń. Zaczął rysować na ziemi runy, wszystko to wokół pacjenta. Runy rzecz jasna malował swoją krwią. Po zakończeniu przygotowań chwycił książkę i zapytał – Gotowy –
Awatar użytkownika
Meledan
Posty: 396
Rejestracja: 03 wrz 2011, 23:53
Lokalizacja postaci: Trakt Iquański
GG: 2362384
Karta Postaci: viewtopic.php?t=642

02 paź 2011, 19:32

Koshimazaki rozgoryczony zaistniałą sytuacją odpowiedział:
-Nie denerwuj mnie, bo jeszcze się rozmyślę… Moje imię nie jest potrzebne do tego rytuału. A jeśli jesteś aż tak ciekaw to spytaj demona…
Awatar użytkownika
Faust
Posty: 35
Rejestracja: 29 wrz 2011, 18:38

02 paź 2011, 20:53

Już zapytałem demona Koshi, chciałem wiedzieć tylko czy przedstawisz mi się osobiście widać jeszcze nie zaskarbiłem sobie twojego szacunku. Lepiej się nie odgrażaj, jesteś moim gościem to prawda, ale to nie zmienia faktu, że jesteś również uwięziony w pentagramie. Nie wyjdziesz z niego chyba, że ja tego będę chciał. Proszę nie stawiaj się i pozwól mi wygnać zło, które w tobie mieszka. – Faust był zaniepokojony agresją Koshiego. Czyżby demon miał już tak władzę – Z pewnością nie będzie łatwo, mimo to demon będzie stanowił cenna część kolekcji demonologa. Być może uda mu się nawet z nim dogadać. Czas pokaże, Faust chwycił swą potężną księgę i skupił się na postaci ducha – demona. Wszedł w tryb medytacji. Koshi zemdlał i osunął się na ziemię, leżąc na niej krzyżem.

– Jak brzmi twe imię, plugawa istoto – Czym jesteś, jaki żywioł reprezentujesz –


Nie będziesz w stanie wypowiedzieć mego prawdziwego imienia, człeczyno. Nazywaj mnie więc Reto, Żywioł jakie reprezentuje powiadasz – Nie wiem czy można nazwać to żywiołem, ale odpowiedz sobie. Co sprawia, że mężowie biją żony. Królowie prowadza krwawe wojny, a bracia zabijają się o spadek. Nienawiść, człeczyno. Reprezentuje Agresje i nienawiść.

Nawiedzałeś kiedyś inną osobę, kim była kobieta przed tym oto mężczyzną – Odpowiadaj!

Zawrzyj gębę, kurwi synu. Nikt do mnie tak nie mówiiiii……. – Demon złapał się za gardziel, Faust wyraźnie przypomniał mu, kto jest panem w tym miejscu.

Na czym skończyłeś paskudo – – Zapytał z uśmieszkiem Faust.

To była idealna nosicielka, zła do szpiku kości, w dodatku wampir. Rozpustna i śmiertelnie niebezpieczna. Dobrze mi w niej było. Oddała mnie, jakiemuś ślepemu wojownikowi. Żałosne… Straciła taką potęgę.

Niewątpliwie – zakpił Faust – A więc Reto. Zrobimy to po dobroci czy muszę się z Tobą szarpać –

Pocałuj mnie w rzyć, człeczyno. – ponownie złapał się za gardło, ból był nie do zniesienia.

Smutne, że taki potężny demon jak ty, nie zauważył zwykłej iluzji. – Rzekł Faust z drwiną na ustach i przybrał swoją prawdziwą postać.

Interesujące, nie wiedziałem, że mam do czynienia z bratem. Heh.– zaśmiał się ironicznie. Słuchaj, może byś mnie wypuścił. No wiesz, jesteśmy prawie jak rodzina.

Widzę, że nic nie wskóram. – Westchnął. – Dobrze wiec, jak nie po dobroci, to będzie siłą. – Podniósł księgę, wysoko ponad głowę i szeptał zaklęcia.

Walka trwała bardzo długo. Demon nie chciał dać się okiełznać. Faust gromadził energię aby ostatecznie wykończyć demona. Nagle, pomiot zaczął słabnąć, Faust uśmiechnął się i wykorzystał chwilę słabości Reto. Wyciągnął duszę, ale nie całą. Mały kawałeczek, wciąż uwiązany był przy Koshim. Demonolog nie miał już siły. Odciął ducha na tyle ile zdołał. Ten mały kosmyk ektoplazmy, wrócił do ciała Koshiego. Faust upadł na kolana ręce mu się trzęsły. Nie mógł jeszcze skończyć rytuału. Ponownie stanął na nogi i zapieczętował ducha w swoim ciele. Udało się, cała moc przeszła na nowego właściciela, zarówno moc jak i przekleństwo. Tym będziemy martwić się później. Obawiał się jednak, że ta część ducha, która wróciła do nosiciela, mogłaby zaszkodzić psychicznie Koshiemu. z całą pewnością, cała moc została mu odebrana. Pozostają jeszcze wspomnienia i wewnętrzne głosy po demonie. Tym razem, Faust osunął się na kolana na dobre. Wzmocnił tylko klatkę runiczną, żeby Koshi nigdzie nie uciekł i zemdlał.
Awatar użytkownika
Meledan
Posty: 396
Rejestracja: 03 wrz 2011, 23:53
Lokalizacja postaci: Trakt Iquański
GG: 2362384
Karta Postaci: viewtopic.php?t=642

02 paź 2011, 21:11

Wizja:
Otworzył oczy i zobaczysz niebo. Było błękitne i nieskalane złem tego świata. Koshi czuł się spokojny i szczęśliwy. Podparł się rękoma i usiadł. Wokół niego były kłosy zbóż, które falowały spokojnie na wietrze. Wstał i czubkami palców dotknął kłosów. Były takie prawdziwe… Nagle usłyszał kojący głos niewiasty za swoimi plecami. Gdy odwrócił się zobaczył kobietę w luźnej, przewiewnej sukience, która ledwie co zasłaniała jej jędrne, kształtne piersi, oraz resztę zgrabnej sylwetki. Włosy jej były koloru zboża go otaczającego. Falowały tak jak i kłosy, delikatnie wchodząc w interakcję z lekkim zefirem. Koshi nie mógł oderwać oczu od tej pięknej istoty. Gdy była naprawdę bliżej okazało się, że jej wygląd to tylko iluzja. W rzeczywistości była ciałem kobiety nabitej na gruby, dębowy pal, która została doszczętnie zniszczona przez chorobę… Skóra odchodziła od twarzy odsłaniając mięśnie. Nagle tuż po jego prawicy pojawił się chudawy mag, który wypowiedział tylko dwa słowa w pełnym skupieniu:
-Już czas.

Wizja minęła i Koshi obudził się w tych samych ruinach, które pamiętał… Nie mógł wyjść z uwagi na nieznaną mu siłę, którą widział w kolorze czerwonym. Był on zły na nieznajomego odgrażając się w myślach. Bez sensu – pomyślał – nie będę aktywował trybu…
Awatar użytkownika
Faust
Posty: 35
Rejestracja: 29 wrz 2011, 18:38

02 paź 2011, 21:18

Po jakimś czasie Faust przebudził się. Zobaczył, że Koshi nadal jest w klatce, za co dziękował bogom. Podszedł do klatki i zdjął zaklęcie machnięciem ręki.– Spróbujmy raz jeszcze.– Wyciągnął rękę do Koshiego – Jestem Faust de Letho potomek demonów i ludzi. – Uśmiechnął się do Enigmy, mając w sercu nadzieję na jakąś zmianę.
Awatar użytkownika
Meledan
Posty: 396
Rejestracja: 03 wrz 2011, 23:53
Lokalizacja postaci: Trakt Iquański
GG: 2362384
Karta Postaci: viewtopic.php?t=642

02 paź 2011, 21:21

Koshimazaki widział zachwyt na twarzy Fausta, co wprawiło go w jeszcze większe rozgoryczenie:
-Dobra, fajnie miło mi Ciebie poznać. Mam nadzieję, że będziesz się dobrze bawił z tym demonem. – Ironicznie rzucił – Mów mi Enigma. Jak się nazywam dowiesz się jak już wrócimy do Wolenvain. Bo widzisz muszę stwarzać pewne pozory… Teraz wypuść mnie z tej klatki i w drogę…
Awatar użytkownika
Faust
Posty: 35
Rejestracja: 29 wrz 2011, 18:38

02 paź 2011, 21:26

Zawsze to jakiś postęp. – pomyślał Faust i zasępił się – Jesteś wolny. – zdjął magiczną klatkę. Czekał, aż demon się odezwie. Miał niewiele czasu. – Przy okazji nie dość, że jesteś wolny to jeszcze niewychowany. Nie usłyszałem od Ciebie nic co mogło by wskazać, że jesteś normalny. Wskazał Koshiemu stronę do wyjścia. Przed samym wyjściem Faust zgromadził energię i wykonał kilka rytuałów odnowienia oraz użył mocy " Krwawej Zbroi".
Udali się razem w stronę miasta. Z/T x2
Awatar użytkownika
Faust
Posty: 35
Rejestracja: 29 wrz 2011, 18:38

04 paź 2011, 19:50

Faust pojawia się tu prawdopodobnie ostatni raz przed oblężeniem zamku. Spakował wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy. Nie może ryzykować ponownej teleportacji. Jego portal nie służy do teleportacji po tym wymiarze. Cud, że jeszcze nie wpadł w kolizję z innymi światami. Po zapakowaniu swoich gratów, czyli w większości książek i sprzętu demonologa. Przygotował się do rytuału, ugłaskania demona. Z tego powodu, przytaszczył ze sobą ciała dwóch osób. Kobieta i mężczyzna, których zwłoki przyniósł z lochów Koshiego nadawali się doskonale do złożenia w ofierze. Fakt, że byli trochę nadgryzieni przez głodnego wampira, nie przeszkadzał w niczym. Wrogie wojska nie ustawały w marszu, nie miał za wiele czasu, śpieszył się.

Zaczął standardowo, ze swojej krwi utworzył pentagram, po przeciwnych stronach pentagramu, równolegle do siebie, położył ciała ofiar. Chcąc złożyć ich w ofierze musiał dać symbol co chce ofiarować. Ich umysł i myśli, ciało i krew, oraz ich stronę eteryczną. Jednym słowem chciał poświęcić dwojga ludzi w całej okazałości.

Wyciął obojgu mózgi, następnie utoczył krew do flakoników i najtrudniejsza czynność, która kosztowała go sporo energii, odebrał dusze nieszczęśników. Duchy ludzi zapieczętował w pentagramie, ich mózgi zmielił w żelaznym garncu a krew rozlał na pentagram. Papką z mózgów namalował runy na całym swoim ciele i przystąpił do rytuału właściwego.

– Witaj! Demonie, ukaż się ponownie, Reto wzywam Cię. Przeto klnę się na twoje siły szatańskie pokaż się.

– Uszanowanie człeczyno, widzę, że niezła uczta się szykuje. Przy okazji, śmierdzisz jak zdechły pies. Hehe… Do rzeczy, czego chcesz Faust –

– Chcę, żebyś oddał mi kontrolę nad swoimi mocami, chcę, żebyś zaczął współpracować. Pewnego dnia, może zwrócę Ci wolność. Co sądzisz o takim układzie?

– Pocałuj mnie w rzyć, człeczyno. nie uwolnisz mnie, już ja znam takie obietnice. Zamiast tego proponuje co innego. Oddam Ci moje moce, ale razem z nimi otrzymasz przekleństwo mojej egzystencji. Będziemy współpracować. Nie oddale się od Ciebie chodźmy na metr. Noce będą koszmarem, ludzie będą drwić z Ciebie i trząść się na twój widok. Będziesz miał omamy i wizje. Taka jest moja cena. Cena mej potęgi. Spodziewaj się również, przypływu negatywnych emocji. Tego chyba nie muszę tłumaczyć.

– Twarde stawiasz warunki Reto, jednak bardzo interesuje mnie moc jaką posiadasz. Zgodzę się, nagnę jednak jeden warunek. Nie odbierzesz mi mojego JA. Zostanę jaki byłem, negatywne uczucia twojej egzystencji, nie będą odczuwalne dla moich uczuć i emocji. Koszmary i omamy jakoś zniosę, tak jak i twoją ciągłą obecność. Umowa stoi?

– Stoi człeczyno!, to znaczy Faust…

Demon przebił sobie rękę swoim wielkim pazurem, z rany pociekła eteryczna posoka. Skinął w stronę Fausta, na znak, że ma uczynić dokładnie to samo. Demonolog nie zastanawiając się długo przebił sobie rękę swoim mieczem i uścisnął prawicę demona. Pomiot uśmiechnął się lekko i ruszył w stronę ciał, spałaszował je w ciągu 5 minut. Po czym rozpłynął się w powietrzu. Faust przystąpił do zmazania pentagramu i obmycia się z wnętrzności ludzi. Podczas polewania wodą twarzy, usłyszał w głębi siebie ciche – Stało się… – Faust uśmiechnął się paskudnie, wyrażając swoje zadowolenie z nowego doznania. Ubrał się, podniósł swoje rzeczy, zapakowane w podróżną torbę i ostatni raz ruszył przez portal. Z/T

Wróć do „Pustynia Śmierci”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 3 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 3 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52206
Liczba tematów: 2973
Liczba użytkowników: 1046
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Senti
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.