Nawa Główna Świątyni Urag Mala

Przybytki różnych bóstw rozsiane po Jaśminowym Parku. Niektóre z nich podupadłe, inne nadal doglądane przez wyznawców. Najbardziej prominentne zbudowane zostały ku czci Lorven Protektorki Dusz.
Awatar użytkownika
Posty: 79
Rejestracja: 21 paź 2011, 22:48
Karta Postaci: viewtopic.php?t=962

Nawa Główna Świątyni Urag Mala

10 gru 2011, 17:18

Duże, ciemne pomieszczenie oświetlone jedynie przez liczne świeczniki umiejscowione w najróżniejszych częściach pomieszczenia. Ściany przyozdobione lekko zniszczonymi płaskorzeźbami, przedstawiającymi najróżniejsze rytuały i obrzędy. Ławki ustawione zostały w dwóch rzędach tak by można było swobodnie przejść do granitowego ołtarza stojącego na w centralnej części sali. Tuż za ołtarzem stoi ogromna granitowa rzeźba przedstawiająca demona.
-------------------------------------------------------------------------------------------

Pureus wszedł do środka i potrząsną głową w geście zadowolenia. Pomieszczenie było takie jakie sobie wyobrażał. Mroczna nawa idealnie nadawała się do tego co zamierzał robić. Powolnym krokiem szedł pomiędzy rzędami, co chwilę zatrzymując się i przyglądając płaskorzeźbom, zastanawiał się co przedstawiają. Podszedł do ołtarza, wyjął dwie księgi, rozłożył je na stole i zaczął przeglądać kolejne strony. Nagle odwrócił się i spojrzał z zaciekawieniem na rzeźbę. Czuł na sobie dziwne spojrzenie, świdrujących go błyszczących oczu demona. Zdawać by się mogło, że istota jest prawdziwa. Stał bez ruchu kilka chwil po czym wrócił do wertowania przyniesionych tomów.

[ Dodano: Nie Gru 11, 2011 9:44 pm ]
Godziny mijały a Pureus dowiadywał się coraz więcej na temat boga, który patronował tej świątyni. Nadszedł dzień, lecz elf nie mógł tego zauważyć bowiem w pomieszczeniu nie było żadnego okna. Skończył czytać ostatnią strofę i usiadł na pobliskim stołku. Wszystko czego dowiedział się na temat rytuałów wymagało jednego najważniejszego czynnika. Ofiary. Lecz to skąd miał je wziąć nie było takie oczywiste. Nie mógł przecież, pójść i porwać pierwszej lepszej chłopki nie narażając się przy okazji na wzrok straży.
Nagle olśniło go, wstał i zatarł ręce. Zadowolony ze swojego planu, wstał i szybkim krokiem poszedł kierunku wyjścia.
Szukał jednej z młodych dziewczyn, które napotkał przy wejściu. Dlatego też skierował swoje kroki w stronę pokoju pirata.

z/t

[ Dodano: Nie Gru 11, 2011 11:30 pm ]
Targanie ciała zabrało mu więcej czasu niż oczekiwał. Jak tylko ułożył je na ołtarzu, usiadł ciężko na krześle obok i sapał głośno. Nigdy by się nie spodziewał, że z pozoru tak krucha istotka mogła tyle ważyć. Cóż może nadszedł czas by trochę poćwiczyć? Roześmiał się i odrzucił tę myśl tak szybko jak się pojawiła. Wstał i podszedł do leżącej na ołtarzu kobiety. Lekko odgarnął jej włosy i rzekł do siebie: – Szkoda mi ciebie, lecz jesteś mi potrzebna.– Po tych słowach wziął do ręki księgę i zaczął czytać.
Nareszcie odnalazł właściwy rozdział. uklęknął i zaczął czytać:

O wielki Dagothcie składam ci w ofierze to ciało.
Pragnę cię czcić i wolę twoją wypełniać.
O Panie ciemności, władco otchłani wypełnij me ciało, zstąp na me ramię i dłoń, zstąp na nogi i stopy, wypełnij umysł i oczy. Rozpal mą duszę i ciało, wypełnij mnie i pozwól trwać w twym mrocznym blasku. Daj mi siłę, daj mi moc bym mógł trwać w nicości.

Gdy skończył czytać ostatnie słowo świece przygasły i w pomieszczeniu zrobiło się przeraźliwie zimno. Elf czuł czyjąś obecność, spojrzał na posąg. Oczy figury rozbłysły jaskrawym światłem skierowanym na ciało i klęczącego. Zdawać by się mogło, że coś pragnie przemówić, toteż Pureus postanowił słuchać.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Posty: 659
Rejestracja: 02 mar 2011, 17:05
GG: 9442894
Karta Postaci: viewtopic.php?t=209

12 gru 2011, 18:22

Coś delikatnie smagnęło elfa po ramieniu. Nim ten zdołałby się obrócić i tak nie zobaczyłby niczego. Z jednej strony drewno skrzypnęło potwornie, jakby bardzo ciężka osoba skoczyła na przegniłe już deski. Po chwili ciszy dało się słyszeć cichy syk, poprzedzany odgłosami duszenia się jakiegoś chorowitego zwierzęcia. Niejednych sparaliżowałby strach, a niejednych zmusił do ucieczki.
Och, to naprawdę niespotykane, by ktoś stąd posługiwał się moim nowym imieniem. – rozległ się cichy głosik, trudny do sprecyzowania nie licząc miejsca skąd się rozlegał; ustalenie wieku, bądź chociażby płci właściciela stanowiło problem – A jeszcze rzadziej składane mi są ofiary… Choć powinienem się tego spodziewać, zważywszy kto polecił wam miejsce, czyż nie?
Awatar użytkownika
Posty: 79
Rejestracja: 21 paź 2011, 22:48
Karta Postaci: viewtopic.php?t=962

12 gru 2011, 19:59

Początkowo elf wystraszył się trochę gdy usłyszał głos, jednak szybko się otrząsną i słuchał słów bytu. Pozostając blisko przy ziemi starał się zachować zimną krew. Ostatecznie chciał tego i nie mógł okazywać trwogi. Zebrał myśli i gdy tylko głos ucichł odpowiedział:
– Choć nie znam osoby, dzięki której mogliśmy znaleźć miejsce w twej świątyni, wezwałem twe imię by oddać się pod twoją opiekę. Pragnę tobie służyć i pokazać ludzkiemu plugastwu gdzie jest jego miejsce. Daj mi siłę bym już nigdy nie okazywał trwogi swemu oprawcy… .– Słowa elfa urwały się momentalnie. Nie chciał by bóg pomyślał, że jest mięczakiem. Z całego serca pragnął mu służyć.
Awatar użytkownika
Posty: 659
Rejestracja: 02 mar 2011, 17:05
GG: 9442894
Karta Postaci: viewtopic.php?t=209

12 gru 2011, 23:28

Hę? Prosisz mnie o pomoc? – spytał głos nie kryjąc lekkiego zaskoczenia.
Elf nagle poczuł trudny do pojęcia ból, który przypominał z wolna wbijane kły, nasączone wyjątkowo piekącą trucizną. Niewidzialne szczęki zaciskały się na początku na nogach, a później na rękach mężczyzny sprowadzając go całkowicie na ziemię.
Nie udzielam 'pomocy'. – syknął cicho, co spowodowało zakleszczenie kolejnej pary zębów na ciele wyznawcy – Mogę jedynie zapewnić ci odpowiednie środki, które podlegają odpowiedniej cenie…
Głuchy syk przeciął powietrze po raz kolejny. Pureus jak przez mgłę mógł ujrzeć jak coś przesuwa się po ziemi w jednostajnym tempie, niemal dotykając jego skóry.
A więc powiedz, mój drogi, czego oczekujesz? – zapytała ciemność, nadal katując elfa swoimi tajemniczymi mocami.
Awatar użytkownika
Posty: 219
Rejestracja: 16 lis 2011, 13:12
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1043

13 gru 2011, 08:11

Część świadomości Etoilesa natrafiło na ciało półelfki. Nie było czasu na rozglądanie się po pomieszczeniu. Może dałoby to trochę więcej rozeznania w sytuacji, lecz półwampir na to nie zwrócił uwagi. To ciało to tylko narzędzie, mógł nim walczyć, czy zasłonić się, a co dwie pary rąk to nie jedna, szczególnie, gdy ta druga atakuje niespodzianie, tak jak miał nadzieje półwampir. Więc ciało półelfki wręcz spadło z ołtarza i nie czekając duże powstało i ruszyło biegiem do pokoju Etoilesa, nie bacząc na scenę rozgrywającą się tutaj. Czas pokaże czy to był dobry wybór. Jednak ciało półelfki nie przebyło nawet całej nawy głównej gdy nagle upadło, jak szmaciana lalka
Awatar użytkownika
Posty: 79
Rejestracja: 21 paź 2011, 22:48
Karta Postaci: viewtopic.php?t=962

13 gru 2011, 12:00

Czas zatrzymał się dla leżącego na posadzce elfa. Przestała się dla niego liczyć pora dnia czy godzina, nic nie mogło go rozproszyć. Ból zadawany przez demona był niesamowity, jednak nie mógł się poddać. Z trudem podniósł się z posadzki, wyprostował się i spojrzał w stronę posągu. Wzniósł ręce w modlitewnym geście i zaczął recytować modlitwę mrocznych elfów, wpajaną mu przez rodziców.

Akallabeth wath ruth eru. Aran rauko ernil fuin. Ris ereb faroth maika dol.

Jeszcze nigdy nie wypowiadał tej modlitwy w samotności. Zawsze asystowali mu rodzice lub nauczyciele, toteż jego głos łamał się z każdym kolejnym słowem. Wypowiedział formułę pięć razy i powoli wyjął z torby nóż.
Nie poddam się! Krótkie zdanie zaświtało w jego świadomości, dając mu siłę do ostatniego aktu. Zbliżył obnażony nóż do swojej drugiej dłoni i powoli tnąc skórę śródręcza mówił.
– Czarne ptaki zbierają się na nieboskłonie przeznaczenia. Moja dusza wędruje przez ocean zwątpienia, czekając na sen. Niechaj krwawe słońce powstanie i zrosi ziemię płomieniami. By wszyscy poznali twój gniew, by mroczna krew zatriumfowała.– Ostatnie zdanie wykrzyczał patrząc jak z pokaleczonej dłoni wypływa stróżka krwi, stopniowo pochłaniana przez rękaw koszuli. Każda kropla życiodajnego płynu rozbijała się o posadzkę tworząc straszliwy obraz. Aura elfa ponownie zaczęła wibrować, on natomiast z coraz większym przekonaniem patrzył w mrok szukając jakiejkolwiek postaci, którą mógł by uznać za boską formę. Odzyskawszy jasność umysłu rzekł spokojnym głosem:
– Jedyne czego pragnę to służba tobie. Otocz mnie swą opieką a ja będę wolę twoją wypełniać.[/i]
Awatar użytkownika
Posty: 659
Rejestracja: 02 mar 2011, 17:05
GG: 9442894
Karta Postaci: viewtopic.php?t=209

13 gru 2011, 15:17

Bóg chyba nie był przyzwyczajony do uciekających z ołtarza ofiar, które JUŻ raz zostały mu dane. Nie spodobało mu się to bynajmniej, co spowodowało przytłumiony świst i grzechot obijanej o kamienną podłogę postaci kobiety.
W ciemności niewielka postać uśmiechnęła się delikatnie, wyginając usta w pogardliwym łuku gdy elf pomimo doskwierających mu trudności zaczął jedną z ulubionych sekwencji bóstwa. Zapach krwi również przyjął niemal obojętnie, nie odpowiadając pomimo usilnych wysiłków swojego nowego wyznawcy.
Cisza była wprost nieznośna, przedłużając się z każdą chwilą, tak samo jak wielką niewiadomą podjętej przez boga decyzji.
Być może jesteś w stanie zapewnić mi zadowolenie. – rzekł nagle głos, tym samym uwalniając mężczyznę z żelaznych uścisków. Elf mógł nareszcie odetchnąć z ulgą, pozbawiony ciężaru i trudnego do wytrzymania bólu.
Lecz pierwsze udowodnij, że jesteś cokolwiek wart…. Może pierwsze zadanie?
Coś mokrego i szorstkiego przejechało po policzku elfa, lecz w ułamku sekundy zniknęło w ciemności, ciągnąć za sobą jedynie truchło nieżywej półelfki. Odgłosy połykania wcale nie były przyjemne, zważywszy, że na ziemię spadła bodajże mocno okaleczone ręka, bądź noga. W każdym razie kończyna, która potoczyła się ku Pureusowi nasiąknięta czymś niewiarygodnie złym w zapachu.
– Nakarmisz go. Pod Świątynią są opuszczone lochy w których będziesz składał mu daninę, póki się nie nasyci. Masz czas do mojego powrotu. Jeżeli zawiedziesz, nakarmię go tobą.
Awatar użytkownika
Posty: 79
Rejestracja: 21 paź 2011, 22:48
Karta Postaci: viewtopic.php?t=962

13 gru 2011, 19:33

– Jeśli taka jest twoja wola, wypełnię ją.– Odrzekł elf. Odetchnął głęboko, gdy tylko uścisk zelżał. Czuł się dumny z siebie, bowiem przetrwał próbę. Opuścił rękę, która w magiczny sposób zaczęła się goić a gdy już po ranie nie pozostała nawet blizna, skłonił się jeszcze raz w stronę rozpływającego się ducha. Już po chwili powietrze wróciło do normy a światła świec rozbłysły tworząc lekki półmrok. Elf podszedł do dużej skrzyni umieszczonej tuż pod stopami posągu i ku swemu zdziwieniu ujrzał pęk różnych kluczy. Wziął go do ręki i odczuł dziwny impuls energetyczny. Nagle zdał sobie sprawę, że zna plan świątyni, skłonił głowę w niemym geście dziękczynienia i uklęknął, po czym otworzył skrzynię. Zawierała ona kilka ksiąg rytualnych i najważniejsze, strój kapłana. Wyjął odzienie i szybko ubrał a swój dotychczasowy strój spakował do skrzyni, którą przed wyjściem zamkną.
Miał zadanie i musiał ruszyć jak najszybciej.

z/t

Wróć do „Świątynie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 10 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 9 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Google [Bot]
Liczba postów: 52146
Liczba tematów: 2970
Liczba użytkowników: 1042
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: xXVukoXx
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.