Chata Ragnaka

Niewielkie miasto, zbudowane u stóp gór klifowych. Naturalne fortyfikacje są wystarczającą obroną dla mieszkańców, którzy szukają tu spokoju, władzy i bogactwa. Chociaż mroczna przeszłość miasta nie zachęca osadników, Minaloit ma przed sobą świetlaną przyszłość.
Awatar użytkownika
Azur
Posty: 317
Rejestracja: 13 gru 2012, 21:38
GG: 21882886
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2374

Chata Ragnaka

04 sty 2014, 19:40

F

ront chaty nie sprawia miłego wrażenia. Przednia ściana budynku zbudowana jest w całości ze starych, popękanych desek. Ich kolor to brudna zieleń z elementami brązu. Powierzchnię mają startą, chropowatą. Część z nich zdaje się załatana, acz nawet najdrobniejszy wietrzyk wytwarza głuche odgłosy przypominające wyjące duchy. Gdyby zajść w tę okolicę nocą, dom mógłby przyprawić o dreszcze i sprawić wrażenie nawiedzonego. Nieszczęśliwie to nie koniec ubytków. Okiennice, wykonane ze skóry, zostały dawno rozerwane. Jedna znajduje się po prawej stronie od wejścia, druga zaś po lewej. Osadzone są na mocnych, prawdopodobnie dębowych belach. Wszystko utrzymane zostało w idealnej symetrii. Drzwi, również sklepane z popękanych desek, trzymają się na dwóch rdzawych zawiasach. Chodzą bardzo ciężko, skrzypiąc niemiłosiernie.

D

om został wybudowany dość dawno. Jest niski, mocny i raczej brzydki. Ma cztery metry wysokości i pięć metrów szerokości i tyle samo długości. Przypomina bardziej chatkę starej czarownicy niźli materiał na przyszłe mieszkanie.

D

ach chaty także sklepany jest z desek. Wyglądają na mocniejsze, zdolne nie przepuścić deszczu i śniegu. I rzeczywiście, są bardzo mocne, prawdopodobnie łatane przez poprzedniego właściciela. Po prawej stronie budynku, u szczytu dachu, wybija się ciemny, kamienny komin. Porządna robota, nie ma szans na przypadkowe zawalenie.

B

udynek podzielony został na trzy pokoje. Sień, dość ciasną i wąską, oraz dwa pokoje po jej bokach. Pokój po prawej zawiera dość duży piec, mogący ogrzać cały budynek. Jest on zbudowany z kamieni, aktualnie wypełnia go pajęczyna. Pokój po lewej jest mniejszy i robił prawdopodobnie za składzik. Można w nim znaleźć jedynie pustkę i trupa małego gryzonia nieokreślonego gatunku. Jest on stosunkowo świeży, dopiero co zaczyna gnić. Futrzana kuleczka, cztery łapki, główka, ogonek, wąsiki.

P

odłoga jest drewniana. Walają się na niej szczurze odchody. Warstwa kurzu wskazuje na długoletni brak właściciela. Pod sufitem znaleźć można pajęczyny, niekiedy gigantyczne. Chata nie wygląda z tej strony najgorzej, na upartego można by w niej zamieszkać bez jakichkolwiek renowacji. Warunki co prawda byłyby koszmarne, acz do przeżycia.

P

oddasze, na które prowadziłaby drabina umieszczona w przedsionku, gdyby jej nie zabrano, to już zupełnie inna bajka. Syf, jaki tutaj panuje, przeraziłby każdego, zaś ilość kurzu nie pozwala normalnie oddychać. Deski skrzypią. Po uprzątnięciu może i dałoby się tutaj spać bądź trzymać jakiekolwiek towary, na razie jednak lepiej się tam nie zapuszczać. Kto wie, czy nie mieszka tam rodzina nietoperzy albo zbłąkany, rudy dachowiec.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Ragnak
Posty: 29
Rejestracja: 05 kwie 2012, 16:49
Lokalizacja postaci: i dom Donafara Starego
GG: 52437269
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1775

06 sty 2014, 19:22

Ragnak miał dość. Zdecydowanie dość. Już nie pamiętał, kiedy ostatnio mógł się odstresować i w spokoju skupić się na puszczaniu… dymu z fajki. Ogień w kominku, wygodny fotel i dobrze wypieczony udziec z dzika. Właśnie tego było mu trzeba i był gotów oddać ostatnie pieniądze, żeby to dostać. Tylko, że nie miał już żadnych pieniędzy. Był spłukany po kupieniu jakiejś chałupy i nadal nie był pewien, czy to był dobry interes. Spojrzał na najbliższe skrzyżowanie, starając się znaleźć jakiś punkt orientacyjny, bowiem umiejscowienie domu na papierku było podane równie dokładnie jak skarbu Janka Pirata. W dupę mogą sobie takie dokumenty wsadzić. No więc spoglądał na pobliskie uliczki nasz krasnolud, kiedy zobaczył krasnoluda. I uświadomił sobie, że nie ma w tym najzupełniej nic dziwnego. Było ich bowiem w całym Minaloit od groma i wydawać by się mogło, że z każdą godziną tylko ich przybywa. Ragnak może i był prostym kowalem, ale jego krasnoludzki nos mówił mu wyraźnie, że coś tu się święci. Dobrze byłoby się wywiedzieć, o co tu w ogóle chodzi, ale na razie nie było na to czasu. Należy ogarnąć mieszkanie, spróbować jakoś rozkręcić interes. A później… kto wie, co będzie później. Tak rozmyślając, nasz krasnolud nagle znalazł się w jakiejś ciasnej uliczce, a przed nim sterczała jakaś wyjątkowo dziwna konstrukcja. Dopiero po chwili zrozumiał, że to dom… jego dom.

O żesz w mordę. – Jęknął krasnolud, kiedy zobaczył, że ma przed sobą istną ruinę. Ale to była tylko początkowa reakcja. Zaraz potem podszedł do frontowej ściany, popchnął lekko, sprawdzając jej stabilność. Wbrew pozorom, nie była chyba nawet spróchniała. Cholera… nadszedł ten czas. Popchnął drzwi i wzdrygnął się, kiedy usłyszał paskudne skrzypienie. Ostrożnie przekroczył próg i… westchnął. Brud, smród i ubóstwo – tak można ująć całą "sytuację" w domu. Ragnak zaczął zwiedzać, szukając wszystkiego, co można było uznać za działające, a także tego, co wymagało natychmiastowej renowacji.
Awatar użytkownika
Sarl
Posty: 628
Rejestracja: 26 kwie 2012, 12:27
GG: 23912838
Karta Postaci: viewtopic.php?p=27349#27349

07 sty 2014, 19:32

MG

Ragnak nie odniósł najlepszego wrażenia po wejściu do swojego nowo nabytego domu. Pojawiwszy się w sieni obrzucił wzrokiem pomieszczenie. Znajdował się w nim solidny piec, którego przy odrobinie pracy mógłby przerobić na typowe dla kuźni palenisko. W ogóle, to pomieszczenie przy odrobinie samozaparcia, i oczywiście sprzętu, mógłby przerobić na kuźnię. Niestety, póki co nie posiadał nawet kowalskiego młota, a sakiewka po zakupie domu świeciła pustkami. Krasnolud mógł pluć sobie teraz w brodę, że wydał taką fortunę za zaśmieconą, pustą ruinę. Drugie pomieszczenie było znacznie mniejsze, mogło służyć w przyszłości jako magazyn, a chwilowo jako sypialnię, oczywiście po powierzchownym sprzątnięciu. Nic ciekawego; skierował się od razu w stronę poddasza. Po krótkich poszukiwaniach udało się ją odnaleźć.

Skrzypiąca, drewniana drabina, która leżała odłożona na tyłach domu, zaprowadziła go do małej klapy zamontowanej w suficie. Otwór był mały; człowiek zmieściłby się bez problemu, tłustawy krasnolud z trudem. Zresztą zaraz po wejściu stracił on jakąkolwiek ochotę na dalszą eksplorację. Sądząc po tym, co tam zobaczył, mogłoby być tam dosłownie wszystko, z Czeluścią włącznie. Pokój ten mógłby opatrzyć etykietą: "nie wchodzić bez potężnej miotły i ochrony twarzy". W każdym razie zadanie jego oczyszczenia odłożył na odległą przyszłość.

Stał pośrodku swojego nowego domu, żadnych mebli, bez środków, w miejscu bez znajomych ani przyjaciół. Zaczynał kompletnie od zera – nie miał pojęcia, w co włożyć ręce.

Awatar użytkownika
Ragnak
Posty: 29
Rejestracja: 05 kwie 2012, 16:49
Lokalizacja postaci: i dom Donafara Starego
GG: 52437269
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1775

07 sty 2014, 22:05

Chaos panujący w domu był wszechogarniający i zdawać by się mogło, że również wszechpotężny. Ale nie dla krasnoluda takie jak Ragnak. Bo kto może tą ruderę doprowadzić do stanu idealnego, jeśli nie Ragnak?

Pierwsze, za co się wziął to uprzątnięcie syfu zalegającego na podłodze. Butem zgarniał cały brud w jedno miejsce. Robił to dokładnie, bowiem jeśli miała być tu kuźnia i ogólnie jakiś sklep, to klient nie powinien zatykać w nim nosa. Na koniec kilkoma machnięciami swoich butów cały brud posłał na zewnątrz domu. No, to pierwsze zadanie jest za nami. Następnie, nie zwracając uwagi na goszczące w jego pobliży muchy, złapał w pełną garść szczura i przez z niszczoną okiennice wyrzucił go na zewnątrz. No, to podłoga ogarnięta. Teraz przydałoby się pościągać te zalegające pod sufitem pajęczyny… Pewnie zwykły człowiek nie wahałby się użyć do tego miecza, ale krasnoludy jak nikt inny żywiły wielki szacunek do broni, szczególnie tak kunsztownej jak espadon Ragnak. Więc ten pomysł odpadał. Krasnolud rozejrzał się więc i jego wzrok padł na oparty o ścianę kij. Trzeba przyznać, ze wydawał się dosyć mocny. Może nawet przyda się do różnych innych rzeczy. No, ale wracając do sedna sprawy, Ragnak szybko wziął się do roboty i uporał za pajęczynami, a pająki powyrzucał na dwór. I żebym was tu więcej nie widział, do cholery! Teoretycznie w dalszej kolejności powinien wziąć się za okiennice, ale to wymagało trochę większego skupienia. Więc czas było wziąć się za Czeluść, jak w myślach zaczął określać strych.

Już chciał tam wejść, kiedy uświadomił sobie, że nie ma szans na sięgnięcie klapy wysoko pod sufitem. Nie miał bowiem drabiny. tak właściwie, to nie miał wielu potrzebnych sprzętów oraz kasy na ich zakup. No cóż, trzeba sobie jakoś radzić, a najlepszym sposobem będzie chyba dorobienie sobie na rynku. Ragnak nie miał więc wyjścia i musiał zostawić swoją chatkę samej sobie na jakiś czas i udać się na targ.

z/t

Wróć do „Minaloit”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 6 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 4 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Grynfa, Vereomil
Liczba postów: 52125
Liczba tematów: 2968
Liczba użytkowników: 1039
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Mejb
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.