Browar i karczma "Kacerstwo"

Niewielkie miasto, zbudowane u stóp gór klifowych. Naturalne fortyfikacje są wystarczającą obroną dla mieszkańców, którzy szukają tu spokoju, władzy i bogactwa. Chociaż mroczna przeszłość miasta nie zachęca osadników, Minaloit ma przed sobą świetlaną przyszłość.
Awatar użytkownika
Meledan
Posty: 396
Rejestracja: 03 wrz 2011, 23:53
Lokalizacja postaci: Trakt Iquański
GG: 2362384
Karta Postaci: viewtopic.php?t=642

Browar i karczma "Kacerstwo"

12 wrz 2011, 17:43

Browar "Kacerstwo" znany jest na całym terytorium Autonomii i nie tylko. Złocisty trunek warzony w Minaloit gościł na stołach niemal każdego bogatszego mieszczanina, barona, czy nawet kapłanów, z których wielu na rzecz minaloitańskiego trunku zrezygnowało z wina. Plotki głosiły, iż ten należycie gorzki z lekką nutką słodyczy nektar gościł na ołtarzach podczas obrządków nowo-powstałych sekt. Nikt do końca nie widział, kto był twórcą tych plotek. Jedno było natomiast wiadome. Na pewno tą personą nie był siwo-włosy karczmarz, który sprawował pieczę nad całym lokalem spełniającym również funkcję karczmy.

----------------------------------------------------------------------------------------
Opis lokalu:

Cały lokal podzielony został na cztery części. Pierwsze dwie były znacznie mniejsze od dwóch pozostałych. Trzecia z izb była największa, to w niej znajdował się magazyn na uwarzony trunek, czekający na eksport.

----------------------------------------------------------------------------------------
Karczma:

Drugą co do wielkości izbą w całym budynku była karczma. Pomieszczenie było na prawdę sporej wielkości, nawet jak na karczmę. Miała ona kształt dużego prostokąta z wrośniętym cypelkiem z węższej strony. Tam mieściła się wysoka, dębowa lada za którą stał zwykle siwowłosy mężczyzna w podeszłym wieku. Miał on trochę ponad 6 stóp wzrostu. Był barczysty, mimo wieku mięśnie były należycie zbite, starannie kryjąc się pod białą, lnianą koszulą którą zwykle nosił barman. Zwykle na nią zarzuconą miał czarną, ekstrawagancką kamizelkę bez rękawów. Od grubego, skórzanego, podwójnego pasa w dół znajdowały się spodnie wykonane przez krawca o mistrzowskim kunszcie krawieckim. Tuż za karczmarzem znajdował się potężny regał, również dębowy na którym znajdowało się kilka specyfików dodawanych do piwa oraz wina należytej maści. Pod ladą znalazłaby się również dobra, śliwkowa wódka dla gości o nieco większych potrzebach. Tuż na prawo od lady znajdowały się grube, podbite stalą drzwi do dalszej części lokalu, do których klucz miał karczmarz.

Sala była sporej wielkości, a mimo to wyglądała na bardzo ciasną z powodu dużej ilości stołów i krzeseł. Te pierwsze były standardowymi, okrągłymi o promieniu około dwóch stóp. Wykonane podobnie, jak solidne krzesła z oparciem, z sosny. Choć browar był jednym z najspokojniejszych lokali w całej Autonomii, to zdarzały się tutaj pijackie spory, których owocem były połamane meble, stąd nieco ubogi wystój karczmy znanej w całym regionie.
W jednym z kątów było jednak trochę miejsca dla przyjezdnych artystów, którzy chcieli zarobić trochę grosza, grając dla gaszących pragnienie piwoszy.

----------------------------------------------------------------------------------------

W pierwszej, najmniejszej izbie znajdował się pokój właściciela całego lokalu. Nikt nie miał tutaj wstępu, gdyż klucz do pokoju zamkniętego za grubymi, dębowymi drzwiami miał jedynie karczmarz. W środku panował porządek, jeśli można to tak nazwać. Niemal całą część podłogi, z wyjątkiem niewielkiego skrawka na którym stało łoże, biurko oraz szafa pokryta była warstwą słomy, na którą zarzucona była gruba, prawdopodobnie niedźwiedzia skóra położona łysą stroną. Na macie znajdowało się kilka manekinów wykonanych z zaszytej grubą warstwą lnu – słomą. Na jednej ze ścian znajdowały się uchwyty na których stało kilka różnorakiej maści oręży. W jednym z kątów nie pokrytych skórą stało wąskie, acz wygodne łoże starannie zaścielone błękitnym, bawełnianym prześcieradłem, niedźwiedzią skórą obszytą warstwą lnu. Na jednym z krańców łoża znajdowała się poduszka w postaci zwiniętej sarniej skóry starannie zawiniętej lnianą warstwą.

----------------------------------------------------------------------------------------

W drugiej izbie mieścił się sam browar. Stało tutaj sporej wielkości dębowych beczek oraz niezliczona ilość mniejszych, takich jakie znajdowały się w karczmie. W kącie leżało sporo worków wypełnionych po brzegi najwyższej jakości jęczmieniem pochodzącym z Nizin Szmaragdu. Panował tutaj chłód oraz półmrok.

----------------------------------------------------------------------------------------

Historia powstania browaru była nie do końca znana. Wiele źródeł podawało związek z krasnoludami, inne zaś mówiły o starym roskvarze. Jedno było jednak pewne. Browar założony został przez osobnika znanego pod imieniem Koshimazaki, który rzekomo służył również dawnej królowej Autonomii, która abdykowała, zostawiając kraj na pastwę losu. Były również i takie źródła, które mówiły o powiązaniu z obecnym monarchą Tarretem. Nikt jednak nie zajął się tą sprawą poważnie, gdyż wszyscy, którzy zajrzeli do karczmy błyskawicznie zapominali o tajemnicy ciesząc swoje podniebienie tym cudownym trunkiem.

Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Russo
Posty: 17
Rejestracja: 10 wrz 2011, 23:23

12 wrz 2011, 17:47

Russo postanowił odwiedzić Koshiego i sprawdzić co też za biznes rozkręca jego stary przyjaciel. Według adresu to było tutaj. " Kieł Mrozu " stał naprzeciwko dość sporego budynku, nie wahając się wszedł do środka. Od razu rozpoznał co to może być za biznes – Piękny browar, iście królewski – rzekł z uśmiechem na ustach, do stojącego za ladą Koshiego.– Najlepszego piwa jakie macie proszę, mości karczmarzu ! – Zasiadł po drugiej stronie lady. – Co tam słychać –
Awatar użytkownika
Atoya
Posty: 15
Rejestracja: 14 wrz 2011, 15:35

20 wrz 2011, 18:32

Atoya zgrabnym krokiem weszła do karczmy. Nie oglądając się na gości pewnym krokiem podeszła do barmana i rzekła:
Ikazam Hsok -po czym wręczyła mu gruby zwój. Zaczekała, aż barman wręczył jej woreczek z wynagrodzeniem, po czym w pośpiechu opuściła karczmę.
Awatar użytkownika
Ervin
Posty: 92
Rejestracja: 05 lut 2011, 22:53

17 paź 2011, 21:56

Po wejściu do karczmy od razu wyczuć można pomieszane różnego rodzaju zapachy, od wybekanego zapachu piwa, przez woń pieczonego mięsa, aż po zapach dymu z fajki i kominka.

Ervin i Aliyah zajęli miejsce najbliżej kominka, aby się wysuszyć i ogrzać.

-Dwa kufle piwa i porcję krwistej pieczeni wołowej! Może być też butelka wina.

Elf złożył zamówienie, uśmiechnął się do dziewczyny, usiadł, zapalił swoją fajkę i zaczął się zaciągać.
Awatar użytkownika
Aliyah
Posty: 166
Rejestracja: 16 paź 2011, 20:09
Karta Postaci: viewtopic.php?t=900

17 paź 2011, 22:13

Aliyah przestąpiła próg karczmy ostrożnie. Nie to, żeby nie bywała w takich miejscach. Lubiła nieraz sobie więcej wypić, lecz zdarzało się to niezwykle rzadko. Bo też rzadko udawało jej się oskubać kogoś z sakiewki i tym samym pieniędzy, za które mogłaby kupić sobie jakikolwiek trunek. Z tą myślą spojrzała ukradkiem na elfa. Złożył hojne zamówienie, więc musiał mieć pojemny mieszek…
Co jeszcze ma wartościowego? – zastanawiała się, gdy nabijał fajkę.
Gdy uniósł głowę, odwzajemniła uśmiech. Aliyah nie należała do osób ponurych i szczególnie nieufnych. Wręcz przeciwnie. Milkła tylko wówczas, kiedy w większym gronie mogła poobserwować zachowania innych i zyskać przeróżne informacje. W przeciwnym razie lubiła być w centrum uwagi, co mając na uwadze jej przeszłość, było dość zrozumiałe i nie. Chciała absorbować uwagę, której nigdy jej nie poświęcano, a jednocześnie wystawiano ją rozochoconej tłuszczy…
Przysunęła się bliżej kominka.
– Kim jesteś, Ervin…Ervinie? – pytanie było rozbrajająco bezpośrednie. Chwilę też musiała pomyśleć, jak odpowiednio odmienić imię elfa. Tak bardzo bolał ją brak podstaw wykształcenia i ubogie słownictwo, z którego nawet nie zdawała sobie sprawy.
Awatar użytkownika
Ervin
Posty: 92
Rejestracja: 05 lut 2011, 22:53

17 paź 2011, 22:46

– Kim jestem? Ervina trochę zaskoczyło tak prosto postawione pytanie. Hmm… W zasadzie to dość trudne pytanie, kim ja jestem… Można powiedzieć, że jestem nikim, podróżuję tu i tam w poszukiwaniu przygód, utrzymuję się głównie z łowiectwa. Tak naprawdę jestem elfem tylko w połowie, niektórzy zwą mnie Wróblem. – Powiedział wypuszczając powoli dym z ust.
– Lubię to co robię i odpowiada mi to, uwielbiam pić piwo, jak również rum i wino, nie pogardzę też jakąś dobrą nalewką. A co Ty możesz powiedzieć mi o sobie, ja się przedstawiłem, teraz twoja kolej. – Powiedział zaciągając się fajką ponownie.
Awatar użytkownika
Aliyah
Posty: 166
Rejestracja: 16 paź 2011, 20:09
Karta Postaci: viewtopic.php?t=900

17 paź 2011, 23:00

Ciesząc się ciepłem kominka, który buchał ogniem mimo lata – karczma znajdowała się w dość wilgotnym budynku, który należało ogrzewać – słuchała Ervina, by dowiedzieć się, czy jej zagraża, czy ma coś cennego, czy opłaci się jego towarzystwo. Jak na razie opłacało się wielce.
– Polujesz na zwierzęta dla ich sierści? – pytanie było dość niezręczne, zwłaszcza, że siedziała przed nim…pantera. Znów użyła nieodpowiedniego słowa, gdyż chodziło jej o 'futra'.
Patrzyła jak dym unosi się z jego fajki. Drażnił nieco jej powonienie.
– Chyba jestem nikim jak ty. Podróżuję w poszukiwaniu przygód – powtórzyła powoli jego słowa, nie rozumiejąc chyba, co Ervin miał na myśli. Najpewniej nie rozumiejąc. – Jestem polimorfką i pochodzę z południa, señor – dała wyraz temu w obcym słowie. – Umiem rzucać nożami. Pokazać ci? – zapytała, prezentując lewy przedramiennik, w którym znajdowały się cztery przymocowane ostrza.
Awatar użytkownika
Ervin
Posty: 92
Rejestracja: 05 lut 2011, 22:53

17 paź 2011, 23:20

– O kurczę – powiedział drapiąc się po głowie i lekko uśmiechając – poluję dla głównie dla zarobku, zależy za co kto mi płaci, jeżeli ktoś chce futra poluję dla futra, chociaż głównie dla mięsa, które sam często przyrządzam. Muszę powiedzieć, że lubię gotować i całkiem nieźle mi to wychodzi.
Co do posługiwania się bronią, akurat w celowaniu nikt mi nie dorówna, może nie potrafię rzucać nożami, ale z łuku strzelam całkiem dobrze. No śmiało pokaż co umiesz!

W tym momencie podane zostało zamówione przez Ervina jedzienie, dwa kufle piwa i butelka wina.

Wziął głęboki łyk piwa i powiedział:
– Tylko w co ty będziesz rzucać?
Awatar użytkownika
Aliyah
Posty: 166
Rejestracja: 16 paź 2011, 20:09
Karta Postaci: viewtopic.php?t=900

18 paź 2011, 14:20

Zamoczyła usta w przyniesionym piwie. Karczmarz nie zaszczycił ich spojrzeniem. Widać tacy goście byli tu normą.
Dopiero po pierwszym łyku poczuła, jak bardzo jest spragniona i wychyliła kilka kolejnych, przymykając oczy. Choć może kobiety powinny zachować umiar w alkoholach, Aliyah najwyraźniej nie zaprzątała sobie tym głowy.
– Upolowałbyś mnie dla mojej sierści? – zapytała, wysuwając jeden z noży.
Ostrze miało krótki trzonek. Taki akurat na trzy palce. Klinga zaś była lśniąca, obosieczna, zakończona szpicem. Na pewno niesłychanie ostra, wbijająca się w cel za pierwszym razem.
– Trudno jest trafić w coś, co się rusza. – uśmiechnęła się łobuzersko. – Nie chcę wywołać burdy. – nagle, jakby na samą myśl, skuliła się w sobie i wycofała. – Może innym razem – wyjaśniła.
– Mieszkasz tutaj? – zmieniła temat i nieco się rozluźniła, obdarowując Ervina ładnym uśmiechem.
Awatar użytkownika
Ervin
Posty: 92
Rejestracja: 05 lut 2011, 22:53

18 paź 2011, 17:07

– Widzę, że lubisz sobie wypić, jednak mamy ze sobą coś wspólnego, he-he… Myślę, że nie zabiłbym zwierzęcia, które w jakikolwiek sposób przejawia ludzkie zachowania, poza tym, jak już mówiłem poluję głównie dla mięsa, więc na pewno nie na pantery – powiedział elf i lekko się zaśmiał.

– Co do mojego miejsca zamieszkania… Cóż, aktualnie go nie posiadam, śpię w różnego rodzaju karczmach, często również pod gołym niebem. Moja chatka jest w Wolenvain, do którego nie mam jak się obecnie dostać, na czas wojny zostałem zwyczajnie bezdomny. Chociaż, może w jakiś sposób udałoby mi się dostać za mury miasta, może mógłbym jakoś pomóc wojskom miasta… W tym momencie twarz Ervina trochę pociemniała, wyobraził sobie tych wszystkich niezdolnych do walki mieszkańców Wolenvain, którzy poświęcają swoje życie w jego ochronie, ale po chwili otrząsnął się i powiedział:
– A ty? Posiadasz jakieś stałe miejsce pobytu czy również błąkasz się z miejsca na miejsce?

Wróć do „Minaloit”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 6 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 6 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52146
Liczba tematów: 2970
Liczba użytkowników: 1042
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: xXVukoXx
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.