Nowi użytkownicy

Dział, w którym zgłaszać można uwagi dotyczące funkcjonowania Leviathana oraz rozmawiać o wszystkich jego aspektach. Najlepsze miejsce na zadawanie związanych z nim pytań.
Awatar użytkownika
Infi
Kontakt:
Posty: 3773
Rejestracja: 01 wrz 2011, 19:59
Discord: Infi
GG: 12763543
Karta Postaci: viewtopic.php?t=638

Nowi użytkownicy

06 paź 2016, 23:33

Leviathan przeszedł do podziemia nie bez powodu. Obecnie nie występujemy na żadnej z toplist obejmujących podobne gry i nigdzie się nie reklamujemy. Ma to związek z formułą rozgrywki i przyjmowania nowych graczy, która najwyraźniej się nie sprawdziła. Statystyki tego dowodzą. Obejmują one okres od stycznia 2015 do września 2016 włącznie:

Utworzonych kont: 118
Utworzonych multikont: ok. 24 (20% całości)

Konta z KP: 61
Multikonta z KP: 23 (41% całości)

Konta z zaakceptowanymi KP: 28
Multikonta z zaakceptowanymi KP: 20 (71% całości)

Konta z postami fabularnymi: 24
Multikonta z postami fabularnymi: 18 (75% całości)

Konta aktywne: 7
Multikonta aktywne: 6 (86% całości)

Powyższe statystyki jasno potwierdzają, że do akceptacji doprowadzają swoje Karty Postaci głównie ludzie już zadomowieni na Leviathanie, stanowiący część jego społeczności. Oni także ciągną swoje wątki najdłużej. Jedyne konto nowego gracza, które zarejestrowało się od stycznia 2015 i pozostaje aktywne, należy do osoby, którą nagabuję o posty kanałem prywatnym. Nie uczestniczy w życiu społeczności i tylko moje działanie sprawia, że jego postać w ogóle żyje jeszcze na fabule.

Nie możemy jednak wymagać od Mistrzów Gry, że będą tak postępować z każdym. Większość z aktywnych członków społeczności Leviathana to introwertycy, dodatkowo topiący się we własnym sosie, więc trudno jest nam empatycznie wczuć się w sytuację nowego użytkownika, a tym samym wyciągnąć doń swoją dłoń. L. to projekt non-profit, realizowany po godzinach, od czasu do czasu. Kadra nie jest systematyczna, a przeprowadzenie gracza przez proces akceptacyjny i wprowadzenie do gry (oraz, przede wszystkim – utrzymanie go w niej) wymaga poświęcenia, dużej dozy dobrej woli i chęci. W kontekście mistrzowania pojawiają się one głównie, kiedy mowa o prowadzeniu sesji fabularnych, jednak jako menedżerzy społeczności MG sprawiają się słabo. Uwierzcie – wiem co mówię. Kilka lat próśb o utrzymywanie stałego kontaktu z graczami, informowania ich o wszystkim i zwyczajnego odzywania się w sprawie Leviathana udowodniły, że nie tędy droga. Nie mogę nikogo zmusić, żeby zaczął się kumplować ze swoimi graczami.

Normalnie nie byłoby to problemem, bo społeczność mogłaby bronić się sama. Tak było dla tych, którzy obecnie w niej siedzą. Na pewno jesteście tutaj nadal nie tylko przez fabułę (która przecież się cholernie ślimaczy), ale głównie przez ludzi, których tutaj spotkaliście i którzy w jakimś stopniu przypadli Wam do gustu. Jeżeli było inaczej, to pewnie już nie gracie na Leviathanie. Dla wielu nowych tak to właśnie wygląda. Mamy swoje konflikty, ale jesteśmy w tym zgrani i znamy się jak łyse konie, często rozmawiając na poziomie niezrozumiałym dla nowej osoby. Trudno jest się przez to przebić i nikt nie jest bez winy. Dawno już się sobą znudziliśmy i przydałaby się nowa krew.

Obecna sytuacja nie sprzyja też pracy twórczej i rozwijaniu gry. Ja sam zniechęcam się, widząc wciąż te same twarze, których nastawienie znam. Większość z Was w jakiś sposób kiedyś obraziłem, a Wy pamiętacie, jak sprawiłem, że się poczuliście, co rzutuje na nasze wzajemne relacje. Podchodzicie do moich projektów ze słuszną rezerwą, wiedząc, jak bardzo wcześniej rozciągały się w czasie. Za nic macie obietnice i próby zachęcenia Was do grzebania głębiej w fabule świata gry, nie proponujecie niczego nowego, nie zajawiacie się tak mocno, jak na samym początku. Jest to całkiem zrozumiałe i nie jestem tu bez winy. Leviathan stał się przez to dzieckiem, którego nie polubiłem, a które, chcąc nie chcąc, muszę wychowywać. Moim osobistym brzemieniem, porażką i krzyżem.

Do tego dochodzi wysoki próg wejścia. Nowi użytkownicy nie chcą męczyć się z Kartami Postaci, gdy nie wiadomo, czy rozgrywka będzie tego warta. Żadne zapewnienie tego nie zmieni. Dobrze byłoby też, by społeczność Leviathana była bardziej przystępna, ale przecież nie zmienię Was na siłę – to może zrobić tylko napływ nowych osób, poglądów, nastawień. Mam tylko nadzieję, że nowi ludzie, grając, przekonaliby się do społeczności, dali jej szansę. Z tą myślą skonkretyzowałem wymagania do zaakceptowania Karty Postaci. Zgodnie z przewidywaniami sprawiło to, że nowe KP prawie nie powstają. Brak zaufania wobec ludzi, których się nie zna – w tym przypadku Mistrzów Gry – powoduje, że pójście w ciemno z taką ilością pracy, jaka jest wymagana w KP, nie wchodzi w rachubę.

Obiecuję więc wprowadzenie Wolnizny do odwołania. Tyle mogę zrobić całkiem sam, nie przekonując nikogo do niczego i nie zmieniając niczyjego nastawienia. Oznaczać to będzie, że w KP będą wymagane wyłącznie poprawki niwelujące błędy kardynalne. Resztę można dookreślić już podczas gry, gdy będzie to potrzebne. W ten sposób dołączali do gry niemal wszyscy posiadacze wyżej wymienionych multikont. Więcej luzu nie oznacza zmniejszenia standardów, bo akceptacja wstępna niesie za sobą pewne reperkusje, więc nie bałbym się o obniżenie poziomu gry czy dziwne zdarzenia fabularne. Poziom zawsze pozostanie wysoki od strony Mistrzów Gry, a każdy z graczy ostatecznie usprawni swój warsztat, bo taka jest kolej rzeczy. Większość z nas przez to przeszła.

Najtrudniejsze będzie dotarcie do potencjalnych graczy z tą informacją, odczarowanie opinii o Leviathanie jako o czymś, w co bardzo trudno się wbić (pod względem rozgrywki). Trudno będzie też nastroić nowych na tyle pozytywnie, by wytrzymali z nami, starymi wyjadaczami, na tyle długo, żeby pojawili się kolejni nowi gracze, rozrzedzając ciężki klimat społeczności Leviathana. Myślę jednak, że jesteśmy w stanie to zrobić.

Nie chciałbym jednak szeroko reklamować gry w takim rozgrzebanym stanie. Mam już w głowie cały jej kształt, mam plan. Proszę tylko, byście dali mi pracować, nie wchodzili ze mną w niepotrzebne i wredne dyskusje, nawet, jeśli będę nieznośny i sprawię Wam przykrość lub sprowokuję. Jak pisałem – nie mam dobrego nastawienia do prac, a gdy już do nich przystępuję, chciałbym mieć chociaż spokój, wiedząc, że jest dla kogo to robić. Pomarudzę, powyzłośliwiam się, ale potem walnę przecież aktualizację. Znacie mnie.

Mam bardzo dużo do zrobienia, ale jestem pełen nadziei na przyszłość. Nowi ludzie dołączą do gry za sprawą obiecanej Wolnizny, nie będzie ich jednak tak dużo, jak mogłoby być, gdybym zaczął promować Leviathana. To dobrze, bo na razie nie mógłbym się nimi zająć należycie. Gdy tylko skończę… Będzie się działo.

No, to by było na tyle, jeśli chodzi o mój punkt widzenia, ale zachęcam Was wszystkich do wyrażenia swojego. Być może wpadniecie na coś, na co ja nie wpadłem. Nie zamierzam ogniście polemizować po każdym poście w tym temacie, chociaż kocham to robić – po prostu nie chcę Was tym zniechęcać i pozwolę sobie podsumować wszystko, co tutaj napiszecie, zbiorczo, za parę dni.

tl;dr:

Nowi przychodzą, widzą wysokie wymagania, niechętnie patrzą na robienie KP, bo nie wiedzą, czy rozgrywka jest warta ich pracy. Spoglądają więc w kierunku społeczności, a jej członkowie ich odrzucają, bo siedzą tu od lat i tworzą hermetyczną grupę. Jeśli MG nie wyciągnie do nowych dłoni, nie grają.

Infi chce zmniejszyć wymagania, nie może zmienić społeczności ani zmusić MG do wyciągania dłoni.

Awatar użytkownika
Anante
Posty: 187
Rejestracja: 30 gru 2013, 10:08
Lokalizacja postaci: Kamienica Patriotów
GG: 47821741
Karta Postaci: viewtopic.php?p=46352#46352

11 paź 2016, 01:17

Może wyjść nieco chaotycznie, bo spróbuję odpisać jednocześnie na dwa posty, zarówno Sadrigala jak i Xariela, w szczególności że oba poruszają w ten czy inny sposób główny temat mojej poprzedniej wypowiedzi. Wybaczcie panowie jeśli wyjdzie dziwnie i będę wałkował coś drugi raz, ale starałem się : ]

Xarielu, nawiązałeś do Dark Souls. Słynnego na arenie forów powiedzonka, że my tutaj jesteśmy właśnie takim czyśćcem na graczy. Tylko zapomniałeś o paru podstawowych kwestiach (a przynajmniej mnie się tak wydaje, szczególnie w odniesieniu jeszcze do postu Sada), które ta gra sobą prezentuje, a aktualna nam tu rozgrywka nie.

Po pierwsze Soulsy stawiają na dowolność. Możesz być kim chcesz, grać jak chcesz. Nie ma jednego, słusznego buildu. Mag, wojownik, kapłan, czy łotr, gra pozwala Ci na każdą możliwą kombinację, jakiej tylko zapragniesz. Setki broni, pancerzy, tarcz, taktyk, że nie wspomnę o trikach. Powiedz mi co takiego widzisz jako odpowiednik tego na Leviathanie? Okrojone rasy? Wykastrowany system "umiejętności", żeby wprowadzić pseudo-mechanikę w story telling? A może wieczne narzekanie administracji, że gracze robią "swoje" postaci, a nie takie, jakie chcą MGowie?

Po drugie poziom trudności i nagrody. W Soulsach zawsze coś czeka za zabicie bossa. Jasne, czasem jest to parę dusz, które zaraz stracimy, ale przeważnie to dostęp do nowej lokacji. Wiedza, nowe ścieżki, doświadczenie. Czasem wywalczone z wielkim trudem. Na levku w dużej mierze tego brak. To jakbym siadł i jebał się z Four Kingiem czy Artoriasem za marne 10 Duszyczek. Nie ma to sensu. Nie ma w tym tego bakcyla, nie ma... nic? Najstarsza w świecie zasada Kija i Marchewki. Wysokie nagrody opłacone są poziomem trudności. Nie wspomnę już o tym, że ten (poziom trudności) narzucony na forum, szczególnie poziom realizmu, przeciw któremu widać jednak pewien opór, to tak naprawdę wasze widzimisie, czyli kadry. Chcecie tak grać to grajcie, ale nie płaczcie że brak graczy, brak chęci, generyczność i zastoje. Ludzie nie lubią narzucania sobie czegokolwiek, ja osobiście nie lubię i po tonie merytorycznym waszych wypowiedzi poważnie zacząłem zastanawiać się, czy jednak na stałe nie opuścić Leviathana.

Co do samej zabawy... W wypadku was obu mógłbym z tego napisać piękny elaborat i najpewniej pogubić się w połowie chcąc w nim zmieścić wszystko. Postaram się żeby było krótko. Played by Forum (rozgrywane na forum; PBF, gra przez forum, potocznie gra tekstowa lub gra forumowa ang. Play-by-post RPG)- pierwsze dwie linijki z wikipedii. Nie szastam tutaj niczym po twarzy, ani nie robię innych dramatycznych gestów, chcę tylko zwrócić uwagę na jedno słowo: Gra, które pojawia się chyba w każdym określeniu. Oczekujecie obaj elitarności i wyjątkowej wiedzy (nie będę wnikał skąd się u was tak głęboka potrzeba czucia lepszym bierze, nie jestem psychologiem) zapominając zupełnie, że to gra. Gra z samej swojej definicji ma sprawiać radość, zabawę, odprężenie. Wybacz Sadrigalu, ale mogę podsumować ten fragment twojej wypowiedzi jednym słowem: BULLSHIT! Wybacz, że klnę ale nic innego mi się na usta nie ciśnie. Wysoki poziom, rozkmina, sratata... Naprawdę myślisz, że ktoś po 10 godzinach na uczelni/w pracy chce się dalej stresować? Gratuluje jeśli ty jesteś taką osobą, czy Xariel, naprawdę, bo ja szczerze stresu nie znoszę i wam zazdroszczę. Ale tak jakby obawiam się, że ludzi mi podobnych jest o wiele, wiele więcej niż takich jak wy panowie. Nie wiem też co uważasz za "wysoki poziom", acz najwidoczniej mamy inne definicje. Szczególnie wspominając potem o współtworzenie, kiedy już któryś gracz pisze Ci, że czuje się że gówno robi na tle fabuły i nic nie współtworzy. Zachłystujesz się sprawami, które są (w mojej opinii) największą wadą tego miejsca, czymś co odrzuca nawet tą garstkę osobników nim zainteresowanych. Nie rozumiem tego, ba! Nie chcę nawet zrozumieć. Jeśli jesteście evenementem, to ja naprawdę się wypisuje i dziękuję bardzo za takie "kwiatki", bo lać wam tutaj miodu na uszy i klakierzyć nie zamierzam, a po tonie twojej wypowiedzi wyczuwam że własnie tego jak niektórzy politycy oczekujesz. Nie wspomnę już o fakcie ignorowania i to w sposób bezkrytyczny "bo tak jest dobrze" cudzych opinii. Na cholerę o nie prosicie jako kadra, skoro tak chcecie je potraktować? Wracając do Xariela jednak, który przedstawia nieco chłodniejsze spojrzenie...

Porównywanie z Dragon Age'm czy innym medium jest tak sensowne jak mówienie co lepsze: film, książka, czy gra? Każdy ma swój gust, każdy oczekuje czego innego i często potrzebuje czego innego. Dlatego do pewnego stopnia wypowiedzi czy porównania o bezmyślnej rozrywce staram się traktować z przymrużeniem oka, acz nieodmiennie mnie one drażnią. Nie będę się wdawał tutaj w polemikę, ani domyślał czy to jakiś osobisty przytyk czy nie.

Wrócę jeszcze na chwilę do Soulsów jednak, które tak lubiane są w porównaniach w tym miejscu. Jeśli tak chcecie je naśladować, to dlaczego nie dacie największej ich zalety: klimatu i wolności interpretacji? Zmuszacie gracza do przechodzenia utartych ścieżek jakie sobie wykreowaliście, stopniowo wpychając w nie postaci i świat, a zarazem oczekując że będzie zachwycony, oryginalny w swoich wypowiedziach, zaangażowany... Otóż obawiam się, że nie tędy droga. Przynajmniej moim zdaniem, zrobicie z nim co chcecie, a najpewniej każecie mi w duchu wepchać je sobie w mało przystojne miejsce (czyli buty). Moim zdaniem jednak za bardzo bawicie się w prywatną piaskownice, zamiast jak sugeruje wasze miano Mistrzów Gry zając się graczami. Wieczny rozwój Lore, za którym nikt już poza wami nie nadąża, wieczne projekty, opóźnienia... Wam się w ogóle jeszcze chce grać? Bo mam wrażenie, że dużo bardziej rajcuje was kopiowanie znanego nam skądinąd z realnego świata settingu zwanego popularnie Wiekami Średnimi. Wiecie, ktoś się w to bawił jakieś 500 lat temu, ale nieco chujowo to wyszło. Forum obumiera samoistnie, poza tym co kręci się wokół was. Waszych docsów, sprawek, updateów systemu, który rozrósł się jak taka gargantua, co wszystko zżarła. Nie wspomnę o nieprzystępnym lore. Jest pewien próg tak w ogóle w którym da się odgrywać. Nie jesteśmy naszymi postaciami, nie mieszkamy w tym świecie 24/7. A moim zdaniem ilość wiedzy jaką trzeba przyswoić do "poprawnego" waszym zdaniem odgrywania właśnie tego wymaga. Zresztą jakiego odgrywania, ja się spytam? 1 post na miesiąc? Rok? Wróciłem zwabiony wizją Infiego odpisującego często. Jak widać towarzysz Drasim lubi bajki snuć, no ale... Masa czynników utrudnia na tym forum cokolwiek. Wczucie się, rozpoczęcie gry, chęć do niej tak w ogóle. Za bardzo poszedł nacisk tutaj na Role (Lore) niż Play to przede wszystkim. Inne rzeczy w ten czy inny sposób wymieniłem w tym czy poprzednim poście. Sporo mam w głowie, ale wybaczcie pora taka, że ciężko się skupić, a i nie każdy to taki tytan i przodownik pracy, co po 12 godzinach na uczelni ma ochotę (ś)męczyć się jak wy. Jak chcecie tak dalej iść to zelitaryzujecie się jeszcze bardziej. Aż zostanie radosna trójka klepiąca się po plecach na pogorzelisku. I radzę zmienić konwencję w takim razie z fantasy na medieval simulator, czy inny adekwatny przymiotnik, żeby nikogo nie wprawiać w błąd. Będzie prościej. Tyle ode mnie, pewnie na dłuższy czas, bo przyznam, że ta dyskusja i co w niej przede wszystkim usłyszałem od MG skutecznie mnie na razie do gry zniechęciło, acz z pisania postów przynajmniej do końca sesji Patriotów postaram się wywiązać.

Dziękuję i do usłyszenia,
Anante.
Awatar użytkownika
Kruk
Posty: 83
Rejestracja: 26 cze 2013, 00:10
Lokalizacja postaci: Główne pomieszczenie
Karta Postaci: viewtopic.php?p=48175#48175

11 paź 2016, 03:07

Ciesze się, że ktoś podziela moje spostrzeżenie odnośnie faktu zrobienia z Leviathan jednego, wielkiego storytellingu. Bardzo możliwe, że nie przeszkadzałoby mi to, gdyby nie fakt, że moja rola ogranicza się do wbicia w sztywne ramy stworzone przez Infiego i kadrę. Nazwanie trójki osób Kadrą to nadinterpretacja, ale dla tych góra piętnastu osób czyt. całego plutonu, trójka ludzi stojących wyżej idealnie pasuje. Są proporcje, jest zabawa.

Zabawne jest, Sadrigalu, że dalej dość kiepsko odpierasz argumenty. Elitarność, realizm, twarde zasady, precz z normizmem - zadam jedno pytanie: dobrze się czujesz? Zarzucam wam nadymanie się waszym dziełem, które jest tworzone według waszej i tylko waszej wizji, do tego stopnia, iż oderwaliście się do rzeczywistości. Dopiero przebicie tego balona sprowadziło was na ziemię. Nowy wzór KP, rozbudowanie świata (ktoś wytłumaczy mi, dlaczego na pbf, którego specyficzny świat jest niemal martwy, ktoś wprowadza wierzenia ludów pustyni? Gra tutaj garstka, ta garstka przesiaduje w największych miastach stworzonego świata. Realizm i gra, to odwieczny konflikt graczy. Z jednej strony dążymy do zapewnienia jak najbliższych naszej rzeczywistości odczuć płynących z gry. Przeważnie kończy się na grafice, czasami na mechanice jednak.. dotyczy to tzw. symulatorów.
Leviathan był elitarny gdy rejestrowałem swoje pierwsze konto. Był inny. Zadbany, ułożony, nowatorski. Odbiłem się od Karty Postaci, jak większość nowych. Powtórzę kolejny raz: rozumiem wasze poczucie estetyki, chęć uporządkowania i trzymania się ram, by zapewnić sobie iluzję bezpieczeństwa, bo tak to wygląda. Zapędzono się w tej dbałości o niemal historyczne detale do granic możliwości. Tworzycie wasz świat, waszą opowieść, nie ma tutaj miejsca dla graczy.
Mam wrażenie, iż jest to wesołe pałowanie się wiedzą i realiami tej niewielkiej grupy, którą skurczę do Kadry, przy jednoczesnym jęku zawodu z strony graczy. I Xariel, Sadrigal, problem z brakiem komunikacji nie leży po stronie graczy, tylko po waszej. Leviathan stał się wielkim projektem storytellingowym, w który ktoś pokracznie chcę wbić mechanikę. Nie da się pogodzić tych dwóch rzeczy - albo jest mechanika podobna do tradycyjnych epregów, albo jej nie ma i snujemy opowieść. Tylko na podstawie czego? Kto jest wszechmocny i ma prawo do osądu względem poczynań postaci, reakcji otoczenia na owe decyzje? MG, ale na jakiej podstawie? Co kieruje jego osądem? Ten szeroko pojęty realizm i trzeźwość w myśleniu? Opowieść ma narratora, ma bohaterów, ma swój bieg fabuły. Wszystko zostało nakreślone i spisane. W erpegach tego nie ma, bo kreacja historii leży w rękach graczy. Mistrz Gry jest tylko od tego, aby popchnąć opowieść, nakreślić ją, spajać to co stworzą bohaterowie i być arbitrem zgodnie z zasadami vel mechaniką.
Tak więc, jesteśmy w małej piaskownicy trójki zapaleńców okresu średniowiecza. Miało być fantasy, a elementy tegoż są powoli i cicho wycofywane. Jeśli miał być to projekt z góry zakładający najwierniejsze odgrywanie realiów średniowiecza, to chyba... chyba ktoś wprowadził w błąd mnie i pozostałych.

Zobrazuje wam to tak. Nowy użytkownik rejestruje się na forum. Słyszał, że Leviathan to rozbudowany, autorski świat fantasy. Zero w nim samowoli, swawoli w wprowadzaniu elementów, bowiem fantasy kojarzy się z rycerzami, zamkami etc. czyli średniowieczem. Super, ktoś tego przestrzega, rejestruje się! Pierwszy zgrzyt - lore rozbudowany do granic, Kadra dokonuje zmian, robi projekty, które później porzuca. Ogarnięty człowiek zastanowi się nad celowością wprowadzania elementów do tych części świata, które są martwe. Drugi zgrzyt - KP. Słyszał, że dość mocno przestrzegają realiów, trzymają się ram, jednak tego nie wyobrażał sobie w najśmielszych snach. Ordnung muss sein, ale opisywanie jednej małego pudełeczka, w której moja postać krasnoluda trzyma ziele do palenia w fajce? Z podawaniem materiału użytego na budowę pudełka, dokładnymi wymiarami, budową zamknięcia, kolorem i może jeszcze wagą? Nie nachodzi skojarzenie z rozbudowanym opisem rodem z opasłych tomiszczy fantastyki walającej się na pułkach Empiku w dziale "fantasy" ? Gracz świadomie wszedł w ten interes, bo usłyszał, iż na forum przestrzegane są pewne zasady co do kreacji postaci, ale nie sądził, że odbije się od muru budowanego przez fanatyków realiów zamierzchłych czasów. Dziś dochodzi do tego, że musi grać tylko człowiekiem. W takim razie po cholerę są te opisy ras? Pamiętam czas, gdy było ich od groma.

Jeśli chcecie realizmu - mówię w porządku, jednak nie forsowanego na siłę. To forum stało się opowieścią quasi-fantasy w realiach Średniowiecza, jednak już powoli bez tego fantasy, a coraz bardziej symulując smutny żywot kmiecia doby XIV wieku. Pyszna zabawa. Może zaproście tutaj kumpli z reko? Bractwa rycerskie? Nic nie będzie tak realistyczne, jak otaczająca człowieka rzeczywistość. Chcesz niezłych wrażeń? Instaluj Red Orchestra 2, włącz tryb realizm i jazda. Jedna kulka i giniesz, ściana to nie jest przeszkoda od której kule odbijają się. Nadal brak systemu zgrania szczerbinki z muszką, jak jest to w Armie, ale coś tam symuluje. Podobnie jak War Thunder. Jednak nadal są to gry. Ludzie grają w nie, biegną na wprost mojego MG42 i zostają zdmuchnięci, bo chcą się rozerwać. Jeśli forum miało być i staje się projekt symulacji rzeczywistości Średniowiecza, to zmieńcie nazwę, charakter i przestańcie nazywać to fantasy.
Awatar użytkownika
Anemetius
Posty: 563
Rejestracja: 25 sie 2012, 00:40
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2150#33472

11 paź 2016, 04:14

Całkowicie popieram Anante, ponownie.

A cała ta argumentacja, że elita mocno skomentuję tak:

Obrazek

Jeżeli takie wam przyświecają cele to czemu się dziwicie? Przecież z natury rzeczy elita jest małym gronem. Będziecie super elitarni. Najlepiej się sklonujcie.

Teksty o bezmyślnej rozgrywce imić Xariela wynikają albo z jego napompowanego ego (chociaż nie widać ku temu powodów), albo cóż, naprawdę tak uważa. I jeśli nie są one jedynie pewną hiperbolą to wielki smutek, że patrzy na świat tak czarno-biało. W wielu aspektach ten DA bije Leviathana, bo chociażby ma lore, jego jakość może być dyskusyjna albo i nie, ale je ma, a na Lekvu nie dość, że nie ma tego lore, to te lore też nie jest niczym wyjątkowym, bo niby co? Panteon bogów, z jednym bardziej widocznym, który ma jakiś kościółek na modłę katolicyzmu ze średniowiecza? Oryginalne. A może fakt, że elfów przepędzono, to też jest niezwykle pomysłowe i tylko najtęższe umysły mogły to wymyślić. Co jest w tym lore Levka takiego unikalnego, że stawiacie go jako wzór? Jest dobre jak na reguły PBF i to powinno wystarczać. Robienie kolejnych tekstów to sprawa drugorzędna, najważniejsza jest fabuła i rozgrywka. Bez niej nie ma nic. Zostańcie we 3 i na TS będziecie sobie mogli rozmawiać jak ci z TVN po przegranych wyborach i pytać się: dlaczego? Nie żebym był wrogiem lore, nie, bo często dyskutuję o nim i na sb, i w tematach temu poświęconych, ba, kto w ogóle ruszył na łamach forum kwestię elfów w ogóle? Ale uświadomcie sobie priorytety, bo czytając was odnoszę wrażenie, że nie macie tej świadomości.
Awatar użytkownika
Grynfa
Posty: 102
Rejestracja: 21 wrz 2014, 14:03
Lokalizacja postaci: Pożarka
Karta Postaci: viewtopic.php?p=50750#50750

11 paź 2016, 10:15

Ogólnie średnio rozumiem utyskiwanie na małe zainteresowanie forum, gdy jednocześnie nie chce się, żeby ilość użytkowników wzrastała. Tak, Infi - raz piszesz, że to przez SB, toksyczność użytkowników i inne pierdoły nikt nie chce na Levka przychodzić, zastanawiając się nad usunięciem problemu przez usunięcie czatu, a po chwili wyrażasz zadowolenie takim stanem rzeczy - mniej KP do sprawdzania, mniej graczy do wprowadzania w mocno rozbudowany i niedokończony projekt.

Często odnoszę w takim momencie wrażenie, że sam nie wiesz, czego chcesz - z jednej strony piszesz coraz ściślejsze teksty dotyczące realiów, czyniąc grę na Levku zabawą w rekonstruktora średniowiecznego życia, a z drugiej zwalasz nikłe zainteresowanie takim typem rozrywki na istniejącą społeczność. I nie chodzi mi tu o KP - tutaj w zasadzie dokładny opis jest czymś dobrym, pozwalającym łatwiej wczuć się w postać i wyobrazić ją sobie. Chodzi o nawał tekstu o różnych aspektach życia codziennego, które mocno utrudniają przyjemna grę na Levku osobom nowym, niewczutym jeszcze dobrze w świat. Odgrywanie postaci w kanoniczny sposób stało się czymś bardzo trudnym, szczególnie podczas interakcji z NPC-ami. Newbie musi zastanawiać się nad każdym słowem, gestem i czynem, by nie daj Boże nie uczynić czegoś niezgodnego z kanonem. Wszak nikt nie chce, by jego postać zachowywała się jak uliczny niedorozwinięty głupek i była tak traktowana.

Podpisuję się pod postami Anante, Kruka i innymi w tym tonie. Doceniam ogrom pracy włożonej w projekt Leviathana, jednakże, szczerze - gra tutaj coraz mniej ma wspólnego z luźną rozrywką, a pozytywne emocje z rozgrywki są coraz mocniej duszone mocnym sznurem kanonu. Widoczne to było przy sesji jaskiniowej Drasima, gdzie pojawił się problem z niekanonicznością lokacji, blokując zabawę użytkownikom i przyczyniając się do spadku hype prowadzącego. Takie przynajmniej odniosłem wrażenie - nie mówię, że nie było innych czynników wpływających na takie a nie inne zakończenie sesji. Chociaż w sumie - szkoda gadać, szkoda strzępić ryja. Wątpię, żeby ten temat prowadził jakiekolwiek istotne zmiany na Levku. Ale jeśli wszyscy się wypowiadają, to ja nie będę gorszy.
Awatar użytkownika
Xariel
Posty: 915
Rejestracja: 23 mar 2013, 16:28
Lokalizacja postaci: Insmet
GG: 11721007
Karta Postaci: viewtopic.php?p=42135&highlight=#42135

11 paź 2016, 10:44

Skoro Anante napisał bezpośrednio do mnie, to i odpowiem. Pozwól że dostosuję się do Twojej kolejności, będzie prościej i mniej chaotycznie.

Jeśli chodzi o sprawę pierwszą. Lewiatan zawsze oferował dowolność dużo większą niż te wspomniane Soulsy, bo opisać można było w nim wszystko, bez konieczności ograniczania się do jakiś grafik, czy skryptu. Fakt tak dużej dowolności formy pisanej na forum sprawia, że wszelkie narzucone schematy wydają się potężnym ograniczeniem, kiedy w grze komputerowej nie zastanawiasz się że skrypt nie pozwala ci latać, zabijać wszystkiego jednym ciosem, mieć nieskończoności życia, przenikać przez ściany i tak dalej, bo wydaje się to po prostu niemożliwe i kropka. Fakt że pewne elementy gry zostały tymczasowo usunięte aby je dopracować, na co pozwolił właśnie brak napływu nowych graczy nie definiuje tego forum. Ba, stawiasz tezy jakoby rozgrywka wyglądała tak zawsze, kiedy wygląda raptem od kilku miesięcy, w którym to czasie nie pojawiają się nowe Karty Postaci. Temat o kastracji systemu umiejętności chętnie bym widział kiedyś rozwinięty, bo poza ograniczeniem ich ilości i poziomu w jakim mogą być opanowane nie widzę tutaj żadnych ograniczeń. Natomiast co się tyczy narzekania administracji, że gracze robią swoje postaci, a takie jakie chcą MG... Za siebie mogę powiedzieć tyle, że nie mam i nigdy nie miałem postaci, którą "chciałem żeby gracz stworzył", jeśli wymyślam ciekawą postać tworzę ją sam, czy to jako własne konto, czy też NPC z którym gracze mogą później wejść w interakcję. Nie interesuje mnie kim będzie postać gracza, jaki będzie jej charakter, historia, zdolności, wygląd, imię, cokolwiek - tak długo jak pozostają one zgodne z realiami świata, albo też ich niezgodność jest w logiczny sposób uzasadniona. Nie chciałbym kolejnych postaci z plecakami odrzutowymi i myślę, że wielu to zdanie podziela. Zamknęliśmy się w pewnych ramach nie pozwalając na wszystko, prawda. Swoboda Lewiatana to nie samowolka.

Druga sprawa. Fakt, że we wspomnianych Soulsach nagroda jest dużo łatwiejsza do zobaczenia. Czas jaki trzeba poświęcić na sesję na Lewiatanie (co głównie jest spowodowane tempem odpisów, vide "MG dają dupy" w moim poprzednim poście" jest ogromny, co idee nagrody bardzo zaciera. Jeśli chodzi o same realia, są osoby którym granie w świecie, który sprawia wrażenie rzeczywistego daje najpiękniejszą nagrodę, jaką można wymagać od tego typu rozrywki - satysfakcję. Choć fakt, nie każdego to dotyczy, niektórzy po prostu chcą zdobyć kolejne epah sword. Tutaj się zgadzam, ten aspekt jest zawalony, choć moim zdaniem przez tempo, a nie cokolwiek innego. Przechodząc do dalszej części wypowiedzi. Błędnie dostrzegasz tutaj płacz na temat braku nowych graczy. Tak jak pisałem w poprzednim poście, brak nowych graczy pozwala na intensywniejsze prace, na podjęcie kroków które w innym wypadku nie byłby możliwe (jak na przykład usunięcie ras). Pokusiłbym się wręcz o stwierdzenie, że ma w sobie pozytywną dozę.

Następny akapit. Byłbym wdzięczny gdybyś skupił się jednak na argumentacji, a nie insynuowaniu mi poczucia bycia lepszym tylko dlatego, że jestem osobą którą cieszy zdobywanie wiedzy i rozwój osobisty. Ponownie odsyłam do mojej wypowiedzi na temat Dark Souls, do którego sam nawiązywałeś i idei nietworzenia produktu pod szarą masę. Nie oznacza to poczucia elitarności, oznacza to po prostu chęć przyciągnięcia pewnej grupy o podobnym poglądzie i zabawy z nimi. Czy to, że dresy zbierają się w grupę to poczucie elitarności, czy to że na uniwersytecie spędzam większość czasu z osobami z mojego kierunku, a nie innych to poczucie elitarności? Czy to że starsze babcie spotykają się na kawie z innymi starszymi babciami to poczucie elitarności? Nie, to po prostu tworzenie pewnej grupy o wspólnym poglądzie, doświadczeniach, myśleniu. Lewiatan nie stresuje mnie ani trochę, inaczej dawno by mnie tu nie było. Daje mi sporo radości i odprężenia, bo jest czymś co mnie ciekawi i odpręża, jak sam zresztą zauważyłeś. Myślę że nie ma co przykładać jednej kalki do każdej osoby, która kiedykolwiek pojawiła czy pojawi się na forum i dyskutować w takim tonie. Ja Twojego zdania przecież nie atakowałem, po prostu przedstawiłem ideę jaką to forum się kierowało od początku swojego istnienia, tak jak każdy twórca kieruje się pewną ideą, czy to tworząc forum, czy też wytwarzając sok pomarańczowy z tego, a nie innego gatunku pomarańczy i w ten, a nie inny sposób. Gdybyśmy chcieli zmienić forum tak, aby dostosować je pod inny target, Lewiatan nie byłby już Lewiatanem, stałby się innym forum. Nie gorszym, ani nie lepszym, po prostu innym. Zmieniłby swój smak. A wtedy ja, a podejrzewam że ten Infi stracilibyśmy wiele chęci do pracy nad nim. Przyznaję się, że forum stało się pewną piaskownicą, w której administrator układa swoje klocki, a ja czasami coś tam kopnę, albo dołożę. Ale tak po prostu jest, takie jest prawo twórcy, prawda?

Porównanie. Właśnie świetnie trafiłeś w to, o czym mówiłem i sam to podkreśliłeś. Porównując forum do gier komputerowych (też jedną z nich jest) nie miałem najmniejszego zamiaru w ogóle tworzyć skojarzeń gra-książka-film, a po prostu porównywać czysty twór, jego esencję. Ale jak sam powiedziałeś, właśnie. Każdy ma swój gust, każdy oczekuje czego innego, i czego innego potrzebuje. Bezmyślność o której napisałem nie jest czymś negatywnym, jest po prostu cechą, które te dwa miejsca odróżnia. Bo każdy potrzebuje czegoś innego. Jeśli odebrałeś to jako przytyk, przepraszam. Przyznaję się, że w moim poście były dwa czy trzy przytyki, jednak skierowane w stronę Kruka, napisane pod wpływem irytacji tak kosmicznym budowaniem rzeczywistości (wręcz na miarę Lewiatana, rzekłbym) i chyba dużo prostsze do wyłapania.

Przechodząc do ostatniego akapitu, przyznam że nie do końca wiem do czego dążysz. Co uważasz za utarte ścieżki na forum, zdefiniujmy to proszę? Fakt, że na przykład napisaliśmy że Autonomia jest krajem ludzi, w której właśnie głównie oni żyją i określiliśmy pewne ramy tego świata? Przecież podobnie w grze komputerowej (pomijając niektóre sandboxy) masz konkretny wątek, konkretne "lore", którego się musisz trzymać. Różnica jest taka, że ta gra nie daje ci fizycznej możliwości w ogóle wyjścia poza ten kanon, stąd też nie czujesz się ograniczony. Lewiatan daje, bo napisać można wszystko. Czy utarte ścieżki mają oznaczać z góry ułożone sesje, wydarzenia? Niczym "Questy" w grze, czy lokacje prowadzące ostatecznie zawsze do walki z tym samym bossem, hę? Akurat w tej kwestii Lewiatan wydaje mi się oferuje większą dowolność, bo ja jako Mistrz Gry kierujący światem zawsze muszę dostosować swój odpis indywidualnie, wyłącznie pod Twoje akcje. Niezależnie od tego, czy to będą gniewne okrzyki karczmarki gdy chłopka wdziera się do bogatej karczmy (rozwinę wątek - spodziewałem się, że Grynfa - bo o niej mowa - albo karczmarkę przegada łżąc że ma dużo pieniędzy, albo też pozostali gracze zaproszą ją do siebie i te wątki połączą się w jeden; przez myśl mi nie przeszło że Drytrak się na nią rzuci z pięściami, a ta ucieknie w siną dal; wątek nie poszedł ani trochę tak, jak go sobie w myślach utarłem), czy też bogowie schodzą na ziemię i oferują bohaterom magiczne artefakty, zawsze jest to konkretna, indywidualna idea MG na reakcję świata na tę jedną, jedyną, niepowtarzalną, konkretną sytuację.

Jeśli zaś chodzi o kreowanie świata. Tak, masz rację. O wiele bardziej rajcuje mnie kreowanie świata niż sama gra. Dlatego jestem Mistrzem Gry tyle czasu, dlatego tutaj jestem. Rajcuje mnie to niemożebnie i od początku tak było, od kiedy postawiłem tutaj pierwsze kroki. Chcemy stworzyć tętniący życiem, realny, magiczny świat. Sam fakt gry forumowej jest po to, aby tym światem się z wami dzielić i aby sprawdzić go w praktyce. Czy to coś złego? I ponownie wracamy do tego, że MG dają dupę i rzadko odpisują. Prawda, nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, nie mam nic co mogę więcej powiedzieć na ten temat. Ale jeśli chodzi o przyswajanie informacji. Nie żyję w tym świecie 24/7, wręcz przeciwnie, poświęcam mu nieraz dużo mniej czasu niż powinienem (co widać po odpisach), a jednak potrafię go ogarnąć, a nawet tworzyć. Wydaje mi się, że ilość wiedzy nie jest taka duża, zwłaszcza że gracz nie musi tak jak my grzebać po książkach, szukać artykułów w internecie, sprawdzać i poprawność, wyszukiwać autorów. Może po prostu kliknąć widget i zapytać. Musi tylko nie bać się tego zrobić i mieć chęci. Na temat fantasy już wspomniałem, nigdzie ten gatunek nie definiuje że musi być niepoprawny realnie, nielogiczny, nie próbujący imitować jakiejkolwiek rzeczywistości, czy przedstawia jakiekolwiek podobne idee. Więc nie, nazwa nie będzie zmieniona, bo Lewiatan był i zawsze będzie światem fantasy, nawet jeśli dopracowanym do bólu.

Tyle jeśli chodzi o Twoje słowa Ananasie, nie wiem czy jeszcze to przeczytasz zmęczony poprzednimi dwoma postami, niemniej pozostawiam to dla potomnych. Zdrowia.

Jeśli o posty Kruka i Anema, to w gruncie rzeczy nie mam nic więcej do napisania niż było napisane poprzednio, bo też nic nowego się w nich nie pojawiło. Dziękuję w każdym razie za docenienie wielkości mojego ego, Świebodzinie. Bywa przydatne, zdołałem nim w Łodzi na Kapitularzu nawet zapchać cały jeden sleeproom nie pozostawiając miejsca dla nikogo oprócz osób z Lewiatana. Miał być śmieszny, rozładowujący atmosferę żarcik, a chyba wyszedł strasznie sztucznie i drętwo. Trudno, niech już zostanie. Niemniej, wracają do tematu, odnoszę wrażenie że masz, Kruku, nieco dziwną wizję rozgrywki RPG. Polecam ci zapoznać się nieco z tego typu tworami, niekoniecznie od razu rozgrywać jakieś sesje RPG, bo nie wiem czy masz na to czas i chęci, niemniej jednak przejrzeć jakiś podręcznik DnD chociażby i projekt jakiejś krótkiej sesji, bo to chyba jeden z najbardziej znanych i lubianych tego typu tworów.

Przepraszam ponownie za te bloby akapitowe, jakoś tak samo wychodzi.

Awatar użytkownika
Kruk
Posty: 83
Rejestracja: 26 cze 2013, 00:10
Lokalizacja postaci: Główne pomieszczenie
Karta Postaci: viewtopic.php?p=48175#48175

11 paź 2016, 13:41

Xarielu, od przeszło 12 lat gram w tradycyjne RPG i uwierz mi - nie ja mam wypaczone pojmowanie tej formy rozrywki. Popraw mnie, jeśli jest inaczej, ale funkcja MG w tradycyjnych erpegach sprowadza się do tych kilku słów, które raczyłem zaznaczyć w moim poprzednim poście. Jeśli grałeś inaczej, to zasmucę Cię - wpadłeś w opowieść jednego gościa, kreującego historię i losy bohaterów tylko na swoją modłę. Popytaj ludzi prowadzących sesje, takie prawdziwe sesje, za parawanem MG, przy świetle świec, razem z znaną ekipą - czy jest on samozwańczym despotą, mającym monopol na tworzenie opowieści, czy jest może tylko narratorem, opisującym świat i fabułę oraz arbitrem w przypadku kwestii mechanicznych? Zaczynałem grać w erpegi jeszcze w podstawówce, jako gnojek, w parodię WH. Pierwsze kostki, pierwsze karty postaci. Zaczynałem u mojego kolegi, późniejszego członka obecnej ekipy, który poznał mnie z MG. Znam tych ludzi szmat czasu, przegraliśmy ogrom godzin, z czego jedną kampanię tłuczemy od 10 lat. Autorski pomysł MG, stworzył z nami coś, co nie ma konkurencji i jest unikatowe. Przykład? W świecie WFRP jest taki gość, nieśmiertelny czarnoksiężnik, jeden z najpotężniejszych, Constatnt Drachenfels. Przez podręczniki oficjalne opisywany jako zło wcielone, szatan etc. A tymczasem, Drachenfels jest surowym ale skutecznym szefem organizacji, którą stworzył lata temu, a której członkami są postaci naszej drużyny. To elita, ale uważaj tutaj - do tego statusu doszliśmy sami. Jasne, WH oferuje ogrom nagród, ale dla nas nagrodą jest potęga postaci. Mój kolega zaczynał postacią niepozornego Crevena - zabijaki, razem ze mną, nowicjuszem kultu Ulryka - Seppem. Oboje żyją, oboje są na niesamowitym poziomie. Przez te lata maksowaliśmy ich, za exp, oprócz rozwinięń, MG umożliwiał nam wykupowanie specjalnych umiejętności bo np. trafiliśmy na komnaty treningowe Drachenfelsa, bo poznaliśmy potężnego czarodzieja, uratowaliśmy dupsko mnichowi etc.
Naszym celem, przez te 10 lat grania kampanii, nie jest bezmyślne gromadzenie dóbr, a budowanie potęgi postaci. Mamy możliwości. Na Leviathanie? Proszę Cię. Czy Twoja postać Xarielu doszła do wysokich zaszczytów? Wątpię.
Tutaj wszystko zostało zmierzone, wyliczone i nakreślone. Są granice i nie możesz ich przekroczyć. W moim zamyśle, Kruk pochodzi z rodziny szlacheckiej, jest wysoko urodzony, bo dlaczego nie, tak? Posługuje się mieczami, to oznaka statusu wśród ludzi. Wedle prawa ludzkiego jest łazęgą, śmieciem i w ogóle - po kiego on nosi te miecze?! Może do obrony własnej?! Chryste boże, gdzie milicja na takiego kowboja? W waszej wizji symulacji realiów Średniowiecza zapędziliście się tak daleko, iż obdarliście z przyjemności całą grę. Nie będę się powtarzał, bo dwie poprzednie wiadomości mówią za mnie.

I żeby nie było, Xarielu, grałem nie tylko w WFRP. Próbowałem różnych systemów, jako gracz oraz jako MG. Nigdy, przenigdy, człowiek zajmujący rolę Mistrza Gry nie był wszechwiedzącym despotą, narratorem storytellingu, tylko tą osobą, którą opisałem wcześniej. Tym różni się tradycyjny erpeg od Leviathana.
Awatar użytkownika
Infi
Kontakt:
Posty: 3773
Rejestracja: 01 wrz 2011, 19:59
Discord: Infi
GG: 12763543
Karta Postaci: viewtopic.php?t=638

11 paź 2016, 14:23

Jak wspominał Sadrigal, niniejszy temat stał się miejscem do wylewania żali, ćwiczonych przed lustrem chyba od samego 2013. Do większości zarzutów nie mogę się nawet odnieść. Trudność w robieniu KP, skoro zapowiedziałem Wolniznę do odwołania? Jakieś pseudofilozoficzne zapewnienia, że forum upadnie? Wolałbym rękojmię. Albo awal na wekslu. Mój numer konta: 06 1090 1346 0000 0001 1992 7404, ślijcie na nazwisko Rodzeń.

…Albo to, że nowi użytkownicy są oczekiwani, że się tu za nimi wręcz płacze, że wszyscy pragną tutaj nowej krwi. Jak to się ma do Kadry, która jasno mówi, że brak nowych jest na rękę? No cóż.

Temat powstał po rozmowie z Kot’eleivenem, który stwierdził, że fajnie byłoby mieć tutaj nowych użytkowników. Chociaż jestem temu przeciwny, wiem, że wielu z Was podziela ten pogląd i chciałem pójść Wam na rękę. Wrzuciłem więc statystyki, podałem pewne hipotezy wyjaśniające taki stan rzeczy i zadeklarowałem wprowadzenie konkretnych rozwiązań, których nikt poza MG czy Drasimem nie skomentował.

Trzeba zrobić krok w tył, żeby móc się rozpędzić. Dla mnie i moich ludzi to jasne. Usunięcie ras poza ludźmi jest tymczasowe i jeśli użytkownicy Leviathana tego nie wiedzą, to najwyraźniej istnieje jakiś problem z komunikacją na linii gracze-MG. Albo po prostu wypowiadają się ludzie, którzy od miesięcy na własne życzenie nie grali lub nie śledzili sytuacji na forum.

Powtórzę zatem. Gra w swym podstawowym kształcie skupiać się będzie na podstawowej rasie – ludziach, którzy utworzyli czysto średniowieczne państwo. Stąd nacisk w fabule na mediewistykę i nie ma sensu tego roztrząsać. Gdy w formie „dodatków do gry” przyjdzie np. do opisywania realiów Kaendry, to wjedziemy w coś na wzór filozofii buddyzmu podlanej feudalną Japonią, z magią wpisaną w jestestwo rasy i tak dalej. Większość z Was gra tutaj w gry komputerowe, które – szczególnie, jeśli to gry RPG – są właśnie tak wydawane. Jakaś podstawa, później dodatki tematyczne. Chcę, aby rasy były zrobione porządnie – z lokacją ich dotyczącą, materiałami na ich temat i dużym wydarzeniem fabularnym. Obecnie duże wydarzenie fabularne to zjazd ludzkiej szlachty i wojna domowa, która nadejdzie.

Ci, którzy mówią, że Mistrzowie Gry oczekują uczestnictwa w obmyślonych wątkach i dopasowania się do ich ram, nie grali chyba zbyt wiele w klasyczne sesje RPG. Tam jest scenariusz, który może – lecz nie musi i zwykle nie jest – być znany graczom w swym zarysie. Obecnie tym scenariuszem są na L. sprawy związane ze szlachtą. Oczywiście z racji sandboxowości Leviathana granie poza scenariuszem również jest jak najbardziej możliwe. Trzeba się jednak wykazać inicjatywą własną, której, nad czym ubolewam, brakuje wśród graczy. Pole do popisu mają w takich przypadkach Mistrzowie Gry. Ostatnio dużo o tym mówię i zauważyłem, że MG-postów, które niczego nie wnoszą, nie ma już prawie wcale. Było to domeną niektórych sesji w przeszłości i zostało to naprawione.

Na fabule istnieją też wątki, jak np. niedawno zaczęta „Kosa Kaendry”, które kładą podwaliny pod przyszłe globalne eventy, ale na razie nie na tym się koncentrujemy. Problemem Leviathana była od zawsze próba złapania zbyt wielu srok za ogony i problem ten staram się wyeliminować. Optymalizacja i konkretyzacja starań, ot co. Za dużo roboty zniechęci każdego, a jak zawęzimy starania do małego wycinka świata, to mamy dużą szansę na sukces. Jeśli ma się wszystko do opisania, to się nie opisuje niczego. Stąd ramy. Na razie dotyczące rasy ludzkiej. Jeśli komuś to nie pasuje, to zapraszam na kanały prywatne. Na pewno się jakoś dogadamy i z moją pomocą uda się stworzyć np. kanonicznego elfa. Vide Wanavael.

Wybacz, Ananasie, ale uległeś chyba populizmowi Anemetiusa, unosząc się ponad miarę i formułując wypowiedzi tak mocno rozdmuchane i tak adwokackie, że trudno jest wyłuskać Twoje rzeczywiste zdanie. Bo nie wiem, z czyjej perspektywy się wypowiadasz. Na pewno nie swojej. Trudno Ci się gra swoją Anante, wertujesz encyklopedie przed wejściem do łaźni miejskiej, bawisz się po godzinach w średniowiecznego iluminatora, by dobrze odegrać fabularne pisanie listów? Nie sądzę. Przesadzasz. Materiały dostępne na forum są wystarczające do komfortowego grania i nikt nie oczekuje po graczu więcej (choć zależy to od postaci – jeśli ktoś dotyka spraw nieopisanych, to zakładam, że sam chętnie je rozwinie jako współtwórca gry). Jeśli sądzisz inaczej, to niestety nie jestem w stanie Ci pomóc. Polecam jednak podejście imć Biwekira Wawrekara. Gość po prostu pisze. Jeśli potem dowie się, że ma w poście błąd, bo w realiach fabularnych szlachta nie je śniadań, to po prostu ten post edytuje. Nauczył się w ten sposób czegoś nowego o świecie gry i nijak nie zraził. Zdrowsze, pozbawione kompleksów i spiny podejście; pełne otwartości oraz chęci. Smutna prawda, ale to gracze powinni zluzować porty i po prostu grać. Rozumiem, że wytworzyła się tutaj pewna atmosfera, która każe sądzić, że bez podręcznika o średniowieczu nie ma co ruszać fabuły, ale – do cholery – radzę to najpierw przetestować. Nie wiem, co wywołało tak zdecydowaną reakcję, bo w samej Twojej grze tego nie widzę.

To samo tyczy się Anemetiusa – źle Ci się gra chmurą czystej mocy magicznej o nieskończonym potencjale umysłowym, spotykającą się z Dahnikiem, smokoliczami, Protektorem Morinhtaru i Starożytnymi? Bo nie widzę powodu do rzucania na prawo i lewo losowymi tezami, które tylko podburzają ludzi i nie ciągną nikogo do merytorycznych argumentów, a bólu czterech literek. No, ale Ty jesteś dawno stracony, ze swoimi – znanymi od lat – poglądami, które już nawet mnie nie ruszają. Szkoda tylko, że inni mogą wziąć Twoją – pieniacza i siewcy fermentu – paplaninę za zgodną z leviathanową rzeczywistością. Przeczysz sobie co rusz – lore jest według Ciebie zbyt rozbudowane, a zaraz po tym go w ogóle nie ma. Gracz ma mieć więcej do powiedzenia na sesji, ale lepiej, by MG przewijał wątki nawet o lata. Ech!

Musiałbym tutaj polemizować z kilkoma siedzącymi w Tobie osobami, bo jesteś chorągiewką, która co akapit obraca się w innym kierunku. Trudno jednak nie wspomnieć o chronicznym braku wiedzy, którym się wykazujesz. Nie wiesz na przykład, mimo że o tym trąbię od lat, że Leviathan po to ma oklepane motywy, by zrealizować je we właściwy sobie sposób, zastanowić się nad nimi literacko, historiozoficznie i społecznie, przyciągając warstwą zewnętrzną – fantastyką – by pociągnąć swych użytkowników ku głębszym przemyśleniom. Bez tej większej idei, która być może realizowana jest na ten moment mało dobitnie, nie mógłbym tutaj pracować. Powierzchowne, proste i niewymagające wysiłku fantasy już mnie nie interesuje. Być może piszesz te wszystkie głupoty tylko po to, by mnie sprowokować. Po części zawsze Ci to wychodzi.

Podobnie z Krukiem, naszym małym forumowym Sherlockiem, który wywodzi tonem odkrywcy, że gra idzie według zamysłu jej twórców. Jako mentor i wieszcz jasno stawia sprawy, mówi, jaki Leviathan jest, nie posiadając ani jednego konta z postacią człowieka, uczestniczącą w scenariuszu, na który tak psioczy. Cieszy mnie jednak, że popierasz moją wizję ograniczania wysiłków Kadry do małego wycinku świata. Rzeczywiście opisywanie np. wierzeń ludu pustyni nie ma większego sensu, ale tekst ten powstał, napisany przez Aleksisa Bentruma, jakieś cztery lata temu. Podpiąłem go do aktualizacji religijnej, która jest obecnie w toku.

Reszta konkretów z Twojej strony tyczy się procesu akceptacyjnego KP, który, według moich zapewnień – a które zapewne miałeś głęboko w nosie, koncentrując się wyłącznie na wyrażeniu swojej opinii, a nie merytoryce – zostanie znacznie rozluźniony. Tuszę więc, że poprzesz mnie w tych staraniach i staniesz murem po stronie nowych rozwiązań, bo tak w zasadzie to się zgadzamy. W jakiś pokrętny sposób, którego nigdy nie przyznasz (ani publicznie ani przed sobą samym).

Mimo że wypowiedziało się w tym temacie wiele osób – za co serdecznie dziękuję! – nie widzę tutaj chęci do rozmowy. Większość wypowiedzi jest bardzo emocjonalne nastawiona, wynikając chyba z rzeczy, które wystąpiły na ShoutBoxie. Poczuliście się źle, bo coś wydarzyło się w przeszłości i przedkładacie te negatywne doznanie ponad wszystko, co rzeczywiście dzieje się w grze. Nawet, jeśli na fabule wystąpiły jakieś opisywane tutaj wszeteczeństwa, to były one marginalne i dawno zostały naprawione w samej filozofii gry. Sposób, w jaki się tutaj gra, jest w ciągłej ewolucji i o ile niedawno znalazł swój kształt w mojej głowie, muszę go jeszcze przenieść na łamy forum. Do tego czasu zachęcam do grania. Retoryka, którą pokazują ludzie skrajnie niechętni „obecnej” formie rozgrywki dawno się już wytarła. Czytałem wczoraj dyskusję z 2012 zawartą w kąciku moderacji. Te same argumenty, te same krzywe słowa, a jednak nadal stoimy i to mimo wieszczów z rodzaju Kruka. Mimo wszelkich zmian, które nastąpiły od tego czasu, pewne malkontenckie lobby się w ogóle nie zmienia.

Ciekawi mnie, kto w ogóle wie, że Leviathan zmierza w kierunku unikalnych mechanik, które podważają większość podanych tutaj argumentów w samych ich założeniach. Dla przykładu, gdy sprawa tyczy się niekanonicznych zachowania postaci, rozwiązania mogą być różne. Obecnie częściej spotykałem reakcję samego świata gry, a raczej zamieszkujących go postaci prowadzonych przez Mistrza Gry. Zakłada to, że akcja opisana przez gracza jest dokonana i odbyła się według jego opisu, co ciągnie za sobą pewne konsekwencje. Zauważyłem jednak, że gracze wystawieni na tego rodzaju sytuacje rzadko odnoszą się do nich pozytywnie (vide Grynfa[/i]). Jest to poza tym mało immersyjne: bo przecież postać gracza wychowała się w tym świecie i nie postąpiłaby tak, by wystawić się na niewybredne komentarze lub pośmiewisko. Chyba że gracz sam to określi. Dlatego też zamierzam zastąpić to rozwiązanie innym: sprzeciwianiem się postaci graczom.


[p]Jak miałoby to działać? Jeśli ktoś ... 73]devlogi, rozmawiajcie z twórcą gry, nadmieniajcie, skąd się wzięło Wasze wrażenie, co konkretnie jest dobre, a co wymaga poprawki. Ogólna argumentacja do mnie nie trafia, chciałbym przykładów i ludzkiej rozmowy, a nie wieszania na sobie kotów i zamieniania się w kolczatki, gdy trzeba się wziąć do spokojnej obrony swojego poglądu. Mam dość naparzania się przez Internet z losowymi osobami, które boją się zmienić pogląd. Zupełnie tak, jakby to zmniejszało ich wiarygodność, podczas gdy jest odwrotnie. Jeśli ktoś idzie w zaparte mimo faktów, to niestety nie można go traktować poważnie.[/p]

Rozumiem, że testowanie gry utrudnia jej niskie tempo i jest to bardzo ważna kwestia, nad którą ciągle pracujemy. Na razie z mizernym skutkiem, ale jestem daleki od stwierdzenia, że MG-post raz na miesiąc to docelowa zasada.

Padło tutaj jeszcze kilka wątpliwości związanych z naturą samej gry. Ludzie wyrażający te wątpliwości ponownie wykazują, że mało interesuje ich forumowa rzeczywistość, a ich zdanie nie wypływa z jej analizy, a z jakiegoś dziwnego zacietrzewienia.

Statut gry został ujawniony już dawno temu i nie został opublikowany na Leviathanie tylko dlatego, że gra jeszcze do niego nie dojrzała. Mam już jednak plan, jak to zrobić. Projekt się skonkretyzował, zyskał cele i ramy, które raczej się już nie zmienią i które przedstawiam powoli w devlogach. Radzę więc niektórym zweryfikować swoje oczekiwania. Leviathan nie jest dla wszystkich i nigdy nie miał być dla wszystkich. Jednych odpręża „klimacenie” szlachcicem, a innych rzucanie kulami ognistymi wedle widzimisię. Tym drugim na ten moment oferuję na L. sesje pozafabularne.

Żeby sprawa była jasna, powtórzę dobitnie:

To świat jest na Leviathanie głównym bohaterem.

Każdy, kto chce na ten świat wpłynąć lub stać się w nim istotny, musi być jego częścią. Obecnie świat ten został zawężony do Autonomii Wolenvain, państwa ludzi. Można mieć niekanoniczną postać, nie przywiązywać uwagi do tekstów z „Wiedzy” i robić losowe rzeczy, ale wtedy odbiera się swojemu bohaterowi pewne ścieżki rozwoju. Granie kanonicznym bohaterem jest trudniejsze, ale pozwala na osiągnięcie większych profitów. Każdy może zadecydować, czy granie kanonem go męczy czy też nie. Poziom trudności gry jest naturalny i wejście na ten wyższy jest nagradzane nadaniem postaci wagi i istotności w fabule globalnej.

Co ciekawe, o katuszach opowiadali posiadacze postaci spoza rasy ludzkiej. Rozumiem więc, że czujecie się stłamszeni przez główną oś fabularną Leviathana i stąd te gorzkie słowa. Polecam więc stworzenie postaci nieco bardziej kanonicznej dla obecnej fabuły, w czym przyszła Wolnizna może tylko pomóc. Można też grać poza główną osią (jak Kot’eleiven w „Kosie Kaendry”) lub spiąć się i spróbować wpłynąć postacią niekanoniczną na świat (jak Anemetius, na którego akcje świat gry mocno reaguje).

Możliwości jest nieskończenie wiele i niniejszym uznaję swoją porażkę na polu uświadamiania Wam tego faktu. Czuję jednakże, że wszystkie moje powyższe słowa i tak się od Was odbiją, że gadam do ściany. Miło byłoby, gdybyście odpędzili ode mnie to wrażenie, tak jak ja starałem się odpędzić Wasze – moim zdaniem mylne – o Leviathanie.

Awatar użytkownika
Xariel
Posty: 915
Rejestracja: 23 mar 2013, 16:28
Lokalizacja postaci: Insmet
GG: 11721007
Karta Postaci: viewtopic.php?p=42135&highlight=#42135

11 paź 2016, 14:25

Dobrze, pozwól że rozbiję to wszystko nieco. Jak piszesz, w RPG twoim zdaniem kreacja historii zależy od graczy. Nie chodzi ci o podejmowanie po prostu decyzji w imieniu swojej postaci jak rozumiem, bo wtedy nie miałbyś podstaw aby mieć tutaj jakiekolwiek pretensje do Lewiatana. A więc grywasz w RPG, w których gracze wymyślają na bieżąco scenariusz w którym uczestniczą, oraz to co dzieje się wokół ich postaci, a rolą MG jest przytakiwanie, lub rzucanie kością. Jeśli tylko dobrze się przy tym bawisz, jak najbardziej nie mam nic przeciwko, ale nie widzę powodu by wymagać tego od każdego napotkanego systemu.

Otóż owszem, znam taką formę gry, jednak obawiam się, że muszę cię zmartwić iż należy ona do mniejszości. W większości sesji RPG to jednak Mistrz Gry opisuje świat wokół graczy, to co napotykają na swojej drodze. Nie oni sami decydują czy w lesie do którego nagle zaszli znajduje się obóz w którym żyją setki orków, to on im to opisuje i to on przedstawia świat. Jest właśnie narratorem, którego to określenia sam użyłeś. Chociaż też później napisałeś, że nim nie jest. No ale pomińmy już to, wracając, wynika to głównie z tego, że kiedy przychodzi do gry w rozbudowanym świecie świat ten się w innym wypadku rozlatuje, jeśli każdy wrzuca do niego wszystko co tylko żywnie mu się podoba. Można to przez jakiś czas ciągnąć, ale w pewnym momencie ten wór robi się tak przepełniony, że wszystko się z niego wysypuje. Przykładem jest Lewiatan lata temu, gdy biegał tutaj gracz z gitarą elektryczną, czy blasterem, zbroją z Crysisa i plecakiem odrzutowym. To też jakaś forma zabawy, ale inna niż przedstawia sobą forum w aktualnym jego stanie.

Pozwól, że przeskoczę nieco dalej, bo twoje dzielenie się historią jednej z postaci muszę siłą rzeczy pominąć - cóż tu mogę napisać? W porządku.

Odpowiadając, nie, moja postać nie doszła do wysokich szczytów. Jej historia fabularna jest dość krótka, poza pojedynczą wyprawą w góry gdzie pozostawiła pewnego koleżkę na śmierć, kilkoma mniej znaczącymi przypadkowymi przygodami, dość nietypowym zadaniem z którym została posłana do Morinhtaru przez Anema i wniknięciem w światek przestępczy w tymże mieście nie ma tak naprawdę nic więcej na koncie. Nie uważam żeby jednak stała w miejscu. Nauczyła się przez ten czas kilku nowych umiejętności, rozwinęła swoje zdolności magiczne i zdobyła nieco nowej wiedzy.

Jeśli masz po prostu pretensje, że nie jesteś w stanie dorzucić do tego świata czegokolwiek i liczyć po prostu, że on otwarcie to przyjmie nie zastanawiając się nad logiką i spójnością tego wszystkiego, nic nie mogę dla ciebie zrobić. Lewiatan już tak nie funkcjonuje, jego rola zaś jest granie według podręcznika, bo samo nim jest, nie zaś tworzenie kolejnych światów alternatywnych, w których każda grupa, czy pojedynczy gracz może poprosić Mistrza Gry, żeby w Autonomii to jednak żyły elfy, a nie ludzie, bo on chce być szlachcicem-elfem. Jeśli zaś o tradycyjny erpeg chodzi, to jednak grany jest on raczej również według podręcznika i tego co jest w nim zawarte.

Awatar użytkownika
Kruk
Posty: 83
Rejestracja: 26 cze 2013, 00:10
Lokalizacja postaci: Główne pomieszczenie
Karta Postaci: viewtopic.php?p=48175#48175

11 paź 2016, 15:02

Xariel pisze:

Dobrze, pozwól że rozbiję to wszystko nieco. Jak piszesz, w RPG twoim zdaniem kreacja historii zależy od graczy. Nie chodzi ci o podejmowanie po prostu decyzji w imieniu swojej postaci jak rozumiem, bo wtedy nie miałbyś podstaw aby mieć tutaj jakiekolwiek pretensje do Lewiatana. A więc grywasz w RPG, w których gracze wymyślają na bieżąco scenariusz w którym uczestniczą, oraz to co dzieje się wokół ich postaci, a rolą MG jest przytakiwanie, lub rzucanie kością. Jeśli tylko dobrze się przy tym bawisz, jak najbardziej nie mam nic przeciwko, ale nie widzę powodu by wymagać tego od każdego napotkanego systemu.

Otóż owszem, znam taką formę gry, jednak obawiam się, że muszę cię zmartwić iż należy ona do mniejszości. W większości sesji RPG to jednak Mistrz Gry opisuje świat wokół graczy, to co napotykają na swojej drodze. Nie oni sami decydują czy w lesie do którego nagle zaszli znajduje się obóz w którym żyją setki orków, to on im to opisuje i to on przedstawia świat. Jest właśnie narratorem, którego to określenia sam użyłeś. Chociaż też później napisałeś, że nim nie jest. No ale pomińmy już to, wracając, wynika to głównie z tego, że kiedy przychodzi do gry w rozbudowanym świecie świat ten się w innym wypadku rozlatuje, jeśli każdy wrzuca do niego wszystko co tylko żywnie mu się podoba. Można to przez jakiś czas ciągnąć, ale w pewnym momencie ten wór robi się tak przepełniony, że wszystko się z niego wysypuje. Przykładem jest Lewiatan lata temu, gdy biegał tutaj gracz z gitarą elektryczną, czy blasterem, zbroją z Crysisa i plecakiem odrzutowym. To też jakaś forma zabawy, ale inna niż przedstawia sobą forum w aktualnym jego stanie.

Źle mnie zrozumiałeś.
Gram tak, że MG doskonale rozumie rolę nas, graczy, w całej historii. Ma zarys, dość wyraźny, scenariusza sesji, ba! nawet ścieżki w którą ma pójść fabuła kampanii. Nie zmienia to jednak tego, że jest świadom nas jako integralnej części gry. Scenariusz jest scenariuszem, ale nie trzyma się go sztywno, karząc za każde odstępstwo. Czy napisałem, że MG nie opisuje świata, tego co napotykają na drodze? Że nie jest arbitrem i narratorem? No właśnie. Czytaj mnie uważnie. Zaznaczyłem, że Leviathan to jeden wielki projekt storytelling, gdzie wy jako Kadra macie monopol na wyłączne kreślenie historii. W końcu nie na tym polega mistrzowanie, prawda? Mistrz Gry nie jest jedynym władnym w kreśleniu fabuły, historii postaci oraz ich losów. Musi uwzględniać to, że gracze kierujący postaciami mają możliwość zmiany swojego losu, a ich decyzje wpływają na rozgrywkę.


Infi, proszę Cię. Nie zachowuj się jak dyktator. Jeśli wam się nie podoba to, co zrobiliśmy z innymi rasami, to stwórzcie postać ludzką, jeśli nie to wypad. Taki jest przekaz.
Jedyne co łączy Ciebie i mnie, to chęć układania rzeczywistości zgodnie z jakimś porządkiem. Tylko tyle.
Awatar użytkownika
Aleksis Bentrum
Posty: 1188
Rejestracja: 29 paź 2011, 16:01
Lokalizacja postaci: Dwór Pomiędzy Spektrami
GG: 50433717
Karta Postaci: viewtopic.php?t=961

11 paź 2016, 16:03

Rzeczywiście, wprowadzenie wolnizny może zachęć przyszłych graczy do tworzenie KP, aby dołączyć do zabawy. Jeśli chodzi o samo pojawianie się nowych, raczej popieram pogląd Infiego, że przy obecnej formie forum, trudno jest nowym się zadomowić, a poza tym nie ma powodu, aby mieć ciśnienie na ich pojawianie się. Jeżeli się zjawią - spoko. Jeżeli ich nie będzie - nie ma tragedii. Teraz jest spora liczba wątków, które mają rzeczywisty wpływ na świat, więc teraźniejsza liczba graczy umożliwia na ciekawą, fabularną grę.

Co do Koteckiego.

Z ca­łym sza­c­u­n­kiem Al­ek­sie, ale tro­chę ja­kb­yś pi­sał o rz­e­cza­ch, o który­ch nie masz po­jęcia. "Od­no­si­sz wra­ż­enie". Sto­s­un­ki mi­ędzy In­fim a "po­dwła­d­ny­mi" za­wsze były nie­ty­po­we i to się ra­cz­ej nie zmie­ni. Ja nie wi­dzę ża­d­ny­ch ob­o­zów, a ra­cz­ej kon­fli­kty chara­kt­erów i prz­e­py­chan­ki spo­wo­do­wa­ne sp­ecy­fi­cznym po­dzi­a­ł­em za­dań na Le­vi­a­thanie. Ra­cz­ej nie ma co do­sz­uki­wać się w tym po­wo­du czego­ko­l­wiek.

Dzisiaj sobie uświadomiłem, że poniosło mnie przy moim pierwszym poście. Głównie chodziło mi o to, aby stosunki pomiędzy mistrzami gry a adminem były po prostu cieplejsze i milsze, bo lubię, kiedy wszyscy się dogadują. Jeżeli obecna relacja kadry nie utrudnia im pracy, to w porządku. Nie chcę niczego narzucać, a jeżeli mój poprzedni ton na to wskazywał, to pokornie przepraszam.

Nie chcę definiować tej "nietypowości", zaś wszelkie przepychanki - jeżeli są formą akceptowanej zabawy przez wszystkich jej członków - niechaj trwają, dopóki zapuszkowane są w blaszce dobrych żarcików. Jeżeli nowi gracze również będą przymykać na to oko, bo zrozumieją klimat panujący na SB, to także spoko.

Co do wypowiedzi Ananasa i Anema

Panowie, teraz już macie świadomość, co obecnie można robić na Leviathanie. Nadal możecie grać swoimi KP, nikt Wam tego nie zabrania, i próbować robić wszystkie rzeczy, na jakie macie ochotę. Jedynie trzeba pamiętać o tym, że świat patrzy na Wasze działania i będzie wyciągać z nich konsekwencje. Normalna sprawa, bo jednak chcemy, żeby nasze postacie wchodziły w interakcje, zaś reperkusje to jedna z oblicz tychże interakcji. Jeżeli chodzi o brak możliwość grania inny rasami poza ludźmi, to jednak argument admina ma sens. Poprzednie KR były... Różne. Jeżeli zwężenie ram rozgrywki do ludzi uczyni ją lepszą, to dlaczego tego nie spróbujemy? Nikomu nie dzieje się krzywda, po prostu jest mniej opcji, zaś dostępne są rozbudowanie. Teraz granie człowiekiem posiada duszę, ponieważ za ludźmi stoi całe lore, które pozwala się wczuć w każdego członka pewnej grupy społecznej. A jeżeli ktoś chce zabijać smoki, grać typowe fantasy, pozostaje margines. Jasne, wtedy są mniejsze wpływy na świat, ale nadal można coś ugrać. Bo, nie oszukujmy się, margines ma niemalże nieskończony potencjał, jeżeli KP będzie miała sens.

To, co napisał Infi wyżej: Leviathan jest głównym bohaterem. Z całą pewnością może to wywołać pewne kontrowersje, ponieważ zostało to napisane dosyć bezpośrednio, jednakże, jakby się zastanowić nad sensem tych słów, przecież nie ma w nich niczego strasznego, ani upokarzającego. Leviathan składa się z losów wszystkich postaci, każda oddzielna historia tworzy pełny obraz dziejów naszego uniwersum. To my tworzymy historie razem z NPC-ami - małe i duże. Zwyczajnie chodzi o to - o ile dobrze wszystko zrozumiałem - aby wyjść ze skóry swojego bohatera i spojrzeć na świat przez pryzmat jego całości, nie zaś jedynie naszej postaci.

No i , panowie, teraz już wszyscy wiemy, jaki jest target Leviathana i na czym on obecnie skupia.

Kultura gry

Ludzie, ogarnijcie się, w szczególności Ty, Kruku. Na kij tutaj siedzicie i gracie, skoro macie czelność kogokolwiek obrażać w ten sposób? Nazywanie kogoś dyktatorem? Wtf? Jak można na poziomie gry oceniać całokształt człowieka. Ja rozumiem, że ktoś może nie darzyć sympatią Kadrę, ale do jasnej kurtyzany, to się okropnie czyta. Dla mnie, dzisiaj, jest kompletną abstrakcją faszerowanie kogoś takimi sformułowaniami. Zapewne, gdybym był adminem i słyszał takie o sobie wypowiedzi, to machnąłbym na wszytko ręką i rzucił prowadzenie gry w diabli. Zacznijmy się w końcu szanować i nazywać w miarę sensownie, nie zapominajmy, że to jest gra i powinniśmy czerpać przyjemność z tego. Po co układać dziwne hipotezy dotyczące czyjeś osobowości, bawić się w nędznych psychiatrów i bezkarnie uwalniać wirtualnym jęzorem wszelkie obrazy? Ludzie, nie podobają się Wam ludzie na tym forum, to sobie idźcie. Zaoszczędzimy wszyscy w ten sposób nerwów. Jeżeli w końcu zaczniemy się szanować, to zmieni się klimat samej społeczności. Ja rozumiem, że ktoś zaraz powie "Taki mamy tutaj klimat", ale do cholery - wszystko ma swój dobry smak. Nie każdy ma super moc, która nazywa się Cierpliwość.

Co do samej gry

Odnoszę wrażenie, po przeczytanych wypowiedziach, że dla niektórych większość gry odbywa się w samej głowie. Wcale nie trzeba znać - chociaż jest zalecane - wszelakich niuansów gry. Tak jak mówi Infi, jeżeli ktoś popełnia gafę, to zostanie ona poprawiona, bowiem MG zwróci na to uwagę. Sama gra nie wymaga przeogromnej wiedzy, elitarnego podejścia, jakichś wyższych pokład inteligencji. Przede wszystkim wymaga ona najzwyklejszych chęci, a reszta zawsze wyjdzie w praniu. Zamiast narzekać na to, że trzeba zwracać uwagę na tysiąc rzeczy, po prostu grajmy. Własnie sama praktyka, kształtowana poprzez grę, nauczy nas funkcjonować jak kanoniczni mieszkańcy Autonomii. Wejdzie to w krew i będzie dobrze.

Co do pomysłu sprzeciwiania się postaciom graczy, to miałem okazji pogadać o tym z Infim. W teorii brzmi to fajnie, bo postacie pozbędą się błędów, które popełnianą przez swojego twórce. W ten sposób, MG pomaga graczom lepiej zrozumieć świat, a dokładnie błędów, które nie powinno się popełniać.

Uszy do góry.

Wróć do „Dyskusje i propozycje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 7 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 7 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52146
Liczba tematów: 2970
Liczba użytkowników: 1042
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: xXVukoXx
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.