Mgliste moczary

Niziny te dzięki wielu pomniejszym rzekom i strumyczkom są mocno zazielenione i bogate w różnoraką florę. Mimo ich uroku ludzie nieczęsto się tam zapuszczają - są to podobno ziemie minotaurów.
Awatar użytkownika
Xardias
Posty: 70
Rejestracja: 21 paź 2011, 17:44
Karta Postaci: viewtopic.php?p=14628

Mgliste moczary

03 lis 2011, 18:41

Przyjemnie jest tak od czasu do czasu popływać w chłodnej rzece. Cóż z tego, że woda jest brudna jak ścieki w największych miastach, a wewnątrz niej żyje masa stworzeń które chętnie zjadłyby nieostrożnego podróżnika jeżeli ten zechciałby zanurzyć się w odmętach zdradzieckiego cieku. Bezpiecznie możesz się czuć jedynie wtedy, gdy jesteś na szczycie łańcucha pokarmowego. Prawie dwudziestometrowy wąż z całą pewnością się tam znajduje.

Xardias wyszedł na brzeg jednej z mniejszych rzeczek na niegościnnych moczarach. W tym miejscu bagna dopiero się zaczynały, więc nie miał obaw co do spotkania istot mogących stanowić jakiekolwiek wyzwanie dla Żmija. Słyszał parę opowieści o tych bagnach od górników z którymi pracował. Podobno żyje na nich stworzenie zabijające samym oddechem. Reszta relacji była tak bardzo sprzeczna, że Xardias nie mógł ustalić z całą pewnością, co żyje wewnątrz moczarów– Wyrma, Przeraza czy Khalani. Zresztą mało go to obchodziło– z całą pewnością nic nie zaatakowałoby go w prawdziwej postaci. Ale nie czas zaprzątać tym sobie teraz głowę– Żmij po odpoczynku był zdecydowany ruszyć gdzieś w stronę cywilizacji. Było to dość trudne– nie chciało mu się wracać do tego górniczego zadupia, a innych miast w pobliżu nie znał. Słyszał, że są to ziemie Minotaurów, lecz żadnego do tej pory nie widział ani nie wyczuł. Może one też boją się wieści o dziwnym potworze z bagien? Xardias tego nie wiedział. Stanął przy zarosłym trawą rozdrożu i zastanawiał się, w którą stronę się udać.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Sachmet
Posty: 123
Rejestracja: 06 maja 2011, 07:18
Karta Postaci: viewtopic.php?p=8676&highlight=#8676

03 lis 2011, 18:57

Moczary; siedlisko wielu pułapek i zębatych niebezpieczeństw, które jednym kłapnięciem mogłyby pozbawić życia dorosłego mężczyznę. Jadem potrafiły wybić niemal całą wioskę, a samą siłą; zmiażdżyć kości rosłego wołu. Dlatego dziwne mogło wydawać się spotkać kogoś, niewiele większego od siedmiolatka i to równie mizernej postury.
Lecz Sachmet nie obawiała się. Wszystko co czaiło się w wodzie, instynktownie cofało się i błyskawicznie chowało w ciemnych odmętach. Być może ludzie tego nie czuli… Lecz zwierzęta, polegające wyłącznie instynktowi automatycznie uciekały od zagrożenia, jakie stwarzała niepozorna osóbka. Dziewczynka doszła niemal na sam kraj miękkiego mchu, mając przed sobą tylko głęboką kałużę niemal czarnej wody. Stała nad nią przez chwilę, po czym zachwiała się i spadła twarzą prosto w wodę. Cisza przerwana głośnym pluskiem zaniepokoiła miejscowe ptaki, które w geście paniki zerwały się do lotu, krzycząc wniebogłosy.
Na powierzchnię wypłynęło kilka bąbelków, choć i te po jakimś czasie znikły. Spokój na nowo zagościł na mokradłach, choć tylko pozornie. Coś się działo. Coś bardzo niedobrego.
Awatar użytkownika
Xardias
Posty: 70
Rejestracja: 21 paź 2011, 17:44
Karta Postaci: viewtopic.php?p=14628

03 lis 2011, 19:34

Xardias usłyszał plusk wody dochodzący z pobliskiego skupiska kałuż. Zapewne zignorowałby ten fakt(myśląc, że zapewne była to żaba, jaszczurka lub niewielki ptak), gdyby nie nagłe uczucie, jakie go ogarnęło. Poczuł nagle fascynację i strach zarazem. Taka mieszanka uczuć nie ogarnęła go od czasu poznania starszego plemienia Czarnych Smoków, lecz nawet on nie był w stanie wywołać w Żmiju tak wielkich emocji. Zapewne było tam coś złego. Może nawet bardzo złego. Chociaż strach w sercu zapewne sparaliżowałby go na chwilę(lub na dłużej), fascynacja Xardiasa była tak wielka, że zdecydował się zobaczyć, co też w kałuży chlupie. Powoli podszedł do zbiornika, w którym nic nie można było zobaczyć. Zauważył jedynie parę bąbelków wydostających się na powierzchnię. Kucnął i zaczął przypatrywać się kałuży, zastanawiając się jednocześnie co też w niej jest, oraz– co ważniejsze– czy to coś nie zamierza go zabić w jakiś głupi sposób.
Awatar użytkownika
Sachmet
Posty: 123
Rejestracja: 06 maja 2011, 07:18
Karta Postaci: viewtopic.php?p=8676&highlight=#8676

03 lis 2011, 20:14

Zimno, mokro i nieprzyjemnie. Sachmet bała się wody, nie mówiąc o tym, że nie była w stanie zobaczyć teraz absolutnie niczego. Pozbawiona wzroku, możliwości ruchu, czekała zdana na łaskę dwóch pozostałych istot.
Niedobrze. Ktoś widział, ktoś wie, że tu jesteśmy…
Wyczuwasz go, prawda?
– usłyszała w głębi świadomości cichy, mrożący krew w żyłach głosik – I wiesz co masz robić. Jeżeli nie spełnisz naszych oczekiwań, zostaniesz obciążona konsekwencjami.
Zdołała tylko wysłać pojedynczy sygnał z twierdząca odpowiedzą, będąc zbyt słabą na jakikolwiek inny wysiłek. Na szczęście taka forma wystarczyła Nicości, gdyż Sachmet poczuła, jak kolejno odzyskuje władzę nad członkami. Niemal nie zasłabła, czując w ustach nieświeży posmak bagiennej wody. Rozpaczliwie zaczęła machać nogami i rękami, robiąc wszystko byleby wypłynąć na powierzchnię. Nie wiedziała w którą stronę płynie, lecz los postanowił obdarzyć ją szczęściem.
Przebiła gładką taflę, głębokim haustem zagarniając powietrze do spragnionych tlenu płuc. Chwila radości nie trwała długo, gdyż dziewczynka znowu zniknęła pod powierzchnią, rozpaczliwie machając skostniałymi z zimna rękami.
Z przyklejonym do siebie czerwonym płaszczem i zakrywającym niemal w całości twarz kapturem mogłaby uchodzić za zjawę, bądź topielca, gdyby nie krótkie bardzo, rozpaczliwe kwilenia wydobywające się z jej krtani.
Awatar użytkownika
Xardias
Posty: 70
Rejestracja: 21 paź 2011, 17:44
Karta Postaci: viewtopic.php?p=14628

03 lis 2011, 20:45

Xardias odruchowo odskoczył od sadzawki. Coś tam było. Wprawdzie nie rzuciło się na Żmija w jednej chwili, lecz to nie znaczyło, że nie ma żadnych złych zamiarów. Mimo głosu rozsądku, by zostawić to plugawe "coś" wewnątrz sadzawki, Xardias włożył tam obie ręce. Poczuł że dotyka… futra? Nie był pewien. Pospiesznie wyciągnął istotę z kałuży i się jej przyjrzał. Ujrzał małą kotołaczkę. Zdziwiło go to, bo kotołaki nie żyją na mokradłach, a co ważniejsze– nie roztaczają aury takiego terroru, że najwięksi berserkerzy z Covenu tuliliby się ze strachu. Żmij ocucił dziewczynkę mając nadzieję na uzyskanie odpowiedzi na parę pytań– gdzie jest najbliższe miasto, co mała robi w tym nieprzyjemnym środowisku sama i czemu budzi taki strach.
Wszystko w porządku?– zapytał Xardias kotołaczkę gdy ta oprzytomniała. Nagle poczuł się nieswojo. Jakby ktoś oprócz niego i dziewczyny tu był. Ktoś bardzo potężny i bardzo zły. Żmij odczuł takich istot kilka. Demony? Tutaj? Słyszał o nich kilkanaście razy, spotkał tylko kilka, lecz one nie mogły równać się mocą z tymi z tego miejsca. Słyszał kiedyś o demonicznym darze dla swego ludu, lecz wiedział że tamte demony były zupełnie inne od tych– choćby ze względu na posiadanie własnych ciał.
Ale masz w sobie niezłe towarzystwo– Powiedział Xardias, starając się rozładować napięcie.
Awatar użytkownika
Sachmet
Posty: 123
Rejestracja: 06 maja 2011, 07:18
Karta Postaci: viewtopic.php?p=8676&highlight=#8676

03 lis 2011, 21:22

[jedna uwaga. a nawet dwie. primo; skąd wiesz, że to kotołak? obecnie nie posiada żadnych cech na to wskazujących. secundo; nie zauważyłam w twojej karcie zdolności tego, iż możesz stwierdzić czy ktoś ma w sobie innego ducha bądź cokolwiek jeszcze. jeżeli jednak tak jest, to przepraszam^ ^]

Niemal straciła nadzieję, na to, że kiedykolwiek wyjdzie z tej paskudnej sadzawki. Mimo to nie mogła przestać walczyć, starając utrzymać ciało na powierzchni wody. Jak przez mgłę, wyczuła zbliżającą się już wcześniej jednostkę. Nie miała pojęcia czym ona jest…
Ze zdziwieniem, a jednoczesną ulgą odkryła, iż zostaje wyciągnięta z wody. Nie wiedziała, czy to człowiek, czy tutejszy stwór; chciała serdecznie podziękować wybawcy.
Krztusząc się jeszcze przez jakiś czas, dała się ułożyć na w miarę stałym gruncie, plując dookoła wodą. Zamrugałaby oczami, lecz niestety, ten wyczyn leżał poza jej zasięgiem. Czuła jak ktoś próbuje pomóc ją utrzymać w stanie przytomności co przyjęła z jeszcze większym zadowoleniem. Pomachała rączkami przed sobą, próbując przekonać nieznajomego, że jest z nią znacznie lepiej. Z każdym kolejnym oddechem czuła przychodzące do niej siły, szybko zastępujące zmęczenie.
C-co? Nie, już dobrze. – zapewniła, bardzo powoli podnosząc się na łokciach. Ze zwieszoną głową próbowała wyczytać z kim ma do czynienia. Sądząc po sposobie w jaki doprowadzał ją do porządku, musiał być to człowiek. Albo wyrób człekopodobny. Sachmet z doświadczenia nie znała istot posiadających podobne cechy jakie prezentował podróżny, a nie należał do gatunku ludzi. Postanowiła zaufać intuicji.
Usiadła w końcu otulając się czerwonym materiałem, który w ciągu kilku sekund nabrał rozmiarów kilkakrotnie większych.
Towarzystwo? – zagadnęła, nie mogąc zrozumieć aluzji. Pokręciła tylko głową, ocierając niewidoczną pod kapturem twarzyczkę. – Dziękuję…
Awatar użytkownika
Xardias
Posty: 70
Rejestracja: 21 paź 2011, 17:44
Karta Postaci: viewtopic.php?p=14628

03 lis 2011, 22:22

Co do pierwszej uwagi– przepraszam, spojrzałem na rasę postaci nie zagłębiając się w kp i dlatego napisałem, ze to kotołak. Co do drugiej– zdolność rasowa w umiejętnościach fabularnych– "wykrywanie magicznych stworzeń"


Powiedz mi dziewczynko, co robisz w takim miejscu jak to? Zapewne z dala od domu i rodziny. Skąd w ogóle jesteś? Długo tak idziesz? I czy wiesz może gdzie tu w pobliżu są jakieś miasta?– Xardias trochę się niecierpliwił. Dziwna atmosfera i dość nieprzyjazne miejsce nie zachęcały do dłuższego postoju. Jednak gnany ciekawością zadał małej jeszcze jedno pytanie:
Jesteś może głodna? Mam ze sobą jeszcze trochę prowiantu. Wybacz, ale nie uda mi się rozpalić ogniska na tak mokrym terenie– Szybko dodał widząc dziewczynę trzęsącą się z zimna. Po chwili sięgnął do tobołka, który miał przy sobie i wyciągnął z niego elegancki, zimowy, niezbyt gruby ale mimo to ciepły strój. Na Małą byłby za duży, ale zawsze może otulić się nim.
Trzymaj i okryj się tym strojem. nie chcemy przecież, byś się przeziębiła
Awatar użytkownika
Sachmet
Posty: 123
Rejestracja: 06 maja 2011, 07:18
Karta Postaci: viewtopic.php?p=8676&highlight=#8676

03 lis 2011, 22:44

Chciała coś odpowiedzieć, ale zaniechała tego, zamierając z palcem wzniesionym ku górze. Z coraz to kolejnymi pytaniami nieznajomego czuła rosnące w serduszku zażenowanie. Na ostatnie zdanie nie znalazła innego komentarza poza mocnym pacnięciem się ręką w twarz i stanowczo przeczącym ruchem głowy.
– Słuchaj… – zaczęła, odpychając od siebie jego wyciągniętą dłoń w której znajdowało się coś miękkiego. Przynajmniej tyle umiała stwierdzić – Dzięki, że mnie wyciągnąłeś z tego bagna, ale więcej pomocy już nie potrzebuję. Zwłaszcza od imbecyla, który traktuje na… mnie, jak upośledzone dziecko. – warknęła nieprzyjemnie, wstając na równe nogi. Zaraz tego pożałowała, gdyż z powrotem upadła na tyłek, pośliznąwszy się na wyjątkowo zdradliwym mchu. Zaczęła przeklinać tak siarczyście, że niejeden barbarzyńca mógłby uznać jej osobę za niestosowne towarzystwo. Ale oczywiście musiałby wpierw rozumieć język, którym Sachmet operowała.
W końcu westchnęła ciężko, podkulając nogi pod siebie. Podniosła rączkę, która wskazywała kierunek północno-wschodni.
Minaloit. Dość spory kawałek stąd. Najkrótsza droga prowadzi przez pustynię.– wytłumaczyła cierpko, przecierając twarz kawałkiem czerwonego materiału – A teraz proszę, zostaw mnie.
Awatar użytkownika
Xardias
Posty: 70
Rejestracja: 21 paź 2011, 17:44
Karta Postaci: viewtopic.php?p=14628

03 lis 2011, 23:42

Przez pustynię? Cholera, gdzie ja w takim razie zawędrowałem?– Zastanawiał się Xardias. Mimo odpowiedzi nie zamierzał zostawić małej tutaj– o ile olbrzymi wąż nie miałby problemów z przeżyciem na mokradłach, to mała dziewczynka z pewnością nie dałaby rady, nawet jeżeli żadne stworzenie jej nie tknie ze względu na strach, jaki roztacza wokół siebie– wystarczy druga taka kałuża i ta istotka pożegna się na zawsze z życiem.
Przepraszam, że cię obraziłem. Jesteś, jak widać, już dorosła i wiesz co najlepsze dla Ciebie. Powiedz mi– dokąd zmierzasz? Wydaje mi się, że czeka nas wspólna podróż w jednym kierunku.
Awatar użytkownika
Sachmet
Posty: 123
Rejestracja: 06 maja 2011, 07:18
Karta Postaci: viewtopic.php?p=8676&highlight=#8676

04 lis 2011, 07:27

Nieznajomy zaczynał działać Sachmet coraz to bardziej na nerwy. Istoty przebywające w pobliżu chyba to wyczuły, gdyż woda zaczęła mętnieć z każdą sekundą coraz bardziej, podatna na pływające, bądź pełzające na dnie stworzenia.
"Jesteś jak widać dorosła i wiesz co dla ciebie najlepsze", ble, ble, ble… Jak można podobne hasło rzucić w jej obecności..? Poczuła się nagle jak mała dziewczynka, której na odczepne mówią, jaka to ona nie jest by mieć święty spokój. O mój Cieniu! "Jak widać!" O ile pamiętała, nie wyglądała na okaz zdrowia i dojrzałości. Stłumiła cichutki warkot, jaki zaczął narastać w jej krtani. O nie, przyjaciółmi to nie zostaną na pewno.
Zmierzam? Nigdzie nie zmierzam. – syknęła ze złością, ponownie podnosząc się na nogi – Ale jeżeli chcesz, mogę cię odprowadzić choćby pod same bramy miasta, bylebyś dał mi spokój. – zażyczyła sobie z całego dziecięcego serduszka, obierając sobie za główny cel pozbycie się upierdliwego mężczyzny.
Cień chyba nie będzie zadowolony z takiego obrotu spraw, ale trudno. Aby poprowadzić jego plany dalej, musiała być sama. A postawa, jaką prezentował nieznajomy nie wskazywała, by szybko się to stało.

Wróć do „Niziny Szmaragdu”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 6 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 6 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52147
Liczba tematów: 2970
Liczba użytkowników: 1044
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Haarum Kebb
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.