Piętro VII: Fizyka; Magia

Wielki budynek osławiony zasłużoną chwałą, pilnowany przez tajemniczego Bibliotekarza. Codziennie zjeżdżają się do niego mędrcy z najdalszych zakątków świata, by zagłębić się w świat staroelfickiej biblioteki zawierającej tysiąc i jeden tajemnic. Wchodząc, pamiętaj - zachowaj ciszę, albo wylecisz z hukiem.
Awatar użytkownika
Niniel
Posty: 1038
Rejestracja: 27 lut 2011, 18:10
GG: 7112066
Karta Postaci: viewtopic.php?t=170

Piętro VII: Fizyka; Magia

17 lis 2011, 14:50

Piętro to, tak jak każde inne, kładką przymocowaną do ściany, która to cała składa się regałów (patrz opis Biblioteki). Jedyne co różni je od innych pięter, to to, że zapełniały je tomiszcza poświęcone fizyce, oraz najbardziej pociągającemu tematowi naszego świata – magii…
Książki można było wziąć i znieść na dół, by przestudiować je w jakimś cichym kącie… Lecz trzeba pamiętać, by potem odłożyć je na miejsce.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Fleczer
Posty: 754
Rejestracja: 16 kwie 2011, 21:48
GG: 6850576
Karta Postaci: viewtopic.php?p=7484#7484

06 kwie 2012, 15:53

Nieprawdą było, iż jedyne co ciągnęło do takich miejsc to chęć zgłębiania wiedzy. Sam Flecher był tego dobrym przykładem. Jego osobę przyciągnęła tu ambicja, ambicja sprawiająca, że potrzebował mocy, dzięki, której mógł zdobyć władzę, dzięki której to natomiast mógł dokonać swej zemsty i tym samym załatwić ostatnią sprawę jaka łączyła go z jego dawnym ludem.
Umknął swej kompance w pół drogi, nawet nie zauważyła, kiedy to uczynił , bowiem wykorzystał fakt, iż ta była poruszona odnalezieniem cennych informacji. Znalazł się w dziale, który go zainteresował w momencie, gdy przeglądał właśnie działów listę. Otóż gdzie mógł szukać odpowiedzi, jeśli nie tam gdzie łączą się fizyka i magia? Znów przemieścił się pomiędzy regałami i zebrał interesujące go tytuły. "Siła Umysłu", "Perswazja a Etyka" oraz "Telepatia Ofensywna" były jedynie księgami leżącymi na szczycie stosu jaki zebrał. Począł przeglądać wszystko. Choć dawno nie zmrużył oka i równie dawno nie zdarzyło mu się mieć nic w ustach to już przyzwyczaił się do tych niewygód, a jego głód informacji i mocy był zdecydowanie większy. Mógłby się zaśmiać filozofom w twarz, bo o to pokonywał instynkty na rzecz potrzeb wyższych, a może po prostu jego instynkty uległy przemianie? Wtedy musiałby przeprosić tych wszystkich brodaczy i staruchów, zatem postanowił nie rozważać nad tym tematem dłużej. Wiedział jak to działa. Wystarczyło, że otworzy swą wewnętrzną jaźń i sam odblokuje swój umysł, aby pozwolił mu korzystać z tych umiejętności. Ostrożności jednak nigdy nazbyt wiele, wystarczył jeden zły ruch i sprawi, że będzie słyszał wszystkie myśli w promieniu kilku mil, a wówczas śmierć albo przynajmniej szaleństwo przybyłyby szybko i sprawnie.
Zaczął skupiać się na tej kwestii, wertował księgi w poszukiwaniu wskazówek, dodatkowo był to sposób na wprowadzenie się w trans, do czego oczywiście dążyły. W momencie gdy skupi się mocno na temacie, wszystko pójdzie po jego myśli. Zaśmiewał się co jakiś czas, bo nie zgadzał się z kilkoma kwestiami jakie były zapisane tu i ówdzie, czasem narzekał, że przegląda rzeczy dla niego jasne jak to, że słońce wstaje z rana na wschodzie, a chowa się za horyzontem na zachodzie.
Tak nieubłaganie mijały godziny, ale dowiedział się wielu interesujących kwestii, można by rzec, że wreszcie pojął jak może to wszystko uczynić, w jaki sposób odzyskać dawny potencjał. Zrozumiał też szybko, że nie obejdzie się bez ofiar, ale oczywiście kto nie chciałby być elementem badań i ofiarą na rzecz istnienia takiej wspaniałej istoty jak on? Warto poświęcić się czasem dla wyższej idei, w końcu to ona kiedyś może przynieść chwałę. Oczywiście lepiej, by czynili to za nas inni niźli my sami, a przynajmniej takim tokiem rozumowania kierował się Flecher.
Powstał i zaczynał już mieć omamy słuchowe. Nic nie było bardziej męczące od bycia zmęczonym i niemożności odpoczęcia. Znał jednak miejsce, w którym mógł spokojnie uciąć sobie drzemkę i jeszcze nie wyjść na jakiegoś miejscowego bezdomnego, który wykorzystuje miejsce innych na rzecz własnego odpoczynku.

[z/t]
Awatar użytkownika
Singi Retsam
Posty: 34
Rejestracja: 04 sie 2013, 11:30
GG: 24426650
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2726

03 wrz 2013, 18:35

Przy wejściu powitało go chłodne spojrzenie bibliotekarki. Bardzo chłodne. Z drugiej strony, znów czymś w miarę przyjemnym było, iż kompletnie nie zwróciła uwagi na jego nietypowość. Wskazała tylko kościstym paluchem na ostrzeżenie informujące o tym, co czeka zakłócających ciszę i wróciła do swoich zajęć – czymkolwiek one były.
Jedyną chyba wadą wyrwania się ze swojej dawnej niewoli, jakią dotąd doświadczył, był brak książek. W swojej jaskini mógł czytać całymi godzinami, i robił to, nie tylko ze względu na przyjemność. Tutaj obawiał się, że nie będzie w stanie dorwać się do jakichkolwiek dzieł bez włamywania się do domów jakichś uczonych. O dziwo jednak, w mieście istniała biblioteka, i wbrew temu, co czytywał, nie wymagała wysokiego urodzenia ani wielkich darowizn pieniężnych, by poznać zawartą w niej wiedzę. Cóż, jednak nie wysztkie książki mówiły samą prawdę…
Czytając rozkład dzieł na piętrach, poczuł ukłucie ciekawości, tak typowe dla swojeo gatunku, gdy jego wzrok padł na nazwę "zakazane". Cóż to mogły być za dzieła tak niebezpieczne, iż będąc zaledwie książkami, musiały być strzeżone przed innymi ludźmi? W jego głowie już zaczęły rodzić się dziesiątki pomysłów na to, jak można by do owego działu się dostać. Tymczasem jednak…
Skierował się na siódme piętro. Znajdujące się tu księgi również zdawały się być ciekawymi. Przez dłużą chwilę zastanawiał się, którą z ksiąg wybrać, po czym zdecydował się ostatecznie na "najczystszą magię". Dzieło nie wyglądało na zbyt długie, a on musiał jeszcze dziś odwiedzić Linoskoczka o niezbyt późnej porze. W dalszym ciągu nie miał pracy…
Zupełnie nie zważając na to, jak może to zostać odebrane, wziął dzieło z półki i usiadł sobie na podłodze tuż przed nią, krzyżując nogi i opierając łokcie na kolanach. Szybko przeskakujące po kolejnych wyrazach oczy wskazywały na niemałe zainteresowanie tekstem.
Dopisane trochę później, żeby zt miało jakiś sensowny początek.
Tak, to było coś, czym mógłby się zainteresować. Niemniej, już nie dziś.
Wstał z podłogi, odłożył dzieło z powrotem na półkę i opuścił bibliotekę.

z/t

Wróć do „Wieczna Biblioteka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 3 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 3 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52206
Liczba tematów: 2973
Liczba użytkowników: 1046
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Senti
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.