Parter: Recepcja; Epika [godz. otwarcia 7:00-23:00]

Wielki budynek osławiony zasłużoną chwałą, pilnowany przez tajemniczego Bibliotekarza. Codziennie zjeżdżają się do niego mędrcy z najdalszych zakątków świata, by zagłębić się w świat staroelfickiej biblioteki zawierającej tysiąc i jeden tajemnic. Wchodząc, pamiętaj - zachowaj ciszę, albo wylecisz z hukiem.
Awatar użytkownika
Niniel
Posty: 1038
Rejestracja: 27 lut 2011, 18:10
GG: 7112066
Karta Postaci: viewtopic.php?t=170

Parter: Recepcja; Epika [godz. otwarcia 7:00-23:00]

05 kwie 2011, 23:33

Wieczna Biblioteka

Obrazek
Fasada Biblioteki jest pokaźnych rozmiarów dochodzących do paru pięter. Nie jest niewyszukana, ale też nie przesadzona. Gładka ściana została pomalowana na karmelowy kolor, który nadawał budynkowi łagodności. Zaś statuy umieszczone na gzymsie i przy drzwiach przedstawiają groźne potwory z baśni… i rzeczywistości. Brązowe, marmurowe schody prowadzą do wielkich drzwi z dębowego drewna, które same w sobie są już antykiem. Zostały w nich bowiem wyciosane z wielką precyzją obrazy odnoszące się do najważniejszych wydarzeń z historii Wolenvain.
Wchodząc do Biblioteki wchodzisz w świat ciszy. Tutaj każdy ton głosu wyższy od szeptu jest nagradzany dziesiątkami spojrzeń pełnych reprymendy.
Po wejściu do Biblioteki ukazuje się oczom niesamowicie wysoka sala, na której suficie zostały wymalowane historyczne i religijne freski. Na końcu długiego pomieszczenia umieszczone zostały wielkie okna w złotych, zdobionych ramach, od ziemi do sufitu zajmujących parę pięter. Gdy przyjrzeć się bliżej można tam zauważyć dwie odnogi – w lewo i prawo – i jasnym staje się, że wnętrze Biblioteki jest w kształcie litery "T".
Ściany tego kolosalnego pomieszczenia są pokryte książkami. Tuż przy półkach wybudowane zostały chodniki, na których kolejne piętra można się wspinać za pomocą drabin. Trzeba jednak uważać – barierki przy chodnikach nie są zbyt wysokie i, chociaż nie zdarzyły się jeszcze ofiary śmiertelne, niejeden zdążył się już nieźle połamać.
Struktura Biblioteki zapiera dech w piersiach. Zresztą, jak kilkupiętrowy budynek zastawiony od podłogi do samego sufity książkami może nie robić wrażenia? Do tego z naprzeciwka, przez okna zdobiące jedną trzecią daszka "T", wpadały słoneczne promienie, tworząc w pomieszczeniu długie smugi światła, w których z kolei leniwie kłębił się kurz. Ten widok nadawał Bibliotece tajemniczego i zarazem leniwego wyglądu.
Stojące regały zajmowały jedynie parter i to głównie w dłuższej części budynku. W dwóch odnogach natomiast było ich mniej, a pomiędzy nimi ustawiono dziesiątki mniejszych stolików, kilkanaście większych i podłużnych oraz równie tyle wygodnych kanap i puf.
Tuż za drzwiami wejściowymi, na prawo, stoi spore biurko zarządcy biblioteki – Jasminy Vernet. Zawsze zawalone wieloma książkami i papierami. Sama zarządczyni zaś, wiecznie pochylona nad jakimiś tabelkami, jest kobietą wchodzącą w wiek starczy, która praktycznie całe życie spędziła w tym miejscu. Postronnym mogło by się wydawać, że Jasmina potrafi tylko robić awantury i zakłócanie spokoju i niszczenie dóbr biblioteki, w rzeczywistości jednak przed rozpoczęciem tutaj pracy bardzo długo uczyła się o magii i walce. Jest w Bibliotece prawdziwym Strażnikiem i to o niemałej mocy, który pozbywa się wszystkich niechcianych gości. Również wszyscy bibliotekarze, ludzie pałętający się po chodnikach i robiący porządek wśród książek, zostali wyuczeni pewnych ofensywnych i defensywnych zdolności.
Naprzeciwko pani Vernet, czyli po lewej stronie od drzwi, umieszczona została duża tablica, a na niej napisane zostało:
Cisza w Bibliotece obowiązuje KAŻDEGO!
Każdy zakłócający ciszę zostanie natychmiast wyproszony

Po godzinie 23:00 wszyscy odwiedzający proszeni są o opuszczenie budynku.

Dostęp do Działu Zakazanego jest WZBRONIONY.

Piętra
Parter: Literatura piękna [epika]
I: Literatura piękna [liryka; dramat]
II: Historia świata; Gospodarka; Geografia
III: Biologia [flora i fauna → rasy myślące; rasy niemyślące]
IV: Psychologia; Społeczeństwo; Stosunki między-rasowe; Wierzenia
V: Języki; Sztuki piękne [bez literatury!]
VI: Matematyka; Chemia; Astronomia
VII: Fizyka; Magia
VIII: Księgi Zakazane

Piętro na którym się znajdujesz poświęcone jest literaturze pięknej, a dokładniej epice! Różni się ono trochę od pozostałych, ponieważ w przeciwieństwie do nich, nie tylko przy ścianach można znaleźć regały, ale zostały też rozstawione w samym środku pomieszczenia, tworząc szerokie, wygodne alejki. Na samym końcu sali znajdowało się oczywiście wiele wygodnych siedzeń i stołów, do których również schodzili się wszyscy, którzy wypatrzyli jakąś książkę na innych piętrach.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Raja
Posty: 10
Rejestracja: 03 maja 2011, 16:02

05 maja 2011, 11:38

Prosto z karczmy Kapitan przyszedł do biblioteki nie było to miejsce często przez niego odwiedzane gdyż nie umiał czytać. Potrafił jedynie z wielką trudnością przeczytać niektóre tytuły książek. Gdy wszedł trzasną mocno drzwiami jak to Raja i podszedł do osoby, która zajmowała się biblioteką.
– Pani, znajdź mi Pani książke pod tytułem.. eeee jak to było, chwila zaraz sobie przypomne – Zastanawiał sie kapitan po czym odpowiedział – A tak już pamiętam Podwzgórze,,,eee nie. Aha! – wyrzykną. – Podróże Smoków. – odparł Kapitan poczym czekał aż dostanie upragnioną książkę.
Jak można wywnioskować z tytułu nie była to twórczość jakiegoś wybitnego pisarza. Jednak Kapitan nie zamierzał jej czytać.
– Prosze oto ona. – Odparła bibliotekarka – Dziwne. Ma pan zamiar czytać coś takiego? Przecież to napisał jakiś analfabeta. – Kapitan dostał dość obszerną książke w swe ręce. Była ona zakurzona gdyż przez wiele lat nikt jej nie wyporzyczał.
Raja nie odezwał sie słowem schował książkę za płaszcz i ruszył w stornę wyjścia.

[z/t]
Gałgar
Posty: 1147
Rejestracja: 06 lut 2011, 20:50
GG: 42238913
Karta Postaci: viewtopic.php?t=30

03 cze 2011, 21:26

Gałgar wszedł do Biblioteki, za nim Yennefer przebrana za kobietę.
Mag i jego towarzyszka przekopywali się przez tłumy zakurzonych książek aż w końcu dotarli do miejsca gdzie Gałgar miał jedną sprawę.
Zza lady wyszedł stary człowiek, siwa broda, zakurzone ubrania, okulary na nosie.
– Witam pana, w czym mogę służyć.
Starzec był raczej przerażony, widząc kobietę która tuli się w ramiona krokodyloczłeka. Kiedy Gałgar miał już odpowiedzieć Yennefer szybko mu się wepchnęła w zdanie.
– Niedługo bierzemy ślub, mąż chciałby mi zrobić prezent ślubny a ja uwielbiam czytać, zwłaszcza o smokach.
– Ślub tak? Smoki. Chyba mam parę książek i mógłbym je odsprzedać za dobrą cenę. Wszystkie tak?
– Tak dobry człowieku.
Yennefer słodko się uśmiechnęła.
– To będzie jakieś, 600 srebrników.
Gałgar fuknął gniewnie w myślach.
*Co to za cena za książki o smokach?*
Odpowiedział szybko
– Bierzemy wszystkie.
Starzec zniknął gdzieś pod stertą książek i papierów, po kilku minutach wrócił do lady z dziesięcioma księgami.
– Proszę, oto wszystkie księgi o smokach jakie posiadamy w Bibliotece. A teraz po proszę o 600 srebrników.
Gałgar położył sakwę z pieniędzmi na stół. Bibliotekarz szybko wziął ją w ręką i schował za pazuchę.
– Żegnamy Pana, miłego dnia w pracy.
Yennefer wręcz uwielbiała udawać miłą, i to całkiem nieźle jej to wychodziło.
Kiedy wyszli z biblioteki Gałgar zaczął Yennefer szeptać do ucha.
– Czy ta cała szopka była potrzebna? Z tym że jestem twoim mężem i tak dalej?
Yennefer się uśmiechnęła i dała szybką odpowiedź.
– Było, gdybym nie powiedziała że jesteśmy małżeństwem to by nam tych książek dziad nie sprzedał. A teraz rób z nimi co miałeś robić.
Gałgar wziął wszystkie księgi w rękę, z Yennefer udał się do jakiejś mniejszej uliczki gdzie nie było ludzi i spalił wszystkie księgi by już nigdy nikt nie dowiedział się czym są smoki.
Ziemniak
Posty: 136
Rejestracja: 25 lut 2011, 17:51

12 cze 2011, 20:24

Za regałem, w dzień targowy, takie słyszy się rozmowy…
– Ile?! I po cóż to niby? Jak kto będzie chciał co wiedzieć, to pójdzie do sąsiada i się dowie.
– A skąd sąsiad będzie wiedział? Ha?
– Ależ od swojego sąsiada!
– Nie będziemy błądzić tak w kółko. Rozumiem, że dopóki wszystkiego nie zrozumiesz, to nie będziesz się do tego przykładał. A będziesz potrzebował, chyba to rozumiesz, całego swojego zapału. Przecież nie każdy sąsiad może się pytać sąsiada, bo ktoś skądś to musi wiedzieć.
– Nooo… Może gdzieś na targu..?
– Do licha! Skąd wie ten, którego się pierwszego zapytano?
– A! Bo on widział to! Tak?
– Dokładnie. A jeśli ktoś to ukrywa? I nikt tego nie zobaczył?
– To nikt nie będzie rozpowiadał.
– Brawo! Więc oto, co proponuje – zbiorę ludzi do organizacji, która będzie badać, czy ktoś czegoś nie ukrywa, a potem to rozpowiadał.
– A… Ale jak rozpowiadał?
– Będziemy sprzedawać to, co u ciebie zamówię.
– Aha! To będzie taki szczytny cel! Żeby każdy wszystko wiedział! Cudowne. Kiedy będę mógł zacząć?
– Gdy odkryję pierwszą tajemnicę. Ale proszę natychmiast opracować ozdoby i sposób zapisywania tajemnic, tak, żeby ładnie wyglądało. Znajdzie się to na pańskich barkach.
– Dobrze! A, właśnie, kiedy będę mógł oczekiwać pieniędzy dla pisarzy?
– Wkrótce.
I Ziemniak odszedł. Odetchnął – pierwszy punkt załatwiony…
Awatar użytkownika
Carmen
Posty: 10
Rejestracja: 23 cze 2011, 11:27

26 cze 2011, 11:35

Yennefer?… A Geralt to się nie obrazi?

W swoich rozmyślaniach stwierdziła, że najlepszym sposobem na zapoznanie się z tym miastem jest odwiedzenie starej biblioteki. Weszła do środka i pierwsze co zobaczyła to napis "W BIBLIOTECE OBOWIĄZUJE CISZA!", następnie rzuciła okiem na rozkład pięter. Hmmm… II piętro tam znajdę to co potrzebuję. Książki, książki i same książki…. A,B… S,T,U,W… Wolenvain… Otworzyła zakurzoną księgę i zaczęła ją studiować. Nie znalazła w niej nic pożytecznego jedynie informacje na temat gospodarki, spis władców nic specjalnego. Zapewne wszystkie dokumenty znajdują się w dziale ksiąg zakazanych. Odstraszająca nazwa, ale raczej jakieś domysły na temat brudnych spraw tego miasta powinny znaleźć się właśnie tam. Problem tkwi w tym jak się tam dostać…
Awatar użytkownika
Tenemer
Posty: 9
Rejestracja: 16 cze 2011, 11:17

26 cze 2011, 12:38

Tenemer nie mając nic lepszego do roboty w tym dniu, wszedł do biblioteki. Najpierw przeszedł się po piętrach. Podczas zwiedzania spotkał człowieka i elfkę. Szkoda że tak mało istot przychodzi do takich miejsc jak to…-pomyślał Troll i poszedł na siódme piętro. Raz jeszcze zobaczył elfkę. Wyglądała jakby szukała czegoś bardzo dla niej ważnego. Jednak nie zastanawiał się nad tym i zagłębił się w lekturze wziętej z półki.
Awatar użytkownika
Carmen
Posty: 10
Rejestracja: 23 cze 2011, 11:27

26 cze 2011, 22:29

IV piętro to samo… Elfi przybysze, smiać się czy płakać co ludzcy mędrcy nie dorównujący nawet najgłupszemu starodawnemu elfowi intelektem wypisują w tych swoich drogich księgach. Ha! Śmiać się czy płakać… Schody, schody… VII piętro… Gdzie wejście na ósme? Zapewne ukryte. Jej instynkt jej tu pomóc nie mógł, potrzebowała jakiegoś maga czy kogoś widzącego rzeczy nie z tej sfery, by odkryć ukryte drzwi. Tym czasem pora pokręcić się po mieście. Wróciła na drugie piętro odnalazła księgę o Wolenvain, rozejrzała się czy nikt nie patrzy i wyrwała z niej mapkę. Schowała ją w dekoldzie i opuściła Wieczną Bibliotekę.

z/t
Awatar użytkownika
Vanessa
Posty: 26
Rejestracja: 18 lis 2011, 22:22

03 gru 2011, 18:06

Vanessa przybyła do biblioteki, ledwo otwierając wielkie drzwi. Ujrzała przed sobą gigantyczną ilość regałów, jednak czas ją naglił. Stała przez chwilę w bezruchu patrząc na stosy otaczających ją książek.
– Przecież samo znalezienie tego czego szukam zajmie mi dużo czasu, a o 23:00 zamykają bibliotekę… chyba, że… – rzekła po cichu i przerwała na chwilę, po czym lekko się uśmiechnęła i wzruszyła ramionami. Podeszła do lady i rozejrzała się.
– Jest tu kto? – zapytała. Po chwili zza rogu wyłonił się stary mężczyzna.
– W czymś pomóc? – rzekł.
– Szukam czegoś… a dokładnie potrzebnych mi jest kilka książek. "O wyznaniach i religiach świata", "Magiczne symbole", "Znaki Gwiazd", "Mroczne rytuały" i… to by było chyba na tyle.
– No cóż… to na prawde trudne pozycje… postaram się je odnaleźć. Proszę tu poczekać. To może trochę potrwać.
– powiedział bibliotekarz, po czym poszedł szukać ksiąg. Vanessa w tym czasie oparła się o ladę i rozglądając się podziwiała to miejsce.

Po długotrwałym czekaniu za ladą znów zjawił się bibliotekarz i rzekł:
– Znalazłem wszystkie pozycje prócz ostatniej. Ostatnia z nich prawdopodobnie leży w zbiorze zakazanym i przykro mi, ale nie mogę udzielić żadnej informacji na jej temat.
Vanessa wzdychnęła, stanęła normalnie i zabrała to co przygotował dla niej bibliotekarz.
– Dobra… to nic. Powinno wystarczyć. – po tych słowach udała się do jednego z biurek, wyciągnęła dziwny talizman, który miała i zaczęła studiować księgi.
Awatar użytkownika
Pureus
Posty: 79
Rejestracja: 21 paź 2011, 22:48
Karta Postaci: viewtopic.php?t=962

07 gru 2011, 22:50

Wielkie drzwi otworzyły się i do środka wszedł Pureus ze stertą książek ubieranych podczas nauki. Przeczytał je wszystkie toteż postanowił dołożyć kilka tomów do zbiorów miejskiej biblioteki. Początkowo nie widział nic prócz ogromnej ilości regałów wypełnionych po brzegi księgami, lecz po chwili podszedł do niego starzec. Na jego pobrużdżonej twarzy widać było ogromne doświadczenie. Widać, że znał bibliotekę jak własną kieszeń. Odłożył księgi na stojący tuż obok stół i ukłonił się uprzejmie w odpowiedzi otrzymał szeroki uśmiech. Gdy obaj wymienili grzeczności, bibliotekarz zaczął prowadzić Pureusa przez bibliotekę opowiadając o historii tego przybytku. Co jakiś czas zatrzymywali się by odpocząć, nawet wtedy strzec nie przestawał mówić. Wszystko co przekazywał elfowi miało na celu wprowadzenie go do nowej roli. Po upływie dwóch godzin podróż zakończyła się w tym samym miejscu, tuż przy wielkich bogato zdobionych drzwi. Elf podziękował starcowi za wszystko i odprowadził go do drzwi.
Został sam. Usiadł na krześle stojącym tuż za ladą i rozejrzał się po przybytku. Uśmiechnął się szeroko i po chwili zamknął oczy. Całym sobą chłoną atmosferę ciszy. Kochał takie miejsca, bo w nich odzyskiwał spokój ducha i mógł wyciszyć się. Nie raz ukrywał się między regałami podczas nauki w akademii, dlatego też czuł się tu niezwykle bezpiecznie. Spojrzał na wielką zdobioną klepsydrę, stojącą w rogu i zdał sobie sprawę, że powinien już otwierać. Przez wędrówkę ze starcem zupełnie stracił rachubę czasu.
Wstał podszedł do drzwi i lekko je uchylił, chciał by wszyscy wiedzieli, że biblioteka jest już otwarta. Poczuł chłód wdzierający się przez szparę miedzy skrzydłami drzwi i zrozumiał, że pora przygotowywać się do zimy. Wrócił na swoje miejsce i zaczął przewracać karty opasłej księgi w której były wypisane dzieła jakie obecnie posiadali.
Awatar użytkownika
Romuald
Posty: 99
Rejestracja: 06 gru 2011, 12:32
GG: 8404588
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1198

07 gru 2011, 23:20

Krasnolud miał ambitne play otwarcia kopalni, ale nie posiadał wiedzy, by sprawnie ją prowadzić. Poszukał więc biblioteki. Błądził po ulicach miasta jadąc na koniu. Pytał przechodniów o lokację biblioteki. Dzięki życzliwości mieszkańców w końcu dotarł na miejsce. Przywiązał konia i wszedł do środka. Jego oczom ukazały się liczne regały, a na wprost wejścia stała lada, za którą siedział ciemnoskóry elf.
– Dzień dobry. Szukam jakichś ksiąg na temat górnictwa, kopalń. Czy mógł by mi pan pomóc – – uśmiechnął się delikatnie.

Wróć do „Wieczna Biblioteka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 19 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 18 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Google [Bot]
Liczba postów: 52248
Liczba tematów: 2978
Liczba użytkowników: 1050
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Landis
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.