Jak pokonać prokrastynację?

Rozmowy na tematy niedotyczące bezpośrednio Leviathana.
Awatar użytkownika
Infi
Kontakt:
Posty: 3773
Rejestracja: 01 wrz 2011, 19:59
Discord: Infi
GG: 12763543
Karta Postaci: viewtopic.php?t=638

Jak pokonać prokrastynację?

11 cze 2017, 22:41

Nie odkryję Ameryki, gdy poinformuję Was otwarcie, że mam problemy z regularnością. Widać to choćby po częstotliwości publikowania przeze mnie postów na Leviathanie. Nie mam żadnych wymówek. Ostatnio ustawiłem sobie życie tak, że mam mnóstwo wolnego czasu. I jakkolwiek zawsze to wiedziałem, to teraz nie mam nawet możliwości, aby się oszukiwać – problem tkwi wyłącznie we mnie. I dotyka wszelkich sfer mojego życia, nie tylko związanych z tym forum.

Sprawa jest poważna, bo mam go, od kiedy pamiętam. Mógłbym dociekać, skąd się wziął, mam pewne hipotezy, ale nie o to chodzi, żebyście robili za moich terapeutów. Nie będę przecież opisywał tutaj swojego dzieciństwa i przeżyć, które uwarunkowały moją naturę ze wszystkimi jej cechami. Ta konkretna dotyka gry, którą próbujemy tutaj razem prowadzić i rozrosła się do niebotycznego poziomu. Nie znam nikogo, kto tak mocno oddawałby się prokrastynacji. Tutaj osiągnąłem absolutne, międzynarodowe mistrzostwo. Tak samo jak w szukaniu sposobów na obejście reperkusji wynikających z mojej niesystematyczności.

Generalnie jestem dumny z tego, jak w ostatnich latach pracowałem nad swoimi charakterem. Wyeliminowałem mnóstwo złych rzeczy i stałem się lepszym człowiekiem. Mam wszelkie warunki, by rozwijać się dalej, na wszelkich polach, bo moja sytuacja życiowa jest wręcz doskonała. Mogę wszystko. Tylko ta jedna, ostatnia przeszkoda stoi na mojej drodze. Zacząłem się nawet do niej przyzwyczajać, porzucając marzenia i obojętniejąc. Gdy tylko to odkryłem, stwierdziłem, że sprawa jest poważna. Muszę coś z tym zrobić.

W każdym razie: wiadomo, że człowiek niezmotywowany musi najpierw pomóc sobie sam. Nikt nie zmusi go do wzięcia się w garść. Nawet samo szukanie sposobów na rozwiązanie sytuacji może przerastać. Osobiście próbowałem wielu, ale zazwyczaj spalały na panewce. W związku jednak z tym, że suche, nieosobiste rady zazwyczaj nie działają, postanowiłem zwrócić się z prośbą do Was.

Jestem niemal pewien, że w zasadzie każda z osób czytających te słowa jest ode mnie lepsza w regularności. Chętnie zatem poznam Wasze sposoby. Nie musicie być tytanami produktywności, by opisać tu swoje zwyczaje i metody. Wystarczy, że znajdujecie w sobie motywację, by codziennie robić jedną rzecz. Choćby pójść na uczelnię czy do pracy. Albo posprzątać w pokoju lub nakarmić rybki. Cokolwiek.

Ja od zawsze byłem człowiekiem zrywów: brałem się do działania pod wpływem chwili. Później szło już z górki, ale najgorzej było z tym pierwszym impulsem. Najczęściej pojawiał się, gdy niczego nie planowałem i brałem się do roboty nie jako z roztargnienia. Gdy mam przed sobą jakieś plany, listy zadań i inne grafiki, zamiast mózgu mam watę, przez cały dzień pasywnie przewijając strony internetowe. Nawet tak drobne oczekiwania, jak Wasze pełne wyrozumienia oraz cierpliwości (dziękuję!) wyglądanie postów, zabiera mi moc sprawczą. Możecie sobie wyobrazić, jak sprawa przedstawia się np. w pracy zawodowej. A same zrywy są na dłuższą metę niszczące. Ja mam tego dość, Wy macie tego dość, może jakoś na siebie wpłyniemy.

A, no i dobrze by było, gdybyście nie pisali czegoś na zasadzie „nie bądź smutny” kierowanego do człowieka z depresją. Żadne rady w rodaju „czyny, nie słowa” oraz „poświęć grze choćby tyle czasu, ile przeznaczyłeś na napisanie tego posta” niestety nie pomogą.

Awatar użytkownika
Aleksis Bentrum
Posty: 1188
Rejestracja: 29 paź 2011, 16:01
Lokalizacja postaci: Dwór Pomiędzy Spektrami
GG: 50433717
Karta Postaci: viewtopic.php?t=961

16 cze 2017, 12:19

Zci, moim zdaniem Twoja rada jest niestosowna, ponieważ uzależnia osobę leniwą do kogoś, kto ma lenia poganiać. Na chłopski rozum widać, dokąd do prowadzi - do jednostronnej zależności, gdzie osoba popędzająca może w końcu się wkurzyć i zaprzestać pomagania. Bo ile można wymagać od kogoś, żeby codziennie kazał ci na kompie robić to, co kochasz? Nie tędy droga.
Mnie obchodzi problem Infiego w stosunku do Leviathana, zatem - być może - poprawa jakości naszej społeczności polepszyłaby motywację admina. Rozmowy o fabule, wzajemne nakręcanie się oraz harde trucie dupy o posty. Nawet jeżeli Infi wyczuwa teraz naturalny stres, bo w końcu tak mu zatrujemy dupę, że w końcu będzie musiał odpisać - bo się wkurzy. Brakuje moim zdaniem zapalnika wywołującego reakcje. Niby Infi kocha tego Leviathana, ale dzisiaj wydaje się to miłość bez odzewu. Chociaż z drugiej strony trudno mówić o jakimkolwiek odezwie graczy, bo ich fabuła jest martwa, stoi. Nie ma nic gorszego niż zmuszanie się do fazowania.

Dlatego jestem zwolennikiem hardego skipu fabuły. Kurde, ile my już ciągniemy aktualną fabułę? Zróbmy skip dla postaci. Pozamyka się szybko wątki, w kilku zdaniach porozwija się postacie skipujące, któraś ostatecznie zdechnie - hehe- ktoś odejdzie zapomnienie. Mam wrażenie, że zaczęcie "nowego rozdziału" zajebiście orzeźwi atmosferę, bo będziemy grać od nowego momentu.
Wygląda na to, że na wiele PBF-ów cierpi na ten sam problem. Po jakimś czasie fabuła zdycha, bo pisać się nie chce. Może czas przejść na rozgrywkę rozdziałową? Jedna sesja = wyraźny skip czasowy. Nie mam bladego pojęcia, jak to zorganizować, lecz nie oszukujmy się - ciągnienie przez lata tej samej fabuły w końcu ją zatrzyma.
Awatar użytkownika
Infi
Kontakt:
Posty: 3773
Rejestracja: 01 wrz 2011, 19:59
Discord: Infi
GG: 12763543
Karta Postaci: viewtopic.php?t=638

Re: Jak pokonać prokrastynację?

10 lip 2017, 21:59

Aleksis Bentrum pisze (↑):
16 cze 2017, 12:19
Zci, moim zdaniem Twoja rada jest niestosowna, ponieważ uzależnia osobę leniwą do kogoś, kto ma lenia poganiać. Na chłopski rozum widać, dokąd do prowadzi - do jednostronnej zależności, gdzie osoba popędzająca może w końcu się wkurzyć i zaprzestać pomagania. Bo ile można wymagać od kogoś, żeby codziennie kazał ci na kompie robić to, co kochasz? Nie tędy droga.

Osobiście nie uważam uwagi Zciego za niestosowną czy niepoprawną, bo rzeczywiście w pobliżu kogoś bliskiego (choćby tylko akurat przebywał w tym samym pokoju i robił swoje rzeczy) bardziej myślę o tym, co powinienem zrobić i jakie zadanie mam do wykonania. Pomocna sprawa. Jest to jednak swego rodzaju droga na skróty. Gdy takiej osoby brakuje, dostrzegamy, że była ona istotnym elementem całej układanki i po prostu cały plan bierze w łeb. Trudniej jest ogarnąć się w samotności, ale to jedyna droga, by utrzymać ten stan niezależnie od okoliczności.

Rozpoczął się bodajże piąty tydzień, od kiedy postanowiłem wziąć się za siebie i podjąć walkę z prokrastynacją. Bywało lepiej, bywało gorzej, ale ogólnie jestem z siebie bardzo zadowolony, bo większość zadań, jakie miałem zaplanowane na każdy dzień, sumiennie wypełniałem. Byłem pewien siebie do tego stopnia, że aż wznowiłem jedną sesję na Leviathanie (wow!). Mam nadzieję, że utrzymam w niej tempo, a być może nawet dodam do niej kolejne. Taki jest plan. Skoro sprawy pozaforumowe mam już względnie ogarnięte, mogę się wziąć za prowadzenie Leviathana. Dziękuję wszystkim za wkład. Jak wspominałem, Waszych osobistych doświadczeń może i nie można przenieść na inne życie, ale i tak czytanie ich mnie pokrzepiło.

Wróć do „Inne Spektra”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 13 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 13 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52147
Liczba tematów: 2970
Liczba użytkowników: 1042
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: xXVukoXx
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.