Szynk

Nora Grzechu. To nie tylko burdel, ale też szynk, przy którym klienci mogą się napić dobrego trunku oglądając półnagie tancerki, wskakujące raz po raz na ich stolik. Oczywiście, miejsce to nie tanie... Przy drzwiach wejściowych stoją dwa wykidajły pilnujący porządku.

Moderator: MG

Awatar użytkownika
Oskar
Posty: 45
Rejestracja: 04 sty. 2012, 21:24
GG: 39679869
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1351

Szynk

10 sty. 2012, 22:59

Długa wykonana z hebanowego drewna, długa na 9 metrów barowa lada. Przy niej zawsze znajdował się Wysoki blondyn o niebieskich oczach o imieniu Hektor. Był on zawsze elegancko ubrany i spełniał wszystkie dotyczące trunków zachcianki. Miał szeroki asortyment alkoholi i nie tylko. Pod ladą miał kilka woreczków od Oskara z różnymi składnikami, których dodawał specjalnym klientom.
Ten wieczór był szczególny, ponieważ był ostatnim dniem pracy w tym tygodniu. Wszyscy pracownicy mieli dostać wolne na czas szybkiego remontu.
Sala pękała w szwach, dzisiejszego wieczoru alkohol lał się bez ustanku. Po mimo tego było spokojnie, nikt nie parł się do bójek. Może sprawą tego było, iż wszystkie pracownice dziś starały się jak nigdy i wszystkie były obecne?
W gabinecie Oskara działy się ciekawe rzeczy, ale pozostanie to tajemnicą dla zwykłej gawieży.
Cała uroczystość przebiegła bez problemów. Nora dawno już tyle nie zarobiła po mimo przelanego alkoholu. Może to był sposób na marketing?
[z/t]
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Elrohir
Posty: 40
Rejestracja: 26 mar. 2012, 20:13
GG: 7824716
Karta Postaci: viewtopic.php?p=27429#27429

18 cze. 2012, 14:40

Po długim locie, w końcu udało mu się wrócić do miasta, co niezwykle go ucieszyło. radość potęgował fakt, że podróż obyła się bez żadnych konfliktów i problemów. Gdy zobaczył to miejsce, natychmiast się rozpromienił. Podszedł do lady i usiadł na jednym z krzeseł.
-Podać coś? – Zapytał barman. – Może chcesz się zabawić?
Elrohir spojrzał się na niego z wyrzutami za zakłocanie spokoju, jednak po chwili uświadomił sobie, że to przecież jego praca.
-Nie, dziękuję. – Odparł, na co barman zareagował wyraźnym oburzeniem komentując coś pod nosem. Mężczyzna usłyszał jedynie kilka niewyraźnych przekleństw pod jego adresem, ale niezbyt się tym przejmował. W końcu, on też chciałby zarobić jak najwięcej. Elrohir był ciekaw, czy dzisiejszego dnia może wydarzyć się coś jeszcze, co zapamięta na długi czas. Pokręcił głową na myśl o tym, że nie pośpi sobie i będzie musiał włóczyć się gdzieś, nie wiadomo gdzie, w niewiadomym celu. Miał wrażenie, że przysnął, a te wszystkie rozmyślania, to sen. Otrząsnął się. W takim miejscu jak to, trzeba być zawsze uważnym, zbyt dużo kręci się tu podejrzanych typów, by tracić koncentrację. Rozejrzał się dookoła, jednak nie dostrzegł nikogo kręcącego się w jego pobliżu, co oczywiście nie oznaczało, że tak będzie cały czas.
Awatar użytkownika
Ciemny
Posty: 758
Rejestracja: 14 lut. 2011, 15:07
Lokalizacja postaci: Trakt Południowy
GG: 3113402
Karta Postaci: viewtopic.php?p=1099#1099

20 cze. 2012, 19:38

Musiał się udać na poszukiwania kolejnej ofiary, którą by mógł opętać, by ta mu posłużyła za tymczasowe siedlisko. Ale nie chodziło mu już o proste przejęcie kontroli, o nie. Szukał kogoś, kto w przyszłości, gdy już osiągnie cel, to będzie jego sojusznikiem, wszak znajomości trzeba sobie wyrobić, ponieważ dawni przyjaciele już zapewne gryzą piach, albo są gdzieś daleko stąd. Zresztą, starymi znajomościami zajmie się później, teraz trzeba rozpocząć poszukiwania. A jak się szuka towarzyszy to trzeb szukać tam, gdzie jest dużo "potencjalnych osobników", czyli w miejscach, gdzie albo można popić, albo "pogrzeszyć cieleśnie". No, więc pierwszym celem będzie burdel. "Nora Grzechu" chyba była najczęściej odwiedzanym przybytkiem tego typu, więc to jest pierwsze miejsce, w które się uda.
Hebanowa lada, czarna niczym atrament, czarna niczym serce grzesznika, zapraszała wręcz do tego, by na niej poświęcić się radosnej kopulacji, jednakże od tego są tutaj specjalne pokoje, wszak to nie jest zwykły zamtuz, gdzie łóżka sąsiadują z korytami, o nie. Tutaj przede wszystkim trzeba było uważać na to, by nas nie wywalił wykidajło, jak za bardzo będziemy się ślinić na seksowne kurtyzany, kuszące swoimi wdziękami kolejnych, spragnionych pieszczot klientów.
Duch zjawił się przy swoim pierwszym "kliencie", którym był Nae’val. Siedział samotnie, przez co był idealnym "pierwszym klientem". Cień się zbliżył do niego powoli, co mogło z daleka, jeżeli by było dość jasno, tak, jakby siedzącego od tyłu obejmowała jakaś czarna chmura. Można było czuć aurę niepokoju, jednakże nie za wielką, wszak nie codziennie do czyjejś głowy chce się dostać duch, nieprawdaż?
– Przyjacielu…
Chociaż wydawać by się mogło, że głos dudni na cały burdel, to jednakże ten brzmiał tylko w głowie Elrohira, ponieważ duch miał po prostu tak zbliżone usta do ucha skrzydlatego.
– …potrzebuję Twojej pomocy. Jak myślisz, co czego teraz bardzo, ale to bardzo pragniesz?
Duch starał się być coraz to bliżej, jednocześnie powoli się przebijając do mózgu, aby tam sobie zrobić siedlisko, gdzie mógłby się na razie ukrywać. Jednakże tym razem to robił delikatnie, nie nachalnie, lecz też i nieubłaganie, jakby chciał sprawić wrażenie, że prędzej czy później to i tak się tam dostanie, aby tam "zamieszkać", przez jakiś czas. Potem, jak dostanie się już do maski, to oczywiście będzie mieć i ciało, ale też i odpowiednio wynagrodzi Elrohira, lecz najpierw musi mu pomóc i z nim współpracować. A czy będzie chciał to już jego sprawka…
Awatar użytkownika
Elrohir
Posty: 40
Rejestracja: 26 mar. 2012, 20:13
GG: 7824716
Karta Postaci: viewtopic.php?p=27429#27429

20 cze. 2012, 21:17

Siedział spokojnie rozmyślając o wszystkim co go spotkało. Rozglądał się od czasu do czasu poszukując jakiejś kobiety, która mogłaby zaspokoić jego pragnienia. Tak naprawdę tego nie chciał. Pragnął jedynie oderwać się od rzeczywistości i odpocząć w jakimś innym wymiarze, z dala od tych wszystkich intryg. Jednocześnie, tęskniłbym chyba za tym. Trudny wybór przed nim, lecz musi wybrać co chce robić. Wpatrywał się w drewnianą ladę podążając wzrokiem za mrówką, która tam się w jakiś sposób znalazła. Wtedy wyobraził sobie ile musiała przebyć trudów, by się tu znaleźć, na szczycie. Od razu przypomniała mu jego. Zostawił ją w spokoju pozwalając, by robiła to, na co ma ochotę. Wiedział jednak że i tak znajdą się osoby, które będą chciały jej w tym przeszkodzić, ale co na to poradzić?
Wtedy poczuł coś w swojej głowie, na początku myślał, że to może przez atmosferę panującą w lokalu, jednakże natychmiast opamiętał się. Ktoś chciał się wkraść do jego jestestwa! Nie pozwoli na to, nie teraz!
Jak najszybciej próbował założyć bariery wokół swojego umysłu, nie mógł się tak poddać. Miał jednak nadzieję, że rozwiąże ten konflikt dyplomatycznie. Wtedy usłyszał czyjś głos, bardzo głośny. Okazało się jednak, że nikt chyba tego nie usłyszał, prócz niego. Wzdrygnął się.
Usłyszał najpierw od tego kogoś słowo, które powinno oznaczać, że nie chce bitwy, ani wojny, a potem ten ktoś prosił o pomoc. Może powinienem wysłuchać przybysza w jego umyśle? Od razu rozważył wszystko co mogło się wydarzyć i niestety, ale argumenty przeważały na jego niekorzyść. Musiał zaryzykować, w końcu ktoś może naprawdę potrzebować jego pomocy. A później pójdę spać!
-Kto mówi? Czego chcesz? – Elrohir zapytał wciąż próbując utrzymywać bariery. Miał nadzieję, że do czegoś się przydadzą, a najlepiej, jeżeli w ogóle są zbędne.
Awatar użytkownika
Ciemny
Posty: 758
Rejestracja: 14 lut. 2011, 15:07
Lokalizacja postaci: Trakt Południowy
GG: 3113402
Karta Postaci: viewtopic.php?p=1099#1099

22 cze. 2012, 22:25

Cień otulał jego ciało, niczym kochanka pragnąca rozpalić zmysły swego adoratora, tak pragnął w niego wejść, jednakże jego celem nie było osiągnięcie cielesnych rozkoszy, ponieważ sam ich nie mógł doświadczyć, a i to nie było najważniejsze. Teraz ważniejszą rzeczą było dotarcie do Białej Wieży, a wątpił, że sam da sobie radę. A ten tutaj siedzący przyjaciel wydał się właściwym kandydatem na pierwszego rekruta jego "drużyny".
– Ja… mnie swego czasu zwali Linandarem, Ciemnowidzem, Pustynnym Upiorem czy też Piaskowym Demonem. Ja tu teraz przedstawiłem swoje miano, a skoro chcesz wiedzieć po co tu jestem, to na razie Ci powiem, że potrzebuję… ochotników do pewnych, że tak powiem, poszukiwań. Wszak poszukuje pewnego przedmiotu, który jest dla mnie bardzo, ale to bardzo ważny, bez niego nie mogę żyć.
Prawie by się zaśmiał z tej własnej ironii, jednakże mówił prawdę. Jeżeli nie odnajdzie maski, to będzie się błąkał po tym ziemskim padole do końca świata, a może nawet i dłużej, kto wie.
– Wiesz, ściany mają uszy a i też nie mogę CI teraz wszystkiego wyjawić. Jednakże wszystkiego dowiesz się na czas, mój drogi. A, teraz jeżeli bym mógł, to może będziesz tak gościnny i mnie wpuścisz? Nie bój się, nie mam takiej mocy, żeby zrobić Ci krzywdę, siedząc w głowie.
Co prawda to był mały blef, jednakże naprawdę nie maił zamiaru szkodzić. No, chyba że by coś poszło nie po jego myśli, jednakże nie teraz.
– Ach, zapomniał bym. Jak się nazywasz, synu?
Awatar użytkownika
Elrohir
Posty: 40
Rejestracja: 26 mar. 2012, 20:13
GG: 7824716
Karta Postaci: viewtopic.php?p=27429#27429

25 cze. 2012, 16:35

Mimo iż stwierdził, że nie zrobi mu krzywdy, nie miał do końca pewności, czy tak naprawdę będzie. W końcu nie mógł ufać każdemu lepszemu duchowi, który chce zagnieździć się w jego ciele i w każdej chwili mogący przejąć nad nim kontrolę. W pewnej chwili chciał odmówić, jednak wyobraził sobie, że to on jest tym duchem, który może faktycznie potrzebować pomocy. Niestety tak samo jak on, Elrohir nie potrafiłby na sto procent przekonać swojego przyszłego pomocnika, co do swoich pokojowych zamiarów. Jednakże jakby nie było, Ciemnowidz całkiem dobrze sobie z tym poradził, bo po chwili przekonał mężczyznę ze skrzydłami, by ten mu pomógł.
-Ja jestem Elrohir. – Przedstawił się, ale natychmiast zadał pytanie, by nie zrobił tego za niego Linandar. – A cóż będę z tego miał?
W końcu coś za coś. Jeżeli udałoby im się zdobyć takową maskę, może duch stałby się jego sprzymierzeńcem? Albo by go zabił. To był trudny wybór, musiał jednak podjąć decyzje. Linandar nie może zauważyć jego zamyślenia bądź zawahania w odpowiedzi.
-Mimo wszystko, zgadzam się. Powiedz mi jednak, jaki masz plan?
Awatar użytkownika
Ciemny
Posty: 758
Rejestracja: 14 lut. 2011, 15:07
Lokalizacja postaci: Trakt Południowy
GG: 3113402
Karta Postaci: viewtopic.php?p=1099#1099

04 lip. 2012, 21:06

– Co będziesz miał… moją wdzięczność, szacunek oraz przysługę. A moje przysługi, jeżeli odzyskam moją własność, będą bardzo, bardzo wartościowe. I cieszy mnie fakt, że się zgadzasz, dołączyć do mojej misji. A co do planu, to na początek musimy stworzyć drużynę poszukiwawczą, której będę przewodniczyć. Nie urągam twojej mocy, Elrohirze, jednakże sami nie damy rady, wszak tam, gdzie się udamy będą stacjonować zapewne potężni magowie, którzy tak łatwo nie oddadzą MOJEJ własności. A gdy już odzyskamy MOJĄ własność, to znów… spotkam… się…
Jednakże tej myśli nie dokończył, ponieważ na ten moment nie musiał zdradzać Elrohirowi tego, że zamierza połączyć sam siebie z Dahnikiem, lecz powie mu w odpowiednim miejscu u czasie, tego może być pewien.
- Jeszcze jedno, przyjacielu. Mógłbyś w końcu przestać się opierać i wpuścić mnie? Dawno nie odpoczywałem, a waść by mi się by to przydało. Długo podróżowałem by znaleźć odpowiednią osobę…
Oczywiście miał na myśli to, żeby wpuścił go do swojej głowy.
Awatar użytkownika
Elrohir
Posty: 40
Rejestracja: 26 mar. 2012, 20:13
GG: 7824716
Karta Postaci: viewtopic.php?p=27429#27429

04 lip. 2012, 21:20

W sumie czemu by nie zyskać takiego sprzymierzeńca?
Zastanowił się jeszcze chwilę i wkrótce opuścił swe bariery w umyśle zaciskając mocno szczękę, jakby obawiał się strasznego bólu. Miał nadzieję, że ten nigdy nie nadejdzie, najlepiej w całym jego życiu. Wiedział, że to niemożliwe, ale warto było sobie swobodnie pomyśleć jeszcze przez tą chwilę. Wiedział, że później nie będzie mógł tak luźno myśleć, tylko schowa swoje myśli gdzieś głęboko w umyśle i nie pokaże ich swojemu nowemu znajomemu. Nie podobała mu się ta perspektywa, że przez ten czas, będzie musiał uważać z dobieraniem myśli. Jak się okazuje, teraz nawet te nie są jego własnością. Ciekawe jak to będzie później, czy odzyska wszystko co miał? Wtedy przypomniał sobie o tym, że musi zemścić się za swoją rodzinę, pomóc mu mogą w tym wszyscy znajomi jakich pozna. Silvaroth, Aleksis i ta piękna kobieta, a teraz jeszcze Linandar. Może uda mu się zrealizować cele? Miał taką nadzieję, ale w tej chwili musiał skupić się na nowym zadaniu, jakie go czeka. Miał jedynie nadzieję, że wyjdzie cało z tej przygody, i że będzie ona chociaż trochę emocjonująca.

[z/t] x2 Elrohir i Ciemny

Wróć do „Nora Grzechu”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 10 użytkowników online: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 9 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Vereomil
Liczba postów: 51994
Liczba tematów: 2959
Liczba użytkowników: 1035
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: izka
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.