Trakt Północny

Szlaki lądowe rozchodzące się we wszelkich kierunkach świata. Często uczęszczane gościńce są wybrukowane, ale w świecie gry nie brakuje też wąskich, niebezpiecznych ścieżynek.
Fraemas
Posty: 11
Rejestracja: 06 gru 2011, 15:58
GG: 15995773
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1220

Trakt Północny

11 gru 2011, 17:41

Trakt północny jest najdłuższym, a zarazem najrzadziej uczęszczanym traktem, w całej Autonomii Wolenvain. Ciągnie się on bowiem od północnej bramy tegoż miasta, aż do Wiecznych Gór Północnych. Jeżdżą bowiem tędy tylko odległe karawany kupieckie handlujące z "Północą".
Idąc od strony gór będziemy mogli zaobserwować jak zmienia się krajobraz. Zaczyna się niemalże płasko, gdzieniegdzie jednak pojawiają się iglaki. Dalej zmienia się on już w zwyczajny iglasty las. To właśnie najdłuższy odcinek całego gościńca. Zbliżając się do miasta przeobrazi się on w las mieszany. Zbaczając z tego odcinka dotrzemy do jednych z najlepszych terenów łownych.
Na całej długości praktycznie braknie wszelkiego rodzaju rozwidleń, aż do samego miasta. Szlak omija bowiem wszystkie pomniejsze miasta i ciągnie się jeno do stolicy.
Nawierzchnia nie jest jednolita. Im bliżej gór tym mniej bitej drogi, a więcej usypanego żwiru. Przechadzka po nim nie jest miła, jednak możemy mieć pewność, że nie zbłądzimy. Na całym trakcie nie ma bowiem żadnego znaku informacyjnego.


*****


Fraemas szedł cały czas patrząc się przed siebie ufając, że dotrze tędy do Wolenvain. Nie przejmował się, czy zgubił, czy też nie jego "towarzyszy". Droga była pusta. Przeszedł on już dobrą połowę, a nie ujrzał ani jednej żywej duszy…
W międzyczasie słońce zdążyło ulec księżycowi, który wezbrał na sile.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Fiern
Posty: 8
Rejestracja: 06 wrz 2012, 22:54
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2175

26 wrz 2012, 22:21

Fiern zmrużył oczy. No świetnie. Jeszcze jeden cep do ochrony, pomyślał, patrząc na tragarza. Hah! Z drugiej strony silny niewolnik zawsze się przyda. Przynajmniej będę mógł szybko reagować.

- Teraz idziemy traktem do Varti, tam gdzieś w okolicy był ten las, nie sposób go ominąć.

Fiern ruszył przodem, za nim poszli żądni przygód młodzieńcy. Tragarz wlókł się parę metrów za nimi. Szli cały dzień. Panicze narzekali na spuchnięte nogi, ale Fiern się tego spodziewał. Co jakiś czas robili przerwy w podróży. W tym czasie Fiern wypytywał paniczów o psa, którego ze sobą wzięli i próbował wydawać mu proste komendy, żeby sprawdzić, czy podczas polowania, będzie się go słuchać. Pojawił się problem, kiedy podróżnicy zorientowali się, że nie wzięli miski dla psa. Ale od czego ma się tragarza! Fiern pożyczył mu swój sztylet i polecił wystrugać miskę, którą nastepnie sam doheblował, żeby psina się nie skaleczyła. Po ugaszeniu pragnienia, zwierzę było dużo chętniejsze do współpracy.
Przez postoje, zanim dotarli do lasu, zastała ich noc. Schronili się na pierwszej lepszej polanie. Fiern nie ufał towarzyszom, ale uznał, że skoro ma odwalić czarną robotę, należy mu się solidny wypoczynek. Tragarz padł od razu na trawę. Fiern kazał młodzieńcom trzymać wartę całą noc, mieli się zmieniać co jakiś czas, żeby każdy się wyspał. Kiedy wstał skoro świt, wszyscy młodzieńcy spali. Nie zezłościł się, bo wiedział, że tak będzie. Sprawdził tylko czy czegoś nie brakuje. Wszystko było i wszyscy żyli. Tragarz pomógł mu dobudzić młodzików. Po śniadaniu wrócili na trakt, cali obolali. Fiern się zastanawiał, jaki jego pracodawcy mają humor. Nie chciał pytać wprost, żeby któryś nie zaproponował powrotu do domu, więc ich obserwował. Nic nie wywnioskował.
Po południu wszyscy byli już rozbudzeni i rzucali żartami na prawo i lewo. Dochodzili do lasku.
Rano napiszę coś w lasku, natchnienie wyparowało :P
z/t
Awatar użytkownika
Urlos
Posty: 289
Rejestracja: 21 sie 2012, 20:51
Lokalizacja postaci:
GG: 8392405
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2165

12 maja 2013, 16:15

Im dalej na zachód, tym mniej drzew się pojawiało. Urlosowi nieco przypominało to dom, do którego teraz zmierzał – Stepy Zachodnie. Za kilka godzin dotrze do Varti, a potem wzdłuż pustyni. Podróż nie zapowiadała się na niebezpieczną. Nawet gdyby pojawiły się jakieś dziwaczne sytuacje, centaur i tak musiał wypełnić swoją misję.

Starszyzna powinna być usatysfakcjonowana sojuszem jaki udało mu się zawiązać z Konsorcjum. Ekspedycja, która będzie miała miejsce z Alne do Varti, prawdopodobnie będzie jedną z większych jakie kiedykolwiek istniały. Starszyzna, tak jak Urlos, powinna dostrzegać w tym same zalety.

Z czasem wiatr stawał się coraz silniejszy, pustynia była niedaleko. W Varti przeczeka do ranka, posili się i nawet zapozna z okolicą, po czym ruszy dalej. Te miejsce było nadzwyczaj unikalne. Martwa pustynia graniczyła od północy z przenikliwym mrozem, a od południa z bagnistymi terenami Nizin Szmaragdu.

z/t
Awatar użytkownika
Luvien
Posty: 22
Rejestracja: 18 mar 2013, 12:26
GG: 2262311
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2594

24 paź 2013, 21:13

Ostatni listek z pobliskiego drzewa opadł leniwie. W powietrzu czuć było nadchodzącą powoli, acz nieubłaganie, zimę. Zeschłe liście smętnie przewalały się po Trakcie Północnym, wprawiane w swój ostatni taniec leniwym tchnieniem wiatru. Od czasu do czasu pośród odgłosów natury rozbrzmiewał cichy szelest rozdeptywanych liści. Delikatne obłoczki pary wydobywały się z ust Luvien przy każdym wydechu. Szła dziarskim krokiem, nie mitrężąc czasu. Powinna dotrzeć do Wolenvain przed wieczorem. Nocne przymrozki nie sprzyjały nocowaniu pod gołym niebem. Nim nastanie zima, trzeba znaleźć pracę, by mieć za co opłacić dach nad głową. Zawsze mogła przezimować u Tarina, ale to nie było najlepsze wyjście… Skoro podjęła decyzję, należało się jej trzymać.

Czarne oczy spoglądały gdzieś w dal, skupione na czymś, co widzieć mogła tylko ona. Nie zwracała zbytniej uwagi na okolicę. Była już zbyt blisko miasta, by przejmować się jakimkolwiek poważniejszym zagrożeniem. Chociaż pewnie będąc dalej, też by się nie przejmowała. Zresztą przez całą podróż minęła jedną karawanę. Nie była to najpopularniejsza droga, wszak prowadziła ku odległej północy.

Myśl o zagrożeniu, jeżeli nie możesz go odczuwać, wspomniała w myślach słowa Vintara. Słowa sprzed lat. Kochanego Vintara. Martwego Vintara.

Nie tylko praca ciągnęła Luvien ku miastu. Nie przepadała za takimi skupiskami budynków i ludzi. Jednak tam mogła uzyskać informacje. Informacja jest towarem, zwłaszcza odpowiednia informacja przekazana odpowiednim osobom. Zwłaszcza informacja pewna, prawdziwa – nie legenda czy opowiastka, jaką usypia się dzieci. Ponoć każda historia zawiera w sobie ziarno prawdy. W końcu z czegoś musiała powstać. Sęk w tym, by do tego ziarna dotrzeć.

Mówi się, że ludzie nie doceniają wielu rzeczy, dopóki ich nie stracą. Czasem jednak strata bywa tak wielka, że okalecza dotkliwie. Nie zawsze jest to rana na ciele, którą można zwyczajnie wyleczyć. Jest wiele ran, które leczy tylko czas. Niektóre zabliźniają się na dobre, inne otwierają się ponownie pod wpływem różnych bodźców. Można ponownie czekać aż zanikną, ale można też skorzystać z okazji i w beznadziejnej desperacji łapać iskrę nadziei. Nadzieja to wredna suka. Pomaga przetrwać, pomaga żyć, ale utracona boli dwukrotnie. Niektórzy nie podejmują ryzyka, boją się kolejnej straty. Luvien się nie bała. Przecież nie znała strachu… Dzięki temu zyskała też cel. Coś, czego od dawna jej brakowało.

Las się przerzedzał. W pobliżu majaczyły pierwsze zarysy chłopskich chat. Wkrótce będzie w Wolenvain. Potem zaś… Będzie, co ma być.

[z/t]

Wróć do „Trakty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 6 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 6 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52125
Liczba tematów: 2968
Liczba użytkowników: 1039
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Mejb
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.