Lasek przy Dziwnym Trakcie

Szlaki lądowe rozchodzące się we wszelkich kierunkach świata. Często uczęszczane gościńce są wybrukowane, ale w świecie gry nie brakuje też wąskich, niebezpiecznych ścieżynek.
Awatar użytkownika
Infi
Kontakt:
Posty: 3797
Rejestracja: 01 wrz 2011, 19:59
Lokalizacja postaci: Trakt Południowy
Discord: Infi
GG: 12763543
Karta Postaci: viewtopic.php?t=638

Lasek przy Dziwnym Trakcie

28 lip 2012, 18:10

Choć niezbyt wielki, niezasługujący właściwie na miano pełnoprawnego lasu zagajnik znajdujący się na północ od znajdującej się pomiędzy Varti a Wolenvain nitki łączącej trakt południowy z północnym nigdy nie należał do szczególnie uczęszczanych miejsc schadzek, zdecydowanie miał swój urok. Rzadko rozmieszone, młode drzewa, mnóstwo polan z gęstą trawą i łagodnie skrzypiące po butami kępki mchu w niczym nie przypominały ciężkiego do przebycia, starego i mrocznego Lasu Cieni. Tutaj każda roślina miała dostateczną ilość miejsca do rozrostu, odpowiednią dozę światła i pokarmu z żyznej gleby. Lasek ten ongiś był domeną wielkich, stadnych zwierząt, jak żubry czy łosie, jednak wysoka popularność organizowanych przez szlachtę z Wolenvain polowań w te rejony znacząco uszczupliła ich populacje. Polowania w tym miejscu przestały być opłacalne i przeniosły się w inne rejony, dając tutejszej faunie i indywidualnym myśliwym nieco wytchnienia.

Z tego miejsca możesz udać się do:
Ruin bramy zachodniej Wolenvain;
Traktu południowego;
Traktu północnego.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Arael
Posty: 650
Rejestracja: 09 lis 2011, 19:58
GG: 36159745
Karta Postaci: viewtopic.php?p=15819#15819

16 gru 2012, 11:22

Wódka nie była tym, czego oczekiwała Arael. Miast ukojenia i osunięcia się w letarg, czym często skutkowało przeholowanie z winem czy mocnym piwem, merratronowa gorzała przyniosła jedynie okropne zawroty głowy i ból brzucha porównywalny z kopnięciem konia. Czuła się nieswojo, jednak była pewna, że jej zdolności umysłowe nie uległy najmniejszemu przytępieniu. Mimo wszystko wiedziała, gdzie jest, a przede wszystkim – którędy z powrotem do traktu, gdzie miała nadzieję odnaleźć pozostałych członków Entropii. Nie, wódka nie była dobrym rozwiązaniem. Łowczyni wstała, wspomagając się drzewem, o które się opierała. Poczuła kilka wahań równowagi, jednak nie było to coś grożącego poważnym upadkiem – ostatecznie nie wypiła tak dużo. Usłyszała coś przypominającego ludzki głos, jednak w momencie wypowiadania przez jakąś istotę tych słów była zbyt zajęta podnoszeniem tobołka z jajkami. Dopiero po chwili jej skołotany najbardziej popieprzonym i nielogicznym dniem w jej półdemonim życiu raczył skonstatować, iż coś, co do niej mówiło, jest całe zielone i nosi wdzięczne imię Ajumi, a prymitywne dźwięki zostały odpowiednio posegregowane i ułożyły się w zgrabną wypowiedź.

Chcąc odpowiedzieć na pytanie driady, Arael zmuszona była do poważnego wysilenia swojego zmęczonego móżdżku. Pamiętała, że kiedy szła się "odprężyć", Asterias wciąż żył, a obok niego był jeszcze ktoś. Przeszukując umiejętności w swoim bogatym arsenale, odnalazła tę odpowiedzialną za mówienie.
- Wydaje mi się, że wszyscy oprócz Merra żyją. Pewnie na trakcie. – było jej wstyd za to, że nie jest w stanie udzielić bardziej rozbudowanej, bogatszej wypowiedzi. Stwierdzając, że nie ma siły na dalszą rozmowę, że chce jak najszybciej dotrzeć na trakt, położyć się w towarzystwie, odrobinę przetrzeźwieć i wymienić się informacjami z tego dnia, wcale nie takim chwiejnym krokiem zaczęła dreptać w stronę, która miała doprowadzić ją do traktu.
– Chodź, Zielonko, powinniśmy dołączyć do reszty. Trzymaj się mnie, pamiętam drogę.
Szła w stronę traktu.

z\t

Awatar użytkownika
Ajumi
Posty: 153
Rejestracja: 04 wrz 2011, 18:12
GG: 7575125
Karta Postaci: viewtopic.php?t=653

16 gru 2012, 18:16

Ten dzień na pewno wyryje swoje odbicie na jej charakterze jak i pamięci. Zdecydowanie nie chce już mieć powtórki ze zdarzeń. Nie potrafiła wciąż się otrząsnąć i dojść całkowicie do siebie. Emocje w głowie małej driady wciąć ze sobą się kłóciły i ciężko było je sprecyzować. Stała bezradnie dygocząc nóżkami i trzymając się za ramiona. Obserwowała Arael a jednocześnie myślami była całkowicie gdzie indziej. Na ziemię sprowadziła ją wyczekiwana odpowiedź. Chciałaby odetchnąć w tym momencie z ulga ale na pewno nie zrobi tego dopóki nie zobaczy wszystkich całych na własne oczy.

W momencie gdy kobieta zaczęła się oddalać Ajumi postanowiła przejść w stan eteryczny. Miała serdecznie dość tego chłodu otulającego jej ledwo odzianą skórę. Wyglądała zupełnie jak duch. Raczej nie jak przyjazny duszek a nieco jak zmora. Jej stan zdecydowanie był odległy od idealnego. Nie przejmowała się tym kompletnie. Chciała jak najszybciej znaleźć się wśród towarzyszy. Była wykończona ale nie na tyle by mocy nie używać. Nieco zregenerowała się w czasie gdy straciła przytomność.
Została nieco w tyle za dziewczyną przez swoje roztargnienie. Nie gubiła jej jednak z zasięgu wzroku. Przemieszczała się powoli lewitując nad ziemią. Analizowała powolutku całą tą farsę jaka tu im się przytrafiła. Czymże była ta przeklęta jaskinia. Ciekawa była czy udało się ją zniszczyć i miała nadzieje więcej na nią nie trafić ani na inną, podobną.
– Mam nadzieję, ze to niedaleko – Westchnęła cicho pod nosem. Powieki naprawdę były coraz cięższe… Wszyscy pewnie byli wykończeni. Oby to był koniec nieprzyjemnych wrażeń na dzisiaj. Powoli zmierzała za Arael w stronę traktu.

z.t

Wróć do „Trakty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 14 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 12 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Google [Bot], Kerreos
Liczba postów: 52218
Liczba tematów: 2975
Liczba użytkowników: 1049
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: katrost
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.