Trakty na obszarze Lokent

Szlaki lądowe rozchodzące się we wszelkich kierunkach świata. Często uczęszczane gościńce są wybrukowane, ale w świecie gry nie brakuje też wąskich, niebezpiecznych ścieżynek.
Awatar użytkownika
Sigrida
Posty: 161
Rejestracja: 04 paź 2012, 15:58
GG: 1453715
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2235

Trakty na obszarze Lokent

17 lis 2012, 22:13

Trakty w Lokent dzielą się na dwie grupy:

-Dzikie, ubite ludzkimi nogami. Najczęściej nierówne i najeżone niebezpieczeństwami, ale mające swoje zalety. Nie są aż tak zatłoczone jak główne drogi, a także są o wiele spokojniejsze. Nie usłyszysz tutaj głosów rozzłoszczonych kupców ani narzekań starych bab.

-Często uczęszczane, wykładane marmurową kostką. Posiadające sprzyjające przejazdowi wszelkich karawan.

Idąc wzdłuż drogi można zobaczyć jedynie wyglądające na niezagospodarowane pola, martwe drzewa sprawiające wrażenie zastygłych w jakiejś okropnej walce i niezliczone krzaki dzikich róż, które walczą o życie ostatkami sił. Patrząc obiektywnie, mimo brzydoty takich miejsc mają one klimat tajemniczości. Wszyscy znamy tego typu obszary. Z tych wielce strasznych bajań starych kobiet.

Przy traktach znajduje się niezliczona liczba gospodarstw. Ludzie tam pracujący, a właściwie prawie, że niewolnicy prezentują się podobnie jak te martwe drzewa. Zmęczeni pracą nędzarze, na twarzach których już dawno nie jawił się uśmiech.
Przechodząc obok ich chat można usłyszeć ich codzienną modlitwę, słowa pozbawione nadziei:
-Eh, co za życie…

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
MG
Nie wiadomo ile czasu minęło od ucieczki Adeli z zamku. Koń, który nie był przystosowany do ciągłego galopu, szybko się zmęczył i zwolnił. Na nieszczęście dla dziewczyny, mimo upływu czasu nie zajechała zbyt daleko.
Na pewno zastanawiała się, czy ojciec dowiedział się już o ucieczce. Zawsze był zajęty, ale ciężko nie zauważyć zniknięcia panienki Adele. Służba nie przepuściłaby możliwości wkupienia się w łaski swojego pana, więc w końcu ktoś by na nią doniósł. Na przykład jej pokojówka, albo prywatny lekarz.
Jednak, nie przejmowała się tym. W końcu mogła poczuć się lepiej… przynajmniej do czasu, aż zaczęło się ściemniać. Nie było możliwości zatrzymania się gdziekolwiek, więc jechała dalej.
W końcu stanęła przed swoim pierwszym, od czasu rozpoczęcia podroży, wyborem – rozgałęzieniem dróg. No, właśnie, który trakt wybrać?

Każdy miał swoje wady i zalety.

Jeden z nich był dziką, zarośniętą dróżką. Z jednej strony, na tego typu drodze nie mogła spotkać się z ludźmi jej ojca. Z drugiej, była straszna… i zapewne pełna niebezpieczeństw.
Na głównym trakcie raczej nie kręcili się bandyci, ale mogła zostać przez kogoś rozpoznana, albo zauważona przez pościg.

Wybór na pewno nie był prosty, ale nie miała zbyt wielkiego pola manewru – musiała zdecydować.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Sigrida
Posty: 161
Rejestracja: 04 paź 2012, 15:58
GG: 1453715
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2235

09 gru 2012, 17:04

MG
Bard uważnie przyglądał się naszemu gadatliwemu wampirowi. Gdy ten skończył swój wywód, źrenice trubadura nieznacznie się rozszerzyły.
- Nie do Aparilume…
Wziął głęboki oddech.
-Tylko nie tam. Do Wolenvain… mapa. Mapa przy pasie. Przeżyję… to tylko zadrapania.
Jego usta ułożyły się w grymasie bólu połączonego z uśmiechem.
-Mówią na mnie…
Zakaszlał.
-Hugo magiczna lutnia. Jak się pewnie domyślacie, jestem bardem.

Noga gwałtownie mu zadygotała, zasyczał z bólu.
-Ciężko powiedzieć co mi się dokładnie stało. Szedłem ścieżką, komponując nową zacną balladę i…
Skrzywił się.
-Zauważyłem pędzących konnych i obudziłem się w rowie.

Otarł rękawem krew, która nie przestawała cieknąć mu z nosa. Mimo bólu, czuł się trochę lepiej. Może dlatego, że w końcu ktoś wyciągnął go z tej zimnej dziury, w której czyhała tylko śmierć. Sięgnął rękami do pasa i złapał za papierowy rulon. Rozwinął go i pokazał swoim nowym towarzyszom.
-Zaznaczyłem tutaj najkrótszą drogę do Wolenvain. Gdy dotrzemy do miasta, moi towarzysze się mną zajmą. Rezydują w linoskoczku.

// z/t x4

Wróć do „Trakty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 13 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 12 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Elten
Liczba postów: 52206
Liczba tematów: 2973
Liczba użytkowników: 1046
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Senti
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.