Trakt Rybacki

Szlaki lądowe rozchodzące się we wszelkich kierunkach świata. Często uczęszczane gościńce są wybrukowane, ale w świecie gry nie brakuje też wąskich, niebezpiecznych ścieżynek.
Awatar użytkownika
Infi
Kontakt:
Posty: 3784
Rejestracja: 01 wrz 2011, 19:59
Lokalizacja postaci: Trakt Południowy
Discord: Infi
GG: 12763543
Karta Postaci: viewtopic.php?t=638

Trakt Rybacki

20 wrz 2015, 19:10

Przebiegający od Nalinu do Aldhalu Trakt Rybacki uczęszczany był głównie przez mieszkańców tego drugiego. Zdążający w kierunku Wolenvain handlarze siedzieli na wozach pełnych owoców Morza Smoczego – głównie, co oczywiste, ryb. Pozbywali się części towaru w samym Nalinie, jednak większość pożywienia trafiała bezpośrednio do stolicy, do której rybacy zdążali już Traktem Iquańskim. Specjalnie wydzielona jego nitka, która, miast iść w kierunku Lwiego Brodu, odbijała na zachód, kończyła się małym portem. Pomiędzy nim a dokami Wolenvain często kursowały promy towarowe, z których obecności korzystali rybacy, nie musząc udawać się do miasta osobiście.

Pod koniec 414EF ruch w obu kierunkach mocno się ograniczył. Zgliszcza leżącej w pobliżu traktu Hałaśliwej Wólki skutecznie odstraszały wielu rybaków od organizowania wypraw handlowych, na czym znacząco ucierpiała gospodarka całego rejonu. W stronę Nalinu zdążali już tylko ci niezwykle majętni lub zdesperowani – w pierwszym przypadku mogący sobie pozwolić na ochronę, w drugim niemający nic do stracenia.


Nie było powodów, aby dziwić się takiemu zachowaniu, bowiem wydarzenia, jakie miały miejsce przy Lwim Brodzie, odstraszyłyby każdego, kto ceni swoje życie. Choć trudno było w to uwierzyć, bo cała rzecz wydawała się znajdować swój rodowód w jednej z licznych jesiennych gawęd, nie można było nie zauważyć, że ludzie drżeli w obawie przed demonicznymi pomiotami z samej Czeluści. Powszechnie uważano bowiem, że w sprawę zaangażowany był złowrogi byt, któremu potężni Lorveniusze wydali bitwę, poświęcając wielu ze swoich braci. Liczba rannych i zabitych była ogromna, a prości ludzie nie mogli pozbyć się wrażenia, że w tamtym momencie stanęli przed problemem nie do rozwiązania. Bardziej skłonni do analizowania rzeczywistości mieszkańcy tych rejonów skłaniali się jednak ku innemu wyjaśnieniu, prawiąc, że spalenie Hałaśliwej Wólki było jedynie swoistą prowokacją, a bitwa rozegrała się tak naprawdę wyłącznie pomiędzy zakonnikami, którzy uzyskali pretekst do rozwiązania swoich konfliktów w polu. Opinia ta miała więcej związków z rzeczywistością i choć o istnieniu magii wiedział tutaj niemal każdy, zdanie to rozpowszechniło się wśród tych, którzy woleli twardo stąpać po ziemi, szczególnie szlachty, osób wykształconych i skłonnych do wietrzenia spisków.


Na całym tym zamieszaniu i niepewności skorzystały rozliczne szajki bandytów, które podsycały strach chłopów swoją niecną działalnością. Złożone głównie z dezerterów ze wspomnianej wyżej bitwy, w której udział wzięły także oddziały milicji kupieckiej Konsorcjum, siły najemne oraz lokalne, objęły swoim zasięgiem ogromną połać terenu. Okolice Lasu Wisielców, a tym samym leżący u jego granic Trakt Rybacki, przestały być bezpieczne. Zakonnicy wycofali się, przedstawiciele Świątyni Światła nie wykonywali żadnych śmiałych ruchów, a lokalni rządcy nie znajdowali odpowiedniej ilości wojów do efektywnej ochrony gościńca. Obawa przed demonami nadal istniała w powszechnej świadomości, bo przecież jeśli jeden z nich wylazł z kniei, dlaczego nie miałby zrobić tego drugi? Znikanie wozów, towarów i ludzi wystarczyło niektórym za dowód, że oto nadszedł kres czasów, a dla paniki każdy grunt był żyzny.


Wydawało się więc, że bez pomocy z zewnątrz Trakt Rybacki nie odzyska swojej dawnej ruchliwości. Pisma kierowane do rządców Kupieckich Kochanków, hrabiów żyjących w okolicy Wichrowych Szczytów oraz dworzan z Wolenvain wywołały wreszcie pewien efekt, bo zimą 414EF pojawiły się wreszcie pogłoski o planowanej na wiosnę, wielkiej kampanii. Miałaby ona na celu przeczesanie Lasu Wisielców lub, w radykalnej wersji, wypalenie go do gołej ziemi, ale nie sposób było ocenić, czy zapewnienia te nie okażą się mrzonkami. Chłopi byli niepewni, a słowa władców ich nie przekonywały, zatem do momentu rzeczywistego działania zbrojnych stan rzeczy nie mógł ulec żadnej poprawie.

Obecnie ta lokacja jest pusta.

Wróć do „Trakty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 14 użytkowników online :: 4 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 10 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Aleksis Bentrum, Google [Bot], Grynfa, Kerreos
Liczba postów: 52179
Liczba tematów: 2971
Liczba użytkowników: 1044
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Haarum Kebb
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.