Trakt Iquański

Szlaki lądowe rozchodzące się we wszelkich kierunkach świata. Często uczęszczane gościńce są wybrukowane, ale w świecie gry nie brakuje też wąskich, niebezpiecznych ścieżynek.

Moderator: MG

Awatar użytkownika
Niniel
Posty: 1038
Rejestracja: 27 lut. 2011, 18:10
GG: 7112066
Karta Postaci: viewtopic.php?t=170

Trakt Iquański

08 kwie. 2011, 19:26

Szlak ten przyjął swoją nazwę od Jeziora Iqua wysuniętego od niego trochę na wschód. Rozciąga się od Wolenvain na południe, aż do samych stóp gór Ikrem. Już od ich podnóża prowadzi przez strome doliny prosto pod bramy miasta Minaloit.

Trakt został zrobiony porządnie i jest odnawiany każdego sezonu. Dzięki temu nie ma w nim zbyt wielu zagłębień a zaprzęgi z wozami mogą poruszać się po nim szybkim tempem, jakkolwiek prowadząca do miasta dolina bywa czasem kłopotliwie wąska.
Obecnie w tej lokacji znajdują się:
Zci;
Awatar użytkownika
Nikol
Posty: 467
Rejestracja: 23 kwie. 2011, 21:21
Lokalizacja postaci: Komnaty rektora
Karta Postaci: viewtopic.php?t=477

19 cze. 2011, 19:39

Fala złej energii płynąca od Sachmet przeszyła ciało młodej wampirzycy, wywołując dość…przyjemny dreszcz. Moc, którą Nikol w sobie nosiła wyraźnie była z tego rada.
– Proszę? – zadrwiła, unosząc prawą brew. – Ja ostrzegam. Uderzenie tego dziewczęcia będzie cię srogo kosztować – rzuciła, ale odsunęła się, bo najwyraźniej konflikt między tą dwójką został zażegnany.
Mimo wszystko nie spuszczała wzroku z Shina. Od obojga czuła magiczne wibracje. Cóż, ona też emanowała energią, lecz nikt nie wiedział jaką. Nie. Had wiedział, ale zanim zdążył jej to wyjawić zniknął.
– Skoro uważasz, że jest w porządku – zwróciła się do dziewczyny – to nie będę Wam przeszkadzać…
Odeszła równie szybko i bezszelestnie, jak się zjawiła. Była dla nich niczym zjawa nie z tego świata. Nikol tanecznym krokiem ruszyła w stronę Wolenvain. Może tam czekać ją będą jakieś atrakcje…
Awatar użytkownika
Sachmet
Posty: 123
Rejestracja: 06 maja 2011, 07:18
Karta Postaci: viewtopic.php?p=8676&highlight=#8676

20 cze. 2011, 18:03

Poprawiła się, mocniej naciągnęła kaptur na głowę i wyszczerzyła ząbki w uśmiechu.
Żegnaj nieznajoma. Miło było cię spotkać… – dodała już do siebie, gdyż dziewczyna znikła tak szybko jak się pojawiła. Pokręciła głową i założyła czerwone kosmyki włosów za ucho.
Choć, a dopowiem ci resztę. – skinęła na Shina, majestatycznie odwracając się w pożądanym kierunku.
A więc niestety. Poświęcenie należy do nieuniknionych czynności. Zwłaszcza w zatargu z Dagoth Ur'em… On lubi się bawić swoimi sługami. Z przyjemnością patrzy na ich wzloty i upadki. Ale wracając; by też uwolnić matkę potrzebuję czegoś równoważnie wartościowego…
Westchnęła z rzadka spotykanym smutkiem.
Ja wybrałam sobie tą ścieżkę, i ja zamierzam nią kroczyć. Jeżeli chcesz mi pomóc, to będzie to wielce radosne…
Sachmet…
Odwróciła nagle głowę ku Cieniu, który się… zatrzymał.
Co jest? – spytała, klękając na ziemie, by wyczytać z jego ruchów cokolwiek więcej.
Oni… – zaczął zdenerwowany – To znaczy… Czuję Viridadra…
Dziewczyna ściągnęła wargi w ciasną linię, po czym szybkim gestem wskazała Skollowi drogę powrotną.
Leć. Powiedz, albo nie. Zrób wszystko, byleby wykonać zadanie.
Awatar użytkownika
Hevan
Posty: 244
Rejestracja: 16 paź. 2011, 19:26
Karta Postaci: viewtopic.php?t=899&highlight=hevan

24 paź. 2011, 23:26

Po gorącym, słonecznym dniu nastał parny wieczór. Słońce chyliło się już ku zachodowi zalewając trakt pomarańczowo-złotym blaskiem płonącego złota.
Hevan skonfrontował wszystko co słyszał o tych stronach, z tym co teraz widzi.
"Całkiem przyjemna okolica"
Tak mogło się zdawać na pierwszy rzut oka, lecz Hevan wiedział że miasto do którego się kieruje– Wolenvain– jest aktualnie pod oblężeniem. Dlaczego arcykapłan nie pozwolił mu wyruszyć wcześniej żeby dołączyć do walki? W końcu był paladynem, prawda?
Arcykapłan miał, jak widać, inne zadanie dla niego.
Pójść, otworzyć świątynie, pomóc potrzebującym! Jak by żołnierze walczący może nawet i w tej chwili nie byli potrzebujący! Pff.
Odruchowo wymacał broń przy pasie. Nie zabrał swojej zbroi i reszty wyposażenia, broń trzeba było jednak mieć przy sobie, na wszelki wypadek oczywiście.
Jak by nie patrzeć, trwa wojna.
Hevan rozejrzał się dookoła. Las, trakt, las trakt. Nie był nawet pewien czy idzie w dobrym kierunku, nie miał ze sobą niestety mapy, trasę znał tylko z opowieści przechodniów.
A przecież wszystkie trakty wyglądają tak samo!
Nie pozostało nic innego jak przeć do przodu, na spotkanie nowego dnia. Może nawinie mu się ktoś kogo będzie mógł spytać o drogę, ewentualnie o aktualną sytuacje w tych stronach? Może tak. Wątpliwe żeby tylko on był użytkownikiem tak dużego traktu.
Awatar użytkownika
Meledan
Posty: 395
Rejestracja: 03 wrz. 2011, 23:53
GG: 2362384
Karta Postaci: viewtopic.php?t=642

24 paź. 2011, 23:51

Zaczekali na zmierz, po czym wzbili się w powietrze w kierunku traktów. Koshi mimo oparzeń czuł się dobrze i wiedział, że w niczym mu to nie zaszkodzi… Czując postać w oddali za pomocą pryzmatu wylądował i zwrócił się do Aliyah:
– Jest niedaleko. Idź nie bliżej, niż 3 metry ode mnie. Nie wiem jak zareaguje widząc mnie. – po czym szybkim krokiem ruszył w stronę postaci. Było ciemno więc nieznajomy z pewnością zauważył go z odległości nie większej niż 15 metrów. Podszedł na jakieś 10 metrów, przybierając swój szyderczy uśmiech. Gdy był gotowy zaczął:
– Witam… Jestem Koshi, wydaje mi się, iż wiem kim jesteś, człowieku. – ostatni wyraz wypowiedział z niezauważalną niemal ironią. Popatrzył się w jego oczy, które ledwo widział. Wolał się zabezpieczyć łapiąc go w iluzję. Nieznajomy nie powinien zauważyć tego ruchu. – Nie wiem, czy widzisz, ale mam pewien problem… – uśmiechnął się szyderczo.
Awatar użytkownika
Aliyah
Posty: 166
Rejestracja: 16 paź. 2011, 20:09
Karta Postaci: viewtopic.php?t=900

25 paź. 2011, 00:00

Lot zapierał dech w piersiach i nie był już tak straszny, jak poprzednio. Raczej fascynujący. Szkoda, że musieli tak szybko wylądować. Aliyah w milczeniu szła za Koshim tak, jak jej nakazał. Powoli i zadziwiająco bezszelestnie. Jedna z cech, jaką w ludzkiej postaci zachowywała od pantery.
Starała się nie podchodzić bliżej ani też nie zostawać za bardzo z tyłu.
Kiedy zmiennokształtny przystanął, Aliyah dla bezpieczeństwa skryła się za drzewem i zza niego obserwowała zajście. Sama dostrzegła sylwetkę innego mężczyzny.
Zastanawiała się też, na co tak właściwie była potrzebna Koshiemu…? W każdym razie głos oraz postawa jaką przyjął jej towarzysz, znacznie różniły się od tych, jakie stosował wobec niej…
Awatar użytkownika
Hevan
Posty: 244
Rejestracja: 16 paź. 2011, 19:26
Karta Postaci: viewtopic.php?t=899&highlight=hevan

25 paź. 2011, 00:16

Zanim Hevan zauważył nieznajomego, wyczuł go. Pachniał najgorszym rodzajem magii na kilometr.
"Przynajmniej nie będzie nudno"
Dobycie broni nie było najlepszym pomysłem wobec kogoś, kogo zamiaru Hevan nie znał. Na dodatek, jeśli nie mylił się co do obcego, tamten powinien mieć pewne opory przed zaatakowaniem paladyna, sam przecież powiedział że wiem, kim Hevan jest.
Założył rękawice po tym, gdy wyczuł lekką aktywność magiczną. Na małe dawki magii był uodporniony, ale w każdej chwili sytuacja mogła się zaognić.
Hevan nie przestawał przeć do przodu.
Witaj nieznajomy, wiedz że i ja wiem kim jesteś
"Piękne powitanie mi tu zgotowali"
Czy pociesze cie mówiąc że mogę zakończyć wszystkie twoje problemy tu i teraz?
Hevan odruchowo zaczął zaciskać i rozluźniać dłonie. Nie zapomniał jeszcze jak macha się żelastwem, jednak z typami pokroju owego przybysza nigdy nie wiadomo jak potoczy się cała sprawa.
Awatar użytkownika
Meledan
Posty: 395
Rejestracja: 03 wrz. 2011, 23:53
GG: 2362384
Karta Postaci: viewtopic.php?t=642

25 paź. 2011, 15:50

Koshi trwał w swoim szyderczym uśmiechu. Nawiązał więź, wiedział, że jest póki co bezpieczny. Swoim lekko ironicznym tonem rzekł:
– Daruj sobie, człowieczku… Jakbym miał inne zamiary nie nawiązywałbym konwersacji. – Patrzył się prosto w jego oczy. Czuł, że kapłan nie jest tak wrogo nastawiony jakiego próbuje grać. Liczył on na szybką rozmowę z której miał zamiar wynieść wiele przydatnych mu informacji. Westchnął głęboko słysząc ludzką groźbę. Lekko opuścił głowę, po czym zmarnowany rzekł:
– Szczerze mówiąc przyszedłem do Ciebie z nadzieją, że jesteś w stanie zakończyć przynajmniej część moim problemów. Powiedz mi proszę co wiesz o wampiryzmie i legendach o wyleczeniu się z niego? – wypalił prosto z mostu o co mu chodzi, nie używając wyrafinowanych słów, oraz języka. Szybkim ruchem odwrócił wzrok do Aliyah, która ukryła się za pniem. Liczył tylko na złapanie kontaktu wzrokowego. Udało się. Stał dobre 10 metrów od kapłana, co gwarantowało mu bezpieczeństwo. Użył więzi nawiązanej z Aliyah, w tworzeniu której użył minimum mocy. Zależało mu na wytworzeniu iluzji dźwięku. Dziewczyna mogła usłyszeć ten sam troskliwy głos Enigmy:
-Aliyah. Zapewne zastanawiasz się kim jest ta osoba, oraz po co ciągnąłem Cię aż tutaj. Odpowiedź jest prosta liczę na twoją pomoc w wielkim planie, który zamierzam wdrążyć w życie. Zależy mi na usunięciu wampiryzmu z tego świata… Ty, jesteś osobą która stała się dla mnie naprawdę bliska… Nie jesteś teraz w stanie skomunikować się ze mną, lecz gdybym użył zbyt wiele magii postaraj się uciec na odległość większą niż 20 metrów. Nie znam prawdziwych umiejętności tego człowieka, a jak już mówiłem zależy mi na tobie… – w tym momencie więź lekko się poluzowała. Kontrolowanie telepatii na dwóch celach naraz było niezwykle męczące, nawet jeśli jedna z nich była bardzo słaba. Skupił swoją uwagę na kapłanie, by móc w razie czego usunąć się w cień zostawiając klona na swoim miejscu. Nie zrywał on jednak łańcucha między sobą, a dziewczyną. Wiedział, że jest to jedyna droga by móc ją powiadomić o ewentualnym niebezpieczeństwie.
Awatar użytkownika
Hevan
Posty: 244
Rejestracja: 16 paź. 2011, 19:26
Karta Postaci: viewtopic.php?t=899&highlight=hevan

25 paź. 2011, 16:27

To pytanie dosłownie wmurowało Hevana w ziemie. Jeżeli czegoś się spodziewał, to już prędzej klątwy niż ot tak prostego pytania. I temat był niezmiernie ciekawy.
Swego czasu Hevan poświęcił bardzo dużo czasu w klasztornych świątyniach na studiowaniu ksiąg o różnych specyfikach. Temat na tyle go zainteresował, że już po nie długim czasie zaczął ważyć pierwsze mikstury, tworzyć maści, preparować trucizny. Chodził po lasach w poszukiwaniu różnych roślin i grzybów, niektóre hodował sam.
Przeczytał też kilka tomów traktujących o chorobach, ich objawach i leczeniu.
Zmierzył wzrokiem swojego rozmówce. Nie wyglądał na takiego których chciałby mu na wejściu odtrącić łeb, ale nigdy nic nie wiadomo. Może zatrzymał go tylko po to, żeby wciągnąć go w pułapkę?
Niemożliwe, wyczuł by już jego popleczników.
Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Wampiryzm to choroba, a wyleczenie się z niego to nie legendy. Można to zrobić, ale jest to niezmiernie trudne, zważywszy na fakt że każdy przypadek leczy się innym specyfikiem. Nie ma obecnie jednego lekarstwa które podziałałoby na każdego wampira.
Leczenie pojedynczych przypadków nie jest proste, ale można to zrobić. Nigdy tego nie próbowałem, ale przy doborze odpowiednich składników może mogłoby mi się udać…

Leczenie wampiryzmu… skomplikowana sprawa. Skomplikowana i niebezpieczna, na szczęście można było obejść się prawie zupełnie bez magii. Tylko kilka roślinek, parę zwierzęcych tkanek, kilka kamyków, kilka kropel tuszu. Do zrobienia.
Znów ukłucie energii. Co on tam kombinuje.
-Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej przestań używać magii.
Awatar użytkownika
Aliyah
Posty: 166
Rejestracja: 16 paź. 2011, 20:09
Karta Postaci: viewtopic.php?t=900

25 paź. 2011, 17:34

Chowanie się za pniem nie stanowiło większej trudności – było ciemno, a jej drobna postać nie potrzebowała większej zasłony. Starała się wychwycić temat rozmowy, lecz wyłapywała jedynie kilka zdań wyrwanych z kontekstu. Szybka wymiana zdań nie pozwoliła jej dopasować urywek do własnej układanki. Do tego tyle trudnych słów… Que caramba!
Koshi odwrócił się w jej stronę i zetknął się z jej spojrzeniem. Nie wiadomo, czy był to dobry ruch. Ów nieznajomy mógł się domyślić o obecności osoby trzeciej.
Chwilę potem usłyszała uspokajający głos towarzysza. Minimalna dawka iluzji. Tyle zdoła znieść. Słowa Koshiego były bardzo…interesujące. Nic to, że Aliyah niewiele z tego zrozumiała. Wielki plan? Wampiry…zm? Bliska? W jakim sensie?
Uśmiechnęła się pod nosem i odwróciła, opierając plecami o pień.
Awatar użytkownika
Xardias
Posty: 70
Rejestracja: 21 paź. 2011, 17:44
Karta Postaci: viewtopic.php?p=14628

25 paź. 2011, 23:55

Od strony lasu zaczęły zbliżać się dwie osoby. Można było dostrzec ich sylwetki– mężczyzny i kobiety. Obydwoje wydawali się wyżsi od przeciętnych ludzi. Po chwili dotarli do miejsca, gdzie rozmawiała ze sobą jakaś grupka istot humanoidalnych. Wtedy mężczyzna odezwał się do swej współtowarzyszki:
Jesteśmy już na szlaku, aczkolwiek do włości lorda jest jeszcze spory kawał drogi. Raczej nie przejdziemy całej drogi dzisiaj. Może powinniśmy rozpalić ognisko gdzieś w pobliżu i przeczekać do rana?– Rzekł Xardias nie zwracając uwagi na grupkę istot rozmawiających ze sobą.

Wróć do „Trakty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 18 użytkowników online: 3 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 15 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Asterias, Google [Bot], Sonneillon
Liczba postów: 51987
Liczba tematów: 2958
Liczba użytkowników: 1032
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Sea76
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.