Tajna Sala Treningowa

Wybudowany w 408EF na gruzach Zamku Jasności duży pałac znajdujący się w północno-wschodniej części miasta. Otoczony jest graniczącym z rzeką murem zawierającym w sobie także budynki wojskowe i stajnie. Stanowi siedzibę królów Autonomii Wolenvain.
Awatar użytkownika
Posty: 69
Rejestracja: 17 maja 2011, 16:21

Tajna Sala Treningowa

16 cze 2011, 12:35

Było to miejsce stworzone w Pałacu Sprawiedliwości, służące do treningu sił specjalnych. Królewscy magowie nałożyli na to miejsce wiele potężnych zaklęć zabezpieczających pomieszczenie przed dostępem osób z zewnątrz. Była to sporej wielkości komnata, w której zamiast kamiennej posadzki podłoga wyłożona była matami. W komnacie nie było okien, a mrok rozświetlały rozmieszczone równomiernie pochodnie. Naprzeciwko drzwi, znajdowało się podwyższenie, na którym stało pięknie zdobione krzesło, wyglądem przypominające królewski tron. Było to miejsce przeznaczone dla Dowódcy, w razie jakby chciał nadzorować trening swoich ludzi.

Obrazek

Zaen wszedł do sali treningowej – miejsca narodzin nowych sił specjalnych, zabezpieczających armię króla Darayawusa I przed zagrożeniami ze strony mentalistów tajnego stowarzyszenia próbującego obalić władzę. Ogarnął pomieszczenie wzrokiem i skinął głową z aprobatą. Wszystko przygotowano dokładnie tak jak sobie tego życzył. Zdjął swój płaszcz oraz kapelusz, które starannie złożył na podłodze. Zajął swoje miejsce naprzeciwko drzwi i skinął na swojego asystenta, który stał w drzwiach. Był to młody człowiek – uzdolniony mag, którego Zaen wybrał na przyszłego dowódcę oddziału sił specjalnych. Nosił imię Belzar i pochodził z Wolenvain. Ubrany był w szaty koloru popiołu, bez żadnych ozdobników, czy run, a to po to by nie rzucał się zbytnio w oczy. Na skinięcie Zaena wprowadził do komnaty trzydziestu ochotników, którzy zgłosili się na trening, po czym zajął miejsce obok elfa. Wśród nich przeważali ludzie, jednak było też kilku przedstawicieli elfów, oraz dziwnych ras które Zaen widział po raz pierwszy.

- Witam was w Pałacu Sprawiedliwości – przemówił Zaen, gdy już wszyscy zajęli swoje miejsca – dziś rozpocznie się trening, który nauczy was jak bronić siebie i innych przed atakami mentalnymi, oraz jak rozpoznać osobę, która jest pod wpływem kogoś innego. Spędzicie w tej sali kolejne cztery tygodnie, podczas których będziecie medytować i rozwijać swoje umysły do granic możliwości. Przysługuje wam jeden posiłek dziennie. Ci którzy nie będą w stanie ukończyć treningu zostaną odesłani do domu. Pamiętajcie, ten trening jest ciężki, gdyż zależy nam abyście byli zdolni jak najszybciej zacząć pełnić bardzo odpowiedzialną funkcję. Dla szczęśliwców, którym uda się ukończyć szkolenie czeka wcielenie do armii naszego króla Darayawusa I i walka o wolność Wolenvain. Otrzymacie również żołd oraz kwaterę w Pałacu – elf przerwał na chwilę przemówienie, by po chwili zacząć na nowo – A teraz zaczniemy pierwszy krok treningu. Zamknijcie oczy i skupcie się na czymś miłym. Przenieście myśli w swoje ulubione miejsce, gdzie nie ma wojen, bólu ani cierpienia, a jest tylko radość i przyjemność. Teraz powoli wyciszcie wszystkie myśli, starając się osiągnąć wyższy poziom świadomości – elf przestał mówić i od tego momentu przekazywał polecenia drogą telepatyczną.

Po czterech tygodniach nieprzerwanego treningu z grupy trzydziestu ochotników zostało zaledwie tuzin. Ci którzy nie byli w stanie przejść w stan medytacji nie wytrzymywali o jednym posiłku dziennie oraz padali z wycieńczenia, gdyż trening trwał całą dobę bez możliwości odpoczynku. Miało to na celu wyselekcjonowanie tych śmiałków, którzy posiadali naturalny dar mentalny. Trening dobiegał końca, a nowi adepci sztuki kontroli umysłu byli gotowi, żeby stoczyć swoją pierwszą walkę – przeciwko Zaenowi. Miał to być końcowy test sprawdzający ich przydatność w walce. Zaen polecił Belzarowi aby przyprowadził jednego ze strażników stojących przed wyjściem do komnaty, aby użyć go do manipulacji jego umysłem. Zadaniem dla nowych mentalistów była obrona tego strażnika przed atakami elfa. Podchodzili do testu jeden za drugim, a gdy już wszyscy skończyli, Zaen rzekł z nieukrywaną dumą:
- Gratuluję ukończenia treningu. Od tej pory jesteście pełnoprawnymi członkami Anty-mentalnych Sił Specjalnych Króla Darayawusa I. Po wyjściu z tej sali zgłoście się do urzędników pracujących w Komnatach Urzędników, zostanie wam przydzielona kwatera, oraz wydane szaty które będą waszymi mundurami. Żegnajcie – w sali zapanował chwilowy chaos, kiedy nowi obrońcy zmierzali do wyjścia. Po chwili w sali treningowej pozostali tylko Zaen i Belzar.
- Na tobie, spoczywać będzie dowodzenie tą grupą i trenowanie nowych jednostek, gdyż tuzin obrońców to zdecydowanie za mało na taką armię jaką ma Daraywus – odezwał się elf do swego utalentowanego podwładnego – wierzę że sobie poradzisz, bo masz naturalny talent.
- To dla mnie zaszczyt, że mogłem się od Ciebie uczyć, Sir – odpowiedział mag padając na jedno kolano.
- Dla mnie to zaszczyt mieć takiego ucznia jak Ty – Zaen uśmiechnął się – a teraz bądź łaskawy mnie stąd wyprowadzić, bo mam jeszcze do napisania raport z przebiegu treningu.

Gdy Belzar oddalił się w stronę skrzydła zajmowanego przez urzędników, Zaen westchnął głęboko zadowolony z wypełnionego zadania, po czym ruszył w stronę kwatery swego wspólnika – Prezesa Haerabaena Nirrannida.

[z\t]
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Posty: 154
Rejestracja: 09 sie 2011, 17:32

23 wrz 2011, 19:44

*Przynajmniej to poszło według planu.*
Ciężko nazwać Koritha zadowolonym z faktu że musiał użyć opcji "na siłę" żeby wykrzesać potencjał Nikol. Ale udało się wiec nie wypadało narzekać.

– Spróbuj teraz sama wyzwolić energię, ale nie powstrzymuj jej, niech cie pochłonie, pozwól jej oswoić się z amuletem, otoczeniem i twoim ciałem. Może to być nieprzyjemne ale napewno Cie to nie zabije. Poczujesz jakby wypełniał Cię gęsty płyn, a przynajmniej tak myśle że to odczujesz.
Tak czy inaczej, Energia musi zrozumieć że jest częścią Ciebie i że twoje dobro to i jej dobro, wtedy będzie chciała zarówno twojego jak i swojego dobra, dzieki czemu pewna kontrola z twojej strony będzie możliwa.
– Powiedział Łowca magów i opuścił rękę z sekwencerem na potwierdzenie słów o bezpieczeństwie procesu.

// sry że krótko ale czasu mało a i więcej nie trzeba.
Awatar użytkownika
Posty: 467
Rejestracja: 23 kwie 2011, 21:21
Lokalizacja postaci: Komnaty rektora
Karta Postaci: viewtopic.php?t=477

23 wrz 2011, 20:31

Przełknęła ślinę.Zamrugała kilkakrotnie i wzięła dwa głębokie oddechy. Po czym przymknęła oczy i oddała myśli Energii.
Jeszcze długi czas minie zanim przyjdzie jej przywyknąć do mrowienia pod skórą. Gdyby jej serce biło, teraz łopotałoby jak ptak w klatce. Krew? A może nie krew, lecz Energia płynęła wartko w jej żyłach. Moc gęstniała i gęstniała, poczynając od stóp. Wyraźnie to czuła. Nie była jednak ociężała. Energia była nad wyraz lekka.
Powoli jej poziom wzrastał. Nikol machinalnie uniosła dłoń, miedzy palcami wytworzyła się niewielka kulista fioletowa forma. Wampirzyca przyglądała jej się z ciekawością. Jednocześnie naszyjnik bił purpurową poświatą. Wkrótce sfera omiotła kilkakrotnie postać Królowej wąskim strumieniem – zupełnie jakby chciała ją zbadać i obejrzeć. To miała być ta inteligencja, o której wspominał Korith?
Nie próbowała pohamować nowych fal, które uwalniały się przechodząc dobrowolnie przez szkło. Energia nie zawsze przybierała barwną formę. Było jej mnóstwo wokół. Atmosfera w sali zaczynała od niej gęstnieć. Nikol czuła się, jakby odpływała pod wpływem odurzającego środka.
Po chwili uczucie zaczęło słabnąć, a powietrze oczyszczać się. Energia wracała do właścicielki. Dopiero wtedy Nikol osunęła się na kolana i zemdlała.
Awatar użytkownika
Posty: 154
Rejestracja: 09 sie 2011, 17:32

24 wrz 2011, 11:11

Purpurowa aura wypełniła pomieszczenie badając zarówno ściany, sufit, podłogę jak i samą Królową która ją uwolniła, nie dotarła wyłącznie do Kortha którego chroniła bransoleta. W końcu kiedy Energia zdawała sie być zadowolona z tego co ujrzała powróciła do amuletu a Nikol osunęła się na ziemie bez przytomności, tak jak powinno się zdarzyć.

– Taaa. Szkoda ze nie pomyślałem co zrobię kiedy to się stanie. Nie ma mowy o pozostaniu niezauważonym jeśli mam ją stąd wynieść. – Korith z wyraźną złością mówił sam do siebie, a co najgorsze miał powód by być złym na samego siebie. Nie przemyślał co zrobi w najbardziej prawdopodobnej sytuacji. Czas na improwizację.

Łowca Magów uniósł rękę z bransoletą i idąc w stronę nieprzytomnej Nikol zbierał resztki energii która nie powróciła do amuletu. Kiedy znalazł się przy królowej przyklęknął przy niej i wziął ją na ręce po czym sam się wyprostował i wyniósł Wampirzycę z sali treningowej i powoli ruszył po kamiennych schodach do zwyczajowych korytarzy pałacu, pełnych straży. Wymknęło się to z leksza spod kontroli, Korith chciał pozostać niezauważony, teraz to raczej było niemożliwe.

z/t x2

Wróć do „Pałac Sprawiedliwości”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 19 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 19 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52248
Liczba tematów: 2978
Liczba użytkowników: 1050
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Landis
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.