Alkowa Królowej

Wybudowany w 408EF na gruzach Zamku Jasności duży pałac znajdujący się w północno-wschodniej części miasta. Otoczony jest graniczącym z rzeką murem zawierającym w sobie także budynki wojskowe i stajnie. Stanowi siedzibę królów Autonomii Wolenvain.
Awatar użytkownika
Posty: 467
Rejestracja: 23 kwie 2011, 21:21
Lokalizacja postaci: Komnaty rektora
Karta Postaci: viewtopic.php?t=477

Alkowa Królowej

19 wrz 2011, 14:19

Osobista komnata sypialniana władczyni urządzona według jej smaku różni się od Sali Tronowej. Jedyne, co je łączy to mury wykonane, jak cały pałac, z tego samego kamienia oraz okna. Zasłonięte okiennicami, zasunięte kotarami, lecz by ująć temu widokowi surowość, kotary przewiązane są złotymi sznurami, a o góry ułożone są draperie.
Wnętrze rozświetla ogień trzaskający na kominku w zimę – a latem woskowe świece ustawione tu i ówdzie.
Komnata nie jest szczególnie przestronna ani wyposażona. Posiada tylko toaletkę z lustrem – chyba tylko dla zachowania pozorów; maleńki sekretarzyk, skórę niedźwiedzią pełniącą funkcję dywanu, natomiast główną rolę gra tu oczywiście łoże. Duże, wygodne, wyściełane kremową, atłasową pościelą królewskie łoże.
Wstęp do tego azylu oprócz królowej ma tylko jej osobista pokojówka. Starannie dobrana dziewczyna, o niezdrowej, bladej cerze i czarnych włosach, wygląda niemal jak młodsza, acz brzydsza siostra Nikol. Jej wyjątkowym atutem, który zadecydował o wyborze na tak ważna funkcję jest to, że Satine – bo tak wołają na pokojówkę – jest niemową.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Posty: 154
Rejestracja: 09 sie 2011, 17:32

19 wrz 2011, 20:14

Korith już trzeci raz obchodził cały pałac dookoła, oczywiście upewniając się że nikt nie zwróci na niego uwagi.
– Przyszło mi uczyć królową. Żeby ktoś z moich starych znajomych się dowiedział. Heh. – Powiedział sam do siebie, stojąc na dachu jednego z budynków znajdujących się stosunkowo blisko murów pałacowych.
– Słaby południowy wiatr… nie powinien przeszkadzać. – Znów odezwał się sam do siebie sprawdzając kierunek wiatru przez zrzucenie liścia z dachu, po czym zrobił kilka kroków w tył, rozejrzał się i … zaczął biec w kierunku krawędzi dachu, a kiedy się na niej znalazł wykonał potężny skok do przodu w kierunku murów pałacu, oczywiście nie były w stanie ich przeskoczyć, dlatego kiedy znalazł się dość blisko, ukaktywnił sekwencer i błysnął na szczyt murów gdzieś pod płaszczem niewidzialności odczekał dziesięć sekund aż zaklęcie opadnie i rozejrzał się. Z miejsca gdzie był nie dało się go zobaczyć, jednak gdyby się ruszył, mógłby zwrócić uwagę. Łowca magów czekał spokojnie aż dwójka strażników którzy byliby w stanie go zobaczyć będzie jednocześnie odwrócona tyłem do miejsca w które planował zeskoczyć, i kiedy taka okazja po jakimś kwadransie czekania się nadarzyła natychmiast ją wykorzystał. Błyskawiczny skok i błyśnięcie przy samej ziemi by nie wydać odgłosu uderzenia o ziemie. Natychmiast też przeturlał się pod jakiś krzak aby odwróceni już gwardziści nie dostrzegli go.
Jakieś dwa metry nad pozycją Koritha znajdowało się okno, a za oknem z reguły są pomieszczenia. Właśnie na parapet tego okna zostało skierowane kolejne błyśnięcie. Kiedy już znalazł się na tym parapecie, korzystając z kilkosekundowej niewidzialności zajrzał do środka – ktoś tam był, czyli pomieszczenie nie nadawało się do wejścia. Kolejne błyśnięcie na inne okno, i już szczęście się do Najemnika uśmiechnęło i to podwójnie, pusty pokój, albo raczej jakieś pomieszczenie gdzie zapewne przebiera się służba, w końcu był to parter zamku. Dodatkowo na oknie siedział nieduży ptak którego niewidzialny człowiek nie spłoszył, ptak ten natychmiast znalazł się pod skórzaną zbroją Najemnika, miał bowiem odegrać pewną rolę. Tak czy inaczej Łowca magów jako że nie mógł błysnąć za okno, kreatywnie wykorzystał zdolność wykreowania sopli lodu – jeden z nich wytworzył za oknem, tak aby opadł na zasuwę trzymającą okno zamkniętym. Następnie szybko otwarł okno i wślizgnął się do środka, jego niewidzialność opadła dobrą chwilę temu, jednak strażnicy najwidoczniej nie byli paranoikami żeby spodziewać się takiego włamania za dnia i nie mieli zwyczaju patrzeć do góry.
Problem był jednak w tym że za drzwiami na pewno czekała straż a nie była to pora kiedy ktoś ze służby dopiero przychodziłby do zamku. Korith miał jednak pomysł, czasochłonny, ale z wysokimi szansami na powodzenie. Schował on broń pod ubraniem, narzucił na siebie pierwszą lepszą rzecz jaką znalazł by ukryć skórzaną zbroję i czekał, jednocześnie nasłuchując tego co działo się na zewnątrz.

<jakiś czas później>

Dwóch członków służby weszło do pomieszczenia, pewnie mieli wychodzić, na to czekał Korith.
– O witam nowych współpracowników, jestem Varis, dziś zacząłem służbę, jak tam po dniu pracy bo ja padam z nóg… – Zaczął rozmowę jakby nigdy nic, jakby faktycznie witał się z nowymi współpracownikami, oczywiście użył jednak fałszywego imienia.
Dwójka ludzi ze służby nie połapała się i rozmowa potoczyła się przez chwilę, i dzięki starannie zadanym pytaniom w stylu nowicjusza na nowym stanowisku, Łowca Magów dowiedział się o położeniu ważniejszych punktów w Pałacu. Nagle jednak złapał się za czoło i krzyknął "Cholera, zapomniałem!" po czym przeprosił rozmówców i wyszedł z pokoju mówiąc straży że zapomniał cos przekazać i musi to koniecznie zrobić. Straż go puściła, w końcu nie chcieli odpowiadać za fakt że jakaś informacja nie dotarła do uszu kogoś ważnego.
Korith szedł pewnie, jakby był u siebie przez co nie zwracał na siebie specjalnej uwagi, a przynajmniej dopóki nie doszedł do okolicy prywatnej alkowy Nikol, tam przyszedł czas na skradanie się. Na drzwi widok miało dwóch strażników, a nie było mowy o obezwładnianiu ich z racji tego że natychmiast po spostrzeżeniu leżących nieprzytomnych strażników podniesiono by taki alarm ze szczury w kanałach by usłyszały. Tutaj swoją rolę miał odegrać złapany ptak. Łowca Magów znalazł okno położone stosunkowo blisko do obojga strażników i skradając się za kolumnami, zakrętami itd. dotarł do niego a następnie przywołał małą lodową kulkę po drugiej stronie szyby i wybił okno do wewnątrz po czym szybko wypuścił ptaka tak aby wyglądało to że to ptak je wybił, mało prawdopodobne ale jeśli się uda to będzie to najlogiczniejsze rozwiązanie dla strażników.
Brzęk szkła oczywiście momentalnie przyciągnął obu gwardzistów którzy pobiegli do okna, a Korith jakby nigdy nic błysnął za jednego z nich i korzystając z kilkunastu sekund w których dwójka będzie zajęta wślizgnął się do komnaty Królowej.
// Nadużycie admina – udało się.
Awatar użytkownika
Posty: 467
Rejestracja: 23 kwie 2011, 21:21
Lokalizacja postaci: Komnaty rektora
Karta Postaci: viewtopic.php?t=477

19 wrz 2011, 20:43

Idąc korytarzami wraz z nieodstępującą ją Satine dotarła do drzwi swej alkowy, lecz zanim jeszcze doń weszła srogim spojrzeniem obrzuciła miejsce, gdzie winni pełnić wartę strażnicy. Ale jej nie pełnili. Spojrzała na pokojówkę. Dziewczyna kiwnęła tylko głową i odeszła w poszukiwaniu wartowników.
Nikol pchnęła odrzwia. Komnata była już rozświetlona dziesiątkiem płomieni świec. Satine naprawdę dobrze wywiązywała się ze swoich obowiązków.
Wampirzyca nie rozejrzała się wcale po pokoju. Zdjęła koronę, która nieco jej ciążyła i rzuciła ja na łoże. Zgarnęła włosy i upięła bezładnie, odsłaniając jasną szyję. Wspomniała pieszczoty Serghia i we wdzięcznym piruecie opadła na łoże. Wtedy też dostrzegła postać, która ze swobodą opierała się o kominek.
Wampirzyca zerwała się z prychnięciem, pochylona, już gotowała się do skoku. Kły miała odsłonięte. Lecz gdy przyjrzała się intruzowi bliżej, rozpoznała w nim Koritha.
Co tu robisz? – syknęła. – Jak się tu wdarłeś?!
Awatar użytkownika
Posty: 154
Rejestracja: 09 sie 2011, 17:32

19 wrz 2011, 21:04

*Najwyższa pora.* Pomyślał Korith widząc kogoś otwierajacego drzwi. Sam fakt czekania na Królową w jej osobistej komnacie, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt że zakradł się tam robiąc w konia straż był sam w sobie intrygujący. Ileż było możliwości, ileż możliwości w jakich mogło sie to zakończyć wolał nawet nie myśleć.
W każdym razie Nikol zawitała do swojej komnaty, kolejną ciekawostka tego dnia był fakt że .. nie zauważyła Łowcy Magów który aż sam zerknął po sobie czy przypadkiem nie jest niewidzialny. Po chwili jednak zorientowała się że stał przy kominku i niemal rzuciła sie do ataku, Korith nawet nie drgnął, a po chwili odpowiedział na rzucone wręcz pytanie:

– Pomógł mi w tym mały ptaszek przesiadujący na pałacowym parapecie.. – jego ton był oczywiście żartobliwy ale .. mówił prawdę, gdyby nie dywersja nie dostałby się tu, nie było to jednak wszystko co miał do powiedzenia, Najemnik odepchnął się bowiem od kominka, wyprostował sie i tym razem dostojnym tonem, dopasowanym do rozmówczyni mówił dalej:
– Tym razem jestem to ja, następnym razem może być ktoś inny, polecam poprawić ochronę, Wasza Wysokość, i rozkazać straży by nie schodzili z posterunku kiedy ptaki wybijają okna.
Tak czy inaczej, myślę że nie ma spokojniejszego miejsca niż to na kontynuację rozmowy przerwanej w ruinach areny. Powracam zatem do mojej propozycji nauki kontroli nad energią która w Waszej wysokości drzemie.

Mimo oficjalnego tonu, nadal w pierwszym zdaniu było słychać nutkę żartu. Korith natomiast rozejrzał sie po komnacie czekając na odpowiedź.
Awatar użytkownika
Posty: 467
Rejestracja: 23 kwie 2011, 21:21
Lokalizacja postaci: Komnaty rektora
Karta Postaci: viewtopic.php?t=477

19 wrz 2011, 21:38

Fuknęła tylko groźnie, mnąc w ustach jakieś przekleństwo, które nie miało prawa się wymsknąć. W końcu miała być damą, wysoką panią. Ściągnęła brwi i zacisnęła lekko piąstki.
Nie martw się. Nie zwykłam popełniać dwa razy tych samych błędów.
Obeszła łoże i usiadła na zdobnym stołeczku, opierając się łokciem o blat toaletki. W lustrze, rzecz jasna, nie była żadnego odbicia. Ale Korith wiedział, kim lub czym jest Nikol. Nie miała ochoty bawić się w chowanego.
Koniecznie musimy o tym porozmawiać i rozpocząć naukę. Ostatnio, przez własną zuchwałość, odważyłam się na pojedynek magiczny – to z kim 'walczyła' wolała przemilczeć. – Nie potrafiłam zapanować nad ilością zużywanej energii, a wszystkie zaklęcia wychodziły mi instynktownie. W końcu energia sama zaczęła kształtować własne formy, wycieńczając mnie przy okazji – zrelacjonowała w skrócie cały sparing i jego skutki. – Viridar przysłał cię nie bez powodu. On się nie mylił. Tylko ty potrafisz mi pomóc. Nie interesuje mnie, jak to zrobisz i ile czasu oraz wysiłku trzeba będzie na to przeznaczyć. Bardziej ciekawi mnie, czego zażądasz w zamian?
Nikol nie była taka głupiutka. Jak to miała w zwyczaju, patrzyła rozmówcy w oczy. Mina jej była poważna i mimo napięcia, pozę trzymała swobodną.
Awatar użytkownika
Posty: 154
Rejestracja: 09 sie 2011, 17:32

20 wrz 2011, 14:46

Korith przez chwilę nie odpowiadał, a przynajmniej nie odpowiadał Nikol, bo sam sobie usiłował odpowiedzieć na pytanie "Czemu nie pomyślałem o żadnej formie zapłaty od niej..". Dla niego zapłatą miała być energia jaką bedzie mógł zaabsorbować podczas ćwiczeń i którą jego sekwencer pozwoli mu wyzwolić w każdej chwili.
Po chwili jednak, Łowca magów uspokoił pędzące myśli i zebrał się na odpowiedź:

– Przydałoby mi się jakieś zabezpieczenie finansowe, jak to najemnik czasem miewam problemy z zawartością sakiewki, nie zażądam jednak pieniędzy gdyż lepiej żeby miasto nie obaliło Królowej za trwonienie zawartości skarbca. Kawałek ziemi i tytuł szlachecki za zasługi dla Tronu żebym mógł z tej ziemi korzystać bez większych ograniczeń. – żądanie było .. spore, jednak chwilowo Najemnik był w odpowiedniej pozycji do wysunięcia go, a przecież to jest w dużej cześci papierkowa robota którą Królowa i tak zleca komuś innemu a Korith po krótkim zastanowieniu i wzięciu oddechu mówił dalej:

– I niech wasza wysokość się nie martwi, proces będzie stosunkowo szybki, najtrudniejsza sprawa jeśli chodzi o energię Nicości to jej oczyszczenie, nauka tego procesu trwałaby latami, ja jednak znam pewien sposób aby to obejść, stworzyłem bowiem swoisty filtr dla tejże energii z natchniętego magicznie szkła które znalazłem na pustyni, myślę że Wasza Wysokość wie o czym mówię. (event ciemnego)
To kiedy zaczynamy?

Jeśli te słowa można by skwitować w jednym słowie – brzmiałoby ono duma. Łowca Magów rzeczywiście był dumny z "filtra" który stworzył, jak i po części z faktu że przyszło mu uczyć Królową, ale bardziej to pierwsze.
Awatar użytkownika
Posty: 467
Rejestracja: 23 kwie 2011, 21:21
Lokalizacja postaci: Komnaty rektora
Karta Postaci: viewtopic.php?t=477

20 wrz 2011, 15:46

Nikol postukała rytmicznie acz nerwowo paznokciami w blat toaletki, a słuchając Koritha patrzyła w lustro niczego nie dostrzegając prócz śliskiej, szklanej powierzchni.
W jakiej dzielnicy Wolenvain? – zapytała wprost. – Mogę nadać ci ziemie w północnej, bogatszej części Dzielnicy Mieszkalnej, jeśli taka oferta satysfakcjonuje. Tytuł otrzymasz po ukończeniu nauki. Porozmawiamy tez o jego randze – dodała, by nie pozostawiać cienia wątpliwości.
Podeszła do sekretarzyka i wyjęła z szufladki klucz. Z pewnością był to klucz do jej alkowy. Kiedy się pochylała nad mebelkiem, blask płomienia stojącej nań świecy odbił się w złotym krzyżyku. Bardzo charakterystycznym, który nie stanowił zwykłej biżuterii. Sekwencer Koritha powinien wyczuć nikłą magiczną poświatę, jaka biła od błyskotki. Być może wyczuł, lecz łowca zlekceważył to i wziął za zwykłe impulsy pochodzące z energii Nicości. Zresztą, krzyżyk nie stanowił żadnego niebezpieczeństwa. Był tylko przedmiotem komunikacji między nią, a posiadaczem drugiego krzyżyka.
Jeśli nie stanowi to dla ciebie problemu, możemy przejść do Sali Treningowej. Moja alkowa nie jest miejscem do tego typu…zabaw – spojrzała wyczekująco na Koritha.
Awatar użytkownika
Posty: 154
Rejestracja: 09 sie 2011, 17:32

20 wrz 2011, 19:00

Zero oporu, żeby na pytanie o ziemie dostać odpowiedź "gdzie" i to od Królowej to trzeba mieć szczęście… i po części wpływy.
Korith był wyraźnie zadowolony z przebiegu rozmowy, uśmiech na jego ustach z szyderczego zmienił się w szczery uśmiech zadowolenia. Odepchnął się on lekko od kominka o który się opierał przez całą rozmowę po czym przeszedł kilka kroków w stronę drzwi i odezwał się:

– Nad miejscem jeszcze się zastanowię.. a i lepiej żeby nikt nie widział jak stąd wychodzę, jeszcze ktoś zobaczy, coś komuś powie i zaczną się plotki, a słowa czasem znaczą więcej od miecza.
Niech Wasza Wysokość idzie przodem, trafię jeśli będę wiedział gdzie iść.

Łowca Magów podszedł do drzwi i poczekał aż Nikol opuści Alkowę, tylko po to by uaktywnić sekwencer i błysnąć za uchylone jeszcze drzwi gdzie pod płaszczem niewidzialności począł skradać się podążając śladem Królowej.

z/t x2
Awatar użytkownika
Posty: 154
Rejestracja: 09 sie 2011, 17:32

24 wrz 2011, 11:29

– Straż! Straż! – Krzyk Koritha udającego zadyszkę dotarł do uszu dwójki strażników będących najbliżej wyjścia z korytarza prowadzącego do sali treningowej. Tych dwóch natychmiast pobiegło w kierunku z którego dochodził, aż ujrzeli człowieka biegnącego w ich stronę z .. nieprzytomną królową na rękach. Gwardziści zamarli przez chwilę aż u jednego z nich uruchomił się instynkt służbisty:
– Kim do cholery jesteś?! – Krzyknął strażnik sięgając po miecz.
– Czy naprawde muszę odpowiadać na wasze pytania przed tym jak zabiore KRÓLOWĄ w bezpieczne miejsce? Jeśli nie zauważyliście nie jest z nia dobrze! – odpowiedział podniesionym głosem Korith na co strażnicy nie do końca wiedząc co robic przytaknęli i przepuścili Łowce magów który dodał –
– Królowa ma własnych strażników, wy lepiej zostańcie na posterunkach. – Dwójka strażników już dawno zdążyła się zgubić w sytuacji wiec posłuchali.

Kiedy Najemnik zbliżył się do komnaty Królowej jeden ze strażników akurat mijający ten korytarz jako część patrolu pośpieszył z pomocą kiedy zobaczył ze jakiś nieznajomy niesie nieprzytomną Nikol. Korith nie zatrzymał się ani na chwilę ignorując strażnika który zgodnie z planem wszedł za nim do komnaty gdzie zastał dziwny widok. Królowa leżała na swoim łożu a tego który ją przyniósł nie było nigdzie widać.
Gwardzista następnie poczuł cios w tył głowy a potem stracił przytomność.

Kiedy Nikol się obudzi zastanie związanego i zakneblowanego gwardzistę z zasłoniętymi oczami zostawionego tam przez Koritha z raczej wiadomego powodu. A sam Korith jak to on zniknął bez śladu.

z/t
Awatar użytkownika
Posty: 467
Rejestracja: 23 kwie 2011, 21:21
Lokalizacja postaci: Komnaty rektora
Karta Postaci: viewtopic.php?t=477

24 wrz 2011, 13:13

Drgnęła i gwałtownie obróciła głowę na bok. Otworzyła gwałtownie oczy. Obraz rozmazywał się. Pod palcami poczuła miękki, śliski i zimny materiał. W piersi wrócił jej oddech, który kuł w płuca. Poderwała się, opierając na łokciach. Obraz wyłonił się z mgły.
Była w swojej komnacie. Ognie świeczek chybotały się tu i ówdzie oświetlając wnętrze. Jeszcze tak niedawno trenowała z Korithem w sali…ale potem nastała ciemność. Musiała stracić przytomność na skutek uwolnienia zbyt dużej ilości Energii…
Zsunęła nogi z łóżka i dopiero teraz spojrzała na duży, szamoczący się w kącie kształt.
A to co, do cholery?! – spojrzała złowrogo na strażnika. Był taki…ludzki, ciepły i smaczny… Nikol opętało na chwilę pragnienie, ale szybko się opamiętała.
Wstrzymując oddech przeszła obok i otworzywszy drzwi wrzasnęła:
Satine! – pokojówka dobrze znała ten ton głosu. Władczy, a jednocześnie rozpaczliwy. W mgnieniu oka znalazła się w komnacie z karafką i pozłacanym kielichem.
Nikol wyrwała jej z ręki naczynie i nalała ciemnoczerwonego trunku do czary. Metaliczny zapach rozniósł się po komnacie. Wampirzyca łapczywie wychyliła całą zawartość.
Zajmijcie się tym durniem – rzuciła spojrzenie na związanego gwardzistę.
Pochwyciwszy koronę z łóżka, razem z karafką i kielichem ruszyła ku Sali Tronowej. Po drodze, gdy nikt nie widział, wychyliła z karafki połowę "trunku".

z/t

Wróć do „Pałac Sprawiedliwości”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 16 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 16 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52206
Liczba tematów: 2973
Liczba użytkowników: 1046
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Senti
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.