Krypta

Znajdujący się w północno-zachodniej części Wolenvain teren mieszczący wiele urokliwych zakątków, ale również świątyń i cmentarzy. Najbardziej rzuca się w oczy Pierwsza Katedra Świątyni Światła położona niemal przy samym rynku miejskim.
Awatar użytkownika
Hrux
Posty: 86
Rejestracja: 26 maja 2014, 20:57
GG: 760737
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2986

Krypta

24 sie 2014, 17:57

Obrazek
Jedna z licznych krypt rozsianych po niemal całej powierzchni Jaśminowego Parku i podobnie jak inne znajdujące się nieopodal Starego Sektora równie zaniedbana. Nic nadzwyczajnego, typowa aż do bólu architektura sakralna, przesycona symbolami religijnymi. W środku pod sklepieniem znajdowało się zasunięte, podobnie zdobionym głazem, wejście, które dość stromymi i małymi schodkami prowadziło w dół do wnętrza. Już pod ziemią dalej prowadził wąski, niczym nieoświetlony korytarz – widocznie trzeba tu było schodzić z własnym światłem, o ile w ogóle należało się tu zapuszczać.

Na końcu korytarza czekała na wścibskich półokrągła komnata o promieniu jakichś pięciu metrów. Czy służyła do odprawiania jakichś obrzędów, czy też do pochówku zmarłych – trudno już było orzec. Popękaną podłogę, podobnie jak zresztą wszystko wokół pokrywała gruba warstwa kurzu, który zawsze znajdzie drogę by się wcisnąć, skutecznie tłumiąca odgłosy kroków. Centralny punkt krypty stanowił ołtarz, czy być może raczej coś co przypominało ołtarz. Aksamitnie czarny, a jego powierzchnie pokrywała sieć wybrzuszeń i cienkich, fioletowych wstążek, które na myśl przywodziły żyły jakiegoś potwora. Miał też jeszcze jedną interesującą właściwość – był ciepły.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Drasim
Posty: 521
Rejestracja: 08 gru 2013, 12:55
Lokalizacja postaci: Kamienica Patriotów
GG: 7643593
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2815

20 gru 2014, 19:19

MG

Początkowa euforia, radość z sukcesu przemieniła się szybko w irytację i gniew. Hrux zawalił sprawę i nie przypilnował odpowiednio życia grabarza. Nie miał jednak zamiaru przejmować się zbyt długo faktem, że pracownik cmentarza umarł. Nekromanta ciągle mógł wykorzystać ciało i resztę duszy człowieka do swoich eksperymentów. Śmierć nie stanowiła dla niego żadnej przeszkody. Zdał sobie sprawę z tego, że dusza grabarza zacznie się teraz powoli rozpadać, a przynajmniej tak powinno się dziać wedle wcześniejszych obserwacji nieumarłego. Wiązał się z tym jednak pewien problem. Trzeba było ponownie czekać. Hrux nie miał pojęcia jak długo trwa proces rozpadu, nie miał on już związku z rozkładem ciała, nie można było w żaden sposób tego obliczyć, ani określić.

Wiele pytań przemknęło przez zgniłą głowę nekromanty, który chciał wiedzieć coraz więcej, pożądał coraz większej ilości informacji. Pragnął być panem życia i śmierci. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że była to długa i ciężka droga, naznaczona wieloma porażkami.

Nieumarły przystąpił do ponownego zanurzenia się w duszę pracownika cmentarza, miał wystarczająco wiele energii by to zrobić. Chciał obserwować proces rozpadu, doświadczyć tego. Nie musiał się przejmować fizycznym stanem swojego "pacjenta" i mógł całkowicie skupić się na gromadzeniu wiedzy, która pomogłaby mu udoskonalić swoje moce. Dusza tego człowieka należała do Hruxa, a ten mógł z nią zrobić co tylko chciał. Podczas śmierci następuje rozbieżność między duszą, a jej naczyniem i to właśnie zapoczątkowuje rozpad. Będąc już w "środku", nekromanta mógł "zobaczyć" jak trwa proces rozpraszania się duszy. Nigdy wcześniej nie zwracał na to większej uwagi, zresztą, było to ciężkie do zaobserwowania, gdyż nie był to proces błyskawiczny. Zewnętrzne warstwy zaczynały się już rozpadać, całkowicie znikną prawdopodobnie po dwóch, może trzech dniach, a przynajmniej tak mogło się wydawać. Hrux mógł już z duszą zrobić to, co zwykle robił, gdy chciał stworzyć wiernego sługę. Niemożliwe było obserwowanie rozkładu duszy przez cały czas, nekromanta mógł robić to tylko pewnymi etapami. Wszystko zależało od zasobów energii magicznej.

Awatar użytkownika
Hrux
Posty: 86
Rejestracja: 26 maja 2014, 20:57
GG: 760737
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2986

21 gru 2014, 12:40

Znowu był w środku i obserwował duszę grabarza. Istotnie zaczęła się samoczynnie rozpadać w chwili jego zgonu, a Hrux był tego świadkiem. To tylko utwierdziło go w swoich przekonaniach, lecz nie miał zamiaru na tym poprzestawać. Po raz kolejny skoncentrował się i wykorzystując swoje niezwykłe zdolności, tym razem już na osłabionej duszy, postanowił dopomóc naturalnym procesom i wyrwać kolejny element. Miał nadzieję, że stworzenie kolejnej wyrwy znacznie przyspieszy proces rozkładu duszy. Wnioskował, że skoro dusza w momencie "oderwania" jej od ciała, przez śmierć fizycznej powłoki, zaczyna się rozpadać, to logicznym wydało mu się, że sztuczne stworzenie wyrw w tej, już nie tak spójnej, strukturze doprowadzi do gwałtowniejszego rozpadu duszy.

Hrux już nie musiał martwić się o życie czy zdrowie grabarza, nie musiał też się przejmować bezużytecznymi dla niego warstwami zewnętrznymi jego duszy. Nic więc nie powstrzymywało go przed brutalnym wdzieraniem się do środka esencji pracownika cmentarza. Nie chciał już żadnych informacji z życia jego obiektu badań, nie chciał jego uczuć i wspomnień, nie chciał, przynajmniej na razie, przekształcać go w bezgranicznie posłusznego nieumarłego. Jedyne czego pragnął to odpowiedzi na kolejne pytania, dla których w ogóle zaczął cały eksperyment. Chciał dostać się głębiej, wedrzeć dalej, wyciągnąć to co najbardziej ukryte. Zastanawiał się jakie informacje mogą być tam zawarte. Czy jest informacja o cechach fizycznych i psychicznych? Czy pewne fragmenty duszy odpowiadają za zdolność do używania szeroko pojmowanej magii? A może w ogólności przechowują inne zdolności, jak na przykład zdolność pływania czy porozumiewania się w różnych językach? Hrux zaczął analizować, wszystkie potencjalne możliwości, setki myśli przepływały przez jego umysł a on już zastanawiał się jak mógłby te informacje wykorzystać. Czy mógłby przyswoić wyspecjalizowany fragment duszy innej istoty? Czy mógłby przenieść duszę w całości? Czy mógłby zatrzymać lub spowolnić jej proces rozpadu? Tak wiele chciał się dowiedzieć, tyle poznać, spróbować.

Zastanawiał się też nad samą istotą grabarza. Czy jego dusza była przeciętna? Czy dusze w ogólności różnią się między sobą? Czy jego stan fizyczny wpłynął na "jakość" duszy? Czy przez jego rany, strach i załamanie, już drobna ingerencja w duszę doprowadziła do natychmiastowego zgonu? A może umarłby niedługo i bez tego? Potrzebował więcej testów, więcej żywych obiektów badań. Trzeba było powtarzać eksperymenty, porównywać wyniki, sprawdzać swoje teorie. Już wiedział, że na pewno na tym nie poprzestanie. Nie po tym, czego już się dowiedział.

Awatar użytkownika
Drasim
Posty: 521
Rejestracja: 08 gru 2013, 12:55
Lokalizacja postaci: Kamienica Patriotów
GG: 7643593
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2815

23 gru 2014, 16:17

MG

Manipulacja duszami nie należała do rzeczy łatwych, nawet z pozoru prosta obserwacja esencji grabarza sprawiała małe problemy Hruxowi. Był on jednak zdeterminowany, nie mógł się wycofać, gdy zaszedł tak daleko. Nekromanta nie miał najmniejszego zamiaru czekać, aż wszystkie zewnętrzne warstwy rozpadną się same, chciał przyspieszyć cały proces i miał odpowiednie umiejętności by tego dokonać. Nieumarły wyszarpnął kolejny kawałek i mógł zauważyć, że rozkład duszy przyspieszył, co potwierdzało jego domysły. Niewątpliwie mógł ucieszyć się z tego drobnego sukcesu, który poprzedzony był dość sporą porażką. Teraz jednak, udało mu się coś osiągnąć i poszerzyć wiedzę zdobytą za życia.

Zachęcony powodzeniem, Hrux zaczął wdzierać się do duszy coraz głębiej. Nie interesowały go uczucia, emocje, czy stan ciała jego "pacjenta", który był już martwy. Wszystkim czego pragnął nekromanta było dostanie się do samego centrum i wydarcie sekretów. Pytania przelatywały przez głowę nieumarłego nieustannie, ciągle pojawiały się jakieś nowe. Jego ekscytacja osiągnęła punkt kulminacyjny, umysł pracował na najwyższych obrotach. Brnąc w stronę duchowego centrum pracownika cmentarza, Hrux wręcz się zamyślił, stracił koncentrację i "zgubił"duszę człowieka. Odnalezienie jej nie sprawiłoby mu jakiegoś większego problemu, ale musiał swoją "wędrówkę" zaczynać od początku. Nie posiadał jeszcze odpowiednich umiejętności, które pozwalałyby mu na swobodne obserwowanie interesujących go części duszy.

Łatwo było nekromancie dostrzec to, czym grabarz się za swojego żywota zajmował, jego więzi ze swoim pomocnikiem wypływały wręcz na zewnątrz, jakby prosząc o zauważenie. Wszystko to, było jednak dla nieumarłego nieważne. On chciał dostać się do centrum. Hrux nie miał pojęcia czy dotarł do środka, ale w pewnym momencie się zatrzymał i nie mógł ruszyć dalej. Jego wiedza była zbyt mała i niekompletna, by mógł rozróżnić poszczególne części duszy, zwłaszcza, że one nieustannie się przenikały. Nie "dostrzegł" żadnego śladu magii, zdołał zobaczyć jednak główne cechy charakteru grabarza, nim stracił połączenie z duszą. Hrux był niemal w całości pozbawiony energii magicznej i w tym momencie nie mógł kontynuować swoich badań.

Awatar użytkownika
Hrux
Posty: 86
Rejestracja: 26 maja 2014, 20:57
GG: 760737
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2986

23 gru 2014, 17:42

Kolejne wynurzenie było tylko kwestią czasu. Hrux przypominał w tym momencie pływaka, który tyle może znajdować się pod taflą wody ile jest powietrza w jego płucach. Raz po raz zanurzał się w duszy grabarza i zostawał z niej wyrzucany przez jego własne ograniczenia mocy. Zauważał jednak postępy w swoim działaniu, przyspieszył proces rozpadu duszy grabarza. Do tego był już teraz zaznajomiony, przynajmniej w części, z badaną esencją. Przypuszczał, że wpływało to na czas jego "obserwacji", gdyż mimo ulotnej i zmiennej natury duszy, wydawało mu się jakoby powoli się w niej odnajdywał, oraz mógł dłużej się jej przyglądać. Oczywiście, żeby to potwierdzić, nie pozostawała inna droga niż doświadczalna, a do tej… potrzebował czasu.

Hrux usadowił się obok czarnego ołtarza, w oczekiwaniu na regenerację własnej energii. Analizował po raz enty swoje doznania i zdobyte informacje. Zauważył, że przedzieranie się przez obcą duszę wymaga niemałego skupienia, czego dowodem był fakt, że nawet mimo jego potencjału umysłowego, "zgubił drogę". Prawdopodobnie zwykły śmiertelnik, nie miałby nawet szans, by nie zostać przytłoczonym przez nawał wrażeń po zanurzeniu, a co dopiero później przedzierać się w głąb i trzymać "utorowanej drogi", tak jak on to czynił. To spostrzeżenie nie wpłynęło jednak pozytywnie na Hruxa, nie cieszył się że jest lepszy niż inni, lecz irytował, że nie jest wystarczająco dobry. Od zawsze żył, lub raczej egzystował, dla siebie i swoich pobudek. Przyrównywanie się do innych go nie interesowało, pragnął jedynie się rozwijać. W tym celu przeskoczył myślami do innego momentu w historii badania duszy grabarza, gdy "utknął". Czy dotarł wtedy do środka? Czy może został zatrzymany przez jakąś naturalną lub sztuczną barierę, która powstrzymywała przed ingerencją z zewnątrz? A może, "przeszedł duszę wzdłuż lub wszerz" i wylądował niejako na krawędzi, z drugiej strony duszy? Wszystkie opcje wydawały mu się teraz równie prawdopodobnie i po raz kolejny sprawa sprowadziła się do jednego wyjścia: spróbować ponownie.

Czas leciał nieubłaganie, a Hrux znajdując się w swojej mrocznej krypcie po raz kolejny pogrążył się w swoich myślach. Samotny, opuszczony, zapomniany przez cały świat wiódł coś co można by nazwać imitacją prawdziwego życia. Czy nieśmiertelność mogła się okazać dla niego nie darem, lecz klątwą? Czy jego celem teraz było wieczne ukrywanie się przed wzrokiem żywych? Z jednej strony pragnął tego, pragnął móc się tu rozwijać w spokoju, bez ograniczeń. Z drugiej, wiedział że to nie możliwe, oraz pragnął poznawać też świat. Tego nie mógł robić zamykając się dobrowolnie w swojej krypcie, nie mógł też swobodnie wyjść na powierzchnię i nie stać się przedmiotem ogólnej nienawiści. Może więc należy zmienić świat i wykorzystać ten strach?

Awatar użytkownika
Drasim
Posty: 521
Rejestracja: 08 gru 2013, 12:55
Lokalizacja postaci: Kamienica Patriotów
GG: 7643593
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2815

27 gru 2014, 19:44

MG

Kolejny już raz, Hrux musiał zrezygnować z dalszych badań z powodu ograniczeń, które wynikały z zasobów jego energii magicznej. Wiele już się nauczył tylko na tym jednym ciele grabarza, ale mógł wyciągnąć z niego znacznie więcej. Miał świadomość tego, że idzie mu coraz lepiej i jego biegłość będzie z czasem wzrastała.

Ponowny czas na regenerację swojej mocy nekromanta zamierzał wykorzystać na dokładną analizę wszystkich doświadczeń. Miał on nad czym myśleć, gdyż przy każdym "zanurzeniu" się w duszę pracownika cmentarza zyskiwał nową wiedzę. Osiągał to małymi krokami, powoli, ale był cierpliwy, wiedząc, że jego działania przyniosą profity w przyszłości. Nieumarły dostrzegł, że jego badanie duszy wymagało ogromnego skupienia od niego oraz magicznej energii. Wystarczyła chwila nieuwagi, jakieś zbłąkane myśli w jego głowie i wszystko musiał zaczynać od nowa. Zwykły śmiertelnik niekiedy nawet nie miał pojęcia o istnieniu czegoś takiego jak dusza, a co dopiero mówiąc o jej obserwacji. Hrux nie zdawał sobie sprawy z tego jaki jest wyjątkowy i jak olbrzymie możliwości roztaczają się przed nim. Jego umysł zaprzątał gniew, że nie jest w stanie w pełni panować nad duszą grabarza.

Nekromanta wrócił wspomnieniami do ostatnich chwil "zanurzenia" i zaczął nad nimi rozmyślać. W pewnym momencie utknął i nie był w stanie zrobić już nic, a chwilę później stracił połączenie z duszą. Hrux nie wiedział czym to było spowodowane, ani co to oznaczało. Wiele opcji wydawało się być prawdopodobnych, ale ciężko było wskazać tą odpowiednią i trafną. Jedynym wyjściem na pozyskanie dalszych informacji i zdobycie większej wiedzy było ponowne spróbowanie. Nim jednak zabrał się do dalszych badań, nieumarły zaczął zastanawiać się nad swoim "nieżyciem", nie będąc pewnym co chce dalej robić. Pragnął ciągle poszerzać swoją wiedzę, ale z drugiej strony chciał "liznąć" trochę świata i wyjść do ludzi.

Ciężko było oszacować Hruxowi upływ czasu, ale nie było to zbyt ważne. Istotne było to, że mógł kontynuować swój eksperyment, gdyż udało mu się zregenerować swoją energię w całości. Nekromanta ponownie zaczął przyglądać się duszy grabarza, która znajdowała się już w trakcie zaawansowanego rozpadu, co było łatwo zauważalne teraz dla nieumarłego. Była też w niej więcej chaosu, który sprawiał, że jej obserwacja została utrudniona. Hrux mógł badać ją i badać, ale osiągnięcie czegoś większego z tym kawałkiem duszy, który miał do dyspozycji wydawało się graniczyć z cudem. Tym razem, nie dowiedział się niczego nowego. Spostrzegł tylko, że dusza tego człowieka zaczyna coraz szybciej znikać.

Awatar użytkownika
Hrux
Posty: 86
Rejestracja: 26 maja 2014, 20:57
GG: 760737
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2986

06 sty 2015, 10:05

Ingerencje Hruxa wywołały efekt iście lawinowy, niewiarygodnie przyspieszając proces rozpadu duszy grabarza. Wszystko więc szło zgodnie z oczekiwaniami nieumarłego. Wszystko, poza tym że w duszy teraz panował istny chaos, jakby jej wcześniejszy stan był zbyt mało… "płynny". Zastanawiało to nekromantę, spodziewał się że kolejne fragmenty duszy po prostu będą odłączały się od niej i rozpraszały bez dalszych komplikacji. Rzeczywistość jednak po raz kolejny okazywała się być inna. Mimo jednak tych przeciwności, Hrux miał zamiar postępować naprzód i nie dać się rozkojarzyć. Chciał osiągnąć dwa podstawowe cele: dostać się do wnętrza, jakkolwiek by ono nie wyglądało, Hrux wnioskował że powinno znajdować się w najlepszym stanie i rozpaść się najpóźniej, oraz drugi czyli odnaleźć tamto miejsce w duszy, w którym wcześniej utknął by móc ponownie doświadczyć tego i dokładniej przeanalizować wszystkie ewentualne przyczyny.

Wędrówka, podobnie jak poprzednie nie miała należeć do przyjemnych spacerków, przypominała bardziej walkę, gdzie esencja agresora niejako ściera się z duszą ofiary by wydrzeć z niej informacje. Hrux podejrzewał, że nie tylko stan jego mocy magicznej, który jak przypuszczał również zawierał się w jego duszy, wpływał na czas i skuteczność eksperymentów, ale prawdopodobnie pozostałe jej elementy również. W końcu jeśli w jego duszy zapisane są wszystkie doznania i wspomnienia, oraz cała jego wiedza i doświadczenie, to niejako logicznym mu się wydawało, że te fragmenty również bezpośrednio mogą pomagać mu w badaniu duszy grabarza.

Nieumarły wreszcie wynurzył się z duszy grabarza i po raz kolejny zmuszony był do regeneracji własnej energii. Oczywiście dawało mu to okazję do dalszych rozmyślań, lecz Hrux już postanowił co zamierza robić dalej. W końcu… tuż obok leżały również świeże, acz trochę poranione zwłoki "górnika". Hrux miał zamiar zająć się badaniem drugiego obiektu testowego, by móc przetestować swoje hipotezy i porównać wyniki. Zastanawiał się też, czy jeśli momentem startowym rozpadu duszy jest śmierć powłoki fizycznej, z którą jest połączona, to czy stan tego pojemnika również wpływa na szybkość tego rozpadu? Hrux wnioskował, że tak. Wskazywały na to chociażby wykorzystywane przez niego poprzednie zwłoki: zawsze starał się ożywiać najnowsze bo łatwiej było zmanipulować duszę do pożądanego stanu. Teraz wiedział już, że było to spowodowane procesem rozpadu duszy, jeśli zwłoki leżały dłużej w grobie, to i w gorszym stanie były, co prawdopodobnie przyspieszało rozpad duszy i dokładało Hruxowi pracy. Tak czy siak, gdy tylko odnowi energię miał zamiar powtórzyć eksperyment na "górniku".

Awatar użytkownika
Drasim
Posty: 521
Rejestracja: 08 gru 2013, 12:55
Lokalizacja postaci: Kamienica Patriotów
GG: 7643593
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2815

09 sty 2015, 09:35

MG

Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Eksperymenty dotyczące życia i śmierci na pewno nie należały do prostych i przyjemnych. Każde badanie czyjejś duszy wiązało się z dużymi kosztami i było prawdziwą bitwą, którą trzeba było stoczyć, jeśli chciało się nauczyć czegoś nowego. Hrux postawił przed sobą pewne zadania i zamierzał je zrealizować. Miał do tego czas, chociaż nie miał pojęcia ile godzin, dni i nocy minęło od momentu zamknięcia się w krypcie z grabarzem. Nieumarły powtarzał eksperyment raz za razem, robiąc przerwy tylko na regenerację energii, której potrzebował do obserwacji. Za każdym razem, gdy zagłębiał się w duszę człowieka, była ona coraz bardziej uboga, rozpadała się coraz szybciej i już niedługo miało nastąpić jej całkowite zaniknięcie. Wszystko wskazywało na to, że eksperymenty, które polegały właściwie tylko na oglądaniu duszy, również nie pozostawiają jej nienaruszonej i przyspieszają rozpad, który był już na bardzo zaawansowanym etapie.

Pracownik cmentarza był bardzo religijny i gdyby zobaczył co nekromanta wyprawia z nim po jego śmierci, byłby zdruzgotany. Dla Hruxa nie miało już to najmniejszego znaczenia, dla nieżyjącego człowieka, również. Podczas kolejnego już zanurzenia, nieumarły dostrzegł, że nie musiał zbytnio walczyć, zewnętrznych warstw już dawno nie było, a następne rozpadały się coraz szybciej. Kilka razy nekromanta musiał ponownie zaczynać swoje obserwacje, gdyż był wyrzucany, prawdopodobnie z powodu tego, że po prostu nie nadążał. W duszy były widoczne teraz wspomnienia grabarza, coraz wcześniejsze. Hrux "przeszedł" całe jestestwo pracownika cmentarza, chociaż nie do końca miał tego świadomość, gdyż im głębiej się znajdował, tym bardziej wszystko było chaotyczne i ciężko było mu rozróżnić, czy dotarł do środka, czy też może jeszcze nie. Po raz kolejny już, zabrakło mu energii i musiał ponownie czekać na regenerację.

Do następnego zanurzenia nie doszło, gdyż nieumarły nie był w stanie odnaleźć już duszy grabarza. Po krótkiej chwili skupiania się, mógłby zapewne wyczuć jakieś resztki, które mógł łatwo wykorzystać do stworzenia ożywieńca, tak jak to wiele razy czynił w przeszłości. Z "górnikiem" było to samo, chociaż jego dusza rozpadła się szybciej, a nekromancie nigdy nie będzie dane poznać powodu, dla którego tak właśnie się stało. Przyszedł czas na wyciągnięcie wniosków, których zbyt wiele nie było, ale mimo to, Hrux mógł być zadowolony. Ostatnią informacją, którą zyskał podczas ostatnich zanurzeń było to, że samo rozpoczęcie obserwacji duszy zabierało dużą ilość energii, w porównaniu do późniejszego utrzymania badania.

Awatar użytkownika
Hrux
Posty: 86
Rejestracja: 26 maja 2014, 20:57
GG: 760737
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2986

24 sty 2015, 18:18

*Nie, nie, nie…!* – Hrux nie chciał się pogodzić z utratą esencji grabarza, traktując ją teraz niemalże niczym własną. Jeszcze nie skończył, jeszcze nie teraz. Chciał tyle dokonać, tyle sprawdzić, dowiedzieć się wszystkiego. A tymczasem nieubłagana rzeczywistość podążała już dalej swoim utartym szlakiem, ani myśląc o zawracaniu przez czyjś rozpaczliwy krzyk. Nekromanta działał niejako w amoku, rzucił się na esencję "górnika" z zamiarem dokończenia eksperymentów na nim. Jego esencji jednak już nie było. To ostudziło Hruxa, zatrzymał się i zaczął się zastanawiać nad powodem takiego stanu rzeczy. Czemu dusza pomocnika grabarza przestała tak szybko istnieć? Czyżby rany jakich doznało jego fizyczne ciało aż tak bardzo wpłynęły na proces rozkładu jego duszy? Kolejne pytania po raz kolejny mnożyły się w jego głowie, a każde jedno pozostawało bez odpowiedzi. Hrux jednak nie żałował niczego. Odkrył w sobie nowe możliwości, zgłębił kolejną porcję wiedzy odnośnie swojej mrocznej dziedziny magii, którą się parał. Nie miał pojęcia jaki ułamek całości znał i rozumiał, ale wiedział jedno: nie spocznie dopóki nie pojmie magii w całości.

Tymczasem mijały kolejne minuty i godziny, a Hrux zamknięty w swojej krypcie nie zdawał sobie sprawy z upływu czasu. Hrux jednak nie marnował ani sekundy, przetwarzał wszystko, powtarzał w myślach przebieg od początku eksperymentów, być może coś pominął. Jakiś szczegół, który umknął wcześniej jego uwadze. Wreszcie zdecydował o swoim kolejnym posunięciu. Miał przed sobą dwa ciała w dobrym stanie, postanowił wcielić je do swojej małej kompanii. Jednak tym razem miało być nieco inaczej. Nieumarły zdawał sobie sprawę z licznych ograniczeń jakie ciążyły nad jego sługami. Szereg ostatnich wydarzeń dowodził mu, że ich ułomność jest większa niż się początkowo spodziewał. Miał zamiar temu przeciwdziałać i rozwinąć nieco wachlarz ich umiejętności.

Zaczął od grabarza, którego fizyczne ciało nie wymagało jakichś szczególnych zabiegów. Szybko uporał się z ewentualnymi naprawami i przeszedł do właściwej części. Części, kiedy stawał się panem zmienianej duszy, gdzie tworzył i niszczył wedle własnego uznania. Martwe ciało i rozproszona dusza sprawiały, że wszelkie przeszkody zanikały a Hrux miał wolną rękę co dalej począć ze swoim ożywieńcem. Zaczął powoli i ostrożnie, tak jak już zaczynał niezliczone ilości razy podczas poprzednich prób. Tkał kolejne elementy, zasklepiał ubytki, ucinał niepotrzebne fragmenty niczym doświadczony człowiek, wprawny w swoim fachu. Lecz jedna rzecz miała być inaczej, jedno odstępstwo od utartego schematu. Zatrzymał się w momencie zaklinania ożywieńca swoimi zaklęciami. Chciał przekazać im coś ponad standardowe wyposażenie, postanowił że wgra im zdolność do magicznego postrzegania otoczenia. Tak, niemożność zmysłowego odbierania bodźców przytrafiała się nieumarłym dosyć często, czy to ze względów czysto zwyczajnych: jak trudne warunki, jak i dosyć specyficznych: jak oddzielenie głowy od reszty ciała. Przekazanie im odpowiednich elementów, wiedzy i zdolności, tak by mogli korzystać z nowej umiejętności miało być kolejnym krokiem zarówno dla Hruxa, który by się rozwinął i swoje moce panowania nad duszami innych, jak i dla nieumarłych, których wartość bojowa znacząco by wzrosła. Kierując się doświadczeniem z podobnych zabiegów, Hrux bez pamięci skupił się na tworzeniu duszy grabarza, w taki sposób by był on zdolny do korzystania ze swojego wyjątkowego dodatku.

Awatar użytkownika
Drasim
Posty: 521
Rejestracja: 08 gru 2013, 12:55
Lokalizacja postaci: Kamienica Patriotów
GG: 7643593
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2815

26 sty 2015, 14:43

MG

Niepowodzenia i stracone dusze stworzyły kolejne pytania, na które nekromanta nie miał odpowiedzi. Co prawda stracił teraz obiekty, które służyły mu do badań, ale zyskał cenną wiedzę i rozwinął swoje zdolności. Ciągle pragnął więcej, jego pożądanie nie zostało w żaden sposób ugaszone i wydawało się, że nigdy nie będzie. Obsesja Hruxa była coraz większa. To, że stracił teraz obiekty, które służyły mu do eksperymentów nic nie znaczyło, zawsze mógł zdobyć nowe, ale to tworzyło ryzyko. Jeszcze komuś mogło przyjść do głowy, żeby cmentarz przeszukać i dowiedzieć się dlaczego znikają z niego ludzie.

Nieumarły nie miał pojęcia, ile czasu minęło od jego zamknięcia się w krypcie z grabarzem. On nie musiał liczyć upływu godzin i dni, mógł spędzić w swoim lokum całą wieczność na rozmyślaniach. Analizował swoje dotychczasowe badania, odtwarzając raz po raz sytuacje, kroki, szukając drobnych rzeczy, które mogły mu umknąć. Nic takiego nie znalazł, co zwiększało jego frustrację z powodu utraty duszy grabarza. W końcu jednak pogodził się z niepowodzeniem i postanowił zrobić coś z dwoma nowymi ciałami, które leżały przed nim w całkiem niezłym stanie. Chciał wcielić je do swojej małej kompani. Ostatnie wydarzenia uświadomiły mu, że ożywieńców należałoby trochę ulepszyć, gdyż w pewnych przypadkach nie radzą sobie.

Na pierwszy ogień został wzięty grabarz, który nie wymagał zbyt wielu "napraw". Nekromanta szybko uporał się z jego ciałem i wziął się za tworzenie odpowiedniej duszy, która powoła pracownika cmentarza z powrotem do życia, robiąc z niego bezmyślnego sługę Hruxa. Proces ten przebiegał szybko, w końcu nieumarły robił to w przeszłości wiele razy i miał już dużą wprawę. W końcu dotarł do momentu, w którym przekazywał swoim ożywieńcom możliwość regeneracji. Oprócz niej, Hrux chciał przekazać im tym razem coś jeszcze. Niedawna sytuacja z utratą głowy przez jednego ze swych usług dała mu nieco domyślenia. Bez większego zastanawiania się, rozpoczął proces umieszczania magicznego postrzegania świata w grabarzu. Po zakończeniu tworzenia duszy mógł stwierdzić, że sam czar znajduje się w odpowiednim miejscu. Pozostało tylko kwestia jego działania, które trzeba było w jakiś sposób sprawdzić.

Awatar użytkownika
Hrux
Posty: 86
Rejestracja: 26 maja 2014, 20:57
GG: 760737
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2986

27 sty 2015, 19:53

Hrux wreszcie mógł robić to, co robił najlepiej: tworzył swoją nieumarłą armię. Pchany jednak naprzód niepohamowaną żądzą zdobywania wiedzy i rozwoju nie miał zamiaru zadowalać się swoimi obecnymi umiejętnościami i nieustannie eksperymentował, chcąc uzyskać nowe, lepsze efekty. Tym razem postanowił rozszerzyć możliwości swoich sług, poprzez "zaszczepienie" w nich kolejnej ze swych zdolności. Cały proces z duszą grabarza przebiegał bez problemów i Hrux uważał, że odniósł pełny sukces. Aby się jednak o tym przekonać należało przeprowadzić jakiś test, tym jednak na razie się nie przejmował. Od razu postanowił ożywić również "górnika" i również zaimplementować mu nowo odkryty bonus. Nim jednak przeszedł do manipulacji jego szczątków duszy, podobnie jak z grabarzem i całą resztą, uporał się szybko z wszelkimi fizycznymi obrażeniami. Główny problem stanowiła rana w plecach, którą Hrux własnoręcznie zadał. Mimo, że okazała się być śmiertelna Hrux podejrzewał, że ze względu na sposób ataku nie uszkodził zbyt wielkiej ilości narządów wewnętrznych. Podejrzewał, że najbardziej ucierpiały kości kręgosłupa i płuca, więc to od nich rozpoczął, regenerując ciało, dopóki nie było w pełni zdolne do względnie normalnego funkcjonowania. Dalej już tylko powtórzył proces z transformacją duszy i miał nadzieję, że wszystko idzie zgodnie z planem.

Gdy już uporał się ze swoimi nowymi ożywieńcami zaczął zastanawiać się nad kolejnym posunięciem. Z jednej strony dysponował już całkiem pokaźną grupką, która z całą pewnością posiadała jakiś potencjał bojowy. Z drugiej strony, nie wiedział nawet na co chciałby go ukierunkować, oraz co dzięki niemu osiągnąć. Poza tym Hrux nie przeceniał siły zarówno swojej, jak i ożywieńców. Zdawał sobie sprawę jak nieprzewidywalny może być los i nawet, banalne z pozoru, uprowadzenie starszego mężczyzny, może okazać się trudniejsze niż się wydaje. Wnioski jakie wyciągnął były jednoznaczne: należy dalej się rozwijać, oraz poszerzać swoje szeregi. Hrux, pomimo tego, że nie wiedział ile czasu minęło od śmierci grabarza miał zamiar i tak odczekać, by nie przyciągać niepotrzebnej uwagi. Toteż wybór był prosty: należało udać się po świeże zwłoki. *Jeśli ktokolwiek poza mną wejdzie – zabić* – rzucił jeszcze swoim podwładnym i skierował się korytarzem ku wyjściu. Ruszył sam, by nie wzbudzać jeszcze większych podejrzeń.

z/t

Wróć do „Jaśminowy Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 9 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 8 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Vereomil
Liczba postów: 52147
Liczba tematów: 2970
Liczba użytkowników: 1044
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Haarum Kebb
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.