Zacieniony zakątek

Znajdujący się w północno-zachodniej części Wolenvain teren mieszczący wiele urokliwych zakątków, ale również świątyń i cmentarzy. Najbardziej rzuca się w oczy Pierwsza Katedra Świątyni Światła położona niemal przy samym rynku miejskim.
Awatar użytkownika
Sachmet
Posty: 123
Rejestracja: 06 maja 2011, 07:18
Karta Postaci: viewtopic.php?p=8676&highlight=#8676

Zacieniony zakątek

08 cze 2011, 20:32

Obrazek

Mało ludzi wie o jego istnieniu. Mało odwiedzany, stanowi doskonały azyl dla ludzi, którzy nie chcą towarzystwa innych. Stoi tu tylko jedna, lekko nadpróchniała ławeczka z rzadka wykorzystywana.

~*~*~

Znaleźli się właśnie tu. Sachmet chyba spała, gdyż dopiero teraz rozchyliła powieki poczuwszy że się zatrzymali.
– Dzięki… – rzekła cicho, puszczając się nogami w dół, prosto na miękką trawę. Ale kilka pijanych ruchów wystarczyło, by zmusić ją do opadnięcia na ławeczkę, która była przyzwyczajona do znacznie większych ciężarów.
Blada dziewczyna, wyszczerzyła ząbki w słabym uśmiechu.
Wybacz, że zmuszam cię do wysiłku… – przerosiła, na powrót zamykając oczy – Te całe przedsięwzięcia… Sporo mnie kosztują.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

25 paź 2012, 13:43

Darrian dawno porzucił wszystkich bogów ale tego momentu nie dało się nazwać inaczej niż cudem. Obie części jego szalonego planu zdawały się działać! Nie dość że zgubił wilka na jakiś czas to jeszcze otoczenie zdawało się uspakajać po tym jak pocałował Rinej. Wszystko układało się po jego myśli, Wiedźma odwzajemniła pocałunek i wszystko zdawało się zmierzać ku szczęśliwemu zakończeniu. W jego planie była jednak istotna luka, luka o której nie dało się pomyśleć, luka która wszystko miała zniszczyć. Rinej zyskała coś o co mogła się bać poza swoim światopoglądem i życiem, wystarczyłaby jedna myśl o strachu związanym z utratą Darriana aby wszystko się odwróciło do góry nogami. Tak też się stało.
Trzask łamanego drewna zwiastował powrót problemu, Mag nawet w pierwszej chwili nie poczuł bólu. Wiedział tylko że coś go oderwało od kobiety i przygwoździło do ziemi co już odczuł. Wszelkie siły w momencie go opuściły wraz z krwią która z niego uciekała. Jedyne co zdążył dojrzeć to Rinej która zamiast uciekać, padła na kolana przy jego ciele a za nią pysk wilka. Oczy Pół-elfa nie wyrażały strachu a jego usta poruszyły się, nie wydając z siebie jednak żadnego dźwięku. To wyglądało jak jego koniec, nie zamierzał on się jednak poddać. Kiedy ogarniała go ciemność wiedział że to wszystko jakby nie patrzeć dzieje się w jego głowie, jedyne co się tu liczyło to siła woli której nigdy mu nie brakowało. Jego woli nie złamały lata niewolnictwa, nie złamały jej wydarzenia z Przytułku, nie złamie go też manifestacja cudzego strachu. Jego własny strach nie był mu czymś obcym, był starym wrogiem którego pokonał lata temu. Ciało Darriana mogło opadać z sił, jego świadomość jednak powtarzała sobie że nie pozwoli by pokonał go cudzy strach. Nie po absolutnym zwycięstwie jakie tu odniósł, nie po sprowadzeniu Rinej na kolana tylko po to by następnie sprawić żeby utrata go była jej największym strachem. Ciemność nie oznaczała końca, on nie wyobrażał sobie tego, on przekonał o tym samego siebie. Wszystko co się działo w jego umyśle w krytycznej chwili kiedy czuł że świadomość go opuszcza skupiło się w jednej desperackiej czynności polegającej na wyrwaniu się z ciemności i w jednej myśli.
– Obudź się.
Awatar użytkownika
Janina Jastrząb
Posty: 1074
Rejestracja: 13 wrz 2011, 07:40
Lokalizacja postaci: Zamczysko bandytów
GG: 36694984
Karta Postaci: viewtopic.php?t=698

25 paź 2012, 20:10

MG

Darrian brutalnie nakazał swojemu umysłowi powrót do rzeczywistości poprzez jedno, krótkie polecenie…
Obudź się
[/color]
Myśl ta przepadła w otchłań, by odpowiedzieć słabym echem, które stopniowo przybierało na sile. Wola życia, miniony koszmar…
Darrian ocknął się w swojej świadomości. Początkowo w bezruchu leżąc i nie mogąc się poruszyć. Dziwny stan odrętwienia jednak mijał. To jednak nie zmieniało faktu, że półelf był wyczerpany. Wszystko czego doświadczył nie tylko wysączyło z niego magiczne zasoby, ale również stanowiło ogromną próbę mentalnej siły. Leżał więc, niedługo mógł również podnieść. W między czasie, stopniowo materializowały się rzędy korytarzy z drzwiami, będącymi materializacją umysłu maga. On sam znajdował się naprzeciwko drzwi z jaszczurką, które były uchylone, a zza których wyłoniła się najpierw dłoń, a następnie znajoma twarz Rinej.
-Nie przemęczaj się, Darrianie…– Rzuciła, serwując już na starcie swój wyrafinowanym tonem uśmiechając się ponętnie i obłapiając framugę drzwi zza których wychylała się coraz bardziej.
-Nieświadomie podburzyłeś tamten…koszmar. Kto by pomyślał~ Choć z drugiej strony, to oczywiste, że nie wybrałabym słabego nosiciela, doprawdy. – Mówiła wracając do swojego stylu mówienia, jak i bycia. Tak, teraz bowiem, przed Darrianem nie stała ta niezdecydowana, wystraszona kobieta, lecz ta stara, złośliwa zołza, która otwarcie wypowiedziała takie wyrazy, jak "mojego nosiciela", jakby akceptując taki stan rzeczy jaki teraz miał miejsce. Stała na progu wyraźnie w dobrym nastroju, nie rzucając się na elfa, z chęcią zemsty, choć ten leżał/siedział/stał wykończony. Tuż obok niej. Na wyciągnięcie ręki…
-Mogę? – Zagadnęła wychylając stopę poza próg swego "więzienia", chcąc postawić ją w holu.
Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

25 paź 2012, 21:06

Znowu się udało. Darrian wyrwał się z ciemności która go ogarniała i powrócił do swojej części świadomości. Wszystko to jednak sporo go kosztowało, był wyraźnie osłabiony przygodami które odbywał we własnej głowie za sprawą Wiedźmy której w pierwszej chwili po odzyskaniu przytomności miał nadzieję więcej nie zobaczyć. Nadzieja ta niestety szybko prysnęła, kiedy całe otoczenie się zmaterializowało nadal były obecne drzwi symbolizujące domenę Rinej która po chwili się w nich pojawiła. Nie była to jednak ta sama osoba z którą jeszcze przed chwilą uciekał przed wilkiem, jej standardowy styl mówienia i zachowania wrócił co było niezbyt mile widzianym szczegółem.
– Nawet o tym nie myśl. – Odparł na zapytanie Wiedźmy dotyczące opuszczenia jej domeny, jednocześnie powoli wstając na nogi po czym potrząsnął głową i kontynuował – Stwierdzenie "nosiciel" wobec mnie całkiem ładnie prezentuje twoją osobę jako denerwującego pasożyta. Poza tym, o ile pamiętam to nie miałaś zbytniego wyboru kiedy Cie zabiłem. – Po tej odpowiedzi Mag zastanowił się przez chwilę.. było prawdopodobne żeby to zaplanowała? Raczej nie, był w jej umyśle przez cały czas, wychrząkiwała przekleństwa kiedy ją zabijał, musiała to być kolejna próba mącenia mu w głowie.
– Muszę przyznać że nie spotkałem się jeszcze z kimś kto chował w sobie tak potężne uczucie strachu jak to które nas goniło. To byłaś w ogóle ty w tym koszmarze? Nie zachowujesz się jak ta złamana, wystraszona i zapatrzona we mnie Rinej która padła na kolana przed moim ciałem. – Po chwili zastanowienia szybko zaczął kolejny temat by dać Wiedźmie coś innego do zajęcia się niż moment poświęcony na przeanalizowanie jej wypowiedzi. Po mimo osłabienia, Darrian cały czas obserwował rozmówczynię podczas oczekiwania na odpowiedź, nie miał zamiaru pozwolić by ta opuściła swoją domenę. Póki był w swojej świadomości mógł zrobić co mu się podobało, wolał jednak nie ryzykować.
Awatar użytkownika
Janina Jastrząb
Posty: 1074
Rejestracja: 13 wrz 2011, 07:40
Lokalizacja postaci: Zamczysko bandytów
GG: 36694984
Karta Postaci: viewtopic.php?t=698

25 paź 2012, 23:07

MG

-Jesteś taki niemiły, skarbie…–Skrzywiła się, lecz nie śmiała postawić nogi poza próg swego osobistego pokoju, jeśli taka była wola Darriana, była w stanie ją, że tak powiem…"respektować". Było to dla niej swego rodzaju nowość, jednak nie było to takie straszne, jak przypuszczała, choć i tak dziwnie się czuła nie posiadając tej pełnej swobody…Kolejne słowa półelfa nie były obojętne dla Rinej. Darrian mógł to wyraźnie wyczuć, przez jej aurę. W końcu była w jego świadomości, na jego terenie, nie mogła ukryć swoich uczuć mimo mistrzowskiej gry aktorskiej, dzięki której utrzymywała swoją maskę za którą czuła się ta bezpiecznie. Mag już raz ją zdarł. Rinej była tego świadoma, toteż uciekła wzrokiem, patrząc w jakiś punkt w wyimaginowanej przestrzeni.
-Kto wie…Nie zdarzyło mi się coś podobnego nigdy wcześniej, a przynajmniej sobie nie przypominam, bym tak łatwo straciła kontrolę. Dobrze wiesz, że w tej branży, jaką jest magia umysłu, należy trzymać każdą emocję na wodzy. Trzeba trzymać się w ryzach. Nieprawdaż~? Nie spodziewałam się, że ktoś taki tak bardzo namiesza w moim świecie. Że ktoś taki, stanie się taką intrygującą istotą, że ktoś taki, jak ty utkwi w moich myślach…–Uśmiechnęła się delikatnie, ostatecznie przenosząc wzrok na półelfa. Wychyliła się bardziej, zapierając się o framugi rękoma.
-Okazałam słabość. Nie przeczę. Tak więc, gdybym uznała, że wygrałeś naszą grę, co byś ze mną zrobił, Darrianie? Jak byś mnie wykorzystał? A może zabił…? Hm? – Z jakiegoś powodu te pytanie wydawało jej się ważne.
Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

26 paź 2012, 14:11

Darrian był pozytywnie zaskoczony faktem że nie musiał osobiście powstrzymywać Rinej przed opuszczeniem jej domeny. Czyżby jednak nauczyła się odczuwać do niego trochę respektu? Ciężko było w to uwierzyć ale na to wyglądało, zwłaszcza w momencie w którym przerwała z nim kontakt wzrokowy. Najwidoczniej bała się powtórki z rozrywki za co chyba nie można było jej winić. Winić natomiast można było kobietę za dość zagadkowe stwierdzenie "ktoś taki" które pojawiło się dwukrotnie bez jakiegokolwiek jego rozwinięcia. Mag od razu chciał poznać odpowiedź jednak z ust Wiedźmy padło jej własne pytanie które było dla ogólnej sytuacji o wiele istotniejsze.
– Chyba nie ma sensu wymyślać. Myślałem nad wykorzystaniem Cię, nad sprowadzeniem Cie na kolana przede mną jako przed tym który w naszym pierwszym spotkaniu na równych prawach Cię zabił a w drugim wyciągnął na światło dzienne twoją prawdziwą naturę małej zagubionej dziewczynki. – Zaczął spokojnie w odpowiedzi na jej pytanie po czym wypuścił powietrze z płuc i mówił dalej – Czy ty naprawdę nie widzisz tego jaka jesteś żałosna? Jak małe dziecko – kiedy ktoś Ci zabrał zabawki potrafiłaś jedynie się mi poddać i nieomal rozpłakać. Teraz ktoś Ci te zabawki oddał i nagle znowu potrafisz dogryzać, z resztą mało skutecznie. – Dokończył, nadal spokojnym tonem, jakby stwierdzał najoczywistsze fakty a nie zrównywał z ziemią kobietę którą jeszcze przed chwilą całował. Podczas tej wypowiedzi odrzucił też od siebie myśli na temat zagadkowego stwierdzenia którym rzuciła wcześniej Rinej, nie miał zamiaru pozwolić by mąciła mu w głowie. On miał mieć kontrolę nad rozmową, nie ona.
– A tak z ciekawości – Co ty byś ze mną zrobiła? – Mag był tu bezpieczny od fanaberii umysłu Wiedźmy, poruszał kilka drażliwych tematów jednocześnie aby dać jej jak najmniej czasu na zastanowienie się na odpowiedziami jeśli chciała zachowywać swoją udawaną pewność siebie. Chciał na powrót wywołać w jej głowie chaos i strach które wcześniej nieomal zniszczyły ich oboje, tym razem jednak będąc od dużej części ich skutków bezpieczny.
Awatar użytkownika
Janina Jastrząb
Posty: 1074
Rejestracja: 13 wrz 2011, 07:40
Lokalizacja postaci: Zamczysko bandytów
GG: 36694984
Karta Postaci: viewtopic.php?t=698

26 paź 2012, 22:39

MG

Spodziewała się podobnej odpowiedzi od Darriania, którą teraz właściwie słyszała. Jednocześnie dopiero teraz zastanowiła się nad swoim zachowaniem. Już na samym początku, przy pierwszym spotkaniu z półelfem uległa żądzy i zainteresowaniu, w stosunku do niego. Pokazała przy nim tą swoją słabszą "ja", którą tak po mistrzowsku przez lata skrywała – kolejny kaprys uczuć, jakim pozwoliła się ponieść. Utrata kontroli i ten finał, całej tej gry, który okazał się niewypałem…
Wywróciła oczami słysząc to o swojej dziecinności. Może ciężko było jej się zdobyć na powagę. Lecz nie widziała nic złego by zachowywać tak, jak się zachowywała, skoro w ten sposób było jej najłatwiej utrzymywać kontrolę nad swoją mocą, a to, że przez Darriana straciła kontrolę i pokazała co też kryje się pod tą jaj maską przezornej pewności siebie, nie uważała za coś dziecinnego, tylko głupią chwilę słabości. Właśnie, słabości która wyszła na jaw przez Darriana, tajemniczą aurę, bądź…bądź właściwie samą Rinej?
-To, że pod tą maską mi lepiej, nie oznacza, że jest dziecinna. Każdy na swój sposób sobie radzi…I co bym ja sobie zażyczyła…– Przygryzła lekko wargę w zamyśleniu. Wbrew pozorom było to trudne pytanie.
-Właściwie, powiem, że na samym początku, po tym jak pozbawiłeś mnie życia, chciałam odwdzięczyć się tym samym, jednak, szybko mi ten pomysł wypadł z myśli. Był mało inteligentny. Lecz te porywy złości…Teraz, zażyczyłabym sobie by mieć Cię dla siebie. Byś tak mnie nie ignorował. Ile musiałam się namęczyć, byś otworzył te cholerne drzwi i wymienił parę słówek. Taki nie miły…A chciałabym mieć Cię więcej, pod każdym względem – Wyszeptała. Wyznanie mogące brzmieć dwuznacznie, lecz jednak mające głębszą treść niżby mogło się zdawać. Widać, było można, że tym razem Rinej posiadała nad sobą kontrolę. Coś sobie już w tej główce poukładała. Minione wydarzenia jej w tym pomogły, przez co, jej własne myśli, słowa…nie były już takie zaskakujące w jej mniemaniu. Choć nigdy nie przypuszczała, że na starość będzie coś podobnego mówić i to jeszcze swojemu mordercy. Ironia losu.
Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

27 paź 2012, 14:04

– Odpuść, nie chciałaś mnie zabić. W Przytułku miałaś dość okazji żeby, żeby odwrócić moją uwagę od walki co skutkowałoby moją śmiercią a ty co zrobiłaś? Obudziłaś mnie kiedy umierałem z pragnienia. – Odparł Darrian bez nawet chwili zastanowienia po czym najzwyczajniej w świecie się zaśmiał. Rinej tylko dawała mu dowody na to co wcześniej mówił, świadomie bądź nie sama wpędzała się w pułapkę która miała się niedługo zatrzasnąć. Mag trzymał wszystkie karty, był jedyną osobą która mogła jej dać czego chciała, mógł więc robić co mu się podobało i jak długo mu się podobało.
– Ciągle powtarzasz jak to Cię źle traktuję, jaki to ja jestem zły i nie miły a mimo to chcesz mnie więcej. Jest tak jak mówiłem, chcesz mieć nad sobą kogoś kto ma przewagę. – Przerwał na chwilę posyłając w stronę kobiety szyderczy uśmiech i kontynuował – Powiedzmy nawet że dopuszczam możliwość spełniania twojej fantazji. Problem polega niestety na tym że tu Cię nie wpuszczę a tych drzwi nie przekroczę póki czekają za nimi twoje sztuczki. Chcesz mnie? Zwróć mi kontrolę nad częścią umysłu którą mi zabrałaś. Niczego innego nie chcę. – Pół-elf mógł się targować tak długo jak chciał i wysuwać najbardziej przesadzone żądania. Rinej nie mogła się odwrócić i powiedzieć "Nic z tego, idę do konkurencji". Chciała jego, poza tym nie było tu nikogo innego kto mógłby jej dotrzymać towarzystwa. Żeby dodać więcej pikanterii temu żądaniu i całej sytuacji, postawił kilka kroków do przodu stając może centymetry od tego jak daleko Wiedźma mogła sięgnąć nie przekraczając progu drzwi, cały czas z tym uśmieszkiem na ustach.
Awatar użytkownika
Janina Jastrząb
Posty: 1074
Rejestracja: 13 wrz 2011, 07:40
Lokalizacja postaci: Zamczysko bandytów
GG: 36694984
Karta Postaci: viewtopic.php?t=698

27 paź 2012, 19:49

MG

-I co z tego.– wysyczała mrużąc oczy. Ile to jeszcze będzie słuchała wypominek na swój temat? Tak bardzo ją to frustrowało, jednak przemilczała krzywiąc się jedynie nieznacznie. Nie miała zamiaru wysłuchiwać kolejnych "mądrości" półelfa. Sama wiedziała o sobie wystarczająco wiele i nie musiała być pouczana w tej kwestii przez kogoś innego. Przynajmniej tak zakładała.
Kiedy elf zaoferował swoją propozycję, zbliżył się, to źrenice kobiety powiększyły się nieznacznie, a na jej twarzy zagościł lekki rumieniec, jak i zaskoczenie. Rzecz jasna zaraz się nachmurzyła niezadowolona że jej nie istniejące ciało tak jawnie obnosi się z jej emocjami w cudzym umyśle. Naturalnie, nie cieszyło to jak wiele żąda elf, lecz jaki miała wybór? Zamknąć się w tej swojej "celi" i wyczekiwać w ciszy i osamotnieniu tego, by elf w jakimś momencie zwątpienia odwiedził ją po raz drugi? Następnie zniewolić i trzymać pod kluczem, tak długo, aż ciało Darriana nie przeistoczy się w pył? Kuszące…na swój sposób. Zacisnęła pięść.
-I co wtedy? Coś to zmieni? Dalej będzie jak w więzieniu, tylko z tą różnicą, że nie będę mogła zabawiać ewentualnych odwiedzających….Odwiedzającego…Arr! Cholera…– Zamilkła, przykładając sobie dłoń do twarzy i z pomiędzy palców patrzyła na maga. Nienawidziła tego, że tak wszystko układało się po myśli Darriana, że tak łatwo manipulował…że sama tak na to pozwalała, nie mając żadnych silnych argumentów.
-Częścią, tak? – opuściła dłoń bezwładnie i cofnęła się o krok. Słowo "część" była dla niej istotna. Mimo wszystko, potrzebowała tej namiastki kontroli. Być w czyimś umyśle, nie mając na nic wpływu…nie potrafiła sobie tego wyobrazić.
-Część jestem w stanie Ci zwrócić. Zresztą, dobrze wiesz że bym nie odmówiła. – Przymknęła swoje ślepia, po czym leniwie otworzyła powieki, jednocześnie siła jej domeny nieznacznie zaczynała opadać.
-Zła z Ciebie istota, Darrianie – uśmiechnęła się delikatnie.
Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

28 paź 2012, 09:56

– Nie mów tego tak jakbyś chciała żebym to zmienił.
I wszystko było tak jak być miało. Darrian wygrał, Rinej mogła sobie z tego nie zdawać sprawy ale była teraz na jego łasce która o dziwo.. planował okazać. Gdyby ktoś go o to zapytał to w pierwszej chwili nie byłby w stanie odpowiedzieć dlaczego teraz jej po prostu nie zabił. Mógł ją zlikwidować, zmaterializować jakieś ostrze którym by ją poszatkował a zamiast tego co? Zamiast tego wraz ze świadomością że Wiedźma oddała cześć swojej kontroli powiedział – Kiedy pierwszy raz przekroczyłem te drzwi zapytałem o powód dla którego nie miałbym Cie zabić. Chyba sam go znalazłem.
Po tym zostawiającym w powietrzu pytanie stwierdzeniu, Mag zrobił dwa kroku do przodu i znów uraczył Rinej pocałunkiem jednocześnie popychając ją do tyłu za te przeklęte drzwi które dla niej oznaczały więzienie a dla niego klątwę. To już nie był ten sam Darrian który przed paroma chwilami używał słów takich jak "przepraszam i "proszę", to znowu był ten Darrian który czerpał satysfakcję z kontroli i z wyższości na innymi. Rinej pozostała jedna rzecz której jeszcze nie zdobył. Zabrał jej życie, złamał jej umysł, nie zdobył jeszcze tylko jej ciała co właśnie miało się zmienić, no jeśli projekcję jej świadomości można było nazwać ciałem bo jej własne zostało tam gdzie ją zabił. To już nawet nie była kwestia namiętności czy pożądania, to była zimna kalkulacja która do tego rozwoju sytuacji doprowadziła, dwie świadomości dwóch magów umysłu w jednej głowie to nie jest coś z czym można się nie liczyć. Oplątując Wiedźmę siatką miłości i namiętności, zapewni sobie nad nią kontrolę aby później ją wykorzystać w większym stopniu niż tylko dla rozrywki która też była istotnym profitem.
Kiedy tylko przekroczą drzwi Pół-elf, nie przerywając pocałunku, obejmie Rinej w pasie i odwróci by przyprzeć ją do ściany obrazującej granicę jej domeny obok drzwi będącej z niej wyjściem. Pozostawała im na drodze jeszcze tylko jedna drobna przeszkoda której przynajmniej łatwo było się pozbyć, w tym celu odsunął się od niej na kilka centymetrów i szepnął – Chyba nie będziesz potrzebować tej sukni. – Po czym samemu w tradycyjny sposób pozbędzie się swoich zielonych szat i rzuci je gdzieś na bok. Jego zamiary były oczywiste, chciał jednak zobaczyć jaki będzie jej pierwszy krok na który miała dość czasu z racji faktu że on pod szatami krył skórznię a pod jej suknią zbyt dużo zbędnej garderoby nie było. Czekając na ruch Wiedźmy, Pół-elf nie wykazując zbytnich oznak pośpiechu zaczął zdejmować swoją skórzana zbroję, zaczynając od rękawic, przechodząc następnie do skórzanej koszuli. Oczekiwał on jednak że nie będzie mu dane dokończyć rozbierania się gdyż Rinej nie wytrzyma tej przerwy dość długo..

// Niezależna ode mnie sytuacja spowodowała że musiałem trochę skrócić koniec posta. Będę dopiero wieczorem.
Awatar użytkownika
Janina Jastrząb
Posty: 1074
Rejestracja: 13 wrz 2011, 07:40
Lokalizacja postaci: Zamczysko bandytów
GG: 36694984
Karta Postaci: viewtopic.php?t=698

28 paź 2012, 20:20

MG

Rinej uśmiechnęła się szerzej na słowa półelfa. Tak, mimo wszystko nie chciała by Darrian stał się dobry i nudny. Taki, jaki był teraz interesował ją pod każdym względem. Była pod wrażeniem istnienia kogoś kto mógł ja samą tak omotać wokół swojego palca, jak i naturalnie Darrian ciągle ją zaskakiwał swoimi decyzjami. Tak jak teraz, kiedy to pchnął ją za próg, wcześniej całując i nie przerywając tej czynności, którą zaaprobowała Rinej, przygwoździł ją do ściany. Nie opierała się. Początkowo zaskoczona ledwo wydała z siebie cichy jęk, który przerodził się w pomruk zadowolenia. Choć dla maga była to czysta kalkulacja, tak dla kobiety było to preludium do przyjemności od której była uzależniona, której pragnęła i która dawała jej tak wielką przyjemność…
Kiedy półelf się od niej oderwał, wzrok już miała osnuty mgiełką rozkoszy. Nie myślała już racjonalnie. Tak jak wcześniej, myśli ją nękające zdały przestać zalegać w jej świadomości, a kierować nią zaczęło pożądanie. Była tak przewidywalna w swym zachowaniu…
Tak więc nie było dziw, że oczekiwanie aż mężczyzna oswobodzi się z odzienia wywołało pewną irytację, kiedy to ona sama rozwiązała szybko sznurowania swojej wykreowanej przez umysł sukni, przez co ta natychmiastowo przestała przylegać do niej, tylko z łatwością zsunęła się na ziemię ukazując jej nagą sylwetkę, przyozdobioną jedynie prześwitującą tuniką na ramiączkach. Teraz czekała, lecz i mozolne i podniecające ją z każdą chwilą wyswobadzanie się Darriana z odzienia, było dla kobiety zbyt wolne…
Mag zatem przewidział zachowanie się kobiety, jednak, czy spodziewał, że ta z nagła…tak po prostu skoczy na niego, nogami oplatając biodra, zaś ramionami zapierając się na barkach…Kompletnie nie zwracając uwagi na to, czy przypadkiem nie przyczyni się do ich upadku. Źrenice miała rozszerzone z podniecenia. Darrian już wiedział, że cokolwiek postanowi z nią zrobić, nie będzie się stawiała…
-Bierz mnie…

Wróć do „Jaśminowy Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 6 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 4 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Bing [Bot], Majestic-12 [Bot]
Liczba postów: 52206
Liczba tematów: 2973
Liczba użytkowników: 1047
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Nightmare
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.