Nowy Sektor

Znajdujący się w północno-zachodniej części Wolenvain teren mieszczący wiele urokliwych zakątków, ale również świątyń i cmentarzy. Najbardziej rzuca się w oczy Pierwsza Katedra Świątyni Światła położona niemal przy samym rynku miejskim.
Awatar użytkownika
Elathorn
Posty: 551
Rejestracja: 07 wrz 2011, 16:49
GG: 3224957
Karta Postaci: viewtopic.php?t=667

Nowy Sektor

17 wrz 2011, 15:38

Obrazek

Druga z dwóch głównych części Jaśminowego Parku (obok starego sektora, który został zaniedbany) jest jego reprezentacyjną częścią. Jest to spory obszar, podzielony na podsektory najróżniejszych kwiatów, które od ścieżki oddzielone są niskim żywopłotem. Z roślinności należy tu wymienić rozmaite krzewy oraz dużą ilość drzew (chociaż niektóre sektory są ich pozbawione, dzięki czemu są nasłonecznione). Niektóre podsektory zamiast kwiatów, w środku wypełnione są wodą, tworząc rozmaite oczka wodne, wypełnione kolorowymi rybami a często także pięknymi roślinami, które upodobały sobie takie a nie inne miejsce.
W dzień nowy sektor jest przeważnie zapełniony przez masę spacerujących i odpoczywających ludzi. Cele ich przybycia są rozmaite – od zwykłej zabawy wśród dzieci, przez romantyczny spacer po zwykłą chęć odpoczęcia na łonie natury. Natomiast w nocy cały sektor przeważnie pustoszeje, jednak wciąż jest otwarty dla tych, którzy preferują samotność i ciemność.

***

Noc. Zostawiając Szkiełka w jakieś dobrze wyglądającej stajni, Elathorn nie czuł senności, ani odrobinę. Chciał pochłonąć wiedzę zawartej w trzymanej, dosyć grubej księdze, dotyczącej zaklinania. Potrzebował jednak do tego spokoju oraz światła – a w nocy te dwie rzeczy wzajemnie się wykluczały. Chyba, że użyć magii. Tylko dzięki swoim umiejętnością Elathorn nie zgubił się w ciemnym o tej porze parku – gdyby nie mała lampa oliwna otoczona lodem, stworzonym przez czarodzieja. Co więcej, lód ten poddany był drugiemu zaklęciu, dzięki czemu światło wzmacniało się. Po kilku minutach drogi, Elathorn znalazł ławeczkę na odsłoniętym terenie, gdzie padały promienie odbite przez księżyc. Postawił lampkę na oparciu i otworzył księgę. Światła było na tyle, by czytać wygodnie. Uśmiechnął się lekko i pogrążył w lekturze.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Anemetius
Posty: 563
Rejestracja: 25 sie 2012, 00:40
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2150#33472

25 paź 2012, 08:12

Stworzenie uciekło wraz z Infią. On zaś pozostał z tym cholernym dzbankiem samemu. Okolica wyglądała identycznie nim przed stworzeniem iluzyjnego pudełka. Gdyby nie brał w tym udziału z pewnością nie domyśliłby się co się działo w tym miejscu przed chwilą. Pożałował, że dał się skusić na rozmowę. Trzeba było brać co chciał siłą mając ku temu możliwości. W momencie osłabienia Kiljama powinien wedrzeć mu się do umysłu i wykraść wszystkie informacje. Następnym razem nie popełni takiego błędu.

Zagryzł zęby i dając upust swej frustracji machnął dłonią, wytwarzając potężną falę uderzeniową czystej energii magicznej, która rozeszła się we wszystkie strony z oszałamiającą prędkością, ogołacając ziemię. Drzewa, krzewy, kwiaty, ławki, śnieg – wszystko to w jego pobliżu zostało zdmuchnięte i wyrzucone gdzieś do tyłu, wydając przy okazji przerażający pisk.

Zaczerpnął głęboko zimnego powietrza, uspakajając się powoli.

Kiedyś mi to wytłumaczysz? – powtórzył do siebie słowa Kiljama z demonicznym uśmiechem – Następnym razem zniszczę twój umysł. Będę cię kontrolował i z pokorą oddasz wszystko, co posiadasz.

Po króćce doszedł do wniosku, że i tak nic nie stracił, a wręcz przeciwnie. Zyskał przedmiot. Przedmiot, który według słów Kiljama potrafił zamknąć coś nie z tego świata. Dopiero teraz Anemetius uświadomił sobie co stworzenie miało na myśli mówiąc to. Coś nie z tego świata. Wyprawa po duszę. Czyżby ten dzban miał możliwość zamykania dusz? Zachichotał pod nosem.

Być może zyskałem nawet coś więcej – powiedział, chowając dzban pod pachę. Jeszcze nie potrafił go używać, ale znajdzie sposób. Prędzej czy później.

Już w jego umyśle rysował się plan jak obrócić to wszystko na swoją korzyść. Powiódł wzrokiem w stronę wielkich budynków rysujących się niewyraźnie na horyzoncie w blasku księżyca. Przecież był w Wolenvain. Mieście, które chlubiło się swą biblioteką. Tam z pewnością odnajdzie odpowiedzi.

Szkoda było mu jedynie Aris. A mógł ją przecież tak wspaniale użyć do własnych celów.

z/t
Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

03 maja 2013, 12:34

– Mogę wiedzieć co właściwie chcesz zrobić? – Zapytała Wiedźma, tym razem już tylko swojego nosiciela, nie przesyłając tej myśli do umysłu Alii, mimo tego, że połączenie cały czas trwało, na wszelki wypadek.
– Zabić i pochłonąć jej świadomość…, a nie, to już zrobiłem z tobą. – Początkowo zbył pytanie żartem, lecz zaraz się zrehabilitował, udzielając właściwej odpowiedzi. – Obu nam zależy żebyś wróciła do stanu używalności, a to wymaga praktyki. Lepiej mieć chyba obiekt tej praktyki pod ręką, przekonany, że ona także czegoś się nauczy. – Odparł w myślach, także upewniając się, że nikt tego nie podsłucha. Rinej średnio podobało się tak przedmiotowe traktowanie dziewczyny ze względu na jej zdolności, w końcu sama jeszcze niedawno była w podobnej sytuacji, ale nie ona miała na tym ucierpieć, więc w sumie czemu nie.
Darrian nie mógł jednak skupiać się tylko na dyskusji we własnym umyśle, szybkim krokiem nadrobił małą różnicę dystansu do Alii, a nawet wyszedł krok przed nią aby zaprowadzić ją tam, gdzie chciał. Zdziwił go fakt, że tak łatwo było namówić ją do wyjścia z daleka od ludzi, zwłaszcza wieczorem. Mógł ją teraz po prostu wciągnąć w jakiś zaułek i okraść lub gorzej. Jakoś udało, im się mimo tej pokusy dotrzeć do Parku bez żadnych… incydentów. Nowy sektor był niebrzydki, zwłaszcza wiosną a temu urokowi sprzyjał fakt, że o tej porze zbyt wiele osób już się tu nie kręciło.
- Usiądźmy gdzieś… – Odezwał się w końcu do towarzyszącej mu dziewczyny własnym głosem, po czym rozejrzał się i dostrzegł ławkę na uboczu w stronę, której się skierował, ale, na której nie usiądzie od razu, pozwalając towarzyszce spocząć pierwszej, w końcu jakieś maniery obowiązywały. Kiedy już oboje zajmą miejsce, będzie mówił dalej.
- Nie powinno tu być o tej porze zbyt wielu osób, którym moglibyśmy się rzucić w oczy. Myślę, że jesteśmy sobie w stanie wzajemnie pomóc. – Przeszedł od razu do rzeczy jak to miał w zwyczaju. – Widzisz, dostrzegam brak wyrafinowania w twoich zdolnościach z czym mógłbym pomóc, w zamian oczekiwałbym pewnego stopnia dostępu do twoich mocy aby przyśpieszyć adaptację Rinej do warunków panujących w tym Spektrum. – Złożył propozycję, mówiąc spokojnym, przyjemnym dla ucha tonem, po czym z przyzwyczajenia rozejrzał się czy aby ktoś się w pobliżu nie kręci. Pora w końcu sprzyjała złodziejom i innym opryszkom.
Awatar użytkownika
Alia
Posty: 183
Rejestracja: 01 kwie 2013, 18:20
GG: 35119844
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2616

03 maja 2013, 13:34

W myślach przeklinała się za to, że zgodziła się na spotkanie. JAK mogła być aż tak durna, by pójść gdziekolwiek z obcą osobą? Zawsze przecież zachowuje należytą ostrożność, pilnuje, żeby nie wybierać się w nieznane sobie miejsca. Dwa głosy odzywające się w jej głowie chyba nieco ją otumaniły, prócz tego dziwnie czuła się, rozmawiając z kimś telepatycznie, na odległość, żadne to jednak wytłumaczenie. Brr. Nigdy więcej nie może dać się namówić na coś podobnego, to zbyt niebezpieczne. Miała nadzieję, że mężczyzna ma uczciwe zamiary, mimo że dalej nie była co do nich przekonana. Rozejrzała się dookoła, sprawdzając, czy jest tu ktoś prócz nich, lecz nie zauważyła nikogo.
Nigdzie nie było kobiety, która odzywała się na przemian z magiem w jej głowie. Widać, pod tym względem nie kłamał, lub ta po prostu z nim nie poszła.
Darrian wyprzedził ją, przez co miała możliwość ucieczki. Nie obawiała się też tak bardzo, że wbije jej nóż w plecy – marne pocieszenie, ale zawsze to coś. Dalej zła na siebie, poprawiła sztylet w rękawie, by w razie problemu móc szybko go wyciągnąć. Nie wiedziała, czy to cokolwiek da, ale przynajmniej czuła się nieco bezpieczniej ze znajomym ostrzem tuż pod ręką. Starała się przypomnieć sobie wszystkie formy obrony, jakie ćwiczyła.
Szła ze spuszczoną głową, patrząc pod nogi. Póki co nic się nie działo. Jak na wieczór, pogoda była wyjątkowo ładna, widać, że wiosna dotarła już i w to miejsce. Hm.
Mimowolnie wzdrygnęła się, słysząc głos Darriana. Spodziewała się dalszej komunikacji telepatycznej – sama nie wiedziała dlaczego. Poza tym, mężczyzna wyrwał ją z rozmyślań.
Dziękuję, postoję – odparła cicho. Wolała mieć jak najszybszą drogę ucieczki, a zerwanie się z miejsca mogłoby zabrać jej cenne sekundy. Liczyła, że jej odpowiedź nie będzie odebrana jako nieuprzejma.
Słuchała z uwagą słów towarzyszącego jej maga, szukając jakichś niedomówień. Dalej nie była w końcu pewna, czego ten od niej chce, wolała więc zachować czujność, którą powinna zachować już na początku rozmowy – a tym bardziej nie dać się wyciągnąć z karczmy. Wątpiła, by szybko opuściła ją złość na siebie za tą głupią decyzję.
Brak wyrafinowania? Ohm… – przerwała na chwilę, zbierając myśli. – W jakim sensie adaptacji Rinej, oraz, co mają do tego moje moce? To jest niebezpieczne?
Uznała, że jeśli mag liczy na jakąkolwiek współpracę, musi pozbyć się wszelkich wątpliwości i niedomówień. Może zostanie uznana za nierozumną, jednak woli wiedzieć jak najwięcej.
Widząc, że mężczyzna rozgląda się, odruchowo spojrzała za siebie, w pobliżu nie było jednak żywej duży. Nerwowo przestąpiła z nogi na nogę.
Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

03 maja 2013, 18:33

Alii najwidoczniej uruchomił się wcześniej chwilowo uszkodzony instynkt samozachowawczy. Zrobiła się widocznie bardziej nerwowa o czym świadczyło wzdrygnięcie się po nagłym usłyszeniu jego prawdziwego głosu. W sumie miała co do tego wszelkie powody, nieznajomy robiący wrażenie potężniejszego od niej w kwestii magii mający w dodatku z jej perspektywy tajemniczą sojuszniczkę co, do której natury nie była pewna mógłby wystraszyć niejedną osobę.
– Chyba twoja mała znajoma się nas boi. Może przeczuwa co zwykłeś robić sam na sam z kobietami. – Odezwał się głos w myślach Darriana z udawanym wyrzutem nawiązując do tego jak zabił jej ciało. O tak, lubiła mu to wypominać. W sumie wszystko, co dało się mu wypomnieć lubiła.
– Ten przypadek raczej odbyłby się bez wycieczki przez Spektra, ratowania od jej własnych iluzji i innych epizodów. – Odparł Wiedźmie, także kierując to tylko do niej. Wizja kolejnej świadomości w umyśle mu się średnio podobała, zwłaszcza biorąc pod uwagę, ile trudności miał z tą jedną, która się wprosiła.
– Mówisz jakbyś żałował naszych… epizodów. – Dorzuciła swoje trzy ory Wiedźma, wyraźnie zwracając uwagę na fakt, by brzmiały one tak uwodzicielsko, jak się dało. Nadzwyczaj typowe, biorąc pod uwagę, o kim mowa.
- Miałem nadzieję wszystko wytłumaczyć w gronie całej naszej trójki, ale to wymaga skupienia któremu stanie na środku parku nie pomaga. – Zwrócił się w końcu słownie do Alii, po tym jak odmówiła zajęcia miejsca na ławce. Ciągle się bała, że zaraz dostanie po głowie i obudzi się lżejsza o wszelkie cenne rzeczy lub wcale. Niestety, nie można było jej za tą podejrzliwość winić, on sam też miałby podobne podejście. Pół-elf także postanowił pozostać na nogach z racji decyzji towarzyszki, z jakichś przyczyn nie chciał wyjść na niewychowanego.
- Co do adaptacji zatem. Możesz mi wierzyć lub nie, Rinej nie pochodzi z tego świata i ma trudności z przyzwyczajeniem się do tutejszej magii. Zależy mi, by wróciła do formy jak najszybciej, a to może się stać tylko przez praktykę. Muszę ćwiczyć z nią od podstaw dla maksymalnych efektów, niektóre rzeczy mogą wymagać osób trzecich. Nie będzie to nic czego nie byłbym w stanie odwrócić, więc nie przewiduję niebezpieczeństwa. Uczestnictwo w tym procesie pozwoli ci także się conieco nauczyć. – Zakończył przedstawianie swojej oferty wobec dziewczyny, oferując jej naukę za pomoc w przyzwyczajeniu jego własnej Wiedźmy do magii na Lewiatanie. Zależało mu jak najszybciej doprowadzić ją do stanu, w którym mogliby podążyć dalej, gdziekolwiek, byle nie tu. Był na tym punkcie lekko paranoiczny, ale tylko ta paranoja sprawiła, że ciągle tu był, więc nie mógł być o to na siebie zły.
Awatar użytkownika
Alia
Posty: 183
Rejestracja: 01 kwie 2013, 18:20
GG: 35119844
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2616

03 maja 2013, 19:50

Zrobiła krok do tyłu, zwiększając na wszelki wypadek dystans. Była już prawie przekonana, że mag nie ma złych zamiarów, wolała jednak nie ryzykować. Ludzie i podobne im istoty są nieobliczalne i nie wiadomo, co im strzeli do głowy w danym momencie. Wiedziała, że mężczyzna ma nad nią przewagę – nie tylko fizycznie, jego moce też były większe, co zdołała wywnioskować z jego słów oraz swoich własnych odczuć.
Alia wiedziała, że chce nauczyć się nowych umiejętności, a teraz nadarzała jej się ku temu okazja, która mogła się nie powtórzyć. Nie była jednak dalej pewna, o co chodzi z towarzyszką Darriana.
Spoglądając na maga, domyśliła się, że właśnie dyskutuje ze swoją towarzyszką, co nasunęło jej kolejne pytanie. Nie bardzo wiedziała, jak ująć w słowa myśl, więc zadumała się na chwilę – chciała wypowiedzieć to tak, by nie zabrzmiało niegrzeczne, pod tym względem starała się pilnować. Hm.
Mogłabym spytać, dlaczego Rinej jest… tak jakby, w pana głowie? - zająknęła się, ale liczyła, że pozostanie to niezauważone – miała nadzieję, że wygląda spokojnie, nie chciała okazywać strachu czy jakichkolwiek innych emocji, gdyż mogłoby być to skierowane przeciwko niej.
Rozważyła jeszcze kilka opcji. Mogła wędrować, dalej szukając osoby, która jej pomoże, albo zaryzykować i zgodzić się na współpracę. Uznała, że zanim porwie się na naukę w tej chwili, musi dowiedzieć się jak najwięcej. Miała nadzieję, że Darrian nie będzie zły o zbyt dużą ilość pytań.
Gdzie byśmy trenowali, ćwiczyli? Będziemy cały czas w jednym miejscu, czy preferuje pan wędrówkę?
Dalej była nerwowa, znajdując się wieczorem w parku z obcą jej osobą. Mimo iż rozmówca nie przejawiał póki co chęci zabicia czy obrabowania jej, dalej czuła się niepewnie.
Założyła ręce na piersi, czekając na odpowiedź.
Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

03 maja 2013, 20:21

W głowie Darriana dało się usłyszeć wybuch śmiechu, kobiecego śmiechu. Rinej po prostu skręcało po tym jak Alia zaczęła się zwracać do niego per "Pan". Z jakiegoś powodu było to dla niej nadzwyczaj abstrakcyjne i niezwykle zabawne.
– No właśnie, dlaczego jestem w Pana głowie, proszę Pana? – Odezwała sie parodiując fizycznie obecną towarzyszkę swojego nosiciela, starając się brzmieć jak mała dziewczynka pytająca się o coś rodzica, po czym znów wybuchła śmiechem co wywołało też lekki uśmiech na twarzy Pół-elfa. Co jak co, ale faktycznie, jego zdaniem też było to trochę zabawne. Nie mógł jednak wzorem Rinej pogrążyć się w śmiechu bądź innych czysto przyjemnych czynnościach, gdyż nadal był zasypywany pytaniami. Alia miała prawo je zadawać, biorąc pod uwagę sytuację w jakiej ją postawił, ale jego cierpliwość powoli zaczynała się wyczerpywać. Do tego doszło teraz zastanowienie, powiedzieć jej całą prawdę o Wiedźmie czy nie? W sumie czemu nie, nie, żeby wiele osób było w stanie w tę historię uwierzyć.
- Zabiłem ją. – Odpowiedział prosto i spokojnie, jakby oznajmiał najzwyklejszy w świecie fakt bądź jakby często oznajmiał, że kogoś zabił. - Spotkaliśmy się w dość niecodziennych okolicznościach, które zmusiły mnie do zabicia jej, by móc podążyć dalej. Przeniesienie swojej świadomości do mojego ciała było ostatnim desperackim aktem samoobrony. – Dodał trochę informacji do swojej początkowej odpowiedzi, chcąc rzucić trochę więcej światła na tę sprawę i zastanawiając się ta odpowiedź nie przestraszy dziewczyny. Było jeszcze drugie pytanie, na które w sumie sam nie znał odpowiedzi. Stałego miejsca zamieszkania nie miał od lat, dziewczyna też zbytnio przywiązana do żadnego miejsca nie była, przynajmniej to wynikało z tego co mówiła.
- Osobiście staram się ciągle być w drodze, jeśli nie jest to problemem to bardziej, by mi taka opcja odpowiadała. – Odniósł się do drugiego pytania, po chwili dodając jeszcze coś, coś, co chciał poruszyć i co go denerwowało. – I naprawdę, uspokój się już. Gdybym chciał cię skrzywdzić, już leżałabyś martwa.
Awatar użytkownika
Alia
Posty: 183
Rejestracja: 01 kwie 2013, 18:20
GG: 35119844
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2616

03 maja 2013, 20:40

Uniosła lekko brwi, widząc lekki uśmiech na twarzy Darriana, po czym zaczęła się zastanawiać, co go tak rozbawiło jej rozmówcę. Raczej nie powiedziała nic, co skłoniłoby go do śmiechu. Przygryzła lekko dolną wargę, analizując wypowiedziane przez siebie wcześniej słowa. Nie mogła jednak znaleźć powodów rozbawienia rozmówcy, więc zignorowała sprawę.
Co do kobiety… Cóż, takiej odpowiedzi się nie spodziewała. Zabił. Drgnęła mimowolnie, słysząc te słowa. Wiedziała, że to nie pierwszy zabójca, z jakim ma do czynienia, jednakże żaden z nich nie ujawniał tak… tak otwarcie, bez skrępowania swoich czynów.
Z zasady jednak, Rinej nie straciła życia całkowicie – świadomość przecież została. Nie bardzo wiedząc, co powiedzieć, skinęła lekko głową jako potwierdzenie, że przyjęła wytłumaczenie do wiadomości, po czym skupiła się na dalszej wypowiedzi mężczyzny, która była równie ważna, jak poprzednia informacja – od tego zależało, jak będzie żyła, jeśli zdecyduje się na współpracę, ku której coraz bardziej się skłaniała. Mag wydawał się uprzejmy, ze szczerymi zamiarami. Czyżby znów dała się omotać? Musiała zachować żelazną logikę.
Wędrówka mi odpowiada, sama podróżuję od… jakiegoś czasu.
Widziała, że rozmówca robi się coraz bardziej zirytowany, jednak potrzebowała odpowiedzi na jeszcze jedno pytanie.
Ile mniej więcej zajmie nauka? Umie pan to określić, choćby w przybliżeniu?
Słysząc ostatnią wypowiedź Darriana, poczuła się lekko urażona. Widać, mężczyzna przyjął za oczywiste, że łatwo ją pokonać. Uniosła podbródek, po raz pierwszy spoglądając rozmówcy w oczy.
Martwa? Umiem się bronić.
Zachowała kamienny wyraz twarzy, nie mając zamiaru okazać słabości. Ćwiczyła sporo czasu, nawet jeśli nie wygląda na specjalnie silną czy uzdolnioną magicznie, potrafi o siebie zadbać.
Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

04 maja 2013, 10:35

No proszę, Alia nagle odzyskała pewność siebie. Stwierdziła, że byłaby w stanie się przed, nim obronić i spojrzała mu prosto w oczy na znak tego, że wie, co mówi twierdząc, że umie się bronić. Może coś z niej jeszcze być, nawet mimo faktu, że wzdrygała się na dźwięk tego jak oznajmił co stało się z Rinej. Darrian odpowiedział dziewczynie podobnym spojrzeniem, lecz zamiast kamiennej twarzy, patrzył na nią z lekkim uśmieszkiem, nie traktował jej aż tak poważnie jakby sobie tego życzyła.
- Nie wątpię, że potrafisz. Wątpię jednak czy potrafiłabyś skutecznie obronić się przed kimś, kto przeżył sytuacje w, które byś nie uwierzyła. – Odpowiedział jej, nadal spokojnym głosem, w którym nie było śladów złości. - Poza tym, mamy przewagę liczebną. – Dorzucił po chwili, trochę radośniejszym tonem dla rozluźnienia sytuacji, która zaczęła podążać w złym kierunku.
– Tak , tak. Sam przeżyłeś tą pustynię i wściekłego Wilkołaka. – Wtrąciła się Rinej, nie mając zamiaru przepuścić okazji do zaznaczenia swojej roli w tym jak Pół-elf przeżył kilka niezbyt przyjemnych epizodów. Miała trochę racji, ale też nie do końca.
– Pomiędzy tymi syrenowatymi stworami i, kiedy zjadła nas ryba wielkości miasta jakoś sobie dawałem radę na własną rękę. – Odparł jej we własnych myślach, nie zaprzeczając jej racji, ale dając także do zrozumienia, że potrafi sobie samemu radzić. Nie była to odpowiedź jaką Wiedźma chciała usłyszeć, ale cóż, przynajmniej nie zaprzeczał temu, że się przydawała, powoli chyba uczyła się cieszyć z pomniejszych pozytywów, będąc oderwaną od świata w którym wszystko działo się po jej myśli już jakiś czas.
- Wróćmy może do tematu. Rinej potrzebuje przynajmniej dekady, ale raczej tak długo ze sobą nie wytrzymamy. Dla ciebie jest to kwestia tego, kiedy uznasz, że chcesz wrócić na własną ścieżkę. – Odpowiedział na wcześniejsze pytanie Alii, dając do zrozumienia, że mogła odejść, kiedy jej się podobało, w końcu trzymanie kogoś przy sobie wbrew woli, kiedy ten ktoś ma inne opcje byłoby kompletną hipokryzją w jego przypadku.
Awatar użytkownika
Alia
Posty: 183
Rejestracja: 01 kwie 2013, 18:20
GG: 35119844
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2616

04 maja 2013, 13:09

Utrzymywała spojrzenie, zła, że nie jest traktowana do końca poważnie. Skąd mag może wiedzieć, co ona przeżyła, pfi. Jednakże, przynajmniej nie ma zamiaru jej zabić, co do tego była generalnie na sto procent pewna. Mimo, iż odczuwała lekkie zirytowanie przez fakt lekceważenia jej umiejętności samoobrony, przeczuwała, że mężczyzna może mieć trochę racji. Był, bądź co bądź, bardziej doświadczony, to po prostu widać. Uśmiechnęła się lekko, stwierdziwszy, iż wróci do tematu kiedy indziej, gdy oswoi się z magiem, sytuacją.
Rozważyła wszystko ostatni raz. Była zdecydowana, ale musiała ponownie przeanalizować sytuacje, by nie popełnić głupstwa.
Do zalet należał fakt, iż dzięki Darrianowi i Rinej nauczy się, a przynajmniej dostanie możliwość nauczenia się, wielu, jak miała nadzieję, zaklęć i czarów, co należało do jej celów do zrealizowania. Prócz tego miała wrażenie, że ze starszym, jak się jej wydawało, magiem będzie bezpieczniejsza podczas wędrówki, niźli wtedy, gdy miałaby wędrować sama, dalej szukając nauczyciela – który teraz, nota bene, sam proponował jej współpracę korzystną dla obojga. Trojga, włączając dodatkowo Rinej.
Minusów w sumie nie umiała do końca określić, może nieco przerażał ją mężczyzna z głosem w głowie, jednak podejrzewała, że po krótkim choćby czasie spędzonym w jego towarzystwie, przywyknie do tego, zaakceptuje to. Liczyła, że towarzysz nabierze do niej niedługo nieco szacunku, teraz miała wrażenie, jakby z niej… kpił? Tak, to chyba dobre określenie. Dobrze byłoby, gdyby to uległo zmianie. Cóż. Zobaczy się. Póki co, całość przedstawiała się z korzyścią dla niej. I, musiała to uczciwie przyznać, zaciekawił ją ten mag oraz jego towarzyszka – mimo, że spotkała wiele osób, lecząc bądź wędrując, z personą podobną Darrianowi do czynienia nie miała.
Zgoda. Kiedy i od czego zaczynamy? Oraz… gdzie? - spytała, starając się nie spuścić wzroku, a słowa wypowiedzieć, jakby była osobą pewną siebie i zdecydowaną. Nie obejrzała się, by sprawdzić, czy ktoś jest w parku, mimo iż miała ku temu ochotę – dałoby jej to wymówkę, żeby zejść z tonu, odwrócić wzrok. Nie wykonywała nerwowych ruchów. Po prostu czekała na odpowiedź, która miała wyznaczyć, co będzie… będą w najbliższym czasie robić.
Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

04 maja 2013, 18:30

// Oczywiście akurat musiał się zacząć bajzel z reformą magii, kiedy ja chcę się jej uczyć. No kuźwa.

– O nie. Nie ma mowy. – Odezwała się Rinej, kiedy jej nosiciel otwarcie pomyślał na temat następnego kroku jaki miał zamiar podjąć. Zakładał on, bowiem zaproszenie Alii do jego umysłu tym razem, aby dwie przedstawicielki płci pięknej miały okazję przynajmniej spojrzeć sobie prosto w oczy przed czekającą je współpracą w dziedzinie magii. Wiedźma miała z tym wyraźny problem, głównie z racji faktu, że już i tak jej myśli zaczynała męczyć rodząca się zazdrość o "Jej maga". Była to w sumie po części jej wina, gdyż ani ona ani on nie zechcieli poruszyć tego tematu, kiedy się dogadywali a obecna sytuacja temu nie służyła.
– Ciągle boi się, że ją zaraz zabijemy, może to ją, choć trochę uspokoi. Poza tym, wypada chyba wiedzieć, z kim się pracuje. – Odpowiedział jej Darrian, argumentując fakt, że ma rację i kompletnie ignorując fakt, że Rinej była najzwyczajniej w świecie zazdrosna, mimo iż zdawał sobie z tego sprawę.
– Tylko nie oczekuj, że przywitam ją z otwartymi ramionami. – Odparła, z mieszanką złości i zrezygnowania w głosie. Cel do jakiego dążyli uświęcał środki co nie znaczy, że jej się to musiało podobać.
- Ważniejsze pytanie w sumie brzmi "gdzie". Zapada noc, a park nie jest najlepszym miejscem na jej spędzenie. Problem w tym, że żadne z nas nie wydaje się być w posiadaniu dachu nad głową. – Oznajmił rzecz oczywistą, lecz jak się okazało, przeoczoną przez dziewczynę. Bycie zmęczonym po całym dniu nie pomaga w przyswajaniu wiedzy. - Chyba trzeba będzie się uciec do wynajęcia jakiegoś noclegu. Najlepiej z dwoma łóżkami. – Dodał, wywierając nacisk na ostatnie słowa bardziej z racji Rinej niż Alii.
– No. – Tyle dało się usłyszeć w kwestii komentarza.

Wróć do „Jaśminowy Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 9 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 8 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Majestic-12 [Bot]
Liczba postów: 52147
Liczba tematów: 2970
Liczba użytkowników: 1042
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: xXVukoXx
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.