Kuźnia Romualda

Tereny miejskie nie kończą się na jego murach. Do samego Wolenvain należy kilka wiosek, z których najważniejsza leży tuż pod nim. Tutaj znajduje się także częściowo zrujnowana, nadal używana podczas turniejów rycerskich, starożytna arena.
Awatar użytkownika
Romuald
Posty: 99
Rejestracja: 06 gru 2011, 12:32
GG: 8404588
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1198

Kuźnia Romualda

06 gru 2011, 18:51

Droga była męcząca. Wiele dni bezowocnych poszukiwać swojego miejsca, aż w końcu trafił do Wolenvain. Mieszkańcy w cale nie byli zdziwieni jego wyglądem, co przemawiało pozytywnie do krasnoluda. Szukał lokum, by przespać noc, ale w swych poszukiwaniach natrafił na sporych gabarytów opuszczony budynek. Dom przemawiał do niego. Czuł, że to jego miejsce. Zakasał rękawy i zabrał się za renowację. Budowa lokalu zajęła mu kilka dni.
Natrafił na dobry okres, ponieważ jak się dowiedział w mieście nie było kowala. Wykorzystał, więc chwilę i założył firmę.
Budynek składa się z trzech części
Główna – gdzie urządził swój pokój do noclegu, jadalnie i kuchnie. Gdzie normalnie ludzie nie mają wstępu.
Pracownia – w której wybudował stół kamienny na którym uprawia swe rzemiosło. W lewej części pomieszczenia stoi sporych gabarytów koryto z wodą. Po prawej zaś przy ścianie piec, który ma sprawiać wrażenie, że jest używany. Na ścianie wiszą różne przyrządy kowala, które są niezwykle pomocne w pracy, np gdy przedmiot ma być profilowany. Młoty kowalskie zajmują dumną środkową część ściany.
Trzecią częścią jest stajnia, w której ma swoje konie. Wóz jego stoi przed zakładem.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Romuald przemyślał, co jeszcze będzie mu potrzebne. Stwierdził, iż musi zbudować magazyn na materiały. Ruszył więc wozem w miasto w poszukiwaniu kogoś, kto może zapewnić mu drewno do budowy składu.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Romuald był zadowolony z siebie, właśnie grupa młodych mężczyzn budowała mu magazyn, a on miał już pierwsze zlecenie. Przekuwanie koni nie było dla niego niczym trudnym, więc uwinął się w tydzień. Koni było sporo, bo właściciel tartaku miał dobrze zorganizowane dostawy. Zleceniodawca był zadowolony z wykonania zadania. Magazyn już prawie był gotowy. Ilość osób przeznaczonych do tej pracy imponowała krasnoludowi, nawet on nie był aż tak pracowity jak ci ludzie. Krasnolud dogadał się z właścicielem i w międzyczasie wykonano dla niego jeszcze kilka mebli do domu.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Fleczer
Posty: 754
Rejestracja: 16 kwie 2011, 21:48
GG: 6850576
Karta Postaci: viewtopic.php?p=7484#7484

06 sty 2012, 01:23

Obydwaj mężczyźni dyskutowali ze sobą długo i zdawali się co jakiś czas odbiegać od jednomyślności, by znów do niej powracać. Flecher nie miał pojęcia o czym to tak dokładnie gaworzą. Był laikiem, zdawał sobie z tego sprawę, lecz w tej chwili wyłączył się wdychając opary zioła, którym poczęstował go wcześniej krasnolud i zdał sobie sprawę, że nigdy się od takowych nie uzależnił, choć często zdarzało mu się ze względu na sytuację czy osobę, zapalić to i owo, by konwersacje potoczyły się pomyślnie. Wiedział jednak, że czystość umysłu jest wymagana, by właściwie kontrolować moce mentalne, każdy szanujący się mentalista to wiedział. Skupił się teraz i pogrążył w odmętach przemyśleń na temat swego szkolenia bojowego. Musiał nauczyć się posługiwać tym ustrojstwem, ale kto? Kto mógłby go nauczyć? Nie przypominał sobie, by znał kogokolwiek, kto byłby dobry w tej dziedzinie, a jeśli nawet znał to nikt zapewne nie uczyłby go tak sam z siebie musiałby nie tylko ciężko zabulić, ale i przekonać, że nie ma złych intencji, co oczywiście było by jedynie częściową prawdą. Dodatkowo musiał psychicznie przygotować się do tego, że kwestie fizyczne są tym, co nigdy nie wychodziło mu najlepiej, a bywał nerwowy, kiedy coś mu się wielokrotnie nie udawało.
Myśli Ghen’Zaia zostały zaraz przerwane. W tym momencie długotrwała dyskusja pomiędzy obydwoma mężczyznami dobiegła końca. Uzgodnili wszystko i zdali się być obydwaj zadowoleni z tego jak to wszystko się potoczyło, a młodzieniec podziękował i opuścił posesję.
Dobrej drogi! – rzucił do niego Flecher na pożegnanie, po czym wrócił do osoby krasnoluda.
Rozumiem. To dobrze się składa. Mimo wszystko czekałem już długo i drugie tyle czasu mnie nie zbawi, nie ma pośpiechu – Uśmiechnął się do gospodarza szelmowsko, po czym dodał:
Byłbym zapomniał. Jeśli kiedykolwiek zaschnie ci w gardle i będziesz chciał to uczucie zabić dobrą gorzałą, to zapraszam do karczmy pod "Pechowym Linkoskoczkiem". Tak się składa, że jestem tam karczmarzem, a więc za tą fatygę, możesz liczyć na zniżkę. – Podczas mówienia używał mimiki i gestykulacji, tak iż zdawał się być dziwnie przekonywujący.
Awatar użytkownika
Romuald
Posty: 99
Rejestracja: 06 gru 2011, 12:32
GG: 8404588
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1198

06 sty 2012, 10:45

Kowal, pożegnał klienta i odprowadził do drzwi przypominając, by ten zwizytował go za dwa dni. Został teraz sam w pomieszczeniu mieszkalnym, z pierwszym interesantem. Słysząc ostatnie zdanie na jego twarzy ukazała się niepohamowana radość.
– Bardzo mi miło to słyszeć, jestem tu od niedawna i nie miałem jeszcze okazji wychylić czego mocniejszego – kowal przypomniał sobie, że jego zapasy szybko maleją, będąc nieuzupełnianymi.
– Myślę, że stop będzie już gotowy do obróbki – mówiąc to wziął kolejny buch – jeśli jest pan chętny, to możemy udać się do pracowni już teraz. – mówiąc to zaczął się bawić pękiem nowych kluczy. Przypomniał sobie, że będzie musiał kupę żelastwa ulokować gdzieś, ponieważ jego uczeń załatwił sporą ilość oręża do naprawy.
Awatar użytkownika
Fleczer
Posty: 754
Rejestracja: 16 kwie 2011, 21:48
GG: 6850576
Karta Postaci: viewtopic.php?p=7484#7484

06 sty 2012, 17:01

To bardzo niedobrze, przybyć tu i nie skosztować czegoś co dodaje odwagi to wręcz grzech. – Zaśmiał się lekko, po czym podniósł się i ruszył w kierunku krasnoluda, zatrzymując kawałek przed nim. Wysłuchał kolejnych słów na temat gotowości do dalszej pracy i rzucił z dużą dozą optymizmu, jaka cały czas towarzyszyła mu w jego głosie, nawet gdy mówili o rzeczach prostych:
Zatem chodźmy. W gruncie rzeczy jestem ciekaw jak to będzie ostatecznie wyglądać, a cały proces, choć czasochłonny, wydaje się być w gruncie rzeczy dość interesujący. – Przytaknął sam sobie, kiwając głową i założył rękę na rękę, po czym dodał już z o wiele mniejszą pewnością. – Nie wiem czy to grzeczne tak pytać, ale zaciekawiło mnie to, jak doszło do tego, że zająłeś się tym rzemiosłem, Romualdzie? Może brzmię dociekliwie i rzeczywiście jest to czysta ciekawość, lecz nie musisz odpowiadać, jeśli ci to nie na rękę. – Przybrał teraz minę osoby niepewnej i oczekującej, bo takie właśnie emocje mu towarzyszyły.
Awatar użytkownika
Romuald
Posty: 99
Rejestracja: 06 gru 2011, 12:32
GG: 8404588
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1198

06 sty 2012, 17:37

– Sprawa jest prosta, ale i skomplikowana, ponieważ ród mój od zalania dziejów zajmuje się tymże rzemiosłem. Natomiast ja jestem pierwszym, który miał kontakt z magią. Do 50 roku życia, uczyłem się teorii i trochę praktyki, później przez 20 lat egzaminowano mnie, moja wiedza pozwoliła mi na zostanie wybranym do eksperymentu, a bardzo mi na tym zależało. Kowalstwo to wszystko co mam. Seria bolesnych i długotrwałych rytuałów została przeprowadzona na mojej osobie. Kiedyś wyglądałem zupełnie inaczej, ale po otrzymaniu mocy, zmieniłem się. To długa historia, grunt, że moje moce pozwalają mi na wielokrotne przyspieszenie wykonywanych procesów. Potrafię widzieć co zachodzi w metalu, jego struktury i panować nad ruchem atomów w nim. Atomy to bardzo małe cząsteczki, z czego składa się cały nasz świat. Dzięki temu, potrafię oczyścić metal z zanieczyszczeń, manipulować dowolnie strukturą, ponieważ moje moce pozwalają mi przez właśnie ruch atomów manipulować temperaturą. Popatrz na to. – Kowal podał klucz, który trzymał w ręku. – Zobacz, że jest on zimny. – Wyciągnął rękę w stronę klienta, by zabrać klucz, który potrzymał chwilę w dłoni. Metal został przez niego nagrzany do czerwoności, klient mógł poczuć bijące z niego ciepło.
– Dzięki tej magii moje ciało stało się również odporne na temperatury. Dzięki tym sztuczkom, moja praca jest szybsza, tańsza i przyjemniejsza, ponieważ omijam cały ten proces z piecem, który pochłania znaczną ilość funduszy. To dlatego moje wyroby mogą być najtańsze, będąc najlepszymi w okolicy. W moich rodzinnych stronach ród mój jest ceniony właśnie za umiejętności.
Kowal powoli kierował się ku pracowni. Kiedy weszli ponownie do środka, kowal zanurzył rękę z gorącej jeszcze zawiesinie metalu. Przyjrzał się składowi, który był właśnie taki, jaki oczekiwał. Zawartość naczynia wylał na kamienny stół i zaczął formować zamówienie, podtrzymując dialog.
Awatar użytkownika
Fleczer
Posty: 754
Rejestracja: 16 kwie 2011, 21:48
GG: 6850576
Karta Postaci: viewtopic.php?p=7484#7484

06 sty 2012, 18:24

50 lat? To szmat czasu… lecz sumując wszystko razem daje nam to więcej niż 70 lat, a nawet i więcej. Twierdzisz, że zdobywałeś odpowiednią wiedzę tyle czasu? Nie dziwie się teraz, że zdajesz się wykonywać to wszystko, niczym z zamkniętymi oczyma. – Kiedy zakończył, doszło do sztuczki z kluczem. Magia, magia była rodzajem idei, czuł emocje krasnoluda, które przez nią płynęły, czuł emocje bólu, związaną z eksperymentem, zapewne Romuald już pogodził się z tym uczuciem, już nie odczuwał go, gdy korzystał z magi, lecz Flecher dobrze wiedział, że emocje nie umierają. Kiedy poczuł nagłe olbrzymie ciepło, cofnął się do tyłu niczym oparzony, a nawet nie tknął rozgrzanego klucza, wciąż był tak samo nieodporny na działania płomienia i jego pochodnych – światła oraz ciepła, jak kiedyś. Zachowywał już teraz zawsze wzmożoną ostrożność.
Intrygujące, a lubię intrygujące rzeczy. – W tej chwili wkroczyli już do warsztatu, a kowal zajął się dalszą pracą.
Nie mniej jednak to wybitny talent, a fakt, że nie lekceważysz go przemawia za tobą pozytywnie. – Uśmiechnął się nieco cwaniacko, ale nie tak jakby kombinował coś złego, raczej tak jakby ten uśmiech był nieco żartobliwy, ale jednocześnie nie kpił sobie z niczego. – Wydaje mi się, że monopol w tej dziedzinie, tutaj, w okolicach Wolenvain, jest ci pisany.
Zaczął rozglądać się po warsztacie chodząc w kółko i dodał:
Powiem więcej. Powinieneś chronić tego skarbu i wykorzystać go. Mieć monopol na to do czego jest się stworzonym, to prawie jak dorównywać bóstwom.
Awatar użytkownika
Romuald
Posty: 99
Rejestracja: 06 gru 2011, 12:32
GG: 8404588
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1198

06 sty 2012, 21:10

– W sumie to sprawa wyglądała tak, że od czasu od którego nauczyłem się pisać, to było mniej więcej w 10 roku mej egzystencji, uczono mnie już z podręczników. Nie wiem dokładnie ile mam teraz lat, ale stawiam, że coś koło 165-170 lat. Więc sumując cały mój czas szkolenia, będzie przeszło półtorej wieku. – "To dużo czasu" pomyślał, manipulując metalem.
– Jestem jedynym w tym rodzaju, a wiedzą z chęcią się podzielę z każdy, ponieważ wiedza to skarb, a co komu po skarbie, jeśli nikt nie jest w stanie go podziwiać? Natomiast moje umiejętności i wiedza nie mają sobie równych. Owszem znam paru bardzo dobrych, w ręcz doskonałych kowali, jak na przykład mój ojciec, ale nawet on chyli czoła przed moimi zdolnościami. – zaczął się przechwalać. Wiedział, że to co mówi to prawda i nie słodzi sobie za bardzo, bo kto jest w stanie poświęcić wszystko dla zawodu –
Stop miał idealną konsystencję do pracy, to była ta chwila, w której musiał się skupić, by oręż wyszedł doskonały. Co prawda wszelkie błędy są możliwe do poprawienia, przez obróbkę cieplną, ale po co tracić czasu? Kowal wziął w rękę sporych rozmiarów młot, który w jego rękach był niczym piórko. Kształt i zarys ostrza było można już zaobserwować.
Awatar użytkownika
Fleczer
Posty: 754
Rejestracja: 16 kwie 2011, 21:48
GG: 6850576
Karta Postaci: viewtopic.php?p=7484#7484

07 sty 2012, 00:28

Zrozumiał, że krasnolud uważa ów talent za poważny dar, szanuje go. Może i chwalił się swoją umiejętnością, ale w sumie miał do tego prawo, rzadko spotyka się mistrzów w jakiejś dziedzinie, zazwyczaj słyszy się o nich albo czyta. Tym razem ani nic o nim nie słyszał, ani nic nie czytał, a jednak spotkał osobę, którą mógłby śmiało określić mistrzem rzemiosła, dodatkowo, jeśli mówił prawdę, to krasnolud był jedynym kowalem posiadającym tą umiejętność. Flecher nigdy nie przestawał interesować się osobliwościami, zostało mu to od czasów opuszczenia podziemia i rozpoczęcia podróży przez kraje Naziemców.
To szczodre z twojej strony, iż nie zamierzasz zabrać tej tajemnicy ze sobą. W sumie to chyba w życiu każdego twórcy, mistrza przychodzi moment, kiedy chce on przekazać komuś swą wiedzę, zapewnić sobie w ten sposób pewną nieśmiertelność. Tak… – mówiąc to, zamyślił się głęboko, a jego wzrok utkwił idealnie na procesie, który teraz trwał, a za pomocą którego Romuald zbliżał się najwyraźniej do ukończenia całej pracy. Zapanowała nagle cisza, a od kowala biło ogromne skupienie, był to widocznie jeden z decydujących momentów, toteż Flecher milczał jak grób. Był na prawdę coraz bardziej ciekaw ostatecznego efektu i niecierpliwość powoli zaczynała go zżerać, ale siedział ze spokojem i po prostu obserwował.
Awatar użytkownika
Romuald
Posty: 99
Rejestracja: 06 gru 2011, 12:32
GG: 8404588
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1198

07 sty 2012, 00:44

Kowal teraz był gotowy do zakończenia dzieła. Ostrze było prawidłowo ukształtowane, długość odpowiednia, naprężenia wyrównane, ale pozostało jeszcze wykończenie rękojeści.
– Dodam coś specjalnego dla pana, taki mały gratis – uśmiechnął się wykańczając brzegi ostrza. Przeciągnął po jednej stronie palcami po ostrzu, mocne ciepło biło od krawędzi ostrza. Po czym kowal przeciągnął nimi jeszcze szybciej z powrotem, a ciepło nagle ulotniło się. Powtórzył tą czynność z drugiej strony, po czym przypatrzył się dokładniej ostrzu, a jego oczy zabłysły.
– Taaak, wszystko ok. – mruczał pod nosem. Stop osiągnął 80% struktury martenzytycznej, tak jak wyliczył to kowal. Dzięki temu ostrze będzie miało bardzo twarde krawędzie i elastyczny rdzeń, dzięki czemu nigdy nie pęknie.
Kowal odłożył na kamienny blat, gotowe, acz nie wykończone dzieło, po czym poszedł do składu, by przynieść kawał metalu mieszczący się w obu rękach. Było to zwyczajne żelazo, które szybko przemienił w elastyczną substancję. Z masy tej uformował łeb jaszczura, który będzie służył za gardę. Stop ten był zwykłym żeliwem, więc będzie bardzo dobrze tłumił uderzenia. Modelowanie jednak zajęło mu trochę czasu, ale z tego co widział, klient się nie śpieszył nigdzie. Ostatnim elementem było wykończenie rękojeści broni.
– Już prawie gotowe. Jest jednak jeden problem, niestety nie posiadam materiału na pochwę. Myślę, że z tym zamówieniem można udać się do krawca, ewentualnie mogę na szybko wykonać pochwę z utwardzanej skóry.
W między czasie przytwierdził gardę do korpusu. Teraz można było powiedzieć już otwarcie, iż oręż jest gotowy. Kowal przekazał go w ręce odbiorcy, z namaszczeniem. Każde jego dzieło, było jego dzieckiem i będzie pałał dumą, jeśli uratuje ono kiedyś komuś życie.
Awatar użytkownika
Fleczer
Posty: 754
Rejestracja: 16 kwie 2011, 21:48
GG: 6850576
Karta Postaci: viewtopic.php?p=7484#7484

07 sty 2012, 01:18

Palce mu już same chodziły, spoglądał jak oręż jest ostatecznie wykańczany, jak kowal wdraża ostatnie poprawki. W pewnym momencie padło słowo "gotowe". Flecher przez chwilę nie usłyszał reszty zdania albo raczej nie przeanalizował go, bo kiedy tylko przekazano mu ostrze skupił się na nim, spoglądał na nie z uśmieszkiem na ustach, czuł ciężar broń, a raczej fakt, że była ona rzeczywiście jak na broń takich rozmiarów wyjątkowo lekka. Zamachnął się ostrożnie, niepewnie, niczym zwierzę po raz pierwszy widzące jakieś zjawisko, po czym nabierając pewności siebie, drugi, trzeci i czwarty raz. Zatrzymał się, a w jego głowie pojawiło się już nawet imię dla ostrza – Macka. Czyż miecz nie jest przedłużeniem dłoni wojownika? Zatem przedłużeniem jego dłoni powinna być zdecydowanie macka, a więc postanowił – Macka, jakkolwiek infantylnie mogło to nie brzmieć.
Chyba muszę się zadowolić ów pochwą, którą mi proponujesz, odsłonięte ostrze to wybitny symbol ochoty do bójki, a tego zdecydowanie nie chcę. – Obrócił głowę w stronę krasnoluda, po czym obrócił się cały w jego stronę.
Przedyskutować musimy chyba także kwestię zapłaty, jaką cenę proponujesz przyjacielu, jeśli mogę tak do ciebie mówić? – Uśmiechnął się po raz kolejny cwanie, ale jednocześnie uświadamiając, że uśmiech ten nie jest do końca poważny.
Sądzę, że możesz już wycenić swoją pracę, czyż nie?
Awatar użytkownika
Romuald
Posty: 99
Rejestracja: 06 gru 2011, 12:32
GG: 8404588
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1198

07 sty 2012, 01:28

Widać było radość klienta, gdyż będąc rozentuzjazmowanym, zaczął wymachiwać mieczem.
– Cena pozostaje nie zmieniona 9 suwerenów i 14 szylingów, ponieważ 4 szylingi wezmę za pochwę, a miecz, tak jak to mówiłem już wcześniej. Wybaczy mi pan jeszcze na chwilę, muszę wykonać pochwę.
Kowal udał się w stronę szafek, z których wyciągnął duży kawał skóry i nożyce. Igłę i dratwę wyciągnął z szuflady niżej. Przystąpił do wykonania pochwy. Przymierzył miecz i zaczął szyć, nie zajęło mu to długo. Wykonał również w niej uchwyty skórzane pozwalające ulokować miecz za pomocą pasa na plecach lub przy pasie.

Wróć do „Obrzeża miasta”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 5 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 5 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52122
Liczba tematów: 2968
Liczba użytkowników: 1038
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Filip Chujzer
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.