Zajazd pod Pancerną Emilią

Tereny miejskie nie kończą się na jego murach. Do samego Wolenvain należy kilka wiosek, z których najważniejsza leży tuż pod nim. Tutaj znajduje się także częściowo zrujnowana, nadal używana podczas turniejów rycerskich, starożytna arena.
Awatar użytkownika
Janina Jastrząb
Posty: 1074
Rejestracja: 13 wrz 2011, 07:40
Lokalizacja postaci: Zamczysko bandytów
GG: 36694984
Karta Postaci: viewtopic.php?t=698

Zajazd pod Pancerną Emilią

31 paź 2012, 17:44

Jeden z licznych zajazdów znajdujących się na obrzeżach miasta. Prezentował się z daleka nader licho, a z bliska jeszcze gorzej. Była to bowiem chata z drewna z piętrem i poddaszem, kryta słomą. Jednakże deski z których została zbita były sękate, zaś dach licho przyozdobiony słomą w deszczowe dni dość srogo przeciekał, czego szczególnie doznawali przejezdni wynajmujący ciasny pokój na poddaszu wyposażony wyłącznie w niewygodne, wąskie łóżko, które niczym się nie różniło od tych na piętrze.
Na parterze zaś znajdowała się dość przestronna sala biesiadna z kwadratowymi , nieoheblowanymi stolikami, które wyposażały w drzazgi, każdego, kto tylko się ich dotknął. Przy tychże znajdowały się taborety bez oparć, które dość często łamały się pod ciężarem tęższej klienteli. W lewym rogu od wejścia znajdował się bar, za którym stał niepozorny, chuderlawy właściciel powiadający bujną rudą brodę. Był człowiekiem flegmatycznym i spokojnym, czego przeciwieństwem była jego rosła małżonka. Plotki głoszą, że nie jeden chłop poległ w boju z tą kobieciną, która na co dzień siedzi w kuchni znajdującej się za ladą. Klientów obsługują proste, lecz przeważnie uprzejme kobieciny, pozbawione urody ponadprzeciętnej czy przeciętnej.
Na zewnątrz znajduje się zadaszony, sporych rozmiarów ganek, na którym to często organizowane są wesela, czy też inne uroczystości na prośbę klienta. Za budynkiem znajduje się stajnia i latryna.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Kewc
Posty: 103
Rejestracja: 27 paź 2014, 15:42
Lokalizacja postaci: Smolary
GG: 48465527
Karta Postaci: viewtopic.php?p=50548#50548

10 lut 2015, 23:21

Kewc nie wiedział co myśli o nim zabijaka ale nie miało to aż takiego znaczenia. Musiał w takim razie dotrwać do rana i przetrwać kolejny dzień na tym polowaniu. Wolał mieć z pracodawca dobre stosunki ale wyczuwał że ten wie że kłamie. Kłamstwo lepsze niż taka prawda. Powiedział zatem
Jedno, ile wynosi tu koszt noclegu? Widać że nocujesz w tym budynku. – gdy to powiedział kontynuował pożywianie się. Jednak zamierzał zapolować, wiedział też że prawdopodobnie zginą i że jego śmierć jest więcej niż prawdopodobna. Potrzebował szybko temu zaradzić i miał pomysł. Ale do jego wykonania potrzebował spokoju, dużo spokoju. Reszta jakoś się znajdzie. W pewnym momencie żałował że to nie lato, jednak zima miała pewne zalety. Śnieg utrudniał poruszanie co sprzyjało walce na dystans. Mierzenie się z elfem łucznikiem było przy jego możliwościach góry skazane na porażkę. Tez bandyci byli groźni, a jeśli okaże się że to rzeczywiście potwory sytuacja stanie się jeszcze gorsza. Problem był tylko jeden, nie miał wyjścia.
Awatar użytkownika
Krasy
Posty: 46
Rejestracja: 08 lis 2014, 16:22
GG: 2362384
Karta Postaci: viewtopic.php?p=50844

13 lut 2015, 18:53

MG:

Wykidajło westchnął głęboko, dokładnie tak jak robili to starzy nauczyciele, których żaki po raz setny nie rozumieli co do nich mówi pryncypał. Prawą ręką wytarł swoją twarz zupełnie jakby była mokra. Odwrócił się do Kewca i spytał:

- Drogi przyjacielu… Czy ja Ci wyglądam na karczmarza? – ton jego był nad wyraz miły. Wędrowiec mógł wyczuć delikatną nutkę sztuczności, która była niemal niedostrzegalna. Widocznie przyszły pracodawca łucznika był kimś dla kogo sztuka aktorska nie stanowiła żadnego wyzwania. Obrócił on głowę w kierunku barmana i rzekł donośnie:
- Przyjacielu. Mój druh potrzebuje noclegu! - po czym wstał z krzesła i ruszył śmiało na poddasze. Po zrobieniu kilku kroków rzucił do Kewca "Dobranoc!" i pomaszerował do swojej kwatery.
Karczmarz wlepiał się chwilę w podróżnika i starał się czytać z jego rysów twarzy. Gdy doszedł do wniosku, że znalazł to, czego szukał powiedział z uśmiechem na twarz:
- 20 orów, przyjacielu. Mam nadzieję, że liczysz się jednak z tym że za taką kwotę nie będziesz opiewał w luksusy – ton jego był ciepły, a uśmiech szczery. Widać chciał dobrze. Czekał na reakcję klienta w gotowości by udzielić mu dalszych informacji na temat noclegu.
Awatar użytkownika
Kewc
Posty: 103
Rejestracja: 27 paź 2014, 15:42
Lokalizacja postaci: Smolary
GG: 48465527
Karta Postaci: viewtopic.php?p=50548#50548

15 lut 2015, 17:15

Kewc powiedział do gospodarza cicho – Można z góry za pięć najbliższych dni? -zadając to pytanie uprzejmie się uśmiechnął. Jako że cena noclegu nie była wygórowana myśliwy postanowił skorzystać z tego i przenocować tutaj, do miasta nie było daleko a na dodatek bliskość lasu sprawiała że czuł się lepiej. Zamierzał się wyspać a spanie na czymkolwiek jak sądził nie powinno być dla niego problemem. Jedyne co było dla niego ważne to żeby miał ciepłe miejsce do spania, reszta schodziła na dalszy plan. Rozmawiając z karczmiarzem dalej pił swoje piwo i zagryzał chlebem. Jak na razie było lepiej niż się spodziewał, nie dość że znalazł nocleg i miał go jeść to do tego być może znajdzie prace i będzie mógł zapolować. Bał się nieco tego ale sądził że w razie czego zawsze po prostu ucieknie.
Awatar użytkownika
Krasy
Posty: 46
Rejestracja: 08 lis 2014, 16:22
GG: 2362384
Karta Postaci: viewtopic.php?p=50844

18 lut 2015, 17:55

MG:

Łucznik miał z pewnością łeb na karku. Wolał zapewnić sobie nocleg na kilka najbliższych dni, zapewne po to, by mieć do czego wracać w razie niepowodzenia. Słowa które wypowiedział do flegmatycznego karczmarza nie dotarłyby nawet do elfa siedzącego obok Kewca, a tym bardziej do bawiącej się, podchmielonej gawiedzi.
Karczmarz uśmiechnął się znacząco do nowoprzybyłego, po czym powiedział do niego półgłosem:

- Oczywiście. Należy się 20 orów za nocleg. To będzie w sumie… - zatrzymał się na chwilę, by zsumować całość w pamięci – 100 orów, przyjacielu.

Karczmarz wyciągnął spod blatu kawałek szarego lnu, który z pewnością pamiętał jeszcze ostatnią wojnę i począł wycierać nim blat. Robił to powolnymi ruchami. W czasie tej czynności zaczął prawić:


- Pierwszy pokój po prawej stronie na poddaszu. Płatność oczywiście z góry.

Właściciel zajazdu nie wyglądał na człowieka, który mógłby kogokolwiek oszukać. Jednak pozory często mylą i Kewc musiał mieć to na względzie, oddając temu człowiekowi ostatki swoich pieniędzy.


- Schody znajdują się po lewej stronie. - rzucił karczmarz po raz ostatni, czekając na zapłatę.

Schody istotnie znajdowały się po lewej stronie od baru. Oddzielony były od głównej izby cienką ścianką wykonaną z sękatych desek. Były niezwykle wąskie i stare. Każdy stawiany nań krok można było usłyszeć w całej karczmie poprzez głośne jęki wiekowego drewna.

Awatar użytkownika
Kewc
Posty: 103
Rejestracja: 27 paź 2014, 15:42
Lokalizacja postaci: Smolary
GG: 48465527
Karta Postaci: viewtopic.php?p=50548#50548

18 lut 2015, 19:15

Chłopak przyjrzał się lepiej karczmiarzowi po czym podał mu monetę jednoszylingową, następnie dokończył jedzenie. Podczas konsumowania przyglądał uważnie się towarzystwu przy stolikach. Chciał zabrać swoje rzeczy i iść do pokoju zobaczyć jak ten wygląda i czy go nie oszukali. Nie miał złych intencji i liczył na to że inni wobec niego złych zamiarów nie mają. Ruszył w stronę trzeszczących schodów mając na uwadze że czasy ich świetności dawno minęły, musiał znaleźć gdzie ten pokój się znajduje co mogło być problemem. Powtarzał sobie w myślach – Pierwszy pokój po prawej stronie na poddaszu. Pierwszy pokój po prawej stronie na poddaszu. – Marzył tylko o tym aby móc położyć się spać w jakimkolwiek posłaniu i w końcu się wyspać.
Awatar użytkownika
Krasy
Posty: 46
Rejestracja: 08 lis 2014, 16:22
GG: 2362384
Karta Postaci: viewtopic.php?p=50844

24 lut 2015, 10:22

MG:

Jak karczmarz powiedział, tak było. Drzwi do pokoju wynajętego przez Kewca znajdowały się po lewej stronie. Wykonane były z cienkich desek, prawdopodobnie sosnowych. Tuż za nimi mieściła się licha izba. Licha zarówno pod względem wielkości, jak i jakości.

Skrzypiące deski podłogowe to pierwsze co dało się poznać. Reszta stanowiła niemała zagadkę, z uwagi na panujący w pokoju mrok. Ten jednak przestawał był problemem, gdy zapaliło się świecę znajdującą się na ścianie po lewej stronie od drzwi. Ogień również nie był trudny do zlokalizowania. Przed drzwiami do izby, na korytarzu wisiała bowiem niewielka świeca.

Pokój wyposażony był jedynie w wąskie, skrzypiące łóżko. Wyłożone ono było świeżą słomą. W izbie brak było jakiegokolwiek okienka, więc rozeznanie się w czasie stanowiło spory problem. Jednak brak większej dziurki w ścianie nie był przeszkodą dla panującego wewnątrz chłodu.

Awatar użytkownika
Kewc
Posty: 103
Rejestracja: 27 paź 2014, 15:42
Lokalizacja postaci: Smolary
GG: 48465527
Karta Postaci: viewtopic.php?p=50548#50548

25 lut 2015, 00:17

Kewc nie był bardzo zaskoczony tym co zastał w izdebce, w końcu za taką cenę niczego innego nie mógł się spodziewać. – Lepsze to niż nic. – pomyślał. Nawet tak liche łóżko była lepsze niż spanie na ziemi a izdebka lepsza niż zimowy las. Czół się jednak trochę wykorzystany. Wcześniej podczas podróży zdarzało mu się spać na tym zimnie przy trakcie wykorzystując okoliczne elementy natury do osłonięcia się przez zimnem. W pomieszczeniu nie mógł rozpalić ogniska, zapalił więc świecę w pokoju od tej na korytarzu i uważnie przyjrzał się pomieszczeniu w poszukiwaniu innych świec lub czegoś podobnego. Jednak wszystko co się znajdzie może być przydatne. Szczególnie zależało mu na większej ilości słomy.
W myślach planował dzisiaj w nocy zrobić jeszcze coś innego ale to był plan na potem.
Biorąc pod uwagę ten ziąb oczywistym było spanie w tym co miał na sobie, okrycie się płaszczem powinno zapewnić choć trochę ciepła.
Awatar użytkownika
Krasy
Posty: 46
Rejestracja: 08 lis 2014, 16:22
GG: 2362384
Karta Postaci: viewtopic.php?p=50844

28 lut 2015, 19:42

MG:

Izolatka była dobrym określeniem na ciasny pokoik, który przydzielono Kewcowi. Łowca z łatwością dostrzegł zalety i wady tego miejsca. Mimo wżynającego się w mięśnie chłodu, izebka wciąż była o żywot lepsza od lasu pokrytego grubą warstwą śniegu. Wykonane z solidnych desek ściany osłaniały wnętrze dość skutecznie od lodowatego powietrza nocy, a kupa słomy wyścielona na łóżku miała zapewniać względny komfort. Jedynym źródłem ciepła jakie znajdowało się w pomieszczeniu był płomień wąskiej świecy. Kanetir z pewnością wracał do wspomnień fal gorąca, bijących żwawo od ogniska, a do wschodu słońca było jeszcze daleko.

Łucznik począł rozglądać się pod pokoiku z nadzieją na znalezienie czegokolwiek, co mogło mu się w jakikolwiek sposób przydać. Jedynym przedmiotem, który nie był na stałe związany z jakimś meblem, lub nie stanowił skupiska wszechobecnie występującego w kątach brudu, był niewielki drewniany klocek. Z pozoru zwyczajny przedmiot, który miał jednak w sobie coś wyjątkowego, co dało się podświadomie wyczuć. Był niezwykle gładki i starannie wykonany. Czy znalezisko było magicznym artefaktem o potężnej mocy? A może najnormalniejszym w świecie kawałkiem drewna?

Awatar użytkownika
Kewc
Posty: 103
Rejestracja: 27 paź 2014, 15:42
Lokalizacja postaci: Smolary
GG: 48465527
Karta Postaci: viewtopic.php?p=50548#50548

02 mar 2015, 16:19

Pokój był jaki był, w kącie natomiast chłopak zauważył mały przedmiot. Ten prostopadłościan o zaokrąglonych krawędziach z wyraźnym wcięciem nie pasował do okolicy, była to jedyna luźna rzecz w tej izdebce.
Kewc z zaciekawieniem przyjrzał się przedmiotowi, chciał zabrać go pod zapaloną świecę i tam uważnej zanalizować jego budowę. Przedmiot wyglądał zgoła odmiennie od wszystkiego w tym pomieszczeniu. Nie był tez specjalnie duży więc jesli niczego specjalnego w nim nie przyuważy zamierza i tak zabrać go sobie na pamiątkę do teraz pustej sakiewki gdzie wcześniej mieściły się jego drobne fundusze, brązowy woreczek przypięty z prawej strony pasa był teraz opustoszały.
Wcześniej jednak łowca sprawdził czy drewnianego przedmiotu nie da się otworzyć.
Miał w głowie też pomysł żeby strawić przedmiot tak ja robił to z karaluchem nie był pewien czy to zadziała a i bał się że ktoś go zauważy.
Awatar użytkownika
Krasy
Posty: 46
Rejestracja: 08 lis 2014, 16:22
GG: 2362384
Karta Postaci: viewtopic.php?p=50844

06 mar 2015, 16:19

MG:

Maleńkie znalezisko Kewca było na swój sposób niezwykle ciekawe. Coś pchało oczy śmiertelnika do ciągłego oglądania idealnie gładkiego kawałka drewna. Paranoja tego zjawiska najwidoczniej udzieliła się również łucznikowi, który miał już nawet w głowie pomysł przetrawienia klocka. Nie wiedział czy ma to jakikolwiek sens, ale mimo to "to coś" kusiło go do zrobienia tego. Był póki co sam w pokoju, a i noc była jeszcze młoda. Czy jednak elf gotów był zaryzykować?

Z zewnątrz słychać było przeraźliwe wycie wiatru, który odbijał się od krzywych bal budujących zajazd. Możliwe, że towarzyszyły mu również obfite opady śniegu, które mogły stanowić nie lada problem dla grupy najemników pod wodzą niejakiego Wykidajły.

Chłód obecny w pomieszczeniu nie odpuszczał Kewcowi. Ten odczuwał zimno, które według niego mogło przypominać te, które panowało na trakcie. Co zamierzał uczynić wędrowiec?

Wróć do „Obrzeża miasta”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 5 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 5 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52121
Liczba tematów: 2968
Liczba użytkowników: 1038
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Filip Chujzer
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.