Posiadłość Elmira

Tereny miejskie nie kończą się na jego murach. Do samego Wolenvain należy kilka wiosek, z których najważniejsza leży tuż pod nim. Tutaj znajduje się także częściowo zrujnowana, nadal używana podczas turniejów rycerskich, starożytna arena.
Awatar użytkownika
Elmir
Posty: 34
Rejestracja: 25 paź 2012, 23:16
GG: 9817313
Karta Postaci: viewtopic.php?p=36604#36604

Posiadłość Elmira

20 lis 2012, 22:31

Dom jego nie jest tak wielkim dworem jak pozostałe jego rodziny, ale pomimo tego jest imponujący. Cały dom jest ogrodzony potężnym murem, od frontu znajduje się ścieżka do bramy która wychodzi na drogę do miasta. Posiada dwa piętra (parter i jedno piętro) i strych. Ma w nim 3 łazienki i dwie kuchnie oraz 9 pokoi. Pokój mężczyzny jest całkiem spory. Pozostałe są dla gości mężczyzny i jeden w którym mogą się zebrać razem, aby coś zjeść, napić się czy po prostu porozmawiać i posiedzieć przy kominku. Za domem rozciąga się pokaźny ogród z którego jest proste przejście do lasu. Oprócz ogrodu przy jego posiadłości znajduję się dobudówka, w której Elmir ma urządzoną kuźnię. Dom znajduję się w odległości 1 km od Wolenvain.


Gdy Elmir dotarł ze Złotkiem już do bram miasta zaproponował dziewczynie podróż do jego posiadłości lub oprowadzenie po mieście. Gdy dziewczyna postanowiła udać się do niego, oprowadził ją trochę po mieście, gdyż musieli przejść przez kawałek, aby dotrzeć do celu podróży. Po przejściu miasta dotarli do bramy od której biegła droga w stronę jego domostwa. Ruszyli nią i po pewnym czasie dotarli przed bramę. Łatwo było zauważyć, że dom mężczyzny nie był małą chatką, lecz potężną posiadłością. Elmir otworzył bramę i poprowadził dziewczynę do drzwi. Oprowadził ją po całym terenie, a następnie wprowadził do środka. Pokazał dziewczynie gdzie, co się znajduje i w którym pokoju mogłaby rezydować oraz gdzie mogłaby go znaleźć w razie potrzeby. Wskazał jej gdzie znajduje się jego pokój oraz powiedział, że czasem trenuje w ogrodzie, lesie lub w innym pokoju, który też wskazał. Pokazał obie kuchnie i co się w nich znajduje. Dom był opustoszały, nie było w nim nikogo oprócz mężczyzny i elfki.
-Czuj się jak u siebie.
Powiedział i uśmiechnął się. W kuchni wyjął z jednej szafki szklankę oraz z lodówki dużą menzurkę, której zawartość przelał do szklanki. Na pierwszy rzut oka było widać, że to krew. Szybko wypił zawartość naczynia i zaproponował Złotookiej coś do jedzenia. Przygotował posiłek i podał swojemu gościowi. Zbliżał się już ranek.
-Udam się do swojego pokoju, aby się przespać, w końcu zbliża się dzień. Ty wybierz sobie któryś pokój i w razie potrzeby śmiało wejdź do mojego pokoju nawet gdybym spał.
Po tych słowach udał się do swojej komnaty, przebrał w strój w którym spał, zasłonił okna i zamiast do trumny ukrytej w specjalnej szafie, położył się spać do łóżka.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Złotooka
Posty: 461
Rejestracja: 31 lip 2012, 22:44
Lokalizacja postaci: Pałac Sztychu
GG: 11589805
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2073

21 lis 2012, 22:19

-Hem… Robi wrażenie ten twój dom – skomentowała, widząc posiadłość Elmira. Z zachwytem i ciekawością słuchała i chłonęła wzrokiem wszystko, co pokazywał i mówił. Sam ogród za domem był niezwykłą rzeczą, a nie mówiąc już o przestrzennym wnętrzu. Za krokiem wampira weszła do budynku.
Bez żadnego ociągania i wykrętów, zjadła przygotowany przez niego posiłek. Zaczęło jej burczeć w brzuszku, gdy tylko poczuła zapach potrawy. Nie było więc mowy o jakichkolwiek odmowach. Po śniadaniu została sama, Elmir poszedł się zdrzemnąć i miała cały dom dla siebie.
Odwiedziła sypialnię, którą obrała jako swoją i rozpaliła w kominku, aby się nagrzało, nim przyjdzie spać do tego pomieszczenia. Tymczasem poszła i wzięła gorącą kąpiel, która rozluźniła jej spięte i zmęczone podróżą mięśnie. Takie cieplutkie kąpiele działały na nią kojąco i nigdy nie miała ochoty ich kończyć. Gdyby mogła przesiadywałaby w bali całe dnie. Jednakże życie rwało do przodu i musiała się ogarnąć. Problemy zostawiła ostatecznie na jutro i dziś postanowiła wypocząć. Mogłaby tak leżeć w tej wodzie jeszcze dość długo, ale nic niestety nie trwa wiecznie i woda prędzej czy później by ostygła. Gdy wyszła z niej, leniwie się wytarła i przeprała przy okazji swoje ubranie. Sprzątnąwszy, wróciła do "swojej" sypialni. Tam dołożyła drwa do kominka i wzięła jedną z kilkunastu książek z biblioteczki w pokoju. Zaczęła ją czytać, ale nim zdążyła przebrnąć przez choćby pierwszy rozdział, odeszła do krainy snów.
Awatar użytkownika
Elmir
Posty: 34
Rejestracja: 25 paź 2012, 23:16
GG: 9817313
Karta Postaci: viewtopic.php?p=36604#36604

21 lis 2012, 23:02

Wieczorem jak mężczyzna tylko się obudził, ubrał się i poszedł do kuchni, aby wypić trochę krwi na "śniadanie". Następnie poszedł po swoje miecze i wyszedł na ogród. Zaczął swoje codzienne ćwiczenia. Najpierw zrobił serię pompek, następnie brzuszki i zaczął ćwiczenia mieczami. Wykonywał jak zwykle bardzo płynne i trafne cięcia. Następnie poćwiczył trochę swoje zdolności magiczne i postanowił odpocząć parę minut. Po odpoczynku wziął wyciągnął kilka manekinów z jednego pomieszczenia i zaczął ćwiczyć cięcia na nich. Gdyby dziewczyna zaczęła by oglądać jego ćwiczenia, mogłaby mieć problemy z zauważeniem niektórych ruchów z powodu ich niezwykłej szybkości. Gdy uznał, że tyle ćwiczeń wystarczy mu na dziś schował miecze do pochw na placach, manekiny z powrotem do pomieszczenia z którego je wyciągnął i wrócił do domu. Miecze odłożył w specjalnie do tego przygotowanej szafie. Poszedł sprawdzić czy dziewczyna już wstała i gdy ją znalazł powiedział:
-Dobry wieczór. Jak się spało?
Po odpowiedzi elfki przypomniał sobie, że powinien się wykąpać, więc szybko ruszył do łazienki i wziął kilku minutową kąpiel. Gdy skończył przygotował Złotookiej posiłek.
-Jeśli nie masz nic przeciwko to chętnie wysłucham czegoś więcej o Tobie.
Przy tych słowach uśmiechnął się i usiadł obok niej.
Awatar użytkownika
Złotooka
Posty: 461
Rejestracja: 31 lip 2012, 22:44
Lokalizacja postaci: Pałac Sztychu
GG: 11589805
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2073

22 lis 2012, 19:21

Gdy się przebudziła z książką u boku, było już ciemno. Ogień w kominku zdążył już wygasnąć, jednak w powietrzu unosiło się jeszcze jego działanie w postaci ciepłego powietrza. Nie chciało jej się opuszczać wygodnego łóżka, szczególnie, gdy nie miała okazji w takim spać od kilkunastu miesięcy. W końcu leniwie zwlokła się z niego i ubrała się w suche już ubranie. Przed wyjściem z pokoju spojrzała przez okno, gdzie zauważyła ćwiczącego wampira. Jego ruchy były zdecydowane i bardzo szybkie, tak szybkie, że czasem nie wiedziała, czy w ogóle coś zrobił. Przeraziło ją to. Elmir mógł ją z łatwością pokonać i to nie tylko dlatego, że dawno nie walczyła mieczem, ani że jej jedyny miecz leżał teraz w Lesie Cieni, ale samą szybkością i zwinnością. Powinna była nie zaniedbywać tej umiejętności. Łuk nie zawsze był pomocny.
Zeszła na dół i tam dołączył do niej Elmir. Widocznie skończył swój nadnaturalny trening.
- Dobry wieczór – uśmiechnęła się na przywitanie. –Świetnie. Nie ma to jak cieplutkie łóżeczko. – Odpowiedziała na jego pytanie.

Miała się właśnie zabrać za przygotowanie kolacji, gdy wrócił Elmir i zabrał się za gotowanie. Zaczęła jeść i pomyślała, co by takiego mogła mu o sobie opowiedzieć, ale w sumie nic nie przychodziło jej do głowy.
- No wiesz… Ja ciekawą istotą nie jestem. Po prostu jestem elfką bez niczego, która przybyła do Wolenvain, aby znaleźć sobie pracę i niewielkie mieszkanko przynajmniej na czas zimy. – Wyznała szczerze, kąsając jedzenie. – A co do pracy, to planuję iść do miasta jutro rano, więc nie zdziw się jak Ci zniknę na jakiś czas… – Dodała na wszelki wypadek, żeby jutro się nie martwił. Siedziała przygarbiona przy stole i jedząc, spoglądała na tańczące za oknem płatki śniegu. – Widziałam jak trenujesz… Dla sportu, czy dla użytku?
Awatar użytkownika
Elmir
Posty: 34
Rejestracja: 25 paź 2012, 23:16
GG: 9817313
Karta Postaci: viewtopic.php?p=36604#36604

24 lis 2012, 23:16

Dziewczyna odpowiedziała na jego pytanie. Przy okazji zadała jedno Elmirowi.
-Robię to dla przyjemności, a czasem się także przydaje. W końcu w tych czasach nigdy nie wiadomo co będzie potrzebne.
Wypił kolejną szklankę krwi i pomyślał, aby przejść się trochę z dziewczyną i dokładnie pokazać jej ogród. Gdy się zgodziła zabrał ją i pokazał jej cały swój teren. Pokazał jej także swoją kuźnię. Ten nie wielki budynek był dobrze wyposażony do spełniania swojej roli. Mężczyzna dokładnie obejrzał elfkę i zauważył, że nie ma żadnej broni do walki w zwarci. Pomyślał, aby jej jakąś wykuć.
-Widzę, że nie masz żadnego miecza. Pozwól, że ci jakiś przygotuje.
Chwycił za młotek i kawałek metalu i zaczął przekuwać go w broń. Trwało to dość długo, ale zdaniem mężczyzny było warto. Stworzył miecz o specyficznie zagiętym ostrzu, jak gdyby miał prezentować księżyc. Rękojeść zakończył czymś w kształt kła, a osłonę ręki stworzył na wzór rogów. Gdy miecz był skończony, naostrzył go i zwrócił sie do dziewczyny.
-Proszę, niech to będzie taki prezent ode mnie.
Awatar użytkownika
Złotooka
Posty: 461
Rejestracja: 31 lip 2012, 22:44
Lokalizacja postaci: Pałac Sztychu
GG: 11589805
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2073

27 lis 2012, 19:53

Gdy dotarli do kuźni, mężczyzna zdradził jej, że potrafi przekuwać broń i takie inne. Zaproponował jej wykucie dla niej miecza, czym protestowała. Miała złe skojarzenia z tą bronią, poza tym miecz miała. W Lesie Cieni, ale miała.
Elmir jednak nie dał się i zaczął zaraz pracę nad bronią. Poszła pospacerować w tym czasie po ogrodzie. Dla ukojenia nerwów i zabicia czasu, rozpoczęła strzelać z łuku. Też dla treningu i przyjemności. Uwielbiała go, był jej przyjacielem, od kiedy go stworzyła i nigdy nie zastąpi go jakimś mieczem. To właśnie miecz uczynił jej tą ohydną bliznę na brwi i w dodatku nim zabiła…
Rozejrzała się wokół i nerwowo wystrzeliła strzałę w niewielki sęk na jednym z dalszych drzew. Podeszła do drzewa i zabrała strzałę, energicznymi gestami. Świetnie… – pomyślała. Jeszcze tego mi brakowało, abym rozpamiętywała przeszłość. Jutro z rana pójdę do Wolenvain i zacznę nowe życie. Tamto była lata temu. Dwadzieścia? Trzydzieści chyba już wiosen minęło. To przeszłość – powtórzyła. Jak zwykle, gdy wspominała ten nienawistny dzień.
Wróciła do domu, gdzie po chwili dołączył do niej Elmir wraz z nowym mieczem. Zaskoczyło ją, że zrobił go tak szybko. Odmówiła przyjęcia go, mimo że wampir wykuł go specjalnie dla niej.
Elmirze, nie mogę przyjąć tego miecza – wyznała. Jeśli zacząłby ciągle nalegać, zamierzała w końcu skapitulować i przyjąć podarek. – Przepraszam, ale się już położę. Nie chcę jutro zasnąć na środku miasta. Do zobaczenia- powiedziała i oddaliła się do swego pokoju.
Z samego rana zamierzała wyruszyć do Wolenvain.

[z/t]

Suabe, ale mam okropne dni…

Wróć do „Obrzeża miasta”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 15 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 14 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Google [Bot]
Liczba postów: 52171
Liczba tematów: 2971
Liczba użytkowników: 1044
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Haarum Kebb
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.