Domek martwego Belzareda

Tereny miejskie nie kończą się na jego murach. Do samego Wolenvain należy kilka wiosek, z których najważniejsza leży tuż pod nim. Tutaj znajduje się także częściowo zrujnowana, nadal używana podczas turniejów rycerskich, starożytna arena.
Awatar użytkownika
Złotooka
Posty: 461
Rejestracja: 31 lip 2012, 22:44
Lokalizacja postaci: Pałac Sztychu
GG: 11589805
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2073

Domek martwego Belzareda

19 mar 2014, 19:58

Niewielki domek wraz z przyległą do niego nieco większą szopą. Brak jakiegokolwiek ogrodzenia, a przed budynkami jest jedynie słupek na uwiąz i obok niego koryto z wodą dla konia oraz nieokryta studzienka, a obok niej drewniane wiaderko. Wokół panuje cisza, którą jedynie zakłóca wiatr i radośnie śpiewające ptaki. Brak jakiegokolwiek mieszkańca.


Drzwi domku są jedynie zabezpieczone przez amatorsko zrobioną zasuwę, która by puściła przy pierwszy lepszym kopnięciu, choć to zbędne, ponieważ wystarczy ją przesunąć i wkroczyć do dwuizbowej chatki.


Pierwsze pomieszczenie służyło handlarzowi za skromny spichlerz i kuchnię, gdzie przechowywał skromne zapasy jadła. Stoi tu stół, niewielka szafka, jest palenisko w kącie… Tu też suszył wyprane odzienie, co można zobaczyć, bo schnie sobie na jakimś sznurku dość mocna i całkiem nowa koszula. W dodatku ciemna i z pewnością nie z taniego materiału. Czyżby prezent od pewnej przyjaciółki?


Ta część domku jest skromniejsza od drugiej, która pełni funkcję sypialni, bo znajduje się tu skromne łóżko, schowku na bardziej cenne towary, choć te są teraz głównie na wozie gdzieś w mieście, a te nieliczne skarby… Cóż, zostały schowane przed potencjalnymi złodziejaszkami. Tak samo pieniądze.


Domek jest skromny i nawet bardzo ubogi jak na zarobki handlarza, jednakże mężczyzna miał to, czego potrzebował i najwidoczniej więcej nie potrzebował. W szopie prócz sterty siana i słomy nie ma kompletnie nic.

Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

19 mar 2014, 20:28

Śledząc wspomnienia Elen, Darrian bez trudu odnalazł dom, którego szukał mimo nieprzyjemnego uczucia niepewności czy pozostawienie szwaczki przy życiu było dobrym pomysłem. Przynajmniej wszyscy kupili jego kretyńską historyjkę o bliżej nieokreślonym magu, z czym mogło mieć coś wspólnego cokolwiek działo się przy bibliotece z okolicy, której wyczuwał jakieś magiczne fluktuacje co wydawało się być na ustach wielu. Kolejny zwykły dzień w Wolenvain. Pół-elf zdążył wykształcić znieczulicę na tego typu wydarzenia po wszystkich dziwactwach, które miał okazję zobaczyć, od kiedy tu przybył.
Dom Bel-cośtam nie był zbyt imponujący acz prawie na pewno ukrywał w sobie coś wartościowego, kto wie, może przyjdzie mu znaleźć coś, co świadczyłoby, że faktycznie pałał do Elen uczuciem mimo, iż jego umysł świadomie temu zaprzeczał. Mag poprawił kaptur, w nadziei, że ewentualny ciekawski przechodzień uzna go za właściciela i podszedł do drzwi, które aż krzyczały "Obrabuj mnie". Wystarczyło przesunąć zasuwę by znaleźć się w środku, co Darrian z całą radością planował uczynić i jak najszybciej zamknąć za sobą drzwi by mieć spokój w środku. Po zostaniu przywitanym przez coś na kształt prostej kuchni, przyjdzie mu zabrać się do szukania. Przetrząśnie szafki i szuflady, kieszenie wypranych ciuchów, kopnie nawet palenisko dla pewności a wszystko to stawiając ciężkie kroki, nasłuchując w poszukiwaniu pustych przestrzeni pod podłogą.
Po opuszczeniu kuchni, przejdzie do sypialni, gdzie powtórzy czynności odbyte już w poprzednim pomieszczeniu, dodając do tego wybebeszenie łóżka na wszelkie sposoby, sprawdzając nawet w nogach skromnego mebla. Schowek oczywiście sprawdzi acz nie planował porywać żadnej broni, chyba, że wręcz krzyczałaby "PIENIĄDZE" wybitnym wykonaniem czy zdobieniami z użyciem metali szlachetnych czy klejnotów. Na koniec, planował obstukać ściany, także w poszukiwaniu echa pustych przestrzeni. Ten dom był za skromny jak na kupca, jego oszczędności musiały gdzieś być w tej czy innej postaci. Pół-elf szukał głównie wszelkich kosztowności i pieniędzy gdyż nie zamierzał przejmować biznesu sprzedawcy broni. Kiedy wszystko przeszuka, zerknie jeszcze do stodoły, w której znajdzie jedynie siano a i tak dla pewności rozwieje je telekinetycznym pchnięciem.
Awatar użytkownika
Złotooka
Posty: 461
Rejestracja: 31 lip 2012, 22:44
Lokalizacja postaci: Pałac Sztychu
GG: 11589805
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2073

24 mar 2014, 18:36

MG

Szukajcie a znajdziecie, powiadają niektórzy. I z pewnością jest w tym jakiś specyficzny rodzaj racji, który potrafi nieszczęsnych poszukiwaczy zadowolić, a nawet usatysfakcjonować. Pytanie tylko, czy żmudne i, przyznajmy szczerze, potwornie wręcz nudne szukanie za pomocą wszelkich możliwych środków i dokładnie w każdym zakamarku… Czy to nie sprawi przypadkiem, że zainteresowanie zmniejszy się?

Najwyraźniej w tym wypadku nie miało tak być, a staranność Darriana miała zostać nagrodzona. Może nie aż nazbyt sowicie i może nie dokładnie tak, jak mężczyzna mógł się tego spodziewać, ale jednak. Skąd przecież Darrian mógł wiedzieć, że obecny wygląd mieszkania zmarłego nie jest wynikiem jego skąpstwa lub pragnienia swego rodzaju umartwiania się dla wyższych wartości? Że stan majątkowy Belzareda daleki był od nazwania go należytym? Nie mógł.

Wmawiając sobie, że denat musiał posiadać ukryte gdzieś większe fundusze, bo przecież był kupcem!, sam zapewniał sobie niewielkie rozczarowanie. Bowiem poszukiwania zajęły mu dobre kilka godzin, a ich wynikiem była tylko garstka monet, za które mógł zakupić sobie co najwyżej posiłek w niedalekiej karczmie oraz kufel zimnego napitku. Nie tego można było spodziewać się po kimś, kto, przynajmniej z założenia, zarabiać powinien przynajmniej dobrze. I owszem, tak właśnie było.

Przynajmniej do zeszłego wieczora, bowiem to właśnie wtedy lekka naiwność Belzareda została dosyć paskudnie wykorzystana i dom mężczyzny ograbiono z co cenniejszych przedmiotów. Nic w tym dziwnego, skoro domek miał tak nędzne zabezpieczenia. Darrian musiał więc zadowolić się resztkami, które poprzedni włamywacze przeoczyli lub naumyślnie pozostawili.

Zapewne byłoby to nadzwyczaj frustrujące, gdyby nie myśl o przeszukaniu stodoły wraz ze znajdującym się w niej sianem. O tym jednym złodzieje nie pomyśleli i to właśnie okazało się wyjątkowo dobrą opcją. Uniesione w górę siano ukazało bowiem dosyć brudne klepisko, na którym jaśniejszym odcieniem odcinała się mała powierzchnia przypominająca niezbyt równy okrąg. Po podejściu bliżej, pół-elf mógł doznać dziwnego uczucia, które skłaniało go ku pochyleniu się i rozgarnięciu jasnej ziemi. Po zrobieniu tego, jego oczom ukazałby się bogato inkrustowany szlachetnymi kamieniami sztylet wykonany zapewne ze srebra. Przedmiot z pewnością był wyjątkowo cenny i warty uwagi, jednak czy warto było go ze sobą zabierać? Specyficzną aurę dookoła niego zapewne mógł wyczuć każdy, co silniejszy osobnik. Tchnęła ona… Złem. Niezidentyfikowanym bliżej mrokiem, który mógł powodować w Darrianie dosyć mieszane uczucia. Czy nie lepiej było więc zadowolić się samymi pieniędzmi, a sztylet pozostawić w jego poprzednim miejscu. Kupiec z pewnością miał jakiś cel w zakopywaniu go.

Nie było zbyt dużo czasu na zastanowienie. Z oddali dał się słyszeć tubalny głos należący zapewne do jednego z klientów kupca.

Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

24 mar 2014, 19:06

Darrian był niezadowolony. Albo ktoś go ubiegł albo interes łowcy kręcił się wybitnie żałośnie, tego już nie było mu dane się dowiedzieć, gdyż jedyny, który mógł na to pytanie odpowiedzieć leżał martwy. Garstka monet, które znalazł nie były nawet warte wspominania komukolwiek o takim łupie, na całe szczęście coś zaprowadziło go do stodoły nieboszczyka, gdzie pod stertą siana znalazł prawdziwą perełkę, bogato zdobiony sztylet! Od razu sięgnął po swoją zdobyć, tylko po to by się na chwilę zawahać, wyczuwając otaczającą przedmiot mroczną aurę, skąd u tego aseksualnego pajaca taki przedmiot? Nie było czasu tego roztrząsać, z oddali do nadmiernie długich uszu doszedł czyjś głos, co znaczyło, że należy zniknąć. Mag sprzątnął sztylet z ziemi, chowając go za pasem i wymknął się ze stodoły.
– Ja.. czujesz to w powietrzu? – Zapytała Rinej, kiedy upewniła się, że w niczym swojemu nosicielowi nie przeszkodzi. Jej myśli były pełne obaw, świetnie zdawała sobie sprawę jak bardzo zawiodła i nawet ona musiała przyznać, że złość jej nosiciela była uzasadniona. Była to lekcja pokory, której chyba nikt inny nie potrzebował bardziej od niej.
-Ta energia wisi nad całym miastem, oczywiście, że ją czuję. – Odparł, sarkastycznie acz w jego myślach nie było nadmiernej agresji.
– Może wypadałoby .. się temu przyjrzeć, może się – Chciała argumentować swój pomysł, lecz Darrian szybko jej przerwał.
– Wiem co masz na myśli, dam Ci drugą szansę, słuchając tego pomysłu. – I z tą myślą, ruszył w kierunku, z którego tajemniczą aurę było czuć najwyraźniej.

z/t

Wróć do „Obrzeża miasta”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 10 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 10 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52125
Liczba tematów: 2968
Liczba użytkowników: 1041
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Lel
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.